bosanova77
28.01.14, 14:32
Mam w pracy stażystke. 14 lat młodsza.Po tygodniu pracy "odwiedzila" mnie w domu.Niespodziewanie. Byl mój mąż. Przedstawilam ich sobie, maż był dosłownie 10 minut,bo wychodził. Ale ona w przeciągu tych 10 minut zaprosila go na wspólne bieganie po lesie, bo wie,że mąż mój biega, no bo ona biega,i takie tam.Podziekował, omówił. Był zdziwiony i zmieszany. Dziewczya lubi saune, wiec chodzi tam codziennie, i jak sie okazało,chodzi tam tez mąż naszej innej kolezanki z pracy. Poznali sie tam. I sobie na FB ucinają rozmowy. Stażystka sie chichocze, ze ta dziewczyna o tym nie wie. Wczoraj moja stazystka sie pyta, że szuka chętnych do sauny, i czy...mój mąż by nie chciał chodzić!?! No, bo jak biega,to rozgrzać sie trzeba.Zapytalam sie,czemu sie mnie nie zapyta? tylko o mojego męża. Ogóle jej głowny temat, ktorej dziewczyny mąż z pracy jest fajny? Jak jej dać do zrozumienia,ze to co robi to...no wlasnie co? Olać to, czy dobitnie jej powedzieć, co o niej sądze.Narazie na moje "a czemu nie zaprosisz mnie,tylko o mojego męza sie pytasz, odprla, "jak bardzo chcesz to mozesz tez przyjść", odparłam,ze dziekuje,bo nie lubie robic dziewczynom konkurencji.Ona na to,zebym nie zapominala,bo jest 13 lat młodsza, a ja jej na to,ze mlodsza nie znaczy lepsza;-) Nie bede sie przegadywać,ani wdawac a takie dyskusje, ale chcialabym jej utrzeć nosa.Jedno jest pewne, pracy u nas w firmie nie dostanie, to ode mnie zależy za 3 msc wystawienie opinii, i chyba nie trudno sie domyśleć, jaka bedzie. Zatrudnimy ją na 3 msc, bo trzeba a potem "fora ze dwora". Ale tak po babsku chcialabym jej nosa utrzec, napiszcie JAK!