hukop
10.09.13, 14:06
Co myślicie o takim układzie. Facet 41 lat, kobieta 50 lat. Ona ma własne mieszkanie, nie ma pracy i z czego żyć. Ogólnie jak to się mówi z przeszłością. Synowie nie utrzymują z nią kontaktu, jej rodzice nie żyją. Lubi wypić, jest zaniedbana, twarz zniszczona, jednym słowem nieatrakcyjna kobieta. Co jakiś czas sprowadza nowych panów. Teraz mieszka u niej kolejny. On pracuje, też lubi sobie wypić. Niedawno zmarła mu matka, która go utrzymywała, gotowała, prała, sprzątała. Z ojcem nie ma dobrych stosunków więc mieszka u owej pani. Płaci za jedzenie, alkohol i papierosy, w zamian może u niej mieszkać.. Czy waszym zdaniem ten układ ma sens? Chyba jednak trąci to patologią?