Dodaj do ulubionych

PRZERAŹLIWE HISTORIE..

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 13:54
zasłyszane, najczęściej od starszego pokolenia, babci, prababci, o tym jak
kogoś diabeł opętał i np. 4 mężczyzn nie mogło wprowadzić watłej, opętanej
kobiety do kościoła, o tym jak ludzie przed śmiercią przeczuwaja że odchodzą,
o DUCHACH, o tym jak gołębie wlatujące do domu zwiastuja śmierć, o
zatrzymanych zegarkach, odziwnych zjawiskach........
Obserwuj wątek
    • pierozek_monika iiiiiiiiiii??????? co w związku z tym???? 31.08.04, 13:58
      • Gość: miecio Re: iiiiiiiiiii??????? co w związku z tym???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 14:01
        A mi wleciała sikorka i nic sie nie stało
      • limonie Re: iiiiiiiiiii??????? co w związku z tym???? 31.08.04, 14:03
        spokojnie...to tylko przerwa w myśleniu :)
        • pierozek_monika system jej się zawiesił :(((( 31.08.04, 14:07

    • Gość: Luna Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 14:06
      Czy znacie takie historie?...jeśli słyszeliscie to opowiedźcie...pogoda
      sprzyja, takim opowiadaniom...
      • pierozek_monika aaaa to chyba że :))))) 31.08.04, 14:07

        • Gość: miecio Re: aaaa to chyba że :))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 14:14
          Ja słyszałem że baby latały na miotle, psy szczekały upami, a komputer sie
          powiesił bo miał za duzo mądrych watkow. Ale to pewnie było w =Nie do wiary=
          • Gość: Martuchaa Re: aaaa to chyba że :))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 14:27
            A ja bym che tnie usłyszała jakąś ciekawą historię, drwiny, mało zabawne
            teksty, podsmiechujki są przy każdym poście.Uważam że pewnie znalazło by sie
            kilka osób które mają coś do powiedzenia, bo takich historii, np o opętaniu
            jest bardzo dużo i są naprawdę przerażające. No cóż, wy tylko tandetne
            kometarze, choć temat moze zaciekawić każdego. Pozdrowienia Luna.
            • pierozek_monika Jeszcze nic straconego :) 31.08.04, 14:31
              Martuchaa dodaj też jakąś od siebie historyjkę.
              Ja obiecuję, ale nie dziś, bo mam dobry humor i nie w głowie mi straszenie
            • Gość: jan Re: aaaa to chyba że :))))) IP: *.comarch.pl 29.09.04, 13:21
              tandetne są nie te komentarze tylko te "przerażające historie". Ciemnota taka,
              że aż dziw, że komputera się nie boją używać z obawy, że im diabeł wyskoczy...
        • miawalles Re: aaaa to chyba że :))))) 02.09.04, 08:46
          mój tata ma prorocze sny - gdy ktos ma umrzeć widzi we śnie ta osobę
          przechodzącą z pokoju w którym są żywi z rodziny, do tego, w którym sa martwi.
          te pokoje to stare mieszaknie, gdzie mieszkał mój ojciec, gdy był dzieckiem. i
          te jego sny rzeczywiście się sprawdzają. poza tym we śnie przychodzą do niego
          jego rodzice. na początku byłam rozbawiona tymi historiami, potem przerazona,
          bo zawsze "wykrakał" kogoś śmierć. a teraz traktuję to jako coś powszedniego.
          np pytam "jak tam? babcia była u ciebie? i co mówiła?":))
    • kopov wczoraj ktoś pisał jak się zesrał w kolejce górski 31.08.04, 14:29
      ej tu na FK poszukaj moze sie nada?:)
      • Gość: miecio Re: wczoraj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 14:51
        Znalazlem dla ciebie przerazliwa historie! Szukaj pod tytulem: Po co facetowi
        kobieta???????

        E, nie gniewaj sie na Miecia.
    • grogreg Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 31.08.04, 15:13
      Spedzalem wakacje na wsi na Podlasiu.
      Spie sobie i izdepce. Zbudzilo mnie stukanie garnkami w kuchni. Ide sprawdzic
      co sie tam dzije. Prababcia cos tam sie szwenda. Taka przygarbiona starusz w
      chustce. Nie przejolem sie szczegolnie bo starowinka pod koniec zycia miala
      problemy ze snem. POD KONIEC ZYCIA - dwa lata wczesniej ja pochowalismy!!!
      Migiem spowrotem do kuchni. Staruszki nie ma, a gary pukladane. Wczesniej byl
      tam balagan.


      • Gość: Meja Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 16:06
        mi kiedys babcia opowiadała, jak u nich na wsi pewną kobietę właśnie opętał
        diabel..i właśni tylko nie pamietam ilu mężczyzn - jak w twojej historii nie
        mogło jej zaprowadzić do kościoła, ale w końcu ją tam zaprowadzili, ona
        strasznie krzyczała, a na koniec powiedziała podobno dziwnym głosem, cos w
        stylu że ja tu zostawi, ale wejdzie" w tą świnię, która lezy w rowie", w rowie
        leżał pijak.
        • Gość: Klara-kowa Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 16:13
          ja słyszałam, nie od babci lecz od koleżanki pewną historię, w którą szczerze
          mówiąc wierzę..pewnego dnia koleżanka nie miała iść na cmentarz, ale tak jakos
          jej wypadło, że musiała zabrać ze soba psa.Pies był bardzo spokojny, aż do
          momentu kiedy nie przechodziła obok penego grobu, wtedy pies zaczął się bardzo
          denerwować i wręcz sie zapierał by tamtędy nie przechodzić, ciągnęła go za
          obroże, krzyczała, a on nadal nie chciał, bał się, więc w końcu ustapiła.
          Opowiedziała o tym w domu, i jak się później dowiedziała (mała mieścina,
          wszyscy wszystko wiedzą) w tym grobie był pochowany chłopak, który popełnił
          samobujstwo - powiesił się. Wierzę że być może psy wyczuwają, to czego my nie
          zauważamy, może gdzieś tam była jego nieszczęśliwa dusza, czy jakoś?
          • Gość: el__ Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.09.04, 08:14
            ło matko kto prowadza psa na smetarz???
        • kkkarolina Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 28.09.04, 14:30
          A może to po prostu objaw jakiejś choroby psychicznej? Zmiany w mózgu?
          Niekoniecznie jakieś opętanie :). Moja babcia ma raka, liczne przerzuty,
          umiera, nie wstaje już z łóżka o własnych siłach. Od soboty dostaje napadów
          szału, zachowuje się jak ta kobieta w "Egzorcyście", wczoraj weszła sama na na
          piętro. Krzyczała, wręcz wyła, wszystkich biła, gryzła, nie można było sobie z
          nią poradzić, nie pomagały środki uspokajające, mówiła od rzeczy.
          Dlatego nie wierzę w żadne opętania, wszystko się sprowadza do medycyny..
          • Gość: ziuta Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. IP: 212.69.68.* 28.09.04, 15:32
            kkkarolina napisała:

            > A może to po prostu objaw jakiejś choroby psychicznej? Zmiany w mózgu?
            > Niekoniecznie jakieś opętanie :). Moja babcia ma raka, liczne przerzuty,
            > umiera, nie wstaje już z łóżka o własnych siłach. Od soboty dostaje napadów
            > szału, zachowuje się jak ta kobieta w "Egzorcyście", wczoraj weszła sama na na
            >
            > piętro. Krzyczała, wręcz wyła, wszystkich biła, gryzła, nie można było sobie
            z
            > nią poradzić, nie pomagały środki uspokajające, mówiła od rzeczy.
            > Dlatego nie wierzę w żadne opętania, wszystko się sprowadza do medycyny..

            nie chcę być złośliwa dobra kobieto, ale przypadek twojej babci do tego wątku
            ma sie jak pięść do nosa.
            jak ciebie by zżerał rak, to też bys wyła z bólu i inne rzeczy robiła. Ja coś
            słyszałam o tych biedakach chorujących na raka.
            walnęłaś jak gołąb na parapet :(((
            • kkkarolina Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 28.09.04, 15:45
              Wiem, że nie jest to historia o duchach. Chodzi mi o to, że te wszystkie
              przypadki opętania przez diabły, demony itp. mogą być spowodowane właśnie
              takimi przyziemnymi sprawami. A babcia nie wyła z bólu, jej zachowanie jest
              spowodowane zmianami w mózgu powstałymi wskutek przerzutów, morfiny(i innych
              tego typu leków) i mocznika zatruwającego organizm (nerki już siadły). I był to
              tylko przykład tego co się może stać z ludzkim organizmem.
              A ja tych biedaków chorujących na raka widziałam i to dużo, bo od roku bywam na
              onkologii regularnie a od miesiąca spedzam tam wiecej czasu niz w domu.
      • Gość: nancy Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. IP: 193.111.166.* 31.08.04, 16:17
        Byłam kilka dni z kuzynkami w starym domu na wsi, w którym mieszkali ich
        rodzice, ale od paru lat nie żyją i dom stoi pusty, korzysta się z niego czasem
        w lato. Na jedną noc zostałam tam sama, tylko z moimi psami, bo kuzynki musiały
        skoczyć do miasta. Wieczorem czytałam sobie trochę w łóżku, kiedy zgasiłam
        światło - zaczęło się. Najpierw znienacka otworzyły się drzwi do
        sieni...Wstałam i zamknęłam je, ale po chwili znowu się otworzyły... Moje psy,
        które spały koło mnie, nagle obudziły się i zaczęły się okropnie trząść.
        Siedziały wyprostowane na łóżku i wszystkie drżąc i szczękając zębami
        wpatrywały się w puste krzesło między stołem a kredensem.
        Krzesło, które było ulubionym miejscem wujka, zawsze tylko on tam
        siadał...Myślę, że siedział tam wtedy, ale tylko psy go zobaczyły, ja nie.
        Do rana paliłam światło.
    • lucjola Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 31.08.04, 18:43
      Kiedyś słyszałam jak dwie kobiety ze wsi opowiadały sobie nawzajem o
      samobójstwie jakie popełniła trzecia ( 30 latka ze wsi). To że powiesiła się na
      klamce od drzwi już wprawiło mnie w osłupienie, ale kolejne zdanie utkwiło we
      mnie do końca życia.Cytuję" zdjęła medalik, odłożyła na krzesło obok i się
      powiesiła". Próbowałam wtrącić się do rozmowy ale byłam dla tych pań za młoda.
      Trochę się nawet speszyły, ze to usłyszałam( miałam wtedy 13 lat). Wieczorem
      zagadnęłam o tę historię najpierw moją ciocię a następnie babcię. Oto co
      usłyszałam od moich krewnych.( Może tylko nadmienię, że obie nie należą do
      dewotek). Starzy ludzie na wsi opowiadają, że nie można się powiesić mając
      poświęcony łańcuszek na sobie. Podobno, gdy zakłada się pętlę na szyję pojawia
      się świetlista postać ( w podaniach jest ukazywana jako Matka Boska) i nie daje
      się pętli zacisnąć. Jeżeli zdejmie się ten poświęcony łańcuszek można się jak
      widać powiesić nawet na klamce od drzwi.
      Jest to chyba najbardziej niesamowita historia jaką w życiu słyszałam. Byłabym
      nawet wdzięczna, gdyby ją ktoś potwierdził albo spróbował w sposób
      bardziej "naukowy" wyjaśnić.
      • observer13 przesąd, zwykły stary przesąd... 31.08.04, 18:55
        • kokieteryjna Re: przesąd, zwykły stary przesąd... 31.08.04, 19:38
          www.ghoststudy.com/monthly/jun03/tears.html
          Obraz chlopca z klatwa.
          • Gość: marta uparta Re: przesąd, zwykły stary przesąd... IP: 217.153.168.* 31.08.04, 19:50
            sliczny malec:)
            • kkkarolina Re: przesąd, zwykły stary przesąd... 28.09.04, 14:36
              Gość portalu: marta uparta napisał(a):

              > sliczny malec:)

              No, tylko jakiś taki naburmuszony :)
        • lucjola Re: nie sądzę 31.08.04, 20:57
          Pamiętam, że ja też tak w pierwszej chwili powiedziałam, a nawet jako
          rasowa "nastolatka" stwierdziłam, że możemy zaraz "spróbować się na niby"
          powiesić. Nigdy wcześniej babcia na mine tak nie nakrzyczała jak wtedy.
          Zabroniła mi takich "nieobliczalnych" eksperymentów a w ramach przestrogi
          powiedziała, że często jest tak, że jak już człowiek założy sobie petlę na
          szyję to przychodzi "złe" i objawia się człowiekowi - człowiek się "tego"
          wystrasza i automatycznie cofa się przed "tym". W ten sposób petla na
          szyi "zadzieżga" się i człowiek może powiesić się nawet na klamce od drzwi.
          Babcia mówiła, że wielu samobójców znajdowano w pozycji kiedy to nogami
          dosięgali ziemi - jak w takim układzie wytłumaczysz, że jednak się powiesili ???
      • Gość: sabna Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. IP: *.range81-156.btcentralplus.com 31.08.04, 22:04
        Moj instruktor jazdy, jednoczesnie kierowca karetki R-ki, opowiadal mi
        podczas lekcji przerazliwe historje. Miedzy innymi o tym jak wielu ludzi wiesza
        sie wlasnie na klamkach od drzwi. O szczegoly nie pytalam bo bylam
        wystarczajaco przerazona jazda samochodem.
      • conveyor Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 02.09.04, 12:52
        Ja ta "teorie" dementuje, uczestniczylem w sekcji zwlok wisielca, i mial on na szyi medalik...
        A powiesic sie mozna i na lezaco...

        ------------------
        Forum bez cenzury
        Prawdziwy Mężczyzna
    • kokieteryjna Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 31.08.04, 19:50
      Z tlenu, odnosnie magicznych ksiag:


      "CODEX DAEMONICUS" - księga powstała w 1516r. Zakazana aż do 1926r. kiedy
      ukazała się w Paryżu nakładem wydawnictwa IBID PRESS(bez tzw. "ostatniego
      zakazanego ustępu"). Jedyny nie okrojony egzemplarz przechowywany jest w
      tajnej skrytce w Bibliotece Watykańskiej.
      "KSIĘGA SALAMANDRY" - Była potężniejsza niż Biblia. Biblia stwierdza edynie
      iż cuda się zdarzają. Zaś Księga Salamandry mówi czym są te cuda i jak je
      osiągnąć. Zaginęła w VIII wieku, pojawia się w XVII wieku w Bawarii w
      rękach (nie mogłem tego przeczytać). Odnaleziona w 1882r. trafia do rąk
      jezuity Xaviera Martiniego. Zostaje ukryta w Wenecji. Niekompletna
      odnaleziona przez hitlerowców, którzy prowadzili nad nią badania w obozach
      koncentracyjnych.
      "CTHAAT AQUADINGEN" - Niby fikcyjna. Jednak są trzy egzemplarze.
      Jeden znajduje się w British Museum. Pokryta ludzką skórą zawiera ok. 700
      stronic. "
    • kokieteryjna Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 31.08.04, 20:02
      "to ja tez Wam cos napisze
      bo sama nie wiem co o tym myslec

      z grupa znajomych spotykalismy sie w mieszkaniu
      mojego meza(wtedy był narzeczonym)
      od czasu do czasu stukało cos w kuchni
      spadł obraz ze sciany
      albo tez drzwi zamkniete otworzyły sie z trzaskiem
      a firana w oknie staneła w poprzek
      chociaz to tłumaczylismy sobie
      przeciagiem i słabo wbitym w sciane gwozdziem

      ale kilka lat po slubie tuz po urodzeniu dziecka
      w nocy przytrafiło mi sie cos czego nie moge zapomniec do dzisiaj
      otoz starsza coreczka była tej nocy u rodzicow
      a jej łozeczko stało puste
      ja z mezem i maluszkiem spalismy razem
      (wolałam miec mała przy sobie bo karmiłam ja piersia)
      wiem ze spałam i w pewnym momencie w tym snie
      słyszałam kołatenie łozeczka
      na poczatku myslałam ze to starsza corka sie obudziła
      ale przeciez jej nie było w domu!
      sparalizował mnie straszny strach
      przez sen wyraznie słyszałam hałas
      nie mogłam sie ruszyc
      włosy staneły m8 deba ciarki chodziły po plecach
      oblał mnie zimny pot
      chciałam krzyczec obudzic meza
      ale nie umiałam
      zaczełam sie modlic
      nie wiem ile zdrowasiek odmówiłam
      ale po jakims czasie zaczełam słyszec siebie jak sie modle
      paraliz ciałą ustapił
      mogłam sie ruszyc i obudzic meza
      opowiedziałam mu o tym
      on nie słyszał tamtej nocy nic
      jak myslicie czy był to sen czy moze cos innego?"

    • Gość: virtuallady Re: ZMORA IP: *.vline.pl 31.08.04, 21:05
      A czy do kogoś kiedyś przyszła ZMORA?
      To jest takie uczucie w nocy, że budzisz się, jesteś świadomy a nie możesz się
      ani poruszyć, ani krzyknąć (nic dosłownie!)a czujesz, że ktoś cię dotyka,
      przygniata, dusi, a nie można nic zrobić, tylko czekać aż sobie odejdzie.
      Rozmawiałam o tym z kilkoma osobami, wszystkie twierdzą, że i owszem, do nich
      też przychodzi..( zabobonnymi wsiokami nie jesteśmy, wszyscy studiujemy i
      mieszkamy w dużych miastach)

      No więc do mnie przyszła ostatnio, czułam jak mnie dotyka, coś mi szepce do
      ucha i byłam przerażona!! a potem, przysięgam!!! widziałam ją!! Wyglądała jak
      młoda dziewczyna z ciemnymi włosami opadającymi na twarz..stała i patrzyła na
      mnie a ja mało nie zeszłam z tego świata..
      Brrr, jak doszłam do siebie, to od razu zapaliłam lampkę i już trzecią noc z
      rzędu nie gaszę jej na noc.
      • Gość: ziuteńka Re: ZMORA IP: 213.25.91.* 01.09.04, 10:14
        A czy do kogoś kiedyś przyszła ZMORA?
        > To jest takie uczucie w nocy, że budzisz się, jesteś świadomy a nie możesz
        się
        > ani poruszyć, ani krzyknąć (nic dosłownie!)a czujesz, że ktoś cię dotyka,
        > przygniata, dusi, a nie można nic zrobić, tylko czekać aż sobie odejdzie.
        > Rozmawiałam o tym z kilkoma osobami, wszystkie twierdzą, że i owszem, do nich
        > też przychodzi..( zabobonnymi wsiokami nie jesteśmy, wszyscy studiujemy i
        > mieszkamy w dużych miastach)
        >
        > No więc do mnie przyszła ostatnio, czułam jak mnie dotyka, coś mi szepce do
        > ucha i byłam przerażona!! a potem, przysięgam!!! widziałam ją!! Wyglądała jak
        > młoda dziewczyna z ciemnymi włosami opadającymi na twarz..stała i patrzyła na
        > mnie a ja mało nie zeszłam z tego świata..
        > Brrr, jak doszłam do siebie, to od razu zapaliłam lampkę i już trzecią noc z
        > rzędu nie gaszę jej na noc.


        no to cieszę się, że nie tylko ja miałam takie przeżycia. a już myślałam, że mi
        odbija. Ostatnio znajomi niesmiało cos w podobnym stylu bąknęli o sobie. tak
        sobie myślę, że wielu ludzi tego doznaje, tylko boją sie o tym mówić, bo
        posądzą ich, że zwariowali. Toż w dzisiejszych czasach można żyć tylko seksem i
        forsą. taka pruderia, tylko, że duchowa. Udawanie, że nic poza seksem, forsą i
        przemocą, nie istnieje. A jak ktos doznaje innych wymiarów, to trzeba go tępić.

        Może najlepiej cały czas chodzić w pestkę pijanym, to się człowiek nie
        przestraszy takiej zmory ?? Albo nawet nie odczuje jej dzialania ?
        Z drugiej strony one są cwańsze od nas. Cos by wymyśliły.
        A może potrzebują naszej modlitwy ?? Czy tylko chodzi im o to, by nas męczyć ?


        pozdrawiam nieziemsko :)))
        • Gość: magda K Re: ZMORA IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 02.09.04, 09:16
          Dusiła mnie zmora w łóżku na którym zmarła babcia - byłam świadoma ktoś od tyłu
          dusił mnie za szyję a ja chciałam krzyczeć a nie mogłam.
        • crazy.berserker Re: ZMORA 28.09.04, 15:40
          > A czy do kogoś kiedyś przyszła ZMORA?
          Nie chciałabym żeby mnie w nocy nawiedzała zmora ale przystojny inkub to mógłby
          być :)
          • Gość: sabio Re: ZMORA IP: 212.160.114.* 30.09.04, 11:18
            www.egzorcysta.pl/
            polecam ta strone jako wyjasnienie co sie dzieje, kiedy przyjdzie tzw "zmora".
            Pratnicka wyjasnia wszystko lub prawie wszystko
      • Gość: toja Re: ZMORA IP: *.netg.pl / 213.17.193.* 01.09.04, 11:54
        Gość portalu: virtuallady napisał(a):

        > A czy do kogoś kiedyś przyszła ZMORA?
        > To jest takie uczucie w nocy, że budzisz się, jesteś świadomy a nie możesz
        się
        > ani poruszyć, ani krzyknąć (nic dosłownie!)a czujesz, że ktoś cię dotyka,
        > przygniata, dusi, a nie można nic zrobić, tylko czekać aż sobie odejdzie.
        > Rozmawiałam o tym z kilkoma osobami, wszystkie twierdzą, że i owszem, do nich
        > też przychodzi..( zabobonnymi wsiokami nie jesteśmy, wszyscy studiujemy i
        > mieszkamy w dużych miastach)

        Mój mąż(na marginesie jest sporym sceptykiem) opowiadał mi ,że kiedyś
        doświadczył czegoś takiego,mi wydawało się to niemożliwe, przyznaję ,ze
        próbowałam go przekonać,że napewno przyśniło mu się to.
        • Gość: KIRA Re: NIE_ZMORA IP: *.crowley.pl 01.09.04, 13:30
          To zadna zmora tylko paraliż senny, naturalne fizjologiczne zjawisko, które
          przydarza się wielu osobom, wybudzeniu ze snu towarzyszą własnie takie doznania.
          Ale to zadne duchy, projekcje astralne czy zmory
          • Gość: mila Re: NIE_ZMORA IP: *.icpnet.pl 02.09.04, 10:04
            Nie jestem przekonana czy coś co przyprawia niemal o szaleństwo ze strachu jest
            czymś normalnym. Jakiś czas temu zdarzało mi się to bardzo często, prawie co
            noc, ale za każdym kolejnym razem nie zdawałam sobie sprawy, że to za chwilę
            ustąpi. To jest przerażające uczucie - mózg rozbudzony, ciało niewładne. Czułam
            się jakby moje ciało było jakąś trumną. Często nie mogłam oddychać. Zawsze z
            takiego paraliżu budziłam sie z krzykiem lub zaczynałam płakać. Ale jestem
            przekonana, że to nie żadna zmora, to po prostu coś dziwnego co się dzieje z
            ludzkim ciałem niejako samo z siebie.
            • Gość: ziuteńka Re: NIE_ZMORA IP: 213.25.91.* 02.09.04, 11:20
              Gość portalu: mila napisał(a):

              Ale jestem
              > przekonana, że to nie żadna zmora, to po prostu coś dziwnego co się dzieje z
              > ludzkim ciałem niejako samo z siebie.


              tylko dziwne jest to, że czuje się dotyk, dość silny zresztą - czyjejś ręki -
              na nodze, na gardle itp.

              ktoś tam twierdzi, że robiono badania w jakims super specjalistycznie
              wyposażonym pomieszczeniu. Poddawano mózg wpływom a to cisnienia nietypowego a
              to prądów jakiś tam i takie bajerowe aparatury. Powiedziano po eksperymencie,
              że te wszystkie doznania to bujdy powodowane przez nasza mózgownice.
              Dobra. Tylko oni musieli użyc niesamowitego sprzętu jakiego ja usiebie nie
              mam !!! Co więc to powoduje skoro takiego sprzętu nie mam ?? Wniosek jeden -
              coś innego działa na łepetynę. gdyby to było działanie tylko mózgu - to byłoby
              to częściej, dłużej- tak przypuszczam. Ja myślę, ze to jakaś bezcielesna forma
              energii chce nam coś przekazać. Działa na nasz mózg, pobudzając w nieznany nam
              sposób jego części i stąd te wrażenia.

              tak poza tym - my jesteśmy tylko czterowymiarowi (ten czwarty to czas). Fizycy
              udowodnili że wymiarów jest nieskończona ilość. Ciekawe jak my, tacy "płascy"
              mielibyśmy się kontaktować z nieskończonością ??
              • Gość: KIRA Re: NIE_ZMORA IP: *.crowley.pl 02.09.04, 11:41
                Ja mimo wszystko skłaniam sie w stronę "normalnej reakcji naszego organizmu"
                To jest takie nie do końca wyjascie ze snu.
                W snie przeciez mamy bardzo realne odczucia, czujemyl, widzimy, dotykamy, tak
                jak normalnie.
                Poza tym, nasz mózg potrafi płatac nam niezłe figle, chociażby pod wpływem
                narkotyków co dzieje sie z ludźmi, to są normalne fizjologiczne reakcje
                organizmu. Przeraża nas to dlatego że nie do końca znamy to zjawisko.
                • lucjola Re: Chyba się jednak włączę do dyskusji 02.09.04, 18:37
                  Jako osoba doświadczająca paraliży sennych od ponad 25-ciu lat :))
                  Nie będę z nikim polemizować czy jest to zjawisko naturalne czy nadnaturalne; z
                  mojego doświadczenia powiem Wam,że im bardziej próbuję drążyć i eksperymentować
                  tym ataki są cięższe. Zostawmy więc ten temat naukowcom i osobom znajdującym
                  się na wyższym poziomie "mentalnym". Polecam dla zainteresowanych książkę
                  Filipa Monroe. To co ja przeżywam podczas paraliży jest zbyt osobiste i wiele
                  sceptyków uznałoby mnie za wariatkę.
                  Podam może dwa praktyczne sposoby na nawiedzającą zmorę lub jak kto woli
                  paraliż senny.
                  Jeśli doświadczacie cykli paraliży - nie wolno zasypiać na wznak. Nie jest to
                  regułą ale dość pomocne. Jeżeli ktoś nie umie zasypiać inaczej - polecam
                  krzyżowanie nóg. Jeżeli paraliż już Was dorwie - ja w takim przypadku staram
                  się koncentrować na palcach u nóg i próbuję nimi poruszać. Może głupie ale
                  skuteczne. Jeśli nawiedza Was cały cykl - czyli wybudzenie i kolejny paraliż -
                  trzeba się zmusić, wstać z łożka i przespacerować się po pokoju.
                  Najbardziej łagodne paraliże miałam w dzieciństwie, kiedy nic na ten temat nie
                  wiedziałam a mama wmówiła mi że jest to zwiazane z moim dojrzewaniem. Jeżeli
                  zaczniecie drązyć temat - tak jak ja - stany mogą stać sie dla osób
                  nieświadomych i nie przygotowanych bardzo drastyczne.
                  Obecnie mam przerwę w paraliżach od roku. Mam nadzieję,że już nie wrócą. Nigdy
                  nie udało mi sie odkryć co je powoduje. Cykle z przerwami dwuletnimi mam przez
                  całe życie. Jedno jest pewne - tak jak ja nie umrzecie od tego :)) Pozdrawiam
                  wszystkich niewiarków i wiarków :))
                  • Gość: Richelieu* Re: Chyba się jednak włączę do dyskusji IP: 217.98.107.* 02.09.04, 21:10
                    heh, przecież to podobna reakcja neurologiczna jak przy wkładaniu stopy do buta
                    z wysoką cholewką. Czasem tak się palce ściągnie, że przez kilka-kilkanaście
                    minut ruszyć nie można. Spanie w pewnych pozycjach lub ogólnie trzymanie rąk
                    czy nóg w jednej pozycji także wywołuje paraliż. Szybko ustawszy na taką nogę
                    jak nic zwichniemy ją sobie, w najlepszy przypadku nabijemy guza przy upadku.
                    Poza probemami neurologicznymi wpływa też na to zwykłe zmęczenie, stąd dość
                    często spotyka karmiące matki. Dodać do tego wysoką wrażliwość, stachliwość i
                    np. niepokój o dziecko to nazwet człowiek bardzo sceptyczny może poczuć dotyk
                    czyjejś dłoni na swojej nodze, gdy właśnie tam chwycił nas paraliż
      • Gość: biseks Re: Polecam dobrego psychoanalityka:-) n/txt IP: *.crowley.pl 02.09.04, 02:30
      • Gość: naina Re: ZMORA IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 09.09.04, 22:04
        A nie paliłaś nic wcześniej?;) A tak poważnie to ja też się z takim czymś
        spotkałam i parę osób doświadczyło takiej "wizyty".Ja pewnego razu miałam jakby
        sen,bo do końca nie wiedziałam czy spałam wtedy czy to już sie
        przebudziłam.Ktoś stał nademną a potem sobie poszedł. Takie rzeczy się
        zdarzają,to są jakieś dusze ktore jeszcze sobie miejsca nie znalazły.Tak
        myślę.Pozdrawiam!
    • m-niam Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 01.09.04, 00:37
      Luna, co znaczy, kiedy staje ("zatrzymuje sie") zegarek???????
      • Gość: alpepe Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 08:30
        a) że go nie nakręcono
        b) że bateria się wyczerpała
        c) że ktoś z wielką siłą ciepnął nim o ścianę...
        • m-niam Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 01.09.04, 13:11
          nie zartuj, naprawde??:)
          pytam, bo w pierwszym poscie luna napisala: historie o zatrzymanych zegarkach.
          nigdy nie slyszalam takich historii (albo nie pamietam). czy ma to jakies
          symboliczne znaczenie?
          • Gość: magda Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 02.09.04, 09:19
            Zegarki zatrzymuje się jak ktoś umrze - o tej godzinie o której człowiek umarł.
            Moja historia: na wsi był dwór - teraz tam jest szkoła a w parku drzewa i
            opowiadano że kiedyś młoda dziedziczka zakochała się w prostym parobku i jej
            ojciec ją za to zabił i pochował ją w tym parku i posadził drzewo w nogach i w
            głowie - było takie miejsce co pasowało do opisu - oczywiście straszyło tam i
            wswzyscy bali się tam chodzić po zmroku
    • dobrutka Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 01.09.04, 10:26
      Moj tata mial sen ze jest na polu i jest grobowa cisza.
      Nagle przejezdza pociag z wielkim klekotem. W pociagu jego brat(jak byl maly)
      w ubranku szkolnym i z oczami niewidzacymi, utkwionymi wdal.
      Tat do niego zawolal, ale on nie slyszal.

      I tak pociag przejchal. na drugi dzien dowiedzial sie ze wlasnie o tej porze
      umarl jego brat.
    • Gość: Luna Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 11:44
      a 'propo zegarka, myslałam że wszystko jest jasne, przecież to chyba
      najpowszechniejsza rzecz z tych "paranormalnych", mianowicie, gdy umiera osoba,
      jej osobisty ręczny zegarek przestaje działać, w chwili jego śmierci i nie
      ważne czy ta osoba ma go w danym momencie na ręku. sama bylam świadkiem takich
      zdarzeń dwukrotnie: przy babci i dziadku, zegarek babci z godziną jej śmierci,
      ciągle przechowuje w szufladzie.......
      • Gość: szarifa Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. IP: *.lubelskie.pl / 212.182.119.* 01.09.04, 11:46
        luna skad klikasz?? bo mam koleżanke astrolog tez ma nick Luna
        • Gość: Luna Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 18:47
          ...to pseudo to czysty przypadek, niestety nie jestem Twoją koleżanką...a
          chciałabym jeszcze powiedzieć że dzisiaj udało mi się porozmawiać z pewną
          osobą, która może wiele na ten temat powiedzieć i ona obiecała że napisze coś
          na forum...zapewniam będzie ciekawe...i czekam na jej wypowiedź z
          niecierpliwością...
    • balbinia Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 01.09.04, 19:10
      Jako dziecko uwielbialam sluchac strasznych historii. Sama zas zadnych
      niedoswiadczylam i cale szczescie. Umarlabym ze strachu pewnie.
    • Gość: .................. Luna = Luna-tyk IP: *.mad.east.verizon.net 01.09.04, 20:26
    • Gość: Wincenty 55 Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. IP: *.netx.waw.pl / *.waw.pl 01.09.04, 23:26
      Mam taką historię do opowiedzenia, może nie jest przeraźliwa, ale prawdziwa.
      Pamiętam dreszcz który mnie przeszedł kiedy TO się stało......Zdarzyło się to
      około 40 lat temu, kiedy mieszkałem jeszcze w rodzinnej wsi. Owa nadbużańska
      wioska żyła wówczas swoim spokojnym, zwykłym rytmem. Od niedawna mieliśmy we
      wsi elektryczność (tak, elektryczność, coś niesamowitego, nierealnego...ale nie
      o tym ta opowieść)... Lampy naftowe i świeczki robione z łoju przez moją Babkę
      traciły powoli na znaczeniu...Zdawałoby się że wraz z erą prądu odejdą duchy,
      zabobony, ciemnota...opowieści o plecionych nocą przez „ubożki” końskich
      grzywach w warkocze, czy o zjawach pojawiających się wieczorem w zagrodzie
      straszyły mniej przy świetle żarówki. Tylko Babka, żyjąca jeszcze w epoce
      tańczących na burych ścianach cieni , świeczek i licho wie czego jeszcze
      zdawała się być ostatnim mesjaszem sił nadprzyrodzonych. Nie raz przed
      zaśnięciem raczyła mnie opowieściami o zmarłych wyjących wraz z wiatrem, o
      duszach szukających spokoju...naprawdę, to teraz jest takie nierealne, ale
      pamiętam jej wzrok, jej oczy kiedy opowiadała, jakby widziała to na własne
      oczy, z taką przeraźliwą powagą...ja wówczas słuchałem cierpliwie, ale w
      głowie tańczyły nie zjawy a dzień jutrzejszy, młodzieńcze plany, dziewczyny i
      takie normalne sprawy. Ale pewnej nocy... spałem twardo, nie pamiętam co mi się
      śniło...mieliśmy w domu taki zegar ścienny, którego głośne tykanie (stukanie
      raczej) kołysało do snu i było pierwszy dźwiękiem słyszanym po
      przebudzeniu...zdawało mi się że to zegar mnie rozbudził...tykk,
      tykk,...równo...tykk,tykk...typch...podniosłem się...typch...cisza....ciemno,
      typch, tykk...słyszałem jakiś dźwięk z podwórza,...typch...jakby przerzucanie
      drewnianych bali...głuchy łoskot...pierwsza myśl, drewno kradną...podniosłem
      się z łóżka aby przez okno sprawdzić co się dzieje. Pamiętam że nie szczekał
      pies, to było bardzo dziwne, zawsze hałasował gdy ktoś obcy krzątał się po
      obejściu, wyszedłem na werandę z której widać całe podwórze...Tam stała moja
      Matka, bez słowa patrzyła przez okno w stronę szopki z drewnem spowitej w
      mroku nocy... spojrzałem w stronę budy Burego. Spał spokojnie...typch,typch...
      Matka stała i patrzyła, jak zahipnotyzowana. I ja spojrzałem w tamtą stronę.
      To z tej niewielkiej szopki wydobywał się ten głuchy
      dźwięk..typch...typch...nieregularnie...typch,...typch...patrzyłem z
      niezrozumieniem. Dojrzałem że jest zamknięta na kłódkę, jak zwykle na noc. Ale
      ktoś rąbał w niej drewno!!!...typch...Nagle Matka złapała mnie za rękę i
      zaciągneła do domu , kazała iść spać...nie łatwo było mi
      usnąć...typch,tykk,tykk,..typch...tykk,tykk...ale nie bałem
      się...tykk,tykk...Rankiem opowiedziałem wszystko Babce. Słyszała w nocy to co
      my. Z tą swoją powagą wytłumaczyła że to wuj Roman, pijak i nierób co by nie
      mówić, któremu się przed paroma laty zmarło, wrócił aby odpracować swój
      stracony za życia czas....I wszystko było jasne...wtedy. Dziś, kiedy sobie to
      przypominam, sam nie dowierzam...Ale w podświadomości jednak wiem że to wuj
      Roman rąbał te drwa, pamiętam tą kłódkę, Burego śpiącego w budzie (nie
      niepokoiła go wizyta swojego)...Ten spokój Babki, tę oczywistość...Nie był to
      zły duch, to był niespokojny duch...chyba
      • Gość: biseks Re: Fajne.... IP: *.crowley.pl 02.09.04, 02:33
        ... nadaje się do strefy 11 na TVN-ie. Może dostaniesz tantiemy od praw autorskich? :-)))

        :-) biseks
      • noelka28 wincenty 02.09.04, 19:27
        genialna historia, ale masz dar opowiadania! podziwiam
        • Gość: Wincenty55 Re: wincenty IP: *.netx.waw.pl / *.waw.pl 02.09.04, 21:26
          Dzięki Ot, historia...Słyszałem jeszcze pare ciekawych..
          • Gość: Luna Re: wincenty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 21:46
            Chwalcie Wincentego, chwalcie On to lubi:)))))...bardzo lubi..i bedzie pisał
            jeszcze..
            • Gość: Wincenty Re: wincenty IP: *.netx.waw.pl / *.waw.pl 02.09.04, 23:43
              Pani/Panie (??? kto wie...) Luna. Otóż jak każdy lubię być chwalony, nie mniej
              zasłużenie. Opisałem tak jak umiem tę historię i wcale nie muszę pisać więcej.
      • kkkarolina Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 28.09.04, 15:05
        A czy rano drewno było porąbane???
    • nika8811 Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 02.09.04, 00:15
      Ja również osłuchałam się przeróżnych opowieści od babć i jej koleżanek, a w
      większosci nawet prawdziwe- co znalazło potwierdzenie u innych znajomych.
      Niestety pamiętam ich niewiele.
      U schyłku któregoś tam wieku żyło sobie szczęsliwie młode małżeństwo-należeli
      do tych lepiej urodzonych, byli bogaci i bardzo dobrzy dla biednych. Mieli
      niebo na ziemi. Niestety któregoś dnia dotknęło ich nieszcęście. Jedno z
      małżonków, żona, zasnęła i się więcej nie obudziła. Mąż niemal oszalał z bólu i
      rozpaczy. Kobieta została pochowana w rodzinnym grobowcu /w takim co to się
      wchodzi po schodach jak do budynku/. Po dwóch niepokojących nocach mąż
      postanowił sprawdzić grobowiec /miewał dziwne sny i wizje/. Wszedł do grobowca
      i jak stał tak osiwiał, calutka głowa na biało choć był młody. Jego żona
      siedziała na trumnie , po czym rzuciła mu się z płaczem w ramiona . Do domu
      wrócili oczywiście oboje najpierw do szpitala, ale potem zyli jeszcze b. długo.
      Prawdopodobnie kobieta była w stanie śmierci klinicznej czy w zaśnięciu.
    • nika8811 Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 02.09.04, 00:26
      Ta opowieść mówi zaś o zakładzie pijaków. Otóż pewnego razu założyli się oni z
      jednym z nich, że ten o północy pójdzie na cmentarz i wróci z niego cały i
      zdrowy.Podobno straszyło na tym cmentarzu i ochotnik miał to sprawdzić. No i
      delikwent poszedł na cmentarz, lało jak z cebra, była północ.A żeby zostawić
      ślad,że tu był, postanowił wbić w ziemię taki drewniany palik. Po czym wziąl
      nogi zapas i ucieka, a tu go coś za kapotę trzyma i nie chce puścić.Tak się
      przeraził, że dostał zawału i umarł. Następnego dnia okazało się, że wbił palik
      do ziemi, ale razem z kapotą.
      • nika8811 Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 02.09.04, 00:49
        To podobno na faktach. Pewna para miała wziąść ślub, a panna młoda nie mogła
        znależć odpowiedniej sukni. Pewnego popoludnia, gdy owa panna była na zakupach
        z matką, dojrzała na wystawie w komisie suknię wprost wymarzoną dla siebie i
        odziwo pasująca jak ulał.Kupiła ją bez zastanowienia.Ślub był piękny a potem
        wesele. Niestety okazało się, że suknia zaczęła młodą uciskać i gryżć jak
        wełna.Gryzło ją tak mocno, że momentami robiło jej się słabo. Czuła nawet jakby
        się dusiła. Prosiła małżonka czy nie mogliby wyjść się przebrać, ale matka jej
        stanowczo to odradziła twierdząc, że jeden dzień tosię może poświęcić. Tuz po
        oczepinach dziewczynę zabrała karetka. Całe ciało miała pokryte rankamii
        czerwonymi plamami.Niestety, ale do domu wróciła już w trumnie. Po wielu
        dochodzeniach i badaniach okazało się, że dziewczynę zabił trupi jad.Jak się
        okazało suknia którą kupila pochodziła z nieboszczki /już dobrze nieświeżej/,a
        właściciel komisu skupował różności od cmentarnych hien. Niedługo potem ktos
        kupił w tymże komisie marynarkę w której zaszyte były kosztowności i zostały
        one rozpoznane przez rodzinę nieboszczyka /gdyż chowali go w tej marynarce/. W
        taki oto tragiczny sposób złapano bezwzględnych przestepców.
        • lucjola Re: Też tę historię słyszałam/nt 02.09.04, 06:41
          • Gość: baba Re: Też tę historię słyszałam/nt IP: *.acn.waw.pl 02.09.04, 11:48

            Jest nieprawdopodobna- gdyby nieboszczka byla bardzo nieswieza, to suknia bylaby
            w strasznym stanie- plamy praktycznie nie do sprania.
            A nawet gdyby byla prana, to intensywne chemiczne pranie niszczy bardzo
            skutecznie delikatne materialy. Jak rowniez trupi jad.
            • lucjola Re: Też tę historię słyszałam/nt 02.09.04, 19:00
              Gość portalu: baba napisał(a):

              >
              > Jest nieprawdopodobna- gdyby nieboszczka byla bardzo nieswieza, to suknia
              bylaby w strasznym stanie- plamy praktycznie nie do sprania.
              > A nawet gdyby byla prana, to intensywne chemiczne pranie niszczy bardzo
              > skutecznie delikatne materialy. Jak rowniez trupi jad.

              Tak ale historię tę słyszałam ponad 20 lat temu, w czasach kiedy o suknię
              ślubną nie było tak łatwo. Suknia podobno była bardzo piękna - zdjęto ja z
              młodej dziewczyny, która tragicznie zmarła jako dziewica. Jej matka w rozpaczy
              postanowiła pochować ją w najpiękniejszej białej sukni na jaką było ją stać.
              Okradanie grobów w tamtych czasach było nagminne. Słyszało się, że na pogrzeby
              przychodzili tzw"grabarze" - złodzieje grobów, którzy podczas pogrzebu
              szacowali co można ukraśc.Suknia musiała być bardzo ładna skoro opłacało im się
              po nią wrócić. Nieboszczka mogła czekać na pochówek nie przepisowe 3 dni ale
              dłużej - stąd jad trupi. Słyszałam, ze ta nieszczęśliwa druga dziewczyna
              zacięła się suwakiem od sukni -stąd zakażenie.
        • Gość: ziuteńka Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. IP: 213.25.91.* 02.09.04, 09:39
          nika8811 napisała

          To podobno na faktach. Pewna para miała wziąść ślub, a panna młoda nie
          mogła .....


          słyszałam dawno o tym. to prawda z jadem trupim.
      • kkkarolina Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 28.09.04, 15:11
        To nie tak. On zmarł na zawał bo zobaczył jakąś istotę nadprzyrodzoną, której
        się nie spodobało, że jakiś pijaczyna szwęda się w nocy po jej terytorium. I to
        też ta istota wbiła palik w kapotę denata. Tak z pewnością było.
    • Gość: biseks Re: Fajniutkie te bajki, które... IP: *.crowley.pl 02.09.04, 02:52
      ... tutaj opowiadacie:-)))

      A ja po cmentarzu nocą specjalnie chodziłem, bawiłem się w seanse spirytystyczne, nawet raz byłem w domu opętanym ponoć przez duchy i... niczego dostrzec nie mogłem.

      Ale opowiem Wam zabawną historię, której byłem uczestnikiem:-)))

      Miałem wtedy może 12-13 lat. Mieszkałem sobie na dość sporym osiedlu w blisko 400 tysięcznym mieście. Obok osiedla, były domki jednorodzinne, i przy rogu jednej z ulic stała figurka matki boskiej. Nic dziwnego, prawda? Figurka jak figurka, tysiące takich stoi w cały kraju:-))) Ale ta figurka ponoć była naprawdę niezwykła:-))) Któregoś pięknego letniego wieczoru, ponoć pół twarzy matki boskiej zaczęło się przemieniać w twarz... Chrystusa :-))) No to ja z ojcem w te pędy na rowery i już za 5 minut jesteśmy przy tej figurce. Patrzymy, patrzymy i ... nic. Ludzie patrzą i... nic. Nagle... lamenty, płacze, babki dewotki krzyczą: "ludzie widzicie, widzicie, cud, cud..." Ja patrzę, ojciec patrzy i... jak była twarz matki boskiej, tak dalej jest taka sama. Babki prawie w płacz, krzyczą że widzą jak że połowa twarzy matki boskiej zamienia się w twarz Chrystusa, a ja z ojcem spojrzeliśmy tylko na siebie, bo niczego absolutnie nie dostrzegliśmy. A babek dewotek było kilkadziesiąt i wszytkie ponoć jak jeden mąż widziały połowę twarzy Chrystusa. A ja, jak to dziecko krzyknałem "przecież tam nic nie ma!!!", na co jedna z babek ofuknęła mnie i odpowiedziała coś w stylu: "nie jesteś synu godzien by to dostrzec" :-))) Wyjaśniam, że miałem 12 lat i chyba takim strasznym grzesznikiem nie byłem, nawet w kościele listy apostołów czytałem (o ironio, prawda? biseks był wierzący i listy apostołów czytał na mszach!!!:-))) ), onanizowałem się już wtedy wprawdzie, ale chyba to nie był aż taki poważny występek, bym nie dostrzegł rzekomego cudu, co? :-)))

      I od tamtej pory żyję wedle maksymy: jak nie pomacam, to nie uwierzę :-)))

      :-) biseks

      PS. Poczytałem sobie tych bajeczek, które tutaj popisaliście i idę grzecznie spać. Może jakaś zmora mi się przyśni, albo wujek z grzeszną duszą mnie nawiedzi. Dobrej nocy :-)))
      • mijaczek Niezaleznie.... 02.09.04, 04:48
        ... od tego czy to prawda co piszecie czy nie, dosc nieciekawa pore sobie
        wybralam na czytanie takich historii :o) ciemna noc i w ogole, hihi.. wiecie, ja
        chyba zabobonna jestem, bo mimo wszystko gdzies tam we mnie strach siedzi...
        zdarzylo mi sie chyba raz cos dziwnego... znaczy sie to byly takie dziwne trzy
        dni pod rzad...
        to byl okres, kiedy z pracy wracalam bardzo pozno wieczorem... pierwszego dnia
        wysiadlam z autobusu, ide do domu, a wszyscy mijani ludzie biegna... nie byly to
        setki ludzi, ale tak z dwadziescia osob to mnie minelo. I wszyscy gdzies biegli.
        Az sobie, pamietam, nawet pomyslalam, ze moze wojna wybuchla i wszyscy do domow
        wieja :o)
        drugiego dnia, wracalam do domu, szlam chodnikiem. wzdluz ulicy - latarnie. gdy
        tylko wchodzilam pod "zasieg" ktorejs, ta- gasla, gdy wychodzilam spod jej
        "zasiegu" - znowu sie zapala i tak az do samego domu...
        a trzeciego dnia, po powrocie z pracy mama mnie jeszcze do sklepu wyslala po
        chleb [przywozili swiezutki o 22.00], w drodze do sklepu spotkalam kilka
        sasiadek, kazdej powiedzialam "dobry wieczor" a zadna nie odpowiedziala... no
        coz, pomyslalam... potem spotkalam jeszcze kolezanke, ktora przeszla obok mnie
        bez slowa mimo iz powiedzialam "czesc", w koncu doszlam do sklepu, stanelam w
        kolejce. wszedl koles i stanal przede mna jakby mnie nie widzial. zglupialam
        kompletnie. w koncu gdy podeszlam do lady, krzyknelam tak glosno "chleb z
        Raculki poprosze", ze kobieta az podskoczyla i przeprosila mnie, ze mnie nie
        zauwazyla...
        Glupie, nie?
        Mia
        • Gość: magda Re: Niezaleznie.... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 02.09.04, 09:27
          facet chciał uciec z więzienia - umówił się z drugim facetem grabarzem - który
          zmarłych w więzieniu przygotowywał do trumny i zakopywał poza więzieniem że jak
          kto umrze to się położy z nieboszczykiem do trumny i grabarz najpierw go
          zakopie poza murami a potem jak ktoś drugi umrze to odkopie wcześniej
          zakopanego. No i stało się. Ktoś umarł. Uciekinier przedostał się tam gdzie są
          trumny - schował się razem z nieboszczykiem i czeka. Czuje że go niosą i
          zakopują ale mija sporo czasu a nikt nie przychodzi go odkopać zdenerwował się
          zapala w trumnie zapalniczkę a tu leży na zmarłym grabarzu!
    • tomasdyg Re: Horrory, horrory - dziś ...!!!!. 02.09.04, 09:38
      -Najbardziej przerażające "historie" dzieją się dziś. Włączam państwową TV
      i.... trup ściele się gęsto niczym zboża podczas gradobicia, a krew tryska
      gejzerami, same horrory:
      od 1. sierpnia do października festiwal pt.: Powstanie Warszawskie, dalej
      wybuch II wojny światowej (i genialnie ustalenie, nowego miejsca jej
      rozpoczęcia -Wieluń) wspominki o 17. września i sierpień 80 w pełnej
      retrospektywie z latami pięćdziesiątymi włącznie. Na ogół ogranicza się to do
      lamentów i moralnych zwycięstw (zwłaszcza te ostatnie mam głęboko w odwłoku).
      Kiedy zakończą te horrory, kiedy -nie zapatrzeni we własną d...ę - będziemy
      szli do przodu???
      Pozdrawiam
      • Gość: baba Re: Horrory, horrory - dziś ...!!!!. IP: *.acn.waw.pl 02.09.04, 11:54

        Mysle, ze watek jest thrillerowy, a Ty nawiazujesz do krwawych jatek, co nalezy
        do konwencji horroru.
        Zgadzam sie natomiast, ze kiedy TV nie byl wszechobecna, to czlowieka duzo
        latwwiej bylo przestraszyc.Pamietam, ze kiedy tylko uslyszalam sygnal Kobry w
        ciemnym pokoju, to mi ciarki po grzbiecie przechodzily...
        • Gość: Kuba Re: Horrory, horrory - dziś ...!!!!. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.04, 12:50
          oto nadciagaja kumulusy.... chyba rozumiesz co to znaczy!?
    • mathias_sammer Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 02.09.04, 12:55
      Przerazliwe historie..?

      Obudzilem sie dzisiaj rano Polakiem.

      M.S.
    • michiko Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 04.09.04, 16:11
      nikt juz sie nie dopisze??
    • nika8811 Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 07.09.04, 01:34
      Jeszcze raz ja. Jakieś naście lat temu usłyszałam historię, której
      autentyczność do dziś mnie intryguje. Podobno pisały o tym gazety. Otóż pewna
      młoda dziewczyna z niewyjaśnionych przyczyn zmarła i jak to bywa trafiła do
      kostnicy na sekcję. Traf chciał, że spodobała się bardzo lekarzowi, który
      akurat miał tam dyżur. W związku z czym postanowił sobie troszkę poużywać i
      delikatnie mówiąc przeleciał ją. Brrrrrrrrrr. Nieboszczka wyrwana ze snu pewnie
      klinicznego obudziła się. Sprawa trafiła do sądu, ale dzięki interwencji
      rodziny "nieboszczki" została umorzona, a lekarz nie poniósł żadnych
      konsekwencji. Rodzina była mu nieopisanie wdzięczna za przywrócenie im córki
      żywej.Czy ktoś słyszał coś takiego, czy to tylko ogólnopolska plotka.
      Pozdrawiam.
      • nglka Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 10.09.04, 03:40
        Słyszałam to od ojca ale pojęcia nie mam, skąd On to wytrzasnął.
      • deltalima Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 10.09.04, 08:51
        słyszałem tą historię, pisały o tym gazety a działo się to w rumunii
      • kkkarolina Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 28.09.04, 15:23
        Taka ostrzejsza wersja bajki o Śpiącej Królewnie :).
    • nika8811 Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 07.09.04, 01:51
      Pamiętam, że w podstawówce przeczytałam książkę o jakichś dziwnych opowieściach-
      tytułu nie pamiętam, a pozyczyłam ją od młodziutkiej zakonnicy.Pisało tam dużo
      o domach w których nie da się mieszkać bo stoją na dawnych cmentarzyskach lub
      zostało popełnione morderstwo a ciało ukryto w piwnicy.O miejscach w lesie lub
      polu przez które zwierzęta /koń, pies/ nie potrafią przejść nie tocząc piany bo
      jakieś ciało lub ciała leżą brutalnie przucone. O psie któremu ufała cała
      rodzina i który wspaniale traktował malutkie dziecko, które się pojawiło, a
      któregoś dnia pod nieuwagą rozszarpał maleństwo na strzępy.Było też o domach w
      których straszy, ale szczegółów już raczej nie pamiętam. Nawet opisany był dom,
      z moich okolic w którym właśnie straszyło. Nie wiem jak jest dzisiaj bo sprawa
      była nawet w telewizji a teraz już nikt o tym nie mówi.Faktem jest, że kilka
      rodzin próbowało w nimzamieszkać i odprawiono egzorcyzmy, ale dom chyba nadal
      stoi pusto.Ludzie mówili, że pewnie ktoś musi spoczywać pod fundamentami ale
      nie wiadomo.
    • Gość: virtuallady Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. IP: *.vline.pl 08.09.04, 18:15
      Aha, coś jeszcze: Może nie jest to historia o duchach, ale zawsze jak sobie o
      tym pomyślę to robi mi się nieciekawie na duszy..
      Mój brat ma przyjaciela, lekarza. jeszcze na studiach, czy na praktykach, nie
      wiem dokładnie, uczestniczył w sekcji zwłok, a raczej ekshumacji młodej kobiety
      ( kilka miesięcy po pogrzebie) Ponoć dziewczynę zamordowano i prokuratura
      domagała się dokładnego zbadania zmarłej.
      I pamiętam jak opowiadał, zawieszając głos, że była ubrana w białą suknię
      ślubną, całą pokrytą grzybem, jak zdejmowali jej welon, porzyklejony do twarzy
      i sciągali białe pończoszki, któe odchodziły razem ze skórą.
      Makabra.
      Okazało się, że miała krwiaka, od mocnego uderzenia w potylicę, że poprzednia
      sekcja tego nie wykazała, przypuszczalnie zatuszowano to w aktach. oskarżono o
      morderstwo jej narzeczonego, co dalej- nie wiem..
      Słyszałam( a raczej podsłuchiwałam) tę historę jako 10-11 letnia dziewczynka i
      pamiętam, ze potem przez wiele nocy budziłam się przerażona, bo śniło mi się że
      ta dziewczyna wstaje z trumny i mnie dusi.
      • kropeska Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. 09.09.04, 17:36
        Pewnej nocy moj wujek mial sen. Spal wowczas sam w domu, gdyz jego zona, tuz po
        porodzie, razem z coreczka lezala jeszcze w szpitalu.
        No wiec snilo mu sie, ze przychodzi do niego jego zona i chwyta go za reke.
        Trzyma, trzyma, sa obok siebie. On czuje jej bliskosc i cieplo. Nagle zona
        jakby zaczela sie od niego oddalac. Do snu wkroczyla ciemnosc i robilo sie
        coraz chlodniej. Wujek czul, jak zona puszcza po woli jego dlon i sie gdzies
        oddala. W koncu puscila jego dlon calkowicie i zniknela w oddali.
        Za kilkanascie minut wujka obudzil telefon. Dzwonili ze szpitala. Jego zona
        zmarla tamtej nocy.

        dodam, ze wujek zadnym bajkopleta nie jest. Jest technikiem z zawodu, bardzo
        rzeczowy czlowiek ale ta historie opowiada do dzis, chociaz bylo to 23 lata
        temu. I za kazdym razem gdy to slysze, przechodza mnie dreszcze..
        • Gość: baba Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. IP: *.acn.waw.pl 09.09.04, 17:43

          Dziadkowie mieszkali w starej chalupie na wsi, krytej strzecha, z wielkim
          strychem, bardzo akustycznej.
          W latach 50-tych zmarl brat babci, ktory troche kulal, i odglos jego krokow byl
          bardzo charakterystyczny.Babcia twierdzila, zaklinajac sie na wszystko, ze
          jeszcze kilka lat od czasu do czasu slyszala odglos wujka krokow na strychu
          zapowiadajacych jakies klopoty.
          Babcia nie nalezala do osob robiacych sobie zarty z takich rzeczy.
          Zreszta niedlugo po Jej smierci snila mi sie w bardzo niezwykly sposob.
    • Gość: migotka Re: PRZERAŹLIWE HISTORIE.. IP: *.netron.pl / 213.17.241.* 09.09.04, 23:35
      .....moja babcia po smierci swojej matki bardzo cierpiała, nie mogła sie
      pogodzić, że nie ma już najbliższej jej sercu osoby :( pewnego dnia przysniła
      się jej mama, niosąca dzban z przelewajacą się wodą. Jak sie okazało były to
      łzy mojej babci. W tym snie mama poprosiła ją, żeby już nie płakała, że jej
      jest TAM dobrze, a dzban przepełniony jej łzami staje się coraz cięższy do
      udźwignięcia ......
      • kokieteryjna wypadajace zeby 10.09.04, 00:48
        A slyszalyscie o snie, w ktorym gdy wypadaja zeby komus i krwawia dziasla ->
        oznacza to ze ktos w rodzinie zachoruje badz umrze. U nas moja siostra jest
        takim swoistym prorokiem. Zawsze gdy ma ten sen - dzieje sie cos zlego. Albo
        ktos umiera albo laduje w szpitalu itp..
        • Gość: alpepe Re: wypadajace zeby IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 09:29
          a mnie się śniły krwawiące dziąsła i wypadające zęby zawsze po dniu, kiedy
          sobie ogladałam zęby i dziąsła i stwierdzałam, że coś mam organizm osłabiony po
          porodzie, skoro mi dziąsła tak krwawią przy myciu zębów. A z przeraźliwych
          historii: zawsze śni mi się babcia, kiedy ma się stać coś strasznego,
          nienawidzę, kiedy mi się śni, chciaż babcię bardzo kocham.Ostatnio śnila mi się
          rok temu, kąpała się w małej wanience mojej córki, pamiętam swoje myśli z tego
          snu, że skoro moja babcia wróciła i jest sprawna, to już wszytko będzie dobrze.
          Kiedy się obudziłam, opowiedziałam sen mojej mamie, myśląc, że może pokłócę się
          z mężem,albo coś w tym stylu. Wieczorem mój tata zawoził mnie i moją córkę. do
          mnie do domu, mój mąż miał wrócić do domu z pracy pociągiem. Parę kilometrów
          przed domem mieliśmy wypadek samochodowy. Uderzył w nas, dokładnie tam, gdzie
          siedziała w foteliku-kołysce moja córka, pijany facet alfą 156. Moje dziecko
          miało wtedy 10 miesięcy. Jej fotelik, przypominający mi z racji kształu
          wanienkę znalazł się nagle między przednimi siedzeniami, a moja córcia wypadła
          z samochodu przez boczną szybę. Mój ojciec przeżył smierć kliniczną, właściwie
          to lekarze nie chcieli go ratowac, bo myśleli, że takich urazów nie można
          przeżyć. Córka miała zatrzymany oddech, złamanie czaszki. Ja tylko pamietałam o
          słowach ze snu, że będzie dobrze. I jest, mój ojciec, chociaż miał niesamowicie
          uszkodzony mózg, jest w pełni poczytalny, stłuczone serce, nerki i przebite
          płuca się zregenerowały. U małej nie ma żadnych oznak padaczki, odpukać, tylko
          blizna po szkłach (miała je wbite w twarz i głowę) jest widoczna, ja mam dwie
          blizny na twarzy i nieco inny kształt nosa niż przed wypadkiem :), a jak mój
          brat oglądał wrak samochodu moich rodziców, to stwierdził, że nie wie, jak ja
          się mogłam uratować, że mi nie zmiażdżyło głowy, gdybym w dniu wypadku nie
          zamieniła się miejscami z córką, a zrobiłam tak, bo mi się wydawało, że może ją
          razić słońce, to nie miałabym szans na przeżycie, bo zmiażdżyłoby mnie wpół, a
          kołyska po prostu wykoczyła! Stąd w moim śnie wanienka dziecięca.
          • kokieteryjna Re: wypadajace zeby 10.09.04, 12:23
            jej alpepe.. niesamowite...
            • Gość: alpepe Re: wypadajace zeby IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 12:30
              to ironia? :) Przeżyłam więcej takich historii. Jak będę miała czas, to się
              dopiszę.
              • kokieteryjna Re: wypadajace zeby 10.09.04, 13:18
                Gość portalu: alpepe napisał(a):

                > to ironia? :) Przeżyłam więcej takich historii. Jak będę miała czas, to się
                > dopiszę.

                Nie ironia. Nie wiem jak moglas ja jak ironie odebrac -> patrz wyzej moje
                historie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka