Dodaj do ulubionych

reakcje na wypadek

05.11.13, 07:17
miałem wczoraj wypadek rowerowy bardzo mocno przywaliłem głowa w chodnik :( na chwile chyba straciłem przytomnosc ale jakos wstałem i pojechałem-zapytałem sie przechodzacej kobiety jak wyglada moja głowa - podniosłem czapke a ona powiedziała tylko "o boze" i zwiała hehehe kurcze mogłaby chociaz zapytac jak sie czuje :(
w szpitalu powiedzieli mi ze miałem duzego farta -jezeli uderzyłbym buzia to bym zgruchotał kosci twarzoczaszki :( a jak bokiem czy tyłem to mogłbym tego nie przezyc a tak wygladam jakby mnie ktos walnał bardzo mocno w łeb patelnia hehe
a jak wy reagujecie na takie wypadki? pomagacie czy uciekacie?
Obserwuj wątek
    • nie.mam.20 Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 08:26
      jezdzimy w kaskach, takie prawo tu jest.
      Gdybys sie zapalil, to mam w samochodzie gasnice proszkowa. Skuteczna, ale pyli.
    • soulshuntr Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 08:52
      > miałem wczoraj wypadek rowerowy bardzo mocno przywaliłem głowa w chodnik
      Obawiam sie teraz calego wysypu roznych dziwnych watkow z naglowkiem "minasz napisał:"
      • eat.clitoristwood Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 09:00
        soulshuntr napisał(a):
        > Obawiam sie teraz calego wysypu roznych dziwnych watkow z naglowkiem (sic!) ...
    • minasz Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 14:57
      kiedys był taki filmik pokazywany na stronie min gazety o wypadku bodajze w japoni jakiegos motocyklisty(przewrocił sie na skrzyzowaniu) wiele aut przejezdzało obok lezacego kolesia i nikt przez 15 minut sie nie zatrzymał

      ludzie sie strasznie boja takich sytuacji chyba
      ps
      ostatnio pijany koles prosił mnie abym pomogł mu wstac z trawy - oczywiscie mu pomogłem powiedział mi ze prosił juz tyle osob i nikt nie chciał- a potem ludzie ode mnie wymagaja współczucia hehe
      • miau.weglowy Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 17:00
        ludzie sie boja ruszac kogos po wypadku, bo mozna uszjkodzic jeszcze bardziej, to raz, a dwa bymky pryzpadki skarzenia osoby, ktora pomagala. po co sie narazac. wezwanie pomocy to co innego.
        poza tym co miala kobieta robic na twoj widok, zaczac wrzeszczec z przerazenia, plakac? czego oczekiwales, jeczec jaki to biedny mencizna? ;P
        • minasz Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 18:06
          oczekiwałem ze mi powie jak to wyglada ze np wystaje mi kosc etc i ze np zaproponuje ze zadzwoni po karatke- po urazie głowy ludzie moga słabo kontaktowac i wykonanie telefonu moze byc strasznie trudne
          • rybka.11 Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 18:14
            minasz napisał:

            > oczekiwałem ze mi powie jak to wyglada ze np wystaje mi kosc etc i ze np zaprop
            > onuje ze zadzwoni po karatke- po urazie głowy ludzie moga słabo kontaktowac i w
            > ykonanie telefonu moze byc strasznie trudne
            ________________________
            Ale akurat tego typu oczekiwania mogłabym spokojnie spełnić ;)
            • minasz Re: reakcje na wypadek 06.11.13, 00:55
              nie miałem wystajacej kosci tylko guz wielkosci jajka rozciety- wygladało to faktycznie mało ciekawie ale bez przesady ja nie zemdlałem:)
          • rybka.11 Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 18:15
            minasz napisał:

            > oczekiwałem ze mi powie jak to wyglada ze np wystaje mi kosc
            ________________________
            o wystającej kości bym ci nie powiedziała, bo pewnie gdybym ją zobaczyła, to ty musiałbys mi udzielić pierwszej pomocy ;)
    • mm969696 Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 15:18
      Też się kiedyś przewróciłam, skręciłam nogę, siedziałam na chodniku , łzy mi leciały, a ludzie przechodzili i nikt się nie zatrzymał by pomóc mi choć wstać.:/ Ale przyznaję że sama bałabym się pomagać bo zawsze mam przed oczami jak muszę pójść z ta osoba na pogotowie i przesiedzieć tam kilka godzin co najmniej/
      • delayla Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 15:45
        Niestety ludzie tak olewają...
        Jechałam na wakacje z chłopakiem, nie wyjechaliśmy z miasta jak auto odmówiło posłuszeństwa...
        On pojechał z kimś na stację, a ja usiadłam na chodniku przy aucie z podniesioną maską.
        W międzyczasie dostałam telefon, że mój ojciec miał wypadek.
        Rozryczałam się i tak rycząc z 15min siedziałam...
        Zatrzymał się JEDEN samochód (to pasażerka kazała kierowcy specjalnie do mnie zawrócić by zaproponować pomoc)...
        Miesiąc wcześniej mój chłopak miał wypadek motocyklowy na bardzo ruchliwej ulicy, ja jechałam przed nim. NIKT się nie zatrzymał by nam pomóc, na szczęście ucierpiał tylko mój motocykl...

        Sama zatrzymywałam się kilka razy do leżących motocykli, raz pomagałam wyciągać skuter z krzaków...
        • to.niemozliwe Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 21:39
          To "olewanie", to dosc dobrze opisane zjawisko rozproszenia odpowiedzialnosci (responsibility dillution). Nie dotyczy wylacznie wypadkow losowych, jest ogolna prawodlowoscia polegajaca na bezczynnosci z powodu obecnosci innych, ktorzy tez sa bezczynni.
          • rybka.11 Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 22:04
            Dlatego, jesli cos nam sie dziej złego, najlepiej zwrocić się o pomoc do konkretnej osoby, np. wskazując na nią, inaczej to jak rzucanie grochem o ścianę :P
            • to.niemozliwe Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 22:21
              Tak jest, a chyba jeszcze lepiej zwrocic sie o pomoc i wyraznie powiedziec, jakiego rodzaju dzialania sie oczekuje.
              Ludzi "zablokowanych" czyms nieoczekiwanym odblokowuje proste polecenie wykonania niezlozonej czynnosci. I angazuje.
              • rybka.11 Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 22:34
                Mnie ogolnie wypadki "blokują";). Ale myśle, że gdyby ktoś wydał mi jasne polecenie, typu: prosze zadzwonić po karetkę - to wykonałabym je :P
                • minasz Re: reakcje na wypadek 06.11.13, 01:00
                  problem jest w tym ze zwykle ofiary wypadków sa w szoku i trudno im wydawac jasne polecenia szczegolnie jak sa urazy głowy
    • berta-death Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 15:42
      Jakby do mnie podszedł jakiś chłop i zaczął pokazywać swoje obrażenia z pytaniem czy są duże, to też bym zwiała myśląc, że to jakiś świr. Albo się wzywa pogotowie, bądź prosi kogoś o wezwanie jak samemu się nie da rady, albo nie zawraca nikomu głowy. Ciesz się, że nikt nie nakręcił filmika z twojego upadku i nie wrzucił na yt.
      • minasz Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 18:10
        powiedziałem jej ze miałem wypadek i czy moze mi powiedziec jak to wyglada
        ty berta jestes jednak ciezkim przypadkiem - nie chciałbym ci przypadkiem w czyms pomoc
        • berta-death Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 18:20
          No jestem, ale w przeciwieństwie do ciebie nie mam złudzeń, że ktoś mi w czymś pomoże. Mam taki zwierzęcy instynkt udawania, że nic mi nie jest, jestem w lepszym stanie niż to wygląda i nie potrzebuję niczyjej pomocy. Jak się wyrżnęłam na ulicy i sobie nogę skręciłam, to wręcz miałam nadzieję, że nikt nie zauważy, choć to mało prawdopodobne. Na szczęście nikt nie zwrócił uwagi a mnie się jakoś udało pozbierać i dowlec się do domu. Mam takie poczucie, że to jednak obciach taką scenę ze sobą w roli głównej odstawić na środku chodnika.
          • minasz Re: reakcje na wypadek 06.11.13, 01:03
            udawac to sobie mozesz kiedu mozesz - ja w kazdej chwili obawiałem sie utraty przytomnosci bo kreciło mi sie niezle w głowie
            • berta-death Re: reakcje na wypadek 06.11.13, 01:21
              Czemu w kasku nie jeździsz? No i w takiej sytuacji to się raczej o pomoc prosi a nie pyta czy kość widać. Bo takie dziwne pytanie to sugeruje, że pytający jakiś dziwny jest i lepiej się zmyć. Chociaż faktycznie w szoku to różnie można się zachowywać.
    • lled Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 16:51
      mialem kiedys szczescie byc swiadkiem 2 wypadkow. pierwszy to rozpedzony samochod z trzema pijanymi gowniarzami (gdzies okolo 18 - 19 latkowie). nie wyrobili na zakrecie i walneli w przystanek autobusowy. samochod dachowal a wszyscy pasazerowie zostali wyrzuceni przez szyby.
      jako to ze bylem jedyna osoba w tamtej okolicy to odrazu zadzwonilem na pogotowie. pani na telefonie kazala mi podejsc do kazdej z tych osob i sprawdzic czy zyja, ale powiedziala abym ich nie ruszal bo moge im jeszcze pogorszyc sytuacje z kregoslupem jak zyja.
      straszny widok. zakrwiawione ciala a wokol porozbijane butelki po piwie.
      karetki przyjechaly dosc szybko, a pozniej ja przez kilka dni dochodzilem do siebie.
      ten wypadek byl w wieczornych wiadomosciach i na szczescie wszyscy przezyli.

      drugi wypadek byl na wielkim parkingu. facet wsiadl do samochodu i wjechal prosto w latarnie. bylem oddalony od niego jakies 200 - 300m gdy bieglem do niego w tym samym czasie dzwonilem na pogotowie. niestety bylo zajete i nie moglem sie dodzwonic.
      gdy dobieglem do niego jakis inny pan juz tam byl i sprawdzal kierowce. kierowca byl nieprzytomny, zakrwawiony i mial nos rozwalony poduszka. nie bylo to takie wstrzasajace jak ten pierwszy wypadek ale tez zajelo mi kilka dni aby dojsc do siebie.

      odpowiadajac na pytanie minasza. nie, nie uciekam ale lekarzem to bym raczej nie mogl byc :)
    • rybka.11 Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 18:12
      Niestety - panikuję :P. Ale nie uciekam. Staram się zorganizowac pomoc.
    • light_in_august Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 18:49
      To czym Ty uderzyłeś w ten chodnik, jeśli nie przodem, bokiem ani tyłem głowy...? Czubkiem? :/
      • minasz Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 19:25
        ze 2cm nad łukiem brwiowym w osi poziomej a w osi pionowej to koncówka oka
    • aanikaa Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 19:17
      Biorąc pod uwagę bardzo podejrzane wątki, które ostatnio zamieszczasz (wskazujące na Twą skrajną niestabilność emocjonalna), nie zdziwilabym się, gdyby się okazało, ze sytuacja wyglądała zupelnie inaczej.
      • minasz Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 19:28
        jak uwazasz ze zmyslam to mnie wygas i tyle
    • six_a Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 20:46
      jakiś w gorącej wodzie chyba jesteś.
      trzeba było poczekać, może ona po patelnię poleciała.
      • simply_z Re: reakcje na wypadek 05.11.13, 22:27
        robi mi się słabo i chcę uciec ...
      • minasz Re: reakcje na wypadek 06.11.13, 01:12
        dorosli ludzie gina kiedy uderza głowa chodnik jak ich ktos popchnie wiele było takich wypadków smiertelnych podczas bojek- ja jechałem około 30km/h nie udało mi sie zareagowac uderzenie poszło głownie na głowe troche na nadgarstek wiesz ile oisób by zgineło w takiej sytuacji albo by miało bardzo powazne obrazenia- ja mam bardzo dobry refleks umiem upadac wiec mimo wszystko jakos mi sie udało choc były to ułamki sekund- moze kiedys sama tego doswiadczysz i zobaczysz jakie to zabawne
        • nie.mam.20 powinienes zamowic msze dziekczynna /nt 06.11.13, 02:07

        • six_a Re: reakcje na wypadek 06.11.13, 09:39
          niektórzy dorośli noszą kaski, ew. kupują kask po takim zdarzeniu jak twoje. może skup się na tym.
          i dzięki za życzenia.
    • magadanskaya Re: reakcje na wypadek 06.11.13, 09:32
      Ja z reguły staram się pomóc, zareagować. Ale nie za wszelką cenę - jeśli widzę, że już ktoś np. wezwał karetkę/zaopiekował się poszkodowaną osobą, to nie wpycham się na siłę między wódkę a zakąskę.
      Natomiast na ulicach stolicy panuje generalnie zbiorowa znieczulica. W ostatnią niedzielę spadłam ze schodów przy tunelu W-Z :D poślizgnęłam się, przeleciałam kilka schodków i gruchnęłam tyłkiem na beton. Cholera, jeszcze nuggetsy mi wypadły i się poturlały do kałuży :( Nikt, absolutnie nikt nie spytał, czy jestem cała (a przywaliłam nieźle), nie mówiąc już o jakiejś pomocy. A masa ludzi szła, pewnie nawet z kościoła wracali z tej samej mszy co ja (:
      • annajustyna Re: reakcje na wypadek 06.11.13, 11:26
        Nosisz nuggetsy na msze? Do podjadania w lawce, jak msza za dluga i zglodniejesz?
        • magadanskaya Re: reakcje na wypadek 06.11.13, 17:24
          po kościele kupiłam w bistro na Starym Mieście, polecam, lepsze niż z maca

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka