Dodaj do ulubionych

Wczoraj się z Nim rozstałam.....

IP: 195.117.18.* 02.04.02, 12:10
To były (jak do tej pory ) najgorsze Święta w moim życiu. Wczoraj rozstałam się
po 4 latach z moim chłopakiem. Siedzę teraz w pracy i płaczę - na razie nikt
tego nie widział. Minęlo dopiero 10 godzin, a ja juz tęsknię , nie mogłam
oczywiście spać. Strasznie źle sie czuję psychicznie i fizycznie. Nie wiem co
teraz jak dalej żyć. Co po przyjściu do domu, co z wolnym czasem co z
weekendami. Nikomu nic nie powiedziałam i to jest chyba najgorsze. Ale po
prostu wstydzę się powiedzieć o tym znajomym i rodzicom. cztery lata. Mam teraz
24 lata i najśmieszniejsza myśl - jak poznać nowego Kogoś? . Boże ja chciałam
mieć z nim dzieci już myślałam o ślubie , o sukience i weselu i przszłym życiu.
Wiem to śmieszne. W ogóle plączę się w myślach i piszę chaotycznie i płaczę.
Boże może jest ktos kto jest , lub był w podobnej sytuacji jak ja - chcę trochę
porozmawiać, wygadać się. Pomóżcie mi , proszę....
Obserwuj wątek
    • Gość: mika Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: 217.153.44.* 02.04.02, 12:23
      Mała, ja jestem w podobnej sytuacji. U mnie jest tak, że wczoraj Mój powiedzial
      że podjął decyzję o wyjeździe z naszego miasta. Powodem jest brak pracy, której
      szuka bezskutecznie, alimenty na dwoje dzieci z poprzedniego małzeństwa,
      ogromny dół jaki on ma w zwiazku z tym że czuje się pasozytem na moim
      utrzymaniu. No i zdecydował o wyjeżdzie za granice, na stałe, rozstanie jest
      przesadzone, oboje nie wyobrażamy sobie związku na odleglość. Noc przepłakana,
      dziś podkrążone oczy, czarne mysli, wyrzuty że to wszystko jest takie
      niesprawiedliwe. Ja mam 27 lat, kocham go, on twierdzi ze kocha mnie, ale
      koniec jest smutny. Życie jest starsznie prozaiczne i poza wielkim uczuciem są
      codzienne problemy jak brak pieniedzy na biezące rachunki i zobowiązania. Te
      Swięta były nasze ostatnie, wszystko boli jak cholera. Trzymaj(my) się Mała.
    • Gość: Mała Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: 195.117.18.* 02.04.02, 12:31
      Mika wielkie wspólczucia. trzymaj się jakoś-teraz trzeba jakoś czymś się zając,
      chyba zapisze się na aerobik, albo cos innego , bo co zrobic z wolnym
      czasem???!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: mika Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: 217.153.44.* 02.04.02, 13:24
        Mała, dla mnie nie chodzi o nadmiar wolnego czasu, ale o wspomnienia, o wspólne
        marzenia, przed którymi nie ucieknę biegając na aerobik. Pewnie wypełnienie
        czasu jest dobrym pomysłem, ale jakos mi to nie w głowie. Jeszcze szukamy razem
        jakiegos rozwiązania, może kredyt, choc i tak juz mamy potężne długi. Jego eks
        wspaniałomyslnie dała mu trzy dni zwłoki z alimentami, sama przed świętami
        kupila nowy samochód. Ale co zmieni te trzy dni? NIe wiem co robic, czy
        decydowac się na kolejna pożyczkę (pieniądze mają pójść na alimenty) czy dac
        sobie z tym wszystkim spokój. NAjgorsze jest to że nie ma żadnej perspektywy
        spłaty tych długów.
        • Gość: Gwiazda Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: 212.244.106.* 02.04.02, 13:38
          Mała , czy to Ty odeszłas od niego czy on zostawił Ciebie?Jeśli Cię zostawił
          zanam jedną fantasyczną metodę mojej siostry - powiedz o tym swoim przyjaciołom
          i poproś aby mówili o nim tylko tak aby zdeprecjonowac go w Twoich oczach,
          skseruj i powieksz jego zdjęcia , umów sie ze znajomymi i rzucahcie lotkami do
          jego gęby. Sama nie próbowałam - ale moja siostra po trzech tygodniach takiej
          terapii była jak nowa. Jesłi to Ty zostawiłas jego- zastanów sie dlaczego?
          Pozatym moze lepiej teraz niz po kilku latach małażenstwa , kiedy są dzieci?
          Trzymaj się - będzie dobrze ,zobaczysz, potrzebujesz tylko czasu.

          Mika- no....Tobie to się dziwie szczególnie po wzmiance o pozyczce i
          samochodzie byłej zony.Chcesz wiziąc pożyczke zeby on zapłacił alimenty? A czy
          to Twoje dzieci czy jego? I co ma do tego samochód byłej zony? Niezaleznie od
          tego czy jej się dobrze powodzi czy nie - on ma obowiązki wobec dziwci i NIC go
          nie usprawiedliwia. Pozatym....akurat ja sie boje facetów którym zawsze jest
          złe , ciężko i najlepiej jest uciec , zaszyc sie gdzies albo znależć dobrą
          duszycze która pogłaszcze i poprowadzi jak dziecko przez życie.
          • szarak1 Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... 02.04.02, 13:53
            Myślę ,że nie będziesz długo czekała na nowego chłopaka.Obok wolnej dziewczyny
            zaraz się znajdą faceci.Zreszta sama zobaczysz.A łzy?To normalne,znaczy,że coś
            czujesz i jesteś wrażliwą kobietą.Pozdr szarak1
        • Gość: pak Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.4.* 05.04.02, 13:57
          ile potrzebujesz?
    • Gość: zula Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.02, 14:08
      Gwiazda,
      Ty chyba nie kochałaś nigdy od początku do końca, pomimo wad a nie za zalety,
      nigdy nie poznałaś co znaczy nie moc żyć bez tej drugiej osoby pomimo wszystko!

      Mika,
      trzymaj się! Walcz o niego! Walczcie razem o Waszą wspólną przyszłość. Jeśli
      wiesz, jeśli czujesz że to jest Twoje szczęście to walcz o nie. Jeśli nie ma
      dla Was przyszłości w Polsce, wyjedźcie. Przecież możecie wyjechać razem. Nie
      wiem czy branie pożyczek jest dobrym rozwiązaniem Daje pieniądze ale tylko na
      krótko a potem, jak sama zauważyłaś trzeba te długi spłacić a nadal nie ma z
      czego. Mika, może niech on wyjedzie pierwszy, rozejrzy się z pracą a potem
      zadecydujecie, czy chcesz rezygnować ze swojego życia tutaj, porzucić jakby nie
      było pewną na dzień dzisiejszy swoją pozycję, czy zaryzykować bo życie jest
      jedno i trzeba czasem zaryzykować by cieszyć się odniesionym sukcesem.
      Powodzenia!

      Mała,
      masz rację znalezienie sobie masy nowych zajęć, rozszerzanie kręgu znajomych,
      poszerzanie zainteresowań to sposób na zabicie czasu. Zabijanie czasu by nie
      myśleć jest dobre na początku, potem musisz znaleźdź inne wyjście by o
      wszystkim zapomnieć, by się wyleczyć. A szarak1 ma rację, bo jak dziewczyna
      jest sama to zaraz mnustwo facetów wokół się znajdzie. Bo przecieć 24 lata to
      jeszcze nie emeryturka. A no i pomyśl sobie, że skoro planowałaś z nim ślub,
      dzieci to chyba lepiej że stało się to teraz, niby miał Cie zostawić dla innej
      laski po ślubie. Byłabyś młodą rozwódką, może na dodatek samotną młodą matką.
      Chyba Twoja sytuacja nie jest taka tragiczna. Zawsze postaraj się znaleźdź w
      złej sytuacji to co jest w niej dobre. I zgodnie z radą, która już padła,
      powiedz przyjaciołom o tym co się stało, oni na pewno sprostają zadaniu i
      umiejętnie podtrzymają Cię na duchu.

      Trzymam kciuki za wszystkie samotne duszyczki.
      • Gość: mika Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: 217.153.44.* 02.04.02, 14:24
        Zula, dzieki za słowa otuchy, ale problem polega ma tym że on nie chce abym
        wyjeżdżała z powodu jego problemów. Nie chce abym rezygnowała z fajnej pracy
        tutaj sprawiającej mi sporo zawodowej satysfakcji, po to by wyjechac do Stanów
        by sprzątac domy lub niańczyc dzieci. Proponowałam mu wspólny wyjazd,
        kategorycznie się nie zgadza, nie chce mi marnowac życia z powodu swojej
        nieudolnosci. Zresztą całą historię opisałam troche szerzej na forum
        Psychologia. Zgadzam się że sytuacja jego eks nie ma nic wspólnego z jego
        obowiązkiem łożenia na dzieci, troche mi się użaliło bo trudno jest nam związać
        koniec z końcem i rozwiązać problemy które dotyczą tylko spraw finansowych (a
        może AŻ).
    • agick Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... 02.04.02, 14:47
      mała... miałam taki problem... chcesz pogadać napisz do mnie na priv..
      serdecznie Cię pozdrawiam - nie płacz..pogadajmy.
    • Gość: max Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: *.waw.cdp.pl 02.04.02, 15:24
      a mnie wczoraj rzucila dziewczyna... teraz zaluje ze sie tak zaangazowalem.
      co to za cholerny dzien byl wczoraj???
      • agick Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... 02.04.02, 15:56
        Gość portalu: max napisał(a):

        > a mnie wczoraj rzucila dziewczyna... teraz zaluje ze sie tak zaangazowalem.
        > co to za cholerny dzien byl wczoraj???


        prima aprilis - ktoś sobie zadrwił...
        przykro mi, że tyle serc zamanych.

        • yak-ona Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... 02.04.02, 21:04
          mala..glowa do gory!
          ja mam 25 lat i rok temu zerwalam po 4,5 roku z facetem 0idealem-cholera nawet
          nie wiem czemu to zorbilam!
          i tez mialam czarne mysli,wolny czas przeznaczylam na nauke czegos nowego,
          weekendy zaczelam spedzac z rodzinka i przyjaciolmi, zdecydowalam sie na wyjazd
          za granice,poznalam w ciagu roku mase facetow i najgorsze jest to ze zaden ale
          to zaden nawet do piet mu nie dorownuje!
          chyba jak wroce to musze z nim pogadac!!!

          a tak wogoole to czemu z nim zerwalas??cos Cie do tego pchnelo???
          jesli sama tego chcialas to nie ma co plakac i uzalac sie nad soba!!!!

          jak chcesz pogadac to napisz na priva-pocieszymy sie!!!na razie!pa : )))
    • elve Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... 02.04.02, 23:17
      nie wiem mała, czy ktokolwiek jest w stanie Ci pomoc... chyba to trzeba
      przeczekac i przeplakac (znamy to, znamy...). Jedyne pocieszenie, jakie mi
      przychodzi do glowy, to fakt, ze ja faceta, z ktorym niedlugo sie hajtam,
      poznalam jak mialam lat prawie 26 i myslalam, ze jestem stateczna matrona bez
      perspektywy slubu w tym zyciu. Od tamtego czasu pojawilo sie jeszcze wielu
      innych fajnych gosci w okolicy (hm, kto by sie spodziewal...), ale dla mnie
      najwazniejszy jest ten jedyny... cala reszta czeka - moze wlasnie na Ciebie???
      Trzymaj sie cieplo, swiat jest pelem wspanialych ludzi, w tym tych plci meskiej.
      pozdrawiam, i zapraszam na priva jesli chcesz.
      elve
      • Gość: Mała Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: 195.117.18.* 03.04.02, 09:47
        DZIĘKI-WIELKIE DZIĘKI. Nawet nie wiecie jak jestem wam wszystkim wdzięczna za
        słowa otuchy i pocieszenia. Jest mi juz lepiej niz wczoraj-dzięki waszym listom
        zaczęłam się uśmiechac i teraz siedze i mam zadowolona mordę. Jest mi tak jakos
        lekko-mam tylko nadzieję, że ten stan potrwa chociaż kilka dni, a może juz
        zostanie na zawsze. Wczoraj zaczęłam robić porządki (dziwne - po Świętach). Ale
        postanowiłam powyrzucać wszystkie zbędne duperele, które miałam w szafkach i
        szufladkach. Włożyłam nawet do albumu zaległe zdjęcia z Nim i nawet nic mi nie
        było. Jeśli chodzi o rozstanie - to nie było kłótni, zdrad itp. po prostu
        doszliśmy do wniosku, że jakos do siebie nie pasujemy. A tak na prawdę to On
        nie jest PEWIEN!!!! tego związku. I raczej na pewno macie wszyscy rację, że
        dobrze się stało, że teraz rozstaliśmy się niż po ślubie-ale minie trochę czasu
        jak tak do końca w to uwierzę...Niemniej jednak dziękuję jeszcze raz
        • agick Re: tak trzymać...... 03.04.02, 11:32
          Mała !! Cieszę się, że masz się lepiej chociaż trudne chwile jeszcze przed
          Tobą..
          Żyj, weź głęboki oddech i śmiej się..
          Pozdrawiam,
          • Gość: Mała Re: tak trzymać...... IP: 195.117.18.* 03.04.02, 11:34
            Dzięki agick - ciesze się, że mogę pogadać - to mi na prawdę pomaga. dzięki i
            uśmiecham się :-)
    • Gość: Marta4 Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: 195.117.149.* 03.04.02, 11:15
      Mała nie ty jedna przeżywasz taką sytuację. Na pewno jest to przykre, wiele
      kobiet i mężczyzn było w podobne sytuacji. Ja również, a teraz jestem
      szczęśliwą żoną i matką. To po prostu trzeba przeżyć. Zrob coś dla siebie,jakaś
      pasja,naucz się czegoś nowego, nowy wygląd, fryzura, znajomości. Na siłę nie
      szukaj kogoś nowego, ale staraj się mieć dużo kontaktów towarzyskich. Jesteś
      młoda i wszystko przed Tobą. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • Gość: Mała Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: 195.117.18.* 03.04.02, 11:29
        Dziękuję Martusiu4 - - cały czas iwerzę, że będzie dobrze. Ale nie wiem na jak
        długo wystarczy mi tej odwagi i wiary. Boję się dzisiejszego dnia jak przyjde
        do domu po pracy i boję się nocy - bo one sa najgorsze. Bardziej boję się teraz
        domu i nocy - niż samotności i tego , że jego nie ma juz przy mnie, w takim
        sensie jak bym chciała. A z drugiej strony cały czas zadaję sobie pytanie czy
        warto by było zaczynać to wszystko od początku gdybyśmy doszli do takiego
        wniosku że chcemy być razem dalej. I coraz częściej łapę się na tym - Czy ja
        tego chcę?
        • Gość: ananas Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: *.barczewo.sdi.tpnet.pl 03.04.02, 12:37
          Hej Mała,
          ja jestem właśnie w trakcie drugiej próby z moim mężczyzną. To on mnie zostawił
          i wrócił do mnie w momencie, kiedy na nowo - cegiełka po cegiełce - zaczęłam
          budować swój świat bez niego.
          Spróbowaliśmy, od trzech miesięcy jesteśmy znów razem. Kocham go, ale żal
          pozostał. Stałam się bardziej ostrożna, nie chcę, boję się zaangażować. To jest
          związek na zupełnie innych zasadach - takie drugie podejście.
          Zresztą u mojego faceta zauważyłam pewną prawidłowość: im bardziej ja się
          angażuję, tym bardziej on ucieka; natomiast jeśli ja robię się obojętna,
          skupiam się na sobie, on staje się kochającym i adorującym mnie mężczyzną.
          Denerwuje mnie takie zachowanie u 28-latka.
          I chyba powoli dochodzę do wniosku, że to nie to. Może lepiej zakończyć ten
          związek. Zostać przyjaciółmi (ha!ha!)....łatwo napisać, gorzej zrobić. Nie
          wiem, miotam się w tym związku i nie mam siły na podjęcie żadnej decyzji.
          • Gość: Mała Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: 195.117.18.* 03.04.02, 12:53
            Gość portalu: ananas napisał(a):

            > Hej Mała,
            > ja jestem właśnie w trakcie drugiej próby z moim mężczyzną. To on mnie zostawił
            >
            > i wrócił do mnie w momencie, kiedy na nowo - cegiełka po cegiełce - zaczęłam
            > budować swój świat bez niego.
            > Spróbowaliśmy, od trzech miesięcy jesteśmy znów razem. Kocham go, ale żal
            > pozostał. Stałam się bardziej ostrożna, nie chcę, boję się zaangażować. To jest
            >
            > związek na zupełnie innych zasadach - takie drugie podejście.
            > Zresztą u mojego faceta zauważyłam pewną prawidłowość: im bardziej ja się
            > angażuję, tym bardziej on ucieka; natomiast jeśli ja robię się obojętna,
            > skupiam się na sobie, on staje się kochającym i adorującym mnie mężczyzną.
            > Denerwuje mnie takie zachowanie u 28-latka.
            > I chyba powoli dochodzę do wniosku, że to nie to. Może lepiej zakończyć ten
            > związek. Zostać przyjaciółmi (ha!ha!)....łatwo napisać, gorzej zrobić. Nie
            > wiem, miotam się w tym związku i nie mam siły na podjęcie żadnej decyzji.

            Drogi Ananasku- trafiłaś w sedno stwierdzając, że :"Kocham go, ale żal
            > pozostał. Stałam się bardziej ostrożna, nie chcę, boję się zaangażować" Te
            słowa odnoszą się też do mnie. Chociaż ja nie jestem z nim to prawdopodobnie
            gdybyśmy się zeszli miałabym identyczne odczucia jak Ty - zawsze, choc nie wiem
            jak byłoby nam dobrze, to żal pozostanie. Ja to wiem - nie umaiłam tylko tego
            ubrać "w słowa". dziękuję Ci za pomoc. A tak w ogóle to na pewno musisz być
            bardzo smutna. Czytałam Twój list i czułam smutek. Nie wiem co Ci doradzić.
            Pomimo tego że jesteś z Nim i powinnaś być szczęśliwa - to nie jesteś. To jest
            najsmutniejsze. Powiem Ci tylko, że boję się takiej sytuacji u siebie. Bardzo się
            boję.......
            • Gość: ananas Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: *.barczewo.sdi.tpnet.pl 03.04.02, 13:35
              To prawda, czasem jestem smutna.
              Ale coraz częściej zastanawiam się, czy my rzeczywiście do siebie pasujemy.
              Dwoje ludzi kocha się, ale nie może być razem - po prostu mieszanka wybuchowa.
              Może oddzielnie będzie nam łatwiej? To trudna decyzja. Tyle mieliśmy marzeń,
              wspólnych planów. I co, teraz nic ma z tego nie wyjść? Pewnie też tak czasem
              myślisz, prawda? Zwłaszcza, gdy człowieka zaczną atakować wspomnienia
              (szczególnie tych dobrych chwil).
              Przyjdzie pewnie taki moment, że będę wiedziała co mam zrobić. I Ty też.
              Najważniejsze to nie zamykać się w sobie. Rozmawiać z ludźmi, organizować sobie
              czas, starać się cieszyć nawet z drobnostek. To pomaga, ale trzeba czasu.
              • Gość: Mała Re: Ananasku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 195.117.18.* 03.04.02, 15:07
                Gość portalu: ananas napisał(a):

                > To prawda, czasem jestem smutna.
                > Ale coraz częściej zastanawiam się, czy my rzeczywiście do siebie pasujemy.
                > Dwoje ludzi kocha się, ale nie może być razem - po prostu mieszanka wybuchowa.
                > Może oddzielnie będzie nam łatwiej? To trudna decyzja. Tyle mieliśmy marzeń,
                > wspólnych planów. I co, teraz nic ma z tego nie wyjść? Pewnie też tak czasem
                > myślisz, prawda? Zwłaszcza, gdy człowieka zaczną atakować wspomnienia
                > (szczególnie tych dobrych chwil).
                > Przyjdzie pewnie taki moment, że będę wiedziała co mam zrobić. I Ty też.
                > Najważniejsze to nie zamykać się w sobie. Rozmawiać z ludźmi, organizować sobie
                >
                > czas, starać się cieszyć nawet z drobnostek. To pomaga, ale trzeba czasu.

                Czytam Twoje listy i tak jak bym czytała coś co chciałabym napisać - bo to po
                prostu czuję, bo u mnie tez tak było - mieszanka wybuchowa, niby cudownie, a
                jednak nie te charaktery. Ciesze sie , że jesteś, pomogłas mi nawet nie wiesz
                jak. Pisz dalej bo każdy Twój post jest dla mnie lekiem. Chciałabym pocieszyć cię
                tak , jak Ty mnie. Pozdrowionka
                • Gość: ananas Re: Mała IP: *.barczewo.sdi.tpnet.pl 03.04.02, 15:45
                  Cieszę się Mała, że jest Ci lepiej.
                  Szkoda się smucić, taka piękna pogoda za oknem.
                  Wiem jak musi być Ci ciężko, ale teraz skup się przede wszystkim na sobie. Bądż
                  egoistką, chociaż na chwilę. Zastanów się, może z czegoś rezygnowałaś będąc w
                  tym związku, teraz jest dobry moment, aby to sobie odbić. Odbudować swój świat
                  bez niego; nawet jeśli mielibyście znów być razem dobrze Ci to zrobi.
                  Będzie bolało jeszcze długo, ale z czasem coraz mniej. Pamiętam, jak po
                  rozstaniu chyba przez miesiąc miałam niekontrolowane wybuchy płaczu, np w
                  autobusie. Śmiać mi się teraz chce na samą myśl jak to musiało wyglądać. Ale
                  nie mogłam się powstrzymać, tak mi było żal utraconych marzeń.
                  To była moja pierwsza wielka miłość...
                  Zawsze myślałam, że taka jestem silna, niezależna, nowoczesna. Że żaden facet
                  nie będzie gwarantem mojego szczęścia.
                  Wiem, że jest trochę inaczej. Potrzebuję mądrego mężczyzny, ale może mam
                  jeszcze czas (w końcu jak Ty, mam dopiero 24 lata)
                  • agick Re: ananas i mała... 03.04.02, 16:00
                    to już tak perfidnie jest na świecie, że stan szczęścia nie jest stanem ciągłym..
                    im szybciej człwoiek zda sobie sprawę, że bywa szczęsliwy a nie, że jest, tym
                    szybciej nauczy się walczyć z takimi sprawami..
                    każda z nas ma w sobie ranę, mniej czy bardziej zabliźnioną..
                    dawka zdrowego egoizmu - to chyba jest to, co pomaga.. niekontrolowane wybuchy
                    płaczu - normalka. zapewne każda z nas to przerobiła. Noce, podczas których nie
                    można spać ani przestać płakać... taka jest miłośc, taka jest kobieca natura.
                    Dajemy siebie na max - tak, że zranione nie mam jak się obronnić. Jak jeż -
                    wszystko jest oki jak jest zwinięty w kulkę. Wystarczy jednak, że odsłoni
                    brzuszek i po sprawie. I powielamy ten bład - dajemy siebie na tacy..nie mamy
                    żadnego oręża by walczyć..
                    a do walki potrzeba dozy zdrowego egoizmu. Pewnie jeszcze parę lekcji odbierzemy
                    od życia zanim wytrenujemy ten specyficzny rodzaj asertywności..
                    My, wszystkie kobiety, które jeszcze tego nie ptrafią..
                    • Gość: Koz Miluj blizniego swego jak... IP: 203.98.78.* 03.04.02, 20:48
                      agick napisał(a):

                      [...]
                      > a do walki potrzeba dozy zdrowego egoizmu. Pewnie
                      jeszcze parę lekcji odbierzem
                      > y
                      > od życia zanim wytrenujemy ten specyficzny rodzaj
                      asertywności..
                      > My, wszystkie kobiety, które jeszcze tego nie ptrafią..

                      Nie pytaj co tu robi przedstawiciel plci brzydkiej, bo
                      sam nie wiem. Niemniej nie zycze Agick tego czego ona
                      zyczy swojemu przyszlemu partnerowi: wyrachowanego
                      towarzysza zycia.

          • agick Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... 03.04.02, 13:07
            Gość portalu: ananas napisał(a):

            > Hej Mała,
            > ja jestem właśnie w trakcie drugiej próby z moim mężczyzną. To on mnie zostawił
            >
            > i wrócił do mnie w momencie, kiedy na nowo - cegiełka po cegiełce - zaczęłam
            > budować swój świat bez niego.
            > Spróbowaliśmy, od trzech miesięcy jesteśmy znów razem. Kocham go, ale żal
            > pozostał. Stałam się bardziej ostrożna, nie chcę, boję się zaangażować. To jest
            >
            > związek na zupełnie innych zasadach - takie drugie podejście.
            > Zresztą u mojego faceta zauważyłam pewną prawidłowość: im bardziej ja się
            > angażuję, tym bardziej on ucieka; natomiast jeśli ja robię się obojętna,
            > skupiam się na sobie, on staje się kochającym i adorującym mnie mężczyzną.
            > Denerwuje mnie takie zachowanie u 28-latka.
            > I chyba powoli dochodzę do wniosku, że to nie to. Może lepiej zakończyć ten
            > związek. Zostać przyjaciółmi (ha!ha!)....łatwo napisać, gorzej zrobić. Nie
            > wiem, miotam się w tym związku i nie mam siły na podjęcie żadnej decyzji.


            ananas - wypisz wymaluj mój związek....
            obłęd...

            teraz odszedł (kolejny raz).
            • Gość: ananas Re: agcik IP: *.barczewo.sdi.tpnet.pl 03.04.02, 13:45
              Pamiętam Agcik,
              opisywałaś kiedyś na forum swój związek.
              Rzeczywiście analogię widać gołym okiem.

              Może mamy wypisane na czole: "szukam komplikacji"? Kto wie?
              pozdr
              • Gość: agick Re: agcik IP: 212.160.117.* 03.04.02, 14:48
                chyba tak...
                albo tabliczkę na plecach z napisem "Wszelkie embriony emocjonalne zapraszam"...
                Czemu to wszystko takie zakręcone jak baranie rogi....
                • goga.74 Re: agick+ananas 03.04.02, 15:34
                  Dziewczyny, wiem ze latwiej napisac niz zrobic ale moze
                  warto dac sobie spokoj. Dobry zwiazek to taki z ktorego
                  wiecej sie czerpie pozytywnych rzeczy niz taki ktory
                  wyniszcza. Jest duzo facetow, ktorzy sa po prostu
                  normalni i warto dac im szanse, a bedac w takich
                  zwiazkach tego nie robicie. Wiem, wiem, latwo napisac...
                  • Gość: ananas Re: agick+ananas IP: *.barczewo.sdi.tpnet.pl 03.04.02, 16:00
                    goga.74 napisał(a):

                    > Dziewczyny, wiem ze latwiej napisac niz zrobic ale moze
                    > warto dac sobie spokoj. Dobry zwiazek to taki z ktorego
                    > wiecej sie czerpie pozytywnych rzeczy niz taki ktory
                    > wyniszcza. Jest duzo facetow, ktorzy sa po prostu
                    > normalni i warto dac im szanse, a bedac w takich
                    > zwiazkach tego nie robicie. Wiem, wiem, latwo napisac...

                    Właśnie, właśnie.... łatwo napisać.
                    Ja chyba powoli dojrzewam do tej decyzji, ale kiedy to nastąpi? Nie wiem...
                    Nie potrafię tak z dnia na dzień. Zależy mi na tym mężczyźnie, tyle samo nas
                    łączy, jak i dzieli. Wiem napewno, że jeśli zakończymy związek, będziemy
                    przyjaciółmi.
                    Robię małe kroki.

                    • agick Re: agick+ananas 03.04.02, 16:29
                      a ja jestem in the middle of nowhere...
                      pełen kanał.
                      • yak-ona Re: i tak jest spoko... 05.04.02, 21:22
                        agick napisał(a):

                        > a ja jestem in the middle of nowhere...
                        > pełen kanał.

                        ja tez....doklandie tak samo...kanal -dlugi i gleboki cholercia...
          • neona .faceci. 03.04.02, 13:23
            Gość portalu: ananas napisał(a):

            > Zresztą u mojego faceta zauważyłam pewną prawidłowość: im bardziej ja się
            > angażuję, tym bardziej on ucieka;

            my
            faceci
            boimy się miłości

            dlatego uciekamy
            boimy się prawdziwych uczuć

            do nich trzeba dojrzeć
            ale to jest możliwe

            więc
            wystawiajcie nas na próby
            a w końcu obudzimy się
            do miłości
            • Gość: Szarak1 Re: .faceci. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.04.02, 16:55
              Neona,witam kolegę!(wiesz skąd:)Nie do końca sie z tobą zgadzam.Bywają faceci,
              którzy są bardzo kochliwi.W tym pozytywnym sensie.I wiesz ,to dopiero jest
              problem.Dla nich i dla ich kobiet.Pozdr.Szarak1
              • neona Skok w dal 03.04.02, 17:18
                kologo Szarak

                cieszę się że się nie zgadzacie. macie mój szacuneczek. tymczasem kochliwość
                nie jest oznaką odwagi, lecz pewnej przewagi elementów kobiecych u mężczyzny,
                co płynąć może z różnych źródeł (zazwyczaj nadopiekuńcza mama). tak więc taki
                kochliwy człowiek zakochuje się bo nie ma wyjścia. nieśiwiadomość nim kieruje
                jak wiatr piórkiem. odwaga, odpowiedzialność i wszystkie te wielkie słowa
                pojawiają się wtedy gdy masz wybór. jeśli się zakochujesz nagle i po diable -
                to strasznie fajnie, ale z prawdziwą miłością jeszcze to nie ma wiele
                wspólnego. dopiero po chemioterapi feromonowej zaczyna się miłość, wcześniej -
                to tylko kochanie

                trzymaj się szarak
                neo
                • szarak1 Re: Skok w dal 03.04.02, 17:38
                  neona napisał(a):

                  > kologo Szarak
                  >
                  > cieszę się że się nie zgadzacie. macie mój szacuneczek. tymczasem kochliwość
                  > nie jest oznaką odwagi, lecz pewnej przewagi elementów kobiecych u mężczyzny,
                  > co płynąć może z różnych źródeł (zazwyczaj nadopiekuńcza mama). tak więc taki
                  > kochliwy człowiek zakochuje się bo nie ma wyjścia. nieśiwiadomość nim kieruje
                  > jak wiatr piórkiem. odwaga, odpowiedzialność i wszystkie te wielkie słowa
                  > pojawiają się wtedy gdy masz wybór. jeśli się zakochujesz nagle i po diable -
                  > to strasznie fajnie, ale z prawdziwą miłością jeszcze to nie ma wiele
                  > wspólnego. dopiero po chemioterapi feromonowej zaczyna się miłość, wcześniej -
                  > to tylko kochanie
                  >
                  > trzymaj się szarak
                  > neo
                  Po przemyśleniach zgadzam się z Tobą Neona.To może jeszcze wyjaśnij jak
                  rozpoznać miłość i kochanie?Jak słuchałem kiedyś znanej powszechnie piosenki,to
                  nigdy nie mogłem pojąć co poeta miał na myśli,i gdzie widzi problem?:)
                  Pozdr.Szarak1
                  • neona nieformal answer do kicaja, hołk maj frend 04.04.02, 00:08
                    szarak1 napisał(a):

                    Po przemyśleniach zgadzam się z Tobą Neona.To może jeszcze wyjaśnij jak
                    > rozpoznać miłość i kochanie?Jak słuchałem kiedyś znanej powszechnie piosenki,to
                    >
                    > nigdy nie mogłem pojąć co poeta miał na myśli,i gdzie widzi problem?:)
                    > Pozdr.Szarak1

                    jak rozpoznać miłość i kochanie,,......sdcsdcdcheddhedhfeejhfv0i-0i8432-0t8


                    kiedyś to się sprawdzało
                    poprzez bicie serca

                    im szybciej i namiętniej bije tym bardziej miłość
                    ale dziś...


                    najpierw jest kochanie
                    potem

                    rozstanie ze złudzeniem

                    oj znajdŹ
                    mnie jutro po nie wiem gdzie jestem

                    narka

                    szarawaara fikumiku
                    unc

                    neo

                    ps
                    co poeta miał na myśli

                    ZAWSZE I WSZĘDZIE
                    POETA MA NA MYŚLI

                    MIŁOŚĆ MIŁOŚĆ MIŁOŚĆ MIŁOŚĆ MIŁOŚĆ MIŁOŚĆ MIŁOŚĆ MIŁOŚĆ MIŁOŚĆ MIŁOŚĆ
                    • szarak1 Re: nieformal answer do kicaja, hołk maj frend 04.04.02, 05:47
                      No i sam widzisz jakie to niełatwe.Kurcze ,a już myślałem że nareszcie sie
                      dowiem o co w tym wszystkim chodzi.
                      Ps.A może poeta tak pisał ,bo miał takie zamówienie?:)
                      • neona kic kac 04.04.02, 10:34
                        szarak1 napisał(a):

                        > No i sam widzisz jakie to niełatwe.Kurcze ,a już myślałem że nareszcie sie
                        > dowiem o co w tym wszystkim chodzi.
                        > Ps.A może poeta tak pisał ,bo miał takie zamówienie?:)

                        jesteśmy jacyś popierdzieleni...

                        (ja wchodzę po północy na forum pijany, ty przed szóstą rano...
                        a nikt nas nie bije w mordę, zaspani bramkarze)

                        poeta zawsze ma jakies zamowienie
                        zazwyczaj od siebie -

                        a jak szaraku poznasz milosc to bedziesz wiedzial ze to milosc
                        szaraki maja nosa

                        ot co
                        • Gość: szarak1 Re: kic kac IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.04.02, 15:06

                          >
                          > jesteśmy jacyś popierdzieleni...
                          >
                          > (ja wchodzę po północy na forum pijany, ty przed szóstą rano...


                          To wiele wyjaśnia,Miłość,Miłość,Miłość,Miłość,Miłość,...Ja natomiast wstaję rano
                          na kicanie ,kic kic:-)



                          > poeta zawsze ma jakies zamowienie
                          > zazwyczaj od siebie -

                          Teraz juz nie ma takich poetów.No ,może ostał sie jeden. Ale czy mu z tym
                          dobrze? Chyba tak,jeżeli chodzi upojony tym pięknym uczuciem.

                          > a jak szaraku poznasz milosc to bedziesz wiedzial ze to milosc
                          > szaraki maja nosa


                          Neona,troche upraszczasz!Ale może nie warto komplikować?

          • Gość: pak Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.4.* 05.04.02, 14:08
            Drogie Panie i Panowie, przeczytajcie sobie ksiazke : "Kobiety sa z Wenus a
            mezczyzni z Marsa". Tylko koniecznie przeczytajcie razem (chyby, ze jestescie
            same/i). Pomoglo to wielu ludziom, pomoze i wam.
    • Gość: moi Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: 213.25.85.* 03.04.02, 13:15
      No to świat Ci się zawalił. Prawie rok temu byłam w podobnej sytucji. Wpadłam w
      porządny dołek łacznie z dolegliwościami fizycznymi + tabletki uspakajające +
      alkohol. Niw wierzyłam nikomu, ze czas leczy rany, że spotkam mężczyznę,
      którego pokocham. Przez pierwsze 2 miesiące nie słuchałam radia-nie mogłam
      słuchać piosenek, które mi się z nim kojarzyły. Nie oglądałam filmów o miłości.
      W pracy uśmiechnięta - nie chciałam mu pokazać jak bardzo cierpię (niestety
      razem pracowaliśmy.Minęło parę miesięcy. On poznał inną a ja przez internet
      (prezent na nowy rok)poznałam mężczyznę dzięki, któremu wreszcie przestałam
      myśleć o tamtym bo kocham i jestem kochana. Ale nigdy nie zapomnę tego
      ogromnego bólu i utraty nadzieji, którą przeżywałam prawie rok temu.
      Musialam sięgnąć dna aby się odbić.
      • Gość: kalka Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: 195.117.18.* 03.04.02, 13:36

        Boże - ja tez byłam w dołku , co ja mówię w DOLE!!!!!!!!!!. I tak samo tabletki,
        żeby spać, alkohol żeby zapomnieć (nie polecam Ci tego). I powiem Ci, że jakos
        sie podnoszę, ale i tak jestem jeszcze na kolanach - czekam na postawe
        wyprostowaną. Najbardziej boli mnie myśl, że on może już miec inną....i po co ja
        sobie to przypominam. Właściwie to boli mnie wszystko, ale nie poddaję się choć
        czasem mam takie mysli. Pozdrawiam
        • Gość: szarak1 Dziewczyny ,obiecuje wam IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.04.02, 16:59
          że jeżeli się podniesiecie z dołka to długo nie będziecie czekac na swojego
          księcia!A ciągnięcie starych ,nieudanych związków nie ma przyszłości.Wiejcie
          póki czas.Bo jak mówi stare przysłowie "im dalej w las...."Pozdr.Szarak1
    • Gość: adam Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: 212.244.226.* 04.04.02, 09:33
      Ja sie dowiedzialem ze koniec juz po zwiazku przez telefon.Podobno z szacunku
      do mnie nawet nie porozmawiala ze mna osobiscie tylko przez telefon.Bardzo to
      przezylem.Ale z jednej strony bylo mi cholernie ciezko a z drugiej jakos tak
      lekko.Nie wydaje mi sie ze problem stanowila odleglosc (500 km w kraju).
      Prawde mowiac nie wiem dlaczego.
      Pozdrawiam
      Adam
    • Gość: Kolka Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: 195.117.18.* 04.04.02, 10:25
      widzisz Adam dla jednych to jest problem 500 km, a dla innych nie. Widocznie
      ona nie umiała sobie z tym poradzić, nie miała cie na codzień. A tu żyja tacy
      co maja kogos w odległości 5 km i tez nie czują bliskości tej osoby pomimo
      tego, że mają ja na codzień i codzienie ja widzą. Życie to bycie z drugim
      człowiekiem, ale to bycie jest bardzo, BARDZO do jasnej cholery
      trudne!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Adam Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: 212.244.226.* 05.04.02, 13:52
        Kolka wiem ze jest bardzo trudne.Ale wlasnie cala sztuka w tym zebny pokonac te
        trudnosci.I to razem.Mysle ze brakowalo przedewszystkim rozmowy.Czasami czulem
        sie niepotrzebny tak troche.Niby wszystko razem ale jak doszlo co do czego to
        Ona sama decydowala.Niby ttrzeba bylo natychmiast decydowac a ja bylem dalko
        itp itd.
        Zreszta bylo minelo.Niech sobie mieszka sama w swoim mieszkanku.I niech charuje
        do utraty tchu bo liczy sie tylko kasa.Bo kredyt trzeba splacic,mieszkanie
        urzadzic.
    • Gość: Helena Re: Wczoraj się z Nim rozstałam..... IP: 157.25.202.* 05.04.02, 15:34
      Mam identyczna sytuacje. Tylko ze ja moim ukochanym bylam 6 lat i mialam
      pierscionek zareczynowy i plany takie jak Ty. Ja nadal Go kocham i wiem ze On
      mie tez...wiem...
      Jak chcesz to napisz :fikimiki@ahoj.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka