Dodaj do ulubionych

Dziewczyny w związkach na odległość

30.08.04, 21:42
Witam

Ciekawa jestem ile jest wśród forumowiczek dziewczyn, które są w związkach na
odległość. Obojętnie, czy związek wolny, czy małżeństwo na odległość
wymuszone pracą... sama jestem właśnie w takim związku i ciekawa jestem ile
jest takich ja. Wiem - ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale czasem
dobrze jest o czymś poplotkować w babskim gronie :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: kbb Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.icpnet.pl 30.08.04, 22:43
      ja jestem, tak z polowa sierpnia minely wlasnie 2 lata. Pozdrawiam i trzymaj
      sie :) no i "God save the Internet" ;)
      • Gość: toja Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.netg.pl / 213.17.193.* 30.08.04, 22:49
        ja również jestem okresową żoną na odległość konkretnie jestem żoną marynarza,
        nasze życie to ciągłe rozstania i powroty
        pozdrawiam:-)
        • Gość: Agga Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 11:01
          Podziwiam Cię.....ile trzeba mieć siły w sobie i miłości, aby dawać sobie
          radę...
        • malysmutek Re: Dziewczyny w związkach na odległość 22.03.05, 21:03
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28095
          znasz nasze forum toja?
      • isfolket Re: Dziewczyny w związkach na odległość 30.01.05, 18:03
        Ja jestem w związku na odległość przez połowę Polski od prawie 2 lat. I właśnie
        mam kryzys. Mam dość weekendów zarwanych na podróże, pieniędzy wydanych na
        pociągi, wiecznego zmęczenia i niedosytu kontaktu z partnerem.
        Co robić?
    • Gość: marta Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.proxy.aol.com 30.08.04, 23:01
      ja chyba na taki uklad sie zdecyduje. po 2 latach zwiazku i mieszkania za
      granica zdecydowalam sie wrocic do kraju. moj maz chce polske traktowac z
      doskoku.
      wyglada na to ze beda jak zona marynarza nie bedac zona marynarza.....
    • Gość: marynarzowa Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 08:55
      Ja też jestem w związku na odleglość(sytuacja wymuszona pracą ), nie
      widzielismy sie juz od dwóch miesięcy. Pomimo rozłaki i wiecznej tesknoty moge
      powiedziec, ze jestem szczesliwa. Czuje jego bliskosc, przede wszystkim
      psychiczną. Mamy prawie codzienny kontakt - telefony, e-maile, smsy. A kiedy
      spotykamy sie po tak dlugim czasie - jest to radość nie do opisania! W
      przyszlym tygodniu znowu bedziemy razem.
      Jednakże moje znajome, koleżanki nie wyobrażaja sobie życia w ten sposób,
      twierdzą potrzebują partnera na co dzień. I pewnie cos w tym jest, ze do zycia
      na odległość trzeba mieć odpowiednią "konstrukcję" psychiczną. My z moim Misiem
      chyba ją mamy.
    • Gość: Fema Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.b.pppool.de 31.08.04, 10:45
      Bylam w takim ukladzie przez rok, widywalismy sie co 2 miesiace. Nie bylo az
      tak ciezko, bo oboje wiedzielismy, ze niedlugo bedziemy razem juz "normalnie".
      Teraz mieszkamy razem i musze przyznac, ze nie wyobrazam sobie juz takich
      rozstan, potrzebuje partnera codziennie...
      • anekra Re: Dziewczyny w związkach na odległość 31.08.04, 11:18
        Dzięki za wszystkie posty. Ja jestem w takim związku już niemal 4 lata. I
        rzeczywiście, "God save the Internet", poznałam go w sieci i właściwie
        codzienny kontakt mamy właśnie dzięki sieci. Maile, gg, do tego smsy, czasem
        jakiś telefon. Dzieli nas odległość 200km i widujemy się raz na 2 tygodnie, raz
        on przyjeżdża do mnie, raz ja do niego. Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem, choć
        wszystko wskazuje na to, że tak się właśnie stanie. No i... czasem jest ciężko.
        Po prostu ciężko i chyba nie będę opisywać o co mi chodzi, bo wszystkie tu
        wiemy, o czym mówię. Wystarczy jeden dzień, gdy nie można było się spotkać na
        gg, bo wrócił z pracy około północy, a już tęsknota jest o wiele silniejsza,
        choć właśnie w miniony weekend się widzieliśmy. Ech. I jeszcze długie dwa
        tygodnie, zanim zobaczymy się znowu. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny wciąż
        żegnające się i witające :-) Trzymajcie się :-)
        • Gość: ? Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: 204.52.187.* 31.08.04, 11:25
          Zainstalujcie sobie program Skype. Jeśli ma sie słuchawki z mikrofonem (tanie i
          łatwo dostać) można gadać do woli przez komputer. Jakość połączenia lepsza niż
          telefon. Skype to program darmowy do ściągnięcia z internetu.
          • maartunia Re: Dziewczyny w związkach na odległość 21.05.05, 20:11
            SKYPE TO CUDO!!!POLECAM:)
            Marta
        • lena_zienkiewicz Re: ja mam trochę gorzej 31.08.04, 11:46
          od czterech lat spędzamy ze sobą kilka miesięcy, potem on wyjeżdża na kilka
          miesięcy, potem znów wraca, znów wyjeżdża...
          Tyle, że nas dzieli 1270 km :-(((
          • Gość: iris zwiazek na odleglosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 20:29
            jestem od 9 miesiecy w zwiazku na odleglosc. kiedys uwazalam ze takie zwiazki
            nie maja przyszlosci i predzej czy pozniej musza sie rozpasc... teraz nie wiem
            co mam o tym myslec... tym bardziej ze zapowiada sie ze nie zobaczymy sie
            jeszcze przez co najmniej kolejne 9 miesiecy...
            mam nadzieje ze da sie to przetrwac...
            dzieli nas ok 9500 km wiec pozostaje tylko internet i telefon, ale to malo...
            :(
            • pinpondzek Re: zwiazek na odleglosc 22.03.05, 23:01
              Ja jestem troszke dluzej...znam Twoje uczucie...dzieli nas tyle samo
              kilometrow...i taki sam czas przed kolejnym spotkaniem jesli sprawdzi sie
              czarna wizja przyszlosci :-(
    • Gość: Milka Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.fnet.pl 31.08.04, 14:31
      Nas dzieli 600km, widujemy się co 2 tygodnie, codziennie smsujemy, dzwonimy,
      wysyłamy maile i ...strasznie tęsknimy, ale nie wyobrażam sobie, żeby go nie
      było...
    • smilena Re: Dziewczyny w związkach na odległość 31.08.04, 17:27
      No ja tez sie do nich zaliczam,niestety :( 4 lata mineły w lipcu,a 300km jak
      nas dzielilo tak dzieli (choć już bliżej do bycia razem niż dalej)Ale i tak
      najwazniejsze ze wogole jest!!!!! Nawet raz na dwa tyg,ale jest i jest
      cudowny :) Nie wiem jak Was, ale mnie najbardziej wkurzają kobitki (chyba tylko
      kobitki,bo zaden facet czegos takiego mi jeszcze nie powiedzial),ze jak to tak
      mozna na odleglosc, ze on to tam napewno mnie zdradza z calym tabunem
      dziewczyn...itd, itp. I wyjaśnienia ,że jak sie chce zdradzić to można mieszkać
      i na tej samej ulicy i to zrobić (niekoniecznie w innym miescie) jakoś
      niebardzo trafiają.

      Echhh...głupie te babsztyle niektóre ;)))

      Pozdrowionka dla Was dziewczynki i życzę jak najczęstrzych spotkań z drugimi
      połówkami. Trzymajcie się ciepło!

      Ps. Jeszcze tylko oby wytrzymac do soboty...
    • glonik Re: Dziewczyny w związkach na odległość 31.08.04, 18:05
      Wchodzę w licytację: pomad 500 kilometrów nas dzieli. Ja łapię dyżury, potem je
      odbieram, w czasie niekoniecznie dla pracy wygodnym, ale przynajmnej RAZ w
      miesiącu się spotykamy. Wiem, rzadko i krótko.
      Do tego dodajcie zaufanie...jestem zazdrosna, choć udaję, że nie. Ale ufam,
      wierzę, że mi paskudnych numerów nie robi, tak jak On też wierzy (i powinien,
      kurzy nielot jeden) że ja mu też nie robię.
      Czekanie, długa podróż, prawie 9 godzin, warte jest spotkania, które czasem
      sielankowe nie jest. (Zamiast paść sobie w objęcia, za łby się bierzemy).
      Jesteśmy w takiej sytuacji, że trudno nam jakąś decyzję podjąć. A, zaraz rok
      nam stuknie :-).
      Pozdrawiam wszystkie miłości "na odległość". To jest trudne.
      • Gość: Milka Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.fnet.pl 31.08.04, 18:21
        Ja tez nie znosze tych idiotek ktore mowią ze on na pewno mnie zdradza...Nie ma
        jak życzliwość i podtrzymywanie na duchu, kiedy za nim tęsknię...
        • Gość: toja Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.netg.pl / 213.17.193.* 31.08.04, 22:20
          Gość portalu: Milka napisał(a):

          > Ja tez nie znosze tych idiotek ktore mowią ze on na pewno mnie zdradza...Nie
          ma
          > jak życzliwość i podtrzymywanie na duchu, kiedy za nim tęsknię...

          jeszcze lepsze są teksty w stylu np.: ja nie zgodziłabym się na taki układ,
          zostawiłabym go, rozwiodłabym się!
          hahaha, co wy na to?
          • smilena Re: Dziewczyny w związkach na odległość 31.08.04, 23:00
            Taaaa... już mówiłam głupie baby i tyle!!!!!
            A my i tak wiemy swoje.
            • Gość: Robert Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: 195.85.227.* 12.10.04, 17:57
              Szanowne dziewczyny - jestem bardzo szczęśliwy że to piszecie. Muszę pokazać to
              mojej żonie. Może będzie jej raźniej...Pozdrawiam wszystkie Panie.
      • anekra Re: Dziewczyny w związkach na odległość 31.08.04, 18:25
        Mnie też zawsze do szału doprowadzają takie życzliwe. Nie wiem dlaczego mówią
        takie rzeczy, z zazdrości, z głupoty czy ze zwykłej babskiej zawiści... ale
        naprawdę potrafi mnie doprowadzić do szewskiej pasji. W końcu w związku na
        odległość najważniejsze jest właśnie zaufanie, że te kilkaset kilometrów dalej
        nie dzieje się nic, co mogłoby wzbudzić choć cień podejrzenia. Że tak samo
        tęskni jak i ja i nie w głowie mu jakakolwiek inna...
        • Gość: kbb Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.icpnet.pl 31.08.04, 18:32
          u mnie kolo 1900km.. ktore z was sa z Polakami a ktore z mezczyznami innej
          narodowosci ? planujecie jakies przeprowadzki ?
          • anekra Re: Dziewczyny w związkach na odległość 31.08.04, 18:55
            Ja z Polakiem. Przeprowadzka pewnie nastąpi... do niego. Ale nie wcześniej niż
            za dwa lata... :|
            • Gość: Milka Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.fnet.pl 31.08.04, 19:32
              Ja już sama nie wiem, jestesmy z tego samego miasta, po prostu musial wyjechać
              te 600km bo taką ma pracę..niestety chyba nieprędko ją zmieni, bo dobrze mu
              płacą...Chyba ja prędzej dołączę...
          • Gość: Gosia Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: 193.220.121.* 28.09.04, 18:08
            Od dwoch lat. Poznalismy sie w Azji. On wrocil do siebie. Jest
            Australijczykiem. Ja pojechalam dalej do pracy w Afryce. Ostatnio widzielismy
            sie w Wwie w sierpniu. Dodam, ze nie jestesmy pierwszej mlodosci i oboje po
            przejsciach, oboje tez mamy charakterki. Tak sie sklada, ze mi ta Afryka uszami
            wychodzi i wlasciwie wczoraj zdecydowalam sie na przeprowadzke do Niego przed
            Swietami. Bedzie to znaczylo koniec mojej niezaleznosci. Troche sie boje...
          • Gość: <:) Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 20:20
            JA też jestem w zwiazku an odleglos od roku i jest oki :) kocham go i to
            najwazniejsze :) pozdrawiam
        • minnette Re: Dziewczyny w związkach na odległość 26.09.04, 13:34
          anekra napisała:

          > Mnie też zawsze do szału doprowadzają takie życzliwe. Nie wiem dlaczego mówią
          > takie rzeczy, z zazdrości, z głupoty czy ze zwykłej babskiej zawiści... ale
          > naprawdę potrafi mnie doprowadzić do szewskiej pasji.

          Oczywiście, że z zawiści. Nie mogą znieść myśli, że setki kilometrów nie są w
          stanie osłabić Waszego uczucia. Właśnie takie sytuacje, sprawdzają trwałość i
          stabilność związku. Ja sama jestem w takim związku od kilkunastu miesięcy i już
          mnóstwo życzliwych osób radziło mi zerwać tę znajomość. A już najbardziej
          irytujący są ludzie, którzy oceniają daną sytuację, mimo, że sami nigdy się w
          takiej nie znaleźli.
      • Gość: aki Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.patmedia.net 29.09.04, 03:00
        No tak...a ja mieszkam w Stanach a On w Polsce. I widujemy sie raz na kwartal
        jak dobrze pojdzie. Cale szczescie, ze mielismy okazje spedzic razem ostatnie
        dwa miesiace. Co dobre szybko sie jednak konczy wiec kolejne nasze spotkanie
        bedzie w listopadzie lub pod koniec grudnia. Tesknie przerazliwie!!!! On tez.
        Sms-y, maile i telefony sa naszym zbawieniem.

        Moze zabrzmi to dziwnie, ale milo jest uslyszec, ze jest wiecej kobiet, ktore
        sa w zwiazkach 'na odleglosc.' Wiele osob bardzo mi sie dziwi, a ja i tak
        obstaje przy swoim. Rzadko przeciez spotyka sie swoja 'druga polowke':)

        Pozdrawiam serdecznie!
    • Gość: nebbia Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.net / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 19:53
      byłam 4 lata w związku na odległość - przetrwał, ale nie przetrwał braku
      odległości :/ a teraz moj kochany chłopak wyjechał na rok! ale za miesiąc lecę
      do niego, potem on przylatuje a potem coś wymyślimy.
      • saana Re: Dziewczyny w związkach na odległość 31.08.04, 20:05
        po 3.5 roku 600 km w koncu razem jest swietnie.
        a kiedys bylam w zwiazku na 2000 km i spotkaniach co pol roku .
    • as2008 Re: Dziewczyny w związkach na odległość 31.08.04, 20:01
      jestem wieczna slomiana wdowa
      spotykamy sie co 5 m-cy na 2-3 m-ce

      as zona marynarza
      • Gość: misia Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 31.08.04, 20:11
        as jak sobie radzisz? :( ja mojego kochanego nie bede widziala jeszcze przez 4
        tygodnie, a juz usycham :( licze kazda godzine:( jak sobie z tym radzic?
        • as2008 Re: Dziewczyny w związkach na odległość 01.09.04, 21:46
          Gość portalu: misia napisał(a):

          > as jak sobie radzisz? :( ja mojego kochanego nie bede widziala jeszcze przez
          4
          > tygodnie, a juz usycham :( licze kazda godzine:( jak sobie z tym radzic?

          spoko
          przyzwyczialam sie
          w czasie jak go nie bylo zrobilam prawko, urzadzialm jeden pokoj, zostalam
          fanem aerobiku itp itd...
          wiem ze jest ciezko /czasem bardzo/ ale dzis mam swietny humor bo jutro m
          przyjezdza

          as
    • Gość: cierpliwa Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 20:36
      Niby tylko 300 km,ale tęsknota conajmniej jak by kosmiczna
      • kicia_simba Re: Dziewczyny w związkach na odległość 31.08.04, 20:51
        Wiecie co jest najgorsze? Jesli juz po jakims czasie 'na odleglosc' uda Wam sie
        byc razem, a potem sie okazuje, ze znowu trzeba sie rozdzielic..
        Ja z moim facetem jestem prawie 2,5 roku. Bylismy razem przez pierwsze 3
        miesiace, potem pol roku na odleglosc, i to spora Warszawa - Kopenhaga (ale
        robilismy co w naszej mocy zeby sie widziec co miesiac, gora 2). Potem
        zamieszkalismy razem, prawie 1,5 roku, a teraz byc moze bedziemy znow osobno, i
        to na rok (praca..)! Eh, jego nie ma 3 dni, a ja juz zaczynam tesknic;)
        Coz zwiazki na odleglosc sa trudne, ale plusem jest chyba to, ze nie wpada sie
        tak szybko w rutyne bycia razem.
        Pozdrawiam:)
        • smilena Re: Dziewczyny w związkach na odległość 31.08.04, 21:56
          Wiecie co? Troche sie lzej na serduchu robi,ze sa jeszcze inne kobitki w takiej sytuacji jak ja.Tzn wiadomo,ze sa ale nikt z moich znajomych nie kocha na odległośc i nie wiedzą jak czasem potrafi być ciężko. Proponuję przekształcić ten wątek w kącik "samopomocy babskiej" ;))) Wkoncu jakby nie było, ktoś kto nigdy nie był w naszej sytuacji nie bardzo potrafi nas zrozumieć. Więc w chwilach załamań wpisywać się i liczyć na szybki odzew współtowarzyszek niedoli ! (mam nadzieje)

          PS.Wiem,ze sie powtarzam,ale...to juz w sobote :))))))
          • Gość: toja Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.netg.pl / 213.17.193.* 31.08.04, 22:25
            dziewczyny jeśli chodzi o odległość to ciekawe która mnie przebije?
            ja w Polsce, mój mąż w Brazylii, inny klimat, inna pora roku, różnica kilku
            stref czasowych
            pozdrawiam
            • Gość: hania Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 23:56
              Oj u mnie w sumie ,,tylko,, 500 km ale ciezko jest.Tzn. przychodza czasem takie
              momenty ze wkrecam sobie rozne dziwne rzeczy;a bo to On nie zadzwonil dzis =juz
              mnie nie kocha,a to smsy za rzadko dzis przesyla=coraz mniej kocha...Ale
              generalnie jakos dajemy sobie rade choc bez niego jest mnie jakby mniej,dopiero
              gdy przyjezdza odzywam.Ale jeszcze 12 dni musze wytrzymac:)A potem 10 dni
              razem!!!!I znow rozlaka...I tak juz ponad 2 lata.Bardzo go jednak kocham i wole
              byz z nim na odleglosc niz zyc bez Niego:)
            • Gość: romeo Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.02.05, 23:27
              związek na odległość to fikcja i wygodnictwo życiowe, ci może łączyćludzi
              którzy się widzą raz na jakiś czas.
          • anekra Re: Dziewczyny w związkach na odległość 01.09.04, 09:28
            smilena - popieram inicjatywę :-) Od razu lepiej jest wiedzieć, że są takie
            same jak my, i to całkiem blisko, bo przecież na forum... A czasem, jak już z
            tęsknoty nie wiadomo co ze sobą zrobić, a każdy opóźniony, lub mniej treściwy
            sms traktuje się jak oznakę końca trzeba jakiejś pociechy i słów kogoś, kto też
            przeżywa to samo :-) Że będzie dobrze, bo przecież jakby nie kochał, to by
            wcale nie napisał... :-)Jako autorka wątku czuję się upoważniona ogłosić, że
            wątek samopomocy babskiej uważam za otwarty!!! :-)
            • noelka28 Re: Dziewczyny w związkach na odległość 01.09.04, 09:51
              ja pare lat temu przez rok bylam w zwiazku na odleglosc (300km) i byl to piekny
              rok - co weekend sie widywalismy i kazda wolna chwile mi poswiecal, czulam sie
              cudownie, niestety, potem, jak zamieszkalismy razem, stwierdzil ze juz mnie ma
              (tak sadze) przy sobie wiec nie trzeba sie az tak starac, wkradla sie rutyna,
              poznalam jaki jest naprawde - pomieszkalismy 1,5 roku razem i zwiazek sie
              rozpadl - wiec nie wiadomo co lepsze
    • kasietta Re: Dziewczyny w związkach na odległość 01.09.04, 12:14
      Witajcie,
      to może jeszcze i ja:
      Od trzech lat, prawie 200 km... Poznany przez internet... Włoch... Spotkania co
      trzy-cztery miesiące, ale trwające przynajmniej tydzień... Chociaż czasem pytam
      sama siebie czy to ma sens i jak długo jeszcze tak można...
      • Gość: kbb Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.icpnet.pl 01.09.04, 13:16
        kasietta a nie myslalas o przeprowadzce ktorejs ze stron ? w wiekszosci
        przypadkow wszystko sie rozgrywa glownie o prace dla tej przeprowadzajacej sie
        w nowym miejscu ale daje sie to rozwiazac. ja przygotowuje sie do
        przeprowadzki, poki co w PL nic do stracenia, jeden etap juz zamkniety (studia)
        a nastepnego etapu (pracy) jeszcze nie ma.
        • tomekchcialbywiedziec Re: Dziewczyny w związkach na odległość 01.09.04, 13:44
          przezylem pare zwiazkow na odleglosc 800km.dla mnie nie ma sensu,odradzam.no
          ale to juz kazdy sam musi wiedzeic.
      • anekra Re: Dziewczyny w związkach na odległość 01.09.04, 13:47
        Skoro z nim jesteś już tyle czasu to ma sens. I można jeszcze tak długo, jeśli
        tylko lepiej Ci z nim niż bez niego, bez względu na to, czy siedzi obok, czy te
        200km dalej... poza tym rzeczywiście - jedyną radą na takie związki jest
        przeprowadzka. Mnie samej na myśl o przeprowadzce robi się zimno, ale tak to
        już jest. I wszystko rozbija się właśnie o pracę, o powiązania, zależności
        rodzinne... czasami wyprowadzić się jest bardzo trudno. Ale chyba warto??
        Przede wszystkim warto próbować, bo jeśli nie spróbujesz, to nie będziesz
        wiedziała, czy ten związek ma sens.
        U mnie do zakończenia jednego z etapów jeszcze ok. 2 lat. Potem stanę przed
        decyzją o przeprowadzce i będę musiała się z nią zmierzyć, bo zależy mi na tym
        związku. I Ty też powinnaś sobie odpowiedzieć, czy Ci na tym związku zależy,
        czy nie... ale jeśli jesteś z nim już tyle czasu, to chyba jednak tak :-)
        Pozdrawiam
        • kasietta Re: Dziewczyny w związkach na odległość 01.09.04, 14:13
          Dopiero teraz zobaczyłam mój błąd.
          Miało być 2000km a nie 200...
          Prawdę mówiąć to miałam się do niego przeprowadzić (odwrotnej sytuacji nie
          bierzemy w ogóle po uwagę) zaraz po studiach (jakieś półtora roku temu),
          później po stażu... I teraz żałuję, że się na to nie zdecydowałam... Im dłużej
          to trwa tym trudniej jest mi rzucic wszystko i jechać... Ale taka juz moja
          natura - jestem straszliwie niezdecydowana
    • madzilka Re: Dziewczyny w związkach na odległość 01.09.04, 13:48
      Ja jestem na stażu w innym mieście. Widuję się z mężęm co 10 dni na krótko, bo
      przyjeżdzam tylko na 4 dni. W sumie to nie jest daleko(60 km), ale i tak bardzo
      tęsknimy za sobą i czasem jest ciężko. Jeszcze tylko 3 miesiące i będziemy
      znowu razem.-:)
      Pozdrawiam
      • Gość: Natka Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 15:37
        Cześć
        Ja byłam w takim związku na odległość - 200 km, widywaliśmy się raz na dwa
        tygodnie. W czasie gdy nie bylo go u mnie mowił, ze jedzie do Niemiec... Od 3 m-
        cy jesteśmy małżeństwem i wiem, że w czasie gdy był ze mną i rzekomo wyjeżdżał
        do Niemiec bywał u innej dziewczyny.
        Gdybym miała jeszcze raz to samo przechodzić powiedziałabym - NIGDY
        Chciałabym cofnąć czas, a co najgorsze dowiedziałam się tego wszystkiego po 2 m-
        cach małżeństwa!!
        POzdrawiam ciepło
        • anekra Re: Dziewczyny w związkach na odległość 01.09.04, 15:40
          Współczuję, ale pozostaje wierzyć, że drugie połowy obecnych na forum nie robią
          takich rzeczy... Jak inaczej żyć?? Poza tym, jeśli teraz to Twój mąż, to jednak
          dokonał jakiegoś wyboru, prawda??
          • Gość: Natka Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 15:44
            Mam mieszane uczucia. On powtarza, że wybrał mnie bo mnie kocha, a ja sobie
            mowie swoje - że byłam w ciązy (poroniłam).
            Boli strasznie i nie umiem zapomnieć. Czasami jest fajnie, a czasami mam
            takiego doła, ze myślę tylko o nich. Kązdy jego dotyk, pocałunek etc przyprawia
            mnie o dreszcze
            Nie życzę tego nikomu
            Czasu niestety nie da się cofnąć...
            • anekra Re: Dziewczyny w związkach na odległość 01.09.04, 15:48
              Hmmm... to trudne i sama musisz sobie niestety z tym poradzić. A może on
              rzeczywiście Cię kocha?? Po prostu zdał sobie sprawę, że mu z Tobą dobrze??
              Jesteście małżeństwem, wiem, że łatwo powiedzieć, ale zawsze można spróbować
              wybaczyć. Już jesteś jego żoną, więc masz dwa wyjścia. Albo dostrzeżesz w nim
              to COŚ na nowo, zakochasz się w swoim mężu ponownie i wybaczysz. Albo się
              rozejdziecie, bo nie będziesz mogła znieść myśli, że gdzieś po drodze była
              inna... wiele kobiet staje przed takim dylematem. Tych zdradzonych przed i po
              ślubie...
              Podrawiam
              • Gość: Natka Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 15:54
                Być może tak jest, że on naprawdę mnie kocha - bo okazuje to, często mnie
                przytula, całuje, mówi ze mnie kocha.
                Mam problem sama ze sobą, bo bywają dni, gdzie jestem chłodna, wręcz zimna dla
                niego, obojętna i to mnie najbardziej przeraża. Wiem, ze robię źle, ale coś
                mnie blokuje, abym zmieniła się.
                Zastanawiałam się nad tym, czy zostać czy odejść. Wiem, ze jeśli nie podejmnę
                walki o nas to potem mogę załować. KOcham go
                • anekra Re: Dziewczyny w związkach na odległość 01.09.04, 16:06
                  Sama właśnie dałaś sobie odpowiedź na pytanie, co masz zrobić. Jeśli mówisz, że
                  kochasz, to walcz dziewczyno :-) Spójrz na niego innymi oczyma, choćby to było
                  nie wiem jak trudne. Sama mówisz, że on daje Ci oznaki milości. Kocha, czujesz
                  tę miłość. Więc i daj mu szansę. Możesz przecież mu powiedzieć, że czasami
                  ciężko Ci znieść myśl, że Cię zdradził, dlatego bywasz oschła i zimna...
                  spróbujcie porozmawaić. Może się uda.
                  Pozdr.
                  • smilena Re: Dziewczyny w związkach na odległość 01.09.04, 16:14
                    Witam anekra :) I dziękuję za otwarcie naszego kąciku samopomocy ;)

                    Pozdrowienia dla wszystkich przemiłych Pań!
                    • anekra Re: Dziewczyny w związkach na odległość 01.09.04, 16:17
                      Pozdrawiam smilena :-)
                  • margonik Re: Dziewczyny w związkach na odległość 26.03.05, 02:44
                    Jak może wierzyć w te oznaki miłości, jeżeli nawet w takim dniu jak ślub,
                    składając przysięgę małżeńską ją oszukiwał?
            • margonik Re: Dziewczyny w związkach na odległość 26.03.05, 02:42
              A na Twoim miejscu starałabym sie o unieważnienie ślubu - jesli mieliście
              kościelny. Nie chciałabym kontynuować zabawy z małżeństwo z facetem, który już
              na starcie okazał się tak nielojalny. Wydaje mi się, że miałabyś podstawy do
              unieważnienia ślubu kościelnego (z cywilnym sprawa jasna).
        • smilena Re: Dziewczyny w związkach na odległość 01.09.04, 16:18
          I mi Natka dała do myślenia.Tzn nie biorę czegoś takiego pod uwagę ,ale jak
          pomyśle jak cos takiego musiałoby boleć,to...
          • anekra Re: Dziewczyny w związkach na odległość 01.09.04, 16:21
            Musi boleć i na pewno boli. Ale nie wolno nam myśleć, że każdy tak robi, że
            każdy ma jeszcze kogoś oprócz nas... bo to nie może prowadzić do niczego
            dobrego.
            • smilena Re: Dziewczyny w związkach na odległość 01.09.04, 16:27
              Zreszta tak jak juz pisalam,to samo można robić mieszkając na dwoch koncach tej
              samej ulicy.Wiec jakby nie bylo wszystko zalezy od faceta,czy chce być tylko ze
              mną czy szuka czegoś na boku.
            • smilena Re: Dziewczyny w związkach na odległość 01.09.04, 16:32
              A tak swoją drogą to fajnie by było gdyby wypowiedzieli sie jacys Panowie
              bedący aktualnie w zwiazkach na odległość.

              Zachęcam ;)
              • anekra Re: Dziewczyny w związkach na odległość 01.09.04, 16:55
                Chyba, że mojego pana namówię :-) Bo jak na razie żaden się nie zgłosił sam.
                Może przez nazwę wątku??
                • smilena Re: Dziewczyny w związkach na odległość 01.09.04, 21:10
                  z ciekawosci mogliby zajrzeć ;)
                • tomasdyg Re: Dziewczyny -MĘŻCZYŹNI- związkach na odległość 02.09.04, 10:28
                  anekra napisała:

                  > Chyba, że mojego pana namówię :-) Bo jak na razie żaden się nie zgłosił sam.
                  > Może przez nazwę wątku??

                  Czuję się wywołany do tablicy, więc:
                  Z męskiej perspektywy
                  Jak to jest z męskiej perspektywy. Jest pięknie i paskudnie. Pięknie kiedy
                  jesteśmy razem. szczególnie dłużej. Na ogół zdarza się nam widywać raz w
                  miesiącu, przez kilka do kilkunastu dni. Kiedy czasu mamy bardzo mało, niekiedy
                  część z niego potrafimy stracić -presja czasu- ale zawsze pozostanie coś
                  pięknego, zawsze coś pięknego nas spotka, albo raczej zapewnimy to sobie
                  nawzajem. Inaczej, kiedy jesteśmy dłużej, wtedy jest wspaniale, wiadomo, że to
                  drugie jest tuż, tuż na wyciągnięcie ręki. Między spotkaniami pozostaje
                  tęsknota GG, telefon, internet i ... tylko, gdy na ulicy uwagę zwróci jakaś
                  cudowna kobieta, tęsknota staje się nie do wytrzymania. Wtedy pragnie się
                  bliskości tej kochanej, chciałoby się pobiec do domu, ujrzeć ją i.......
                  Ale najbardziej paskudnie jej brak, na co dzień, w tych drobnych, a wspaniałych
                  chwilach wspólnej codzienności, w drobnych gestach, we wspólnym przygotowaniu
                  kolacji, w...., w.... i tych "w" jest nieskończenie wiele.
                  Zazdrość.....,też jest, ale ta zdrowa, po obu stronach. I jak tu nie być
                  odrobinę zazdrosnym, gdy jednocześnie chce się, by ONA była piękna,
                  prowokująca, by podobała się innym....., hmmmm..., ale jest ZAUFANIE, bez niego
                  nie byłoby sensu być razem.

                  Pozdrawiam wszystkich kochających "na odległość"



                  • anekra Re: Dziewczyny -MĘŻCZYŹNI- związkach na odległość 02.09.04, 10:33
                    Dzięki za głos w tej dyskusji :-) To chyba pocieszenie dla nas wszystkich, a
                    szczególnie dla tych, które boją się, co też ta druga połowa robi tam daleko,
                    bez nas... I wiecie co robi?? TEŻ TĘSKNI!! I to bardzo.
                    Pozdrawiam :-)
                    • tomasdyg Re: Dziewczyny -MĘŻCZYŹNI- związkach na odległość 02.09.04, 10:43
                      Anekro - zapomniałem się pochwalić, bo ...... no właśnie, od najbliższej
                      soboty, znowu całe dwa tygodnie razem. No i wtedy ani mi się śni wiedzieć jak
                      to jest W ZWIĄZKACH NA ODLEGŁOŚĆ, czego wszystkim życzę.

                      Pozdrrawiam :-)))
                      • anekra Re: Dziewczyny -MĘŻCZYŹNI- związkach na odległość 02.09.04, 10:52
                        Uch, normalnie zagryzłabym Cię z zazdrości ;-) U mnie do najbliższych dni razem
                        jeszcze dzionków 9...
                        Pozdrawiam :-)
                        Żyjmy choć raz na jakiś czas w związkach nie na odległość :-)
                        • smilena Re: Dziewczyny -MĘŻCZYŹNI- związkach na odległość 02.09.04, 15:08
                          U mnie jeszcze 2 dni:)))))

                          Ale niestety tylko do poniedziałku :(
                          • Gość: toja Re: Dziewczyny -MĘŻCZYŹNI- związkach na odległość IP: *.netg.pl / 213.17.193.* 02.09.04, 16:15
                            a u mnie jeszcze samotne 30-40 dni i noce:(((((((
                            pozdrawiam tęskniących
              • Gość: distant Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.range81-154.btcentralplus.com 21.09.04, 01:40
                Moze pozno, ale na temat - facet sie zglasza :)

                Moj przypadek to skomplikowana sprawa. Ona jest w Polsce, ja 2000 km dalej, ona jest studentka i
                jeszcze dluzszy czas bedzie, ja zdecydowalem sie zyc gdzie indziej i bez watpienia wracac nie
                zamierzam. Jestesmy ze soba dobrze prawie rok, poznalismy sie podczas jednego z moich bardzo
                nieczestych pobytow w Polsce, tydzien przed powrotem do domu, w ciagu jednego spotkania na kawie
                jakos tak wszystko zadzialalo, ze caly nastepny tydzien az do mojego wylotu spedzilismy razem i bylo
                super. Potem tylko net, telefony i sms, kilka miesiecy pozniej przyjechalem na 3 dni do PL, znow na
                maks czas spedzony razem, znow pieknie, ale ta swiadomosc, ze to nie ma sensu i przyszlosci jest
                przytlaczajaca... Znow do PL wybiore sie pewnie na swieta, ale nie tylko z nia moge sie spotkac - takie
                rzadkie przyjady implikuja szereg wrecz obowiazkow - trzeba odwiedzic mnostwo osob z rodziny i
                znajomych, a przeciez chcialoby sie byc tylko z nia. Wiec nie widzielismy sie od paru miesiecy,
                nastepnych kilka znow sie widziec nie bedziemy, potem znow kilka, moze wiecej miesiecy - jaki to ma
                sens? Mimo ze dogadujemy sie swietnie - mam wielka ochote to zakonczyc, wlasnie ze wzgledu na to,
                ze ta osoba jest tak wartosciowa w moich oczach - nie mam serca jej krzywidzic, nie chce, zeby tracila
                czas, nigdy niczego nie obiecywalem, nigdy niczego nie deklarowalem, ona rowniez. Bardzo dziwna
                sytuacja, czyz nie? Co zrobic? Ona sie nie przeprowadzi, bo nie moze, studia - ja nie wroce, bo nie
                chce, za dobrze mi sie tu zyje, mimo, ze bez niej... Happy end dramatycznie malo realny...
                • Gość: kbb Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.icpnet.pl 22.09.04, 01:28
                  Dlaczego ? przeciez studia to tylko 5 lat calosciowo (a na ktorym roku ona jest
                  w ogole ?) z zycia. Przeciez w perspektywie zycia razem na nastepne lata (moja
                  babcia byla z dziadkiem przez 47 lat) to jest prawie jak nic. Tylko musisz
                  sobie odpowiedziec na pytanie czy tego chcesz, po prostu co dalej. czy chcesz
                  na nia poczekac. i czy jej odpowiadaloby przeniesienie sie do twojego nowego
                  kraju po studiach. a jakby poszukala pracy/praktyk na wakacje w tym miejscu ?
                  juz bylibyscie razem dluzszy czas !
                • perelka772 Re: Dziewczyny w związkach na odległość 28.03.05, 14:05
                  Nie wiem, jak u Ciebie, ale ja mam dylemat właśnie dlatego, bo dzieli nas
                  ponad 500km i róznica 3 lat (on jest młodszy). Zastanawiam sie, czy to ma
                  sens. Znamy sie ponad rok, oboje wiemy, że na razie nic sie nie zmieni(oboje
                  pracujemy w innych miastach oraz mieszkamy w innych tez). Widzimy sie raz na
                  miesiac, zdarza sie ze czesciej:) Widze, ze brakuje mu mnie, mnie jego tez i
                  to bardzo.Myslalam, ze sie teraz nie zobaczymy, bo Święta i jedzie do domu,
                  ale przyjechal do mnie na jeden dzien Świąt i nocke.Kiedy dzwoni i mówi: jade
                  albo bede o... są to najszcześliwsze chwile, nie ma znaczenia, czy to ma
                  sens.. Nie potrafie żyć bez GG, smsów i tel, mimo że zanim go poznalam, jakos
                  moglam:)W maju oboje jedziemy na kursy z pracy poza granice kraju: ja na
                  początku, on w koncu maja i nie wyobrażam sobie tego, ze nie bede go miala
                  stale na GG czy pod telefonem:( Oboje mamy wątpliwości, czy to ma sens, ale
                  tylko gdy nie widzimy sie. Do tego dochodzi to, iz on jest młodszy... Kiedys
                  juz o tym pisalam, na forum. Nie bylo zadnych deklaracji jeszcze,ale coraz
                  bliżsi jestesmy sobie.. Poł roku temu, gdy pojechalam na konferencje poza
                  granice kraju,wracalam późno i nie moglam z nim pogadac, bo juz spał i nie
                  chcialam go budzic,a gdy on dzwonil, ja nie moglam odebrac, powiedzial, ze to
                  byly najdluższe 3 dni w jego życiu:) A niby oboje nie wiemy czy to ma
                  sens... :)))))) Pozdrawiam wszystkich tęskniących:)
              • Gość: Zakochany Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.bial.pl 23.09.04, 11:38
                Dodam zdanie z męskiej strony.
                Wczoraj trafiłem na ten temat, zaciekawił mnie bardzo, bo od sierpnia sam jestem
                w takim związku. Staż krótki, ale bardzo duża zbieżność odczuć, emocji.
                Poznaliśmy się w internecie, coś zaiskrzyło z obu stron po kilku dniach pisania.
                Było to wyczuwalne, a okazało się oczywiste po rozmowach telefonicznych.
                Spotkanie stało się konieczne, by porozmawiać co zrobić z rodzącym się uczuciem?
                Towarzyszył mi niepokój, jaka ona jest, czy mi się spodoba, czy nie skrzywdzę
                jej, jeżeli okaże się, że to nie na nią czekam? Rzeczywistość okazała się jednak
                tak piękna, jak marzenia, a nawet przerosła oczekiwania. Dzieli nas 450 km, na
                razie nie możemy spotykać się często, do tej pory widzieliśmy się dwa razy,
                trzeci raz spotkamy się w przyszłym tygodniu. Jest pięknie, chociaż trudno.
                Tęsknota, brak częstej bezpośredniej rozmowy z nią, ciągły brak jej obecności,
                niepokój o nią kiedy dłużej się nie odzywa. Ale jednocześnie cudowna
                świadomość, że jest, co prawda daleko, ale jest, że myśli o mnie, tęskni, kocha.
    • Gość: M Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.masked.nexus.gliwice.pl / *.gl.digi.pl 01.09.04, 22:24
      Witam
      Dziekuje za ten temat bo moge sie przynajmniej pocieszyc ze nie tylko ja na
      kogos czekam i bardzo tesknie. Odleglosc jaka nas dzieli w tej chwili to ponad
      2700 km. KOSZMAR! Wlasnie kilka dni temu obchodzilismy rok znajomosci i bycia
      ze soba. Od poczatku dzielila nas spora odleglosc ja mieszkam na poludniu On na
      polnocy Polski- az dziwne ze udalo nam sie spotkac- firma w ktorej pracujemy ma
      oddzialy w calym kraju przenosilismy sie z miejsca na miejsce i ostatecznie,
      cale szczescie pracowalismy w miastach oddalonych od siebie o 200 km wiec
      moglismy sie spotykac dwa, trzy razy w miesiacu i spedzic ze soba kilka dni.
      Teraz moj Skarb pracuje duuuuzo dalej i ta odleglosc bardzo mnie przeraza.
      Spotkamy sie juz za kilka tygodni a jesli wszystko pojdzie po naszej mysli juz
      w styczniu wyjade do Niego. Do kraju wroce tylko na obrone pracy mgr. Mam juz
      dosyc rozstan i choc wychwalam pod niebiosa internet, poczte i telefony to nie
      zastapia one przytulenia czy calusa na dzien dobry. Pozdrawiam i trzymam za Was
      kciuki... oby udalo nam sie przetrwac rozstania, los mam nadzieje nam je jakos
      wynagrodzi :o)
    • Gość: rosmam Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.ghnet.pl / *.crowley.pl 21.09.04, 08:34
      J ajestem od 4 lat i jest super!
    • Gość: natalia Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 21.09.04, 11:36
      Ja jestem ze swoim chłopakiem 1,5 roku i dzieli nas ponad 200 km.Pojawiają się
      problemy typu brak zaufania,podejrzenia i obawy,ale staramy się,a właściwie to
      ja się staram,zwalczać je.Jestem optymistką,bo zawsze mam nadzieję,że będzie
      lepiej,że w końcu doczekamy się i będziemy już tak naprawdę razem...
      • Gość: ruda_81 Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: 81.186.238.* 21.09.04, 13:35
        7 lat +,270 km i duza tesknota za tym by na codzien budzic sie kolo siebie, ale
        to tylko dlatego, ze jest nam tak dobrze:)
        Rodzice juz prawie oswojeni, mozemy nocowac u siebie w domach, zwlaszcza ja
        moge, bo moje SLonko ma b.tolerancyjna mame, ktora z reszta ostatnio przez
        przypadek "natyka sie" na dowody tego, jak bardzo sie kochamy:)).Moja mama z
        kolei zaczyna przebąkiwać o wnuakch..

        Nie ma rzeczy niemozliwych!
        • Gość: ZOLO Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 22:36
          Mogłabyś "RUDA" bajki pisać
          • Gość: ruda_81 Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: 81.186.238.* 22.09.04, 10:23
            raczej umysl scisly jestem wiec z bajek by nic nie wyszlo:)
            a co, brzmi niewiarygodnie?
            • Gość: Zolo Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 11:25
              Bardzo wiarygodnie ,tyle tylko ze nie masz powodu zeby obwieszczać całemu światu
              te .... za moich czasów to się to konkretnie nazywało.Oj Ruda,Ruda
              • karolina.kaminska Re: Dziewczyny w związkach na odległość 22.09.04, 21:59
                > te .... za moich czasów to się to konkretnie nazywało

                ciekawa jestem?

                podobnie jak zastanawia mnie jakie miales(as) skojarzenia odnosnie tego co
                napisalam?
    • boski.zawodowiec tak jestem w zwiazku na odległosc, moja luba jest 22.09.04, 11:29
      z Californi a dokładniej mieszka w Holywood , jest aktorka , prowadzi tez
      wąłsny Reality Show , ostatnio zastanawialismy sie nad dalszym rozwojem naszego
      zwiazku, nasz zwiazek jednak jest oparty na mocnych fundamentach i nic go nie
      przewroci.

      Polecam takie zwiazki bo w takich zwiazkach człwoeik czuje ze nie jest sam
      tylko ma zwiazek
      • smilena Re: tak jestem w zwiazku na odległosc, moja luba 23.09.04, 19:29
        Ojoj, dawno nie zaglądałam czy ktoś się do nas dopisuje a tu proszę.
        szczególnie pozdrawiam tych którzy dopiero zaczynają swoją wspólną drogę na odległość.I szczęścia życzę :)

        PS.jutro znowu będziemy razem :)))
        PS2. Wiem,ze jestem nudna z tymi informacjami ;)
      • Gość: Asik Re: tak jestem w zwiazku na odległosc, moja luba IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 28.09.04, 11:02
        boski.zawodowiec napisał:

        > Polecam takie zwiazki bo w takich zwiazkach człwoeik czuje ze nie jest sam
        > tylko ma zwiazek

        To jest świetny tekst:-))))))))))
        • boski.zawodowiec Re: tak jestem w zwiazku na odległosc, moja luba 28.09.04, 11:40
          ale ja sie ty wygłupiam:)
    • Gość: sentymentalna Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.04, 14:21
      oj,w końcu znalazłam chyba bratnie dusze ;) ja jestem w związku na odległość od
      ponad dwóch lat,i muszę przyznać że na początku mi się podobało,bo miałam czas
      dla siebie,dla znajomych...
      Ale z czasem znajomi się pożenili,mają swoje sprawy i teraz wygląda to tak że
      gdy jego nie ma to czas mi się potwornie ciągnie,nie chodzę na imprezy-jestem
      lojalna bo wiem że okazja czyni zdradę... ;)
      Teraz nie widzimy się już miesiąc-przyjedzie za tydzień a ja już się cieszę i
      chciałabym by ten czas się pośpieszył,zeby to już jutro było!!
      Taka miłośc ma wielką szansę jeśli obie strony sobie ufają-choć oboje jesteśmy
      atrakcyjni,wiem że nigdy nie dojdzie do zdrady z żadnej ze stron.
      Najgorsze jest tylko wieczne pytanie życzliwyh -o.a gdzie Twój chłopak?? i
      wieczne tłumaczenie się na pytanie-jak ty to wytrzymujesz??
      No jak to jak-przecież to miłość!!
      I ta miłość ma sens!!
      • minnette Re: Dziewczyny w związkach na odległość 26.09.04, 15:06
        Sentymentalna masz dużo racji w tym, co piszesz. W takich sytuacjach winna jest
        przede wszytskim niezrozumiała presja społeczeństwa (tzw. życzliwi znajomi -
        koszmar), która sprawia, że takie związki, są z góry skazane na niepowodzenie
        (ale tylko teoretycznie na szczęście).
        A prawda jest taka, że procentowa ilość rozstań w związakch "na odległość" i
        tych tzw. "zwyczajnych", jest prawie taka sama, i odległość często nie ma tu
        nic do rzeczy.
    • glonik To jeszcze raz... 26.09.04, 15:33
      U mnie w pracy mam, chyba wyjątkowo, sprzyjającą atmosferę, bo dziewczyny
      zamieniają się ze mną dyżurami; zgadzają się, żebym te dyżury łączyła w
      korzystny dla mnie układ. Nie słyszę żadnych głupich uwag, że jeśli tak daleko,
      to On wyczynia "bógwico". Na tę okoliczność mam zresztą odzywkę: "taaaaaa, ja
      nie wiem, ale i On nie wie...." ;-).
      CO w takim związku jest najważniejsze? Same wiecie. ZAUFANIE. Obustronne. Że
      nikt się nie "zborsuczy" (borsuczyco, przepraszam, ale ja tak literacko...),
      nikt za chwilowym popędem nie poleci, bo po jaką cholerę wtedy ten związek???
      Przecież coś na miejscu, do przelecenia (i może nie tylko), można znaleźć.
      To nie jest takie straszne, odległość i brak czasu dla Tego Drugiego Człowieka.
      Gorszą rzeczą byłoby, gdyby nie istniał...A skoro tak nam się dopasowało, to
      będziemy w tym. Mimo kłótni - a co!!!!!!- wczoraj prawie zerwałam przez
      telefon. Mimo niedoczytania na GG, niedosłyszenia przez telefon, niezrozumienia
      maila, jakoś jeszcze jesteśmy...Oboje jesteśmy impulsywni, ja zresztą powinnam
      mieć tę cechę w dowód wpisaną, więc moment niezrozumienia i......włączcie same
      wyobraźnię ;-).
      Ale za to mamy: gadanie o tych samych rzeczach przeczytanych, podobny odbiór
      świata (chociaż ON mnie ciągle prowokuje innym zdaniem ghhhhhhrrrrr),
      obejrzenie drugi raz Shreka2, muzykę, leżenie na plaży, nie po to żeby się
      opalić, tylko poczytać i pokomentować czytane, zbieranie grzybów (co wcale Go
      nie rajcuje, ale ostatnio okazało się, że rywalizacja mu się włączyła ;), chęć
      bycia NA ODLEGŁOŚĆ wreszcie. Dziewczyny!!! Nie słuchajcie "życzlywych", tylko
      pozostańcie w tym, trudnym jednak, związku.
      Wykorzystam to forum, żeby coś przekazać(tak, to ja mu FK pokazałam, niech mnie
      szlag!!!!!) I TAK CIĘ NIE LUBIĘ :P!!!!!!
      A już zupełnie serio,to trudno jest, taka prawda. Ale nagrodą jest przytulenie
      na dworcu, bycie razem......i też same wiecie co. I seks tu najważniejszy nie
      jest, choć też nie na ostatnim miejscu, ale to wszystko, co daje siłę żeby
      jechać te ponad 500 km...żeby być...razem...czasem tylko raz w miesiącu.
      Pozdrawiam wszystkie trwające, zamierzające trwać: UDA SIĘ!!!
      G.
      • Gość: sentymentalna Re: To jeszcze raz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.04, 16:39
        tak,uda się-chciałam jeszcze powiedzieć że gdy mijała druga rocznica naszego
        związku On nie mógł przyjechać,i ja wtedy (głupia baba!!) postanowiłam że z tym
        skończę...no i cóż-napisałam w złośći to co napisałam,on milczał,a potem
        ryczałam jak ten bóbr całe dwa dni bo nie wyobrażałam sobie dalszej egzystencji
        bez niego...by trzeciego dnia wieczorem już płakać...ze szczęścia...w jego
        ramionach(zrobił mi niespodziankę)... i dla takich chwil warto... naprawdę
        warto czekać!
        W dodatku czytając Wasze wypowiedzi , no cóż-to wredne-ale czuję ulgę że
        najdłużej nie widzieliśmy się miesiąc(minął dzisiaj) i jeszcze tylko 5 dni... i
        chyba mi odbije z radości jak go zobaczę ;)
        pozdrowienia dla wszystkich "ciągle witających i żegnających się"
    • Gość: babydoll Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: 81.219.226.* 26.09.04, 18:19
      kurcze.
      500 km. Dla mnie to odleglosc zabojcza. Ale moze dam rade. Mam nadzieje ze
      moze... sie uda... szlag mnie trafia, jak on idzie gdzies, a ja siedze w domu.
      Boje sie, ale ....
    • bondzik Re: Dziewczyny w związkach na odległość 26.09.04, 18:55
      Qrcze a juz myslalam ze jestem jedyna!U mnie nie jest az tak zle!Roznica 300
      km,dobre dojazdy,widzimy sie w kazdy weekend a teraz spedzilismy az 3 miesiace
      razem!Aha..jestesmy tak ze soba juz 3 lata.
    • abri Re: Dziewczyny w związkach na odległość 26.09.04, 23:30
      Cześć koleżanki niedoli. Nas dzieli 1700 km -kiedyś dla mnie niewyobrażalna
      odległość. Do tej pory najdłużej nie widzieliśmy się 2 miesiące. Ale teraz
      pobijemy ten rekord o kolejne 2 miesiące, bo mój Luby przyjedzie dopiero na
      święta. I wiem że będzie to najpiękniejsze Boże Narodzenie w naszym życiu, bo
      tak oczekiwane. Już żyję świąteczną atmosferą :)Kupiłam sobie bluzkę na jego
      przyjazd - co prawda za małą i muszę schudnąc jeszcze z 5 kg (już zrzuciłam 8
      kg - musiałam się Wam pochwalić). Tęsknie cholernie, szczególnie w weekendy,
      albo kiedy widuje zakochanych. Brak mi jego bliskości i czułości.
      Gdy jeździłam na studia, to wówczas nie widzieliśmy się najdłużej 6 dni. Gdy
      dowiedziałam się o jego zagranicznym wyjeździe wyłam (a niepłakałam) przez
      tydzień. Myślałam że nie przeżyje 2 tygodni bez niego. A jednak można żyć bez
      powietrza.
      Prawdopodobnie przeniosę się do Niego w marcu. Cholernie się tego boję, ale nie
      mam innego wyjścia. Najważniejsze że będziemy razem. Że będę się przy Nim znowu
      budzić i zasypiać. Że będę znowu śnić.
      • smilena Re: Dziewczyny w związkach na odległość 27.09.04, 23:12
        :((((((((((((((((((((((((((((((((((((

        To tyle dziś chciałam powiedzieć...
    • Gość: Agga Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 10:59
      Ja jestem ze swoim chłopakiem 6 lat, w tym 4 lata w rozjazdach. Dzieli nas 300
      km. Widujemy się co 2-3 tygodnie. Początkowo myślałam, że tego nie przetrzymam,
      że nie przetrzyma tego nasz związek, ale daliśmy radę. Teraz będzie 5 rok
      naszej "rozłąki" i całe szczęście ostatni, bo po studiach zamierzam sie pobrać.
      Ale zastanawiam się czy będziemy potrafili być ze sobą razem 24 h/dobę, 7 dni w
      tygodniu, jeśli przyzwyczailiśmy się do "odświętnego" widywania się. Cóż..mam
      nadzieję, że tak...pozdrawiam!!!PS banał, ale...prawdziwa miłość przetrzyma
      wszystko!!!!!
    • Gość: nina3 Re: Dziewczyny w związkach na odległość IP: *.oaza-dd.com 28.09.04, 13:23
      Mój związek ma prawie dwa lata, odległość ponad 200km. I nie zamieniłabym go na
      żaden inny!Na żadnego innego faceta. Zazdroszczę parą miejscowym, ale tylko
      troszkę, powinni bardziej docenić możliwość bycia razem.
      • smilena Re: Dziewczyny w związkach na odległość 28.09.04, 22:04
        W tym to masz na serio racje.Aż mnie normalnie coś trafia jak patrze na pary które mogą ze sobą być na codzień i kompletnie tego nie doceniają!!!
    • abri Re: Dziewczyny w związkach na odległość 29.09.04, 15:21
      Gdy jest taka jesienna pogoda to tęsknie jeszcze bardziej 8-(
      Na początku grudnia będzie nasza 5 rocznica. Rok temu myślałam że będzie to
      dzień naszego ślubu. Tego dnia będę niestety sama.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka