Dodaj do ulubionych

beznadziejni

21.11.14, 12:08
skoro już piątek , a im bliżej szesnastej tym więcej dystansu powinno się w człowieku pojawiać , napiszcie proszę w czym jesteście beznadziejni. zacznę od siebie :
jestem beznadziejny w internetowych zakupach biletów itp, a także pamiętaniu o datach urodzin czy imienin dalej niż kryska, dzieciaki i matka,
jestem beznadziejny w wymyślaniu prezentów,
jestem beznadziejny w gotowaniu - począwszy od chęci gotowania czegokolwiek bardziej zaawansowanego niż makaron, ziemniaki czy jajka na miękko.
jestem beznadziejny w obsłudze dekodera do kablówki
jestem beznadziejny w elektryce i każdy o tym wie i nikt nie da mi się dotknąć do niczego bardziej zaawansowanego niż wkręcanie żarówki , albo wymiana gniazdka.









Obserwuj wątek
    • soulshuntr Re: beznadziejni 21.11.14, 12:46
      Jestem beznadziejny wtedy, kiedy daje mi to swiety spokoj.
      Przykladowo, niedawno zostalem poproszony o wymalowanie komus lazienki. Niestety, jestem w tym beznadziejny i lepiej bedzie wezwac fachowca - stwierdzilem.
    • fuzja_jadrowa Re: beznadziejni 21.11.14, 12:55
      W rysowaniu. Dno jakieś.

      Nie wiem, czy nie rozwinęłam tej umiejętności, ponieważ w dzieciństwie nie lubiłam rysować i malować, czy nie lubiłam, bo nie umiałam. Wyobraź sobie, jak wygląda gra w kalambury, gdy rysuję na czas - mitrężę 3/4, leżąc na podłodze osłabiona widokiem własnych obrazków ("kuśwa, no nie widzisz, że to małpa/telefon/gaśnica!").
      • paco_lopez Re: beznadziejni 21.11.14, 13:08
        o kurka no i widzicie ( tu i do soula sie zwracam) jak to jest, ze ja akurat w tych waszych beznadziejnościach radze sobie dobrze. Ale dobra cicho, bo miało byc tylko o beznadziejnosciach. Więc dodam jeszcze, ze własnie robie rozliczenie z trzech wyjazdów zawodowych i tutaj normalnie tez jestem beznadziejny w kompletowaniu tych papierków i wpisywaniu do tabelki. idzie mi jak krew z nosa.
      • nudzimisie_strasznie Re: beznadziejni 21.11.14, 13:49
        O ja też jestem tragicznie nieutalentowana manualnie. Co jest szczególnie frustrujące, bo w mojej rodzinie prawie każdy jakieś ręczne uzdolnienia przejawia. Co grosze, poskapiło mi w też w innych dziedzinach z kategorii talenta artystyczne. No nic po prostu, głosik zawodzącej owcy, słuch pożal się panie boże, a w tańcu muzyka mi nie przeszkadza. Nic tylko obierać ziemniaki w fabrykach mi zostało, jak już się uprę zostać artystką performancu.
        • fuzja_jadrowa Re: beznadziejni 21.11.14, 14:01
          > Co grosze, poskapiło mi w też w innych dziedzinach z kategorii talenta artystyczne.

          A mnie właśnie tylko to rysowanie nie wychodzi. Słuch powyżej przeciętnej, śpiewać też umiem, na drutach kiedyś robiłam, wyszywałam, szyłam czy tam przerabiałam ubrania.

          Gdybyś wiedziała, jak ja przed narysowaniem wszystko ładnie i wyraźnie w głowie widzę... Szkoda, że ręka głowy słuchać nie chce.
          • nudzimisie_strasznie Re: beznadziejni 21.11.14, 14:06
            fuzja_jadrowa napisał(a):

            >
            > A mnie właśnie tylko to rysowanie nie wychodzi. Słuch powyżej przeciętnej, śpie
            > wać też umiem, na drutach kiedyś robiłam, wyszywałam, szyłam czy tam przerabiał
            > am ubrania.

            Oł noł, to już jest czyste okrucieństwo, trza było nie mówić! Tak sobie pięknie zrobiłam zaszewki na spódnicy, że spódnica jest do wyrzucenia, bo zaszewki krzywo, a po rozpruciu dziury. To się nazywa beznadziejnie!
    • rekreativa Re: beznadziejni 21.11.14, 13:04
      To ja jestem beznadziejna w kupowaniu biletów z automatu - zawsze się boję, że coś mi tu nie wyjdzie, szczególnie gdy jestem w obcym mieście, kraju, to mam stres :)
      I jestem beznadziejna w zapamiętywaniu liczb. Nie potrafię spamiętać numeru telefonu, chyba że jest to mój domowy, niezmienny od 30 lat. I niech zyje fejsbuk, który mi przypomina, że są czyjeś urodziny, bo też nigdy nie pamiętam, czy ktoś się urodził 24-go czy 26-go... czy jakos tak.
    • six_a Re: beznadziejni 21.11.14, 13:22
      Ty to masz ciągoty depresyjne. żeby jeszcze w maju, lipcu, to by się dało przeżyć, ale w listopadzie taki wątek podpada pod okrucieństwo nie do przyjęcia.
      ja oczywiście jestem we wszystkim wymienionym świetna, nawet w wymianie żarówek. mam nadzieję, że pocieszyłam.
      • paco_lopez Re: beznadziejni 21.11.14, 13:41
        miało być o tym w czym jesteś beznadziejna, a nie świetna, a w maju czy w lipcu, to by napisali, ze to watek na listopad.
        • six_a Re: beznadziejni 21.11.14, 13:45
          > miało być o tym w czym jesteś beznadziejna,
          nie znam nawet takiego słowa. sorry.
          • paco_lopez Re: beznadziejni 21.11.14, 13:50
            a to nie dowodzi. nie chcesz się przyznać, to trudno.
            • six_a Re: beznadziejni 21.11.14, 14:00
              nie dowidzi chyba.
              jaki jest sens przyznawania się. należy iść w zaparte, pszępana. przyznawanie do niczego dobrego nie prowadzi. tylko dla masochistów.
              • piataziuta Re: beznadziejni 21.11.14, 14:11
                >przyznawanie do niczego dobrego nie prowadzi

                Tak też mnie uczył nauczyciel od muzyki w gimnazjum "Pamiętaj, żeby nigdy nie przyznawać się do niczego. Dopóki ktoś cię nie złapie na gorącym uczynku - zaprzeczaj."
                Ja to miałam szkołę życia, ech.
      • maly.jasio bardzo. 21.11.14, 14:46
        six_a napisała:
        > ja oczywiście jestem we wszystkim wymienionym świetna, nawet w wymianie żarówek
        > . mam nadzieję, że pocieszyłam.

        - bardzo.
        wpadnij do mnie. zarowka jest, drabina jest. szampan jest.
        (bo ja mam lek wysokosci).
    • kolba.kukurydzy Re: beznadziejni 21.11.14, 13:36
      Jestem beznadziejna w sprzątaniu domu. Wszystko na tip top czyste mam gdy goście przychodzą, a że nie przychodzą często, to czyszczę, zamiatam, kurze ścieram gdy już trzeba i ani jednego dnia więcej kurz zalegać nie może. Generalne porządki za telewizorem zrobiłam, gdy fachowiec od sprzętu miał przyjść, gdybym tego nie zrobiła to Pan brunet elektronik osiwiałby w jednym momencie- dosłownie!. Sama się sobie nadziwić nie mogę, bo na półkach z ciuchami i w szafie i w dokumentach ma być oniemiały porządek i kropka.
      • piataziuta Re: beznadziejni 21.11.14, 13:58
        O to to.
        Marzę, że kiedyś mi się zechce powywalać połowę rzeczy z mieszkania, wtedy wycieranie kurzu byłoby takie proste!
    • piataziuta Re: beznadziejni 21.11.14, 13:49
      Jestem beznadziejna w:
      -oszczędzaniu pieniędzy - wydawanie moich ciężko zarobionych pieniędzy poprawia mi humor - dopóki nie sprawdzę ile mi zostało na koncie
      -okazywaniu uczuć, ale tylko tych pozytywnych, bo krytykowanie i okazywanie niezadowolenia wychodzi mi fantastycznie
      - partnerstwie - życie ze mną jest zawsze pod napięciem, jeśli partner straci na chwilę koncentrację, prędzej czy później za to zapłaci
      - dyskusjach w związku - jestem na tyle sprawna werbalnie, że jestem w stanie bardzo szybko w każdym przypadku udowodnić, że mam rację, żaden facet nigdy nie był w stanie nadążyć
      - epatowaniu optymizmem i pozytywną energią, umiem za to w kilka sekund popsuć najbliższym humor

      Sporo by się jeszcze znalazło :D
      • paco_lopez Re: beznadziejni 21.11.14, 13:55
        ziuta , ale oczami to umiesz strzelać
        • piataziuta Re: beznadziejni 21.11.14, 14:06
          bo czymś nadrabiać trzeba ;p
    • mariuszg2 Re: beznadziejni 21.11.14, 14:46
      nie wydaje Ci się, że tu piszą sami beznadziejni ludzie sprawiając, że to forum jest beznadziejne?

      Powiedziałbym, ze wręcz się zrobiło beznadziejnie sekciarsko tutaj...jakoś beznadziejnie ponuro i listopadowo .... i a jest aż tak beznadziejnie, że przejąłeś rolę kapłana sekty biorąc się za beznadziejny weekendowy ceremoniał...nakłaniając podstępnie do spowiedzi zbiorowej coś w rodzaju "spowiadam się Wam bracia i siostry"

      ale ok:
      - jestem beznadziejny w znalezieniu nowej matki dla mojego nienarodzonego kolejnego dziecka
      - Jestem beznadziejny w zwalczaniu nałogów
      - wogle jestem beznadziejny i czekam z niecierpliwością na wątek "jaką chcecie pokutę?"

      Nie czekając na obiecany raj od razu udam się do świątyni rozpusty w sobotę o 16:30..

      Ale dakadencja!
    • alpepe Re: beznadziejni 21.11.14, 14:55
      dziś na ten przykład to w obsłudze klienta. Mamy towar w różnych kombinacjach i nakładach i brak nam stąłych cenników, to dla objaśnienia sytuacji.
      Dzwoni burczący do słuchawki facet, nie wiem, kto, bo dzwoni jak z grobu, niewyraźnie mówi i pyta, o kim może porozmawiać o .... (towarach, które oferujemy). No i ja mówię: Ze mną, jeśli gościu potrzebuje się poradzić, co właściwie chce, ale nie, jeśli chce znać cenę przez telefon. To on na to: No to w sumie nie mamy o czym mówić. Ja mówię: Ma Pan rację, miłego dnia życzę. Odłożyłam słuchawkę, a akurat byłam w trakcie rozładowywania palety, jak klient zadzwonił. Patrzę, gość dzwoni jeszcze raz. Zignorowałam, jak są problemy w porozumieniu się z klientem przed zamówieniem, to potem lepiej nie będzie.
      W sumie jestem z siebie dumna, gdyby to nie była moja firma, chyba by mnie wywalono.
      • mariuszg2 Re: beznadziejni 21.11.14, 15:06
        alpepe napisała:

        > amy o czym mówić. Ja mówię: Ma Pan rację, miłego dnia życzę.

        Nie no wygląda na to, że jesteś doskonała w obsłudze klienta....ale nie radzisz sobie z rozładowaniem palety...po prostu jesteś beznadziejna w tym...spróbuj może podjechać pod nią wózkiem widłowym...
        • alpepe Re: beznadziejni 21.11.14, 15:13
          czego nie rozumiem w słowie rozładować? Miałam paletkę asortymentu, musiałam to ręcznie sobie przenieść na chwilę do piwnicy karton po kartonie, łącznie 12 kartonów, co mi tu po widlaku?
          • mariuszg2 Re: beznadziejni 21.11.14, 15:20
            alpepe napisała:

            > czego nie rozumiem w słowie rozładować? Miałam paletkę asortymentu, musiałam to
            > ręcznie sobie przenieść na chwilę do piwnicy karton po kartonie, łącznie 12 ka
            > rtonów, co mi tu po widlaku?

            no masz beznadziejny biznes...jest mało innowacyjny i nie zaawansowany technicznie... w takim razie musisz sobie zainstalować windę do piwnicy, która Ci zwiezie kartony ..Winda powinna być zintegrowana z robotem rozładunkowym...szkoda tak pięknych dłoni niszczyć na ręczne robótki... nie lepiej rzucic sobie jakiś beznadziejny lakier na paznokieć, wymanikiżyć go i zagonić prezesa do roboty? beznadziejna jesteś wiesz ;p
            • obrotowy [...] 21.11.14, 15:31
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • mariuszg2 Re: niech skombinuje... 21.11.14, 18:35
                Janek... złodziejska naturo PeeReLowska.... nie masz prawa do tego co koncerny farmaceutyczne obca przemoc wzięła....a babciajadzienka i tak do znachora pójdzi i ziola wciągnie.... ale jak pisze na foro zato pięknie!
            • alpepe Re: beznadziejni 21.11.14, 16:45
              tak, cztery razy do roku muszę załadować lub rozładować paletkę. To dobrze robi na muskuły i minuskuły.
              • mariuszg2 Re: beznadziejni 21.11.14, 18:26
                wybacz, że bezczelnie wykorzystam wątek, żeby Ci nawsadzać za to wtedy wiesz...sprzed paru lat...co się goopio tłumaczyłaś pmsem...ale nie mogę tego tak zostawić...
                no więc beznadziejność Twoja się pogłębia.... cztery razy w roku paletkę rozładować oznacza, że biznes Ci nie idzie...to beznadziejne jest... mało tego nie dość, że masz o miesiąc pmsa to jeszcze kwartalnie paletkę miniskularną... tragedia po prostu....

                już mi lepiej ...możesz mi nawsadzać lub chłodno olać vice versa.... z nieznanych mi powodów nawet Cię lubię więc masz pańskie pozwoleństwo na swawolenie....i używanie na mnie w dobrej wierze dla obopulnej radości...(prezesowi nie szepnę słówka)...tak przy okazji...ten prezes czy jak mu tam.... cztery paletki rocznie.... to jakiś Osi musi być...Wesi ma większy interes...
                • alpepe Re: beznadziejni 21.11.14, 19:18
                  ciućmoczku, my wszystko wysyłamy generalnie bezpośrednio z i do naszej manufaktury, że tak to nazwę, więc o co ty do mnie?
                  • mariuszg2 Re: beznadziejni 21.11.14, 19:47
                    no to jeste gezelszaft bystra frau! się niepotrzebnie narobisz z tym widlakiem.... a jak fakturę wystawiacie z i do to respekt dla bundes tax bureau za znajomość polnishes ustawa o PIT.... zybym ja wiedzał że ta Osi ma taka liebe nach polnische podatken to by uprawnienia na forkllift truck machen zu haben
                    • eat.clitoristwood Re: beznadziejni 21.11.14, 19:56
                      mariuszg2 napisał: (...)

                      Do północy wyczymiesz?
                      (Tak pytam, życzliwie.)
                      • mariuszg2 Re: beznadziejni 21.11.14, 20:16
                        .... mója odpowedź do Cię poniżej matka Teresa (życzliwie) wycieła... to mnie dołuje..będę walczył tylko nik zmienie oki?
                    • alpepe Re: beznadziejni 21.11.14, 22:14
                      nix ferszejen, ale Guten Abend noch!
                      • eat.clitoristwood Re: beznadziejni 21.11.14, 22:16
                        alpepe napisała:
                        > nix ferszejen, ale Guten Abend noch!

                        Chyba jednak do północy nie wyczymie.
                        • mariuszg2 Re: beznadziejni 21.11.14, 22:26
                          czekaj bo zawołam ursyde...ona jest z Białego....ile Ci z kresów mogą wypić...i słowa nie powiedzą
                          • eat.clitoristwood Re: beznadziejni 21.11.14, 22:40
                            mariuszg2 napisał:
                            > czekaj bo zawołam ursyde...ona jest z Białego....ile Ci z kresów mogą wypić...i
                            > słowa nie powiedzą

                            Też mi coś!
                            Jak ja się nachlam to też mi mowę odbiera.
                            • mariuszg2 Re: beznadziejni 21.11.14, 22:47
                              bo Ty zasypiasz a ona pieprzy na okrągło....
                              • eat.clitoristwood Re: beznadziejni 21.11.14, 23:00
                                mariuszg2 napisał:
                                > bo Ty zasypiasz a ona pieprzy na okrągło....

                                Nie posiadłem szczęścia doświadczyć temperamentu rzeczonej.
                                • mariuszg2 Re: beznadziejni 21.11.14, 23:14
                                  >
                                  > Nie posiadłem szczęścia doświadczyć temperamentu rzeczonej.

                                  ja też nie....bez żalu..... chodziło mi o kiszkę ziemniaczaną.... ma kształty falliczne, zawartość banalną...ale sekret jest w doprawieniu...i wypieczeniu.....jak dobrze wypieprzona z podlaskim samogonem podchodzi wyśmienicie i głowa nie boli.... a jesienią z rydzami smażonymi na ciepło podana.... wymiata....
                                  • eat.clitoristwood Re: beznadziejni 21.11.14, 23:19
                                    mariuszg2 napisał:

                                    > ja też nie....bez żalu..... chodziło mi o kiszkę ziemniaczaną...

                                    Opis brzmi apetycznie.
                                    Też nie miałem zaszczytu.
                              • eat.clitoristwood Mógłbyś cytować? 21.11.14, 23:01
                                mariuszg2 napisał:
                                > bo Ty zasypiasz a ona pieprzy na okrągło....

                                Mógłbyś cytować, jak gadasz ze mną?
                                Nie mam ochoty włazić na drzewo, coby sprawdzać.
                        • eat.clitoristwood Re: beznadziejni 22.11.14, 00:11
                          eat.clitoristwood napisał:
                          > Chyba jednak do północy nie wyczymie.

                          Janek Wiśniewski padł.
                          • mariuszg2 Re: beznadziejni 22.11.14, 00:44
                            eat.clitoristwood napisał:

                            > eat.clitoristwood napisał:
                            > > Chyba jednak do północy nie wyczymie.
                            >
                            > Janek Wiśniewski padł.

                            on żyje w naszych sercach i pamięci...oddajmy cześć (piszę "cześć" bo nie wiem jakie ha jest w wyrazie hołd)

                          • mariuszg2 Re: beznadziejni 22.11.14, 03:28
                            eat...śpisz? wstawaj...pogadaj ze mną no!
                      • mariuszg2 Re: beznadziejni 21.11.14, 22:24
                        to wcale nie jest śmieszne....jeden dziedek mój robił niewolniczo u Prusaka i miał kenkartę .... fakt mieł farta bo zrobil bundes fahrenkarte jako woźnica... nie pił i przezyl wojne....drugi dziadek....Ukrainiec w służbie faszystów chciał go kill'im ale jeden oficer od Kutrzeby (Armia Poznań - Bitwa nd Bzurą 1939) nazwał go "Panie" i tak go uniosło banderowca, że oto piszę te słowa do Ci... jak mówisz po polsku to proszę nie wqu...aj porządnych ludzi szwargotaniem....po rosyjsku pisz, Ukraińsku, Białorusku a najlepiej po naszemu..proszę
    • ursyda Re: beznadziejni 21.11.14, 16:22
      Ale beznadziejny wątek :D
      ja w mnóstwie spraw jest przeciętna po prostu ale w niektórych tak denna, że nie pozostawiam cienia wątpliwości:
      - reintegracja w terenie - parę osób z tego forum już to ze mną przerabiało, może poświadczyć - potrafię się zgubić we własnym mieszkaniu, mogę jeździć 100 razy w jedno miejsce, za sto pierwszym zapomnę jak się tam jechało, mapę muszę odwracać w odpowiednią stronę żeby cokolwiek z niej odczytać (co wygląda komicznie)... cholernie ciężko się z tym żyje, bo to wpływa na inne aspekty ale nie bardzo mam pojęcie jak mogłabym to zmienić.
      Więcej nie pamiętam ale pewnie sobie przypomnę jak wcisnę "wyślij".
      • ursyda Re: beznadziejni 21.11.14, 16:23
        nie wiem skąd ta reintegracja - miało być orientacja :)
        • maly.jasio nadziejni - Ty prava. 21.11.14, 16:39
          ursyda napisała:
          > nie wiem skąd ta reintegracja...

          ale ja viem scond.
          bo reintegrujesz - to sie zupelnie niezle.
        • mariuszg2 Re: beznadziejni 21.11.14, 18:37
          beznadziejnie byś wyglądała bez sprężynek
          • ursyda Re: beznadziejni 22.11.14, 12:47
            Dziś nie mam ale nikt nie narzeka:)
      • paco_lopez Re: beznadziejni 22.11.14, 10:17
        Oj ula, to ty masz tak jak krystynka
        • ursyda Re: beznadziejni 22.11.14, 12:47
          Też na nią krzyczysz? Bo na mnie wszyscy.
          • paco_lopez Re: beznadziejni 23.11.14, 18:11
            faktycznie było to powodem wielu naszych awantur. oddzielny watek można by na ten temat napisać. Nie pewna orientacyjnie krysia z silną bądź co bądź osobowością potrafi obudzić we mnie diabła. watpliwości kryski nie pozwalają jej czasem zaufać mojej mapie, którą mam w głowie. Irytuje mnie dziesiątkami pytań o te same szlaki , które przebyła już dawno kilka razy. Nie wiem kiedy mam poprosić sam siebie o wieeeelką wyrozumiałość, kiedy coś wydaje mi się oczywiste. Z reguły z resztą ludzie jak się gubią wariują, a ja dobrze wiem, że nie ma takiej rury , której nie można odetkać i nawet jak się trochę w kółko pokręcimy, to i tak cel osiągniemy, bo inaczej nie byłoby nas tutaj, bo to znaczy , że musielibyśmy kręcić się do teraz gdzieś tam, gdzie zgubiliśmy się poprzednim razem. W ogóle gubienie się pojedynczo jest znacznie bardziej komfortowe niż z towarzystwem. Towarzystwo zawsze sądzi, że zgubiło się przez kogoś innego. Pasażerowie , to w ogóle czasem mendy okrutne.
            • ursyda Re: beznadziejni 23.11.14, 18:44
              A mnie najbardziej gdy pytam: gdzie mam jechać?
              - no w lewo bo przecież w prawo jest coś tam a prosto jest coś tam, byliśmy tam milion razy
              No bo k.rwa samo "w lewo" nie wystarczy bo przecież pytam tak sobie, dla rozrywki..
              wrrr
    • eat.clitoristwood w rachunkach, jakichkolwiek, 21.11.14, 17:35
      na widok cyfr wyłącza mi się musk
    • sl-14 Re: beznadziejni 21.11.14, 18:12
      W relacjach międzyludzkich.
      Nie poszłam na imprezę, bo wolę się dołować w domu i pić wino do lustra. I nie, nie jestem przed okresem.
      • mariuszg2 Re: beznadziejni 21.11.14, 18:30
        sl-14 napisała:

        I nie,
        > nie jestem przed okresem.
        >

        oooo masz może owulację przypadkiem....naleję Ci więcej.....ja piję wódkę.... nie odmówisz chyba? lustro kłąmie.... nie pij z nim tylko ze mną,,,, ale co ja chciałem..... no więc to dziecko... nie poślubię CIę ale przyznam się, łożyć będę....chłopiec - dziwczynka... nie ważne,.... to co? po maluchu? Twoje zdrowie! (chlup)
        • sl-14 Re: beznadziejni 21.11.14, 18:36
          Ani dziecko, ani owulacja, z ciebie gorsza wróżka, niż ze mnie dusza towarzystwa.
          • ninek04 Re: beznadziejni 21.11.14, 19:10
            1.jestem beznadziejna w ostrzeniu noży
            2.jestem beznadziejna w niemożności odmawiania sobie alkoholu
            3.jestem beznadziejna w roztkliwianiu się i gadaniu a cio cio itp.do małych dzieci
            4.jestem beznadziejna we wzywaniu boga nadaremno, skoro i tak mi nie pomoże
            5.jestem beznadziejna w kokietowaniu policjantów, aby odpuścili mi mandat
            6.jestem beznadziejna, bo lubię czytać książki
            • mariuszg2 Re: beznadziejnie 21.11.14, 21:34
              myślisz, że czytanie książek w samotności jest fajne? ...wczuj się w okładki i druk na papierze.... poczujesz szum listowia w popołudniowe pochmurne ciężkie niebo co szuka wytchnienia od żaru lata lipcowego gdzieś nad wysokim kłosem bazi brązu ich kociek mieszając ze stalą niskich chmur burzowych.....ale nawet w takiej chwili wesprzyjmy sl-14 w jej lustrzanym odbiciu ze szklanką taniego wina z naklejka :"jestem beznadziejna" ...i zaśpiewajmy, iż gdyż nie jest sama samotna w beznadziejnej samotności.... bo sobie tego nie życzymy ...prawda? (tej? - wersja wielkopolska)...i muza

              PS kallllka....poczebuje Cie...choc
              tu proszę - będę się czul pewniej i przytulony

              www.youtube.com/watch?v=MMUAL7tkt5k
              • ninek04 Re: beznadziejnie 21.11.14, 23:05
                zaczytałam się w Twej frazie podniosłej, poetyckiej, wznoszącej się hen nad padołem tymże , jakże ziemskim, przyziemnym,niewesołym, gdzie wiatr strąca ostatnie listowie, i tak wesprzyjmy się w piciu do lustra , ale niekoniecznie tego taniego trunku, droższy też może być, a śpiew na ustach tak złotoustych sam wykwitnie i wybrzmi fraza jestem beznadziejna..nie jestem beznadziejna
    • czoklitka Re: beznadziejni 21.11.14, 21:33
      bywam beznadziejna w trzymaniu nerwów na wodzy, w dłuzszych niż parę minut "gadkach-szmatkach", w podtrzymywaniu siebie oraz innych na duchu, w pilnowaniu różnorakich formalności, pór przyjmowania lekarstw
      • mariuszg2 Re: beznadziejni 21.11.14, 21:37
        dawno Cie nie było....nie wiedziąlem, że jesteś chora... rozbierz się...na razie do połowy...osłucham.....oddychaj...głęboko...
        • czoklitka Re: beznadziejni 21.11.14, 21:46
          sam się rozbierz :-p
          • mariuszg2 Re: beznadziejni 21.11.14, 22:06
            czyśmymyśmy się nie zapoznali na tym weselu?... małżonka moje w toalecie się była widać zatrzasnęła....nieszczęśliwie...nieboże....

            www.youtube.com/watch?v=GDzjMO_8tEo
            • czoklitka Re: beznadziejni 22.11.14, 17:19
              rozbieraj się mariuszg2, raz raz, no już już.
              nie sądzę, abyśmy się kiedykolwiek poznali.
              niezły fragment wesela wyczułeś.
          • ursyda Re: beznadziejni 23.11.14, 18:46
            tylko nie oddychaj
    • znana.jako.ggigus Re: beznadziejni 22.11.14, 15:16
      jestem beznadziejna w działaniu zgodnie z planem. W pracy myślę, że się zbiorę i nagle ląduję magicznie na forum albo you tube albo fb.
      jestem beznadziejna, jeśli ktoś mi się podoba. Bitch face czy jak to tam i znikam.
      Co prawda Barbara Wachowicz mąwilła, że jak się jakaś kobieta spodoba facetowi, to owa kobieta ma uciekać na koniec świata, ale ta taktyka jest mało efektywna.
    • paliwodaj Re: beznadziejni 22.11.14, 15:19
      Przykro mi nic mi do glowy nie przychodzi w temacie mojej beznadziejnosci
      • znana.jako.ggigus pozazdrościć! 22.11.14, 15:23

    • liisa.valo Re: beznadziejni 22.11.14, 21:56
      Jestem beznadziejna w pracach plastycznych - nawet po kresce nożyczkami prosto nie potnę.
      Jestem beznadziejna w relacjach międzyludzkich - jakoś mi to nie wychodzi za bardzo. Taka psuja jestem ;) do pewnego momentu jest dobrze, a potem... pach... i nie wiem, o co facetom chodzi, a Cosmpolitan (gazeta, nie drink) tylko gmatwa sytuację i nic nie wyjaśnia.
      Jestem beznadziejna w panowaniu nad sobą. Jak się wkurzę, to już potem leci...
    • shachar Re: beznadziejni 23.11.14, 20:35
      I skromny na dodatek. Od siebie dodam, że jesteś beznadziejny pantoflarz :-)
    • anna_sla Re: beznadziejni 24.11.14, 13:06
      moja lista byłaby czterokrotnie dłuższa, ale nie będę przynudzać.. i tak to wszystko co napisałeś też :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka