Gość: aśka
IP: *.chello.pl
14.09.04, 18:27
Nie mam żadnych ale to żadnych uczuć macierzyńskich, trzydziestkę na karku,
dopominającą się rodzinę kolejnego potomka, mężą z którym od czasu do czasu
się widuję ( rodzaj pracy)i któy również nie pała miłością do tych mniejszych
jednostek oraz komentarze znajomych że jestem zaprzeczeniem kobiecości skoro
nie myslę o dziecku...
Podobno żyjemy w tolerancyjnym kraju...