Dodaj do ulubionych

Polski facet na drodze

05.11.13, 11:06
Od razu zaznaczam, ze rzecz sie dzieje zagranica :) Jade dzis do pracy I przystaje na przejsciu kolo szkoly, bo pan ktory przeprowadza dzieci przez ulice zatrzymal ruch pomimo, ze auta mialy zielone swiatlo. Czekam az te dzieciaczki sobie przejda przez jezdnie az tu nagle slysze, ze z auta, ktore podjezdza obok mnie plynie taka oto wiazanka: ku..wa ty pajacu jeden ku.wa!!
Rodak na drodze:) Agresywny, z szalem w oczach, wyzywa mnie od pajacow (po polsku! ah ten patriotyzm naszych rodakow zagranica:) bo zatrzymalam sie, zeby przepuscic dzieci na przejsciu! :)
Dotarlam do pracy roztrzesiona, bo cos takiego nigdy mi sie jeszcze nie przydarzylo, a jezdze juz po drogach tego kraju ponad 10 lat. Pozniej sie tacy rodacy dziwia, ze ich nie lubia nigdzie... Tyle agresji niekontrolowanej, bez powodu... On pewnie po tych dzieciach by przejechal, gdyby nie zatrzymal sie, zeby na mnie nakrzyczec... Niesamowite.
Musialam to Wam opowiedziec, bo jestem w szoku :)
Obserwuj wątek
    • sl.13 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 11:12
      Pewnie zaraz oberwę, ale mam takie obserwacje ze stolicy, że prędzej cię przejadą niż przepuszczą na przejściu. Czasami prawie jak w krajach arabskich.:P
      • horpyna4 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 11:24
        Gorzej, bo normalką jest to, że jadący prawym pasem samochód zatrzymuje się przed przejściem, a jadący następnym pasem gostek przyspiesza i wali w pieszych na pasach.

        Raz mi się zdarzyło, że ten drugi również zatrzymał się, jak przechodziłam - aż zdziwiłam się. Ale po prostu ten pierwszy był radiowozem, a kierowca drugiego to widział...
      • tymon99 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 16:53
        sl.13 napisała:

        > Pewnie zaraz oberwę, ale mam takie obserwacje ze stolicy, że prędzej cię przeja
        > dą niż przepuszczą na przejściu.

        aczkolwiek daje się zauważyć pewien progres, nawet w stolicy. słyszałem nawet, że tydzień temu widziano zatrzymującego się przed przejściem kierowcę z rejestracją WWL!
        • klawiatura_zablokowana Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 17:35
          Niemożliwe, to leasing musiał być!
          • tymon99 Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 13:35
            nie wiadomo. przy szpitalu bródnowskim przepuszczanie pieszych zdarza się codziennie, a do krainy wwl stamtąd już niedaleko :)
    • g4l Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 11:20
      To trzeba mu było trzykrotną wiązanką odpowiedzieć dodatkowo obrazując ją środkowym palcem :)
    • six_a Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 11:22
      od 0.40 mniej więcej

    • nie.mam.20 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 11:24
      wystarczyly dwa wyrazy w odpowiedzi - spier... bucu :D
      moglas go zapytac, czy masz zadzwonic na policje w sprawie road rage?
      U nas to tepia.
    • aardwolf_ge Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 11:28
      We Wrocławiu kierowcy jeżdżą jak w Niemczech.
      • goere Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 10:01
        dobry zart!
        • aardwolf_ge Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 11:05
          obserwacja
    • to.niemozliwe Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 12:01
      > I przystaje na przejsciu kolo szkoly, bo pan ktory przeprowadza dzieci przez ulice zatrzymal > ruch pomimo, ze auta mialy zielone swiatlo. Czekam az te dzieciaczki sobie
      > przejda przez jezdnie..

      A Pan, co dzieci uczy przechodzenia na czerwonym świetle, to weźmie na siebie odpowiedzialność jak dziecko potem samo wtargnie na jezdnię przy zielonym dla samochodów?
      • naiwnababa12 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 12:11
        To jest taki specjalny pan, ktoremu wolno zatrzymac ruch na jezdni, zeby przeprowadzic dzieci. Pan jest ubrany w jaskrawe ciuchy I trzyma znak 'stop'. Tego znaku musisz przestrzegac nawet jesli masz zielone. Wyguglaj sobie 'lollipop man'. On tych dzieci nie uczy, tylko zatrzymuje traffic, zeby dzieci byly bezpieczne na drodze.
        • stokrotka_a Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 12:14
          naiwnababa12 napisała:

          > On tych dzieci nie uczy, tylko zatrzymuje traffic, zeby dzieci byly bezpieczn
          > e na drodze.

          Zatrzymuje traffic??? A spidujesz już karem po hajłeju, czy to jeszcze nie ten etap?
          • naiwnababa12 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 12:16
            o boze, przepraszam purystow jezykowych :) mialam na mysli 'zatrzymuje ruch na drodze' oczywiscie...
            • stokrotka_a Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 12:22
              Gdybyś napisała "zatrzymuje ruch", to też byłoby wiadomo o co chodzi. Uwierz mi, własne myśli można wyrazić, bez mieszania dwóch języków w jednym zdaniu.
              • naiwnababa12 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 12:26
                no to jeszcze raz przepraszam :) mam nadzieje, ze dwa razy wystarczy ;)
                • stokrotka_a Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 12:41
                  No dobrze, podwójne przeprosiny przyjęte. ;-)
          • pleciony.pojemnik.na.kangura Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 12:25
            O, widzę, że pani z krainy żelazek... :)
            • naiwnababa12 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 12:37
              co to jest kraina zelazek?
              • pleciony.pojemnik.na.kangura Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 12:59
                Ironia.
                • naiwnababa12 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 13:02
                  a skad taka nazwa na ironie? wybacz moja ignorancje :) z ciekawosci pytam :)
                  • pleciony.pojemnik.na.kangura Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 13:09
                    O jezu. Nie, ja tego tłumaczyć nie będę.
                    • sl.13 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 15:13
                      Swoją drogą dosyć to osobliwe w obliczu zatrzymywania traffica.:)
                      • naiwnababa12 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 16:31
                        co jest osobliwe?
                        • sl.13 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 16:57
                          To, że nie zrozumiałaś o co chodziło z krainą żelazek, osobo anglojęzyczna.:)
                          • naiwnababa12 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 17:02
                            co przez to chcesz powiedziec?
                            • sl.13 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 17:07
                              Ok, wkręcasz. :D
                              • naiwnababa12 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 17:11
                                Nie, no powiedz :)

                                Co ma wspolnego ironia z kraina zelazek dla - jak to mowisz - 'osoby anglojezycznej' :) Ze niby po angielsku jest 'irony' a iron to zelazo albo moze byc tez zelazko do prasowania... Jak ma mi sie to kojarzyc z kraina zelazek? Ja myslalam, ze to z jakiejs powiesci, ktorej nie znam, albo z jakiegos filmu... Ale o tak o z dupy wziete, to w ogole nie skojarzylabym za chiny :)
                                • sl.13 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 17:14
                                  Bingo! :)
                                  • naiwnababa12 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 17:26
                                    powaznie? przeciez to bez sensu :)
                                    • sl.13 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 17:33
                                      Sorry, ale już mi się znudziło.:)
                                • six_a Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 17:22
                                  nie jest z dupy wzięte, wystarczy znać znaczenie iron i skojarzyć, że ironia w budowie słowa przypomina katalonię i masz krainę żelazek:)

                                  no ale nie każdy się musi na kalamburach wychowywać. bosz jaki oftop denny, a ta kraina żelazek to chyba w ogóle nie do Ciebie była, tylko do stokrotki:)
                                  • naiwnababa12 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 17:38
                                    dzieki sixa_a za Narod Expla czyli wyjasnienie :) ja nie bylabym chyba dobra w zadne kalambury tego typu, nie umiem w tym znalezc odrobiny sensu :)
                                    ostatnio na fejsbuku ktos cos tam do mnie pisal : 'no to zagdamy sie na twarzoksiazce'.
                                    Nie rozumiem, jak to moze byc dla kogos zabawne. To jest taki poziom humoru jezykowego jak disco polo w muzyce.
                            • six_a Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 17:10
                              daj spokój, niektórzy nie rozumieją, że można nie rozumieć wielce wyrafinowanych żarcików językowych typu peace on you albo kraina żelazek.

                              zaraz się dowiesz, że skoro nie jarzysz, że iron to żelazko, to nie umiesz angielskiego, mieszkasz w pcimiu dolnym i jesteś wymyślonym od a do zet trollem.
                              • sl.13 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 17:13
                                Może też mieć zespół aspergera, jak Sheldon z Big Bang Theory (to komplement).:)
                                • tymon99 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 17:19
                                  albo, jako i ja czasem czynię, udawać że niektórych sucharów (zwłaszcza tych lekko już pleśniejących) nie rozumie.
                                  • sl.13 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 17:24
                                    Ok, jakoś trzeba zachować twarz.:)
                                    • tymon99 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 17:28
                                      różnimy się rozumieniem słowa "twarz".
                                      • sl.13 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 17:32
                                        Pewnie nie tylko tym.:)
                                        • tymon99 Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 13:35
                                          z resztą różnic jakoś łatwiej mi się pogodzić :D
        • to.niemozliwe Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 13:50
          OK, rozumiem - początkowo nie wspomniałaś, że ta osoba jest uprawniona do kierowania ruchem. Mimo to, uważam, że nie powinien zatrzymywać pojazdów kiedy mają zielone.
          To kwestia kształtowania odpowiednich nawyków u dzieciaków.
          Oczywiście chamskie komentarze kierowcy - bez komentarza (mojego :-()
          • dreemcatcher Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 14:05
            tu nie było w ogóle powodów to zablokowania ruchu takie widzimisię kolejnego z uprawnieniami . Dzieciaki dostają sygnał że nic nie muszą i ze to inni muszą się dostosować
            • nie.mam.20 wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 05.11.13, 14:10
              i beda szly az przejda wszystkie. Przy szkolach sa tacy z lizakami i dbaja o dzieci. Ale to sie dzieje w cywilizowanych krajach, a nie katolickiej POlsce z milionami frustratow za kierownica.
              W odroznieniu od Polski, w Australii pieszy na pasach ma pierszenstwo.
              Dzieci sa uczone wielu rzeczy, np. zeby nie zadawac sie z obcymi lub znajomymi, np. ksiezmi czy ojcami kolegow/kolezanek. Uczone sa zachowania na drodze i w samochodzie.
              Coz, Polska i Polacy to nadal kraj rozwijajacy sie (powoli).
              • dreemcatcher Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 05.11.13, 14:26
                jesteś już po apostazji bo tak na katolików najeżdżasz bardzo modne to ostatnio?
                Również w Polsce ma na pasach pierwszeństwo i również w Polsce są takie osoby do przeprowadzania. Nie rozumiem czemu ma służyć przeprowadzanie an czerwonym świetle, to wbrew logice, gość pokazuje że jego stanowisko jest uzasadnione czy jak ?
                > np. ksiezmi czy ojcami kolegow/kolezanek.
                a o matkach nic nie mówią ? taki postępowy kraj a matki pominęli
                > Coz, Polska i Polacy to nadal kraj rozwijajacy sie (powoli).
                miarą cywilizacji nie jest tworzenie przepisów a potem produkowanie odstępstw od nich
                ten dzieciak kiedyś wpadnie pod samochód bo uzna że przejście na czerwonym jest jak najbardziej normalne.
                • stokrotka_a Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 05.11.13, 14:33
                  dreemcatcher napisał:

                  > miarą cywilizacji nie jest tworzenie przepisów a potem produkowanie odstępstw o
                  > d nich
                  > ten dzieciak kiedyś wpadnie pod samochód bo uzna że przejście na czerwonym jest
                  > jak najbardziej normalne.

                  No popatrz, we wszystkich znanych mi krajach nawet jeśli są światła regulujące ruch, to najwyższy priorytet mają zawsze znaki dawane przez kierującego ruchem (oczywiście kierujący ruchem musi być do tego uprawniony). Nie masz cywilizacji w znanym mi świecie zatem. ;-)

                  I dzieci są czegoś takiego właśnie uczone. Nikt nie uczy ich, że bez kierującego ruchem mogą przechodzić na czerwonym.
                  • dreemcatcher Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 05.11.13, 15:00
                    to że była tam taka osoba to już ustaliliśmy , pytałem tylko czemu zatrzymywanie pojazdów gdzie ruch jest sterowany ma służyć ? czy był wypadek , czy stworzył się korek czy światła nie działały ? rozumiem ze ta osoba nadzoruje przechodzenie dzieciaków przez jezdnię , oznaczona jest bardziej widoczna i sugeruje zwiększenie uwagi przez kierujących bo dzieciaki idą ale zatrzymanie z tego powodu ruchu jest dla mnie niezrozumiałe
                    • stokrotka_a Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 05.11.13, 15:19
                      dreemcatcher napisał:

                      > to że była tam taka osoba to już ustaliliśmy , pytałem tylko czemu zatrzymywani
                      > e pojazdów gdzie ruch jest sterowany ma służyć ? czy był wypadek , czy stworzył
                      > się korek czy światła nie działały ?

                      Zatrzymywanie pojazdów w godzinach szkolnego szczytu służy dzieciom w sytuacji wzmożonego ruchu pieszych. Kierowcy w cywilizowanych krajach wiedzą, że w pobliżu szkoły, na oznakowanych przejściach mogą spodziewać się większych utrudnień w ruchu, gdy dzieci idą i wychodzą ze szkoły.

                      > rozumiem ze ta osoba nadzoruje przechodze
                      > nie dzieciaków przez jezdnię , oznaczona jest bardziej widoczna i sugeruje zwię
                      > kszenie uwagi przez kierujących bo dzieciaki idą ale zatrzymanie z tego powodu
                      > ruchu jest dla mnie niezrozumiałe

                      No widzisz, a dla innych jest to zrozumiałe i weź pod uwagę, że wszystkich nie zadowolisz. Ustawodawca zdecydował zadowolić w tym przypadku dzieci idące do szkoły, a sfrustrowani kierowcy muszą w tym czasie dać sobie na luz. Takie życie, mój drogi. ;-)
                      • dreemcatcher Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 05.11.13, 15:36
                        > Zatrzymywanie pojazdów w godzinach szkolnego szczytu służy dzieciom w sytuacji
                        > wzmożonego ruchu pieszych. Kierowcy w cywilizowanych krajach wiedzą, że w pobli
                        > żu szkoły, na oznakowanych przejściach mogą spodziewać się większych utrudnień
                        > w ruchu, gdy dzieci idą i wychodzą ze szkoły.
                        masz rację w Polsce też wiedzą nie ma to natomiast związku z przechodzeniem na czerwonym świetle tylko dlatego ze dzieci wyszły ze szkoły.
                        > No widzisz, a dla innych jest to zrozumiałe i weź pod uwagę, że wszystkich nie
                        > zadowolisz. Ustawodawca zdecydował zadowolić w tym przypadku dzieci idące do sz
                        > koły, a sfrustrowani kierowcy muszą w tym czasie dać sobie na luz. Takie życie,
                        > mój drogi. ;-)
                        wiesz może lemingi łykają wszytko co im władza nakaże natomiast ja potrafię myśleć samodzielnie. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem obarczania odpowiedzialnością innych uczestników ruchu przy jednoczesnym rozdawnictwie przywilejów drugim a właśiwie zupełnym braku odpowiedzialności. Właśnie idziemy w tym kierunku to jest według mnie bardzo niepokojące, mamy juz kolarzy niedługo będziemy mięli pierwszeństwo pieszych zbliżjących się do przejścia itd
                        • stokrotka_a Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 05.11.13, 15:43
                          dreemcatcher napisał:

                          > masz rację w Polsce też wiedzą nie ma to natomiast związku z przechodzeniem na
                          > czerwonym świetle tylko dlatego ze dzieci wyszły ze szkoły.

                          Przechodzenie na czerwonym świetle w obecności kierującego ruchem nie jest wynalazkiem III ani IV RP. To rzecz znacznie starsza i nawet nie sądzę, że została wymyślona w którejkolwiek RP.

                          > wiesz może lemingi łykają wszytko co im władza nakaże natomiast ja potrafię myś
                          > leć samodzielnie.

                          Niczego nie musisz łykać, ale przepisów kodeksu drogowego musisz przestrzegać.

                          > Jestem zdecydowanym przeciwnikiem obarczania odpowiedzialnośc
                          > ią innych uczestników ruchu przy jednoczesnym rozdawnictwie przywilejów drugim
                          > a właśiwie zupełnym braku odpowiedzialności. Właśnie idziemy w tym kierunku to
                          > jest według mnie bardzo niepokojące, mamy juz kolarzy niedługo będziemy mięli p
                          > ierwszeństwo pieszych zbliżjących się do przejścia itd

                          No, dla ludzi, którzy dużo jeżdżą samochodem to rzeczywiście niekorzystna zmiana - oni woleliby drogi mieć jedynie dla siebie, a piesi i rowerzyści powinni się cieszyć, jeśli uda im się cało przez drogę przejść.
                          • dreemcatcher Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 05.11.13, 16:07

                            > Przechodzenie na czerwonym świetle w obecności kierującego ruchem nie jest wyna
                            > lazkiem III ani IV RP. To rzecz znacznie starsza i nawet nie sądzę, że została
                            > wymyślona w którejkolwiek RP.
                            manipulujesz, dokładnie wiesz co miałem na myśli , pisałem o tym

                            > Niczego nie musisz łykać, ale przepisów kodeksu drogowego musisz przestrzegać.
                            nielogiczne przepisy zawsze będą łamana bo nie słuzą niczemu

                            > No, dla ludzi, którzy dużo jeżdżą samochodem to rzeczywiście niekorzystna zmian
                            > a - oni woleliby drogi mieć jedynie dla siebie, a piesi i rowerzyści powinni si
                            > ę cieszyć, jeśli uda im się cało przez drogę przejść.
                            jesteś zmanipulowana ponieważ widzisz w kierowcach wroga, w cywilizowanych krajach droga jest dla samochodów ,ścieżka rowerowa dla rowerzystów a chodnik dla pieszych .
                            Jeśli wrzucimy wszystkich w jedno miejsce tworzy się chaos zwiększając ryzyko wypadku
                            • stokrotka_a Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 05.11.13, 16:26
                              dreemcatcher napisał:

                              > manipulujesz, dokładnie wiesz co miałem na myśli , pisałem o tym

                              Ja manipuluję? Ja tylko podaję fakt.

                              > nielogiczne przepisy zawsze będą łamana bo nie słuzą niczemu

                              Mój drogi, nielogiczne i logiczne przepisy bądą zawsze łamane, bo zawsze się znajdą tacy, którzy wiedzą lepiej, których przepisów należy przestrzegać a których nie.

                              > jesteś zmanipulowana ponieważ widzisz w kierowcach wroga, w cywilizowanych kraj
                              > ach droga jest dla samochodów ,ścieżka rowerowa dla rowerzystów a chodnik dla p
                              > ieszych .
                              > Jeśli wrzucimy wszystkich w jedno miejsce tworzy się chaos zwiększając ryzyko w
                              > ypadku

                              Proszę, daj sobie spokój z tą psychoanalizą. Nie ma takiej możliwości, żeby drogi dla zmotoryzowanych, zroweryzowanych i pieszych się nie przecinały. Dlatego prawa wszystkich uczestników muszą być uwzględniane w rozsądny sposób. Prawo dzieci do przechodzenia koło szkoły pod opieką uprawnionego dorosłego nawet na czerwonym świetle jest rozsądne, tak jak rozsądny jest brak jakichkolwiek praw pieszego próbującego przechodzić przez autostradę.
                        • nie.mam.20 Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 03:38
                          zeby Cie pognebic dodam, ze u nas samochod nie moze wjechac na przejscie (pasy) dla pieszych, gdy pieszy sie na nich znajduje. Technicznie, powinienes czekac az osoba przejdzie na druga strone :D
                          Nikt sie do tego nie stosuje.
                          Ja tez jestem za tym, by ludzie byli odpowiedzialni za swoje postepowanie. W przypadku dzieci, szkol, przejsc, jestem po stronie obowiazujacych przepisow. Dzieci warto chronic.
                          • demodee Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 08:36
                            > u nas samochod nie moze wjechac na przejscie (pasy) dla pieszych, gdy pieszy sie na nich znajduje. Technicznie, powinienes czekac az osoba przejdzie na druga strone :D

                            Będąc młodą kierowczynią uprzejmie proszę o podanie odpowiedniego przepisu z Kodeksu Drogowego. Bo mnie na kursie uczyli, że jeśli pieszy schodzi z przejścia, to pojazd może na nie wjechać. Czyli taka sytuacja: widzimy pieszego na przejściu, zatrzymujemy się, pieszy przechodzi, a jak przeszedł już połowę przejścia, to możemy powoli ruszyć i przejechać mu za plecami.

                            Czyżby mnie źle uczyli? Wszystko jest możliwe, dlatego uprzejmie pytam o przepis KD.
                            • six_a Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 08:52
                              u nas nie równa się w PL, a akcja postu też nie rozgrywa się w PL.
                              w naszym kodeksie na pewno nie ma przepisu mówiącego, że możesz przejeżdżać pieszemu za plecami. to jest raczej interpretacja instruktorów. w porządku jeśli przejście jest duże, np. przez 3 pasy, a dość ryzykowna, jeśli jest małe.
                              • demodee Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 09:09
                                > w naszym kodeksie na pewno nie ma przepisu mówiącego, że możesz przejeżdżać pieszemu za plecami.

                                No nie ma. Ale też nie przypominam sobie przepisu, który mówi, że pojazd nie może wjechać na przejście, gdy znajduje się na nim pieszy. Poza tym jezdnia służy do jeżdżenia, nie do stania i za stanie bez przyczyny na jezdni można zostać ukaranym, bo się blokuje ruch.
                                • six_a Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 09:18
                                  > Ale też nie przypominam sobie przepisu, który mówi, że pojazd nie mo
                                  > że wjechać na przejście, gdy znajduje się na nim pieszy.

                                  dżizas. kto wam daje te prawka? kupujecie w pakiecie z gratem z niemiec?

                                  PIESZY NA PASACH MA PIERWSZEŃSTWO PRZED POJAZDEM - to jest TEN przepis.
                                  Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.
                                  • nie.mam.20 lubie jak sie unosisz :-{) 06.11.13, 10:04
                                    ...dżizas. kto wam daje te prawka? kupujecie w pakiecie z gratem z niemiec? ...
                                  • demodee Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 11:05
                                    > dżizas. kto wam daje te prawka? kupujecie w pakiecie z gratem z niemiec?

                                    Nie wiem, o co ci chodzi, ja prawo jazdy robiłam w Polsce.

                                    Pieszy ma pierwszeństwo przed pojazdem, tzn. ma pierwszeństwo w korzystaniu z przejścia. Ale czy to znaczy, że korzystanie z przejścia przez pieszego uniemożliwia korzystanie z przejścia pojazdowi? (Wykluczamy tu oczywiście sytuację, że pojazd powoduje sytuację niebezpieczną na przejściu).

                                    Jeśli na windzie jest napis: "Pierwszeństwo w korzystaniu z windy mają osoby niepełnosprawne" to znaczy, że nie możemy wsiąść do windy, jeśli stoi w niej osoba o kulach?
                                    • six_a Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 11:24
                                      byłoby łatwiej, gdybyś się skupiła na jednym, a nie opowiadała banialuki o windach, które nijak się mają do kodeksu drogowego.

                                      > Ale czy to znaczy, że korzystanie z przejścia przez pieszego uniemożliwia korzystanie z przejścia pojazdowi?

                                      jeśli jest napisane, że ma pierwszeństwo, to znaczy że samochód nie powinien znajdować się na przejściu w tym samym czasie co pieszy. wyjątkiem jest przejście rozdzielone wysepką, gdzie każda część przejścia jest traktowana osobno. ergo, jak coś się stanie na tym przejściu, będziesz za to odpowiadać, niezależnie od indywidualnych interpretacji w rodzaju: za plecami można.

                                      policja nie wlepi ci mandatu za przepuszczenie pieszych. to nie jest żadne blokowanie ruchu.
                                      potem mamy trzy pasy ruchu i pieszych, jedni dochodzą do końca, więc ten z pierwszego już rusza, ale inne pasy stoją, bo z drugiej strony weszli kolejni piesi. robi się jeden wielki pie...ik i piesi lawirujący między samochodami.
                                      • demodee Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 11:35
                                        Za wtręt o windzie przepraszam, rzeczywiście był nie na temat.

                                        Droga przedzielona wysepką, to inny temat. Ale jeśli mamy drogę jednokierunkową z dwoma pasami ruchu. Każdym pasem jedzie długa kolumna pojazdów. Z lewej strony na przejście wchodzi pieszy, samochody na obu pasach stają. Pieszy przechodzi i znajduje się na wysokości prawego pasa, to czy kolumna z lewego pasa może ruszyć, mimo że pieszy wciąż znajduje się na pasach? Czy ma stać i czekać, póki pieszy nie znajdzie się na chodniku?
                                        • demodee Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 11:40
                                          Już wiem, zajrzałam do przepisów, kolumnie z lewego pasa nie wolno ruszyć, jeśli na sąsiednim pasie stoją inne samochody. art.26ust.3

                                          A wobec tego jeśli sąsiedni pas jest pusty i nie omijamy żadnego pojazdu, co w takiej sytuacji?
                                          • six_a Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 11:49
                                            a można wiedzieć, czemu tak uparcie szukasz tych wyjątków, żeby zrobić z nich regułę "dozwolonego przejeżdżania za plecami"?

                                            zysk czasowy z takiego ruszenia żaden, przepuszczając nie naruszasz żadnych przepisów, sytuacji, w których ew. mogłabyś ruszyć nie robiąc pieszemu żadnej krzywdy: jedna może dwie na 50. więc PO CO? po co na siłę naginać?
                                            • tymon99 Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 11:55
                                              tu jest polska. tu każdy właśnie wiezie rodzącą do szpitala, banany które zgniją jeśli pojedzie zgodnie z przepisami albo telewizory plazmowe z kończącą się za 3 minuty gwarancją.
                                              • six_a Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 12:06
                                                w sumie racja. kraj interpretatorów spod znaku przepisy są głupie i racjonalizatorów spod znaku wiem lepiej.
                                                skończę się produkować w tej materii.
                                                • naiwnababa12 nic dodac, nic ujac :) 06.11.13, 12:40
                                                  six_a:
                                                  "w sumie racja. kraj interpretatorów spod znaku przepisy są głupie i racjonalizatorów spod znaku wiem lepiej. "

                                                  tymon99 :
                                                  "tu jest polska. tu każdy właśnie wiezie rodzącą do szpitala, banany które zgniją jeśli pojedzie zgodnie z przepisami albo telewizory plazmowe z kończącą się za 3 minuty gwarancją. "


                                                  Kraj, w ktorym nikt nie mysli w kategoriach dobra spolecznego I zapobieganiu wypadkom, poszanowania innych. Ludzie mysla: jest taki przepis, wiec JA MAM PRAWO, a inni mnie nie obchodza! :)
                                                  Dyskusja o jezdzeniu za plecami przechodniow na przejsciu jest po prostu groteska:) Skad wiesz, co ten pieszy zrobi? Moze jest jakos uposledzony I odwroci sie za chwile I zacznie wracac I wbiegnie ci pod kola na tym przejsciu... Jaka odleglosc od tych jego plecow bedzie bezpieczna? Tak bardzo sie spieszysz, ze chcesz ryzykowac? Czy jestes tak krotkowzroczny, ze nie widzisz ryzyja?
                                            • mw111162 Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 12:20
                                              Ja jestem młodą kierowczynią, więc mam świeże spojrzenie na przepisy i pamiętam, że w sytuacji pieszego schodzącego z przejścia instruktorzy zawsze kazali mi jechać za plecami pieszego w odległości od niego bezpiecznej. Mogłabym oczywiście założyć, tak jak Ty, że moi instruktorzy to idioci, którzy nie znają przepisów, i uprawnienia instruktorskie kupili na bazarze w Monachium, ale może warto się pochylić nad problemem.

                                              Pierwszeństwo w korzystaniu z czegoś (np. windy) nie oznacza wyłączności. Więc może z pasami też tak jest? Jeśli nie ma przepisu, że pojazdowi nie wolno wjechać na pasy, jeśli znajduje się na nich pieszy, to znaczy, że pojazdowi wolno na nie wjechać. Wolno wjechać przy poszanowaniu pierwszeństwa pieszego. Czyli nie wolno wjechać przed nosem pieszego, ale za może plecami wolno?

                                              A co do tego stania i czekania, aż pieszy zejdzie z pasów i znajdzie się w całości na chodniku, to przepis mówi, że nie wolno zatrzymywać się przed przejściem w odległości mniejszej niż 10 m. Jeśli więc pojazd stoi przed przejściem bez powodu, to łamie prawo i kierującemu grozi mandat.

                                              Czyli - jak nie staniesz - potylica z tyłu.
                                              • six_a Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 12:36
                                                noprosz, na jednym nicku argumentów nie starczyło?

                                                >Jeśli nie ma przepisu, że pojazdowi nie wolno wjechać na pasy, jeśli znajduje się na nich pieszy, to znaczy, że pojazdowi wolno na nie wjechać.

                                                nie, to nie znaczy, że wolno. czy jest przepis mówiący wyraźnie o tym, że wolno przejeżdżać pieszym za plecami? czy przytaczasz tylko zalecenia instruktorów? bo zalecenia to nie przepisy, stosujesz je na własną odpowiedzialność i nie będą one miały żadnej wartości, jeśli pieszy któremu przejeżdżasz za plecami akurat postanowi dostać zawału, fiknie w tył i walnie o twój samochód.


                                                > A co do tego stania i czekania, aż pieszy zejdzie z pasów i znajdzie się w cało
                                                > ści na chodniku, to przepis mówi, że nie wolno zatrzymywać się przed przejście
                                                > m w odległości mniejszej niż 10 m. Jeśli więc pojazd stoi przed przejściem bez
                                                > powodu, to łamie prawo i kierującemu grozi mandat.

                                                chyba pomyliłaś puszczanie pieszych z zatrzymywaniem/postojem pojazdu. ew. podaj mi numerek tego przepisu, bo nie wiem za bardzo, o co ci chodzi z tą potylicą.
                                                • demodee Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 13:11
                                                  Ojej, zapomniałam się przelogować, ale to cały czas ja jestem, demodee!

                                                  > jeśli pieszy któremu przejeżdżasz za plecami akurat postanowi dostać zawału, fiknie w tył i walnie o twój samochód.
                                                  W przypadku zawału pieszy może fiknąć w tył, ale ja zachowałam bezpieczną odległość od pieszego, więc najwyżej otrze się o mój samochód, a nie znajdzie się wprost pod kołami. Podobnie, jeśli mijasz pieszego idącego poboczem - musisz zachować taką odległość, żebyś w przypadku jego zawału nie przejechała po nim.

                                                  > chyba pomyliłaś puszczanie pieszych z zatrzymywaniem/postojem pojazdu
                                                  Nie pomyliłam zatrzymywania pojazdu przed przejściem z niczym. Zatrzymanie pojazdu przed przejściem dla pieszych w odległości mniejszej niż 10m jest niedozwolone, jeśli nie służy przepuszczaniu pieszego. Na czym polega przepuszczanie pieszego na przejściu właśnie próbujemy rozkminić.

                                                  P.S. Potylicę zignoruj.
                                                  • six_a Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 13:44
                                                    > więc najwyżej otrze się o mój samochód, a nie znajdzie się wprost pod kołami.
                                                    najwyżej? z odszkodowań byś się nie wykaraskała w takiej sytuacji.

                                                    >Podobnie, jeśli mijasz pieszego idącego poboczem - musisz zachować taką odległość,
                                                    nie jest podobnie, bo w takiej sytuacji samochodowi nie wolno jeździć po poboczu, a pieszemu łazić jezdnią. więc nie znajdują się w konflikcie. sytuacja z pasami na których pieszy ma pierwszeństwo jest czym innym, dlatego właśnie słabszemu daje się pierwszeństwo. wymyślanie jakichś bezpiecznych odległości i szacowanie czy pieszy ewentualnie muśnie czy wleci prosto pod koła jest jakimś absurdem.

                                                    >Zatrzymanie pojazdu przed przejściem dla pieszych w odległości mniejszej niż 10m jest niedozwolone, jeśli nie służy przepuszczaniu pieszego.
                                                    ten przepis dotyczy zatrzymania i postoju, a nie zatrzymania się w celu przepuszczenia kogoś. piesi mogą się pojawić także poza pasami (surprise!) i nie należy ich przejeżdżać (instruktor wspominał?)
                                        • six_a Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 11:44
                                          jeżeli masz obowiązek zatrzymać się przed przejściem, gdy samochody na innych pasach przed nim stoją, to chyba jasne, że nie możesz również ruszać, jeśli inni stoją.

                                          ruszasz, gdy piesi zejdą z przejścia.
                                          • demodee Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 12:58
                                            Tak, tak, to już napisałam, że przed przyjściem, na którym znajdują się piesi nie wolno omijać ani wyprzedzać pojazdów, przepisy mówią o tym wyraźnie.

                                            Ale jeśli przed przejściem znajduje się jeden pojazd? To jest właśnie ten ciekawy przypadek nieopisany przez przepisy. (Chyba?)
                                            • six_a Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 13:52
                                              >Ale jeśli przed przejściem znajduje się jeden pojazd? To jest właśnie ten ciekawy przypadek nieopisany przez przepisy. (Chyba?)

                                              do tego wielce ciekawego przypadku ma zastosowanie przepis: pieszy ma pierwszeństwo na pasach. jak się zastosujesz, to nie będziesz miała dziwnych problemów. pierwszeństwo to pierwszeństwo: tak samo jak nie wjeżdżasz na skrzyżowanie dopóki samochody z pierwszeństwem z niego nie zjadą, tak samo nie powinnaś wjeżdżać na pasy dopóki pieszy z nich nie zejdzie.

                                              eot
                            • nie.mam.20 Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 10:02
                              bedac starym kierowca uprzejmie donosze, ze rzecz dzieje sie w Sydney. Przepisy, przepisami, jezdzimy wedle Twego schematu.
                              Nastepny horror - mozna przechodzic przez jezdnie, o ile odleglosc od pasow jest wieksza niz 20 m.
                              • demodee Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 10:48
                                To, że w Sydney, nic nie tłumaczy. W Sydney obowiązują chyba te same przepisy, co w kraju nad Wisłą.

                                Ja poważnie pytam i wcale nie złośliwie, bo jeśli jest przepis, że nie wolno wjechać na przejście, gdy znajduje się na nim pieszy, to oczywiście będę go przestrzegać i kwitnąć przed pasami, póki pieszy nie wejdzie na chodnik. Ale jeśli takiego przepisu nie ma, a ja będę tam stała i czekała aż pieszy z pasów zejdzie, to drogówka może wlepić mi mandat.

                                Wiem, że moje umiejętności nie mogą się równać z Twoimi, i pewnie głupio pytam, ale w ramach solidarności zmotoryzowanych proszę o wyjaśnienie tej kwestii. Dla Ciebie wrzucenie tutaj przepisu to pryszcz, a dla mnie kwestia paru stówek w peelenach i punktów karnych.
                                • nie.mam.20 Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 11:12
                                  kazdy stan ma swoje przepisy, w wiekszosci podobne/jednakowe, niemniej jednak jadac do Melbourne musialem poczytac, jakie sa roznice. Policja w Victorii nie toleruje 3kmh ponad limit. U nas bywa 6, czasem wiecej.
                                  Przepisy stosuje sie odpowiednio, interpretacja moze byc odmienna od twojej. Przyklad czekania przy skrecie w lewo (u nas). W kazdym razie wpychanie sie na przejscie bywa karane. Zgrzytam zebami i czekam cierpliwie, bowiem pieszy na przejsciu ma pierwszenstwo. Natomiast pieszy moze byc ukarany, gdy na przejsciu urzadza sobie zabawe i blokuje ruch.

                                  niestety nie mamy po polsku

                                  www.rms.nsw.gov.au/licensing/downloads/gettitestsdrivieduca_dl1.html
                                  zwroc uwage, u nas w okreslonych sytuacjach pieszy ma pierwszenstwo nawet przekraczajac jezdnie bez wymalowanych pasow.

                                  I pare dobrych przykladow ku pamieci

                                  news.drive.com.au/drive/motor-news/the-road-rules-you-didnt-know-20120817-24bzf.html
                                  • demodee Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 11:26
                                    Dzięki za info, ja myślałam, że jak opanowałam (z trudem) Ustawę Prawo o ruchu drogowym, to już znam przepisy na drogach całego świata (poza krajami z ruchem lewostronnym i tymi, które przyjęły konwencję wiedeńską, oczywiście).

                                    No cóż, człek się uczy przez całe życie...

                  • to.niemozliwe Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 05.11.13, 15:04
                    Niestety, jest to błąd. Dzieci chętnie podporządkowują się komuś kto przewodzi (szczególnie małe), ale również nie zawsze rozróżniają sytuację, że ta osoba ma uprawnienia.
                    To proste - nie ma nauki przechodzenia na czerwonym świetle dla dzieci, w każdym razie - gdybym zobaczył coś takiego przy szkole, gdzie się uczy moje dziecko, na pewno bym zareagował, włącznie ze skargą do dyrekcji.
                    Na rozumienie przez dzieci zawiłości praw ruchu drogowego przyjdzie czas później, najpierw bezpieczeństwo.
                    • stokrotka_a Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 05.11.13, 15:25
                      to.niemozliwe napisał:

                      > Niestety, jest to błąd. Dzieci chętnie podporządkowują się komuś kto przewodzi
                      > (szczególnie małe), ale również nie zawsze rozróżniają sytuację, że ta osoba ma
                      > uprawnienia.

                      No, proponuję wnieść do parlamentu projekt ustawy o zmianie prawa o ruchu drogowym.

                      > To proste - nie ma nauki przechodzenia na czerwonym świetle dla dzieci, w każdy
                      > m razie - gdybym zobaczył coś takiego przy szkole, gdzie się uczy moje dziecko,
                      > na pewno bym zareagował, włącznie ze skargą do dyrekcji.

                      Masz rację, nie ma nauki przechodzenia na czerwony - jest nauka przechodzenia z osobą kierującą ruchem i bez.
                      • to.niemozliwe Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 05.11.13, 15:39
                        I nie widzisz problemu w tym, że 6-8 letnie dzieci ktoś wprowadza na czerwonym świetle na ulicę? A jak zapytają tego gościa - dlaczego Pan wchodzi na czerwonym świetle, jak mam zawsze mówiła, żeby nigdy nie wchodzić, to co ma im powiedzieć?
                        I jeszcze jedno - jak się ma to ważnej kwestii, że dzieci warto uczyć od dziecka krytycyzmu wobec poczynań dorosłych, a tu jakiś facet robi dziwne akcje (z ich punktu widzenia przechodzenie na czerwonym).
                        Ludzie się poruszają nawykowo po ulicach, mogą być zamyśleni, zdekoncentrowani.
                        Mają odruch - czerwone stój, zielone sprawdz i idź. Nie powinno się stawiać w watpliwosc tego odruchu, dopóki nie jest dobrze opanowany, czyli dopiero w zyciu dorosłym.
                        • stokrotka_a Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 05.11.13, 15:50
                          to.niemozliwe napisał:

                          > I nie widzisz problemu w tym, że 6-8 letnie dzieci ktoś wprowadza na czerwonym
                          > świetle na ulicę?

                          Nie, nie widzę, bo dzieci są w stanie pojąć, że gdy nie ma tego pana na przejściu, to muszą kierować się kolorem światła.

                          > A jak zapytają tego gościa - dlaczego Pan wchodzi na czerwony
                          > m świetle, jak mam zawsze mówiła, żeby nigdy nie wchodzić, to co ma im powiedzi
                          > eć?

                          Mama jako osoba dorosła powinna być w stanie wytłumaczyć dziecku, jaką rolę na przejściu przy szkole spełnia ta sczególna osoba do przeprowadznia dzieci.

                          > I jeszcze jedno - jak się ma to ważnej kwestii, że dzieci warto uczyć od dzieck
                          > a krytycyzmu wobec poczynań dorosłych, a tu jakiś facet robi dziwne akcje (z ic
                          > h punktu widzenia przechodzenie na czerwonym).

                          No, a jak to się ma w ogóle do wychowania dzieci przez dorosłych albo do indoktrynacji religijnej? Dobre pytanie, tylko że nie ma takiego systemu wychowania, w którym dzieci nie musiałyby polegać na autorytecie dorosłych.

                          > Ludzie się poruszają nawykowo po ulicach, mogą być zamyśleni, zdekoncentrowani.
                          > Mają odruch - czerwone stój, zielone sprawdz i idź. Nie powinno się stawiać w w
                          > atpliwosc tego odruchu, dopóki nie jest dobrze opanowany, czyli dopiero w zyciu
                          > dorosłym.

                          Twierdzisz, że to odruch? Ja jednak wolałabym, żeby moje dziecko choć przez kilka lub kilkanaście sekund analizowało aktualną sytuację w okolicach przejścia i zastanowiło się trochę, bo działanie odruchowe może skończyć się tragicznie - choćby z tego powodu, że zdarzają się kierowcy, którzy przejeżdżają na czerwonym.
                        • nie.mam.20 Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 03:52
                          ...I przystaje na przejsciu kolo szkoly, bo pan ktory przeprowadza dzieci przez ulice zatrzymal ruch pomimo, ze auta mialy zielone swiatlo......

                          z tego NIE wynika, ze zatrzymal ruch i dzieci zaczely przechodzic...
                          zyje w kraju, w ktorym jest to codzienna praktyka. Lizakowy pilnuje dzieci, aby poczekaly na zielone. Wtedy wchodzi na jezdnie, lizak na STOP i pozwala dzieciom przejsc przez jezdnie. Bedzie stal tak dlugo, az wszystkie bezpiecznie przejda na druga strone. Dzieci nie przechodza jak im sie podoba, ale znaja rutyne, czekaja na chodniku na pozwolenie.
                          Dwa - wokol szkol jest twardy limit 40 kmh, egzekwowany duzymi karami, podobnie jak niedozwolone parkowanie czy gadanie przez telefon. Jakies 100 m przez i za szkola stoja znaki ograniczajace szybkosc, znaki te w godzinach wyjsc/przyjsc swieca sie mrugajaco, na jezdni wymalowane sa zeby krokodyla.
                          • miau.weglowy Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 09:04
                            to jest dosc ciezkie do zrozumienia w kraju, gdzie kierowca przejechalby ci po stopach, nawet gdy ty masz zielone :/
                            w porownaniu do kraju, gdzie kierowca widzac, ze zblizasz sie do kraweznika (czyli moze chcesz(!) przejsc na druga strone), zatrzyma sie i nawet usmiechnie i nawet pokaze ci, ze prosze bardzo, przechodz sobie dobry czlowieku, a ja poczekam
                            a przed szkolami kierowcy spokojnie czekaja, az WSZYSTKIE dzieci zostana przeprowadzone przez UPRAWNIONA do tego osobe. przed i po rozpoczeciu lekcji. i tylko w szkolach podstawowych i przy przedszkolach. i tylko zaczynajac to przejscie na zielonym, wiec nie ma sie co goraczkowac, ze uczy zle. uczy kultury i respektowania przepisow. bo akurat takie w tym kraju sa.
                            oczywiscie, niektore osoby przybywajac do jakiegos kraju chcialyby wprowadzic tam swoje porzadki. czesto nawet gdy takie same porzadki we wlasnym kraju im sie nie podobaja! logiki takiego myslenia biez wodki nie rozbierjosz...
                            • nie.mam.20 wszystko przez ten ruch lewostronny ;) /nt 06.11.13, 10:08

                            • sl.13 Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 13:41
                              > to jest dosc ciezkie do zrozumienia w kraju, gdzie kierowca przejechalby ci po
                              > stopach, nawet gdy ty masz zielone :/
                              > w porownaniu do kraju, gdzie kierowca widzac, ze zblizasz sie do kraweznika
                              > (czyli moze chcesz(!) przejsc na druga strone), zatrzyma sie i nawet usmiechnie i
                              > nawet pokaze ci, ze prosze bardzo, przechodz sobie dobry czlowieku, a ja poczekam

                              Też mam takie obserwacje ze zgniłego zachodu, dodatkowo widziałam sensowniejszą organizacje komunikacji publicznej niż u nas (chociaż np. znajoma z Anglii twierdzi, że u nich jest dużo gorzej niż w Polsce pod tym względem).
                              • miau.weglowy Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 17:09
                                moze nie wychodzi z polskiej dzielnicy, to uwierze, ze jest gorzej
                                tak w ogole to mozna doczepic sie tylko do nieuzywania kierunkowskazow, do tego to faktycznie maja beztroskie podejscie ;)
                • nie.mam.20 Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 03:23
                  nie, nie zawracam sobie glowy ew. apostazja, do kosciola nie chodze, oplat nie wnosze. Martwi mnie wysyp nawiedzonych, ktorzy pchaja ten kraj do tylu. Z dalekiej perspektywy kraju, w ktorym 20-25% pryznaje sie do popierania tej organizacji, Polska jawi sie w okolicach bitwy pod Grunwaldem.

                  Jak wyglada teoretyczne pierwszenstwo na pasach w Polsce moglem sie przekonac kilka miesiecy temu.
                  Nie moge komentowac tej konkretnej sytuacji, ale u nas dwie klasy dzieci maszeruja as do konca, nawet PO zmianie swiatel.
                  Akurat dzieci sa posluszne i przechodza samodzielnie na zielonym, problem jest z doroslymi idotami na rowerach pedzacych przez czerwone, po chodniku, pod prad jednokierunkowej...
                  Z opisu wywnioskoealem, ze kolezanka dojechala do przejcia na ktorym byli piesi (dzieci) i zatrzymala sie (calkiem naturalne). Naweet gdyby lizakowego nie bylo, to obowiazkiem kierowcy jest zatrzymac sie i pozwolic dzieciom opscic skrzyzowanie.
                  Dlaczego uwazasz, ze dzieci nabiora zlych manier?
                  To nie sa psy Pawlowa, dwa - dostaja inne sygnaly w formie lekcji, pogadanek...
                  W Australii jest na drogach sporo maniakow, ale to nie rowna sie anarchii na polskich drogach.
              • to.niemozliwe Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 05.11.13, 15:09
                Wypowiadasz się na temat na który nie masz wiedzy, w dodatku uzasadniasz bez sensu.
                W Polsce także dzieci są przeprowadzane przez odpowiednio oznakowane osoby przez przejścia dla pieszych. Co do pierwszeństwa na pasach, to wkrótce ten przepis zostanie zmieniony i katolicyzm nie ma z tym nic wspólnego.
                Przypominam Ci, że ten Twój cywilizowany kraj dopiero w 1984 roku (!) przyznał im prawa wyborcze, a zaledwie 4 lata temu władze pierwszy raz wyraziły ubolewanie z powodu
                dyskryminacji (instytucjonalnej i społecznej) tych ludzi.
                Więcej umiaru w argumentacji, proponuję. :-)
                • to.niemozliwe Errata - chodzi o Aborygenów. 05.11.13, 15:10
                  Sorry, pospiech - chodzi o prawa wyborcze Aborygenów.
                • nie.mam.20 Re: wystarczy, ze dzieci zaczely isc na zielonym 06.11.13, 03:59
                  co maja Aborygeni do sytuacji opisanej przez autorke?
                  Co ma do tego politycznie poprawne przeprosiny, ktore niczego nie zmienily. Wrecz odwrotnie, rzady lewicowe odkrecily zmiany wprowadzone przez rzad Howarda. Jesli zyjesz Down Under to polecam czeste artykuly Noela Pearsona w The Australian. To jeden z madrzejszych przywodcow aborygenskich.

                  Poza tym piszesz nieprawde. Sprawdz en.wikipedia.org/wiki/Voting_rights_of_Australian_Aborigines

                  ps - z iloma Aborygenami rozmawiales?
          • tymon99 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 17:08
            przestrzeganie poleceń osoby kierującej ruchem to właśnie JEST właściwy nawyk.
            szkoda, że dorośli (i to po egzaminie!!) potrafią mieć z tym taki problem.
        • jamesonwhiskey Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 17:16
          wiesz zasadniczo to 'lollipop man' powinien presnac buton na trafik lajcie
          poczekac na zielone i dopiero sobie lolipopowac swoim lizaczkiem
          • nie.mam.20 Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 04:02
            kto powiedzial, ze tak nie bylo?
            siur, ju nou beter :D
    • kombinerki.pinocheta Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 12:26
      A hasło "road rage" coś ci mówi?
      • naiwnababa12 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 12:32
        Hej kombinerki :) (fajny nick swoja droga :)
        No zapisalam sobie jego rejestracje I chcialam dzwonic na policje, zeby zglosic road rage, ale jak dojechalam do pracy to uznalam, ze nie warto juz tego rozdmuchiwac, bo tylko jeszcze bardziej bede zestresowana przez tego polmozga. No I tylko na forum odreagowalam ;) I oczywiscie pomoglo!
        Dzieki, ze czytaliscie I pisaliscie :) Peace :) <do stokrotki 'Pokoj z Toba'>
        • stokrotka_a Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 12:42
          Peace on you, too. ;-)
          • soulshuntr Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 12:56
            Slodki Jezusie Nazarejski, kto cie uczyl angielskiego? Kobieto, nie posluguj sie jezykiem ktorego nie znasz - to taka mala rada na przyszlosc.
            • dreemcatcher Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 12:58
              mnie zastanawia czemu ludzie piszą na forach polskojęzycznych po angielsku jakaś nowomoda.
            • pleciony.pojemnik.na.kangura Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 13:01
              Heh, nie czepiaj się jej. Napisała to źle gramatycznie, ale wypowiedz to na głos i zastanów się, czemu tak napisała :D
              Tyle, że niestety -ea- to u Angoli trochę inne "i" w wymowie, niż -i-, więc żart stokrotkowy nie bardzo udany :P
              Troszkę wiedzy fonetycznej stokrotka nabądź i wtedy żartuj.
              • soulshuntr Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 13:08
                Nie czepiam sie, tylko to tak wali po oczach, ze az bola.
              • naiwnababa12 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 13:14
                a mnie zastanawia, czemu w ogole czepiacie sie jezyka? na forum jezyk ma sluzyc glownie temu, zeby sie komunikowac, a nie zeby sobie poczytac swietnych stylistow. Ja nie wiem, czy stokrotka chciala zazartowac czy nie, ale zrozumialam o co chodzi I w ogole mnie poprawnosc czy niepoprawnosc nie zastanawia w tym watku :)
                Mysle, ze to jest pytanie na kolejny watek. Czemu Polacy wytykaja innym bledy I nie widza nic nietaktownego w tym wytykaniu? Czemu jako narod smiesza nas obcokrajowcy, ktorzy ucza sie polskiego I robia bledy, kiedy mowia? O co chodzi z tymi dyskusjami o jezyku? Co kieruje osoba, ktora otwarcie wytyka komus bledy jezykowe? I nie mam na mysli profesora Miodka, bo to akurat jego praca, ale takich zwyklych forumowiczow, ktorzy podpinaja sie do watku o czyms innym I zaczynaja dyskusje na temat poprawnosci jezyka polskiego :)
                Kiedys na studiach w Polsce pewien profesor stwierdzil, ze kazdy Polak, ktory nie jest conajmniej piata generacja inteligencji w rodzinie , nigdy nie bedzie mowil poprawnie po polsku ;) NIe jest to smieszne kryterium? Taki polski puryzm jezykowy I szabelka :)
                Ja tam jak chce tylu, to sobie czytam Gombrowicza na ten przyklad. A na forum to styl mnie w ogole nie intersuje, ani nie razi :) Peace ;) <not on you> ;)))
                • dreemcatcher Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 13:38
                  w zasadzie to można i palcem pokazywać
                • soulshuntr Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 13:50
                  Bo niby tambylcy za granica nie poprawiaja przyjezdnych? Malo to razy slyszalem (U nas nie mowimy tak, tylko tak...) Wielu z nich (tambylcow), zapytanych w jakim jeszcze jezyku mowia oprocz rodzimego milkneli z zazenowaniem. Tak wiec nie tylko MY POLACY.
                  • nie.mam.20 Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 10:11
                    masz racje, kto w starozytnym Rzymie znal starocerkiewnoslowianski?
                • sl.13 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 15:18
                  Bo to jest nieco zabawne, kiedy ktoś, kto zna polski co chwila wrzuca angielskie słowa, zwroty lub nazwy, które maja polskie odpowiedniki (hitem jest pisanie nazw miast i krajów w taki sposób, np. jadę do Morocco, albo rosyjskich nazwisk np. Shevchenko).
                  • tymon99 Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 11:51
                    szewczenko to rosyjskie nazwisko mniej więcej w tym samym stopniu, co o'brien de lacy polskie.
                    • sl.13 Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 13:35
                      Już bardziej - w tym samym stopniu, co Hofman polskie.:)
                      • tymon99 Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 16:00
                        potrafisz jakoś uzasadnić?
                        • sl.13 Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 18:09
                          Ale co?
                          • tymon99 Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 20:46
                            to, co twierdzisz, cóżby innego?
                            • sl.13 Re: Polski facet na drodze 07.11.13, 12:52
                              Ale przynajmniej już wiesz, że w poniedziałek wolne?
                              • tymon99 Re: Polski facet na drodze 07.11.13, 20:21
                                aha. czyli nie potrafisz.
                                • sl.13 Re: Polski facet na drodze 07.11.13, 20:45
                                  Ty tak na serio? A kij w tyłku cię nie uwiera?
                                  • tymon99 Re: Polski facet na drodze 07.11.13, 21:29
                                    albo ja, albo na serio. się zdecyduj.
                                    kij w tyłku mnie nie uwiera, bo to nie mój tyłek.

                                    (i żeby cię czasem nie kusiło ciągnąć te bzdety dalej, dodam: kij też nie mój.)
                                    • sl.13 Re: Polski facet na drodze 07.11.13, 22:09
                                      Nie ja zaczęłam!
                                      • tymon99 Re: Polski facet na drodze 07.11.13, 22:43
                                        czyżby? a komu się o'brienowie de lacy nie spodobali?
                                        (zanim odpiszesz, użyj gógla. prośba taka pokorna.)
                                        • sl.13 Re: Polski facet na drodze 08.11.13, 09:50
                                          Ok, wracamy do kijka w tyłku. Mimo wszystko miłego i wyluzowanego dnia.:)
                • tymon99 Re: Polski facet na drodze 07.11.13, 20:27
                  naiwnababa12 napisała:

                  > a mnie zastanawia, czemu w ogole czepiacie sie jezyka? na forum jezyk ma sluzyc
                  > glownie temu, zeby sie komunikowac, a nie zeby sobie poczytac swietnych stylis
                  > tow.

                  gdy forma wywołuje natychmiastowy odruch wymiotny, trudno śledzić treść, ergo komunikowanie się - niemożliwe.
              • stokrotka_a Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 14:11
                pleciony.pojemnik.na.kangura napisała:

                > Heh, nie czepiaj się jej. Napisała to źle gramatycznie, ale wypowiedz to na gło
                > s i zastanów się, czemu tak napisała :D
                > Tyle, że niestety -ea- to u Angoli trochę inne "i" w wymowie, niż -i-, więc żar
                > t stokrotkowy nie bardzo udany :P
                > Troszkę wiedzy fonetycznej stokrotka nabądź i wtedy żartuj.

                A o Peace on You was Rogera McGuinn'a słyszałaś? ;-) No i proszę, nie osłabiaj mnie z tym wykładem o fonetyce! ;-D
                • pleciony.pojemnik.na.kangura Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 14:36
                  Nie zrozumiałaś. No trudno, zdarza się. Ja mam za dobry dzień, żeby tłumaczyć rzeczy oczywiste.
                  • stokrotka_a Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 14:43
                    Obawiam się, że to ty nie zrozumiałaś, ale nie będę ci tego tłumaczyć niezależnie od nastroju. ;-)
            • stokrotka_a Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 14:09
              soulshuntr napisał(a):

              > Slodki Jezusie Nazarejski, kto cie uczyl angielskiego? Kobieto, nie posluguj si
              > e jezykiem ktorego nie znasz - to taka mala rada na przyszlosc.

              Jezus Maryja, tobie i plecionemu.pojemnikowi dedykuję:

              He say you better no shit onna bed, you sonna va bitch. I go to the check-out and the man at the desk say, ,,Peace on you". I say, ,,Piss onna you too, you sonna va bitch.

              Trochę więcej luzu! ;-)
        • kombinerki.pinocheta Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 15:23
          > No zapisalam sobie jego rejestracje I chcialam dzwonic na policje, zeby zglosic
          > road rage,

          To wiesz, że to nie polskie powiedzenie. Także zdarza się u przedstawicieli krajów, które uważasz za bardziej ucywilizowane.
          • naiwnababa12 Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 15:58
            To prawda, zdarza sie wszedzie. Nie zmienia to faktu, ze ja trafilam dzisiaj na rodaka :)
    • dreemcatcher Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 12:56
      gdzie tu jest cywilizacja? mają czerwone piesi ale mimo wszytko gość blokuje ruch czemu to ma służyć , że pieszy to debil na drodze i tak wejdzie na czerwonym ? to po co ta sygnalizacja? powinnaś się dziwić po co ten ruch zatrzymany a ni eto ze ktoś się musi zatrzymać majac zielone i go to irytuje.
      • six_a Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 13:09
        > gdzie tu jest cywilizacja?

        a mało razy sygnalizacja działa, a policjant ćwiczy kierowanie ruchem? oni mają pierwszeństwo w takiej sytuacji.

        Polecenia oraz sygnały mogą dawać uczestnikom ruchu drogowego osoby do tego uprawnione, czyli:
        - policjant;
        - żołnierz żandarmerii wojskowej lub wojskowego organu porządkowego, zabezpieczający przejazd lub przemarsz kolumny wojskowej albo w razie akcji związanej z ratowaniem życia lub mienia;
        - funkcjonariusz Straży Granicznej w strefie nadgranicznej;
        - inspektor Inspekcji Transportu Drogowego;
        - umundurowany inspektor kontroli skarbowej lub funkcjonariusz celny;
        - pracownik kolejowy na przejeździe kolejowym;
        - pracownik zarządu drogi lub inna osoba wykonująca roboty na drodze na zlecenie lub za zgodą zarządu drogi;
        - osoba nadzorująca bezpieczne przejście dzieci przez jezdnię, w wyznaczonym miejscu;
        - kierujący autobusem szkolnym w miejscach postoju związanych z wsiadaniem lub wysiadaniem dzieci.
        • dreemcatcher Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 13:36
          nie ma listonosza...
          - osoba nadzorująca bezpieczne przejście dzieci przez jezdnię, w wyznaczonym
          > miejscu;

          w tym przypadku była sygnalizacja , czemu służyło zablokowanie ruchu skoro samochody i piesi mieli stworzone warunki, to idealny przykład dezorganizacji ruchu
          • six_a Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 16:06
            >czemu służyło zablokowanie ruchu
            może temu, że światło jest za krótkie, a grupa duża.
            co za różnica, można założyć, że gdyby światła w tym miejscu wystarczały, pana kierującego by tam nie było.

            > to idealny przykład dezorganizacji ruchu
            albo nieznajomości przepisów przez awanturujących się. zależy od której strony popatrzysz.
            • dreemcatcher Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 16:10
              jeśli światła są za krótke należy odpowiednio je zaprogramować
              przy instalowaniu świateł , stawianie gościa w jakskrawej kamizelce jest dezorganizacja ruchu jakby na to nie patrzeć
              • stokrotka_a Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 16:29
                dreemcatcher napisał:

                > jeśli światła są za krótke należy odpowiednio je zaprogramować
                > przy instalowaniu świateł , stawianie gościa w jakskrawej kamizelce jest dezorg
                > anizacja ruchu jakby na to nie patrzeć

                Stawianie gościa w kamizelce jest organizacją ruchu dzieci na przejściu w pobliżu szkoły. Oczywiście z punktu widzenia kierowcy to uciążliwość, ale kierowca powinien pogodzić się z tym, że nie zawsze jest najważniejszy na drodze.
              • six_a Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 17:14
                o co ty robisz burdel to ja nie wiem, o te 15 sekund przepuszczania pieszych? odrzutowiec sobie kup, jak ci się spieszy. ku co za ludzie.
                skoro kierujący ruchem ma pierwszeństwo przed światłami, to zapominasz kuśwa o tych światłach i stosujesz się do jego organizacji ruchu w danym momencie. tak jakby świateł nie było. co jest w tym trudnego do ogarnięcia?

                a jak masz uwagi do organizacji, to może idź z tymi żalami do ustawodawcy.
              • nie.mam.20 Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 04:18
                mieszkam kilkaset metrow od szkoly. W poprzek wymalowane jest przejscie oraz stoja swiatla uruchamiane przyciskiem. Pojazdy jada bez zahamowan (haha). Kiedy ktos chce przejsc, naciska guzik, czeka na zmiane swiatel. izy.
                Sytuacja wyglada nieco inaczej w godzinach do/z szkoly. Z autobusu wywala sie grupa dzieci, ktore czekaja na zielone. Do czasu przejscia ostatniego dziecka na druga strone BEZPIECZNIE, pojazdy stoja. Bez wzgledu na kolor. Wbrew twojej opinii, to jest wlasnie prawidlowa organizacja ruchu. Dzieci sa uczone, ze nie wolno przez jezdnie przebiegac, zatem musza miec wystarczajaco duzo czasu na spokojne przejscie. Regulacja czasu zielonego nie ma sensu, bowiem nie wiesz, ile osob czeka na przejscie?
                Sa duze skrzyzowania, gdzie zielone gasnie, czerwone mruga, ale piesi musza miec czas na opuszczenie skrzyzowania. Kierowcy nie wolno wjechac na skrzyzowanie do czasu opuszczenia go przez pieszych, pomimo zielonego w jego kierunku.
                Ciezko byc pepkiem swiata, ktorego to pepka nikt nie rozumie. FRRRRRustration!!
                • tymon99 Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 09:22
                  nie.mam.20 napisał:

                  > mieszkam kilkaset metrow od szkoly. W poprzek wymalowane jest przejscie oraz st
                  > oja swiatla uruchamiane przyciskiem. Pojazdy jada bez zahamowan (haha). Kiedy k
                  > tos chce przejsc, naciska guzik, czeka na zmiane swiatel. izy.

                  nie lepiej byłoby odwrotnie? na stałe - swobodny ruch pieszych, ktoś chce przejechać - naciska guzik, postoi ze 3 minuty i wtedy sobie przejedzie?
                  • dreemcatcher Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 09:25
                    :)
                  • nie.mam.20 Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 10:17
                    nie wiem, czy prosciej, bo ulica dosc ozywiona, ale moge Ci podac adres biura poselskiego mojego czlonka parlamentu.
                • dreemcatcher Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 09:27
                  to wszytko określa kodeks ruchu drogowego i nie ma z tym problemu , następny co zadaje sobie pytanie i je udowadnia...
                  rozmowa była o zatrzymaniu ruchu samochodów które mają zielone swiatło i przeprowadzanie dzieciaków
                  opuszczenie przez pieezego przejścia nie musisz mi naświetlać takie rzeczy wiem
                  • miau.weglowy Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 09:45
                    dreemcatcher napisał:


                    > rozmowa była o zatrzymaniu ruchu samochodów które mają zielone swiatło i przepr
                    > owadzanie dzieciaków

                    nie sadze. albowiem na czerwonym pieszym nie wolno. taka grupa ma prawo wejsc na zielonym, ewentualnie skonczyc na czerwonym. ale uwaga uwaga, miliony to wiedza i sie z tym godza ;P
              • miau.weglowy Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 09:15
                reemcatcher napisał:

                > jeśli światła są za krótke należy odpowiednio je zaprogramować
                > przy instalowaniu świateł , stawianie gościa w jakskrawej kamizelce jest dezorg
                > anizacja ruchu jakby na to nie patrzeć

                no nie wiem, miliony osob widza to inaczej niz ty ;P
                • dreemcatcher Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 09:24
                  jesteś pewien ze miliony ? czy tak dywagujesz
                  • miau.weglowy Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 09:28
                    jestem
                    i co teraz? ;)
                    • dreemcatcher Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 09:36
                      to dobrze :) bo ja jestem innego zdania i co teraz :) uważaj bo bo mozesz zostać zmanipulowany , w cywilizowanych krajach tworzy się infrastrukturę dla róznych użytkowników dróg zwracajac uwagę na różnicę w predkościach w Polsce zauważyłem mocną nagonkę jednych na drugich bez mozliwości kompromisu bo jak nazwać kompromisem np na drodze krajowej kiedy sznur zamochodów musi jechac za rowerzystą (zgodnie z przepisami na odcinu 3km) rowerzysta nie moze jechać nowo wybudowanych chodnikiem bo za zakrętem juz czeka na niego patrol policji. Kierowcy ni emogą go ominąc bo mają linie ciągłe ten sam partol czeka też na kierowców , zawsze kogoś złapie. Czy mówimy tu o bezpieczeństwie?
                      • miau.weglowy Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 09:42
                        mi sie podoba ruch w kraju, w ktorym mieszkam
                        wiec ja sie nie stresuje, zwlaszcza z rana ;D
    • feel_good_inc Hm... w jukeju w porywach 10 stopni... 05.11.13, 13:18
      Rano zapewne chłodniej: www.metoffice.gov.uk/weather/uk/uk_forecast_temp.html
      A wy obydwoje jeździcie z otwartymi oknami, że jesteś w stanie usłyszeć wiązankę misia? Czy to może plan kolejnej części szybkich co się wściekli, że kierowcy słyszą się przez zamknięte szyby?
      Na przyszły raz naucz się konstruować lepsze trollhistoryjki.
      • soulshuntr Re: Hm... w jukeju w porywach 10 stopni... 05.11.13, 13:52
        moze jechaly kabrioletami? W UK to popularne rodzaje nadwozia.
        • feel_good_inc Re: Hm... w jukeju w porywach 10 stopni... 05.11.13, 13:55
          soulshuntr napisał(a):
          > moze jechaly kabrioletami? W UK to popularne rodzaje nadwozia.

          Rozłożonymi? W listopadzie przy temperaturze poniżej 10 stopni?
          • soulshuntr Re: Hm... w jukeju w porywach 10 stopni... 05.11.13, 14:03
            po to wymyslono ogrzewanie i dmuchawe w samochodzie :P
          • stokrotka_a Re: Hm... w jukeju w porywach 10 stopni... 05.11.13, 14:27
            feel_good_inc napisał:

            > Rozłożonymi? W listopadzie przy temperaturze poniżej 10 stopni?

            A oglądasz czasami Top Gear? Gdybyś oglądał z uwagą, to wiedziałbyś, że jeśli nie padało, to było to możliwe. ;-)
            • naiwnababa12 Re: Hm... w jukeju w porywach 10 stopni... 05.11.13, 14:56
              Ja tylko dodam do tej dyskusji o pogodzie, ze nie mieszkam w UK :)
              • stokrotka_a Re: Hm... w jukeju w porywach 10 stopni... 05.11.13, 15:21
                A czy to ważne? Przecież i tak wiadomo, że większość emigrantów (szczególnie szumowin) mieszka w WB, więc twój osobisty przykład nie ma znaczenia. ;-D
    • jan.walczak Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 13:28
      naiwnababa12 napisała:

      > Musialam to Wam opowiedziec, bo jestem w szoku :)

      skąd ten szok, przecież to oczywiste: z kraju wyjechały szumowiny i teraz "reprezentują" nas w świecie
      • stokrotka_a Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 14:34
        jan.walczak napisał:

        > skąd ten szok, przecież to oczywiste: z kraju wyjechały szumowiny i teraz "repr
        > ezentują" nas w świecie

        Nie martw się, w kraju została większość szumowin, więc szok można przeżyć równie dobrze na ulicy w Warszawie.
    • stephanie.plum Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 15:19
      kiedyś na bocznej drodze w (starej) Zelandii pękł w naszym matizku pasek od alternatora.

      staliśmy na poboczu z głupimi minami.

      przejeżdżali Polacy, zatrzymali się, pomogli. młode chłopaki, robotnicy.
      holowali nas kawał drogi, do najbliższego miasteczka.

      kiedy chciałam im coś tam zapłacić, obrazili się i nie wzięli kasy.

      pociesz się, że różnych Polaków można spotkać, nie tylko takich, których trzeba się wstydzić.
      • stokrotka_a Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 15:27
        stephanie.plum napisała:

        > pociesz się, że różnych Polaków można spotkać, nie tylko takich, których trzeba
        > się wstydzić.

        Wiesz, a ja nie mogę się nadziwić, jak często wstydzimy się za innych zamiast za siebie...
        • dreemcatcher Re: Polski facet na drodze 05.11.13, 15:37
          a powinnismy tylko za siebie ale to zachowanie wynika z zakompleksienia i wmawianie nam ze jesteśmy gorsi .
          • magnusg Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 14:50
            100% poparcia.Jakos Niemcy nie wstydza sie notorycznie za swoich turystow na Mallorce,ktorzy rzygaja na plazy,Anglicy za swoich rodakow na urlopie w Grecji czy Hiszpanii, ktorzy sie zachowuja jakby byli generacje dalej niz Neanderlczycy,a Holendrzy jakos tez nie swieca oczami, bo ich rodacy zalozyli legalna partie pedofilow.A niektorzy Polacy caly czas sie za innych wstydza.
            • sl.13 Re: Polski facet na drodze 06.11.13, 14:57
              Skąd wiesz, że się nie wstydzą? PS. Po polsku jest Majorka, patrioto.
              • dreemcatcher Re: Polski facet na drodze 07.11.13, 13:32
                "patrioto" to miała być obelga?
                • sl.13 Re: Polski facet na drodze 07.11.13, 13:39
                  Ironia, geniuszu.
                  Coraz mniej się dziwię, że to forum powoli zdycha.:/
                  • dreemcatcher Re: Polski facet na drodze 08.11.13, 09:23
                    jak mniej się dziwisz to znaczy że dorastasz i zaczynasz rozumieć pewne sprawy
    • nie.mam.20 wystarczy zobaczyc to w wiadomosciach tv 06.11.13, 10:34
      i myslacy czlowiek zmieni zachowanie.
      en.wikipedia.org/wiki/Sophie_Delezio
    • obrotowy Rosyjski facet na drodze 06.11.13, 15:38
      nie klnie...

      tylko spokojnie rozjezdza to wszystko - co mu stanie na drodze na zielonym swietle.

      a na czerwonym tesz.
      • dreemcatcher Re: Rosyjski facet na drodze 08.11.13, 09:24
        i tym optymistycznym akcentem należy zamknąć temat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka