Dodaj do ulubionych

Bardzo młode małżeństwa

01.09.14, 20:29
Ostatnio dotarły do mnie przynajmniej trzy wiadomości o zaręczynach/małżeństwach ludzi w wieku 20-22 lata z kręgu dalszych znajomych. Czy ktoś może mi wytłumaczyć co kieruje takimi ludźmi? Żadna z tych trzech par nie jest szczególnie religijna, domyślam się, że to i owo robią i bez ślubu, statystyki rozwodów małżeństw z dwu- trzyletnim stażem rosną w dość dużym tempie, do tego zmiany kulturowe raczej teoretycznie sprzyjałyby niezawieraniu małżeństw w ogóle albo w późniejszym wieku. Jak to tłumaczyć?
Obserwuj wątek
    • gyubal_wahazar Re: Bardzo młode małżeństwa 01.09.14, 20:46
      Po mojemu to z nudów, okazja by się napić, albo powakacyjny świr, dzieciom na plecy wskoczył. Koło gwiazdki, a najdalej zajączka będą się pewnie rozwodzić. Z tych samych zresztą powodów
    • molly_wither Re: Bardzo młode małżeństwa 01.09.14, 20:58
      Moze nie rozumiem pytania,bo juz jestem za stara. A wiec, wytlumacz mi dokladnie,co masz na mysli.Bo zareczyny to jeszcze nie slub. A do malzenstwa trzeba dojrzec.Niektorzy dojrzewaja do ozenku w wieku 20lat,niektorzy dopiero ok.30tki, a jeszcze inni - nigdy.Ale
      • ingeborg Re: Bardzo młode małżeństwa 01.09.14, 21:07
        Chodzi o to, że 75% rozwódek w Polsce ma poniżej 24 lat. Nie ogarniam tego, miałam wrażenie, że wzorce są takie, żeby się wyszaleć, skończyć studia a potem brać ślub. Nie rozumiem pędu młodych do małżeństwa ani tego, że nie ma nikogo, kto by im to wybił z głowy.
        • mazgalis Re: Bardzo młode małżeństwa 01.09.14, 21:44
          > Chodzi o to, że 75% rozwódek w Polsce ma poniżej 24 lat.

          Łatwiej uwierzyłbym (na surowo, bez szukania danych) w stwierdzenie, że te trzy czwarte wśród rozwódek to kobiety, które wychodziły za mąż przed ukończeniem 24 lat.
          Ale tego, co napisałaś, nie kupuję. :)

          > miałam wrażenie, że wzorce są takie, żeby się wyszaleć, skończyć studia a potem brać ślub.

          Nauka, szaleństwa, podróże, kariera, rodzina, mały biały domek - na wszystko to razem życie jest za krótkie.
          Może uważają, że z czegoś trzeba zrezygnować.

          > Nie rozumiem pędu młodych do małżeństwa ani tego, że nie ma nikogo, kto by im to wybił z głowy.

          W PRL tłumaczyli to tak, że nie ma na co czekać, bo po 5-10 latach i tak będzie się klepać taką samą biedę, a tu przynajmniej dzieci się podchowa, kiedy człowiek ma jeszcze dużo siły.
          • martishia7 Re: Bardzo młode małżeństwa 03.09.14, 14:11
            > Łatwiej uwierzyłbym (na surowo, bez szukania danych) w stwierdzenie, że te trzy
            > czwarte wśród rozwódek to kobiety, które wychodziły za mąż przed ukończeniem 2
            > 4 lat.
            > Ale tego, co napisałaś, nie kupuję. :)

            Słusznie. Koleżanka źle rzuciła okiem w rocznik demograficzny, najwięcej się rozwodzi kobitek, które w chwili ślubu miały 20-24, najczęściej w granicach do 10 lat od ślubu.. Co ciekawe nie jest to grupa wiekowa najliczniej się pobierająca - taka jest 25-29.
        • senseiek Re: Bardzo młode małżeństwa 02.09.14, 00:06
          ingeborg napisała:

          > Chodzi o to, że 75% rozwódek w Polsce ma poniżej 24 lat.

          Nigdy nie slyszalem o takiej statystyce...

          Jedyne rozwodki jakie znam to maja po >50 lat..
          • ingeborg Re: Bardzo młode małżeństwa 02.09.14, 00:14
            No, w skali roku. W 2010 75% pozwów było składanych przez bardzo młodziutkie dziewczyny.
            • paco_lopez Re: Bardzo młode małżeństwa 03.09.14, 10:08
              bardzo młodziutkie dziewczyny to mają 12 lat. już nie przesadzadzajmy z tymi bardzo młodziudkimi dwudziesto cztero latkami, bo potem się okazuje, że jesteśmy gatunkiem który strasznie długo dojrzewa i to główny problem społeczny. taki sobie system tworzymy, który nas wykańcza. super
    • light_in_august Re: Bardzo młode małżeństwa 01.09.14, 22:17
      Imho durnota. No ale każdy niech sobie układa życie, jak mu pasuje - nie ja będę ponosić konsekwencje ;)
      A tak poważniej: jeśli w wieku 20-22 lat zarabiają na siebie, to pół biedy. Ale jeśli wesołą gromadkę mają utrzymywać rodzice jedni i drudzy, to durnota do kwadratu albo zwykły kaprys podstarzałych dzieciaków.
    • anna_sla Re: Bardzo młode małżeństwa 01.09.14, 22:39
      w wieku 22 lat to ja już 6lat w tym związku spędziłam :)
      • gyubal_wahazar Re: Bardzo młode małżeństwa 01.09.14, 22:42
        To musi wyrwał Cię w starszakach albo wcześniej ;)
        • dziub-aczka Re: Bardzo młode małżeństwa 01.09.14, 23:23
          A co w tym jest zlego? Tzn. tak pewnie bedzie rozwod, no i co stygmatyzacja??? Ja czekalam bardzo ldugo z zamążpójściem i w koncu nici z tego i pewnie sie nie dowiem, jakby to bylo, a one beda wiedzieć. Małżeństwo to tylko przygoda, slub to fajne emocje, wiec po sobie czekać i sobie tego odmawiać? Teraz bedzie wojna, wiec takie szybkie, wczesne sluby robią sie uzasadnione.. Ludzie chcą miec ostoje, przynajmniej hipotetyczna. Na wojnie pobierają sie w wieku 18,19 lat, jak tylko księdza znajdą, co im msze odprawi.

          Poza tym, pomyślałyście kiedys, ze slub kościelny jest lepszy od cywilnego. Bo kościelny zawiera 2 na raz, a cywilny, tylko jeden. Ja tam wolałabym miec slub kościelny bez konsekwencji prawnych, a tu klops. Wszyscy zwlekają z tym kościelnym, boją sie jak zwykle tego, czego ine trzeba..
          • x.i.007 Re: Bardzo młode małżeństwa 01.09.14, 23:58
            Ciekawe po co ktoś zakłada nika i w każdym poście sieje nieuzasadniony strach przed wojną. Piszesz z ambasady?
          • liisa.valo Re: Bardzo młode małżeństwa 02.09.14, 00:09
            Tia, jak wojna to nagle szybkie śluby... Chyba na Ukrainie.
          • horpyna4 Re: Bardzo młode małżeństwa 02.09.14, 08:46
            Ciekawe, ile bzdur można zmieścić w jednym poście. O wojnie, to jedna. O pobieraniu się na wojnie - ksiądz nie odprawia mszy, jeżeli jest szybki ślub. Zresztą nie tylko na wojnie - ślub kościelny może jak najbardziej odbyć się bez mszy. A co do zwlekania ze ślubem kościelnym, to właśnie często bierze się go bez zastanowienia, a potem płacze, że po rozwodzie nie można już wziąć drugiego kościelnego. Natomiast zwlekanie bywa często z durnego powodu - utarło się przekonanie, że ślub kościelny musi być uroczysty i z hucznym weselichem, a ludzi młodych rzadko na to stać. Tymczasem nie musi i wtedy wydatek jest praktycznie żaden.
          • kino.mockba Re: Bardzo młode małżeństwa 05.09.14, 12:27
            > Poza tym, pomyślałyście kiedys, ze slub kościelny jest lepszy od cywilnego. Bo
            > kościelny zawiera 2 na raz, a cywilny, tylko jeden. Ja tam wolałabym miec slub
            > kościelny bez konsekwencji prawnych, a tu klops. Wszyscy zwlekają z tym kościel
            > nym, boją sie jak zwykle tego, czego ine trzeba..

            Konkordatowy ma dwa w jednym. Przecież możesz sobie wziąć sam ślub wyznaniowy albo humanistyczny.
        • anna_sla Re: Bardzo młode małżeństwa 02.09.14, 18:09
          gyubal_wahazar napisał:

          > To musi wyrwał Cię w starszakach albo wcześniej ;)

          miałam 16 lat jak zostaliśmy parą (15 jak go poznałam). 2 tygodnie temu stuknęło nam 12 lat małżeństwa, w grudniu minie 18 lat razem. Bywało różnie, ale jest świetnie... póki co! I w sumie to ja go sobie 'wychodziłam', nie zarywałam, on nie zarywał mnie, po prostu za "często byłam" blisko ;)
          • leptosom Re: Bardzo młode małżeństwa 03.09.14, 15:25
            no tak, ale Tobie ciężko się ruszać.
            • anna_sla Re: Bardzo młode małżeństwa 03.09.14, 21:50
              zdziwiłbyś/łabyś się
    • senseiek Milosc? 02.09.14, 00:03
      ingeborg napisała:

      > Ostatnio dotarły do mnie przynajmniej trzy wiadomości o zaręczynach/małżeństwac
      > h ludzi w wieku 20-22 lata z kręgu dalszych znajomych. Czy ktoś może mi wytłuma
      > czyć co kieruje takimi ludźmi? Żadna z tych trzech par nie jest szczególnie rel
      > igijna, domyślam się, że to i owo robią i bez ślubu, statystyki rozwodów małżeń
      > stw z dwu- trzyletnim stażem rosną w dość dużym tempie, do tego zmiany kulturow
      > e raczej teoretycznie sprzyjałyby niezawieraniu małżeństw w ogóle albo w późnie
      > jszym wieku. Jak to tłumaczyć?

      Milosc?
      • ingeborg Re: Milosc? 02.09.14, 00:17
        Miłość to trochę za mało, żeby od razu brać ślub.
        • senseiek Re: Milosc? 02.09.14, 01:47
          ingeborg napisała:

          > Miłość to trochę za mało, żeby od razu brać ślub.

          Doprawdy?
          • ingeborg Re: Milosc? 02.09.14, 09:33
            Owszem. I nie tylko ja tak uważam.
    • vandikia Re: Bardzo młode małżeństwa 02.09.14, 09:50
      kieruje to samo co starszymi zawierającymi związki małżeńskie :)
    • kastrator33 Re: Bardzo młode małżeństwa 03.09.14, 09:04
      Ja nie widzę w tym nic złego. Jeśli się kochają to jaki to problem.
    • berta-death Re: Bardzo młode małżeństwa 03.09.14, 09:16
      Chęć ucieczki z domu poprzez jak najszybsze wejście w dorosłość. W niektórych przypadkach małżeństwo jest jedynym sposobem wyrwania się z patologii. Jako mężatka ma większe poważanie wśród ludzi i własnych rodziców. Ma prawo do mężowskiej kasy, itp. A jak jeszcze w dzieci pójdzie, to żyć nie umierać. Poza tym w pewnych środowiskach wciąż żyje się jak za dawnych lat. Dla ludzi nie przewidziano innego sposobu na życie jak małżeństwo, dzieci, praca. A jak ktoś kończy edukację na zawodówce, to 5lat po skończeniu szkoły to czas najwyższy na zakładanie rodziny, w końcu nic lepszego do roboty nie ma. A potem może być za późno, bo wszyscy zajęci.
    • janetjackson Re: Bardzo młode małżeństwa 03.09.14, 09:48
      Każdy ma inne zdanie w tym temacie. Sama mam kilkoro znajomych którzy ochajtali się w wiieku 24 lat. Natomiast zaręczyny mają 20 lat to chyba coraz częstsza sprawa. Inna rzecz, że niektórza zaręczają się po 2-3 razy :D Wydaje mi sie ze dzisiaj zaręczyny są zbyt "lekko" traktowane.
    • paco_lopez Re: Bardzo młode małżeństwa 03.09.14, 10:04
      ja bym obstawiał, że mają wpływowych bigotów w rodzinie. na przykład dziadków, którzy jeszcze nie są starymi dziadkami, może paradokasalnie mają najwięcej kasy w rodzinie i sterują młodszymi pokoleniami. też wiedzą że ci barszkują jak ich nikt nie widzi i stawiają im ultimata. z resztą może religijni nie są , ale dziewczęta mają parcie na ślub- teatr; są takie kręgi kulturowe gdzie dochodzi do wyścigów na wypasione imprezy ślubne; o tym się mówi , tym się żyje gdzieś tam w powiecie i na skraju miasteczka. A może po prostu trend się odwraca i znowu młode kobiety będą miały dzieci czego im z całego serca życzę tzn tym kobietom i ich dzieciom, żeby miały młode mamy.
    • mm969696 Re: Bardzo młode małżeństwa 03.09.14, 13:08
      mam te same spostrzeżenia. mam tzrydzieche na karku, przyjaźnię sie z 20latkami i myślałam jak fajnie, b o jeszcze długo nie będą mieli dzieci i będą żyli na luzie, będą imprezki i wyjazdy nad morze na weekend. a tu wszyscy w okolicach 23. urodzin wzięli śluby i porodzili dzieci. sama wzięłam ślub mając 22 lata, ale przedtem byłam już 6 lat w związku.
      • leptosom Re: Bardzo młode małżeństwa 03.09.14, 15:27
        sama wzięłam ślub mając 22 lata, ale przedtem byłam już 6 lat w związku.

        na czym ten związek polegał?
        • sl-14 Re: Bardzo młode małżeństwa 03.09.14, 19:22
          On nosił jej tornister do szkoły.:)
        • mm969696 Re: Bardzo młode małżeństwa 03.09.14, 22:12
          Jak to na czym? na tym, na czym polegają wszystkie związki.
          • sl-14 Re: Bardzo młode małżeństwa 05.09.14, 19:31
            A to każdy związek polega na tym samym? Czad.:)
    • nstemi Re: Bardzo młode małżeństwa 03.09.14, 20:33
      Może się tym z lekka wyrośniętym dzieciakom wydaje, ze to takie romantyczne. Może to jakaś presja ze strony otoczenia?
      Co za różnica w gruncie rzeczy. Albo przetrwają, albo nie. A jeśli nie to przynajmniej prawnicy zarobią.
      Sama znam kilka małżeństw zawartych na studiach, więc musiały to być "wczesne dwudziestki" i z tych przetrwało tylko jedno.
    • klawiatura_zablokowana Re: Bardzo młode małżeństwa 03.09.14, 22:03
      Jak to się czasy zmieniają, mujeju... jak moja matka brała ślub w wieku 25 lat, to jej babcia już od jakiegoś czasu jeździła po głowie, że jest starą panną. A teraz 22 lata to "bardzo młodo".

      Generalnie nie kumam, po co panika. Po pierwsze, zaręczyny nie oznaczają, że weźmie się ślub za 3 miesiące. Większość par jednak jest zaręczona tak koło 1-2 lat przed ślubem, w młodym wieku dłużej. Niektórzy zaręczają się na studiach, a ślub biorą 3-4 lata później, jak już skończą szkołę i się usamodzielnią.
      Po drugie, zaręczyny, a NAWET ślub nie oznaczają jeszcze dzieci.

      >do tego zmiany kulturow
      > e raczej teoretycznie sprzyjałyby niezawieraniu małżeństw w ogóle

      Tego nie rozumiem. Niby dlaczego?
    • jedwabnakrynolina Re: Bardzo młode małżeństwa 07.09.14, 12:49
      Myślę, że należałoby postawić inne pytanie:
      Czy rozsądne jest (z punktu widzenia kobiety) zawieranie związku małżeńskiego ze swoim równolatkiem w przypadku, gdy oboje zawierają się w przedziale powiedzmy (20;23) lat?

      Ponieważ sprawa ma się zupełnie inaczej gdy kobieta ma niewiele powyżej 20 lat, a mężczyzna jest od niej kilka (kilkanaście) lata starszy.
      • sl-14 Re: Bardzo młode małżeństwa 07.09.14, 12:54
        Czemu inaczej, pomijając fakt, że są większe szanse na ustawienie się materialne i zawodowe faceta? Dla kobiety poza tym jednym, to to samo - mając 20 lat i nikłe lub żadne doświadczenia (nie tylko seksualne i związkowe, ale też takie jak: pomieszkać z przyjaciółką, pojechać gdzieś samej, usamodzielnić się, chodzić na randki) bierze ślub, zapewne z założeniem, że to na zawsze. W takim kontekście nie ma różnicy, czy równolatek, czy starszy. Oczywiście pomijając panie, które wychodzą za starszych właśnie dlatego, ze są oni ustawieni - dla takich kobiet rzeczy, które wymieniłam, najczęściej nie mają znaczenia.
        • jedwabnakrynolina Re: Bardzo młode małżeństwa 07.09.14, 18:34
          Wyszłam za mąż mając lat 23. Do tego czasu miałam ok. 6-7 lat na doświadczenia związkowe, seksualne, usamodzielnianie się itp. Sądzę, że dla inteligentnej osoby jest to wystarczający odcinek czasowy aby nabrać pewnych doświadczeń. Naturalnie, mam koleżanki które "poznawały siebie" do 30 roku życia, ale proszę mi wierzyć nie stały się przez to bardziej świadome niż ja. A zbiór mężczyzn, w których mogły wybierać stał się w międzyczasie znacznie mniejszy.

          Hmn, ustaliliśmy już że małżeństwo nie opiera się tylko na miłości. Rozwój zawodowy może mieć ogromne znaczenie, w związku z czym partner o ugruntowanej już sytuacji zawodowo-ekonomicznej może być dla kobiety bardziej wartościowy. Nie będę wspominać dlaczego młodsza kobieta może być bardziej wartościowa dla mężczyzny. Dość jeśli zakończę, że taki związek może w sposób odpowiedzialny szybciej przejść do etapu rozmnażania. Pociąga to za sobą szereg korzyści dla obu stron.
          • sl-14 Re: Bardzo młode małżeństwa 07.09.14, 18:42
            > Sądzę, że dla inteligentnej osoby jest to wystarczający odcinek czasowy aby nabrać
            > pewnych doświadczeń.

            Dla mającej małe wymagania czy potrzeby w tym aspekcie - wystarczający. Co inteligencja ma do tego, nie wiem. Co do reszty, to się nie odniosę, bo nie myślę, że się tak dyplomatycznie wyrażę, tak "pragmatycznymi" kategoriami, jak atrakcyjna młoda laska + starszy, dziany facet + szybsze przejście do etapu rozmnażania.
            • jedwabnakrynolina Re: Bardzo młode małżeństwa 07.09.14, 18:58
              > Dla mającej małe wymagania czy potrzeby w tym aspekcie - wystarczający.

              Małe wymagania? Nie. To zależy od możliwości analitycznych jednostki. Niektórzy szybciej dochodzą do celu, inni wolniej. Zgodzę się w kwestii potrzeb - można po prostu nie posiadać potrzeby stworzenia trwałego związku. Ok, ale my dywagujemy o motywacjach "za".

              Chciałabym jedynie zauważyć, że te "pragmatyczne" metody przetrwały tysiące lat i są podstawą znacznie trwalszych związków, niż tych zrodzonych jedynie z miłości. A to jest właśnie przedmiotem dyskusji. Romantyzm nie wygra z logiką, przykro mi.

              • sl-14 Re: Bardzo młode małżeństwa 07.09.14, 19:16
                Ale to nie jest kwestia możliwości analitycznych ani logiki.:)
                W życiu, a nie w teoriach, zazwyczaj jest tak, że młodo za mąż wychodzą tradycjonalistki, kobiety, którym rodzina każe lub kobiety szukające właśnie bogatych mężów. Inne jednak chcą korzystać z tego, że żyjemy w czasach, kiedy coraz mniej trzeba, szczególnie w kontekście "co ludzie powiedzą". Szukanie starszego męża pod kątem pieniędzy, to trochę taka zawoalowana prostytucja, ale jeśli ludzie są dorośli, to niech bawią się, jak chcą. A oprócz samego romantyzmu, jest też pragmatyzm dotyczący tego, jaki to człowiek, czy będę mogła na nim polegać, czy jest dobrym przyjacielem, czy jest odpowiedzialny. Nie tylko, czy jest starszy, ma kasę, a ja mam piersi wystarczająco młode i duże, żeby mnie wziął za żonę.:)
                Rozumiem, o co chodzi, bo sama znam taką kobietę i trochę poznałam jej środowisko - bardzo zadbane panie niepracujące lub zarabiające na waciki i zamożni panowie, przeważnie starsi. Panie zajęte głównie dbaniem o urodę, zakupami i dziećmi. Są kobiety, które tego potrzebują i tak wybierają. Na szczęście nie jest to reguła.:)
                • szabla.towarzysza.kiszczaka Re: Bardzo młode małżeństwa 07.09.14, 19:37
                  Ale ty bredzisz.

                  I ten zawoalowany przekaz - te które młody wyszły za mąż niepewne, lecące na kasę, konserwatystki, MY, WYZWOLONE, PRAGMATYCZKI, poszukujące, doznające, uczące się, kształcące, mające doświadczenie i na tym doświadczeniu bazujące, wiemy, co jest najważniejsze.

                  Polka z kompleksem polskości jeżdżąca na wakacje by spotykać się w hotelach z tubylcami, aby w ten sposób podnosić swoją wartość. To jest ten pragmatyzm? :))
                  • sl-14 Re: Bardzo młode małżeństwa 07.09.14, 20:01
                    A już się bałam, że nic nie napiszesz o bzykaniu zagraniczniaków.
                • jedwabnakrynolina Re: Bardzo młode małżeństwa 07.09.14, 19:37
                  Poruszasz dwie kwestie, z jedną się zgodzę, z drugą nie.

                  Pierwsza: tak, kobieta która wychodzi młodo za mąż musi tego chcieć. Żyjemy w czasach wolnych wyborów i absolutnie nie mam nic do zarzucenia kobietom, które pragną żyć w pojedynkę. Nie powiedziałabym jednak, że kobiety te mają większe wymagania wobec życia. Muszę powiedzieć, że nie odczuwam żadnych specjalnych ograniczeń wynikających z mojego stanu cywilnego, przeciwnie mój mąż lubi otwierać przede mną nowe możliwości. Pozwala mi również mierzyć się samodzielnie z życiem, w żaden sposób nie narzuca mi konwencji dekoracyjnej żony. Nie rozumiem więc, w jaki sposób kobieta samotna może oczekiwać więcej? Więcej czego?

                  Druga kwestia: starszy mąż to przewaga doświadczenia, wiedzy, cierpliwości, admiracji, sprowadzanie sprawy jedynie do wymiaru finansowego jest dużym spłyceniem zagadnienia. Wszystkie cechy które wymieniłaś - przyjaźń w związku, wzajemne oparcie, odpowiedzialność, mogą wystąpić między dwojgiem ludzi niezależnie od wieku. Faktem jest jednak stabilność emocjonalna czy odpowiedzialność charakteryzują raczej osoby z większym doświadczeniem życiowym, tym samym znowu faworyzujemy mężczyzn starszych.
                  • vandikia Re: Bardzo młode małżeństwa 07.09.14, 19:57
                    >Faktem jest jednak stabilność emocjonalna czy odpowiedzialność charaktery
                    > zują raczej osoby z większym doświadczeniem życiowym, tym samym znowu faworyzuj
                    > emy mężczyzn starszych.

                    u starszych to wiesz głowa siwieje, dupa szaleje i tyle ze stabilności emocjonalnej ;)
                  • sl-14 Re: Bardzo młode małżeństwa 07.09.14, 20:04
                    > Nie rozumiem więc, w jaki sposób kobieta samotna może oczekiwać więcej? Więcej czego?

                    I o to chodzi - nie rozumiesz, bo nie masz/nie miałaś takich potrzeb. Ja nie rozumiem, co jest fajnego np. w łażeniu po górach i jakoś z tym żyję.:)

                    > Druga kwestia: starszy mąż to przewaga doświadczenia, wiedzy, cierpliwości, admiracji,

                    Doświadczenia może i tak. Reszta to kwestia obycia i charakteru, nie wieku. A doświadczenie nie zawsze wychodzi ludziom na zdrowie i objawia się pozytywnie.:)
                    • jedwabnakrynolina Re: Bardzo młode małżeństwa 07.09.14, 20:22
                      > I o to chodzi - nie rozumiesz, bo nie masz/nie miałaś takich potrzeb.

                      Ale jakich potrzeb? Precyzyjnie proszę. Żeby mieć zimne łóżko zamiast ciepłego? Określ w sposób jasny, co takiego zabiera/uniemożliwia/narzuca mi mój mąż?
                      • sl-14 Re: Bardzo młode małżeństwa 07.09.14, 20:35
                        Ale wiesz, że nie trzeba wychodzić za mąż, żeby być z kimś w łóżku?:) Poza tym tutaj też można się przyczepić, że starszy mąż to nie taka atrakcja, jak młode, zgrabne męskie ciało. Pewnie napiszesz, że starsi maja większe doświadczenie i są lepsi w łóżku - nie wiem, nie praktykuję, jestem wzrokowcem.:)
                        Co do meritum, to już o tym pisałam - o wolności, posiadaniu swojej paczki przyjaciółek starszych niż licealne (i tak, to trochę co innego, niż paczka żon i matek), mierzeniu się z życiem i trudnymi sytuacjami samej i satysfakcji, gdy się uda, zarabianiu na siebie i samodzielnym planowaniu, wyjeżdżaniu samej.
                        To trochę tak, jak wytłumaczyć pani, która nie pracuje i uważa, że kobiety pracujące to niewolnice, a ona na utrzymaniu męża ma lepiej, co to znaczy być wolnym, niezależnym, mieć własne pieniądze i robić, co się chce. Dla takiej kobiety rodzina i stabilizacja jest ważniejsza, więc ma inny punkt widzenia.
                        • jedwabnakrynolina Re: Bardzo młode małżeństwa 07.09.14, 20:53
                          Oj, oj, z ładnymi ciałami bardzo bym uważała. Tak się składa, że uprawiam troszkę sportu i moi współzawodnicy (Panowie często po 40-tce) ciała potrafią mieć absolutnie fenomenalne. A uważam się za konesera.

                          Odnośnie małżeństw, zamykasz definicję małżeństwa w ramy współdzielenia. Dzisiaj jednak istnieją intercyzy, kluby swingersów, nianie...niejedna małżonka zarabia na siebie samą (i rodzinę!), niejedna wyjeżdża samodzielnie itd.
                          Jeśli jednak miałabym się podzielić pewną myślą: życie może polegać na udowadnianiu, że możesz, że możesz sama, mówisz - dam radę, zrobię to! Ale dzieje się tak do czasu, aż poznasz prawdę że we dwoje można więcej;)

                          I tym miłym akcentem pożegnam się, dziękuję za małą wymianę zdań;)
                          • sl-14 Re: Bardzo młode małżeństwa 07.09.14, 21:01
                            Ok, ale rozmawiamy o wychodzeniu za mąż młodo, a nie o modelach związków, które mogą być różne, czy w małżeństwie, czy w konkubinacie. I nie chodzi o udowadnianie sobie lub komuś, że można samemu - tylko o potrzebę wolności i samodzielności. Jeśli ktoś tej potrzeby nie ma, to będzie postrzegał ją jako minus i nie rozumiał, co w tym fajnego.:) Co do wieku i wyglądu, to czas można trochę zwieść, ale oszukać się go zazwyczaj nie da.:)
                            Również dziękuję, miłego wieczoru.:)
    • qw994 Re: Bardzo młode małżeństwa 07.09.14, 19:46
      Może wpływ na takie decyzje ma zmiana podejścia do małżeństwa? W poprzednim pokoleniu to było "na całe życie", przynajmniej takie było założenie, a teraz - nie wyjdzie, to się rozwiodą, żaden dramat. Przecież rozwody są powszechne, nikt się im nie dziwi i są coraz bardziej akceptowane społecznie.
      A profity z małżeństwa są znaczne - człowiek wyrywa się w dorosłość, poważniej na niego się patrzy i tak dalej :)
      • jedwabnakrynolina Re: Bardzo młode małżeństwa 07.09.14, 20:03
        Przypuszczalnie masz rację. Dochodzi do tego jeszcze duża samotność zachęcająca młodych ludzi do podejmowania małżeńskich zobowiązań. Życie dzisiaj niby jest cool, ale przyjaźnie nie wyglądają już w dużej mierze tak jak dawniej. Trudno jest wynieść kogoś bliskiego z podstawówki ponieważ szybko się ona kończy i migrujemy do kolejnej szkoły. Gimnazjum to nieporozumienie. Przychodzi liceum, niby jest szansa na przyjaźń, ale trudno ją utrzymać skoro Przyjaciel A ląduje na studiach w Paryżu, Przyjaciel B w Brnie, a Przyjaciel C wybrał medycynę i nie ma na nic czasu. W takiej sytuacji szukamy większego oparcia w drugiej osobie, pragniemy związku, przynależności, czegokolwiek...stałego?
    • znana.jako.ggigus u mnie nastudiach bylo sporo zaręczyn w tym wieku 08.09.14, 19:54
      i nie wszystkie skończyły się ślubami. A wiele rozwodami.
      • vandikia Re: u mnie nastudiach bylo sporo zaręczyn w tym w 08.09.14, 21:34
        zaręczyny? rozwodami? bez sensu.
      • znana.jako.ggigus niektóre zaręczyny ewoluowały w śluby 08.09.14, 21:48
        a potem w rozwody. Przypomniały mi się moje dwie dobre koleżanki, obie poznały jesienią kogoś i obie mówiły o zaręczynach na Boże Narodzenie i ślubie na Wielkanoc. Jeden związek się rozpadł przed zaręczynami, jeszcze w listopadzie, a drugi skończył się rozwodem. I obie koelażnki po pijaku bały się, uwaga, w wieku lat 21-24 samotności.
        No ale czasy się zmieniły,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka