Dodaj do ulubionych

Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam?

11.12.14, 00:31
Stalo sie. Czuje sie glupio.
Moj pan mnie zaniedbal, no to sobie poszalalam.
Bylam u psychologa, by o tym pogadac. Doradzil, by wyciagnac wnioski, nie popelniac ponownie tych bledow, ale tez nie obarczac tym partnera. Czyli geba na klodke.
Najgorzej, ze ciagnie mnie do zakazanego owocu. I nie tylko zonatych mam na mysli.
Skok w bok - tak czesto praktykowane, czesciej przez mezczyzn, niz kobiety.
Nam to nie przystoi, nawet mowic o tym trudno...
Obserwuj wątek
    • facettt Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 01:11
      maiasa napisała:
      Nam to nie przystoi, nawet mowic o tym trudno...


      - chyba gdzie na wsi w Polsce "B" - nie przystoi.
      Bo w wiekszych miastach kobitki mowia dzis o tym zupelnie podobnie jak mezczyzni.
      I nie temat jest trudny, tyklko trudno moze byc potem - gdy kolezanka ktora cos, co uslyszala, wypapla.


      • ursyda Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 15:02
        Pewnie cię to zdziwi bo ty z Polski B to tylko śledzie pod szubą i samogon znasz ale to ostatnie miejsce na ziemi gdzie są jeszcze porządni faceci. Porządni czyli taka odwrotność np ciebie.
        Wiesz, że cię nie lubię, c,nie? Pod wszystkimi twoimi nickami cię nie lubię.
        • facettt nie... 11.12.14, 21:36
          ursyda napisała:
          > Wiesz, że cię nie lubię, c,nie?

          nie.
          a ja cie lubie.
          cos wyjasnilem ?
        • urko70 Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 21:53
          ursyda napisała:

          > Porządni czyli taka odwrotność np ciebie.
          > Wiesz, że cię nie lubię, c,nie? Pod wszystkimi twoimi nickami cię nie lubię.

          O! Widzę, że nie tylko do mnie zwracasz się niemiło i niegrzecznie.
    • nues Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 01:14
      Napisz wprost: polubiłaś się pieprzyć. I nie dorabiaj do tego filozofii i mieszaj w to psychologa. I żonatych, bo dostaje im się przez przypadek.
    • joanna9969 Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 03:02
      Nie , zonaci sa dla mnie aseksualni , serio troche w zyciu widzialam z paroma ludzmi rozmawialam i wiem ze zdrada wczesnie czy pozniej przynosi same zle rzeczy , krzywde zal czy nawet poczucie skrzywdzenia kogos sypia sie zwiazki , rodziny , to nie jest zabawa
      • facettt bez przesadyzmu, please... 11.12.14, 04:07
        joanna9969 napisała:
        i wiem ze zdrada wczesnie czy pozniej przynosi same zle rzeczy , krzywde zal czy nawet poczucie skrzywdzenia kogos sypia sie zwiazki , rodziny , to nie jest zabawa


        bez przesadyzmu, please...
        od wielu lat prowadze na ten temat badania socjologiczne
        (na prywatny uzytek, wiecej o tym na foro "Kochanki").
        I wcale tak nie jest.

        Ponad polowa zdrad nigdy sie nie wydaje, a z tej czesci ktore sie wydaja, w ok. polowie przypadkow zony je wybaczaja, a tylko pozostala czesc prowadzi do rozwodow...

        Jeszcze nie spotkalem nikogo, ktoby udanej zdrady zalowal, a zaluja "na pokaz" tylko ci, ktorym sie zdrada wydala, a tak naprawde sa wsciekli na samych siebie, ze zrobili to nieostroznie.
        • joanna9969 Re: bez przesadyzmu, please... 11.12.14, 04:33
          postawa czystego egoisty zonka sie dowie , wybaczy i bedzie okkkk..........
          nie nie bedzie ok , wez sobie kiedys wejdz na forum zdradzane zony takiego ogromu cierpienia nie znajdziesz nigdzie ....
          • facettt nadal bez przesadyzmu, please... 11.12.14, 10:26
            Totez kilkukrotnie opisywalem to na foro "Kochanki" - ze wiekszosc zdrad sie nigdy nie wydaje...

            a tym ktorzy tego nie potrafia czynic dyskretnie - zdrady odradzam

            _______________________________________
            nie potrafisz - nie pchaj sie na afisz.
            • ursyda Re: nadal bez przesadyzmu, please... 11.12.14, 15:00
              Nooo, ty to taki ekspert jesteś, raz ci się trafiło jak ślepej kurze ziarno, pewnie ze 30 lat temu i do tej pory się nie wydało bo pani już na drugi dzień nie pamiętała ale ty nie potrafisz o tym nie przypominać każdym swoim postem.
              • facettt nadal bez auto-sadyzmu, please... 11.12.14, 19:26
                ursyda napisała:
                > Nooo, ty to taki ekspert jesteś, raz ci się trafiło jak ślepej kurze ziarno, pe
                > wnie ze 30 lat temu i do tej pory się nie wydało bo pani już na drugi dzień nie
                > pamiętała ale ty nie potrafisz o tym nie przypominać każdym swoim postem.

                nadal bez auto-sadyzmu, please...
                gdyz o masochizm cie nie posadzam.
                a uwagi ad personam kwitujemy koszem.
                • ursyda Re: nadal bez auto-sadyzmu, please... 11.12.14, 21:57
                  Klikaj śmiało.
                  • facettt daj buzki :) 11.12.14, 22:11
                    gdyz inaczej bede Ci musial przypomniec, ze Suwalki sa nasze
                    (w koncu byly czescia Krolestwa Kongresowego...)
                    a Bielyjstok byl Bielarusskij :)
                    • ursyda Re: daj buzki :) 12.12.14, 01:32
                      bleh
                      • facettt a nie muvilem ? 12.12.14, 08:46
                        ze z Toba, Syda, zawsze mozna sie porozumiec ?
                        - do tego krotko i tresciwie.

                        No to masz w nagrode jednego slodkiego ode mnie:
                        stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2011/06/wodka.jpg
          • urko70 Re: bez przesadyzmu, please... 11.12.14, 11:06
            joanna9969 napisała:

            > postawa czystego egoisty zonka sie dowie , wybaczy i bedzie okkkk..........

            Ach jakie to życie proste, jakie zerojedynkowe... prawda?

            > nie nie bedzie ok , wez sobie kiedys wejdz na forum zdradzane zony takiego ogro
            > mu cierpienia nie znajdziesz nigdzie ....

            Nie ma dymu bez ognia, każde zachowanie ma swój powód, swoją przyczynę.
            • leptosom Re: bez przesadyzmu, please... 11.12.14, 12:49
              i rzadko ktoś pieprzy na boku, aby sprawić przykrość bliskiej osobie.
              • facettt Re: bez przesadyzmu, please... 11.12.14, 12:51
                leptosom napisał:
                > i rzadko ktoś pieprzy na boku, aby sprawić przykrość bliskiej osobie.

                no chyba, ze z zemsty...
                (za wczesniejsza zdrade partnera)
                - znany mechanizm.
              • mendigo Re: bez przesadyzmu, please... 11.12.14, 14:46
                Przecież nie chodzi o motywację, a konsekwencje.
                • leptosom Re: bez przesadyzmu, please... 11.12.14, 15:00
                  różne motywacje prowadzą do różnych konsekwencji.
                  • mendigo Re: bez przesadyzmu, please... 11.12.14, 15:06
                    Wiadomo. Ale trzeba umieć to rozróżnić w takiej dyskusji.

                    Poza tym jeśli ktoś działa, robiąc coś, co z dużym prawdopodobieństwem przyniesie negatywne konsekwencje, to nawet jeśli nie stoi za tym motywacja wyrządzenia krzywdy, nie zdejmuje to z niego odpowiedzialności. Tak jak pijak za kółkiem - przecież nie chce nikomu zrobić krzywdy, nie? Czy to go jakoś usprawiedliwia?
                    • leptosom Re: bez przesadyzmu, please... 11.12.14, 15:14
                      Cóż, nie chcę, ale muszę. Zgodzić się. Tym nie mniej, zdrada to pojęcie b. nieprecyzyjne i właściwie nie wiadomo o czym mowa.
                      • mendigo Re: bez przesadyzmu, please... 11.12.14, 15:18
                        Tak. Ja się tu mogę zgodzić na luzaku i bez wewnętrznej szarpaniny.
                    • facettt istotna roznica: pijaka nic nie usprawiedliwia. 11.12.14, 19:31
                      mendigo napisał:
                      Czy to go jakoś usprawiedliwia?

                      istotna roznica: pijaka nic nie usprawiedliwia.
                      - narusza obowiazujace prawo.

                      zdrady w Cywilizacji Zachodniej
                      - nie sa zakazane.
                      - powiem wiecej: nie sa nieobyczajne.
                      • joanna9969 Re: istotna roznica: pijaka nic nie usprawiedliwi 11.12.14, 20:50
                        patrzac na to z czysto prawnego punktu widzenia , zawierasz zwiazek malzenski dochodzi do zdrady ,zona ma dowody ,
                        rozwod jest z twojej winy , sad orzeka na rzecz zony alimenty itp czyli zostajesz sadownie za zdrade ukarany tak czy nie ?
                        sad nie mowi , ale to zaden dowod zdrady sa dozwolone itp w tym przypadku prawda ?
                        • facettt prawie nie... :) 11.12.14, 21:21
                          joanna9969 napisała:
                          > rozwod jest z twojej winy , sad orzeka na rzecz zony alimenty itp czyli zostaje
                          > sz sadownie za zdrade ukarany tak czy nie ?

                          nie :)
                          praktyka alimentow na zone w polskim orzecznictwie praktycznie nie istnieje
                          (pominawszy bogatych - a ci potrafia sie obronic)

                          ERGO: orzeczenie o "winie" nie ma wiekszego znaczenia.
                          - no moze dla klasy sredniej.
                          pozwala przejac wspolne mieszkanie.
                          i to wszystko.
                      • mendigo Re: istotna roznica: pijaka nic nie usprawiedliwi 11.12.14, 22:15
                        Wskazywana przez ciebie różnica nie jest istotna. Chodzi o problem motywacji i konsekwencji, nic ponad to.
              • urko70 Re: bez przesadyzmu, please... 11.12.14, 21:24
                leptosom napisał:

                > i rzadko ktoś pieprzy na boku, aby sprawić przykrość bliskiej osobie.

                Też tak uważam.
    • gyubal_wahazar Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 04:02
      Zwróć wolność chłopinie i kotłuj się ile wlezie. Nie będziesz czuć się głupio i tracić forsy na szemranych szamanów
    • amb25 Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 08:11
      To prawda kobiety sa wychowywane inaczej i odbior spoleczny jest inny.
      Mnie np. baaardzo denerwuje to, ze probuje sie zalegalizowac malzenstwa homoseksualne a wielozenstwa nie. Dlaczego ja nie moge miec np. dwoch mezow, skoro tak bym chciala i by sie chetni znalezli, a ktos moze sobie wziasc osobe tej samej plci za zone ( czy meza?). Czy dwoch facetow jest gorszych od osobnika tej samej plci w jednoplciowym malzenstwie? Przeciez obydwie rzeczy stoja w sprzecznosci z nasza (chrzescijanska) kultura a jedna sie probuje zalegalizowac a inne nie... Koltunstwo czystej wody....
      • 3longina Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 10:31
        Wiesz jakie konsekwencje prawne wyniklyby z legalizacji wielomalzenstwa? Kolosalne, zwlaszcza prawo spadkowe musialoby zostac zmodyfikowane. Nie widze tego tak rozowo.
        • amb25 Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 11:27
          ja widze to bez problemu. Prawo spadkowe - a co za roznica (poza suma) czy dzieli sie na 5 zon i 10 dzieci, czy na 1 zone i 1 dziecko? No chyba, ze by mieli intercyze i wtedy podzial zgodnie z intercyza. Jednoczesnie moznaby uregulowac prawnie (wlacznie z zasilkami) i porpawic sytuacje kobiet i ich dzieci w religiach ktore dopuszczaja wielozenstwo a mieszkaja w kraju, gdzie prawo nie dopuszcza wielozenstwa. Taki sytuacje sie zdarzaja, nawet w Polsce, choc w innych krajach Europy sa czessze przypadki niz w Polsce ze mezczyzna ma oficjalna zone 1 i np. druga nie oficjalna (tylko wg prawa religijnego). Dzieci tej durgiej b. czesto maja wpisane: ojciec nieznay a ona sama niezamezna i niepracujaca, chociaz mamusia chodzi w czadorze, a zdrada w niektorych tych religiach moze skutkowac smiercia delikwentki.
          Wszystko sie da urzadzic sensownie, jesli sie chce.....
          • fuzja_jadrowa Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 11:50
            amb25 napisała:

            > ja widze to bez problemu.

            Jak wyobrażasz sobie kwestie wspólności majątkowej w takim trójkącie? Chciałabyś, mieć wspólne pieniądze z kimś, kogo pieniądze są wspólne również z osobą trzecią? Chyba że goła i wesoła wchodzisz w taki układ, to wszystko Ci jedno.

            Jak podzielić majątek w przypadku rozwodu, gdy brak intercyzy?
        • urko70 Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 12:32
          3longina napisała:

          > Wiesz jakie konsekwencje prawne wyniklyby z legalizacji wielomalzenstwa? Kolosa
          > lne, zwlaszcza prawo spadkowe musialoby zostac zmodyfikowane. Nie widze tego ta
          > k rozowo.

          Prawo można zmienić w ciągu kilku miesięcy.
          Problem byłby w kwestiach kulturowo społecznych.
      • leptosom Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 12:45
        za wcześnie urodziłas się. wyprzedzasz kołtuńską epokę, tym nie mniej prawo nie zabrania żyć w trzy-, cztero-, czy innym multizwiązku.
        • amb25 Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 14:45
          Owszem nie zabrania. Zabrania tylko bigami (o ile dobrze pamietam) :)
          Tylko jak przeskoczyc z jednozenstwa do multiziwazku omijajac dwuzenstwo (bigamie)? Chyab sie nie da ... przynajmniej legalnie i zgodnie z prawem i ze wszystkimi prawami i obowiazkami jakie maja w swietle prawa CYWILNEGO malzonkowie i ich dzieci.
    • lew_ Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 10:53
      Ja sie sexowalem juz ze wszystkimi:)mezatkami,pannami,rozwidkami,zyjacymi w separacji i z konkubinami:)
      • brygada_ww Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 10:55
        lew_ napisał:

        > Ja sie sexowalem juz ze wszystkimi:)mezatkami,pannami,rozwidkami,zyjacymi w s
        > eparacji i z konkubinami:)

        I co na to Twoja corka Lew?
        • facettt no przecie... 11.12.14, 11:02
          brygada_ww napisała:
          > I co na to Twoja corka Lew?


          no przecie zonie i corce czlek sie tym nie chwali.
          ew. synowi kiedys mozna - gdy bedzie juz dorosly ....
          • slottka.ja Re: no przecie... 11.12.14, 13:31
            facettt napisał:

            > no przecie zonie i corce czlek sie tym nie chwali.
            > ew. synowi kiedys mozna - gdy bedzie juz dorosly ....

            nie nie, synowi też nie, dzieci zdecydowanie nie są partnerami do własnych zwierzeń i to niezależnie od wieku!
            • facettt nosz tak, przecie... 11.12.14, 13:44
              slottka.ja napisała:
              > nie nie, synowi też nie, dzieci zdecydowanie nie są partnerami do własnych zwie
              > rzeń i to niezależnie od wieku!

              nie nalezy sie wychylac samemu, ale moj Maly (a wlasciwie juz duzy i dorosly)
              sam przyszedl kiedys do mnie i zapytal:
              - No Ojciec, opowiedz troche, jak to bylo...
              Moze i mnie sie przyda...
              - wiem , ze Swiety nie byles, ale daje slowo, ze matce nic nie pisne...

              No to co doroslemu mezczyznie wiedzy zalowac ?
              • slottka.ja Re: nosz tak, przecie... 11.12.14, 15:30
                - wiem , ze Swiety nie byles, ale daje slowo, ze matce nic nie pisne...
                to budowanie wspólnego frontu przeciwko drugiemu rodzicowi, bardzo niewychowawcze, bardzo

                No to co doroslemu mezczyznie wiedzy zalowac ?
                to nie chodzi o żalowanie wiedzy, ale na rodzicu ciążą obowiązki, nie można dziecka (nawet dorosłego) traktować jak kumpla.
                • facettt bzdety. 11.12.14, 16:33
                  slottka.ja napisała:
                  > to budowanie wspólnego frontu przeciwko drugiemu rodzicowi, bardzo niewychowawc
                  > ze, bardzo

                  - jaki front ?
                  - a w wieku 25 lat proces wychwawczy uwazam za zakonczony.

                  > to nie chodzi o żalowanie wiedzy, ale na rodzicu ciążą obowiązki, nie można dzi
                  > ecka (nawet dorosłego) traktować jak kumpla.

                  - jak wyzej.
                  w wieku 25 lat juz nie ciaza.
        • lew_ Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 11:09
          Nie mam corki ,brygado:)moge robic co chce
          • brygada_ww Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 20:38
            lew_ napisał:

            > Nie mam corki ,brygado:)moge robic co chce

            Powiem Twojej corce, ze sie jej wyparles:)
      • facettt daj jakis ranking tych kategorii :) 11.12.14, 11:00
        lew_ napisał:
        )mezatkami,pannami,rozwidkami,zyjacymi w separacji i z konkubinami:)

        daj jakis ranking tych kategorii :)
        - niech bedzie wiadomo - za co sie nie brac...
        • lew_ Re: daj jakis ranking tych kategorii :) 11.12.14, 11:10
          Ze wszystkimi bylo ok:)najlepiej jednak z rozwidkami,bo od mezow mozna w dziuop dostac:)
          • facettt szli sobie niedzwiedz z zajonczkiem... 11.12.14, 12:50
            lew_ napisał:

            Ze wszystkimi bylo ok:)

            - i to jest odpowiedz godna prawdziwego lwa...

            najlepiej jednak z rozwidkami, bo od mezow mozna w dziuop dostac:)

            - a to juz odpowiedz zajonczka :)
            • lew_ Re: szli sobie niedzwiedz z zajonczkiem... 11.12.14, 12:52
              Facettt ryzykowalbys mordobicie za 5 minut sexu z mezatka?:)
              • kochanka_idealna Re: szli sobie niedzwiedz z zajonczkiem... 11.12.14, 13:03
                lew_ napisał:

                > Facettt ryzykowalbys mordobicie za 5 minut sexu z mezatka?:)

                5 minut? - ja bym nie ryzykowala takiego seksu jako mezatka!
                • lew_ Re: szli sobie niedzwiedz z zajonczkiem... 11.12.14, 13:13
                  Sa takie co zaryzkuja:)
              • slottka.ja Re: szli sobie niedzwiedz z zajonczkiem... 11.12.14, 13:29
                lew_ napisał:

                > Facettt ryzykowalbys mordobicie za 5 minut sexu z mezatka?:)

                haha 5 minut, to zabłysnąłeś :))
    • slottka.ja Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 13:34
      maiasa napisała:

      > Najgorzej, ze ciagnie mnie do zakazanego owocu. I nie tylko zonatych mam na mysli.

      ciągnie, bo zasmakowałaś i się spodobało, wybór należy do Ciebie. uważaj, to zabawa dla ludzi o mocnych nerwach.
      > Skok w bok - tak czesto praktykowane, czesciej przez mezczyzn, niz kobiety.

      totalna bzdura i naiwność. a co żonaci myślisz robią to z samotnymi? nie, bo taka się może zakochać i robić problemy;)
    • lew_ Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 13:36
      A ile bys chciala tego sexu slottka?? pol dnia ?
      • slottka.ja Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 13:46
        cóż z niektórymi to i 5 min byłoby koszmarem niewartym wspomnienia, ale z innym trudno w ogóle wyjść z łóżka :D
    • ursyda Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 14:25
      Jak pan zanidbuje to można zdradzać? Gdzieś to jest zapisane?:)
    • varia1 Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 14:35
      Romanse? nieee, szkoda czasu
      ale krótkie przygody, jeśli facet jest odpowiednio dyskretny, jak najbardziej

      • ursyda Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 14:55
        I nigdy o tym nie myślałaś?
        forum.gazeta.pl/forum/w,16,155851476,155851731,Re_Romanse_z_zonatymi_zdarzaja_sie_wam_.html
        Bo ja, gdybym miała takie podejście jak ty i taki związek jak ty, to jednak pomimo wszystko uszanowałabym cudzy związek, oczywiście że to nie ty jesteś winna tylko ten co tej kobiecie obiecywał miłość i wierność ale to nie zmienia faktu. No chyba, że nie obiecywał więc wtedy też sprawy nie ma.
        Varia, jesteśmy w podobnym wieku (chyba) i wiem, że jak człowiek chce się bzyknąć to nie musi szukać żonatych bo jest mnóstwo wolnych, rozwiedzionych albo w takim samym układzie jak ty, więc dlaczego chcesz być powodem? Kurde, nie jestem jakaś święta ale by mi to najzywczajniej w świecie ciążyło a ja nie lubię takch ciężarów.
        • varia1 Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 15:04
          Óla, tak sobie żartuję żeby trochę pieprzu do dyskusji dodać
          nie interesuje mnie rozbijanie rodzin, mam wystarczająco dużo niesparowanych kolegów, lub w otwartych związkach, ale nawet mimo tych otwartych związków, obowiązuje pełna dyskrecja :)

          nie jestem aż takim niemoralnym monstrum jak bym się czasem chciała dla draki wydawać
          ale mam duszę rewolucjonisty i czasem lubię namieszać w czyimś wątku, tak sobie sprawdzam reakcję ludzi, czy pójdą tym tropem i zaczną mnie odsądzać od czci i wiary
          varia-tka ze mnie



          • ursyda Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 15:09
            Ok, zrozumiałam.
            Pomimo, że takie związki to nie moja bajka to jakoś mi to do Ciebie nie pasowało.
            • varia1 Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 15:57
              związek otwarty to jest jak najbardziej prawda
              ale do żonatych mnie średnio ciągnie
              i nie jestem żadną pożeraczką wszystkiego co nosi spodnie, mam dość konkretnie sprecyzowany gust, w każdym razie forumowym panom nic z mojej strony nie grozi :) zero chemii do białego człowieka juz od lat
    • piataziuta Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 14:38
      skoro cię tak ciągnie, to może czas faceta zmienić, zamiast trzymać fasadę związku i dorabiać do tego ideologię
      • ursyda Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 15:02
        Nie czytasz uważnie ziuta. Pan ją zaniedbał!




        ;)
    • sandriks Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 15:24
      nie ogarniam, jak chcesz zdradzić swojego to śmiało, ale po co jeszcze komuś związek rozwalać? mało to singli na tym świecie, żeby za żonatych się brać?
      • ursyda Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 15:40
        Zdobycie żonatego to jak upolowanie niedźwiedzia w klatce.
        • sandriks Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 16:00
          że niby łatwiej? ;)
          • sl-14 Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 17:12
            No chyba tak, z tego co widzę. :/
          • leptosom Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 17:45
            oswojony, ujeżdżony.
          • ursyda Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 21:56
            Miałabyś trudności ze złapaniem niedziwiedzia, który jest już w klatce?
            • urko70 Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 22:03
              Nie zdajesz sobie sprawy jak duży i silny jest niedźwiedź. :)
      • mariuszg2 Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 16:21
        sandriks napisała:

        > nie ogarniam, jak chcesz zdradzić swojego to śmiało, ale po co jeszcze komuś zw
        > iązek rozwalać? mało to singli na tym świecie, żeby za żonatych się brać?

        nie no to oburzające!!! czuje się dyskryminowany jako żonaty facet!!!
        to co już jestem gorszy, że mam żonę? może jeszcze mnie wrzuć do jednego worka z pedałami, rasistami, księżmi, faszystami, komuchami i morświnami!

        Mało tego uważasz, że moja żona wyszła za nieudacznika? jakiegoś ciula?

        No kochana! Jak ona to przeczyta.... powiem krótko ...masz od niej wpierxxxol.

        Jeśli o mnie chodzi To jest moje niezbywalne prawo do rozwalania związku, bycia rozwalonym, nawalonym, upolowanym i zagotowanym na twardo w koszulce lub bez.

        ja wręcz domagam się zdrady, romansowania, wolnej miłości i seksu bez zabezpieczeń....to Wy kobiety chcecie świata płaskiego gdzie słońce kręci się wkoło ziemi ....

        i nie wmówicie mi, że Kopernik była kobietą! Bo to my mężczyźni sprawiamy, ze są pory roku, że jest interes i on się kręci, a to co nas podnieca to jest kasa i seks...

        Wasza seksualność bez mężczyzn jest aseksualna. Jesteście odrażające w swojej nędznej kiciusiowatości a IQ sprowadza się do poziomu żwirku w kuwecie.

        Ja chce w końcu mieć dziecko do jasnej cholery!!!!
        • sandriks Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 16:29
          oj, przepraszam, że uraziłam ;) zatem niech chętne przygody kobiety rwą wszystko co popadnie, mojego chłopa tylko niech zostawią w spokoju ;) bo wtedy ode mnie będzie wpiexxol ;)
        • leptosom Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 17:48
          Ja chce w końcu mieć dziecko do jasnej cholery!!!!

          Uważaj, bo to podpada pod paragraf.
        • ursyda Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 21:58
          Są faceci, którego może mieć
          • mariuszg2 Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 22:34
            chwyta.
            czuję głębię.
            nietuzinkowe.
            rzucisz więcej światła z aureoli swej jaśnie oświeconej rozwijając myśl błagam?
            • ursyda Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 12.12.14, 01:33
              ... którego może mieć
              • mariuszg2 Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 12.12.14, 08:11
                ...ona? tego bym się nie spodziewał! szok!
    • pomorzanka34 Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 15:28
      <Nam to nie przystoi, nawet mowic o tym trudno...

      to nie średniowiecze ,ze nie przystoi ..wyluzuj i tyle
    • molly_wither Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 18:31
      Ha,ha! Masz na imie Ada?Ada to nie wypada? Co to za bzdury,ze mezczyznom "wpada" zdradzac,a kobietom nie? Zdrada to stan umyslu, dziwka bedzie dziwka, a dziwkarz dziwkarzem.
      Gardze zdrajcami.
      • molly_wither Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 18:33
        Dalam sie wkrecic, ktos wrzucil watek z kapelusza i poszedl smacznie spac. K...a , ze tez dam sie podpuszczac kretynom.
      • joanna9969 Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 18:50
        jak to Franz w Psach mowil "Ktos sie rodzi ksiedzem , ktos kurw@ a ktos zlodziejem "
        swiete slowa
        • molly_wither Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 18:53
          Dzieki.Mnie sie bardzo spodobala Twoja odpowedz w watku o imprezowaniu w pracy, ale nie skomentowalam,wiec niniejszym w rewanzu to czynie:)
          joanna9969 napisała:

          > jak to Franz w Psach mowil "Ktos sie rodzi ksiedzem , ktos kurw@ a ktos zlodzie
          > jem "
          > swiete slowa
        • facettt Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 19:32
          nieprawda.
          czlowiek mezczyzna sie staje.
          (albo nie)
    • man_sapiens Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 22:53
      Z żonatymi nigdy. Tylko z zamężnymi.
    • best.yjka Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 11.12.14, 23:07

      Nigdy się nie zdażyło. Szanuję 'cudzą własność'. Mniej lub bardziej urojoną. Ale każdy orze, jak jak może. Nie ma to jak wkręt 'żona/mąż mnie nie rozumie'. Cud, miód (z ucha) i orzeszki :D

      Jeśli kogoś takie zachwanie pociąga, to nie rozumiem po co wrzucać to na forum. Cudzym mężem za mało się dowartościowałaś? Przyklasku na forum potrzebujesz jeszcze? Tak kiepsko u ciebe z samooceną?
    • jowita771 Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 13.12.14, 13:32
      Nie miałam nigdy i raczej nie będę miała, bo bardzo nie lubię komplikować sobie życia.
      • leptosom Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 13.12.14, 15:20
        mogłabyś więcej opowiedzieć o sobie?
    • czoklitka Re: Romanse z zonatymi - zdarzaja sie wam? 13.12.14, 16:18
      Nie zdarzają się. Jak dla mnie taki romans to jest coś obrzydliwego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka