27.09.13, 09:52
Powiedziałam wczoraj ukochanemu, że go nie odwiedzę, bom chora. A potem wpadł do mnie kumpel (którego ukochany nie znosi, tak nawiasem mówiąc) i namówił mnie, żebym wyszla z nim do klubu. I zgadnijcie kogo w rzeczonym klubie spotkałam?
--
Łatwiej znaleźć igłę w stogu siana niż wibrującą komórkę w damskiej torebce.
Obserwuj wątek
    • six_a Re: Kurde... 27.09.13, 09:57
      a może jakaś podpowiedź?
      • piataziuta Re: Kurde... 27.09.13, 10:00
        Ja wiem!
        Kasie Tusk.
        • six_a Re: Kurde... 27.09.13, 10:03
          to musiał być facet, bo nie byłoby wątku.
          • soulshuntr Re: Kurde... 27.09.13, 10:05
            w takim razie to musial byc Józef Bąk
            • six_a Re: Kurde... 27.09.13, 10:21
              ojnaprawdęno, przecież on tylko wysyłał maile z bąkiem w nagłówku, a podpisywał się normalnie MT.
      • senseiek Re: Kurde... 27.09.13, 12:00
        six_a napisała:

        > a może jakaś podpowiedź?

        Zadzwon do przyjaciela.. :)
    • triss_merigold6 Re: Kurde... 27.09.13, 10:05
      I jak wybrnęłaś?
      • triismegistos Re: Kurde... 27.09.13, 10:14
        Nie pamiętam :/
    • przemysl.rad Re: Kurde... 27.09.13, 10:13
      triismegistos napisała:

      > Powiedziałam wczoraj ukochanemu, że go nie odwiedzę, bom chora.

      Trza było zaprosić go do siebie, chyba,
      tak mi się zdaje :)


      > A potem wpadł d
      > o mnie kumpel (którego ukochany nie znosi, tak nawiasem mówiąc) i namówił mnie,
      > żebym wyszla z nim do klubu. I zgadnijcie kogo w rzeczonym klubie spotkałam?

      Jak dałaś się namówić ?
      :o/

      > --
      > Łatwiej znaleźć igłę w stogu siana niż wibrującą komórkę w damskiej torebce.
      • triismegistos Re: Kurde... 27.09.13, 10:15
        Jakoś tak. Ten kumpel ma dużą siłę przekonywania, jeśli idzie o ciąganie mnie po knajpach.
        • przemysl.rad Re: Kurde... 27.09.13, 10:16
          triismegistos napisała:

          > Jakoś tak. Ten kumpel ma dużą siłę przekonywania, jeśli idzie o ciąganie mnie p
          > o knajpach.

          A Twój ukochany ma mniejszą ?
          Ciekawe...
          :o/
          • triismegistos Re: Kurde... 27.09.13, 10:20
            Ukochany nie próbował mnie wyciągnąć do knajpy.
            • przemysl.rad Re: Kurde... 27.09.13, 10:21
              triismegistos napisała:

              > Ukochany nie próbował mnie wyciągnąć do knajpy.

              To co on robił w tej knajpie ?
              :o/
              • triismegistos Re: Kurde... 27.09.13, 10:25
                Hyhyhy, nie pytaj.
                • przemysl.rad Re: Kurde... 27.09.13, 10:40
                  triismegistos napisała:

                  > Hyhyhy, nie pytaj.

                  Może jest nieśmiały ?
                  No wiesz, miał ochotę zaprosić cię do knajpy
                  i w ogóle od bar do baru :)
                  ale się czegoś obawiał...
                  :o/
            • six_a Re: Kurde... 27.09.13, 10:22
              a mooooże to było wszystko ukartowane? bo jak nie wyciągał, a jednak trafił, to chyba można się zdziwić, co nie?
              • triismegistos Re: Kurde... 27.09.13, 10:25
                yyy, nie wyobrażam sobie w jaki sposób mieliby to ukartować. Z rzeczonym kumplem się naprawdę, serdecznie i z głębin duszy nie trawią.
                • soulshuntr Re: Kurde... 27.09.13, 10:28
                  Bylo zrobic dzika awanture ukochanemu, ze jak mogl tak zostawic cie sama chora w domu i wogle. Do tego foch jak 150 i bys wygrala.
                • six_a Re: Kurde... 27.09.13, 10:33
                  nieee oni. on chciał iść do klubu bez ciebie, ty chciałaś iść bez niego i popatrz jaki cud, żeście na siebie trafili.
                  • triismegistos Re: Kurde... 27.09.13, 10:45
                    Żeśmy wpadli na siebie to nic dziwnego w sumie, jest jeden nasz wspólnie ulubiony klub.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kurde... 27.09.13, 10:26
      NICE ONE! :D

      Coś mi się wydaje że teraz ukochany będzie zapraszał do siebie nieco rzadziej...
      • six_a Re: Kurde... 27.09.13, 10:32
        można też powiedzieć: jestem chory.
        wymówka doskonała i skuteczna!
    • mariuszg2 Re: Kurde... 27.09.13, 10:37
      triismegistos napisała:
      > I zgadnijcie kogo w rzeczonym klubie spotkałam?

      DiDżeja?

      > --
      > Łatwiej znaleźć igłę w stogu siana niż wibrującą komórkę w damskiej torebce.
    • triismegistos Re: Kurde... 27.09.13, 10:55
      Chyba panikara ze mnie. Właśnie zadzwonił z pytaniem, czy żyję, czy dotarłam do domu i czy dobrze się czuję :)
      • soulshuntr Re: Kurde... 27.09.13, 11:00
        to sie nazywa odwrocenie uwagi przeciwnika przed atakiem
      • przemysl.rad Re: Kurde... 27.09.13, 11:10
        triismegistos napisała:

        > Chyba panikara ze mnie. Właśnie zadzwonił z pytaniem, czy żyję, czy dotarłam do
        > domu i czy dobrze się czuję :)

        Stracił cnotę, tj. tę swoją nieśmiałość ?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kurde... 27.09.13, 11:14

        triismegistos napisała:

        > Chyba panikara ze mnie. Właśnie zadzwonił z pytaniem, czy żyję, czy dotarłam do
        > domu i czy dobrze się czuję :)

        A czego się spodziewałaś? Sceny, czy obrażania się?

        Wydaje mi się że to rozsądny człowiek, który zdaje sobie sprawę że cie nie posiada i że nie ma prawa niczego wymagać. Więc nie spodziewałbym się gwałtownej reakcji.
        Co nie zmienia faktu że takie przypadki i wypadki zazwyczaj oznaczają odrobinę mniej zaufania i odrobinę mniej uczucia.
        • urko70 Re: Kurde... 27.09.13, 11:39
          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

          > Co nie zmienia faktu że takie przypadki i wypadki zazwyczaj oznaczają odrobinę
          > mniej zaufania i odrobinę mniej uczucia.

          W pakiecie ze wzrostem prawdopodobieństwa zaistnienia analogicznej sytuacji: prosi aby przyszedł, on że nie bo chory, a potem widzi jak baluje z fajną dziewczyną co to jej nie znosi bo ona od dawna jednoznacznie kokietowała go.
          • triismegistos Re: Kurde... 27.09.13, 12:52
            Z tym kokietowaniem toście przesadzili. Rzeczony kumpel jest homo.
            • urko70 Re: Kurde... 27.09.13, 13:07
              triismegistos napisała:

              > Z tym kokietowaniem toście przesadzili. Rzeczony kumpel jest homo.

              Mnie jest jeden także przetrzyj mocniej oczy.

              A serio: nie ma to znaczenia, chodzi o zasadę, o przykład, tak jak Ty się zachowasz dziś tak on może się zachować kiedyś i wcale nie musi to być w pelni analogiczna sytuacja czyli że pójdzie sobie z lesbiją, pójdzie z dziewczyną która akurat przyjdzie do niego i wyciągnie go do klubu.
              • triismegistos Re: Kurde... 28.09.13, 12:27
                Ależ chodzi. Powtarzam, nikt nikogo na smyczy nie trzyma, problem jeno w tym, że głupio wyszło.
    • stephanie.plum Re: Kurde... 27.09.13, 10:59
      o nie...!

      i co było dalej?
    • system.tzw.edukacji Re: Kurde... 27.09.13, 11:08
      > Powiedziałam wczoraj ukochanemu, że go nie odwiedzę, bom chora. A potem wpadł
      > do mnie kumpel (którego ukochany nie znosi, tak nawiasem mówiąc) i namówił mnie,
      > żebym wyszla z nim do klubu. I zgadnijcie kogo w rzeczonym klubie spotkałam?

      I to chyba tyle w kwestii „wierność nie, ale lojalność tak” w tzw. związkach otwartych. :)
      • triismegistos Re: Kurde... 27.09.13, 12:54
        Bez przesadyzmu. Głupio wyszło, i owszem, ale w sumie nie zrobiłam nic złego.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kurde... 27.09.13, 13:21

          triismegistos napisała:

          > Bez przesadyzmu. Głupio wyszło, i owszem, ale w sumie nie zrobiłam nic złego.

          Okłamałaś go(bo to może tak wyglądać pomimo że tak nie było) albo też wyszło że wyżej cenisz towarzystwo kolegi nad jego. Co więcej dałaś się od razu złapać...

          To nie jest "nic złego"...
          • triismegistos Re: Kurde... 27.09.13, 13:47
            Gdybym planowała wyjście to bym nie szukała głupich pretekstów tylko powiedziała. Ukochany nie daje mi szlabanów, a ja naprawdę planowałam wieczór z gripexem.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kurde... 27.09.13, 13:55

              triismegistos napisała:

              > Gdybym planowała wyjście to bym nie szukała głupich pretekstów tylko powiedzia
              > ła. Ukochany nie daje mi szlabanów, a ja naprawdę planowałam wieczór z gripexem
              > .

              Dlatego właśnie mówię, że choć go nie okłamałaś (bo rozmawiając z nim byłaś szczera co do swoich zamiarów), to może to wyglądać na kłamstwo.
              Albo przynajmniej na cenienie wyżej towarzystwa kolegi nad jego, w dodatku z jakiegoś powodu warte zatajenie tego.
              • triismegistos Re: Kurde... 27.09.13, 14:05
                Dlatego właśnie głupio wyszło.
                • kseniainc Re: Kurde... 27.09.13, 14:09
                  e tam,niech mu bedzie glupio,mogl on rzeczony narzeczony Cie zabrac do klubu;-p
                  • urko70 Re: Kurde... 27.09.13, 14:42
                    kseniainc napisała:

                    > e tam,niech mu bedzie glupio,mogl on rzeczony narzeczony Cie zabrac do klubu;-p

                    Chorą do tego stopnia, że nie może iśc do ukochanego?
                  • grassant Re: Kurde... 27.09.13, 21:01
                    mógł też, przyjechać do chorej i pocałować klamkę.
        • system.tzw.edukacji Re: Kurde... 27.09.13, 14:32
          > Bez przesadyzmu. Głupio wyszło, i owszem, ale w sumie nie zrobiłam nic złego.

          Ja nie twierdzę, że zrobiłaś coś złego, tylko że zachowałaś się nielojalnie.
          • triismegistos Re: Kurde... 28.09.13, 12:29
            Bo?
            • system.tzw.edukacji Re: Kurde... 28.09.13, 19:18
              > Bo?

              Bo napisałaś „ukochanemu”, że nie spotkasz się z nim z powodu choroby, po czym poszłaś na balety z kumplem. Ja będąc takim ukochanym, rozważałbym w takiej sytuacji zakończenie związku.

              Z drugiej strony ja bym rozważał zakończenie związku nawet z błahszych powodów, typu kochankowie na boku, więc trudno mi doradzać. Ha! ha! :D
        • grassant Re: Kurde... 27.09.13, 20:59
          nic złego, wyszło tylko, ze oszukujesz.
    • urko70 Re: Kurde... 27.09.13, 11:37
      triismegistos napisała:

      > Powiedziałam wczoraj ukochanemu, że go nie odwiedzę, bom chora. A potem wpadł d
      > o mnie kumpel (którego ukochany nie znosi, tak nawiasem mówiąc) i namówił mnie,
      > żebym wyszla z nim do klubu.

      Widocznie od tzw "ukochanego" wolisz kolegę lub knajpę.
      Z tej mąki chleba nie będzie.
    • magadanskaya Ups... 27.09.13, 11:49
      www.jops.pl/376/co_kochanie_robisz.html
      :D
    • aanikaa Re: Kurde... 27.09.13, 11:59
      Musze przyznac, ze wrocilas do formy.*


      * zmyslanie historyjek na potrzeby forum
    • a_nonima Re: Kurde... 27.09.13, 13:17
      No to poszłaś po bandzie ;)
      Na pewno go powaliłaś tym (rzeczonego ukochanego).
      Jednak zadzwonił. Kocha jak nic!!
      • triismegistos Re: Kurde... 27.09.13, 13:51
        No kocha kocha, nie ma wyboru.
    • wez_sie Re: Kurde... 27.09.13, 13:33
      kurde, ty to masz te akcje naprawde
      moim zdaniem powinnas wybrac tego, ktory ma ubezpieczenie, no bo jak ty nie masz, to lepiej, zeby chociaz facet mial :/
      • pleciony.pojemnik.na.kangura Re: Kurde... 27.09.13, 21:24
        Popieram, najważniejsze jest ubezpieczenie :)
        • przemysl.rad Re: Kurde... 28.09.13, 16:44
          pleciony.pojemnik.na.kangura napisała:

          > Popieram, najważniejsze jest ubezpieczenie :)

          A jak właściwie można się ubezpieczyć od miłości ? :o/
    • wez_sie adrenalina 27.09.13, 13:39
      przeczytalem jeszcze raz i kuuurde, naprawde ADRENALINKA jest oporowa.
      dzieny i graty za super storytelling, aaaajt!
      • magadanskaya Re: adrenalina 27.09.13, 21:10
        humor ci się jakby trochę stępił <zieeeew>
    • fiigo-fago Re: Kurde... 27.09.13, 14:30
      Już sobie wyobrażam sytuację odwrotną. Gdy dziewczyna pisze że jej ukochany był chory, i nie chciał do niej przyjechać, a ta go spotkała z jego przyjaciółką w klubie. Pewnie większość wpisów byłaby typu: „rzuć go póki czas, bo to świnia!”. ;))))))
    • grassant Re: Kurde... 27.09.13, 20:57
      eee, mógł wpaść do kolegi i zastać Cię w łóżku. :)
      • triismegistos Re: Kurde... 28.09.13, 12:44
        Hmmm, po pierwsze primo mamy otwarty związek. Po drugie primo nie sypiam ze swoimi kumplami. Nie i już. Po trzecie primo ten konkretny kumpel to 100% ciota, więc spanie z nim jest zupełnie nieprawdopodobne.
    • grassant Re: Kurde... 27.09.13, 21:06
      Pierwsze kłamstwo, myślisz, ech zażartował ktoś.
      Drugie kłamstwo - gorzki śmiech, śmiechu nigdy dość...
    • triismegistos I trzy słowa wyjaśnienia... 28.09.13, 12:42
      Wymigując się złym samopoczuciem naprawdę miałam to na myśli, tyle, że rzeczony kumpel ma dużą siłe przekonywania. Ukochany nie "zabrania" mi łażenia po knajpach, klubach, ani kolegowania się z ludźmi, za którymi sam nie przepada. Gdybym faktycznie wcześniej miała zamiar wyjść gdziekolwiek wcześniej to bym powiedziała o tym. A w przypadku obiekcji poważnie zaproponowała zmierzenie gorączki.
      Głupio wyszło i tyle, nie wiem, gdzie wy wszyscy widzicie kłamstwa i nielojalność.
      • six_a Re: I trzy słowa wyjaśnienia... 28.09.13, 16:23
        >Głupio wyszło i tyle, nie wiem, gdzie wy wszyscy widzicie kłamstwa i nielojalność.
        a wiesz chociaż dlaczego głupio wyszło?
        powiedziałaś jedno, a zrobiłaś drugie. wyszło na to, że do chłopaka ci się nie chce iść, ale do klubu bez chłopaka to owszem. i nie ma znaczenia, jaką siłę przekonywania ma ten znajomy, bo decyzję podejmowałaś ty.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: I trzy słowa wyjaśnienia... 28.09.13, 16:31
        triismegistos napisała:

        > Głupio wyszło i tyle, nie wiem, gdzie wy wszyscy widzicie kłamstwa i nielojalno
        > ść.

        Ja tylko mówię jak to może wyglądać.
        I niezależnie od tego jak bardzo otwarty, nikt nie lubi przyłapywać partnera na mijaniu się z prawdą.
    • nalesnik6 Zdradziłaś go 28.09.13, 15:12
      Gdyby to pisał mężczyzna który zamiast spotkać się ze swoją Ukochaną okłamał by go i poszedł z inną panną do baru, to by został okrzyknięty zdradzaczem. Emocjonalnym.

      Tak więc zdradziłaś swojego chłopa. Emocjonalnie.

      Taka prawda.
      • nalesnik6 Re: Zdradziłaś go 28.09.13, 15:13
        Zanim zrobi się z tego offtopic na 15 stron śpieszę wyjaśnić, że oczywiście popełniłem błąd. go = ją.
        • ursyda Re: Zdradziłaś go 29.09.13, 17:49
          Popełniłeś inny błąd, nie doczytałeś, oni mają otwarty związek, nie wiem jak w takim można zdradzić.
          • nalesnik6 Re: Zdradziłaś go 29.09.13, 18:17
            Tak samo jak zgwałcić prostytutkę, że zparafrazuję.

            Otwarty związek to chyba jakiś oksymoron. Albo związek, albo otwarty. Można w takim otwartym związku mieć 5 panienek na boku?
            • ursyda Re: Zdradziłaś go 29.09.13, 18:41
              Parafraza z prostytutką nie trafiona ale o otwartym związku myślę mniej więcej to samo.
              Akurat to nie dla mnie ale co kto lubi, jak ktoś się odnajduje i mu pasuje to mnie też nie boli.
    • zajonc.o.poranku Re: Kurde... 29.09.13, 16:47
      triismegistos napisała:

      > Powiedziałam wczoraj ukochanemu, że go nie odwiedzę, bom chora. A potem wpadł d
      > o mnie kumpel (którego ukochany nie znosi, tak nawiasem mówiąc) i namówił mnie,
      > żebym wyszla z nim do klubu. I zgadnijcie kogo w rzeczonym klubie spotkałam?

      Brzmi tak jakbyś go potępiała za to, że poszedł do klubu. On pewnie był bardziej zdziwiony, że spotkał Ciebie. Przecież jesteś chora.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka