Gość: Matisse
IP: w3cache.* / *.2-0.pl
04.08.04, 01:23
Czy po 10 latach seksu z jednym facetem jest czyms niezrozumiałym to, że mam
ochotę przespać się z kimś innym, przeżyć mały romans? Czy to wyklucza miłość
do męża i dziecka? Moim zdaniem nie. Nie chcę się rozwodzić, budować nowego
związku, znowu się przyzwyczajać, dobrze mi w "starych kapciach".Nie brakuje
mi seksu, ani czułości, raczej dreszczyku emocji. Próbowałam przekonać mojego
faceta, że odrobina świeżej krwi nie zaszkodziłaby nam na pewno, ale on tego
nie rozumie, chociaż wiem, że podobają mu się młodsze laski.
Jak go przekonać?
A może po prostu jestem zdzirą, która trafiła na porządnego faceta?
Co o tym myślicie?