queenet
04.09.04, 21:55
Czy w ogóle jest możliwe?
Gdy on ceni bardziej pracę,niż kobietę którą ... "kocha"?
Czy liczyć,że kiedyś to się zmieni i zacznie myśleć inaczej?
(jest jeszcze bardzo młody,dopiero zaczyna pracę,jest szalenie ambitny,
inteligentny,nie wątpię,że dopnie swego i zrealizuje wszystkie swoje plany).
Czy w ogóle można walczyć z tym,że ktoś po prostu nie tyle nie potrzebuje
mnie,co nie potrzebuje NIKOGO i woli być sam?
Jak kończy się taki związek?
Czy Wy walczyłyście,jakimi sposobami i jak skończyła się taka walka?
Moje przemyślenia: ta druga strona też musi chcieć,nie będę walczyć sama.
Tylko,że tak trudno jest zapomnieć o marzeniach,wspólnych chwilach i
wszystkim tym,co można zmieścić pod słowem "miłość"...