zabieganab
23.01.14, 09:14
Na tych roznych forach ludzie zglaszaja sie po porady.
W zyciu codziennym rozmawiajac z naszymi bliskimi reagujemy czesto swoimi poradami.
Dotycza one utrzymania zdrowia czy dzialan w sytuacjach roznych.
Jak daleko siega Wasza cierpliwosc lub zaangazowanie w doradzaniu bliskiej osobie?
Np. dziecko przyjaciolki co 2 miesiace choruje na gardlo. Wiemy, ze ona chodzi z nim do lekarza, ale nie stosuje zadnych dodatkowych metod typu hartowanie dziecka na zimno, czy zmiana lekarza czy jeszcze jakies inne.
Jak dlugo / czesto w trosce o dzecko, ale i o "nerwa" przyjaciolki bedziecie jej podpowiadac rozne rozwiazania?
Albo: moja najlepsza kolezanka z pracy opowiada moim zdaniem za duzo o sprawach prywatnych w biurze. Doszlo mnie od pewnych osob, ze maja czasem juz dosyc jej opowiesci. Dowiedzialam sie tez od szefa, ze nie podoba mu sie, ze ona tyyyle gada zamiast pracowac.
Rozmawialam z kolezanka i powiedzialam o tym RADZAC jej ograniczenie gadania, bo w najgorszym wypadku moze nie tylko przestac byc lubiana, ale straci robote.
Ona przyjela to do wiadomosci, ale odparla, ze juz taka jest i sie nie zmieni...
Jak dlugo wiec trwalyby Wasze proby odradzania jej takiego zachowania?
:-)