Dodaj do ulubionych

Religia jest chyba największym złem na Ziemi

IP: *.crowley.pl 01.09.04, 13:24
Czy nie uważacie, że gdyby nie religia i wiara w jakiegoś boga, to świat byłby pozbawiony tych religijnych waśni i antagonizmów, przez które giną tysiące ludzi, bo jedni wyznawcy mordują innych wyznawców, tych którzy wierzą w innego boga?

Oceńcie, tak obiektywnie, czy te wszystkie niepokoje społeczne, zwłaszcza te których świadkami jesteśmy teraz, nie są wywoływane poprzez mnogość religii? I czy mnogość religii nie świadczy o słabości wiary jako takiej?

Gdyby nie było religii i wiary w jakiegoś boga, nie byłoby dzisiaj konfliktu bliskowschodniego, nie byłoby zamachów terrorystycznych, nie byłoby wojny w Jugosławii, nie byłoby nagonki na Palestyńczyków, Żydów, nie byłoby Al-Kaidy itd. itd. Wymieniać można w nieskończoność.

Ja właśnie nie w niczym innym jak w wierze w boga, który jest zwykłym wymysłem człowieka, upatruję wszelkiego zła na tym ziemskim łez padole. Religia miast jednoczyć, dzieli ludzi, na tych którzy wierzą w machometa, budde czy bożka najbliższego naszej europejskiej kulturze.

Czy tak naprawdę wiara i religia to nie jest zaawansowane pogaństwo?

Odpowiedzcie proszę i sobie i mnie na te pytania, w atmosferze miłej dyskusji, a nie w atmosferze kłótni i waśni. Oto proszę zwłaszcza tych wierzących, którzy powinni miłować wszystkich bliźnich bez względu na ich religijny światopogląd.

Czekam na odpowiedzi z niecierpliwością.

biseks:-)
Obserwuj wątek
    • Gość: biseks Re: Chciałbym... IP: *.crowley.pl 01.09.04, 13:27
      Chciałbym by ludzie skupili się na życiu doczesnym i w nim realizowali swoją miłość do innych, zamiast przejmować się życiem wiecznym, które jest czystym dogmatem, którego nigdy, przenigdy nie będziemy w stanie dowieźć i które jest abstrakcją, w dążeniu do której ludzie wzajemnie się zabijają i nienawidzą.

      biseks:-)
    • kopov Re: Religia jest chyba największym złem na Ziemi 01.09.04, 13:28
      no cześć:)
      tak samo jest z bogatymi i biednymi, powód się zawsze znajdzie
      wg mnie to nie jest problem:)
      • Gość: biseks Re: Religia jest chyba największym złem na Ziemi IP: *.crowley.pl 01.09.04, 13:32
        Ja ten problem dostrzegam, zwłaszcza teraz, gdy widzę jak konflikty na tle religijnym przybierają niespotykane do tej pory rozmiary.

        A wobec postępu cywilizacyjnego i technicznego, konflikty te mogą przybrać diametralnie różną rolę od tych średniowiecznych.

        Obym się mylił, naprawdę, ale czuję że zbliża się moment, w którym dojdzie do poważnego otwartego konfliktu na tle religijnym o zasięgu ogólnoświatowym.

        Historia pokazuje, że co 60-70 lat wybucha poważna wojna o dużym zasięgu. Nie chciałbym, by dążenie do przekonywania się czyj bóg (który i tak przecież nie istnieje - wedle nauki) jest lepszy, doprowadziło do ogólnoświatowego kryzysu.

        :-) biseks
        • kopov Re: Religia jest chyba największym złem na Ziemi 01.09.04, 13:38
          biorąc pod uwagę niskie morale religijne "cywilizowanego" swiata nie wydaje mi
          sie, zeby to mogło byc przyczyna wojny, pretekstem tak ale jak mówie nie
          przyczyna. Co 11 lat na słońcu mamy do czynienia z silnymi wybuchami, pod to
          tez podczepia się rózne teorie ale całość nie trzyma sie kupy:)
          • Gość: biseks Re: Religia jest chyba największym złem na Ziemi IP: *.crowley.pl 01.09.04, 13:43
            Kiedyś historię uważałem za zbędną naukę. Naprawdę. Jeszcze w liceum czułem do niej poważną awersję. Dzisiaj historię uważam za najważniejsze źródło, z którego można czerpać wiedzę na temat zbliżających się wydarzeń. I swoje przypuszczenia dotyczące konfliktów religijnych, które mogą przeobrazić się w konflikty zbrojne o zasięgu globalnym, właśnie wynoszę z wydarzeń z ubiegłych stuleci i tysiącleci. Dywaguję sobie tak luźno, ale jestem dość bacznym obserwatorem wydarzeń na całym świecie. Po prostu intersuje mnie to. Słucham także wypowiedzi osób, które analizują bieżące wydarzenia pod kątem możliwości pojawienia się zagrożeń. I... i często spotykam się z podobnymi poglądami. I to właśnie niepokoi mnie szczególnie.

            :-) biseks
            • kopov Re: Religia jest chyba największym złem na Ziemi 01.09.04, 13:54
              oks, rozumiem
              ja mam troche inne nastawienie do zycia:))) i nie podejmuje się tu na forum
              rzeczowej dyskusji na ten temat, potrzebny jest dopalacz:)
              pozdrawiam :)
              • Gość: biseks Re: No tak...:-))))))))) IP: *.crowley.pl 01.09.04, 14:03
                No tak, bez pół litra tego nie rozbierzemy :-))), to fakt:-)))

                :-) biseks
                • kopov Re: No tak...:-))))))))) 01.09.04, 14:15
                  zobacz co sie dzieje:))
                  jak powiesz religia, głupota, pies-kot, ciąża, anal, zdrada -to już masz
                  wrogów, no chyba, że chodzi o tylko sport to wtedy rozumiem
                  pzdr:))))))))))))))))))
                  • Gość: biseks Re: No tak...:-))))))))) IP: *.crowley.pl 01.09.04, 14:20
                    A ponoć 95% ludności tego kraju, to wzajemnie miłujący się bliźni? :-)))))

                    :-) biseks

                    PS. Pół litra za mało? :-)))
                    • kopov Re: No tak...:-))))))))) 01.09.04, 14:23
                      taak po 20 ej i pod kołdrą:)))
                      1/2 l moze byc za mało:)
                      • Gość: j Re: No tak...:-))))))))) IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 07.09.04, 00:50
    • Gość: ? Re: Religia jest chyba największym złem na Ziemi IP: 204.52.187.* 01.09.04, 13:30
      Bredzisz. Sam się zastanów... Kim jest człowiek, czym jest cywilizacja.
      • Gość: biseks Re: Religia jest chyba największym złem na Ziemi IP: *.crowley.pl 01.09.04, 13:33
        A możesz rozwinąć, bo skąpość Twoich słów nie pozwala mi zgłębić meandrów Twoich myśli, a chciałbym.

        :-) biseks
    • default Re: Religia jest chyba największym złem na Ziemi 01.09.04, 13:31
      Ludzka natura jest taka, że zawsze znajdzie się powód do konfliktu. Jakby nie
      było religii, to by się zabijali o co innego.
      • Gość: biseks Re: Czekałem tylko na taką odpowiedź IP: *.crowley.pl 01.09.04, 13:36
        A czy potrzebny jest nam kolejny powód (tym razem zupełnie abstrakcyjny, bo wiara w boga jest z punktu widzenia nauki czystym abstraktem) do tego, by się wyniszczać, skoro mamy tysiące innych powodów by się móc wzajemnie unicestwiać?

        Czy po to jest religia, by wzmagać tylko nienawiść do innych ludzi i by móc w pełnym rozgrzeszeniu (co za głupota) mordować innych?

        :-) biseks
        • eirenne Re: Czekałem tylko na taką odpowiedź 02.09.04, 00:16
          Masz rację, niepotrzebnie mieszamy religię do wzajemnych waśni i wzajemnego się
          unicestwiania.
          Ale zastanawia mnie jedno. Nie wszyscy naukowcy sa ateistami. Zaprzeczają wiarą
          wynikom swoich własnych badań. Czemu? Przecież oni powinni wiedzieć, jak nikt
          inny, że boga nie ma.
          I myślę sobie jeszcze, że zadając sobie po kolei pytania, skąd się wzięło
          cokolwiek, dojdziemy do momentu, ze zabraknie odpowiedzi. Można sobie tłumaczyć,
          ze za 10-15 lat nauka już wszystko wyjaśni. Ale ludzie wymigiwali się chwilowym
          niedomaganiem nauki przez całe wieki. Zawsze miało nastąpić to "za 10-15 lat". A
          jak bylismy głupi, tak jesteśmy. Bo tak naprawdę nie umiemy naukowo wyjaśnić
          pewnych rzeczy. I w tym momencie zaczyna się wiara. Że istnieje ktoś/coś, co
          ustaliło cały ten porządek. Coś poza ludzkim rozumem.
          • Gość: biseks Re: Czekałem tylko na taką odpowiedź IP: *.crowley.pl 02.09.04, 02:25
            >Masz rację, niepotrzebnie mieszamy religię do wzajemnych waśni i wzajemnego >się unicestwiania.
            >Ale zastanawia mnie jedno. Nie wszyscy naukowcy sa ateistami. Zaprzeczają >wiarą wynikom swoich własnych badań. Czemu? Przecież oni powinni wiedzieć, jak >nikt inny, że boga nie ma.

            Też mnie to zawsze zastanawiało. Jedynymi rozsądnymi uzasadnieniami, które znajduję są takie, że:

            - powoduje nimi strach przed bogiem (ludzie irracjonalnie boją się różnych rzeczy w swoim życiu),

            - zostali wychowani w duchu wiary i nie przeszkadza im ona w byciu człowiekiem nauki i potrafili w sposób dla nich właściwy znaleźć miejsce dla boga w swych naukowych twierdzeniach (po prostu może inaczej pojmują istnienie boga - zauważ proszę, że mimo że wśród Polaków jest ponoć 95% katolików, to gdy każdego z osobna zapytasz oto jak wygląda jego bóg, to dla większości z nich wygląda on różnie - jedni po prostu twierdzą że już sama wiara w boga, powoduje że są katolikami)

            Myślę więc, że ludzie nauki, którzy poznają zasady rządzące tym światem, nieco inaczej postrzegają boga niż inni ludzie. Dla nich bóg może być sumieniem czy też ich własną duszą. A praktyki religijne, którym się oddają są tylko tradycją, której hołdują od dzieciństwa. Tak mi się wydaje, choć mogę się mylić.

            >I myślę sobie jeszcze, że zadając sobie po kolei pytania, skąd się wzięło
            >cokolwiek, dojdziemy do momentu, ze zabraknie odpowiedzi. Można sobie >tłumaczyć,ze za 10-15 lat nauka już wszystko wyjaśni. Ale ludzie wymigiwali >się chwilowym niedomaganiem nauki przez całe wieki. Zawsze miało nastąpić to >"za 10-15 lat". A jak bylismy głupi, tak jesteśmy. Bo tak naprawdę nie umiemy >naukowo wyjaśnić pewnych rzeczy.

            Jakich rzeczy nie potrafimy wyjaśnić? Współczesna nauka zna już datę Wielkiego Wybuchu, zna też prawa, które spowodowały rozszerzanie się materii, wie o rozszerzaniu się Wszechświata etc. W zasadzie już wszystko na temat początków istnienia życia na Ziemi wiemy. Choć większości ludzi wydaje się to równie abstrakcyjne co mnie wiara w boga.
            Bo jak wytłumaczyć prostemu człowiekowi, że Wszechświat jest jak balon, który się cały czas powiększa, jak wytłumaczyć mu, że są czarne dziury i białe karły, jak wytłumaczyć mu że kostka materii o objętości 1 cm sześciennego może ważyć tysiąc ton? Oni wolą wierzyć w boga, który stworzył Adama i Ewę, bo to prostsze i nie zmusza do zgłębiania tajników wiedzy.

            >I w tym momencie zaczyna się wiara. Że istnieje ktoś/coś, co
            >ustaliło cały ten porządek. Coś poza ludzkim rozumem.

            Można sobie zadać jedynie pytanie, co było przed Wielkim Wybuchem. Ale nauka może odpowiedzieć, że nic. Bo trudno sobie wyobrazić nicość, prawda? A jednak nicość istnieje.
            Spróbujmy sobie wyobrazić Wszechświat. Wszechświat jest balonem, który rośnie. I zwykły człowiek będzie myślał takimi kategoriami: a co jest za powłoką tego balonu? No bo coś przecież musi być, prawda? A właśnie niekoniecznie. I podobnie nauka wyjaśnia czas przed Wielkim Wybuchem. Nic prawdopodobnie nie było przed Wielkim Wybuchem.

            Wierząc w boga zaprzeczamy jednak zdobyczom współczesnej nauki. We wszystkim. To co napisane jest w Starym Testamencie nijak się ma do tego, o czym wie dzisiaj współczesna nauka. Zaraz ktoś mi powie, że to tylko symbole. Ale to właśnie takie infantylna próba wytłumaczenia "bajek" opisanych w Starym Testamencie, wskazujących na początek życia na Ziemi.

            Możnaby pisać o tych nieścisłościach bez końca. Ale nawet Ci, którzy wierzą wątpią, bo ludzką rzeczą jest wątpić. Ja zwątpiłem, bo zauważyłem tysiące niespójności i nie bałem się odejść od wiary, gdy ta wydała mi się niespójna z nauką. A inni się boją lub nie chcą. Ale mają do tego prawo.

            :-) biseks
            • eirenne Re: Czekałem tylko na taką odpowiedź 02.09.04, 12:36
              > - powoduje nimi strach przed bogiem (ludzie irracjonalnie boją się różnych rzec
              > zy w swoim życiu)

              W to mi trudno uwierzyć. To znaczy, jeśli traktujemy boga (hmhm Boga), jako
              bajkę o wilku lub przejaw nerwicy natręctw:-D Kto jak kto, ale naukowiec mający
              przed sobą wyniki badań niezbicie świadczące o prawach przyrody i mający pod
              ręką guzik, którym może uruchomić bombę mogącą posłać połowę populacji do
              piachu, taki naukowiec nie powinien odczuwać strachu przed bogiem:) Więc co to
              dla niego jakaś nerwica, na którą ma świetne tabletki;-) Z takich niedogodnień
              współczesny naukowiec powinien się wyleczyć w miesiąc (góra).

              potrafili w sposób dla nich właściwy znaleźć miejsce dla boga w swych n
              > aukowych twierdzeniach (po prostu może inaczej pojmują istnienie boga - zauważ
              > proszę, że mimo że wśród Polaków jest ponoć 95% katolików, to gdy każdego z oso
              > bna zapytasz oto jak wygląda jego bóg, to dla większości z nich wygląda on różn
              > ie - jedni po prostu twierdzą że już sama wiara w boga, powoduje że są katolika
              > mi)

              W chrześcijaństwie nie ma wizerunku Boga. Więc całkiem naturalne jest, że każdy
              katolik w tym kraju wyobraża Go sobie inaczej:)No i myślę sobie, ze łatwiej
              wyobrażać sobie boga jako rzecz, siłę, energię niż osobę:) Cóż, jeśli ktoś
              utożsamia boga z własnym sumieniem, to też COŚ w tym jest:)

              Hmmm, a propos Wielkiego Wybuchu. Znam teorie powstania świata, zaliczałam na
              studiach fizykę z astronomią. Trzeba by jednoznacznie określić, czym jest
              nicość. Bo jeśli jest to absolutny brak czegokolwiek, to w takim razie jakim
              CUDEM powstała z nicości Ziemia i cały wszechświat? JAk się robi coś z niczego?
              I nawet wątpliwa w tym wypadku byłaby teoria Einsteina, bo żeby powstała masa,
              musi być energia, a energia to już jest COŚ, więc teoria o nicości bierze w łeb.
              A jesli jednak bawimy się w to dalej, to powstaje pytanie, skąd się ta energia
              wzięła??? I tak można w nieskończoność:-)
              I w tym momencie przydałby mi się Stary Testament, ale go nie mam:-DDD
              A tak w ogóle, to bardzo lubię Einsteina:-D I dla mnie jego teorie są piękne
              same w sobie:) Jaki umysł musiał mieć ten genialny człowiek, żeby przeciwstawić
              się w pewnym momencie całej dotychczasowej nauce opartej na prawach Newtona i
              stworzyć coś tak niebywałego, różnego i, bądźmy szczerzy, na ludzki ówczesny
              rozum niemożliwego. Jak on wpadł na ten pomysł? :-DDD
    • blanchet Re: Religia jest chyba największym złem na Ziemi 01.09.04, 13:37
      religia to naturalna skłonność ludzi, pojawia się zawsze w życiu zbiorowym
      kiedy ludzie próbują wyjaśnić sobie skąd pochodzą- gdyż myślenie że są
      skończeni- bo nie ma zycia po smierci- jest dla nich nie do zniesienia, w tej
      sytuacji można więc mówić o słabości ludzkich potrzeb a nie słabości religii.
      • Gość: biseks Re: Nie zgadzam się IP: *.crowley.pl 01.09.04, 13:39
        A dlaczego się nie zgadzam? Z prostego powodu: psychologia wyróżnia sześć podstawowych potrzeb życiowych człowieka. Potrzeba snu, jedzenia, łaknienia, seksu, miłości i bezpieczeństwa. I nie ma w tym katalogu miejsca na religię. A ja opieram się na zdobyczach nauki, a nie na dogmatach religii. I nie widzę, by religia była jak sen potrzebna każdemu z nas. Mnie ona nie jest potrzebna i inni ludzie także swobodnie mogliby się bez niej obejść. A bez podstawowych potrzeb życiowych wymienionych taksatywnie przeze mnie powyżej, obejść się nie sposób.

        :-) biseks
        • blanchet Re: Nie zgadzam się 01.09.04, 13:42
          to są tylko podstawowe potrzeby które zanikają po zaspokojeniu
          istnieją potrzeby wyzsze- potrzeby rozwoju związane z samorealizacją i sensem
          zycia
          • Gość: biseks Re: Zaprzeczyłaś sobie moim zdaniem IP: *.crowley.pl 01.09.04, 13:50
            Napisałaś bowiem wcześniej tak:

            -------------
            cyt. za blanchet "...religia to naturalna skłonność ludzi, pojawia się zawsze w życiu zbiorowym..."
            -------------

            później na moje słowa, iż religia nie jest podstawową potrzebą człowieka i wymienieniu przeze mnie tych podstawowych (sen, pragnienie, łaknienie, seks, bezpieczeństwo i miłość) napisałaś tak:

            -------------
            cyt. za blanchet: "...to są tylko podstawowe potrzeby które zanikają po zaspokojeniu istnieją potrzeby wyzsze-..."
            -------------

            Odpowiedz mi więc na pytanie: czy potrzeba podstawowa nie jest potrzebą naturalną? Bo moim zdaniem są to synonimy, wyrażenia równoważne.

            Idąc więc dalej, jeśli religia jest potrzebą wyższą, nie może być potrzebą naturalną. Potrzeb wyższych człowiek ma wiele: potrzeba kultury, tworzenia sztuki etc. A jednak z tych powodów człowiek nie zabija, a nawet wprost przeciwnie, okazuje innym szacunek za odmienność potrzeb wyższych.

            A może się mylę? Jeśli tak, to gdzie i w czym?

            :-) biseks
            • blanchet Re: Zaprzeczyłaś sobie moim zdaniem 01.09.04, 13:55
              naturalna cecha, potrzeba, skłonność życia zbiorowego- gdzie zawsze pojawia
              się/istnieje świadomość społeczna
              • Gość: biseks Re: To jakaś definicja? IP: *.crowley.pl 01.09.04, 14:01
                Nie znam jej bowiem i nie wiem gdzie jej szukać.

                Dla mnie religia nie jest potrzebą naturalną. Bo potrzebą naturalną są te, bez których człowiek nie może egzystować.

                Ani w małych, ani wielkich strukturach społecznych nie jest religia uważana za potrzebę naturalną.

                Są grupy społeczne (pisał o nich Malinowski), w których ludzie nie wiedzą co to wiara i religia i grupy te doskonale funkcjonują. To obala tezę, jakoby religia była potrzebna do życia jak powietrze.

                :-) biseks
                • blanchet Re: To jakaś definicja? 01.09.04, 14:07
                  ludzie zawsze zastanawiają się nad swoim pochodzeniem i życiem po śmierci,
                  życiem duchowym które jest ich świadomością, komunikują sobie swoje obawy i
                  wytłumaczenia, takie indywidualne akty tłumaczenia takich zjawisk mogą stać się
                  elementem świadomości społecznej
                  Czy grupy/plemiona o których pisał malinowski nie wierzyły?, nie miały
                  szamanów? obrzędów?
                  • Gość: biseks Re: To jakaś definicja? IP: *.crowley.pl 01.09.04, 14:12
                    >ludzie zawsze zastanawiają się nad swoim pochodzeniem i życiem po śmierci,
                    >życiem duchowym które jest ich świadomością, komunikują sobie swoje obawy i
                    >wytłumaczenia, takie indywidualne akty tłumaczenia takich zjawisk mogą stać >się elementem świadomości społecznej

                    Zgadzam się. Od tego jest filozofia. I była od tego zawsze, dopóki nie pojawiła się indoktrynacja religijna. Nie trzeba zastanawiać się nad ontologią i jednocześnie wierzyć w dogmat jakim jest bóg. Ja jestem tego dobrym przykładem. Czy myślisz, że się nie zastanawiam, skąd się wzięliśmy? Zastanawiam, bardzo się zastanawiam, ale czy od razu muszę się karmić jakimikolwiek aksjomatami?

                    >Czy grupy/plemiona o których pisał malinowski nie wierzyły?, nie miały
                    >szamanów? obrzędów

                    Właśnie nie miały. Przypomniało mi się właśnie to, bo wczoraj czytałem o plemionach, które... nie umieją liczyć nawet do trzech. I wyobraź sobie, że człowiek może żyć także bez umiejętności liczenia. Odsyłam do wczorajszej Wyborczej, na potwierdzenie moich słów o nieumiejących liczyć (i nie znających pojęcia innych niż mało i dużo) plemion.

                    :-) biseks
                    • blanchet Re: To jakaś definicja? 01.09.04, 14:18
                      jeżeli istnieją plemiona których nie istnieje interakcja symboliczna to chyba
                      oznacza że są ..nie wiem jak to określić...chyba na poziomie zwierząt Czy w
                      plemionach tych istnieje jakaś komunikacja? no chyba musi skoro istnieją jako
                      plemię/wspólnota
                      • Gość: biseks Re: To jakaś definicja? IP: *.crowley.pl 01.09.04, 14:22
                        Blanchet napisała:

                        >jeżeli istnieją plemiona których nie istnieje interakcja symboliczna to chyba
                        >oznacza że są ..nie wiem jak to określić...chyba na poziomie zwierząt Czy w
                        >plemionach tych istnieje jakaś komunikacja? no chyba musi skoro istnieją jako
                        >plemię/wspólnota

                        A ja nie napisałem, że nie istnieje interakcja symboliczna. Napisałem tylko, że symbolem wcale nie musi być bóg i symbole wcale nie muszą mieć ontologicznego pochodzenia i znaczenia.

                        :-) biseks

                        • blanchet Re: To jakaś definicja? 01.09.04, 14:28
                          chodziło mi o symbole wszelkie takie jak układy znaków czyli słowa pozwalające
                          wyznać złożone myśli oraz pozwalające na umówienie się w danej wspólnocie jak
                          nazwać trzy sztuki czegoś
                          myśl skąd jestem i dokąd zmierzam musi się pojawić w życiu zbiorowym które nie
                          jest owładniętę jedynie myślą o najedzeniu się Czy ontologiczną można nazwać
                          tylko potrzebę podstawową związaną z trwaniem a nie jakością tego trwania,
                          potrzebą wyższą?
                          • Gość: biseks Re: No właśnie nie:-))) IP: *.crowley.pl 01.09.04, 14:38
                            • blanchet Re: No właśnie tak :) 01.09.04, 14:42
                              skoro człowiek jest zdolny do myślenia abstrakcyjnego i interakcji symbolicznej
                              i każdy najedzony zastanawia się nad swoim istnieniem to oznacza to, że jest to
                              cechą jego natury.
                              • Gość: biseks Re: No właśnie tak :) IP: *.crowley.pl 01.09.04, 14:47
                                >skoro człowiek jest zdolny do myślenia abstrakcyjnego i interakcji >symbolicznej i każdy najedzony zastanawia się nad swoim istnieniem to oznacza >to, że jest to cechą jego natury.

                                Przyjmujesz z góry, że każdy człowiek zastanawia się nad istotą bytu. A wcale tak nie jest. Prawdą jest, że większość ludzi zadaje sobie to pytanie. Jedni dociekają i starają się znaleźć naukowe wyjaśnienie tego problemu, inni idą na łatwiznę i przyjmują pewne schematy, szablony, które dają odpowiedź na to pytanie w gotowej formie, którą jest wiara i religia, ale forma ta wcale nie musi być właściwa, bo jest empirycznie niesprawdzalna. To ułatwia wielu ludziom życie, to fakt, ale moim zdaniem jest ucieczką od próby rzeczywistego poznania, które jest nieco trudniejsze niż tylko przyjęcie chrztu i uwierzenie w to, w co wierzy większość (moim zdaniem zresztą niesłusznie).

                                :-) biseks
                          • Gość: biseks Re: No właśnie nie:-))) IP: *.crowley.pl 01.09.04, 14:42
                            >chodziło mi o symbole wszelkie takie jak układy znaków czyli słowa pozwalające
                            >wyznać złożone myśli oraz pozwalające na umówienie się w danej wspólnocie jak
                            >nazwać trzy sztuki czegoś

                            Przeczytaj wczorajszy artykuł w Wyborczej o tym. Sam byłem zaskoczony, ale właśnie przypomniało mi się to co czytałem u Malinowskiego. I skojarzyłem.
                            Nam, ludziom wychowanym w takiej a nie innej cywilizacji, fakt że ktoś może nie umieć, a nawet potrzebować liczyć, wydaje się co najmniej dziwnym. Bo taki mamy sposób myślenia. Ale nie oznacza to, że jest to JEDYNY sposób myślenia i że jest on najdoskonalszy.

                            >myśl skąd jestem i dokąd zmierzam musi się pojawić w życiu zbiorowym które nie
                            >jest owładniętę jedynie myślą o najedzeniu się Czy ontologiczną można nazwać
                            >tylko potrzebę podstawową związaną z trwaniem a nie jakością tego trwania,
                            >potrzebą wyższą?

                            U mnie też się pojawia taka myśl, ale czy oznacza to, że muszę wymyślać sobie bożków, których wpasuję w stworzone przez siebie dogmaty? Czy zawsze trzeba mieć wytłumaczenie skąd się wzięliśmy? Agnostycyzm - mam nadzieję, że nie jest Ci obce to pojęcie. Do opisania mojej osoby pasuje jak ulał. Można się więc zastanawiać, ale niekoniecznie trzeba wierzyć w wymyślonego boga.

                            :-) biseks
                            • blanchet Re: No właśnie nie:-))) 02.09.04, 10:37
                              myślę że nie powinniśmy rozpatrywać tu natury jednostki która "wychowywałaby
                              się" w samotności, poza środowiskiem ludzkim- wiadomo jakie są takie osoby.
                              religia jest naturą życia zbiorowego- założę się że każdego.
        • Gość: P.S.J. Re: Nie zgadzam się IP: *.itpp.pl 02.09.04, 09:36
          Jeden z NURTÓW psychologii wyznacza (skąpy zresztą, oj, skąpy) katalog potrzeb
          życiowych.

          Secundo - religia zapewnia spełnienie poczucia bezpieczeństwa. Z powodów, które
          podała twoja przedmówczyni.

          Tertio - Jeżeli od zarania dziejów religia (może raczej - wiara) pojawiała się
          spontanicznie we _wszystkich_ grupach etnicznych, a w dalszym etapie -
          cywilizacjach, to znaczy, że człowiek MA instynktowną, ale i głęboko
          zakorzenioną potrzebę wiary. Powody? Patrz punkt 2.

          Quarto - tych sześć takstatywnie wymienionych potrzeb jest właściwych wszystkim
          zwierzętom, poza miłością. Miłość jest kategorią znacznie bardziej nieostrą i
          słabiej zdefiniowaną od wiary, że aż dziw, iż naukowo podchodzący do sprawy
          psychologowie ją tu wrzucili. Jeżeli zaś są właściwe wszystkim zwierzetom, to
          co odróżnia nas od zwierząt? Miłość? A czemu nie wiara? (w końcu miłość jest
          mierzalna tylko na zasadzie reakcji chemicznych organizmu i ew. obrazu
          aktywności mózgu, ale ma to związek z miłością fizyczną, czyli z seksem, który
          został przez ciebie wyodrębniony. Swoją drogą, ciekawe czemu?)
          • Gość: biseks Re: Wygodna interpretacja :-))) IP: *.crowley.pl 02.09.04, 09:58
            Napisałeś:

            >Secundo - religia zapewnia spełnienie poczucia bezpieczeństwa. Z powodów, >które podała twoja przedmówczyni.

            Nie jest prawdą, że religia zapewnia spełnienie poczucia bezpieczeństwa.

            W dużym uproszczeniu psychologia dzieli potrzeby ludzkie na dwie główne kategorie:
            - potrzeby podstawowe (owe sześć potrzeb wymienionych wcześniej przeze mnie - bez których egzystencja biologiczna człowieka jest niemożliwa - a więc są to potrzeby sine qua non, bez których organizm nie może naturalnie funkcjonować)
            - potrzeby wtórne, które nabywane są w procesie socjalizacji. Do tej grupy bez wątpienia należy potrzeba wiary (religii), gdyż... potrzebę wiary w boga nabywamy właśnie w procesie socjalizacji, nie rodzimy się z taką potrzebą. Gdyby wyizolować jednostkę od społeczeństwa, wówczas ogóle u jednostki taka potrzeba nie pojawiłaby się. Nie trzeba chyba zresztą rozwodzić się nad tym, bo to jes oczywiste.

            Ciekawą koncepcję dotyczącą potrzeb ludzkich przedstawił Maslov. On umieszcza potrzebę religijności w grupie tzw. meta-potrzeb, potrzeb także poza katalogiem potrzeb podstawowych!!!

            Nie jest więc prawdą to co napisałeś, że potrzeba wiary zapewnia poczucie bezpieczeństwa. To próba podciągnięcia przez Ciebie tej potrzeby do katalogu potrzeb podstawowych, ale... niewłaściwa. Myślę, że masz tego świadomość, lecz na potrzebę chwili wygodnie było Ci włożyć ją właśnie do katalogu potrzeb podstawowych.

            Ale powtórzę po raz kolejny, że potrzebami podstawowymi są potrzeby biologiczne + bezpieczeństwo+ uczucie (niektóre teorie dołączają jeszcze do tego siódmą potrzebę, potrzebę samooakceptacji). Ale w każdej teorii psychologicznej, wiara czy religia nie jest potrzebą podstawową (bo i jak może nią być, skoro możemy bez niej egzystować) a jest potrzebą "wtórną" (lub inaczej nieco określaną, vide: meta-potrzebą jak u Maslova).

            :-) biseks
            • Gość: P.S.J. Re: Wygodna interpretacja :-))) IP: *.itpp.pl 02.09.04, 10:28
              Uczucie jako potrzeba podstawowa? To jest chciejstwo psychologii :) Jak cos
              niemierzalnego może być podstawową, napedzającą aktywność ludzką, potrzebą?

              Więcej powiem - gdyby "wyizolować" (chyba w warunkach laboratoryjnych takiego
              Kaspara Hausera) jednostkę, to potrzeby uczucia też by się nie pojawiły. na
              kogo miałby je kierować?
              • Gość: biseks Re: Wygodna interpretacja :-))) IP: *.crowley.pl 02.09.04, 10:53
                Proponuję sięgnąć do pierwszego lepszego z brzegu podręcznika psychologii i zeknąć na katalog podtrzeb podstawowych i potrzeb wtórnych.

                :-) biseks
      • Gość: M@ Re: Religia jest chyba największym złem na Ziemi IP: 62.148.89.* 01.09.04, 13:43
        No tak ale zastanów się ile ludzi wierzy i dzięki temu żyje, jesteś bardzo
        jednostronny zobacz na pozytywne aspekty religii, spójrz na cały problem
        szerszej na przestrzeni wieków ba na cały kształt ludzkości. M@
        • Gość: biseks Re: Właśnie spoglądam i... IP: *.crowley.pl 01.09.04, 13:51
          I nie dostrzegam tych pozytywnych aspektów wiary poza tym, że człowiek ma jakiś abstrakcyjny cel, do którego dąży. Bo to może być pozytywnym aspektem, postawienie sobie określonego celu i dążenie do niego. Tylko dlaczego ma nim być dążenie do życia doczesnego, które jest abstraktem, dogmatem i aksjomatem w jednym?

          :-) biseks
          • Gość: M@ Re: Właśnie spoglądam i... IP: 62.148.89.* 01.09.04, 13:54
            Proste pytanie a skąd wiesz że nie ma życia po śmierci, że Bóg nie istnieje? M@
            • Gość: biseks Re: Odpowiadam, nieco w przewrotny sposób.. IP: *.crowley.pl 01.09.04, 13:58
              >Proste pytanie a skąd wiesz że nie ma życia po śmierci, że Bóg nie istnieje? >M@

              Odpowiem Ci pytaniem na pytanie, choć to może trochę nieładnie. Ale myślę, że zrozumiesz wtedy, jak bardzo zastanawianie się nad tym co jest po śmierci jest logiczne.

              Oto to pytanie:

              A skąd wiesz, że człowiek po śmierci nie przeobraża swojej duszy w mrówkę?

              :-) biseks
              • Gość: M@ Re: Odpowiadam, nieco w przewrotny sposób.. IP: 62.148.89.* 01.09.04, 14:06
                Ale myślę, że zrozumiesz wtedy, jak bardzo
                zastanawianie się nad tym co jest po śmierci jest logiczne.

                Nie czujesz, nie słyszysz, nie żyjesz......... koniec absolutny?
                M@
                • Gość: biseks Re: Moim zdaniem tak, koniec absolutny IP: *.crowley.pl 01.09.04, 14:15
                  Jestem typowym empirystą. Widzę, macam, czuję to wierzę. Opieram się także na zdobyczach współczesnej nauki. Nie wchodzę w świat abstraktów. Bo gdybym chciał, mógłbym sobie każdego dnia stawiać setkę dogmatów, w które bym wierzył.

                  Równie dobrze mógłbym sobie postawić tak abstrakcyjny dogmat jak na przykład taki: jak będę brał narkotyki i umrę z powodu przedawkowania, to czeka mnie doskonalsze życie wieczne. Prawda, że ten dogmat jest równie zasadny jak ten by wierzyć w boga? Ani jednego, ani drugiego bowiem nie sposób sprawdzić.

                  Po co więc wierzyć w coś, czego nigdy nie doświadczymy?

                  :-) biseks
                  • Gość: P.S.J. Re: Moim zdaniem tak, koniec absolutny IP: *.itpp.pl 02.09.04, 09:43
                    Równie dobrze mógłbym sobie postawić tak abstrakcyjny dogmat jak na przykład ta
                    > ki: jak będę brał narkotyki i umrę z powodu przedawkowania, to czeka mnie
                    dosko
                    > nalsze życie wieczne. Prawda, że ten dogmat jest równie zasadny jak ten by
                    wier
                    > zyć w boga? Ani jednego, ani drugiego bowiem nie sposób sprawdzić

                    To byłaby już wiara. W pewnym sensie równoważna z wiarą w Boga, reinkarnację,
                    Krysznę, bogów politeistycznych czy w inny boski porządek.

                    > Po co więc wierzyć w coś, czego nigdy nie doświadczymy?

                    Skoro tyle ludzi to robi, to znaczy, że ma widac taką potrzebę... Nie dla
                    każdego życie sprowadza się TYLKO do 6 podstawowych potrzeb, bo inaczej żaden
                    aspekt cywilizacji, poza wymyślaniem pozycji erotycznych i rozwojem kuchni, nie
                    szedłby do przodu. Wiara, podobnie jak dociekliwość związana z (będąca
                    fundamentem) nauką, są potrzebami wyższego stopnia, związanymi IMHO z ego, a
                    nie z id. :)
                    • biseks Re: Zaprzeczyłeś sobie!!! 02.09.04, 10:08
                      Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

                      >>Równie dobrze mógłbym sobie postawić tak abstrakcyjny dogmat jak na przykład >>taki: jak będę brał narkotyki i umrę z powodu przedawkowania, to czeka mnie
                      >>doskonalsze życie wieczne. Prawda, że ten dogmat jest równie zasadny jak ten >>by wierzyć w boga? Ani jednego, ani drugiego bowiem nie sposób sprawdzić

                      >To byłaby już wiara. W pewnym sensie równoważna z wiarą w Boga, reinkarnację,
                      >Krysznę, bogów politeistycznych czy w inny boski porządek.

                      Dokładnie, to byłaby już wiara. A przekonaj mnie proszę, że gorsza od wiary w chrześcijańskiego boga?


                      >>Po co więc wierzyć w coś, czego nigdy nie doświadczymy?

                      >Skoro tyle ludzi to robi, to znaczy, że ma widac taką potrzebę... Nie dla
                      >każdego życie sprowadza się TYLKO do 6 podstawowych potrzeb, bo inaczej żaden
                      >aspekt cywilizacji, poza wymyślaniem pozycji erotycznych i rozwojem kuchni, >nie szedłby do przodu. Wiara, podobnie jak dociekliwość związana z (będąca
                      >fundamentem) nauką, są potrzebami wyższego stopnia, związanymi IMHO z ego, a
                      >nie z id. :)

                      Zaraz, zaraz, w jednym z postów wyżej napisałeś przecież: "...Secundo - religia zapewnia spełnienie POCZUCIA BEZPIECZEŃSTWA (potrzeba podstawowa - dop. biseks). Z powodów, które podała twoja przedmówczyni..." Jeśli spełnia poczucie bezpieczeństwa, to znaczy że... jest potrzebą podstawową.
                      A teraz tutaj, pięć wersów wyżej sam przyznajesz, że... "... wiara podobnie jak dociekliwość związana z nauką, są potrzebami WYŻSZEGO STOPNIA...".
                      To zdecyduj się w końcu proszę, wiara to potrzeba PODSTAWOWA czy potrzeba WYŻSZEGO RZĘDU? Bo w dwóch różnych postach, prezentujesz dwa różne stanowiska (choć wiem dlaczego:-))) ).

                      :-) biseks
                      • Gość: P.S.J. Re: Zaprzeczyłeś sobie!!! IP: *.itpp.pl 02.09.04, 10:32
                        > Zaraz, zaraz, w jednym z postów wyżej napisałeś przecież: "...Secundo -
                        religia
                        > zapewnia spełnienie POCZUCIA BEZPIECZEŃSTWA (potrzeba podstawowa - dop. biseks
                        > ). Z powodów, które podała twoja przedmówczyni..." Jeśli spełnia poczucie
                        bezpi
                        > eczeństwa, to znaczy że... jest potrzebą podstawową.
                        > A teraz tutaj, pięć wersów wyżej sam przyznajesz, że... "... wiara podobnie
                        jak
                        > dociekliwość związana z nauką, są potrzebami WYŻSZEGO STOPNIA...".
                        > To zdecyduj się w końcu proszę, wiara to potrzeba PODSTAWOWA czy potrzeba
                        WYŻSZ
                        > EGO RZĘDU? Bo w dwóch różnych postach, prezentujesz dwa różne stanowiska
                        (choć
                        > wiem dlaczego:-))) ).

                        Oczywiście, że wyższego rzędu. Tamten chwyt był próbą pokazania, przez
                        analogię, jak chybionym pomysłem jest wrzucanie do owych potrzeb pierwotnych
                        (możemy je chyba nazwać 'instynktami'?) miłości. Która miałaby takie samo prawo
                        znaleźć się tam, jak wiara. Czy potrzeba przestrzegania norm społecznych. Czyli
                        niewielkie prawo.

                        > >To byłaby już wiara. W pewnym sensie równoważna z wiarą w Boga, reinkarnac
                        > ję,
                        > >Krysznę, bogów politeistycznych czy w inny boski porządek.
                        >
                        > Dokładnie, to byłaby już wiara. A przekonaj mnie proszę, że gorsza od wiary w
                        c
                        > hrześcijańskiego boga?]

                        Dlaczego miałbym przekonywać? Wiara jest stanem z logiki dwuwartościowej - albo
                        jest, albo jej nie ma. Nie można wartościować jej istnienia - co najwyżej
                        obiekt wiary, a i to niesie ze sobą spore ryzyko. Mógłbym się zagłębić w
                        dywagacje, dlaczego jakaś religia jest w pewnych aspektach społecznych lepsza
                        od drugiej, ale o wierze - nie powiem nic wartościującego in plus czy in minus.
                        Zwróć tylko uwagę, ze większość osób w COŚ wierzy, nawet tych, którzy deklarują
                        się jako ateiści.
            • Gość: pluskwa Re: Właśnie spoglądam i... IP: 209.247.222.* 01.09.04, 14:15
              Gdyby Bog istnial , nie byloby takiego szamba na swiecie na tle religii.Taki
              Bin Laden juz dawno by lezal zdechniety pod plotem , wielblady by sraly na
              niego rzadkim gownem.
              • Gość: biseks Re: Mimo, że podzielam Twój pogląd, to.. IP: *.crowley.pl 01.09.04, 14:23
                ... nie pochwalam za styl, w którym go nam tutaj zaprezentowałeś.

                :-) biseks
                • Gość: pluskwa Re: Mimo, że podzielam Twój pogląd, to.. IP: 209.247.222.* 01.09.04, 14:27
                  Nie szkodzi/tu nie o pochwaly chodzi.

                  pozdrawiam
        • Gość: biseks Re: I czy chcesz powiedzieć, że... IP: *.crowley.pl 01.09.04, 13:54
          >No tak ale zastanów się ile ludzi wierzy i dzięki temu żyje, jesteś bardzo
          >jednostronny zobacz na pozytywne aspekty religii, spójrz na cały problem
          >szerszej na przestrzeni wieków ba na cały kształt ludzkości. M@

          ... gdyby nie wiara w jakiegoś boga, to świat byłby pełen zła, ludzie mordowaliby się wzajemnie w sposób jeszcze bardziej okrutny niż przez ostatnie 2 tysiąclecia? Jeśli tak uważasz, to tej tezy nigdy nie zweryfikujesz i podobnie jak cała religia stawiasz tezę w kategorii dogmatu. I znowu będzie to gdybanie (jak cała wiara w boga i zadawanie sobie pytania czy jest czy go nie ma) zamiast weryfikowalnej empirycznie tezy.

          :-) biseks
          • credaq Re: I czy chcesz powiedzieć, że... 01.09.04, 14:06
            Wiesz jak słucham ostatnio co się dzieje na świecie, to nawiedzają mnie podobne
            myśli...ale z drugiej strony myślę że ludzie zawsze znaleźliby powód aby się
            zabijać ( np. rasa, walka o ziemie, władze itp.)Patrzysz na sprawe
            jednostronnie...i nie zauważasz że religia niesie ze sobą głównie pozytywne
            wartości..
            • Gość: biseks Re: Pytanie IP: *.crowley.pl 01.09.04, 14:18
              Chcesz powiedzieć więc, że gdyby nie religia, człowiek byłby skłonny tylko do przejawiania zwierzęcego charakteru swojej natury? Bo jeśli tak, bo mylisz się. Wystarczy spojrzeć na wiele kultur sprzed czasów Chrystusa, by się przekonać, że bez religii także znano wartości uniwersalne, które teraz w dobie chrystianizacji jako zdobycze religii przypisują sobie osoby bogobojne.

              :-) biseks
              • credaq Re: Pytanie 01.09.04, 14:29
                Ale łatwiej zapanować nad ludźmi, kiedy mają nad sobą karzącą rękę Boga. Myśle
                że przykład kultur sprzed czasów Chrystusa jest chybiony. Wówczas też wierzono
                w Bogów, tylko że w wielu i postępowano zgodnie z ich zaleceniami. Myślę że
                więcej krzywdy na świecie robią jednak ludzie którzy w ogóle nie mają Boga w
                sercu, bo też tacy niczego i nikogo się nie boją...
                • Gość: biseks Re: Czym w takim razie jest bóg? IP: *.crowley.pl 01.09.04, 14:58
                  Zadajmy więc sobie pytanie, czym w takim razie jest bóg?

                  Napisałeś tak:

                  >Ale łatwiej zapanować nad ludźmi, kiedy mają nad sobą karzącą rękę Boga.

                  Czy bóg jest więc biczem na ludzi, który każe im się zastanawiać nad słusznością swojego postępowania? Bo jeśli tak, to wystarczyłoby skonstruować skuteczny system prawny i bez boga się obejdziemy. A tak, wymyślając sobie boga, by móc sprawować kontrolę nad niepokornymi duszami (a także tymi pokornymi, które bez boga mogłyby dopiero niepokornymi stać się) wymyślamy karę dla nich za niewłaściwość swojego postępowania, której prawdopodobnie nigdy nie doświadczą, jeśli boga (w formie w jaką ludzie w niego wierzą) rzeczywiście nie ma.
                  W tym przypadku, bóg nie jest wg mnie żadną strażnicą ludzkiej moralności.

                  >Myśle że przykład kultur sprzed czasów Chrystusa jest chybiony. Wówczas też >wierzono w Bogów, tylko że w wielu i postępowano zgodnie z ich zaleceniami.

                  Wierzono w bóstwa, ale przyczyna wiary była diametralnie różna od naszej. Dzisiaj, gdy zdobycze współczesnej nauki pozwalają nam poznać w sposób niemalże doskonały podstawowe prawa natury, możemy śmiało wiarę w takie bóstwa porzucić. Przyczyna wiary, więc była moim zdaniem różna od dzisiejszej. Wierzono, by coś sobie wytłumaczyć. A dzisiaj w takim razie po co jest wiara w boga, skoro wiemy że zaćmienie słońca to wynik ruchu ciał niebieskich, a nie wynik działania boga Słońca?

                  >Myślę że więcej krzywdy na świecie robią jednak ludzie którzy w ogóle nie mają >Boga w sercu, bo też tacy niczego i nikogo się nie boją...

                  Czyli stawiamy drugą tezę: bóg to nasze sumienie. Jeśli tak, i jeśli rzeczywiście bogiem jest nasze sumienie, to ja też jestem w takim razie wierzący. Ale nie muszę wierzyć w boga powszechnego, bo moim bogiem jest moje sumienie, moje super ego, które stoi w zgodzie z poszanowaniem praw moralnych, obyczajowych i etycznych wypracowanych przez społeczność, w której przychodzi mi egzystować.

                  :-) biseks
              • Gość: P.S.J. Re: Pytanie IP: *.itpp.pl 02.09.04, 09:44
                Pytanie - jaka znasz areligijną cywilizację z czasów przechrześcijańskich? :))
    • wiacek12 Re: Religia jest chyba największym złem na Ziemi 01.09.04, 14:05
      Nie zgadzam się z Tobą. Podstawową przyczyną wojen jest chęć posiadania
      (pieniedzy, ziemi, władzy itp.) oraz poczucie upokorzenia. Tak jest na Bliskim
      Wschodzie. Muzułmani czuja się upokorzeni przez Zachodni Świat i w ten sposób
      chcą pokozać, że nie są gorsi, że mogą nam dowalić, a dopisują tylko do tego
      ideologię "Świętej Wojny". Kiedyż ich cywilazacja i kultura stała znacznie
      wyżej od Zachodniej i trudno im teraz pogodzić się z tym, szczególnie, że są
      biedniejsi. Jednak nie mają tego problemy Arabowie z Arabii Saudyjskiej, czy
      Kuwejtu, bo są bogaci.

      Konflikt izraelsko-palestyński jest konfliktem o ziemię. Jeszcze 100 lat temu
      Żydzi którzy tam mieszkali żyli w zgodzie z muzułmanami.

      Ile też było wojen pomiędzy krajami chrześcijańskimi. Francja, Hiszpania,
      Włochy, duża część Niemiec jest katolicka, a nie przeszkodziło to toczyć im
      wojen między sobą. Wojny Francji, czy Hiszpani z Anglią, I Rzeczpospolitą z
      Rosją też nie były z powodów religijnych. Wszystko ma kontekst ekonomiczny,
      dostęp do surowców, zdobycie ziemi (podaki) itp. To KASA, czyli pieniądz jest
      zmorą ludzkości, to ten "bożek" jest naszym nieszczęściem. Bez niego ciężko
      żyć, ale jeśli stanowi jedyny sens życia to wówczas jest źle.

      Ci co wywołują wojny swoją chęć zdobycia władzy i kasy tłumaczą
      prześladowaniami swoich wyznawców, obroną "naszej prawdziwej wiary", ale to
      jest tylko pretekst. Muzułmanom Koran zabrania zabijać kobiety i dzieci, a
      teroryści w swojej "Świętej Wojnie" mają to gdzieś.

      Trochę naciągnąłeś swoją teorię i chyba jej nie przemyślałeś, ale to jest moje
      zdanie.
      • Gość: biseks Re: Ciekawe poglądy, z miłą chęcią się do nich... IP: *.crowley.pl 01.09.04, 14:37
        ... odniosę, jeśli pozwolisz. I jeśli pozwolisz, zrobię to pomiędzy wersami Twojej wypowiedzi, tak będzie chyba łatwiej.

        >Nie zgadzam się z Tobą. Podstawową przyczyną wojen jest chęć posiadania
        >(pieniedzy, ziemi, władzy itp.) oraz poczucie upokorzenia. Tak jest na Bliskim
        >Wschodzie. Muzułmani czuja się upokorzeni przez Zachodni Świat i w ten sposób
        >chcą pokozać, że nie są gorsi, że mogą nam dowalić, a dopisują tylko do tego
        >ideologię "Świętej Wojny". Kiedyż ich cywilazacja i kultura stała znacznie
        >wyżej od Zachodniej i trudno im teraz pogodzić się z tym, szczególnie, że są
        >biedniejsi. Jednak nie mają tego problemy Arabowie z Arabii Saudyjskiej, czy
        >Kuwejtu, bo są bogaci.

        Nie neguję faktu, że przyczyny konfliktów biorą się także z innych powodów, niż religia. Byłbym głupcem, gdybym twierdził, że tylko religia dzieli ludzi. Stawiam natomiast takie pytanie: dlaczego jeśli mamy jako ludzkość tysiąc powodów do waśni i sporów, wyszukujemy sobie kolejny, który dzieli nas w sposób tak wyraźny i powoduje, że wszystkie inne determinanty niepokojów światowych stają się małozauważalnymi?
        Zgadzam się, że walka o terytorium była, jest i będzie także jedną z głównych przyczyn konfliktów. Ale... ten powód jest w miarę racjonalny. Bowiem terytorium, złoża, bogactwa znajdujące się na nim, są czymś namacalnym, co może rzeczywiście kusić. Ale by nienawidzieć się za abstrakt takim jakim jest bóg? To dla mnie irracjonalne.

        Nie mogę się jednak zgodzić, że konflikt pomiędzy światem arabskim a kulturą nam bliską bierze się tylko z ubóstwa tego pierwszego. Zauważ proszę, że Bliski Wschód to terytoria najbardziej obfite w bogactwa naturalne. To religia, a nie nic innego spycha Bliski Wschód na margines światowego życia. Gdyby przyjemności życia doczesnego nie były wypierane przez konieczność życia w ubóstwie, lub też choćby w skromności, dzisiaj wszystkie państwa Bliskiego Wschodu powinny być bardziej cywilizowane niż Europa, a także inne krańce tego globu.

        >Konflikt izraelsko-palestyński jest konfliktem o ziemię. Jeszcze 100 lat temu
        >Żydzi którzy tam mieszkali żyli w zgodzie z muzułmanami.

        No nie przesadzajmy:-))) 100 lat temu na tamtych ziemiach Żydów była ledwie garstka. Nie przeczę, że walka o ziemie nie jest powodem konfliktów, które tam powstają. Ale przekonany jestem, że głównym problemem jest także konflikt kulturowy. Po przesiedleniu Żydów na tereny palestyńskie, doszło do poważnego zderzenia dwóch różnych kultur, także w sferze kultury religijnej.

        >Ile też było wojen pomiędzy krajami chrześcijańskimi. Francja, Hiszpania,
        >Włochy, duża część Niemiec jest katolicka, a nie przeszkodziło to toczyć im
        >wojen między sobą. Wojny Francji, czy Hiszpani z Anglią, I Rzeczpospolitą z
        >Rosją też nie były z powodów religijnych. Wszystko ma kontekst ekonomiczny,
        >dostęp do surowców, zdobycie ziemi (podaki) itp. To KASA, czyli pieniądz jest
        >zmorą ludzkości, to ten "bożek" jest naszym nieszczęściem. Bez niego ciężko
        >żyć, ale jeśli stanowi jedyny sens życia to wówczas jest źle.

        Tak jak pisałem na wstępie: nie neguję, iż jedną z głównych przyczyn powstawania ogólnonarodowych waśni jest walka o terytorium (czyli także walka o ową KASĘ). Ale taka walka znajduje, co sam zresztą słusznie zauważasz, ekonomiczne uzasadnienie. A dla wojen religijnych uzasadnienia takiego, choćbym starał się bardzo, znaleźć nie potrafię.

        >Ci co wywołują wojny swoją chęć zdobycia władzy i kasy tłumaczą
        >prześladowaniami swoich wyznawców, obroną "naszej prawdziwej wiary", ale to
        >jest tylko pretekst. Muzułmanom Koran zabrania zabijać kobiety i dzieci, a
        >teroryści w swojej "Świętej Wojnie" mają to gdzieś.

        Koran jednak nakazuje krucjatę przeciw niewiernym (a więc także innym religiom), podobnie jak czynił to kościół chrześcijański w średniowieczu. Czy więc religia nie niesie za sobą niebezpiecznego ładunku zła? Trochę jak w Polsce w czasach komunistycznych: jeśli nie jesteś z nami, jesteś przeciwko nam.

        >Trochę naciągnąłeś swoją teorię i chyba jej nie przemyślałeś, ale to jest moje
        >zdanie.

        Gdyby to była moja teoria, dzisiaj albo bym się habilitował, albo robiłbym już profesurę:-))) Staram się jedynie dopasowywać do własnego światopoglądu teorie, które wydają mi się słuszne. Ta akurat wydaje mi się logiczna i racjonalna. Dlatego ją przyjmuję.

        :-) biseks

        PS. Dziękuję za ciekawy głos w dyskusji.

        • wiacek12 Re: Ciekawe poglądy, z miłą chęcią się do nich... 01.09.04, 15:02
          biseks napisał:
          "Nie mogę się jednak zgodzić, że konflikt pomiędzy światem arabskim a kulturą na
          bliskim bierze się tylko z ubóstwa tego pierwszego. Zauważ proszę, że Bliski
          Wschód to terytoria najbardziej obfite w bogactwa naturalne. To religia, a nie
          nic innego spycha Bliski Wschód na margines światowego życia. Gdyby
          przyjemności życia doczesnego nie były wypierane przez konieczność życia w
          ubóstwie, lub też choćby w skromności, dzisiaj wszystkie państwa Bliskiego
          Wschodu powinny być bardziej cywilizowane niż Europa, a także inne krańce tego
          globu".

          Sorry biseks, ale znowu nie zgodzę się z Tobą. Przecież Bliski Wschód byl
          bogatszy i bardziej cywilizowany od Zachodu. To Arabowie ocalili dzieła
          Arystotelesa, przepisywali dzieła z Biblioteki Aleksandryjskiej (jeśli dobrze
          pamiętam z historii), oni żyli w bogactwie, mieli piękne pałace z kanalizacją,
          kiedy Europejczycy wyrzucali odchody i śmieci za mur. Oni mieli swobodniejsze
          podejście do seksu. Upadek ekonomiczny sprawił, że są biedniejsi, a nie
          religia. Nasza religia pod tym względem nie jest lepsza od nich (choć sam
          jestem katolikiem). Już Ci napisałem, że Arabia Saudyjska i inne Państwa, gdzie
          rządzą szejkowie są jednymi z najbogatszych Państw na świecie i oni wojen nie
          wywołują, bo pilnują swojego bogactwa. To biedne kraje, które mają szanse
          wzbogacić się na innych wywołują wojny.

          > No nie przesadzajmy:-))) 100 lat temu na tamtych ziemiach Żydów była ledwie
          garstka.

          No własnie. Kiedy ponownie przybyli na te ziemie chcąc stworzyć swoje Państwo,
          musieli zrobic to kosztem Palestyńczyków. Typowy konflikt o ziemie. Ponieważ
          wierzą w innego Boga, stalo się to pretekstem, żeby inni Arabowie pomogli
          Palestyńczykom.

          Owszem, były w historii wojny religijne, krucjaty do ziemii świętej, nawracanie
          Indian (ale to znowu typowy pretekst, żeby zagarnąć ziemie dzikusów i ich
          dobra, legendarne złoto itp.), wojna trzydziestoletnia. Jednak w całej historii
          wojen jest to znikoma liczba konfliktów. W starożytności religie przenikały
          się, choćby Rzymianie przejeli greckich bogów nadając im swoje imiona, a tłukli
          się ile wlezie.

          Wg mnie patrzysz na to z punktu widzenia dzisiejszego konfliktów świata
          arabskiego z zachodnim i średniowiecznych krucjat. Sam świat arabski, ale
          rówież muzułmański jest bardzo zróżnicowany.
    • karolina10000 Re: Religia jest chyba największym złem na Ziemi 01.09.04, 14:28
      Moim zdaniem, religia jest bardzo potrzebna. Dobrze pojmowana i realizowana
      skupia w sobie najważniejsze wartości, daje nadzieję i siłę, SENS ŻYCIA,
      oznacza samodoskonalenie się, tolerancję (miłość)do innych ludzi. A terroryzm
      nie ma z religią nic wspólnego, to tylko idiotyczny pretekst,bo podstawą każdej
      religii jest zasada "nie zabijaj", "nie czyń krzywdy drugiemu człowiekowi".
      • Gość: biseks Re: Odpowiadam Ci IP: *.crowley.pl 01.09.04, 15:04
        Przepraszam, że odpisuję dopiero teraz, dyskusja zrobiła się ciekawa i nie znalazłem czasu by tak ad hoc odpisywać na każdy post. Ale czynię to niniejszym teraz:-)

        Napisałaś:

        >Moim zdaniem, religia jest bardzo potrzebna. Dobrze pojmowana i realizowana
        >skupia w sobie najważniejsze wartości, daje nadzieję i siłę, SENS ŻYCIA,
        >oznacza samodoskonalenie się, tolerancję (miłość)do innych ludzi.

        Czy uważasz wobec tego, że ludzie niewierzący, tacy jak ja, nie wiedzą czym są wartości nadrzędne, nie mają siły w przezwyciężaniu trudów egzystencji, nie znają sensu życia, nie są tolerancyjni i nie kochają innych?
        Bo powiem Ci, że: niczego nie cenię tak bardzo jak prawa do życia u drugiego człowieka, potrafię w sposób zgodny z przyjętymi normami społecznymi przezwyciężać trudy życia, odnajduję sens życia w miłości do innych ludzi, obcych i sobie bliskich, starych i dzieci i tolerancyjny jestem tak bardzo, że wbrew tolerancji chrześcijańskiej (o ile w ogóle można o niej mówić) akceptuję i małżeństwa homoseksualne i nawet zastanawiam się (choć do końca przekonany jeszcze nie jestem) czy powinny miec prawo do adopcji dzieci.

        >A terroryzm nie ma z religią nic wspólnego, to tylko idiotyczny pretekst,bo >podstawą każdej religii jest zasada "nie zabijaj", "nie czyń krzywdy drugiemu >człowiekowi".

        Jeśli spojrzysz na historię, to zobaczysz że zabijanie wielokrotnie było środkiem służącym do osiągnięcia celu, jakim jest nawracanie niewiernych. Jest więc nieprawdą wg. mnie to co napisałaś. Wystarczy także spojrzeć w wersy Koranu, by przeczytać iż KAŻDA metoda nawrócenia niewiernych jest dobra, także ich unicestwianie w imię dobra religii.

        :-) biseks
    • Gość: Dalila Re: Religia jest chyba największym złem na Ziemi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 14:30
      Nie obraź się, ale słyszałam to już mnóstwo razy. Pozwól, że wytłumaczę Ci to
      tak: na pewnym etapie rozwoju intelektualnego człowiek przeżywa rozmaite
      olśnienia i odkrywa grawitację, sens życia czy perpetuum mobile. Rozmyślania
      nad owym odkryciem czy teorią doprowadzają go do rozmaitych wniosków, które
      wydają się oryginalne i odkrywcze. W bardzo, bardzo nielicznych przypadkach
      jest tak rzeczywiście i wtedy mamy do czynienia z geniuszem. W większości
      wszakże wypadków bohater historii zaczyna czytać książki, rozmawiać z ludźmi
      znającymi się na rzeczy, pochylać głowę przed niekwestionowanymi autorytetami,
      uznawszy przeciętność swego umysłu... No i tak się rozwija, uczy i dojrzewa
      intelektualnie. Czego i Tobie życzę:)
      • Gość: biseks Re: Religia jest chyba największym złem na Ziemi IP: *.crowley.pl 01.09.04, 15:12
        Napisałaś:

        >Nie obraź się, ale słyszałam to już mnóstwo razy. Pozwól, że wytłumaczę Ci to
        >tak: na pewnym etapie rozwoju intelektualnego człowiek przeżywa rozmaite
        >olśnienia i odkrywa grawitację, sens życia czy perpetuum mobile. Rozmyślania
        >nad owym odkryciem czy teorią doprowadzają go do rozmaitych wniosków, które
        >wydają się oryginalne i odkrywcze. W bardzo, bardzo nielicznych przypadkach
        >jest tak rzeczywiście i wtedy mamy do czynienia z geniuszem. W większości
        >wszakże wypadków bohater historii zaczyna czytać książki, rozmawiać z ludźmi
        >znającymi się na rzeczy, pochylać głowę przed niekwestionowanymi autorytetami,
        >uznawszy przeciętność swego umysłu... No i tak się rozwija, uczy i dojrzewa
        >intelektualnie. Czego i Tobie życzę:)

        Nie obrażam się, mimo że dostrzegam w Twojej wypowiedzi ironię (i pewną wyższość w tonie) sugerującą, że mój rozwój intelektualny nie przebiegł na tyle sprawnie, by zastanawiać się nad sensem mojego życia, skoro nie wierzę w boga.
        Podobny więc zarzut musiałabyś postawić wszystkim ludziom nauki, którzy obalają dogmaty religijne, a ufają zdobyczom współczesnej nauki, która w diametralnie różny sposób wyjaśnia pochodzenie człowieka na Ziemi.
        Uważasz, że ja się nie zastanawiam nad własnym bytem, że ontologia jest mi obca? Jeśli tak uważasz, mylisz się. Ale teorie religijne, wydają mi się bardzo niespójne z tym, co udowodniła do tej pory biologia, fizyka, chemia i inne nauki pomocnicze służące wyjaśnieniu charakteru naszego bytu.

        Nie przyjmuję dogmatów, jestem aposteriorystą, który musi być przekonany dowodem na istnienie czegoś, a nie tylko przypuszczeniem, że coś istnieje.

        :-) biseks - głupiec
        • Gość: Dalila Re: Religia jest chyba największym złem na Ziemi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.04, 11:41
          Dla uporządkowania: to, że nie wierzysz w dogmaty nie ma nic wspólnego z
          odpowiedzialnością religii za zło na świecie. Jak na to popatrzysz z boku, bez
          ekscytacji, to sam zobaczysz, że to twierdzenie trochę w stylu "słoń a sprawa
          polska".
          Jeśli nie wierzysz, to jesteś niewierzący po prostu, a nie niesprawny
          intelektualnie. Moja wypowiedź nie zawierała takich sugestii. Uwagi o
          konieczności rozwijania się i dojrzewania dotyczyły wyłącznie Twojego sposobu
          rozumowania i wnioskowania, odrobinkę niespójnego, że tak to określę. Nie ma
          zatem powodu przypuszczać, że moim zdaniem wszyscy naukowcy, którzy są
          ateistami, są nieinteligentni (to przykład właśnie takiego nielogicznego
          wnioskowania).
          Inna sprawa, że naukowcy nie zajmują się obalaniem dogmatów, tylko badaniami
          naukowymi, mogą być przy tym wierzący albo zupełnie nie, przeważnie to nie ma
          wpływu na wyniki pracy, co najwyżej niekiedy na obszar zainteresowań naukowych
          (ale to najczęściej zdarza się u rozmaitych niezrównoważonych emocjonalnie).
          Zmierzam zaś do tego, żeby Ci wyjaśnić, że ani religia (przynajmniej katolicka,
          bo tę znam najlepiej)nie stoi w sprzeczności z nauką, ani nauka z religią, bo
          to są obszary zdecydowanie różne i nie konkurencyjne. W uproszczeniu: moja
          wiedza o tym, jak rozmnażają się ludzie w ogóle nie koliduje z moją wiarą w to,
          że Maria z Nazaretu poczęła z Ducha Świętego:)). To są inne obszary po prostu i
          żaden poważny naukowiec nawet nie próbowałby zajmować się udowadnianiem, czy
          jest to możliwe, czy nie i w jaki sposób.
    • deltalima Religia jest największym złem na Ziemi 01.09.04, 15:40
      zgadzam się z tezą postawioną w tytule twojego wątku. z małą korektą- usunąłbym
      słowko 'chyba'. dzięki religii setki tysięcy darmozjadów opływa w dostatek
      pasąc się naiwnością i strachem innych; zaszczepiając i pielęgnując
      jednocześnie w 'owieczkach' brak tolerancji, ksenofobię i nienawiść.

      jestem przerażony myślą, że bóg może istnieć. jesli istnieje to większy z niego
      partacz (stworzenie tak małostkowej istoty jaką jest człowiek) czy sadysta
      (jeśli spieprzył swoją robotę celowo)??

      pozdrawiam serdecznie autora wątku
    • Gość: katolik nie mieszaj innych religii z głupim islamem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 15:48
      Podpinasz pod głupote islamu inne religie ktore wszelkie zbrodnicze praktyki
      maja juz dawno za sobą a ktore sie działy w sredniowieczu min.przez zacofanie ,
      wojny , analfabetyzm oraz przez sam fakt tego ze wtedy ani nie było gazet ani
      TV . Piszesz o bin ladenie, al-qaidzie oraz machomecie wiec wnoiskuje ze swoje
      wnioski o tym wszystko złe jest przez religie wyciagasz po tym co widzisz np. w
      TV

      Niestety porownywanie islamu do buddyzmu lub chrzescijanstwa jest nie namiejscu
      jesli chodzi chociazby o sam fakt narodzenia sie wiary. Islam powstał w 5 lub 7
      wieku naszej ery czyli dobre 500-800 lat po nas.
      Machomet nie zorbił dosłownie niczego przez co mozna by go nazwac prorokiem
      porownywalnym do Jezusa.
      Jedyne co potrafił to czytac i pisac oraz zwiedził troche swiata wiec zacofanym
      mieszkancom tamtych rejonow mógł bez trudu zamieszac w głowie.
      Napisał koran czerpiac wiele z Bibli oraz z Buddyzmu(udowodnione) i dopsiał tam
      pewne swoje przemyslenia a ze był zwykłym człowiekiem wiec wyszło co wyszło ,
      juz dzis niektorzy zaczynaja mowic ze jednak w koranie jest masa zdan
      nawołujacych do agresji przeciwko inowierocm o nawracaniu na siłe.
      Zobacz na kraje arabskie czy tam istnieją mniejszosci religijne? na siłe sie
      islamizuje a jesli to nie pomaga to sie przesladuje i wszystko zgodnie z ich
      prawem oraz z wierszami znalezionymi w koranie.
      U nas za to arabowie maja pełnie swobody zyja przewaznie na koszt mieszkancow
      np. Francji ale i tak im to przeszkadza , nawołuja do jakis szariatow itp.
      głupot aby tylko narzucic swoje zasady.
      Islam gdzie tylko wetknie palec za chwile pcha sie buciorami.

      Wiesz obecny Mon(ten koreanski sekciarz) tez by mogł byc uznany za proroka bo
      wielu ludzi oddało mu swoje dusze ale obecnny człowiek nie jest taki
      ograniczony i zacofany wiec wie ze to sekciarz ktory potrzebuje niewolnikow.

      W naszj cywlizacji koscioł coraz bardziej jest oddzielany od panstwa, ksiadz to
      jest zwykły czlowiek , jedyie stare babcie boja sie ze jak nie beda wielbic
      ksiedza to czeka je piekło a u muzulmanow religia jest pomieszana z panstwem i
      prawem.
      50% studentow w krajach arabskich studiuje koran wiec pomysl sam co z nich moze
      wyrosnąc?
      • deltalima Re: nie mieszaj innych religii z głupim islamem 01.09.04, 15:53
        typowy przykład religijnej tolerancji: obrzucanie konkurencji inwektywami.
        pewnie w imię miłości bliźniego?
        • Gość: Obserwator Re: nie mieszaj innych religii z głupim islamem IP: 62.233.236.* 01.09.04, 16:09
          Oczywiście, ty wykazałaś się wielką tolerancją. Twój post jest tak samo
          nietolerancyjny i obraźliwy (może nawet bardziej) jak tego gościa co napisał
          przed Tobą.
          • Gość: katolik Re: nie mieszaj innych religii z głupim islamem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 16:30
            moj post nie jest nietolerancyjny bo nie obrazam wszystkich religii poza
            katolicyzmem.
            Ja tylko pisze to co mozna zobaczyc gołym okiem i o czym sie coraz czesciej
            mowi.
            Machomet poprostu wykorzystal zacofanie ludzi nałozył na nich religie w ktorej
            nie da sie nic osiagnąc bo modlitwami sie na chleb nie zarobi wiec zyją od
            wielu wiekow w nedzy , od biedy przyrost naturalny jest ogromny dzieki czemu
            tylu wiernych przybyło przez te 13 wiekow.Obecni przywodcy duchowni nie
            zrezygnuja z takiej władzy jaka maja na całymi narodami w tych krajach wiec ich
            wola trzymac w zacofaniu.
            Swoją frustracje spowodowaną ta biedą przecietni obywatele wylewaja na innych i
            wlasnie innych posadzaja o to ze im sie nie wiedzie i o wszystkie inne sprawy.

            kto jest inteligentny powinien sprawdzic sobie ze USA przewaznie broniło
            muzułmanow w wojnach ktore przez nich wybuchały własnie z inowiercami(Kosowo, a
            wczesnie wspieranie partyzantow w Afganistanie) wiec za co oni ich tak nie
            znoszą?
        • Gość: katolik Re: nie mieszaj innych religii z głupim islamem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 16:20
          jak bym był nietolerancyjny to by mi przeszkadzali , prawosławni , buddysci ,
          oraz religie plemienne.
          to nie zadne obrzucanie inwektywami a zdrowo rozsadkowe podejscie do sprawy.

          Zapewne albo nieznosisz naszej wiary (byc moze jestes homoseksualistą lub
          lesbijką) byc moze starasz sie byc polityczna poprawnie jak to młodizez
          zachodnio europejska co i tez juz zaczyna wychodzic z mody bo okazuje sie ze ci
          biedni emigranci muzułmanscy raczej przyjezdzaja w celach niezbyt pokojowych,
          lub tez jestes poszukiwaczka odpowiedniej wiary (inaczej mowiac człowiekiem
          słabym ktory aby zyc potrzebuje czy to ksiedza czy to immana czy jakiegos
          innego kaznodzieje) i pewni religijni działacze wparli ci ze tylko w islamie sa
          odpowiedzi na wiele pytan a sam islam jest recepta na zepsuty styl zycia
          cywlizizacji zachodniej( mowiac prosciej islamskie zniewolenie jest o niebo
          lepsze iz wolnosc wyboru i uszczesliwianie sie zakupami oraz rozrywakmi zamisat
          modlitwy i zycia w nedzy)
          • deltalima Re: nie mieszaj innych religii z głupim islamem 01.09.04, 16:27
            jestem ateistą płci męskiej, heteroseksualistą.

            > Zapewne albo nieznosisz naszej wiary (byc moze jestes homoseksualistą lub
            > lesbijką) byc moze starasz sie byc polityczna poprawnie jak to młodizez
            > zachodnio europejska

            nie przyszło ci do głowy, że można mieć po prostu takie poglądy nie oglądając
            się na polityczną poprawność ani orientację seksualną? podpisujesz
            się 'katolik'. gdzie jest więc twoja pokora? gdzie nadstawianie drugiego
            policzka? bierzesz ze swojej wiary tylko to co tobie wygodne?
            • Gość: katolik zostan ateista u muzułamnow to sie przekonasz..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 16:34
              wiec jestes ateistą o korzeniach chrzescijanskich czyli zawiodłes sie bardzo na
              naszej religi i stad włąsnie uwarzasz ją za gorszą od innych.

              Ja bym ci radził sprawdzic jakby cie tolerancyjnie potraktowali muzułmanie u
              siebie gdyby ci sie zachciało ateizmu a nie miałbys tam zadnych "plecow"(kogos
              u władzy lub wysokiego urzednika czy to religijnego czy to panstwowego) albo
              kamienowanie albo przesladowanie nawet we własnym domu nie mowiac juz o
              wykleciu z rodziny.

              Mysl to nie boli
              • deltalima Re: zostan ateista u muzułamnow to sie przekonasz 01.09.04, 16:44
                'ateizm o korzeniach chrześcijańskich'. co to za belkot?
                gdzie napisałem, że 'nasza' (raczej twoja) religia jest gorsza od innych?

                > Ja bym ci radził sprawdzic jakby cie tolerancyjnie potraktowali muzułmanie u
                > siebie gdyby ci sie zachciało ateizmu

                dzięki za radę. a jak by mnie potraktowano w skandynawii albo w krajach
                beneluksu? może równajmy do lepszych od siebie? czyżby ciebie myslenie tak
                bardzo bolało?
                • Gość: katolik Re: zostan ateista u muzułamnow to sie przekonasz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 17:25
                  no i kolejna riposta bez sensu

                  twoi dziadkowie lub rodzice chyba tempaku byli chrzescijanami co nie? jestes
                  Chyba wiesz ze w polsce XX wiecznej wiekszosc mieszkancow była wierzaca? jakis
                  niedorobiony jestes czy jak?
                  jak ktos chce juz rostrzasac religie i wymienia (autor a ty sie włoczyłes w
                  dyskusje) tylko same patologie ktore uprawiane sa praktycznie tylko w islamie i
                  podpina to pod wszystkie religie to chyba wypada to sprostowac co nie?

                  Zobacz na te kraje ktore wymieniles przez odrzucienie w sumie najmniej
                  szkodliwej religi(naszej) i wybranie tej lewackiej (ateistyczniej)
                  nowoczesnosci rdzennych mieszkancow ubywa bo nie chca miec rodzin wolą luzne
                  zycie , za to przybywa własnie tych redykalnych religijnie emigrantow ktorzy
                  napewno nie przyjma ateizmu a religia dla nich jest najwazniejsza. Oni beda
                  miec wiecej dzieci , te dzieci beda dostawac obywatelstwo, za jakies 100-150 lat
                  (bo jak mowimy to mowmy i o takiech odelagłych datach) bedą wiekszoscią potem
                  dojda do władzy a jak pokazują przykłady np. francuskie potomkowie emigrantow
                  wcale nie wybieraja europejskiego stylu zycia wiec zapewne zbiza te "lepsze"
                  kraje do swoich dawnych ojczyzn i tacy ateiscie beda miec wybor albo sznur albo
                  ucieczka.
                  Wiec moze uczmy sie na błedach a nie rownajmy.
                  Lepsza słaba religia a nie niewoląca niz mocna a w wydaniu np. muzulmanskim.

                  czy myslenie az tak boli?
                  zastanow sie nad tym!
                  • Gość: biseks Re: Czy umiesz czytać? IP: *.crowley.pl 01.09.04, 17:47
                    Napisałeś:

                    >twoi dziadkowie lub rodzice chyba tempaku byli chrzescijanami co nie?

                    Ja prosiłem, by zachować kulturę osobistą, a Ty jak widać czytać nie umiesz i zachowujesz się jakby z buszu Cię wypuścili. Czy to jest ta katolicka miłość do bliźniego? Pominąć nie sposób także faktu, że oprócz tego że czytać nie umiesz, nie umiesz także pisać poprawnie ortograficznie, bez błędów.

                    Wybacz, ale uważam Twoją osobę w tym wątku jako persona non grata. Bierz przykład choćby z Wiecka12, który nie atakuje w tak niewybredny sposób jak Ty, a potrafi w atmosferze kulturalnego dialogu dyskutować.

                    Brak słów.

                    :-) biseks
                    • Gość: katolik Re: Czy umiesz czytać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 18:18
                      a czy on umie czytac? ze zrozumieniem.

                      bo napisałem mu wyraznie a ze jeste mało rozumny i sie chciał wysilic piszac
                      tak a nie inaczej to musiałem mu MLOTKIEM to wytłumaczyc!
                      • kozaki_wiesi Do 'Katolika' 01.09.04, 18:30
                        Gość portalu: katolik napisał(a):

                        > a czy on umie czytac? ze zrozumieniem.
                        >
                        > bo napisałem mu wyraznie a ze jeste mało rozumny i sie chciał wysilic piszac
                        > tak a nie inaczej to musiałem mu MLOTKIEM to wytłumaczyc!


                        Jesteś ucieleśnieniem wszystkich wad polskiego katolicyzmu. Przez takich jak Ty
                        prostaków świat się z nas śmieje. Wstydź się!
              • Gość: biseks Re: Katoliku... IP: *.crowley.pl 01.09.04, 16:46
                Z przeczytanych przeze mnie Twoich wszystkich (bo nie czytam wybiórczo) wypowiedzi w tym wątku widzę, że to co napisałem odnośnie słabości wiary i zła, które za sobą niesie (patrz kilka postów niżej) jest absolutną prawdą.

                Dlaczego tak uważam?
                W tych kilku napisanych przez Ciebie postach zdążyłeś bowiem:
                1. Podzielić ludzi na lepszych i gorszych. Wg Ciebie bowiem katolicyzm jest lepszą wiarą od islamizmu.
                2. Poniżyć muzułmanów traktując ich jako bezmózgą masę.
                3. Poniżyć homoseksualistów, i odebrać imprawo do równości (nawet względem Twojego boga) z uwagi na ich seksualną orientację.

                Przykre, że uważając swoją religię za lepszą, innych ludzi nie szanujesz. I to właśnie - w każdej wierze - jest złe, że dzieli ludzi, miast ich jednoczyć. Jednoczenie bowiem jest tylko pozorne i to tylko w obrębie danego systemu wiary, czego dobitnym przykładem jest polskie społeczeństwo, w którym ponoć 95% jest katolików, a które wzajemnie nienawidzi się jak mało które.

                :-) biseks
      • biseks Re: Cóż za tolerancja dla odmienności wiary 01.09.04, 16:09
        Zło pyłynące z religii - moim zdaniem - płynie bez względu na to jakiej religii dotyczy.

        Czym się to zło objawia:

        - podziałem ludzi na lepszych (tych wierzących w daną religię) i tych gorszych,
        - zachowawczym trybem życia prowadzonym przez głęboko religijnych (wiara i nadzieja, która ma czynić cuda, zamiast trudu i pracy - mimo że choćby w katolickich encyklikach wciąż nadrzędna rola pracy jest podkreślana, jednak nie jest promowana),
        - brakiem tolerancji dla odmienności (także wyznania) innych ludzi,
        - uznawaniem za sprzeczne z "naturą" (która ma pochodzić od boga) niektórych powszechnych ludzkich zachowań (vide: homoseksualizm czy poligamia) i spychanie ich do "podziemia",
        - budowaniem wśród ludzi strachu przed życiem wiecznym (istnienie którego jest nieudowodnione, a nawet stojące w sprzeczności ze współczesną nauką), o ile nie przeżyją życia doczesnego w zgodzie z przyjętymi kanonami wyznaczonymi przez wiarę i religię,
        - zabijanie odrębności jednostki, poprzez nakazy dotyczące stosowności myślenia i postępowania, które zgodne musi być z prawem wiary.

        To wszystko wspólne cechy wszystkich religii. Każda z religii ma oczywiście swoje odrębne wady.

        To, że podkreślasz nadrzędność swojej religii, także dobrze o Tobie nie świadczy i podkreśla Twój brak dla zrozumienia odrębności innych ludzi oraz słabość Twojego wyznania.

        I szczerze: w konflikcie religijnym na bliskim wschodzie (mimo ekstremalności zachowania Arabów) stoję po stronie islamistów. Mają moim zdaniem pełne prawo do decydowania o własnym losie i nieprzyjmowania współczesnych kanonów życia promowanych przez "cywilizowany" świat, złożony z katolików.

        :-) biseks

        • biseks Re: Drobna korekta 01.09.04, 16:12
          Przepraszam, oczywiście zagalopowałem się z tym negowaniem poligamii przez wszystkie religie.

          :-) biseks
        • Gość: katolik udowadniam ci głupote biseks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 17:10
          zacytuje cie i opdowiem ci

          1 podziałem ludzi na lepszych (tych wierzących w daną religię) i tych gorszych

          najwiekszy podziął i wieczne bariery stoasują muzułmanie czego dowodem sa
          przesladowania mniejszosci religijnych w ich krajach, tylko muzułamnie maja tam
          najwieksze prawa pozostali musza sie podporzadkowac.

          Pokaz mi w Unii Europejskiej kraj gdzie katolicy leją ludzi za inną wiare (nie
          mowie o kolorze skory) gdzie dziewczyny np. muzułamnskie niechcace wyjsc za
          katolika musza sie liczyc z tym ze dostana kamieniem w plecy.
          W krajach arabskich obywatelki tych pasntw pochodzce z "ludu" a majce inna
          wiare tak sa traktowane.

          2 - zachowawczym trybem życia prowadzonym przez głęboko religijnych (wiara i
          nadz
          > ieja, która ma czynić cuda, zamiast trudu i pracy - mimo że choćby w
          katolickic
          > h encyklikach wciąż nadrzędna rola pracy jest podkreślana, jednak nie jest
          prom
          > owana)
          no i sam sobie odpisałes u nas jest promowana a tam? Tam jest tak ze
          rozmanazaja i uwazaja ze allach wykarmi i kolejne dziecko, zupełnie nie
          interesuje ich w jakich warunkach te dzieci maja zyc nie mowiac juz o tym ze
          wszystko zalezy od allacha i praktycznie wszystko jest grzechem.

          3 - brakiem tolerancji dla odmienności (także wyznania) innych ludzi,
          no odsteke inowierocow na ziemiach muzułamnow mowi swoje a do tego wypadało by
          poczytac raport ONZ nt. przesladowaania w krajach muzułamnskich i to nie tylko
          chrzescijan.


          4 - uznawaniem za sprzeczne z "naturą" (która ma pochodzić od boga) niektórych
          po
          > wszechnych ludzkich zachowań (vide: homoseksualizm czy poligamia) i spychanie
          i
          > ch do "podziemia",

          no własnie w naszym kosciele jeszcze ksiadz cie uzna za chorego i powie ci idz
          sie leczyc ale nie wyklnie cie no chyba ze homo zaczynaja przesadzac i zadac
          np. adopcji czy slubow (zreszta sluby sobie własnie ksieza wymyslili wiec chyba
          maja patent na nie)

          W krajach muzułmanskich za to za udowodniony homoseksualizm bez "plecow" czeka
          cie ukamieniowanie lub tez smierc i inny sposob, społecznosc cie wyklnie i
          bedziesz dostawał straszne lenie codziennie, nawet utrata dziewictwa konczy sie
          morderstwem wiec nie pitol mi tu ze u naszych ksiezy macie tak zle.


          5 > - budowaniem wśród ludzi strachu przed życiem wiecznym (istnienie którego
          jest
          > nieudowodnione, a nawet stojące w sprzeczności ze współczesną nauką), o ile
          nie
          > przeżyją życia doczesnego w zgodzie z przyjętymi kanonami wyznaczonymi przez w
          > iarę i religię,

          u nas to jeszcze działa na starszych ludzi mowi sie rob tak ale nie kaze sie za
          to.

          w islamie za taki tekst by cie skatowali i nawet by nikt nie zworicł uwagi na
          to ze sie konczysz tyo w najlepszym razie.
          Prawdopodobnie by cie zgonie z włąsnym prawem ukarali np. za samo wypicie piwa
          bys miał przerypane.
          Czy nasi ksieza zakazują picia alkocholu w małych ilosciach? czy nasz ksiadz
          cie wyrzuci z kosciała i skopie jesli powiesz ze musisz z zoną wziasc slub
          bo "wpadliscie"? w islamie za seks bez slubu jest smierc dla dziewczyny!

          6> - zabijanie odrębności jednostki, poprzez nakazy dotyczące stosowności
          myślenia
          > i postępowania, które zgodne musi być z prawem wiary.

          czy u nas ksieza robią nagonki na ateistow? czy kogos za to zabito?

          w islamie normalka, nawet imie musisz miec ich bo inaczej masz przerypane

          mowisz ze to cechy wszystkich religi tak sie składa ze niestety islam je łamie
          najbardziej i do tego morduje w ich imie.
          tylko nie pisz o inkwizycji bo tamten swiat był inny.

          Jestes po stronie palestycznkow bo nie lubisz USA ktore popiera Izrael, gdyby
          USA popierało palestynczyklow a UE izrael to bys kochał zydow , typowy przykład
          niby nowoczesnego politycznie poprawnego europejczyka ktory mowi wszystko tak
          aby pieknie brzmiało i aby wygladało ze staje po stronie biedniejszych,
          uznajacego za normy wszelkie uzywki od miekkich narkotykow po seks grupowy,
          eutanazje i aborcje kiedy tylko sie ma ochote-TYPOWY PRZYPADEK
          ja tam uznaje srodki antykoncepcyjne ale aborcja bo sie niechciało wziasc
          pigóllki czy załozyc kondoma wydaje mi sie smieszna.

          Wy nawet nie potraficie pojac tego ze palestyscy politycy(terrorysci) swoje
          magazyny borni tworzone aby zabijac cywlili obstawiaja dziecmi , kobietami i
          starcami ktorych zmuszaja aby tam szli w celu unikniecia zniszczenia tych
          magazynow przez Izrael.
          Ale gdy izraelskie czołgi wjada i zabiją dziecki ktrymi sie osłaniali terorysci
          z hamasu to odrazy krzyczycie i od nazistow zydow wyzywacie.

          wiec moja puenta:
          skoro tak nieznosza naszego stylu zycia to po kiego ch... sie sprowadzają
          milionami do bogatych chrzescijanskich panstw?
          po kiego ch... chcac za wszelką cene posiasc nasze zdobycze technologi oraz
          nauki skoro uwazaja to za dzieło szatana?
          I czy ty sam przypadkiem tez nie jestes stronniczym faszystą? bo nie lubisz
          zydow mimo iz ciebie ten konflikt nie dotyczy.

          i nawet si enie produkuj bo i tak nie napiszesz nic sensowengo.






          • Gość: biseks Re: Szkoda komentować, naprawdę IP: *.crowley.pl 01.09.04, 17:17
            Swoją nienawiścią do poglądów innych niż Twoje i radykalizmem w ich przedstawieniu poprzez próbę obrażenia mnie, dałeś wyraz słabości właśnie Twojej religii.

            Przykro mi przyjacielu, lecz szanując swój czas nie odpiszę Ci, choćby dlatego że proponowałem dialog w atmosferze zrozumienia i kultury, której Tobie ewidentnie brakuje.

            Z panem bogiem.
            biseks:-)
            • Gość: katolik wiesz ja nawet nie chodze do koscioła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 17:33
              i nie czuje sie religijny za bardzo ale jestem realistą.
              Ciebie boli potepianie homo przez ksiezy ale zastanow sie ze jak zniszczysz ich
              to na ich miejsce przyjda inni np. mułowie islamscy bo wiekszosc ludzi
              przewaznie potrzebuje jakiejs wiary i co wtedy?

              Oni ci zafunduja zycie w wydaniu gorszym niz komunzim .

              napisałes jakie zło ci pzeszkadza wymieniłes islamskie patologie i opisałes ze
              to wszystkie religie takie sa.

              no zastanow sie na wiecej razy co piszesz.
              • Gość: biseks Re: Czyżby obraz typowego katolika?:-) IP: *.crowley.pl 01.09.04, 17:41
                Naprawdę szkoda komentować tego co piszesz, bo z jednej strony podpisujesz się Katolik, z drugiej strony pokazujesz jaki to katolicyzm jest doskonały w porównaniu z innymi wiarami, z trzeciej strony pokazujesz jak bardzo nie szanujesz bliźnich i segregujesz ich ze względu na wyznanie i orientację seksualną, a z czwartej w końcu strony sam piszesz, że nawet do kościoła nie chodzisz.

                Jeśli taki jest właśnie typowy obraz katolika (a przyznać z rozbrajającą szczerością muszę, że moje wyobrażenie o typowym katoliku jest właśnie takie jak Ty nam się tutaj przedstawiłeś), to po pierwsze: obrażasz tych, którzy naprawdę wierzą w boga, po drugie: dajesz złe świadectwo katolicyzmowi jako religii, po trzecie: obnażasz słabości tej religii poprzez widoczny u Ciebie brak poszanowania dla innych ludzi, bez względu na to czy są mahometanami, buddystami, homoseksualistami, lesbijkami, czarnymi czy białymi czy nawet czerwonymi.

                Opadły mi ręce.

                :-) biseks
                • Gość: katolik Re: Czyżby obraz typowego katolika?:-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 17:51
                  ja sie przynac potrafie ze jestem katolikiem w sensie takim ze wierze w boga i
                  jezusa nie potrzebuje tu odstawiac komedi wszechpolskich.
                  Koscioł nie jest mi potrzeby aby wierzyc w boga ale wole aby ten własnie
                  koscioł istniał niz aby na jego miejsce przylazł islam ktory z bogiem ma
                  niewiele wspolnego
                  Typowy polski katolik jest zakłamany ale nie az tak jak muzulamn i mozna
                  powiedziec ze jest mniejszym złem bo przynajmniej sie nie zneca nad nikim
                  codziennie w imie wiary i kultury jak to ma miejsce w 99% rodzin muzułmanskich.

                  Czy wg. ciebie sprzedaz corki 16-17 letniej jakiemus staremu brodatemu
                  agresywnemu czlowiekowi ktory ja najnormalnjiej zgwałci zgodnie z religią( wg.
                  mnie jest gwałtem to co jest normalką u muzułmanow czyli ze dziewczyna musi
                  sypiac, rodzic i słuzyc facetowi ktorego sobie nie wybrała i ktory w 100% jej
                  nie odpowiada ale potem juz sie musi do niego przyzwyczaic) czy wg. ciebie to
                  jest ok? u nas by taki facet poszedł do pudła a tam jest nietyklany i moze
                  zorbic z ta dziewczyną co mu sie podoba.

                  • Gość: biseks Re: Brak logiki, permanentny brak logiki. IP: *.crowley.pl 01.09.04, 18:00
                    Naprawdę ręcę mi opadają, jak czytam tą nielogiczną argumentację.

                    Napisałeś:

                    >Czy wg. ciebie sprzedaz corki 16-17 letniej jakiemus staremu brodatemu
                    >agresywnemu czlowiekowi ktory ja najnormalnjiej zgwałci zgodnie z religią( wg.
                    >mnie jest gwałtem to co jest normalką u muzułmanow czyli ze dziewczyna musi
                    >sypiac, rodzic i słuzyc facetowi ktorego sobie nie wybrała i ktory w 100% jej
                    >nie odpowiada ale potem juz sie musi do niego przyzwyczaic) czy wg. ciebie to
                    >jest ok? u nas by taki facet poszedł do pudła a tam jest nietyklany i moze
                    >zorbic z ta dziewczyną co mu sie podoba

                    Rozumiem wobec powyższego, że kupczenie ciałami kobiet to domena muzułmanów? Wyjaśnij mi proszę, bo może się mylę, czy prostytutki zmuszane w krajach europejskich do nierządu pracują dla muzułmanów? Czy "akcjonariat" niemieckich burdeli pochodzi z Bliskiego Wschodu???

                    Dobierasz tak nietrafne przykłady, że zastanawiam się jak w ogóle na takie pomysły wpadasz.

                    Miałeś ponadto historię w szkole? Nie uczono Cię, że w Polsce w zasadzie do XIX wieku młodej dziewczynie to właśnie rodzice wybierali męża? A chciałbym tak delikatnie zauważyć, że Polska od X wieku jest krajem chrześcijańskim.

                    Postaraj się o lepszą argumentację, bo ta trąci infantylizmem w myśleniu.

                    :-) biseks
                    • Gość: katolik obecnie Turcy to najwieksi streczyciele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 18:16
                      znowu pokazujesz ze jestes głupi
                      po 1 ja nie pisze o prostytucji tylko o zwykłym zyciu niby rodzinnym do ktorego
                      jest zmuszana kazda dziewczyna w swiecie islamu
                      po 2 obecnie turcy sa najwiekszymi handlarzami zywym towarem w europie
                      zachodniej kobiety czarne oraz z biednych panstw sa przemycane i zmuszane do
                      prostytułowania sie czesto za darmo! Sa i polki ktore potwierdza sa tez i
                      przez naszych dostarczane.
                      Zrob sobie wycieczke po Niemczech zobaczysz kto krolem burdeli
                      wiec znowu nie trafiłes

                      Tylko kretyn-idiota moze przyrownywac XIX wiek do XXI wieku ja tu pisałem chyba
                      z 10 razy ze fakt u nas sie to dzialo ale w okresie gdy było wszech obecne
                      zacofanie na całym swiecie , i przedewszstkim wtedy kobiety na całym swiecie
                      nie maiłay zadnych praw.
                      Ale chłopcze mamy XXI wiek ere internetu , TV, wszechobecnej globalizacji ,
                      wiek rownouprwanienia i w takim swiecie takie religijno kulturowe niewolnictwo
                      nie powinno miec miejsca

                      Jesli uwazasz ze tamte reali nieczym sie nie roznia od obecnych to albo jestes
                      totalnym bałwanem albo poprostu nie masz argumentow i piszesz takie pierdoły

                      nie musze sie starac po co chwila ci pokazuje ze jestes głupi a ze na forum
                      jest polityczno poprawne towarzycho to nie od dzis wiadomo.
                      • ruda_szczurka ;))))))) 01.09.04, 18:26
                        rozbawiłeś mnie :)
                        naprawde to było dobre ;))))
          • deltalima Re: udowadniam ci głupote biseks 01.09.04, 17:21
            coś ty się tak uparł chlopie? biseks nie stopniuje religii, nie szuka lepszych
            i gorszych. rozpatruje zjawisko jako całość, niezależnie czy ktoś wierzy w
            allacha, jezusa czy misia colargola.
            • Gość: katolik Re: udowadniam ci głupote biseks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 17:28
              ale to co mu przeszkadza i co wymienił jest domeną muzułmanow wiec to jest
              troche durne ze on to ujął jako zło ktore jest we wszystkich religiach.

              niech opisze kazda religie i wymieni co jest w niej złe a nie tak jak on to
              zrobił.
              • ruda_szczurka Re: udowadniam ci głupote 01.09.04, 17:59
                Gość portalu: katolik napisał(a):

                > ale to co mu przeszkadza i co wymienił jest domeną muzułmanow wiec to jest
                > troche durne ze on to ujął jako zło ktore jest we wszystkich religiach.
                >
                > niech opisze kazda religie i wymieni co jest w niej złe a nie tak jak on to
                > zrobił.



                o ile dobrze czytam to założeniem biseksa była ogólna negacja religii jako
                zjawiska a nie konkretych wyznań.
                z reszta wymienione przez niego wady dotycza również katolicyzmu co sam
                własnymi slowami powyżej udowodniłeś nam najlepiej.
              • Gość: biseks Re: DZIWIĘ SIĘ, ŻE.... IP: *.crowley.pl 01.09.04, 18:05
                ... że jeszcze żadna osoba tutaj na forum, która naprawdę wyznaje wiarę katolicką nie dała Ci po nosie, bo wystawiasz fatalne świadectwo tej wierze pisząc w taki a nie inny sposób.

                Chyba, że.... jesteś ateistą-dywersantem, to wtedy zrozumiem :-))), choć nie pochwalę.

                :-) biseks
                • Gość: baba Re: DZIWIĘ SIĘ, ŻE.... IP: *.acn.waw.pl 01.09.04, 18:29

                  Pozostan moze przy swoim libertynizmie, boc przeciez niedawno deklarowales, ze
                  do religii nic nie masz, ludzi religijnych szanujesz, zatem oczekujesz, ze beda
                  szanowac Twoje prawo do wlasnych pogladow (moze zle zrozumialam).

                  Twoja ruja i porobstwo odrzuca mnie , jednak nie pisze, ze jestes zakala
                  spoleczenstwa.Upatrywanie w religii glownej przyczyny konfliktow uwazam za
                  teze mocno watpliwa. Wystarczy przeczytac jakakolwiek ksiazke o wyprawach
                  krzyzowych, zeby zobaczyc jasno, ze ich prawdziwa przyczyna nie byl fanatyzm
                  religijny. Podobnie rekonkwista czy dzialania Inkwizycji.
                  Zycze milej lektury- bardzo namawiam.
                  • Gość: biseks Re: DZIWIĘ SIĘ, ŻE.... IP: *.crowley.pl 01.09.04, 23:32
                    Napisałaś:

                    >Pozostan moze przy swoim libertynizmie, boc przeciez niedawno deklarowales, ze
                    >do religii nic nie masz, ludzi religijnych szanujesz, zatem oczekujesz, ze >beda szanowac Twoje prawo do wlasnych pogladow (moze zle zrozumialam).

                    Do osób religijnych, rzeczywiście nic nie mam. Każdy na prawo w swoim życiu swobodnie nim kierować. Także osoby odnajdujące przyjemność w wierzeniu w dogmaty.
                    Nie deklarowałem natomiast, że do samej jako takiej religii nic nie mam. Wprost przeciwnie, upatruję w niej wiele zła, wyraz temu dałem w tym właśnie wątku. Nie bardzo chce mi się po raz wtóry pisać o tych zagrożeniach, które postrzegam ze strony wiary w boga i religii, gdyż w postach powyżej opisałem to dość szczegółowo. Jeśli interesuje Cię mój pogląd na tę kwestię, proszę o zapoznanie się z moimi wypowiedziami z tego wątku.


                    Napisałaś także:

                    >Twoja ruja i porobstwo odrzuca mnie , jednak nie pisze, ze jestes zakala
                    >spoleczenstwa.

                    Daruj sobie proszę te wycieczki ad personam. Nie świadczą one dobrze o rozmówcy. Ja o Tobie nie napisałem nigdzie, że jesteś zakałą społeczeństwa, ani o nikim kto jest bogobojny. Odnoszę się do religii w ogólnym ujęciu.
                    Jeśli nie podoba Ci się mój styl życia, załóż proszę wątek "Swingowanie jest niepoprawne moralnie" i tam podeliberujemy na ten temat.

                    >Upatrywanie w religii glownej przyczyny konfliktow uwazam za
                    >teze mocno watpliwa. Wystarczy przeczytac jakakolwiek ksiazke o wyprawach
                    >krzyzowych, zeby zobaczyc jasno, ze ich prawdziwa przyczyna nie byl fanatyzm
                    >religijny. Podobnie rekonkwista czy dzialania Inkwizycji.
                    >Zycze milej lektury- bardzo namawia

                    No cóż, fantazym religijny może nie był główną przyczyną, ale odmienność wyznań sprzyjała tym nikczemnym czynom, którym Ci wspaniali chrześcijanie przez wieki się oddawali. I to dobitnie świadczy o niedoskonałości tej religii, jak i pozostałych. I przyznam szczerze, że chrześcijaństwo postrzegam jako najbardziej ułomną ze wszystkich religii. Gdybym już musiał jakąkolwiek wybrać, wybrałbym zdecydowanie buddyzm. Chrześcijaństwo na samym końcu, nawet za islamem.

                    Religia, której zasady są zmieniane zgodnie z potrzebami społecznymi (a taką religią jest chrześcijaństwo) jest dla mnie religią wyjątkowo ułomną. Niezmienność zasad wiary stanowi o sile religii. Chrześcijaństwu tego ewidentnie brak, dlatego postrzegam je jako wiarę nadwyraz ułomną.

                    :-) biseks
                    • Gość: P.S.J. Re: DZIWIĘ SIĘ, ŻE.... IP: *.itpp.pl 02.09.04, 10:40
                      > Religia, której zasady są zmieniane zgodnie z potrzebami społecznymi (a taką
                      re
                      > ligią jest chrześcijaństwo) jest dla mnie religią wyjątkowo ułomną.
                      Niezmiennoś
                      > ć zasad wiary stanowi o sile religii. Chrześcijaństwu tego ewidentnie brak,
                      dla
                      > tego postrzegam je jako wiarę nadwyraz ułomną.

                      Czy pojawienie się mahajany i hinajany (które są nieomal przeciwstawne sobie)
                      świadczy o wielkiej słabości buddyzmu? Bo w związku z potrzebami społecznymi
                      zmieniono ideał 'arystokratycznego ' samodoskonalenia na 'społecznikowskie'
                      czynienie dobra?
                • eirenne Re: DZIWIĘ SIĘ, ŻE.... 02.09.04, 12:45
                  Gość portalu: biseks napisał(a):

                  > ... że jeszcze żadna osoba tutaj na forum, która naprawdę wyznaje wiarę katolic
                  > ką nie dała Ci po nosie, bo wystawiasz fatalne świadectwo tej wierze pisząc w t
                  > aki a nie inny sposób.
                  >
                  > Chyba, że.... jesteś ateistą-dywersantem, to wtedy zrozumiem :-))), choć nie po
                  > chwalę.
                  >
                  > :-) biseks


                  He he:-DDD Prawdziwy katolik (w pozytywnym znaczeniu tego słowa, bez odniesień w
                  stronę Rydzyka proszę) nie da nikomu po nosie:-)
    • Gość: Agoola Re: Religia jest chyba największym złem na Ziemi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 23:00
      Twoje podejście do sprawy jest niedojrzałe i płytkie
      • Gość: biseks Re: Nie wysiliłaś się IP: *.crowley.pl 01.09.04, 23:13
        Może zechcesz w takim razie przedstawić argumenty wskazujące na nielogiczność mojego toku myślenia? Tylko zapoznaj się proszę wcześniej z całym wątkiem, jeśli znajdziesz chwilkę czasu i ochoty na wdanie się w polemikę.

        :-) biseks
        • Gość: baba Re: Nie wysiliłaś się IP: *.acn.waw.pl 02.09.04, 11:23

          Nie bede sie wdawac w glebsze polemiki z Toba.
          Mimo, ze niby piszemy w tym samym jezyku, plaszczyzna porozumienia jest waska.
          Religie wszelkie sa tylko opakowaniem- moge sie zgodzic, ze ulomnym.
          Moja wzmianka o rui i porobstwie byla zamierzona jako egzemplifikacja, moze
          rzeczywiscie na wyrost- zaiste nie piszesz nigdzie nic zlego o osobach
          religijnych, przynajmniej wprost.
          Nie jestem tez zwolenniczka umoralniajacych watkow na forum- prosze rowniez nie
          nadinterpretowac moich slow.
          Do lektury ksiazek historycznych zawsze zachecam, bo bywaja pouczajace.
    • Gość: głos_wołającego Re: Religia jest chyba największym złem na Ziemi IP: 217.153.179.* 02.09.04, 15:53
      to, o czym mówisz to wina ludzkiej głupoty i nienawiści. Religia często jest
      tylko pretekstem, dosyć wygodnym do wojny o kasę. Chrześcijaństwo, judaizm,
      islam, hinduizm czy buddyzm nie każą zabijać w imię Boga, Buddy czy proroków.
      To, co głoszą święte pisma tych religii często jest przez ludzi źle
      interpretowane (patrz skrajne odłamy islamu).
      • Gość: koszerny Re: Religia jest chyba największym złem na Ziemi IP: 217.173.203.* 03.09.04, 10:57
        poczytaj Koran
        • smutas3 KOBIETY ...!!! 04.09.04, 19:08
          Nie słuchajcie tych ateistycznych świń !
          Pamiętajcie,że żyjecie w katolickim kraju,i same urodziłyście się katoliczkami
          i Polkami.Prawdziwy Polak musi być katolikiem ! Jeżeli katolikiem nie jest,to
          nie zsługuje na miano Polaka !
          NIECH STOSY ZNOW ZAPLONA !!!
    • Gość: eureka odkryłam wielką, a prostą prawdę IP: *.przybyslowice.sdi.tpnet.pl 05.09.04, 01:01
      Proste. Bóg istnieje, poznać to można po wielu znakach. Każdy z nas jest
      cząstką Boga, gdyby tylko to wiedział, posiadłby nieograniczoną ufność, Bożą
      moc, prostą i bezgraniczną dobroć i miłość. Jaką miał w sobie Chrystus. To
      takie proste, nie trzeba do tego żadnych religii, kościołów. Od kiedy to
      odkryłam, pozbyłam się wszelkich lęków, robię wiele dobrego mocą, o jakiej mi
      się wcześniej nie śniło. Gdyby wszyscy to zrozumieli, świat byłby rajem. Ale
      Kościół tego w ogóle nie uczy.
    • Gość: kpp 1111111111111111111111111111111111111111 IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 05.09.04, 22:14
      "W jakiś sposób jesteśmy dla zwierząt współuczestnikami ich zbawienia.
      Wprowadzamy te zwierzęta w rzeczywistość zbawioną. Uważam, że cierpienie
      zwierząt, sam byt zwierząt, piękno zwierząt, ich niewinność mają jakiś związek
      ze stanem bytów subtelnych, które my nazywamy aniołami. "
      "Religia_jest_rzeczą_bardzo_niebezpieczną"_______wywiad_z_Jerzym_Nowosielskim██████████████████

      Piekło_istnieje_1_██████████████████


      Piekło_istnieje_2_██████████████████



      " Rosja w swoim geopolitycznym oraz sakralno-geograficznym rozwoju nie jest
      zainteresowana w istnieniu niepodległego państwa polskiego w żadnej formie. Nie
      jest też zainteresowana istnieniem Ukrainy. Nie dlatego, że nie lubimy Polaków
      czy Ukraińców, ale dlatego, że takie są prawa geografii sakralnej i
      geopolityki. "
      "Czekam_na_Iwana_Groźnego"_______wywiad_z_Rasputinem_Wladimira_Putina██████████████████







      • Gość: baba Nie strasz biseksa IP: *.acn.waw.pl 05.09.04, 23:16

        bo libertyni i tak w nic nie wierza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka