Dodaj do ulubionych

o co chodzi bylej.

10.12.13, 11:43
Zwiazek trwal prawie 4 lata rozpadl sie na rok przed planowanym slubem. Miedzy nami bylo dobrze raz zle raczej bym powiedzial sam ze bylo calkiem niezle.Nie robilem zadnych jazd szybko zamieszkalismy ze soba ( u mnie pisze to bo okaze sie jaki majatek wazny) i wiedlismy spokojne zycie. Raz lepsze raz gorsze.
Ona bardzo bronila swojej kasy mijaly lata pilnowala swojego konta ok. Zakupy byly wspolne ale bylo tez jej rozliczanie z kazdej zlotowki 50/50. Ok jak chciala tak miala. Oprocz tego nie widzialem wiekszych problemow.

Po dwoch latach oswiadczylem sie to ona parła do slubu mnie to ani ziebi ani grzeje. Ale stwierdzilem ze spoko kocham nie mialem jakichs tam wiekszych watpliwosci. Nie szukalem bylem wierny bylo moim zdaniem nam ze soba dobrze wspolne zycie, rodziny i tak dalej pojawila sie mysl o budowaniu domu ok. Stwierdzilem ze skoro ona tego bardzo pragnie kocha mnie ja kocham ja pojdziemy razem przez zycie. No i sie zaczelo.

Nie wycofywalem sie z malzenstwa ale znala moje zdanie ze papierek nic szczegolnego nie zmienia ze ok skoro chce i tego potrzebuje pojdziemy do kosciola. Jeszcze nie zdarzylem ochlonac juz zaczela ze swoja mamunia szukac sal weselnych. Zgodzilem sie na wszystko. Zaczely sie jazdy na dziecko. Mowilem spoko raczej chce miec ale kochana poczekaj nie mielismy jeszcze wesela 1 rok do wesela. Potem pomyslimy o zmianie mieszkania na wieksze.Przyszly moje klopoty z praca. Dostalem wiele razy jazde jakim to jestem nieudacznikiem ale co z czego beda rachunki placone jak to razem poukladamy jak ona bedzie zyla. Przypominam ze mieszkala u mnie zawsze zawsze mieszkanie oplacalismy 50/50. Od sierpnia do stycznia nie moglem niczego znalezc to ona placila rachunki oplaty. Dostawalem bialej goraczki slyszac ze jestem do dupy. I tak dalej i tak dalej ze nie utrzymam rodziny. A ona bardzo chce dziecka.
W styczniu po klotni wyszedlem z mieszkania. Byla to raczej wymiana zdan. Uslyszalem jak wyjdziesz to koniec. Pomyslalem ze ok ale nie pozwole tak soba pomiatac. Zabralem najopotrzebniejsze rzeczy.Wyszedlem.
Przeprowadzilem sie do mieszkania rodzicow (akurat stoi puste chorowalem mieszkaja w Zurichu 2 mce nawet nie zajrzala odwolala nasz slub wesele wszystko. Pytalem prosilem sluchaj kochamy sie nie odwoluj. Ona nie i koniec niczego nie ma. Po chorobie rozliczylem sie ze wspolnych rzeczy. Odalem jej wszystko co chciala. Nasze drogi sie rozeszly. Chwila minela znajomy mi doniosl ze widzi moja byla na portalach randkowych. Miesiac po hmm szybko pomyslalem. Pol roku myslalem ze nie wyrobie ze zwariuje. Czasem mielismy kontakt probowalem mediowac ona nie nie koniec kropka.
Wyjechalem do Szwajcarii do pracy. Praca spokojna nowe srodowisko. Swoje mieszkanie wynajalem. Wyjechalem na chwile nie chcialem opuszczac Polski. Dostalem maila ze jak to przeciez ja nie chcialem wyjezdzac. No dobrze ale juz nie bylismy razem. Nie musialem sie spowiadac. Poznalem kogos juz po powrocie na razie to znajoma bo jestem zrazony i nie przekraczam kolezenskiej drogi.. Potem dostalem maila sms o juz nowa dupa o fajnie gratuluje. Powiedzialem sluchaj nie chcialas mnie ja mam 30 lat z biegiem czasu dojrzalem do tego przy tobie zeby miec rodzine dzieci. Nie chcialas mnie trudno. Wpadla w poploch zaczela pisac ze bardzo mnie kocha ze zaluje tego co sie stalo.

Na co byly jej te gierki nie wiem. Pisze do mnie i dzwoni lagodzi to wszystko jak to odbierac jak to czytac czasem napisze czesc co slychac jak nie odpowiem napada. A co robisz czemu nie odpisujesz i tak dalej.
Zawodowo sie wszystko poukladalo.


Obserwuj wątek
    • coffei.na proste: 10.12.13, 11:56
      nie znalazła nikogo na portalu,chciała poszaleć.
      Wyszalała się a teraz widzi jaki byłeś dobry materiał na męża.
      Olej ją -ona Cie nie szanowała a jak wrócisz już całkowicie stracisz w jej oczach.
      Skup się na sobie i nowej osobie...nie warto robić kroku w tył!
      • mariuszg2 Re: proste: 10.12.13, 11:57
        pfffff
        • nie.mam.20 Re: proste: 10.12.13, 12:13
          Mario, nie przy kobietach!! ;)
          • mariuszg2 Re: proste: 10.12.13, 12:22
            ups! wydało się! :D
            tak! teraz mogę oficjalnie - nie jestem dziewicą
            ("prut" by było)

            PS ale jestem dziś chamowaty...idę stąd :)
            • nie.mam.20 Re: proste: 10.12.13, 12:25
              nie odchodz, jestes esencja tego forum, jego smakiem, lisciem bobkowym, ze tak powiem :P
              • coffei.na weź Copy! 10.12.13, 12:27
                nie.mam.20 napisał:

                > nie odchodz, jestes esencja tego forum, jego smakiem, lisciem bobkowym, ze tak
                > powiem :P

                olej go-niech ciśnie a nie wito :D
                • nie.mam.20 nie, ja zatwardzialy ateista, wyciagam do Mario 10.12.13, 12:36
                  reke. Po chrzesciansku. Nie mozna goscia w dolku zostawic samego na pastwe mrozu i zlych kobiet. Podobno przynajmniej raz dziennie powinnismy zrobic cos dobrego dla blizniego.
                  Pamietaj, ze grzeczne dziewczynki dostaja pod choinke ladne prezenty. Jakis biczyk, pejczyk. A niegrzeczne dostaja rozgi ;)
                  • maitresse.d.un.francais Re: nie, ja zatwardzialy ateista, wyciagam do Mar 10.12.13, 18:01
                    nie.mam.20 napisał:

                    > reke. Po chrzesciansku.

                    Jako ateista możesz tylko po ateistycznemu. :-PPPP
                    • nie.mam.20 przyowdziewam wilczo skoorem ;) /nt 10.12.13, 22:17

                      • mariuszg2 Re: przyowdziewam wilczo skoorem ;) /nt 10.12.13, 22:38
                        sam bez stada?

                        eeee coś mi tu nie gra.... chyba raczej skóre pasterza chcesz przywdziac, żeby biedne owieczki wykorzystać...;)
                        • nie.mam.20 a nieee, to specjalnosc Kiwi, czyli 10.12.13, 23:25
                          Nowozelandzczykow ;)

                          ....zebys ty jeszcze gotowac umiala...(z polskich Tatr)
            • hansii wal dalej smialo, hloopie, 10.12.13, 12:35
              mariuszg2 napisał:
              > PS ale jestem dziś chamowaty...idę stąd :)


              wal dalej smialo, hloopie,
              niektore lubia takich meskich mencin.
      • gustavo.fring Re: proste: 10.12.13, 12:08
        Mądrze pisze.
      • gree.nka Re: proste: 10.12.13, 12:09
        chyba masz rację. Kiedy facet miał kłopoty to go zostawiła. Teraz widzi, że facet może zarabiać niezłą kasę to się łasi.
        Utrata pracy i kłopoty finansowe świetnie testują wszelkie przyjaźni.
        • coffei.na Re: proste: 10.12.13, 12:16
          gree.nka napisała:

          > chyba masz rację. Kiedy facet miał kłopoty to go zostawiła. Teraz widzi, że fac
          > et może zarabiać niezłą kasę to się łasi.
          > Utrata pracy i kłopoty finansowe świetnie testują wszelkie przyjaźni.

          poza tym nie ma nic gorszego niż facet bez honoru-gorszy niż ten bez kasy!
      • wielkafuria Re: proste: 12.12.13, 13:15
        dokładnie! Pies ogrodnika. najpierw szaleństwo zeby zrobic sobie dziecko przed slubem, a potem nagle tylkoo dlatego ze twoja sytuacja finansowa sie zmienila uznala ze nie jestem odpowiednim kandydatem???
        szalala na portalu randkowym, a teraz jak sie dowiedziala ze sie z kims spotykasz to wpadła w histerię.
        mogłbys sobie potem spojrzec w twarz ze laska cie splawiła a teraz przyszedłeś jak piesek do niej bo zaczeła "znowu cie kochac"?
    • mariuszg2 Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 11:57
      myśle, że się sfrajerzyłeś... jak się ma jaja i wie czego chce to robi się podręcznikowo co następuje:

      -oświadczasz się,
      - hajtasz,
      - robisz dzieci,
      - stawiasz dom,
      - sadzisz las,
      - a potem znajdujesz fajną kochankę....młodsza i fajniejszą....
      - zżyjesz długo i szczęśliwie...

      a tak to co Ty sobie wogle myślisz?, ze ta nowa jest fajniejsza? g----wno prawda....wszystkie są siebie warte :p zamienieł stryjek siekierkę na kijek

      pozdrawiam
      • coffei.na Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 12:02
        mariuszg2 napisał:

        > myśle, że się sfrajerzyłeś... jak się ma jaja i wie czego chce to robi się podr
        > ęcznikowo co następuje:
        >
        > -oświadczasz się,
        > - hajtasz,
        > - robisz dzieci,
        > - stawiasz dom,
        > - sadzisz las,
        > - a potem znajdujesz fajną kochankę....młodsza i fajniejszą....
        > - zżyjesz długo i szczęśliwie...
        >
        > a tak to co Ty sobie wogle myślisz?, ze ta nowa jest fajniejsza? g----wno prawd
        > a....wszystkie są siebie warte :p zamienieł stryjek siekierkę na kijek
        >
        > pozdrawiam
        >

        nie ma to jak proponować scenariusz z autopsji- Ty tam wiesz,ze wszystkie są goowno warte-ja nie sądzę,że każdy facet jest moczymorda
    • nie.mam.20 Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 12:16
      a co Ciebie ona teraz obchodzi?
      Ciesz sie, ze sie zbiesila, masz spokoj do konca zycia.
      Napisz, ze jej nie kochasz i nie masz wobec niej planow.
      Zdecydowanie - lacz kopyta i zegnaj.
    • truskawka2013 Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 12:18
      zerwać definitywnie kontakt. Po co jej odpisujesz na maile/ smsy ? Po prostu nie odpisuj, nie reaguj. Tyle :) Nie ma tutaj co ratować. Zajmij się swoim życiem.
    • znana.jako.ggigus może i jesteś fajny chłopak 10.12.13, 12:26
      ale trollujesz.
      Nadal nie wiem, gdzie tu przyjemność. Pisze się wymyśloną historyjkę i czeka na reakcję? Szukam nowego nałogu więc proszę o oświecenie.
    • alpepe Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 12:27
      są takie małpy, co jak nie mają następnej gałęzi do uchwycenia, trzymają się tej, którą kiedyś miały. Nie kontynuuj znajomości z tą panią i tyle.
    • gyubal_wahazar Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 12:57
      To że Cię wredy olała, to dar od losu i nie zmarnuj go. Jak lubi jęczeć, niech jęczy frajerom z portali, bo wprawę juz ma. Game over. Jak nie masz smarka to kup za parę stów najprostszego, zablokuj jej numer i finał
      • gyubal_wahazar Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 13:01
        A maile do killfajla. Oczywiście może założyć nowe konto by z niego smarować, ale założenie nowego konta to 5-10 minut, a spuszczenie jej do killfajla = 5-10 sekund
      • marguy Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 13:04
        Idem gyubal. Olej i omijaj z daleka. Wyrzuc ze znajomych na fejsie, a przede wszystkim z serca.

        Co to za zyciowa partnerka, ktora zamiast byc oparciem w trudnych chwilach gdy byles bez pracy toba pomiatala? Jedyne co z tego rodzaju ludzmi mozna zbudowac, to szambo.

        Zapomnij o niej.
        • gyubal_wahazar Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 13:08
          > Idem gyubal.

          A dokąd idziesz, Margusiu ? ;)
          • solaris_1971 Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 13:44
            Trzymaj sie tej roboty w Zurychu. Zmiana srodowiska jest teraz bardzo wskazana. LO matko, gdybys mieszkal w tym samym miescie co ona, to moglbys ulec .........
            Jesli nie masz jeszcze nowych znajomych, to moge ci na priva podrzucic kilka adresow portali internetowych, gdzie organizuja spotkania dla nowoprzybylych.

            A ta pania potraktuj tak jak na to zasluguje - wynocha !!!
          • marguy Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 18:55
            A tak se przed siebie z moim piesem idem :D
    • kseniainc Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 13:54
      szybko by jej minęło przymilanie,gdybyś zgodził sie na jej powrót.Znudzi się tez pisanie............Straciła i szlag ją trafia ,że jest ktoś zamiast niej,typowa zazdrosć.Nie spotkałą nikogo lepszego ,to chce wracać do tego co było srednie,ale przynajmniej nie takie znów złe.Sporo kobiet tak się właśnie zachowuje.Żenua
    • piataziuta Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 15:28
      był taki artykuł w gazecie, o uciekających pannach młodych
      historia jednej pokrywa się z twoją
      trollu
      • gamiza30 Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 15:40
        to moze mial ktos podobną histrorie troooolllluu :)))))) nie czytuje gazety tak czesto pozdrawiam
      • no_easy_way_out Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 15:53
        Troll nie troll, ale moglby troche przystankow przestankowych postarac sie stosowac. Nie ze wszedzie ale w najwazniejszych miejsach/ Trollowi powinno tak samo zalezec jak i nietrollowi. Da sie zorzumiec, ale trzeba sie troche skupic; nielatwo sie czyta.
        A pisze to jako dosc liberalny egzemplarz, ktory z zalozenia macha reka, wzglednie przymyka oko na wiele.
    • no_easy_way_out Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 15:44
      Ciekawe, ze nie napisales nic pozytywnego o niej. Co Cie do niej przyciagnelo ,co Ci sie w niej podobalo? Bo raczej nie tylko stopien ujedrnienia posladkow?
      Co by to nie bylo pamietaj, ze nie ma opcji abys byl z nia kiedykolwiek szczesliwy. Jesli z nia nie bedziesz- z zalozenia, no bo z nia nie jestes.
      Gdybyscie mieli wrocic do siebie (odpukac) - to faktem staje sie, ze jak ona skinie tak poslusznie uczynisz i tym samym na dluzsza mete kompletnie straci do Ciebie szacunek (i Ty do siebie tez) i bedziesz skazany na jej focha i poniewierke do konca Twoich dni, lub dopoki z nia bedziesz, zaleznie co nastapi szybciej.

      A odpowiadac Ci wlasciwie nie wiadomo do konca na co. W wlasnym poscie sam sobie odpowiedziales na wiele. Dales sobie rade bez niej? dales. Wspomagala Cie w trudnych chwilach, czy ciagnela na dno? Lepiej Ci gdy ona Cie kontroluje, czy gdy sam siebei kontrolujesz?
      Odpowiedz sobie i starczy trzymac sie tego konsekwentnie.

      > Wyjechalem do Szwajcarii do pracy. Praca spokojna nowe srodowisko. Swoje mieszk
      > anie wynajalem. Wyjechalem na chwile nie chcialem opuszczac Polski. Dostalem ma
      > ila ze jak to przeciez ja nie chcialem wyjezdzac. No dobrze ale juz nie bylismy
      > razem. Nie musialem sie spowiadac.

      O to to. Tego sie trzymaj. Nadal nie musisz sie spowiadac. Mozesz, jesli masz taka ochote, ale pamietaj, ze nie musisz. Zaden przepis prawny Cie do tego nie zmusza.

      > Pisze do mnie i dzwoni lagodzi to wszystko j
      > ak to odbierac jak to czytac czasem napisze czesc co slychac jak nie odpowiem n
      > apada.

      Tak samo, nie musisz sie jej spowiadac.
      Odpiszesz jesli bedziesz chcial (a nie czul, ze powinienes), i to co bedziesz chcial.

      > A co robisz czemu nie odpisujesz i tak dalej.

      Nadal nie musisz sie jej spowiadac. Jesli "napada Cie" (w sensie jak? domyslam sie ze nie z widlami na dworze, tylko lownie?) nie odpisuj jej.
      I albo nie odpisuj w ogole, albp napisz po kilku dniach. Jak gdyby nigdy nic. Zebys i Ty i ona uswiadomil isobie ze Ty i tylko Ty kontrolujesz swoje zycie. Tobie to na reke, a i jest to zgodnie z jej zyczeniem wiec powinni wszyscy byc zawaleni.

      Jesli ona powie ze pojela swoj blad i zmienila zdanie i juz wie czego chce, powiedz ze to niesamowicie ciekawy zbieg okolicznosci, bo Ty tak samo. Zrozumiales, ze z nia nie bedziesz szczesliwy i bez niej jest swietnie. Lub - nie pisz nic, bo -jak sam mowisz - NIE MUSISZ SIE JEJ SPOWIADAC!
      Wbij to sobie do lba tak, zeby stalo sie to wreszcie oczywiste i zebys w to wreszcie uwierzyl, bo wyglada na to ze sam sobie do konca nie wierzysz.
      • gamiza30 Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 16:10
        To jest chyba oczywiste bynajmniej dla mnie ze wiązać się należy z osobą która fascynuje interesuje pociąga czy zarówno fizycznie i intelektualnie i tak rzeczywiście było. Tylko po co ta cała gra ze strony kobiety. Po co ta cała zabawa. Byłes dobrym misiem jak byla zabawa spokoj pewnosc i tak dalej. A jestes do dupy jak ci sie noga powinie przyjdzie problem, a w tle prokreacja:)).

        Ja wiem że ona sobie kogoś innego #lepszego nie znajdzie. Bo wiem jaki bylem oddany w tym związku. Jak znajdzie to fajnie.
        Kazdego dnia byla dla mnie najwazniejsza. Przez te 4 lata. Moze to jest tak ze poczula sie na tyle doskonale swobodnie ze sadzila ze ja za tydzien miesiac kwartal wroce. Wydawalo mi sie ze nalezy rozmawiac o problemach watpliwosciach czy kij wie jeszcze czym.

        Ja dostalem ultimatum ze jak wyjde to koniec. I rzeczywiscie wyszedlem. Potem zadzwonilem wyciagnalem reke przeprosilem. Trafilem na kamien. Ona mi zarzuca ze po fakcie nie "walczylem" o nia. Jak mialem walczyc i o co???

        Dostaje wiadomosci a to ze glowa boli ze noga ze jesienna depresja ze jest do kitu ze sie chce plakac. i tak dalej i tak dalej.
        • gyubal_wahazar Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 17:19
          > Ona mi zarzuca ze po fakcie nie "walczylem" o nia. Jak mialem walczyc i o co???

          Brzmisz rozsądnie, więc chyba nie kupujesz tego taniego kitu, który Ci żeni ?
          To manipulantka. Wie, że jesteś wrażliwym i uczuciowym gościem, więc teraz stroi się w piórka skrzywdzonej niewinności. Masz się poczuć winny tego, że nie wyrwała żadnego frajera którego mogłaby doić latami i wrócić do niej na 2 łapkach, z bukietem kwiecia i miną spaniela.

          Trafiłeś na załganą, cwaną egoistkę i tyle. Na tym zakończ analizę przypadku i zamknij ten rozdział, by nie zmarnować kolejnych paru lat i zdrowia
          • margot_may Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 17:59
            NIe no, kobiecie na serio może się wydawać, że cos straciła, coś tam czuje do byłego i chciałaby wrócić. I to w jej sytuacji... Problem w tym, że emocje do kogoś pojawiają się, gdy się przebywa z tym kimś, a nie pod wpływem wspomnień o przeszłości. Facet powinien o tym pamiętać i nie dać się wziąć na ten lep typu "tęskniłam, bo ja jednak cos czuję" itp.
            • gyubal_wahazar Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 18:42
              I prawidłowo może sie jej wydawać, bo wstraciła porządnego, zakochanego w niej faceta.
              Straciła go, bo na niego nie zasługiwała, czemu dawała liczne dowody. Dlatego teraz zasługuje na bycie samą, albo znalezienie cwańszego zucha od niej, który ją złapie tak krótko za mortkę, że będzie chodziła jak w zegarku, bo tylko takich zdaje się ceni i szanuje
              • margot_may Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 19:10
                Czy zakochanego to nie wiem. Facet się oświadczył, bo tak wyszło, a ślub planowały dwie (?) podekscytowane panny młode, zamiast narzeczeni. Cecha charakterystyczna pewnego środowiska. Skoro mu tęskno do byłej i się pyta czy wracać, to widać pasuje do tego swojskiego grajdołka.
                • gyubal_wahazar Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 20:16
                  > Czy zakochanego to nie wiem.

                  Pomogę :
                  1) Ale stwierdzilem ze spoko kocham
                  2) Stwierdzilem ze skoro ona tego bardzo pragnie kocha mnie ja kocham ja pojdziemy razem przez zycie.
                  3) Pytalem prosilem sluchaj kochamy sie nie odwoluj.

                  > Skoro mu tęskno do byłej i się pyta czy wracać

                  A na czym opierasz obie te brawurowe tezy ?
                  • margot_may Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 21:26
                    Deklaracje a czyny. Ona też mówiła, że kofa...

                    > A na czym opierasz obie te brawurowe tezy ?

                    Na tym, że taki chłopina się zastanawia i smęci o byłej.

                    • gyubal_wahazar Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 22:46
                      A którym czynem Autor zaprzeczył temu że kocha ?
                      • margot_may Re: o co chodzi bylej. 11.12.13, 00:28
                        Nie pisałam,że zaprzeczył. Watpiłam w stopień zakochania.
                • gamiza30 Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 21:53
                  Nie bo tak wyszlo wogule to jakis sarkazm przez ciebie. Grajdolka? Jakies doswiadczenia poza grajdolkiem. Chyba masz dziwny stostunek do siwata psze Pani:)
                  • margot_may Re: o co chodzi bylej. 11.12.13, 00:33
                    Kto w dzisiejszych czasach bierze slub, bo tak wychodzi? Bo partnerka tak bardzo chce. Na serio?
    • minasz Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 17:58
      zone powinno sie poznawac jak sie jest w tarapatach - wtedy wiadomo ze taka laska nie opusci cie jak bedzie zle
      • six_a Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 23:02
        ty jesteś jeden wielki tarapat, dobrze, żeś więcej tarapaciąt nie naprodukował.

        https://www.tajemnicaszyfrumarabuta.nostalgia.pl/tajemnica-szyfru-marabuta-06.jpg
    • streczycielstreczyciel Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 21:30
      gamiza30 napisał:
      Przyszly moje klopoty z praca. Dostalem wiele razy jazde jakim to jestem nieudacznikiem

      naprawdę nadal obchodzi cię o co jej chodzi ? stary, kopa jej
    • paulina7171 Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 21:54
      Ale po co Ty się jej w ogóle tłumaczysz?

      Ja wprawdzie jestem kobietą, zdarzyło mi się być kopniętą w d... przez faceta, ale pod tym, co napisali Ci tu Panowie, podpisuję się w całej rozciągłości.

      Pani powiedz raz a dobitnie, żeby nie dzwoniła, nie esemesowała, nie pisała maili, bo Ty nie masz ochoty na powrót do kotletów. I bądź konsekwentny. Napisze maila? Skasujesz bez czytania. Esemesa napisze? Skasujesz bez czytania. Zadzwoni? Odrzucisz połączenie. W ostateczności zmień numer, bo Cię znowu skusi. Panią - rzecz jasna - won ze znajomych na FB i z komunikatorów.

      I pod żadnym pozorem do niej nie wracaj, bo ktoś, kto jest w porządku tylko wtedy, gdy Ty masz pracę, jesteś zdrowy, radosny i bezproblemowy, to chyba nienajlepszy partner na życie. Trudno, niech dziewczyna sobie szuka faceta bezproblemowego, wiecznie uchachanego i nic nigdy od niej nie chcącego.

      I przygotuj się na to, że będzie bolało, niestety. Ale to kiedyś minie :-)
      • mariuszg2 Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 22:12
        paulina7171 napisała:

        > ale pod tym, co napisali Ci tu Panowie, podpisuję się w całej rozciągłości.

        Ja napisałem co następuje:

        "myśle, że się sfrajerzyłeś... jak się ma jaja i wie czego chce to robi się podręcznikowo co następuje:

        -oświadczasz się,
        - hajtasz,
        - robisz dzieci,
        - stawiasz dom,
        - sadzisz las,
        - a potem znajdujesz fajną kochankę....młodsza i fajniejszą....
        - zżyjesz długo i szczęśliwie..."

        Ty piszesz co nastepuje:
        "Pani powiedz raz a dobitnie, żeby nie dzwoniła, nie esemesowała, nie pisała maili, bo Ty nie masz ochoty na powrót do kotletów. I bądź konsekwentny. Napisze maila? Skasujesz bez czytania. Esemesa napisze? Skasujesz bez czytania. Zadzwoni? Odrzucisz połączenie. W ostateczności zmień numer, bo Cię znowu skusi. Panią - rzecz jasna - won ze znajomych na FB i z komunikatorów."

        Nie podpisuj się proszę pod czymś czego nie rozumiesz. Dziękuję.

        > I przygotuj się na to, że będzie bolało, niestety. Ale to kiedyś minie :-)

        boli to poród. Pamiętam jak dziś oślepiające światło i suchość w gardle.... poza tym w święta nie można być samotnym

        A tak między nami.... po długości (tekstu) poznasz, że to ciotka pisała...nie facetttt....i muzyczka

        • gyubal_wahazar Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 22:43
          Dobrze dziewczyna napisała. A Autora obrażać nieładnie. Sie wstydź, Mario ;)
          • mariuszg2 Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 22:52
            nick dziewczyna ma 71....szału nie ma.... jakby był 93...to bym się zafrasował, może nawet zapłonił....no ale ok... niech ma ...przyznaję....z babami krótko trzeba....
            • paulina7171 Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 22:58
              nick dziewczyna ma 71

              Ale za to skutecznie odstrasza. I tak ma być :-)

            • x.i.007 Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 23:29
              mariusz, ty to się płonisz nawet na widok wyliniałej kozy, mam takie wrażenie :)
              • mariuszg2 Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 23:33
                no jakby duzo dawała (mleka) i nie mecała....to taaa...
    • x.i.007 Re: o co chodzi bylej. 10.12.13, 23:17
      Dobrze wiesz o co chodzi, bo w ten sposób opisałeś historię żeby to było oczywiste: ona nie znalazła nikogo na portalu, a ty zacząłeś zarabiać w CH.

      Niestety dla Ciebie widać też że nadal mocno to przeżywasz i pewnie nie jesteś w stanie zerwać kontaktu i rozpocząć nowego życia. Ja Ci mogę tylko powiedzieć, że jeśli ktoś pokazał kiepską twarz wtedy kiedy było z tobą nie najlepiej, to nie może być mowy o żadnym "na dobre i na złe"
    • zrelaxowanaaanka Najlepiej będzie... 11.12.13, 00:05
      Najlepiej dla Ciebie będzie jak dasz sobie z nią spokój i zaczniesz od nowa
    • speedboat8 Re: o co chodzi bylej. 12.12.13, 13:40
      Moje zdanie,zdanie faceta po przejsciach,Ona cie ma za frajera,manipuluje toba.Zadne uczucie do ciebie.Jak ci sie dobrze wiodlo to chciala cie wrobic w dziecko a potem dymac poprze alimenty! To podla suka i wyrafinowana co widac z dalszego twego opisu.Uziemisz sie na cale zycie jak z nia odnowiesz znajomosc.Uwazaj! bo to niezla manipulatorka i potrafila trafic w twoj slaby punkt ,zna cie dobrze a ty za bardzo sie otworzyles przed nia ze swoich emocji! To nie jest material na towarzyszke zycia.!Pamietaj ze masz do czynienia z suka dla ktorej liczy sie tylko "silny facet" ( alfa mail),jesli jestes dla niej wyzwaniem ,nie spocznie poki cie nie opeta a jak jej sie to uda i wrocisz do niej to wypluje jak modliszka,stracisz atrakcyjnosc i przestaniesz sie liczyc.Wcale bym sie nie zdziwil gdyby ci po slubie przyprawiala rogi,taki typ tak ma.Dymam jedna wlasnie taka laske.:) Tak jakbys o niej pisal wlasnie.Wyraza sie o mezu pogardliwie ,choc ten ja na rekach nosi i mnie caluje po nogach bo powiedzialem jej jasno ze spotykam sie tylko dlatego ze dobrze sie bzyka:) ale jako intelekt nie liczy sie !
      Podam ci test jaki mozesz przeprowadzic na tej twojej ex.Spotkaj sie z nia i wysluchaj co ma ci do powiedzenia a jesli padnie ze"chcialaby aby tak bylo jak dawniej" powiedz " przeciez ja zawsze cie kochalem i zawsze mozeszwrocic do mnie" Zaloze sie ze to bedzie ostani raz kiedy ja zobaczysz lub jesli wroci do ciebie uslyszysz setki razy jaki jestes nieudacznik.Czy tego chcesz?Ona stracila do ciebie szacunek ,przestakles byc samcem alfa dla niej !
      Kobiety podswiadomie dziela sie na "zywicieli" i"kochankow".Ty spadles u niej do kategorii"zywiciela" i nic tego nie zmieni.Bedzie toba manipulowac wyciskac z ciebie ile sie da! masz byc jej zabezpieczeniem na zycie,ale kochankiem to juz przestales byc.

      Ja cie uwazam za rozsadnego faceta ale zmanipulowanego poprzez te kobiete i zal mi ciebie.Moim zdaniem trzymaj sie od niej z daleka! dla wlasnego dobra.To nie jest kandydatka na zone dla ciebie.Poszukaj sobie kogos mniej wyrazistego o slabszej osobowosci! bo ona cie zmiazdzy i bedziesz mial poczucie straconego zycia.I pamietaj ,aby nigdy nie mowic kobiecie ze ja kochasz.A jesli.. to nastepnego dnia powiedz ze wypiles za duzo i nie wiedziales co mowisz !Uczucie mozna roznie okazywac ,ale jak sie za duzo gada do pewnego typu kobiety to juz zyciowa katastrofa!
      • six_a Re: o co chodzi bylej. 12.12.13, 14:05
        o, yntelektualista i jeszcze alfa mail
        WITAMY!
        • speedboat8 Re: o co chodzi bylej. 12.12.13, 14:30
          Nie mam poczucia winy! szybko pisze i nie zawsze palec trafia gdzie powinien,mam tez nowa klawiature i nie przyzwyczailem sie do niej. Forum to nie konkurs poprawnej polszczyzny,tu liczy sie wymiana mysli .Razi? polecam ustanowic sie w roli korektora i wytykac bledy:) kazdemu kto sie wypowiada .Milego zajecia zycze:)
          • six_a Re: o co chodzi bylej. 12.12.13, 15:04
            >Forum to nie konkurs poprawnej polszczyzny,
            taaaa.
            jeszcze zobaczymy.
            • speedboat8 Re: o co chodzi bylej. 12.12.13, 15:14
              obiecanki cacanki:)
    • aniani7 Re: o co chodzi bylej. 13.12.13, 08:19
      To proste... stwierdziła, że nadajesz się na świnkę - skarbonkę, poza tym pewnie wydawało jej się, że mężczyźni będą ofiarowywali zaręczynowe brylanty na jedno skinienie, a tu gorzkie rozczarowanie. Cytując klasyka - bo to zła kobieta była. Jesteś chłopie w czepku urodzony, że nie poszliście dalej, tj. w małżeństwo i dzieci. Powinieneś odtańczyć pogo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka