Dodaj do ulubionych

miłosna sytuacja beznadziejna

14.11.13, 07:50
Dziewczyny, potrzebuję porady.
Poznałem kobietę, piękną, inteligentną, bardzo wrażliwą. Oboje jesteśmy po przejściach, ja po rozwodzie a ona przygotowuje się do niego i cierpi bo straci wtedy kontakt z dzieckiem, które nie jest jej ale które bardzo kocha.
Byliśmy razem, było cudownie tylko wyszedł mój zakończony ciut wcześniej układ z inna kobietą, która nie mieszka w Polsce, z którą kiedyś ustaliliśmy, że będziemy utrzymywali kontakty a kiedyś kiedy wróci na stałe do kraju może spróbujemy wspólnego życia. Radko do siebie dzwoniliśmy czy sms-owali, raczej cały kontakt to były krótkie głuche telefony puszczane codziennie. W zeszłym tygodniu chciałem zakończyć to, dzwoniłem ale nie odbierała aż wkońcu puściłem sms-a w którym wytłumaczyłem, że poznałem inna kobietę, zakochałem się i nie chcę już kontaktów.
Następnego dnia była u mnie po południu moja Ukochana i rozdzwoniła się wtedy znajoma. Nie odebrałem telefonu, zrzuciłem połączenie i powiedziałem całą prawdę mojemu Skarbowi. To był dla niej wstrząs, długo przekonywałem jak jest i wyglądało, że to mi sie udało ale znajoma zadzwoniła ponownie. Potem zadzwoniłem do znajomej i tym razem odebrała, wytłumaczyłem sytuację. Znów długo nie mogłem przekonać mojego Kochania, że tamto to już skończone i liczy się tylko teraz nasza miłość. Wyglądało, że dała sie przekonać. Spędziliśmy wspaniały weekend. Już po rozstaniu dostałem wiadomość, że nie może być ze mną bo ją oszukałem, nie odbiera telefonów a na sms-y na początku odpisywała, że nie może już byc ze mną bo obiecała sobie, że żaden mężczyzna już jej nie oszuka. Teraz nawet już nie odpisuje, na wiadomości prv też nie. Jeszcze nagrałem sie na poczcie głosowej ale nie wiem czy odczytała. Wysłałem też kartkę z przeprosinami, może dojdzie a może nie.
Wiem, że nie byłem z Nią do końca szczery, może powinienem wcześniej załatwić sprawę ze znajomą. Mój błąd ze który teraz cierpię straszliwie.
Ponieważ była już kiedyś nękana sms-ami i telefonami przez innego faceta obiecałem Jej, że nie będę ich nadużywał i tak robię, ograniczyłem je do minimum. No a i tak napisała mi, że już ich nie czyta.
Dziewczyny, jak sądzicie czy jechać do niej i poczekać na nią przed pracą i próbować się rozmówić? Przez dwa dni bycia razem mi nie przebaczyła to czy to może jeszcze pomóc? Zdaję sobie sprawę, że przez te dwa dni krytycznie mi się przyglądała, wszystkie moje potknięcia były zapamiętane. Nie powiedziała tego jeszcze ale pewnie to też ma duży wpływ na jej decyzję. Czy ratować to jeszcze? Czy zasługuje na kolejny stres gdy mnie zobaczy? Tyle ostatnio przechodzi a ja jej jeszcze dokładam.
Kocham ją i chcę być z Nią do końca życia ale to dużo za mało.
Obserwuj wątek
    • amanda-lear Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 09:03
      Daj jej czas, nie wiadomo czy to coś da, ale nękanie i wydzwanianie nie da nic na pewno.
      Za tydzień lub dwa jeszcze raz napisz do niej list gdzie wszystko wyjaśnisz lub poprosisz o 1 spotkanie w którym spróbujesz jej jeszcze raz na spokojnie wyjaśnić całą sytuację.
      Ludzie zranieni są nieufni, bo nie chcą być zranieni powtórnie z prostego powodu: rany bolą...
    • wielkafuria Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 09:22
      tak to własnie jest. faceci obiecują złote gory laskom a potem wystawiaja je do wiatru.
      chyba NAJPIERW trzeba bylo zakonczyc tamta znajomosc a potem zabierac sie za inna panne.
      nie dziwie sie ze ta bardziej aktualna jest wstrzasnieta nie zmieszana, dalabym ci po pysku i tyle.
      na miejscu tej na odległosc tez bym sie pofatygowała.
      a ty teraz siedzisz i jeczysz jaki TY jestes biedny.
      OJP mam nadzieje ze jestes trolem.
      • maly.jasio furia... z kim Ty sie zadajesz ? 14.11.13, 09:39
        wielkafuria napisał(a):
        tak to własnie jest. faceci obiecują złote gory laskom a potem wystawiaja je do wiatru.

        a podobno masz (wlasna) firme ?
        w zyciu nie znalem nickogo, kto obiecywalby cokolwiek kobiecie, czego nie moglby dotrzymac...
        i dotyczylo to zarowno srodowiska robotniczego, jak i akademickiego....

        no to jak ?
        zawsze muvie, ze jak klamac - to z klasa.
        zone miewam (nie poviem, ze mam...)
        a kochanki tesz...

        doprawdy klamstwo jest powszechne, a nie koniecznym wyjatkiem ?
      • stokrotka_a Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 10:39
        wielkafuria napisał(a):

        > tak to własnie jest. faceci obiecują złote gory laskom a potem wystawiaja je do
        > wiatru.

        Autor spotykał się potajemnie z tą kobietą z zagranicy? Sypiali ze sobą, gdy zaczął "chodzić" z tą miejscową? Obiecał tej z zagranicy, że będzie na nią czekał aż do śmierci? Nie bardzo wiem, kto to kogo wystawił do wiatru.
        • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 11:52

          > Autor spotykał się potajemnie z tą kobietą z zagranicy? Sypiali ze sobą, gdy za
          > czął "chodzić" z tą miejscową? Obiecał tej z zagranicy, że będzie na nią czekał
          > aż do śmierci? Nie bardzo wiem, kto to kogo wystawił do wiatru.

          nigdy zagranicznej nie obiecałem, że będę na nią czekał. Nie chciałem się nawet w to angażować emocjonalnie, nie było wyznań typu kocham cię itd. Mogliśmy będąc już w tym samym miejscu próbować kiedyś związku gdybyśmy dalej byli sami
    • feel_good_inc Dziś w "rozmowach w toku"... 14.11.13, 09:34
      Jutro - twój narzeczony ukrył pierścionek zaręczynowy w grocie nestle? Przyjdź do nas porozmawiać o tym!
    • six_a Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 09:54
      można wiedzieć, w jakim celu codziennie "puszcza się" głuche telefony?
      to jakiś stalking obustronny czy inne zboczenie?
      • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 11:54
        six_a napisała:

        > można wiedzieć, w jakim celu codziennie "puszcza się" głuche telefony?
        > to jakiś stalking obustronny czy inne zboczenie?

        ona tak do koleżanek też puszcza, znaczy że żyję.
        • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 12:03
          leniwie puszczała biedaka;-)
          Jakis sens w tym jest, zawsze gdy naciśniesz guzik z nazwiskiem,to znakiem tego że myślisz o tej osobie;-p
    • mayenna Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 10:14
      Chcesz być z kimś kto nie umie wybaczyć ci popełnionego błędu o niezbyt wielkiej wadze? Każde twoje potknięcie będziesz w stanie az takim kajaniem się okupywać? Dorośli ludzie rozmawiają o problemach. to co pani robi to jest albo faktyczna, nieodwołalna decyzja zakończenia relacji - nie jesteś dla niej aż tak ważny jak ona dla ciebie, albo próba manipulacji i ukarania cię - wejdziesz w układ pani - poddany.
      Sam decyduj czego chcesz:)
      Powodzenia.
      • triismegistos Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 10:20
        To jest dla ciebie błąd o niewielkiej wadze?
        • stokrotka_a Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 10:36
          Zakładając, że kontakt z tą kobietą z zagranicy wyglądał tak jak on go opisał, to jaki straszny grzech popełnił autor wobec tej "oszukanej" kobiety? Zdradził ją?
          • six_a Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 10:40
            > to jaki straszny grzech
            nojagto?
            umówił się z tamtą, że spędzi z nią resztę życia i kontaktowali się sporadycznie, czyli codziennie.

            ojstokrotka, źle z tobom. w każdym poście o grzechu. chyba się staczasz
            w stronę ołtarza.
            • stokrotka_a Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 10:52
              six_a napisała:

              > umówił się z tamtą, że spędzi z nią resztę życia i kontaktowali się sporadyczni
              > e, czyli codziennie.
              >
              > ojstokrotka, źle z tobom. w każdym poście o grzechu. chyba się staczasz
              > w stronę ołtarza.

              Oj, sixa, nie staczaj się w stronę nadinterpretacji. ;-) Autor napisał: "ustaliliśmy, że będziemy utrzymywali kontakty a kiedyś kiedy wróci na stałe do kraju może spróbujemy wspólnego życia". Gdzie tu widzisz umowę dotyczącą spędzenia reszty życia?
              • six_a Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 10:55
                a daj spokój. zarobiona jestem.
                • stokrotka_a Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 11:02
                  Pokój z tobą, sisi. :-)
            • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 12:09
              six_a napisała:

              > > to jaki straszny grzech
              > nojagto?
              > umówił się z tamtą, że spędzi z nią resztę życia i kontaktowali się sporadyczni
              > e, czyli codziennie.
              >
              jeśli się na coś umówiłem, to na to, że będziemy kiedyś próbować związku JEŚLI wróci do polski i JEŻELI będziemy wolni. Związek z moją Miłością rozwijał się z pewnymi przejściowymi trudnościami, a z zagraniczniaczką nie miałem kontaktu od 1,5 miesiąca bo nie mieliśmy jak pogadać. Zawiniłem trochę asekuracją, trochę szczerością. Bo nie mogąc dozwonić się do tej za granicą wysłałem sms-a z informacją, że jestem w związku. Następnego dnia się rozdzwoniła do mnie
              • six_a Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 12:15
                ale rozdzwoniła się konkretnie w jakiej sprawie. bo może chciała pogratulować. a jak z pretensjami, to widocznie nie dość dokładnie się zrozumieliście co do tych IDIOTYCZNYCH ustaleń.
                • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 12:20
                  ustalenia były, może i idiotyczne ale godziła się na nie. Jeśli mnie coś nie pasuje to mówię NIE. Może miała nadzieję, że doczekam jej powrotu ale tego jej NIGDY nie obiecywałem. Byłem z nią całkowicie szczery, zawsze taki jestem.
                  • six_a Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 12:24
                    aaaa, ona się godziła, a ty się opierałeś, tak?
                    jakiś tchórz chyba wyłazi, co dwie sroki za ogon by chciał trzymać, a tera ni ma żadnej.
                    gratki.
                    • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 12:28
                      masz na mysli tu "moja miłosć" , tam "mój skarb",gdzie indziej "moje kochanie"?Przynajmniej imion nie pomyli;-)
                      • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 12:32
                        nabijasz się a ja tak piszę o tej, którą kocham, o tej jedynej :(
                    • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 12:38
                      six_a napisała:

                      > aaaa, ona się godziła, a ty się opierałeś, tak?
                      > jakiś tchórz chyba wyłazi, co dwie sroki za ogon by chciał trzymać, a tera ni m
                      > a żadnej.
                      > gratki.

                      opierałem przeciwko czemu? Przeciwko własnym planom? To ja przekombinowałem nie chcąc wchodzić z tą z zagranicy w związek tylko proponując taki układ. Szczerze to nie planowałem miłości, nie przypuszczałem, że w moim wieku jeszcze mnie to spotka. No ale się zakochałem i wszelkie układy przestały mnie interesować :(
                      Tak, z srokami to dobre porównanie, tyle tylko że na jednej mi zależy, to że straciłem tą druga jest bez znaczenia.
                      • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 12:41
                        to przekonuj przyszła/niedoszła wszelkimi sdposobami jak tak Ci zalezy
                        • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 12:45
                          przekonuję, jedynie pozostało osobiste spotkanie. Poproszę ją o nie bo tak z zaskoczenia jechać do niej to mógłby to być dla Niej za duży stres.
                          • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:15
                            dla niej "za duży stres",czy dla Ciebie wydatek, a rezultat żaden;-p?
                            • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:23
                              w tym momencie mogę jechać gdybym wiedział, że to coś da. Jest delikatna, czy mam prawo ją tak "nękać", tym bardziej że nie wiem gdzie mieszka a jedynie gdzie pracuje?
                              • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:25
                                żyjesz w chmurkach widzę i do tego szybko rezygnujesz-brak jajeczek.
                                Kobita Tw.życia a Ty nic o nieij nie wiesz?Poza tym do niej chcesz jechać,jak ona bez rozwodu?Mąż drzwi otworzy i........................?
                                • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:28
                                  No nie wiem gdzie mieszka, to takie dziwne?
                                  • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:33
                                    widze ,że deklaracje szybko przychodza i odchodza;-p Ano dziwne, piszesz ze chcesz z kobieta reszte życia spędzić ,a nawet nie wiesz gdzie mieszka;-p dzieciowe, chyba Ty tez jesteś dziecko/troll?
                                    • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:41
                                      Co by mi to dało nawet gdybym wiedział? Jest przed rozwodem to i lepiej nie mieć sąsiadów za świadków przeciw Niej?
                                      • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:45
                                        i dla Ciebie jaki stres i w morde można dostać
                                        • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:48
                                          tu nie chodzi o mnie
                                          • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:51
                                            aha
                                  • stokrotka_a Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 14:41
                                    kyrob napisał:

                                    > No nie wiem gdzie mieszka, to takie dziwne?

                                    To bardzo dziwne.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 10:34
      Tyś zwykła baba...
      Nie kobieta, na pewno nie mężczyzna...
      BABA/
    • wredny-typek Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 10:35
      niech zgadnę -boskie capuccino?
    • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 11:44
      Kobita przed rozwodem to i nastroje różne.Moze czuć się dotknięta,ale skoro sprawa wyjaśniona dogłębnie to jako dorosła osoba obrażalska niebotycznie.Ale to zakładajac,że napisałeś prawdę i prawdę jej wyznałeś.
      Odczekaj, byle nie za długo o pokaż,ale nie nachalnie ze Ci na niej zależy.Obrażona,ale skrycie czeka byś o nia zawalczył;-)
    • miau.weglowy Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 12:12
      lepiej ratuj swoja umiejetnosc pisania tekstow dla kabaretu, bo troche nuda ('troche' uzylam dlatego,ze jestem dzis wyjatkowo mila)
      • nie.mam.20 Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:01
        pupil's free day?
        • miau.weglowy Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:37
          off sick ;)
    • mocno.zdziwiona Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 12:27
      Myślę, że trzeba trochę odczekać i dać jej ochłonąć. Nie wiem ile, może tydzień, może dwa.
      Co do wielkości Twojego przewinienia to pewnie obecna dziewczyna ma wrażenie, że grasz na dwa fronty i masz tę drugą w odwodzie. I może to ją najbardziej trzasnęło, taka świadomość, że jakby co to masz już plan B.
      Nie wiem czy uda Ci się ją przekonać, że jest inaczej. Ale próbuj. Wg mnie warto próbować do upadłego. Możesz jej list napisać. Mało kto wytrzyma żeby chociaż nie rzucić okiem na list więc może go przeczyta.
      • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 12:42
        tak, to był mój odwód wtedy gdy nikogo nie miałem. Skończyłem z tym ale to się zemściło na mnie srodze. Cóż, nie każdy może być szczęśliwy w życiu.
        • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 12:45
          o prosz-panek już zrezygnował,słabiutka ta miłosć twa;-p
          • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 12:46
            będę walczył ale nadzieje mam nikłe :(
            • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:04
              jak nie wierzysz wpowodzenie to sie nie wysilaj wcale
              • nie.mam.20 Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:07
                sadzac po nomenklaturze wojskowej, chce wziac panne z marszu.
                A wiadomo powszechnie, panny leca na intelekt.
                Ja bym zainwestowal w wieczorny obiad przy swiecach w knajpie i przytargal wiechec.
                Przynajmniej bedzie miala czego zalowac.
                • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:26
                  dobry pomysł tylko wymagający spotkania się a z tym jest problem
                  • nie.mam.20 jaki problem? Umawiasz sie i juz :-{) 14.11.13, 22:15
                    www.youtube.com/watch?v=H6LVI1gDswg
    • amanda-lear Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:08
      Czytając te wszystkie Twoje wypowiedzi nie mogę się oprzeć wrażeniu jakbym była na seansie brazylijskiej telenoweli...
      • nie.mam.20 Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:11
        na tyle autorowi starczylo talentu ;)
        • amanda-lear Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:14
          W sumie to i tak sporo... Ech Ci współcześni mężczyźni ;)
    • nosorozecwlochaty Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:38
      Tak się kończą niejasne, niedopowiedziane sytuacje.

      Albo z kimś jestem i wiernie czekam gdy ten ktoś jest daleko.
      (Ewentualnie gdy poznaję nową osobę to natychmiast komunikuję tej starej)

      Albo jestem wolnym człowiekiem i robię co chce.

      A tu jednej kobicie narobiłeś jakichś nadziei (TAK - słowo "MOŻE" oznacza robienie nadziei) a przed drugą wyszło że trzymasz jakieś inne laski w rezerwie by mieć miękkie lądowanie jak coś źle pójdzie.

      No niestety prawdziwa miłość ma to do siebie że bardzo boli jak źle pójdzie. Musi boleć .

      Zabrakło ci zwykłego męskiego zdecydowania, a teraz też snujesz się i smęcisz jak kopnięty kundel. Miej trochę męskiej dumy - jak nie będzie dalej nic chciała - no to nie.
      • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:45
        Czuję się jak kopnięty pies. Dumą się nie uniosę bo za bardzo mi na Niej zależy.
        • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 13:47
          psiejsko czarodziejsko
    • light_in_august Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 17:19
      A ile czasu spotykasz się na poważnie z tą nową? Bo jakoś nie doczytałam tego...
      Wydaje mi się, że kobieta lekko przesadza. W pewnym wieku ludzie niezbyt często mają całkowicie jasną sytuację życiową i czyste konto, czasem jeden związek (choć to Twoje spotykanie się z jakąś panią z zagranicy to chyba trudno nazwać związkiem) jest już na finiszu, a w tym czasie pojawia się ktoś nowy.
      A Twoja "skarbuniek najdroższy ukochany" sama jeszcze nie ma rozwodu, więc za bardzo nie rozumiem, o co jej chodzi.
      • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 17:23
        To internetowa miłość przeniesiona do reala. Znamy się 1,5 miesiąca i spędziliśmy ze sobą dwa wspaniałe weekendy.
        • light_in_august Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 17:32
          A kiedy zakończyłeś swój poprzedni związek? Przed spotkaniami? Po pierwszym spotkaniu?
          Mnie osobiście się wydaje, że pani zachowuje się ciut dziecinnie. No ale cóż, każdy ma swoje odchyły, może ona ma taki, że po miesiącu gadania na komunikatorze rości sobie wyłączne prawa do rozmówcy, jakby to był jej mąż co najmniej...
          • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 17:45
            zakończyłem przed drugim spotkaniem. No i to nie był związek.
            Ja ją trochę rozumiem, zawaliłem, ale spotykając się pierwszy raz mimo miłości typowo internetowej czyli pojawiającej się między literkami napisanego tekstu nie było pewności, czy jesteśmy dla siebie. Zaiskrzyło i przed drugim spotkaniem postanowiłem zakończyć poprzedni układ dla Niej bo defacto żadne zapewnienia nie trzymały mnie z przyjaciółką z zagranicy. To była stara znajomość jeszcze z młodzieńczych lat odnowiona po moim rozwodzie.
        • coelka Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 17:34
          kyrob napisał:

          > To internetowa miłość przeniesiona do reala. Znamy się 1,5 miesiąca i spędziliś
          > my ze sobą dwa wspaniałe weekendy.

          Ty tak na powaznie czy se jaja robisz hehe?
          • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 17:47
            nie wierzysz w miłość od pierwszego spojrzenia?
            • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 18:08
              nie wierzę w Twoje deklaracje,kurde i coś mi mówi żeś mało cwany troll.
              Jeśli nie, to powiem,że pani najprawdopodobniej nie wiedziała jak się Ciebie pozbyć, a z mężem będzie zyła dłuugo i różnie szczęśliwie.
              • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 18:12
                trochę trolla przypominam ale to co piszę jest niestety prawdą
        • kama265 Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 17:38
          dopuszczasz możliwość, że z Twojej strony to może jest i miłość wielka i do grobowej deski, a z jej strony niekoniecznie? może ten rozwód to nie jest tak znowu "tuż za rogiem"? to, że nie wiemsz, gdzie mieszka, jest dla mnie hmmm "symptomatyczne" :)
          • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 17:53
            czułem, że mnie kochała zanim się jeszcze spotkaliśmy. Tyle wieczorów spędzonych online. To, że potem to już nie musiało być tak piękne z Jej strony też przyszło mi do głowy. Nie jestem idealny, zwykły przeciętniak niezbyt przystojny ani wygadany. Zobaczyła mnie takim jak jestem, do tego wyszła sprawa mojego układu. Wszystko zaważyło na tym, że mnie już nie chce :(
            • light_in_august Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 17:59
              A wziąłeś pod uwagę, że Ty jej się tak bardzo nie spodobałeś i sprawa z byłą była tylko pretekstem do uwolnienia się od Ciebie? Jest przecież taka możliwość... Gdyby faktycznie tak strasznie Cię kochała po tych 2 spotkaniach, to taka pierdółka raczej by nie zaważyła.
              Albo jest wyrachowana, albo to histeryczka. I tak źle, i tak niedobrze.
              • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 18:10
                jest bardzo delikatna, to fakt. No ale myślę, że sprawę mogła postawić jasno. Nie jesteś w moim typie, sorry ale nie będziemy razem. Prosto i skutecznie. Rozstajemy się, trochę by mnie zabolało ale byłoby jasne.
                • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 18:19
                  Ty też mogłeś być fair, a okazało się,że nie przekazujesz klalownych komunikatów.
                  • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 18:22
                    byłem fair, nie kłamałem i ją kochałem
                    • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 18:25
                      to za co chcesz ją przepraszać?
                      • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 18:29
                        za to, że nie byłem/ jestem idealny, nie sprostałem Jej oczekiwaniom. Nie powiedziałem Jej wszystkiego już na początku
                        • light_in_august Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 19:15
                          No to teraz się biczuj, że nie sprostałeś oczekiwaniom swojej największej miłości (na przyszłość radzę - poznaj kogoś trochę zanim będziesz się rozwodził, jaka to wieeelka miłość, okej? bo albo jesteś niepoważny/niedojrzały, tak szafując wielkimi słowami, albo jaja sobie tu robisz...).
                          • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 19:27
                            może zwyczajnie głupi, bo mimo 40+ na karku pierwszy raz sie zakochałem tak na poważnie
                        • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 19:19
                          CZYLI CO?Nie byłeś fair;-p
            • kama265 Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 19:29
              >czułem, że mnie kochała zanim się jeszcze spotkaliśmy. Tyle wieczorów spędzonyc
              > h online.
              teraz to już sobie jaja robisz. albo ja nie wiem, masz 15 lat?
              • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 19:34
                romantyk, fantasta, marzyciel to i takie "absurdy" są moją rzeczywistością. Moje dziecko mogłoby być teraz na studiach gdybym je wcześnie miał
                • kama265 Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 20:36
                  dobrze napisane, zdaje się, że fantazja Cię poniosła
                  i spadłeś z chmur na bruk :/
                  bywa, teraz się otrzep i do przodu, może to i lepiej, jakaś histeryczka to raczej, daj spokój, taka biedna delikatna, że jak człowiek nie może pogadać, tylko smsem kończy, jak nastolatka ;/
                  • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 21:06
                    przeszła w życiu sporo, o częsci dowiedziałem się już po tym, jak wyszła sprawa z moją znajomą za granicą. Widocznie nie miała siły tłumaczyć mi dlaczego odchodzi, wolała załatwić to na spokojnie na privie
                    • kama265 Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 21:40
                      tym bardziej, skoro sporo przeszła, to nie powinna tak traktować ludzi
                      a Ty, jak będziesz się tak po chrześcijańsku nadstawiał, nie raz jeszcze oberwiesz
                      ps. swoją drogą, ta Twoja niewzruszona wiara, że wszystko, co ona mówiła jest czystą prawdą, jest wzruszająca ...
                      • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 21:50
                        niestety i to podwójne, tego już nie zmienię
                        • kama265 Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 21:56
                          może postaraj się bardziej dbać także o swoje potrzeby, a nie tylko rozkminiać, jak ktoś jest delikatny oraz ile przeszedł
                          założę się, że Ty też sporo przeszedłeś. przemyśl to
                          • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 22:08
                            tak sporo tego było i duża część też z mojej winy. Teraz staram się wpasować w potrzeby innych a przy okazji mieć też trochę korzyści dla siebie. To też się nie udaje
                            • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 22:12
                              jaki bidunio z Ciebie,nie moge;-p
                              przestan sie mazac;-p
                            • kama265 Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 22:17
                              bo to nie zadziała
                              przestań wpasowywać się w potrzeby innych
                              zacznij dbać o swoje potrzeby i sam je zabezpieczaj
                              i to nie ma nic wspólnego z egoizmem
                              • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 22:29
                                wiesz, to są moje potrzeby i chcę byc szczęśliwy a to jest możliwe jeśli i ktoś będzie szczęśliwy ze mną. To nie tak, że działam w sprzeczności z sobą, mogę dużo zrozumieć ale jeśli uważam, że coś jest sprzeczne z tym co dla mnie istotne to wtedy to okazuję.
                                • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 22:33
                                  temat dotyczył podobno NAJWAŻNIEJSZEJ osoby dla Ciebie, a tu nagle tylko o sobie i znów pierdaczysz jak memłok.Idź na kozetkę-potrzebujesz najwidoczniej.
                                • kama265 Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 22:58
                                  > wiesz, to są moje potrzeby i chcę byc szczęśliwy a to jest możliwe jeśli i ktoś
                                  > będzie szczęśliwy ze mną.
                                  i tu się dramatycznie mylisz. Będziesz szczęśliwy jeśli sam o to zadbasz i jeśli nie będziesz uzależniać szczęścia swojego od rzeczy z zewnątrz. Szcęście płynie od wewnątrz i jest wyborem. podobno.
                                  i jest dokładnie odwrotnie, jeśli będziesz szczęśliwy, to inni też będą szczęśliwi z tobą
                                  • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 15.11.13, 07:23
                                    już kiedyś poszedłem drogą samotnej wędrówki przez życie i to dla mnie nie było życie. To świat pozbawiony smaku, koloru.
                                    No a szczęście musi być obopólne, inaczej to wszystko nie ma sensu.
                                    • kama265 Re: miłosna sytuacja beznadziejna 15.11.13, 08:23
                                      ja cię, chyba się nie zrozumiemy. gdzie ja napisałam, żebyś wybrał "drogę samotnej wędrówki przez życie"???
                                      • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 15.11.13, 10:15
                                        " Będziesz szczęśliwy jeśli sam o to zadbasz i jeśli nie będziesz uzależniać szczęścia swojego od rzeczy z zewnątrz. Szcęście płynie od wewnątrz i jest wyborem. podobno."

                                        taka jest moja interpretacja Twoich słów, bez szczęścia dzielonego z kochaną kobietą i bez wewnętrznej siły by być samotnie szczęśliwym będę samotny i nieszczęśliwy.
        • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 17:39
          "To internetowa miłość przeniesiona do reala. Znamy się 1,5 miesiąca i spędziliśmy ze sobą dwa wspaniałe weekendy."

          Ba, to już masz pewność,że będzie Twoja do końca Waszych dni;-p żenua
          • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 17:56
            niektóre sprawy się czuje, wiadomo że to jest tylko moje odczucie i moja w to wiara
            • stokrotka_a Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 18:05
              kyrob napisał:

              > niektóre sprawy się czuje, wiadomo że to jest tylko moje odczucie i moja w to w
              > iara

              Z tą wiarą to "lekko" przesadziłeś i dlatego jesteś teraz rozczarowany. Jeśli swoje relacje z kobietami będziesz opierał na wierze, to czeka cię jeszcze niejedno rozczarowanie.
              • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 18:15
                miałem już okres kiedy już dałem sobie spokój z kobieta. Trzeba będzie znów nad tym tematem popracować
    • man_sapiens Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 17:53
      Nie możesz sobie nic zarzucić, byłeś absolutnie w porządku i to wobec obydwu pań (chyba, że coś ukrywasz w swoim opowiadaniu). Ta nowa wygląda na histeryczkę. Pewnie jej przejdzie za parę dni. Ale widzę to czarno - takie historię będziesz miał z nią w kółko robienie z igły wideł. Co tam z igły, z niczego. Robienie wielkich tragedii z niczego. Wątpię, czy to zniesiesz przez dłuższy czasie.
      A teraz - manewr o nazwie przeczekanie. Jeżeli ona w ciągu paru dni dojdzie do siebie i sama do ciebie zadzwoni - możesz spróbować o wszystkim zapomnieć (ale pamiętaj o ostrzeżeniu powyżej). Jeżeli cię porzuci, to znaczy że chciała to już wcześniej zrobić, czekała tylko na pretekst i ten się napatoczył. Jeżeli będziesz ją teraz bombardował telefonami itp. to tylko zachęcisz ja do podobnych histerii w przyszłości. Ale jeżeli czujesz, że musisz gdzieś tam na nią czatować i koniecznie się z nią zobaczyć i pokajać za grzech, którego nie było - zrób to, inaczej będziesz żałować, słusznie czy nie, do końca życia.
      • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 18:05
        nic nie ukrywam, piszę jak jest bo sam chcę to zrozumieć.
        Ona też jest odpowiedzialna za swoje decyzje i skoro uznała, że już nie jestem godny Jej uwagi to muszę to uszanować. Zaproponowałem spotkanie, sam nie pojadę bo i co mi to da? Przekonam się jedynie, że to koniec bo gdyby miało być inaczej to i rozmowy wyglądały by inaczej.
        • ponis1990 Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 19:12
          Hm. Od strony kobiecej. Znam gościa półtora miesiąca (jak dla mnie mało) , wychodzi ze jakaś się jeszcze kręci, no nie wiem, nie przekonujące. I gorące zapewnienia po dwóch spotkaniach? Nie, nie wierzę w miłośc od pierwszego wejrzenia (życie zweryfikowało).
          • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 19:25
            gorące zapewnienia z obu stron... przynajmniej do momentu gdy dowiedziała się o znajomej. Potem już była inna, chociaż ja to dostrzegłem dopiero po jej zerwaniu.
            Miałem przecież prawo do własnego życia przed tym związkiem. gdybym był w związku to bym powiedział, zerwałem dla Ciebie z inną ale w związku nie byłem. Piszę to co czuję i dlatego trudno zgodzić mi się z całą tą sytuacją :(
            A ja mimo siwych włosów wierzę w taką miłość, tylko nie wszystkim jest ona pisana
            • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 19:33
              czyli 2 weekendy byłeś w zwiazku?Co Ty tu pierdaczysz?Grzecznie piszesz, to poczytam;-p
              • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 19:36
                związek na pewną niezbyt dużą ale odległość, no fakt miesiąc wszystkiego to nie jest długo
                • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 19:43
                  związek z kimś kto jeszcze jest w innym małżeńskim związku,to chyba tylko taki mentalny masz na myśli,prawie jak miłosć platoniczną;-p
                  • ponis1990 Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 19:48
                    Defacto w sumie jej nie znasz więc nawet. Cóż idzie powiedzieć o człowieku w tak krótkim okresie czasu?
                    • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 19:52
                      tak, można powiedzieć tylko tyle ile ta druga osoba chce powiedzieć i okazać
                    • miau.weglowy Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 20:12
                      ojtam nie marudz, przeciez go juz kochala zanim go zobaczyla
                      jakie to słitasne...
                      a teraz na pewno ja ktos zaczarowal i jak juz zaklecie przestanie dzialac, to znowu go bedzie kochala, jak ta mala z wrzecionem
              • coelka Re: miłosna sytuacja beznadziejna 19.11.13, 13:41
                kseniainc napisała:

                > czyli 2 weekendy byłeś w zwiazku?Co Ty tu pierdaczysz?Grzecznie piszesz, to poc
                > zytam;-p
                no tak, co za szkoda wielka i jeszcze ten mąż, straszne
    • mariuszg2 Re: miłosna sytuacja beznadziejna 14.11.13, 20:49
      Oh mi valiente hombre!

      Degustado vino a tequilla mi molto vulgare komprendo tio situatione!
      problematico molto de la situatione.... molto vino degustado Mi non preparado del kancion mi gitaraa el kompanija el Mariachi
    • katalonja Re: miłosna sytuacja beznadziejna 15.11.13, 09:20
      Wiesz, na Twoim miejscu pewnie posłuchałabym głosu serca. Jeśli podpowiada Ci ono, aby popędzić do ukochanej, to zrób to. Nie kalkuluj. Zbyt dużo w naszym życiu wyrachowanych i pozbawionych szczerości zachowań. Może więc warto postępować w zgodzie z własnym 'Ja', które w Twoim przypadku (wnioskuję to z przeczytanych postów) nie próbuje manipulować i kombinować, ale postępować prosto, uczciwie, spontanicznie. Jeśli kochasz naprawdę (w miłość od pierwszego wejrzenia wierzę - mój przypadek), to działaj. Nie sądź, że się ośmieszysz, jeśli, na przykład, do niej pojedziesz, porozmawiasz. Szczerość drugiego człowieka odczytuje się w oczach, gestach, tonie wypowiedzi, dlatego jest szansa, że w taki sposób ją przekonasz. Żaden sms czy mail nie daje takiej możliwości. Później będziesz mógł ze spokojem uznać, że zrobiłeś wszystko, co było możliwe dla ratowania tej miłości. Życzę powodzenia.
      • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 15.11.13, 10:33
        tylko widzisz, Ona miała dwa dni na odczucie tego, że to JĄ naprawdę kocham. Długo przekonywałem Ją po samym zajściu i to mi się nie udało. Nie wybaczyła naprawdę, udała że rozumie i była ze mną dalej wnikliwie obserwując. Nie powiedziała co prawda tego wprost, ale doszła do tego, że to jednak nie ja. Co by dało spotkanie parominutowe jeśli dwa dni nie pomogły?
        Ta dyskusja na forum bardzo mi pomogła. Boli ale rozumiem, że tak musi być. Gdy kogoś szczerze kocha nie stawia przed sobą przeszkód nie do przejścia z własnej woli. Chyba, że lubi cierpieć ale to już w tym wypadku Jej sprawa.
        • kseniainc Re: miłosna sytuacja beznadziejna 15.11.13, 10:44
          szafujesz/szastasz słowami wielkiego znaczenia dla osób które faktycznie pragną tej przez Ciebie wyświechtanej miłosci,kochania i szczescia.
          Mięczak z Ciebie nie facet,o ile powtórzę się nie dretwy trol.
        • katalonja Re: miłosna sytuacja beznadziejna 15.11.13, 10:56
          Czasem potrzebnych jest kilka dni, aby ochłonąć i zmienić perspektywę widzenia sprawy. Być może, gdybyś dzisiaj z nią porozmawiał, jej reakcja byłaby inna niż ostatnio. Kto wie, czy sama nie przemyślała dogłębnie całej sytuacji i teraz czeka na głos od Ciebie.
          Oczywiście decyzja musi być Twoja. Sam oceń teraz, czy naprawdę kochasz, czy na chwilę popłynąłeś...
          • kama265 Re: miłosna sytuacja beznadziejna 15.11.13, 12:12
            o matko, jak przemyślała to niech sama się odezwie
            kurczę no, same księżniczki na ziarnku grochu
          • kyrob Re: miłosna sytuacja beznadziejna 15.11.13, 12:43
            bardzo kocham ale to jak już pisałem o wiele za mało
            • amanda-lear Kyrob!!! 15.11.13, 12:56
              Pierwotnie miałam się już podać za twe cytuję: kochanie, miłość, szczęście...., ale w końcu uznałam, że nie mogłabym być z taką... wołową, więc podszywanie się byłoby niewiarygodne. Daj już se spokój chłopie, twój wątek się wyczerpał.
              Gdybym to ja była na miejscu twej "miłości", to po tych dwóch weekendach miałabym dość, także nie dziwię się jej wcale...
              • kyrob Re: Kyrob!!! 15.11.13, 13:07
                amen
                • adela38 Re: Kyrob!!! 21.11.13, 07:05
                  Ja tu jednak cos dorzuce. Ten twoj obiekt zakochania jest conajmniej dziwny. Ona sama jeszcze nie posprzatala swoich spraw z przeszlosci, a nawet wiecej bo nie jest rozwiedziona (- pytanie czy juz sie materialnie odciela od meza?) a na ciebie naskakuje, ze ty sprzatasz swoja sytuacje?
                  Czy ona jest aby normalna? Inna sprawa- po co ty opowiadasz o swoich bylych zauroczeniach czy fantazjach, gdy sa byle? Nie lepiej po prostu posprzatac by byl porzadek i czysto? Swoj kibel chyba sprzatasz sam, a nie kazesz podziwiac obiektowi milosci jak szorujesz muszle i jaka brudna byla przedtem? Tak samo w tej sytuacji trzeba bylo zalatwic sprawe i nie wciagac w nia obiektu zakochania, szczegolnie ze sprawa byla niewazna i czysto techniczna...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka