sponsoring to norma?

IP: *.acn.pl 26.08.04, 08:39
Bardzo proszę o jakąś obiektywną odpowiedź... bo aż sie załamałem. Poznałem
ostatnio bardzo fajną babkę - bardzo atrakcyjną, sympatyczną, taką piękną
przytulankę. Na dodatek wydawało się, że jest mądra i w miarę skromna. Po
prostu taka miła, fajna, ładna, normalna dziewczyna.
No zatem naturalne, że robiłem wszystko żeby sie z nią zacząć umawiać, potem
związek itd... i wszystko przebiegało własciwie standardowo, aż pewnego dnia
dziewczę oświadczyło, że owszem związek jak najbardziej, jest we mnie
zakochana , dobrze jej itd.. ale ona nie może zrezygnować ze swojego sponsora,
bo musi mieć pieniądze na studia i na życie. No ja oczywiście osupiałem...
jakiego sponsora????.... a o na w bardzo szczerej rozmowie wyklarowała
naiwniakowi, że to norma, że ładne dziewczyny mają sponsorów... że jej
koleżanki też mają (nota bene znam te koleżanki - i tu wrażenia podobne -
myślałem, że to "normalne" towarzystwo). Mówiła, że to powszechne i nie jest
to nic zdrożnego ale wolała mnie uprzedzić, bo czuje się "w obowiązku" to zrobić.
Jak pisałem, załamałem sie kompletnie - nawet nie tym, że rozpadło się z ową
babką, tylko tym, że ona opowiadała o tym tak przekonywująco i naturalnie, że
teraz to juz nie wiem, czy to rzeczywiście jest jakaś norma i tylko ja o tym
nie wiem i żyję jakimiś wyobrażeniami o kobietach, wziętymi z kapelusza jak
ostatni frajer, czy to bzdura. Ponieważ popytałem moich znajomych co o tym
sądzą, to padła odpowiedź, że "w pewnych kręgach" może byc to normą i nie jest
to nic nagannego - wręcz przeciwnie - takie dziewcze uważane jest za "trendy",
"cool", zaradne etc... i nie chodzi o towarzystwo jakichś dresiar czy blachar
czy innych tego typu kmiotów, tylko naprawdę miłe, poważne, inteligentne
dziewczyny, o których na pierwszy rzut oka mozna powiedzieć, że maja dobrze w
głowach poukładane... co o tym sądzicie?
    • kajetanb52 Re: sponsoring to norma? 26.08.04, 08:51
      Kurestwo zawsze pozostanie kurestwem, niezależnie od tego jak ładnie to się
      bedzie nazywać.

      Kajtek_bez_Majtek
      • mandalay00 Re: sponsoring to norma? 26.08.04, 08:53
        Podpisuje sie pod Kajtkiem:) Nie jest to norma. Wszystko zalezy od dziewczyny.
        Moim zdaniem zmaci sie i tyle. Wsrod moich przyjaciol i znajomych (studentow)
        nie slyszalam o takim przypadku. Mozliwe jednak, ze sie maskuja:))
      • maretina Re: sponsoring to norma? 26.08.04, 11:34
        kajetanb52 napisał:

        > Kurestwo zawsze pozostanie kurestwem, niezależnie od tego jak ładnie to się
        > bedzie nazywać.
        >
        > Kajtek_bez_Majtek
        dokladnie.
      • Gość: Karolina Re: sponsoring to norma? IP: 80.51.247.* 27.08.04, 18:08
        Osobiscie nie mam z tym nic wspolnego i miec bym nie chciala, nie dotyczy tez
        to pojecie mojego otoczenia...aczkolwiek troche o tym sponsoringu slyszalam,
        chociazby omawiano ten "problem" w "Rozmowach w toku" (a propos polecam go
        serdecznie ;) ). Wystepowalo tam nawet takie malzenstwo: i facet i babka mieli
        swoich sponsorow... wydalo mi sie to po prostu chorym ukladem, zwlaszcza ze
        powiedzieli , iz na razie z tym skonczyc nie zamierzaja, bo potrzeba im jeszcze
        kasy czy cos takiego :P
        Dziwne rzeczy dzieja sie na tym swiecie.... ;)
    • niedzwiedzica_sousie Re: sponsoring to norma? 26.08.04, 08:58
      ja mogę ci tylko powiedzieć, że nie znam nikogusieńko, kto miałby sponsora lub
      sponsorkę, więc takie znowu powszechne to nie jest. poza tym nie ma aż tak
      wielu dzianych facetów/babek, którzy nie potrafią sobie znaleźć normalnego
      partnera/rki czy kochanka/ki bez utrzymywania jej. to jakaś bzdura i tyle.
    • nom73 Re: sponsoring to norma? 26.08.04, 09:01
      Pojecie normy jest dosc wzgledne, to co dla kogos jest normalne moze byc
      nienormalne dla Ciebie.
      A ja poprostu sobie mysle, ze ona chyba delikatnie zasugerowala Ci, ze jak
      chcesz, to ona porzuci tego sponsora, ale Ty musisz przejac zobowiazania. :-)
    • mamakubusia11 Re: sponsoring to norma? 26.08.04, 09:26
      Chlopie,odpusc sobie takie panienki-wychuchane.wydmuchane,bo jak widzisz nie
      osiagnely tego w NORMALNY sposob.I taka jeszcze smie mowic ze to
      powszechne!Chcialabym ja spotkac wtedy powiedzialabym jej co jest normalne.I
      niech nie obraza nas kobiet ,bo przez takie jak ona traca do nas zaufanie
      mezczyzni!Ma tupet panienka!
    • pierozek_monika Re: sponsoring to norma? 26.08.04, 09:28
      nie znam osobiście ani jednej kobiety, która by miała "sponsora". Owszem jakieś
      panienki stojące na ulicy widzę przejeżdzając samochodem, ale kontakt mam z
      nimi tylko w takiej formie. Widzę, że są. Ale nie znam żadnej.
      • petereczek Re: sponsoring to norma? 26.08.04, 09:40
        a ja niestety sie na to nadziałem byłem bardzo długo samotny... wiadomo...
        mężczyźnie brak seksu... chciałem mieć ładną dziewcynę, nie tylko na spacery, ale i do inncyh czynności , które uważam za radosne i normalne... ale zauważyłem przez 2 lata poszukiwania dziewczyny...
        normalne i super charakter - już zajętę,
        albo "zakonnica" co "w życiu do ust nie weźmie",
        albo ładna i mająca luźniejsze podejście ( nie, że najpierw małżeństwo i 2 lata "chodzenia" i takie co się "nie brzydzą") to owszem dziewczyna szuka faceta, ale tylko z kasą, nawet nie chodzi o to, że za pieniądze jak dziwka , ale bez samochodu, złotego łańcucha i modnych ciuchów nie podchodź...
        wiem, że może poszukiwanie dziewczyn w necie nie jest super sposobem, ale co ma zrobić niepijący i nie imprezując człowiek, który chce mieć kogoś i do łózka, i na spacery i do rozmów ???
        na dyskotece nie poznam, bo ani ja nie lubię popu, ani nie chciałbym takiej co się włóczy po dyskotekach... a jak ładna dziewczyna i mówiła, że lubi seks , to "prezenty" chciała
    • Gość: siedem bardzo obiektywna odpowiedz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 10:02
      niestety kobiety sponsoring maja wpisany w swoja nature. jak bedziesz juz duzy
      i zaliczysz trochę mięska to z nie mniejszym zdziwieniem zauwazysz ze kazda
      dupcia [wczesniej czy pozniej] zdradzi ci swoje fantazje na temat bycia płatną
      dziwą.

      5040
      • juzkak Re: bardzo obiektywna odpowiedz 26.08.04, 10:03
        Ale jestes głupim fiutkiem.
        • Gość: siedem Re: bardzo obiektywna odpowiedz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 10:08
          > Ale jestes głupim fiutkiem.

          no tak ale to nie zmienia faktu ze albo wszystkie kurwy jestescie a na pewno
          wszystkie o tym fantazjujecie. mam spore doswiadczenie. spory wycinek zbadalem
          ze tak sie wyraze.

          5040
          • juzkak Re: bardzo obiektywna odpowiedz 26.08.04, 10:10
            Właśnie,wycinek...A znasz wyjątki?
          • niedzwiedzica_sousie Re: bardzo obiektywna odpowiedz 26.08.04, 10:14
            może nie w tym środowisku się obracasz?
            a może nie masz nic innego do zaproponowania poza kasą?
            • Gość: Stauffenberg Re: bardzo obiektywna odpowiedz IP: *.hastrabau.pl 26.08.04, 10:41
              Pieniądze bardzo dużo znaczą w życiu kobiety. Zapewniają jej poczucie
              bezpieczeństwa. A im wieksze pieniądze, tym większe to poczucie... Nie ma się
              co obrażać na świat, tylko przyjąć ten fakt do wiadomosci i poszukać takiej,
              dla której "próg finansowy" ustawiony jestw miarę nisko. Oczywiście - Claudia
              Schiffer czy Cindy Crawford to nie będzie, ale...może będzie lepsza? Natomiast
              nie dam Ci absolutnie rady gdzie takiej szukać. I jeszcze jedno - poszukiwania
              mogą zająć lata...ale to tak, jak z poszukiwaniem złota...I pamiętaj - tylko
              Bill Gates, dysponująć 45 mld USD może mieć wszystkie kobiety na świecie.
              • Gość: siedem dobrze powiedziane IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 10:57
                ja jednak wole troszke brutalniej do prawdy podchodzic

                5040
              • Gość: lawin Re: bardzo obiektywna odpowiedz IP: *.leszno.sdi.tpnet.pl 27.08.04, 23:34
                zapomniałas o ciagu dalszym. Wszystkie ktorę by się puściły z Bilem Gejem to najzwyklejsze dziwki. Co do sponsoringu to jw - najzwyklejsza głupia dziwka i to gorsza od takiej stojącej dziewczyny na ulicy, gdyż ta jest jawnie okreslona i wiadomo osochosi natomiast takie ciche, ładniutkie słodkie materialistki-idiotki to praktycznie najgorsze łajno Ci sie trafiło. Kopnij panne tak mocno aby za szybko nie spadła. Kretynka
          • medycynka Re: bardzo obiektywna odpowiedz 26.08.04, 10:47
            no tak ale to nie zmienia faktu ze albo wszystkie kurwy jestescie a na pewno
            > wszystkie o tym fantazjujecie. mam spore doswiadczenie. spory wycinek zbadalem
            > ze tak sie wyraze.

            Gratuluje doswiadczen zyciowych, ale sie nie poczuwam palancie do Twoich diagnoz.
            • Gość: siedem Re: bardzo obiektywna odpowiedz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 10:59
              > Gratuluje doswiadczen zyciowych, ale sie nie poczuwam palancie do Twoich
              diagno
              > z.

              well well well
              po okresie buntu przychodzi czas w ktorym powiesz: "dobra siedem miec dużo
              racja"

              5040
          • b.monkey Re: bardzo obiektywna odpowiedz 26.08.04, 22:15
            Spory wycinek, czyli ile?? Trzy??
            • Gość: siedem Re: bardzo obiektywna odpowiedz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.04, 08:58
              > Spory wycinek, czyli ile?? Trzy??

              ...dzieści

              5040
      • Gość: kohol Re: bardzo obiektywna odpowiedz IP: *.crowley.pl 31.08.04, 11:52
        Ohoho, to faktycznie niezły jesteś, tak wyciągać wnioski na temat 3 000 000 000
        kobiet po "przebadaniu" 0,000001% populacji :)
        A nie sądziesz, że zgodnie z Ockhamem powinieneś poszukać reguły u siebie, a
        nie u 30 kobiet?
        Wątpię, czy zrozumiesz, ale co mi tam :)
    • Gość: złośnica nie widzę w tym nic normalnego :/ /nt IP: *.acn.pl 26.08.04, 10:39
    • triss_merigold6 Re: sponsoring to norma? 26.08.04, 10:46
      W swoim środowisku nie znam (i nie znałam) nikogo kto miałby sponsora.
      Jeśli chodzi o inne kręgi osób które znam to parę razy słyszałam o jednaj czy
      drugiej dziewczynie, że "lubi pieniądze". Dotyczyło to jednak panienek, które
      poza ładną buzią nic sobą nie reprezentowały czyli klasycznego zjawiska:
      kiepska rodzina, szkoła pod górkę, praca żadna albo tez kiepska.
    • Gość: rayback Re: sponsoring to norma? IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 26.08.04, 11:21
      Te rzeczy rzadza ludzkoscia
      Bo można kupić miłosć szacunek
      Co z tego że ktos kupi miłosć głupich
      Jak oni odejda to znów innych kupi
      Nawet dzieciaki już licza mamonę
      Co drugi zachowuje się jak pierdolony Don Corleone
      Proste biednemu zajebista laska posle usmiech
      Bogatemu zrobi sniadanie po tym jak połknie
      Bo zobaczy forsę
      Okrutnie puste
      Dla mnie też
      Ale wiesz
      Wielu gania szczury bo maja cash
      • triss_merigold6 Re: sponsoring to norma? 26.08.04, 11:23
        Trochę zabawne są te generalizacje frustratów... że biednemu to wiatr w oczy
        zawsze wieje itd.
        • Gość: rayback Re: sponsoring to norma? IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 26.08.04, 11:25
          Nie jestem sfrustrowany.A czlowiek ktory to napisac z pewnoscia nie moze
          narzekac na brak kasy.
          • triss_merigold6 Re: sponsoring to norma? 26.08.04, 11:28
            Sama kasa to za mało. Byle dresiarz handlujący dragami może mieć kasę i nie
            staje się przez to bardziej interesujący.
            Z drugiej strony bezrobotny 30-letni nieudacznik, któremu życie zawsze robi
            wbrew nie może mieć zbyt wygórowanych oczekiwań ani narzekać.
            • Gość: rayback Re: sponsoring to norma? IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 26.08.04, 11:40
              Fakt.Zgadzam sie.Sek w tym zeby nie byc z kims TYLKO dla jego pieniedzy,dlatego
              zeby bylo w zyciu wygodnie.
        • zdzichu-nr1 Re: sponsoring to norma? 26.08.04, 11:30
          Ta historia to pikuś. Znam faceta, którego dziewczyna wychodziła rano do pracy
          do biura, a tak naprawdę to do agencji towarzyskiej. I przyszedł do niego w
          gości kumpel - klient tejże agencji. Oj, działo się.....
          • triss_merigold6 Re: sponsoring to norma? 26.08.04, 11:33
            Urban legend? Bo też znam (ale przeczytane).
            • zdzichu-nr1 Re: sponsoring to norma? 26.08.04, 11:39
              Nie, to autentyczna historia w stosunkowo bliskim mi kręgu. Bardzo smutna
              zresztą.

    • Gość: klaraa Re: sponsoring to norma? IP: *.wro-com.net 26.08.04, 12:27
      Słabo mi się robi jak czytam takie rzeczy, po pierwsze - że dziewczyna śpi z
      kimś za pieniądze/prezenty i mówi o tym jakby to była najnormalniejsza sprawa, a
      po drugie - że każda panna mniej lub bardziej jawnie marzy o facecie z forsą. A
      jak nie marzy to jest brzydka, zakomleksiona i nie lubi seksu. Bzdura! Wiem, że
      są dziewczyny, dla których kwestia finansów partnera jest na szarym końcu listy
      oczekiwań i jest tam tylko dlatego, że świadczy to o zaradności faceta. Ja
      wyniosłam z domu przekonanie, że lepiej związać się z kimś z o takim samym
      statusie majątkowym i do wszystkiego dochodzić razem, bo to pozwala się czuć
      partnerką, a nie utrzymanką, skazaną na faceta, jego humory itp.
      Rózne są dziewczyny - to na pewno, ale nie generalizujcie, bo obrażacie tym przy
      okazji wszystkie!
      • jasmina_tdi kobiety sa jednak zaklamane 26.08.04, 13:00
        Nie znam chyba zadnej (łacznie ze mną) ktora nie chciała by miec faceta z
        pieniędzmi. Jasne, ze chcialabym miec faceta z workiem kasy i wcale sie tego
        nie wstydzę! Roznica polega tylko na tym, ze dla czesci z nas nie jest to
        wyznacznikiem bez ktorego ani rusz. Milo jednak pomarzyc, prawda?
        A zjawisko o ktorym pisze autor watku jest coraz czesciej spotykane i sadze, ze
        zalezy je zawdzieczac samym facetom - jak sie placi za cos, co inni moga miec
        za darmo, to trudno sie potem dziwic, ze panny sie rozbestiwają :)
        • Gość: klaraa Re: kobiety sa jednak zaklamane IP: *.wro-com.net 26.08.04, 13:13
          A ja znam, choćby mnie. Nie mówię, że chcę faceta koniecznie bez kasy - to po
          prostu nie jest dla mnie żaden wyznacznik!
          Nie rozumiem jak można swój przypadek rozciągać na cały świat - to chyba jakieś
          pozostałości myślenia prymitywnych ludów, którzy za centrum świata uznawali
          zawsze swoją wioskę.
          • jasmina_tdi Re: kobiety sa jednak zaklamane 26.08.04, 13:18
            moje kolezanki tez byc prymitywna luda! ja cie przepraszac, ale tylko na takie
            trafiac ;) co do wyznacznika czy tez jego braku to juz o tym napisalam, wiec
            jakby nie patrzec lapiesz sie w jedna z tych kategorii (juz dopowiem DOSLONIE
            na wszelki wypadek: dla ciebie kasa nie jest wyznacznikiem. teraz jest OK?)...

            Gość portalu: klaraa napisał(a):

            > A ja znam, choćby mnie. Nie mówię, że chcę faceta koniecznie bez kasy - to po
            > prostu nie jest dla mnie żaden wyznacznik!
            > Nie rozumiem jak można swój przypadek rozciągać na cały świat - to chyba
            jakieś
            > pozostałości myślenia prymitywnych ludów, którzy za centrum świata uznawali
            > zawsze swoją wioskę.
            • Gość: klaraa Re: kobiety sa jednak zaklamane IP: *.wro-com.net 26.08.04, 13:43
              No i właśnie o to mi chodziło - mówisz o dziewczynach "na jakie trafiasz", ale
              niekoniecznie jest to reprezentatywna grupa. Nie lubię generalizowania i ta
              uwaga o prymitywnych ludach odnosiła się ogólnie do ludzi, którzy w tym wątku
              postrzegają cały świat jako przedłużenie własnego przypadku. Nie miałam intencji
              Cię urazić :)
              A co do wyznacznika - zrozumiałam, że chodziło Ci o to, że wszystkie dziewczyny
              marzą o kasie, ale tylko niektóre się do tego przyznają (np. Ty). A ja się z tym
              nie zgadzam, bo ja o tym nie myślę, ten wyznacznik dla mnie w zasadzie nie
              istnieje, więc w żadną z Twoich kategorii się nie łapię.
            • Gość: Stauffenberg Re: kobiety sa jednak zaklamane IP: *.hastrabau.pl 26.08.04, 13:52
              Myślę, że opinie powyżej ostatecznie zamykają sprawę. Trudno nie oprzeć się
              generalizacjom:
              mężczyznom kasa jest potrzebna
              kobietom kasa jest NIEZBĘDNA
              Co to znaczy dla jakiegokolwiek związku - nietrudno się domyślić. Facetom o
              średnich dochodach i możliwościacjh (tj. na razie bez własnego M, stary
              samochód, brak wysokich sum na koncie) radzę więc:
              -jeśli chcecie unikąć rozczarowań BARDZO UWAŻNIE słuchajcie co Ona mówi o
              pieniądzach i jaki ma do nich stosunek. W wiekszości przypadków okaze się, że
              kasa jest conditio sine qua non związku
              -nie liczcie na Claudię Schiffer bądź Cindy Crawford. Będziecie mieli szczęście
              jeśli ze swoją średnią pozycją materialną kogoś znajdziecie. Ale jesli już
              znajdziecie - prawdopodobnie zwiazek bedzie szczęśliwy, chyba że partnerce w
              głowie zaszumi i dołączy do większości.
              -szukać trzeba. Nie rezygnujcie.Albo od razu przywieźcie sobie żonę Chinkę z
              prowincji. Ponoć są najlepszymi żonami dla niebogatych...
              I jeszcze raz pamiętajcie - tylko Bill Gates może mieć wszystkie kobiety na
              świecie. Dlatego, ze ma 45 mld USD.
              • jasmina_tdi Stauffenberg 26.08.04, 14:06
                A Ty z kolei przesadzasz! Przeciez tu nie chodzi o doslowny worek kasy, tylko
                ZARADNOŚĆ. Jak juz pisalam, facet, dla ktorego kupno zelazka jest swietem w
                rodzinie jest srednio atrakcyjny; nie widze powodu zeby placic za pierdołę. Z
                drugiej strony, jak facet nawet nie ma, ale wtedy gdy potrzeba potrafi sie
                postarac - jest OK.

                Gość portalu: Stauffenberg napisał(a):

                > Myślę, że opinie powyżej ostatecznie zamykają sprawę. Trudno nie oprzeć się
                > generalizacjom:
                > mężczyznom kasa jest potrzebna
                > kobietom kasa jest NIEZBĘDNA
                > Co to znaczy dla jakiegokolwiek związku - nietrudno się domyślić. Facetom o
                > średnich dochodach i możliwościacjh (tj. na razie bez własnego M, stary
                > samochód, brak wysokich sum na koncie) radzę więc:
                > -jeśli chcecie unikąć rozczarowań BARDZO UWAŻNIE słuchajcie co Ona mówi o
                > pieniądzach i jaki ma do nich stosunek. W wiekszości przypadków okaze się,
                że
                > kasa jest conditio sine qua non związku
                > -nie liczcie na Claudię Schiffer bądź Cindy Crawford. Będziecie mieli
                szczęście
                >
                > jeśli ze swoją średnią pozycją materialną kogoś znajdziecie. Ale jesli już
                > znajdziecie - prawdopodobnie zwiazek bedzie szczęśliwy, chyba że partnerce w
                > głowie zaszumi i dołączy do większości.
                > -szukać trzeba. Nie rezygnujcie.Albo od razu przywieźcie sobie żonę Chinkę z
                > prowincji. Ponoć są najlepszymi żonami dla niebogatych...
                > I jeszcze raz pamiętajcie - tylko Bill Gates może mieć wszystkie kobiety na
                > świecie. Dlatego, ze ma 45 mld USD.
                • Gość: Stauffenberg Re: Stauffenberg IP: *.hastrabau.pl 26.08.04, 14:15
                  Jasmino droga...mam 40-stkę i sporo za sobą ale uwierz mi: NIGDY W ŻYCIU nie
                  spotkałem tak wielkiego pierdoły, żeby kupno żelazka trudnosć nieprzezwyciężoną
                  dla niego stanowiło! Przepraszam Ciebie, ale nieco przesadziłaś. To już jest
                  przypadek psychiatryczny...Sam się za to poobijałem nieco o kobiety "model IBM"
                  (tak własnie nazywamy z kolegami te "obliczające" panie) i kilku z moich
                  znajomych tez miało pzrejścia...
                  • jasmina_tdi Re: Stauffenberg 26.08.04, 14:22
                    To był przykład, rownie dobrze moglabym napisac "pralkę", "rachunek za lekrza"
                    lub cos, co nie jest jakas wielka Ameryką. Rozumiesz co mam na mysli? Moze to
                    bledne myslenie, ale wydaje mi sie, ze jak facet radzi sobie z zarabianiem, to
                    poradzi sobie jeszcze z innymi rzeczami. Tak tak zaraz ktos napisze ze to
                    poglady z epoki lodowcowej...


                    Gość portalu: Stauffenberg napisał(a):

                    > Jasmino droga...mam 40-stkę i sporo za sobą ale uwierz mi: NIGDY W ŻYCIU nie
                    > spotkałem tak wielkiego pierdoły, żeby kupno żelazka trudnosć
                    nieprzezwyciężoną
                    >
                    > dla niego stanowiło! Przepraszam Ciebie, ale nieco przesadziłaś. To już jest
                    > przypadek psychiatryczny...Sam się za to poobijałem nieco o kobiety "model
                    IBM"
                    >
                    > (tak własnie nazywamy z kolegami te "obliczające" panie) i kilku z moich
                    > znajomych tez miało pzrejścia...
                    • Gość: Stauffenberg Re: Stauffenberg IP: *.hastrabau.pl 26.08.04, 14:34
                      Nooo, nie wiem...znam takiego, co kasę kosi niczym kosiarz łąkę, sam w domu
                      gwoździa nie wbije, bo ma dwie lewe ręce, do wszystkiego przychodzą fachowcy,
                      którzy skubią go niczym baba kurczaka i to na najprostszych rzeczach, od
                      wszystkiego "ma ludzi" co wywołuje pusty śmiech...ale jego żona chodzi
                      obwieszona precjozami niczym choinka w Boże Narodzenie a on sam uważa się za
                      geniusza...
              • Gość: Nona Przecież Wy też kalkulujecie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 14:50
                Szukacie kobiet które o siebie potrafią zadbać, koniecznie urodziwych, które
                powinny Was utrzymywać w poczuciu męskości. Takie są najlepsze. Czy lecicie na
                jakieś zahukane i zabiedzone? No przecież nie.
                I może kobieta zanim dokona wyboru to chce się upewnić, że przynajmniej
                finansową stabilizację jej zapewnisz? Bo dla niektórych kobiet to jest nie do
                zaakceptowania, że są zaradniejsze życiowo (a co często idzie w parze też i
                finansowo) niż ich partner - już do przede mną zresztą forumowiczki pisały.
                Od razu żeby jasne było: zaradność nie oznacza że facet ma wszystko umieć i
                wszystko wiedzieć.

                Do autora wątku: czasem trudno jest powiedzieć: nie pasujesz mi, szukam kogoś
                innego. Mogła Ci o sponsorze powiedzieć, aby Cię do siebie zniechęcić. Tak
                naprawdę mogło wcale nie o kasę chodzić a jej nie pasowałeś charakterem.
                • Gość: Stauffenberg Re: Przecież Wy też kalkulujecie.... IP: *.hastrabau.pl 26.08.04, 15:13
                  Pomyłka wynikająca właśnie z kalkulacji: takich dziewczyn i kobiet szukają
                  ewentualni kandydaci na sponsorów (50+, duży brzuch, męskość mniejsza od
                  portfela, najnowszy jaguar ew. inne zwierzę w garażu). Inni szukają po prostu
                  kobiet normalnych. I nie znajdują. Może mi powiesz, dlaczego???
                  Po drugie - nie znam kobiety, która,aby pozbyć się niechcianego amanta,
                  powiedziała że jest...hmmm....utrzymanką i może z nim pozostać, jeśli ten
                  proceder on przejmie na siebie. Jestem trochę lepszego zdania o inteligencji
                  kobiet. Aż tak głupie one nie są, wręcz przeciwnie...
                  • Gość: Nona Re: Przecież Wy też kalkulujecie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 16:18
                    Gość portalu: Stauffenberg napisał(a):

                    > Pomyłka wynikająca właśnie z kalkulacji: takich dziewczyn i kobiet szukają
                    > ewentualni kandydaci na sponsorów (50+, duży brzuch, męskość mniejsza od
                    > portfela, najnowszy jaguar ew. inne zwierzę w garażu).

                    tu się nie zgodzę: sponsorują też i 40 letni zadbani i bardzo przystojni,
                    szukają po prostu kochanki takiej niekoniecznie na wyłączność.

                    > kobiet normalnych. I nie znajdują. Może mi powiesz, dlaczego???

                    Ej, nie przesadzaj, Ja znam dużo norwalnych mężczyzn związanych z normalnymi
                    kobietami. Może mieli akurat pecha. A może nie są normalni-pożadani w oczach
                    kobiet (tylko we własnych), często im się wydaje, że jak zwrócą uwagę na
                    kobietę to ta powinna skakać do góry i dać się wybrać... A my też patrzymy kto
                    zacz... Ja jescze 2 lata temu szukając tak rozumowałam: O.K., ja jestem nieźle
                    ustawiona w życiu, otoczali mnie zaradni faceci (ojciec i brat), nie takie
                    pierdoły, które się bezradnie w kobietę wpatrują żeby im powiedziała jak żyć,
                    którzy potrafili mnie docenić... A moje poważniejsze związki w życiu dojrzałym
                    w którymś momencie wymuszały na mnie przekonanie, że może partnerzy tak
                    naprawdę na moje mieszkanko lecą nie na mnie (C. Schiffer nie jestem, ale też i
                    nie najbrzydsza :-). I, oj, musiałam się naszukać, musiałam...

                    > Po drugie - nie znam kobiety, która,aby pozbyć się niechcianego amanta,
                    > powiedziała że jest...hmmm....utrzymanką i może z nim pozostać, jeśli ten
                    > proceder on przejmie na siebie.

                    Ależ nie oto mi chodziło.... mogła o sobie prawdę powiedzieć, aby stwierdził: z
                    dziwką się nie zadaję stać mnie na lepszą.
                    Naprawdę czasem łatwiej (przynajmniej mi było) przedstawić się w gorszym
                    świetle (choć nie miałam sponsora ;-)), aby zniechęcić adoratora, bo mówienie
                    mu: sorry, ale nie urosłeś do moich wyobrażeń, jestem wybredna ale mam prawo
                    itd. jest znacznie trudniejsze.
                    Znajojmość z innego miasta można pzrerwać jak się przestanie odpisywać na
                    maile, być "bardzo zajętą" jak dzwoni, ale jak mieszka w tym samym mieście to
                    co????

                    Wiem co piszę. Ja musiałam i sugerować, choć tak nie było, że jestem kimś
                    innym, gorszym, żeby się odczepił jak już miałam dość. Po prostu wolałam być
                    jakiś czas sama i szukać niż się męczyć.

                    BTW. I podkreślam: nie chodzi mi głównie o stronę finansową, a ale o takiej
                    ogólnie męskiej zaradnosci, ogólnym charakterze, który która sprawia, że chce
                    się z takim kimś być. A że ona taka zaradność z reguły idzie i w parze w
                    finansową stabilizacją, to tym lepiej :-).

                    Więc co do kalkulacji, to sam widzisz, nie jest to domena typowo kobieca.
    • Gość: eve Re: sponsoring to norma? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 13:28
      nie oszukujmy sie i nazwijmy rzeczy po imieniu - to po prostu szmaty i dziwki,
      co z tego,ze 'inteligentne'(...w co tez watpie)skoro sprzedaja swoje cialo,za
      kase,upominki,ciuchy i inne przyjemnosci zycia przyziemnego???

      ja tez jestem mloda kobieta,ktora musi sama zapracowac na swoje wydatki,studia
      i przyjemnosci...nawet gdybym miala sprzatac ulice,wolalabym to niz sprzedawac
      swoje cialo...

      brzydze sie takimi kobietami...


      radze Ci jak najszybicej urwac znajomosc, a wierz mi,ze sponsoring to nie jest
      norma spoleczna,ktora spotkac mozna na kazdym kroku,gdzie sa
      piekne,mlode,inteligentne kobiety -moje kolezanki i ja zaliczamy sie mowiac
      nieskromnie do grona kobiet ,ktore sa atrakcyjne pod wieloma wzgledami, ale
      sponsorinf\g to dla nas 'cialo obce' ,ktorym brzydzimy sie na calej
      rozciaglasci...

      pozdrawiam:)


      P.S.napewno jeszcze trafisz w zyciu na wartosciowa i piekna kobiete:)
    • charlie_x tupet to ta panienka ma .. 26.08.04, 13:55
      ..chłopie mam nadzieję, że wiesz co masz zrobić.pozdr.
      • Gość: Stauffenberg Re: tupet to ta panienka ma .. IP: *.hastrabau.pl 26.08.04, 14:11
        Charlie, to nie tupet, to zimna kalkulacja połączona z zanikiem uczuciowości.
        Ale to nic dziwnego, większość Polek kalkuluje na zimno "w kwestii uczuć". Stąd
        tak popularne są powieści Grocholi - bo opisują świat dla kobiet idealny, gdzie
        każda z nich kieruje się uczuciem i dobrze na tym wychodzi. Naprawdę większosć
        jej czytelniczek kieruje się właśnie zimną kalkulacją, co im się bardziej
        opłaci. Stąd faceci się gubią...i to strasznie; mój kumpel pracujący w branży
        rozrywkowej w jednymz koncernów (Warner)powiedział mi kiedyś, ze widział tylko
        dwie kobiety, które kierowały się tylko i wyłacznie uczuciami. Obie były
        zakochane...w sobie. Były lesbijkami.
        • triss_merigold6 Re: tupet to ta panienka ma .. 26.08.04, 15:21
          Zdefiniuj proszę zjawisko "kobieta normalna" skoro twierdzisz, że takich
          szukają Twoi koledzy i nie znajdują.
          Dlaczego przeciętniak miałby liczyć na miss Polonia z habilitacją i własnym
          domem? Niech szuka przeciętnej. Zdrowiej jest wiązać się w obrębie własnej
          warstwy społecznej z człowiekiem o podobnym statusie.
          Czy jeśli na ojca dziecka nie wybiorę podstarzałego wiecznie upalonego hippisa,
          który żyje z prac dorywczych i zasiłku bo "nie sprzeda się koncernom" to jestem
          interesowna czy racjonalna?
        • im13 Re: tupet to ta panienka ma ..- Do Stauffenberga 26.08.04, 15:35
          Nie generalizuj, proszę. Ja akurat nie "łapię się" do tej kategorii, bo jestem
          mężatką i kiedyś pozbyłam się kilku majętnych wielbicieli, którym wydawało się
          nie wiadomo co. Wyszłam za mąż z miłości.
          Mam jednak koleżanki stanu wolnego (w tej chwili wyjątkową obfitość) i ich
          miłości szczęśliwe lub nie, w ogóle nie są związane ze statusem majątkowym..
          Zakochują się np. w maminsynku, który nie potrafi się określić, czy chce kochać
          dziewczynę, czy mamusię; albo w lekkoduchu nie przejawiającym najmniejszej
          skłonności do stabilizowania związku (wspólne zamieszkanie, etc).... Zatem nie
          wiem, czy to taka większość i proszę, weźcie to Panowie, pod uwagę. Pozdrawiam
    • Gość: Fuzzy Re: sponsoring to norma? IP: *.chello.pl 26.08.04, 15:19
      Glupie Qrwy i juz!!! Ot co sadze na ich temat. Jak mam dac kase, to juz wole
      isc do PEEP SHOW, bedzie znacznie taniej(jest oszczedny i to ja wole miec kase.
      Poza tym w internecie jest wiele fotek z takimi dziewczynami i to za darmo) W
      burdelu mozna sie zarazic...
    • Gość: Monisia Re: sponsoring to norma? IP: *.fnet.pl 26.08.04, 15:39
      To nie sponsoring tylko prostytucja-sypiają za kasę, szukaj takich co robią to
      dla przyjemności:)
      • Gość: baba Re: sponsoring to norma? IP: *.acn.waw.pl 26.08.04, 18:12

        Sam autor watku tez ma specyficzne pragnienia- na sex bez zobowiazan to
        rozsadna, szanujaca sie panienka nie bedzie raczej chciala poleciec.
        Moim zdaniem jego problem to kwadratura kola.
        • Gość: baba Re: sponsoring to norma? IP: *.acn.waw.pl 26.08.04, 18:16

          Oj sorki, to nie autor watku, tylko jeden z gosci.
          Panienka ma jakis wstyd w ilosciach sladowych bo swoje @#$!%^&& probuje
          tlumaczyc. Bardziej chyba siebie usiluje przekonac, niz Ciebie.
          • Gość: Fuzzy Re: sponsoring to norma? IP: *.chello.pl 26.08.04, 23:18
            ??????
    • Gość: Lawenda Re: sponsoring to norma? IP: 195.136.246.* 27.08.04, 12:20
      Pozwole sie wtracic do dyskusji. Znam dwie osoby, ktor czerpia zyski ze
      sponsoringu. Pierwsza, 24- letni chlopak, inteligentny, zewnetrznie malo
      atrakcyjny, otrzymuje pieniadze od ok. 40-letniej kobiety, ktora od czasu do
      czasu przyjezdza na drugi koniec Polski w celach sluzbowych. Kolega okresla
      siebie: osoba do towarzystwa. Sam byl zaskoczony, ze i ja nie mam swojego
      sponsora, bo przeciez to `norma`. Nie ma z tego powodu zadnych wyrzutow, nie
      jest z nikim zwiazany. Potrzebuje pieniadze na leki i srodki psychotropowe, od
      ktorych jest uzalezniony.
      Inny przypadek: 23-letnia dziewczyna, rowniez inteligentwa co atrakcyjna. Ma
      sponsora wlasciwie tylko dlatego, ze kocha seks. Jej obecny partner nie daje
      jej wystarczajacej satysfakcji. Ma sponsora, by zaspokoic swoje erotyczne
      potrzeby. Pieniadze i prezenty to rzecz drugorzedna. Chcialaby to zakonczyc,
      wie, ze krzywdzi siebie i swojego partnera, ale jak sama mowi, woli miec kogos
      pewnego na boku niz trafiac na przypadkowe osoby.
      Nie przypuszczalam, ze w moim towarzystwie sa osoby, ktora maja sponsorow.
      Wyszlo to przypadkowo, podczas przeprowadzania rozmow do semestralnej pracy
      pisemnej o sponsoringu. Sadzilam, ze bede musiala szukac dalej.
      W internecie, na czatach, podawalam sonsorom swoj nr.tel. Nie wszyscy
      odzwaniali. Pamietam pewnego 30- kilkulatka, pochodzacego z Warszawy, ktory w
      pierwszej rozmowie telefonicznej wypytywal mnie o seks, pozycje, co chcialabym
      czerpac z takiego ukladu, itp. Na drugi dzien zadzwonil ponownie, najwidoczniej
      mnie mylac z inna dziewczyna. Nie wytrzymalam i go wysmialam. Wiecej nie
      zadzwonil.
      Moze rzeczywiscie w `pewnych kregach` sponsoring jest `trendy`. Posiadanie
      prywatnej prostytutki, ktora nadaje sie nie tylko do lozka, jest
      bezpieczniejsze niz trafianie na przypadkowe kobiety. A i same dziewczyny czuja
      sie dowartosciowane bedac pod opieka zamoznego pana.
      Inna sprawa jest strona emocjonalna tych dziewczyn czy chlopakow.

      • Gość: rzeczywistość Re: sponsoring to norma? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 22:10
        A teraz rzeczywistość. Możecie sami to sprawdzić.

        Serwis randkowy : randki.interia.pl

        Wyniki wyszukiwania:
        kategoria: Kobieta, wiek: 18-24, Mazowieckie, miasto: Warszawa,
        cel kontaktu: -
        Znaleziono 3249 wyników odpowiadających zapytaniu

        Wyniki wyszukiwania:
        kategoria: Kobieta, wiek: 18-24, Mazowieckie, miasto: Warszawa,
        cel kontaktu: sponsoring
        Znaleziono 593 wyników odpowiadających zapytaniu

        Wniosek : 20% kobiet ogłaszających się jest zainteresowanych sponsoringiem.

    • Gość: koleżanka Re: sponsoring to norma? IP: 80.51.229.* 27.08.04, 22:54
      tak, sponsoring to norma w społeczeństwie, zwykła prostytucja - zawsze była,
      jest i będzie... nie ma się co łudzić.
      Sponsoring jako łatwy sposób zarabiania pieniędzy zawsze znajdzie swoje
      amatorki... kobiety bez moralności i sumienia.
      Mnie osobiście to po prostu brzydzi. I trochę nawet śmieszy takie dorabianie
      ideologii - nazwijmy rzecz po imieniu - prostytucją a nie nazywajmy jej
      elegancko 'sponsoringiem'.

      I jeszcze z innej beczki - odnośnie zarzutów, że wszystkie kobiety 'lecą' na
      kasę - ja osobiście zwracam uwagę nie tyle na zasobność portfela mężczyzny, co
      na jego stosunek do pieniędzy i pracy zarobkowej. (I myślę, że większość kobiet
      tak ma). Bowiem patrząc na tą cechę faceta możemy się wiele dowiedzieć o jego
      zaradności i odpowiedzialności... a to bardzo ważne sprawy...
    • uubawiona Re: sponsoring to norma? 28.08.04, 11:49
      Na poczatku chcialabym uprzedzic, nie doczytalam wszystkich postow, bo mnie
      znuzyly. Jesli sie powtarzam, to przepraszam.
      Ale do polowy mniej wiecej doszlam. Statystycznie rzecz ujmujac zdecydowana
      wiekszosc potepia dziewczyny zyjace ze swoich sponsorow. Troche mnie to dziwi.
      Wszelkimi sprawami naszego zycia rzadza prawa popytu i podazy. Trzeba miec
      niezwykle mocny system wartosci i bardzo go sobie cenic by im nie ulegac.
      Wiekszosc go nie ma. Ani to dobre ani zle. Tak po prostu jest. Zatem, jest
      zapotrzebowanie na usluge? Uslugodawca sie znajdzie. To tylko kwestia ceny. Za
      pieniadze mozna miec niemal wszystko. Niemal. Nie mozna miec uczuc. Ale to
      truizm. Wracajac do meritum, skoro sa faceci, ktorzy chca miec w lozku mlode
      sliczne dziewczyny lub tez chca sie z nimi pokazywac, to czemu nas zaskakuje,
      ze znajda sie dziewczyny, ktore zrobia to za pieniadze? Ciuchy? Mieszkanie? To
      naprawde tylko kwestia ceny. I czemu tak strasznie nas to gorszy? Ten swiat
      handluje plodami, bo takie jest zapotrzebowanie przemyslu kosmetycznego. I tu
      mozna sie oburzac i krzyczec na alarm. Ale sponsoring? Dwie dorosle osoby
      podejmuja decyzje, zawieraja uklad. Ich sprawa. Naprawde az tak to irytuje?
      Drazni? Bo piekno stalo sie towarem? Jesli tak, to nie bierzmy w tym udzialu.
      Ot i wszystko :-)
      • charlie_x tu nie ma nic do śmiechu 28.08.04, 12:16
        uubawiona napisała:

        > Na poczatku chcialabym uprzedzic, nie doczytalam wszystkich postow, bo mnie
        > znuzyly. Jesli sie powtarzam, to przepraszam.
        > Ale do polowy mniej wiecej doszlam. Statystycznie rzecz ujmujac zdecydowana
        > wiekszosc potepia dziewczyny zyjace ze swoich sponsorow. Troche mnie to
        dziwi.
        > Wszelkimi sprawami naszego zycia rzadza prawa popytu i podazy. Trzeba miec
        > niezwykle mocny system wartosci i bardzo go sobie cenic by im nie ulegac.
        > Wiekszosc go nie ma. Ani to dobre ani zle. Tak po prostu jest. Zatem, jest
        > zapotrzebowanie na usluge? Uslugodawca sie znajdzie. To tylko kwestia ceny.
        Za
        > pieniadze mozna miec niemal wszystko. Niemal. Nie mozna miec uczuc. Ale to
        > truizm. Wracajac do meritum, skoro sa faceci, ktorzy chca miec w lozku mlode
        > sliczne dziewczyny lub tez chca sie z nimi pokazywac, to czemu nas zaskakuje,
        > ze znajda sie dziewczyny, ktore zrobia to za pieniadze? Ciuchy? Mieszkanie?
        To
        > naprawde tylko kwestia ceny. I czemu tak strasznie nas to gorszy? Ten swiat
        > handluje plodami, bo takie jest zapotrzebowanie przemyslu kosmetycznego. I tu
        > mozna sie oburzac i krzyczec na alarm. Ale sponsoring? Dwie dorosle osoby
        > podejmuja decyzje, zawieraja uklad. Ich sprawa. Naprawde az tak to irytuje?
        > Drazni? Bo piekno stalo sie towarem? Jesli tak, to nie bierzmy w tym udzialu.
        > Ot i wszystko :-)
        ____________________


        ..drobna tylko uwaga.Dla ludzi dorosłych sprawa jest
        jednoznaczna, albo w lewo.. albo w prawo..Natomiast dla ludzi bardzo młodych
        czerpiących przeważnie ze swojego otoczenia sposoby zachowań i normy obyczajowe
        takie podejście do tego "zjawiska" jest dużym niebezpieczeństwem.Ot i teraz
        jest chyba wszystko.pozdrawia.
        • uubawiona Re: tu nie ma nic do śmiechu 28.08.04, 12:22
          charlie_x napisał:

          > ..drobna tylko uwaga.Dla ludzi dorosłych sprawa jest
          > jednoznaczna, albo w lewo.. albo w prawo..Natomiast dla ludzi bardzo młodych
          > czerpiących przeważnie ze swojego otoczenia sposoby zachowań i normy
          obyczajowe
          >
          > takie podejście do tego "zjawiska" jest dużym niebezpieczeństwem.Ot i teraz
          > jest chyba wszystko.pozdrawia.
          >

          _____________________________________

          Jesli czerpia wzorce z otoczenia, to kwestia istotna jest, co to otoczenie
          stanowi. I kto. I jaki to cos, ten ktos ma system wartosci. Nikogo nie
          ustrzezesz, niczego nie zabronisz. Nie widze niebezpieczenstwa. Widze normalna
          kolej rzeczy...
          • Gość: melasia Re: tu nie ma nic do śmiechu IP: *.acn.pl 30.08.04, 21:06
            No właśnie ja tez ostatnio nie wiem na jakim swiecie żyję. Czytam posty i
            stwierdzam że nie nadmierne zainteresowanie pieniędzmi to dzis gorsze dla
            dziewczyny od świerzbu na czole. Wychodzi na to, że niematerialistka to
            brzydota, zakonnica, oferma, której nikt nie chce płacić więc musi uprawiać
            seks za darmo. Gdybym miała ten wzniosek tylko z czytania: Pół biedy. Ale
            sytuacja jest taka: Miałam /mam?/ chłopaka, jedynaego z którym uprawiałam seks.
            Było to piękne, bylismy jednym, mogło byc czule i leniwie, mogło byc ostro i
            brutalnie, wszystkie fantazje, marzenia, emocje mogły się spełnic... Bylismy
            raczej bez kasy, odmawialiśmy sobie wielu rzeczy ale była miłość i ten fajny
            seks. Potem on wyjechał na dłuzszy czas a kiedy wrócił przyznał mi się że spał
            z prostytutką. Okropnie to przezyłam, zaczęłam sie go brzydzić, obawiałam się,
            że jest zarazony. On mnie błagał o powrót ale we mnie cos pękło, straciłam do
            niego zaufanie i wiarę w jego uczucia i sama poczułam się zerem. Kiedy szłam z
            biblioteki z ciężkimi książkami zadawałam sobie pytanie: Jak on moze mnie
            kochac, skoro bardziej dba o tamta dziwkę niz o mnie? Potrafił zapłacić jej 100
            złotych za pół godziny seksu z nią i ona nie musi dzwigać ciężarów bo stać ją
            na taksówki. Dlaczego mam gotować mu obiad albo podac herbatę, gdy on za
            moznośc bycia z tamtą dziewczyną zapłacił 20 zł. za marne piwo? Nie mogłam się
            z tym przegryżc. W końcu doszłam do wniosku, ze po prostu jeśli /wg.
            statystyki/ 1 na 15 męzczyzn uprawiał płatny seks, to ja nie muszę akurat z tym
            przestawać. W szkole tez 1/15 chłopaków nie mył sie i nie musiałam z nim
            trzymać. Tak wybrałam ale mogłam tez wyciagnąć inna naukę i tez nie męczyć się
            z moim niezbyt bogatym byłym tylko zakręcić sie za sponsorem, co pewnie by mi
            się udało. Faceci! Sami hodujecie prostytutki pokazujac kobietom, ze dla
            prostytutki gotowi jestescie płacić 100 zł za godzine za co ona ma wygodne
            życie a dziewczyne, która dała wam więcej seksu i miłości, opiekowała się w
            chorobie, wspierała, dzieliła sie z wami swoja kasą uważacie chyba za jakis
            marny towar gratis!
            • Gość: PaWeł Re: tu nie ma nic do śmiechu IP: *.aster.pl 09.09.04, 22:26
              bardzo mi sie podoba to co napisałaś. Daje do myślenia.
            • uubawiona Re: tu nie ma nic do śmiechu 09.09.04, 22:58
              Wiesz co? Po raz pierwszy nie mam ochoty sie wyglupiac. I zastanawiam sie nad
              tym, co napisalas. Nie dlatego, ze to jakies novum. Problem w tym, ze to
              oczywiste. Tak bardzo oczywiste, ze az zbyt trudne dla wielu...
    • Gość: kalaruszek Re: sponsoring to norma? IP: *.net.pl 09.09.04, 22:41
      Jak to przeczytałam to pewnie wyglądałam tak jak Ty gdy usłyszałeś to od tej
      panny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja