piataziuta
23.08.13, 21:24
Potrzebne?
Czy wymysł konsumpcyjnego społeczeństwa, które życiowe problemy chciałoby rozwiązać pigułką?
80% moich znajomych chodzi lub chodziło na terapię, 20% powinno.
5 osób brało antydepresanty. Dwie twierdzą, że pomogło (śmiem podejrzewać, że jednej pomogłaby też witamina C), dwóm nie pomogło (z czego jedna trafiła do szpitala na "p"), jedna jest w trakcie i nie umie jeszcze powiedzieć.
Mi się zawsze kojarzyły negatywnie. Z czymś co ingeruje w organizm, nie do końca wiadomo jak działa, nie zawsze działa, a jeśli działa to uzależnia.
W dobie, w której depresja jest chorobą cywilizacyjną, temat powinien być przynajmniej części znany.
Więc?