Dodaj do ulubionych

Nie chcę być mamą

IP: *.chello.pl 14.09.04, 18:27
Nie mam żadnych ale to żadnych uczuć macierzyńskich, trzydziestkę na karku,
dopominającą się rodzinę kolejnego potomka, mężą z którym od czasu do czasu
się widuję ( rodzaj pracy)i któy również nie pała miłością do tych mniejszych
jednostek oraz komentarze znajomych że jestem zaprzeczeniem kobiecości skoro
nie myslę o dziecku...
Podobno żyjemy w tolerancyjnym kraju...
Obserwuj wątek
    • ruda_szczurka Re: Nie chcę być mamą 14.09.04, 18:28
      Ale tylko podobno ;)
      • maretina Re: Nie chcę być mamą 14.09.04, 20:53
        a mozesz sprecyzowac swoj problem? bo nie bardzo rozumiem?
        • Gość: aśka Problem w moim otoczeniu... IP: *.datascan.pl 15.09.04, 13:18
          Ja nie jestem potworem i przybyszem z innej planety. Wiem czego chcę a czego nie
          ( w koncu 30 do czegoś zobowiązuje) Ale jest przykro, że jestem traktowana jak
          kobieta kat B. Traktowana jestem jak trędowata. Jeszcze mogę zrozumieć pobudki
          mojej rodziny- ale znajomi, ludzie inteligentni, wykształceni itd! I problem w
          tym, że im bardzo często brakuje argumentów ZA. Większość z nich mówi mi o
          starości o potrzebie opieki nad drugą istotą, satysfakcji z wychowywania
          dziecka. Ja zgadzam się po części z argumentami ale wydaje mi sie że jest
          skrajny egoizm aby mieć dziecko jako formę zabezpieczenia na starość. Większość
          z tych osób w chwili zostania rodzicem tak naprawdę nie mogło sobie poradzić ze
          zmnianą w życiu. Czy to nie bardziej rozsądne aby zrezygnować z macierzyństwa
          skoro i tak wiem, że nie sprostam. Jest tyle nieszczęśliwych dzieciaków na
          świecie z powodu nieodpowiedzialności dorosłych.
          • maretina Re: Problem w moim otoczeniu... 15.09.04, 14:21
            dalej nie pojmuje. ja bym to uciela krotko: nie wasza sprawa czy sie rozmnoze
            czy nie;)
            • Gość: aśka Re: Problem w moim otoczeniu... IP: *.datascan.pl 15.09.04, 14:40
              Ale ja z tymi ludżmi mam kontakt na co dzień. I szczerze mówiąc nie mam siły im
              powtarzać - moja sprawa!
              Oczywiście, to nie jest sytuacja która przydarza mi się codziennie ale jest to
              dokuczliwe.
    • Gość: Maja Re: Nie chcę być mamą IP: *.futuro.pl 14.09.04, 18:45
      Nie chcesz być mamą to nie jesteś. Twoje życie, czyz nie? Ale w czym lezy
      problem?
    • nat.ka Re: Nie chcę być mamą 14.09.04, 18:50
      hmm pomyśl o sobie. chyba lepiej, że nie decydujesz się na dziecko, skoro nie
      czujesz tego od środka? nie przejmuj się tą "tolerancją":)
    • Gość: martucha Re: Nie chcę być mamą IP: *.proxy.aol.com 14.09.04, 18:58
      nieszczesliwa matka to niekochane dziecko. skoro nie masz w sobie powolania na
      bycie matka nie mysl o tym.
      niestety nie zyjemy w tolerancyjnym kraju ale nie oznacza to ze mamy sie
      poddawac presji
    • Gość: alpepe ale o co chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 19:00
      masz tyle lat, że nikt Ci nic nie narzuci, Polska to nie kraj w Afryce, gdzie
      porywa się kobiety i bije i gwałci tak długo, aż nie zajdą w ciążę. Ciebie
      chyba nikt w naszym nietolerancyjnym kraju nie gwałci. A, że presja otoczenia
      jest uciążliwa? Poradzisz sobie z nią, w końcu nie jesteś młodziutką
      dziewczyną, która się przejmuje wszystkim, co o niej mówią :)
    • pankracea Re: Nie chcę być mamą 14.09.04, 19:34
      nie przejmuj sie opinia innych. dlaczego ktos ma miec wplyw na Twoje zycie,
      czajas opinia? nie czujesz checi posiadania dzieci, no to nie. dlaczego masz
      zdecydowac sie na dziecko, bo inni tak chca, bo tak niby wypada? posiadanie
      dziecka to zbyt powazna sprawa i jesli czujesz, ze to nie to, to znaczy, ze to
      to nie jest to. a posiadanie dzeicka, wcale nie jest wyznacznikiem kobiecosci.
      • Gość: ociec Pio zyje !!! Re: Nie chcę być mamą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 21:22
        tak, tak, na pewno - posiadanie dziecka nie jest wyznacznikiem kobiecosci.

        A co w takim razie jest ?
        Torebka z Kosmo ? Pigulka anty ?

        Tak wlasnie sie rodzi cywilizacja smierci.
        Pomysl o swojej starosci - nikt ci nawet szklanki wody nie bedzie mial podac.
        Zastanow sie kobieto ci robisz i przestan grzeszyc.
        • Gość: martucha Re: Nie chcę być mamą IP: *.proxy.aol.com 14.09.04, 21:29
          czyli twoim zdaniem na kobiety ktore nie chca miec dzieci musza je rodzic, bo
          inaczej nie sa kobietami???
          nie wydaje ci sie ze za duzo juz na swiecie nieszczesliwych matek i
          niekochanych dzieci ???????????
          jeszcze wieksza bzdura jest twierdzenie ze trzeba miec dziecko, bo ktos musi
          pomoc na starosc....
          karygodne !!!
          ojciec pio nigdy nie powiedzialby takiej bzdury wiec nie powoluj sie na ten
          autorytet.
          • Gość: ojciec Pio zyje !! Re: Nie chcę być mamą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 21:37
            Po co ten jad ?
            Kobiety, ktore nie chca miec dzieci nie musza ich rodzic - wystarczy zeby
            pozostawaly cnotliwe i w czystosci - to nic im sie nie przytrafi.

            Ale niech nie pretenduja do miana Prawdziwych Kobiet - to miana nalezy sie
            rodzicielkom, albo tym kobietom ktore do tego stanu aspiruja (bo niestety nie
            wszystkim jest dane dostapic tego daru).

            Ale, te ktore swiadomie odrzucaja dar macierzynstwa - no to nie ma slow.

            A co do starosci - to jeszcze najwyrazniej jej sama nie przezylas a Twoim
            rodzicom juz wspolczuje.
            • Gość: martucha Re: Nie chcę być mamą IP: *.proxy.aol.com 14.09.04, 21:48
              o jakim jadzie mowisz czlowieku.
              tak sie akurat sklada ze zyje w kraju, gdzie niekochane dzieci niekochanych
              rodzicow oddaja do tzw nursing homes. tam powoli dogorywaja swoich ostatnich
              dni.
              po co rodzic dzieci skoro tak naprawde nie bedzie sie ich kochac ???
              bo tradycja nakazuje, bo fajnie wygladaja zdjecia na kominku ???
              moim rodzicom nie musisz wspolczuc, bo dali mi tyle milosci ile tylko mogli i
              ja taka sama milosc okazuje im. moga na mnie liczyc w kazdym momencie nie
              dlatego ze sa moimi rodzicami ale dlatego ze mnie kochali i nauczyli mnie
              milosci.
              Co twojej teorii Prawdziwej Kobiety - pozwole sobie przypomniec ze nikt inny
              jak tylko adolf hitler stworzyl tzw prawdziwa aryjke ktora miala obowiazek
              rodzic dla rzeszy rzesze aryjczykow. potem te dzieci biegaly z karabinami i
              probowaly zabijac podczas zdobywania berlina. hmmmm ojciec pio przewraca sie w
              grobie przyjacielu

              odrzucanie daru macierzynstwa .....
              jestes facetem wiec nie masz gowniane pojecie czym to jest dla kobiety. kobieta
              ma prawo do swiadomej decyzji czy chce byc matka czy nie. nikt nie ma prawa
              kazac jej zyc w tzw. "czystosci". nue bez powodu dostalismy sex, ktory wiaze
              sie nie tylko z prokreacja ale rownie ogromna przyjemnoscia. dzieki bogu udalo
              nam sie stworzyc antykoncepcje. mozemy sie cieszyc sexem bez strachu ze wydamy
              na swiat niekochane dziecko.

              • maretina do martuchy:) 14.09.04, 21:53
                wyluzuj kobieto i oszczedzaj swoje paluszki, dla byle kogo nie wal nimi w
                klawiature;))))
                • Gość: martucha Re: do martuchy:) IP: *.proxy.aol.com 14.09.04, 21:58
                  masz racje martucha ale czasmi szlag mnie trafai jak czytam takie bzdury :-)

                  12345678910 - juz lepiej :-)
                • Gość: ojciec Pio zyje !! Re: do martuchy:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 21:58
                  Tak, dokladnie - zgadzam sie z Toba Maretina.
                  Mnostwo slow zeby ukryc brak jakiejkolwiek tresci pod tym belkotem.

                  Ale to niewazne, bo wydaje mi sie ze to pisala osoba calkowicie zagubiona duchowo.

                  Pamietaj ze Jezus jest milosierny i przyjmie Cie z powrotem - niezaleznie od
                  tego jak ciezko zgrzeszylas. Musisz tylko tego bardzo chciec.

                  Ja bede sie modlic z calych sil o Twoje nawrocenie.

                • Gość: martucha Re: do martuchy:) IP: *.proxy.aol.com 14.09.04, 21:59
                  z "tych nerw" odpowiadam sama sobie
                  mialo byc maretina :-)
                  • Gość: ojciec Pio zyje !! Re: do martuchy:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 22:03
                    Nie denerwuj sie dziecko - po prostu zawierz Jezusowi.
                    On bedzie z toba - razem przejdziecie przez najgorsza zawieruche.

                    A ja bede sie modlic o Twoje nawrocenie i Twoje szczescie.
                    • maretina jest tu psychiatra albo zawodowy morderca?;)/nt 14.09.04, 22:06

                      • Gość: ojciec Pio zyje !! Re: jest tu psychiatra albo zawodowy morderca?;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 22:10
                        dziecko - czemu sie tak unosisz ?

                        Nic nie mozna poradzic, ze niektorzy bladza tak daleko od Jezusa.
                        Ale i oni przejrza na oczy i zobacza ta swiatlo.

                        Nam pozostaje sie tylko modlic za nich.

                        Nie mozesz palac checia zemsty czy zabicia Martuchy, choc strasznie ona bladzi.
                        Ale nie nam to oceniac - kazdego z nas moze kusic szatan.

                        Ja modle sie juz za nia.
                        • maretina moze byc nawet ktos z gangu olsena;)))plisss/nt 14.09.04, 22:11

                          • Gość: martucha a moze kapitan zbik??????? IP: *.proxy.aol.com 14.09.04, 22:13
                            bo 07 nie odbiera mimo ze wolam: zglos sie !!!!
                          • reniatoja wlasnie przeczytalam, ze REgon Olsen nie zyje :( 14.09.04, 22:22
                            "Ojciec Pio zyje" - pomódl sie za jego wieczne w Niebie spoczywanie, będzie
                            przynajmniej jakis pozytek z twoich modlitw.
                        • Gość: martucha Re: jest tu psychiatra albo zawodowy morderca?;) IP: *.proxy.aol.com 14.09.04, 22:12
                          jesli jestes prowokatorem to gratuluje - nikt mnie tak nie wqrwil ostatnimi
                          czasy.
                          jesli to jednak nie jest prowokacja to koncze ta wymiane zdan bo nie mam
                          zwyczaju znecac sie nad uposledzonymi psychicznie.
                          • maretina Re: jest tu psychiatra albo zawodowy morderca?;) 14.09.04, 22:14
                            Gość portalu: martucha napisał(a):

                            > jesli jestes prowokatorem to gratuluje - nikt mnie tak nie wqrwil ostatnimi
                            > czasy.
                            > jesli to jednak nie jest prowokacja to koncze ta wymiane zdan bo nie mam
                            > zwyczaju znecac sie nad uposledzonymi psychicznie.

                            cienki prowokator, ale fqrfiajacy, faktycznie:)
                            • Gość: ojciec Pio zyje !! Re: jest tu psychiatra albo zawodowy morderca?;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 22:29
                              dziekuje wam dziewczeta za ta chwile refleksji nad doczesnym swiatem tak pelnym
                              zepsucia i upadku.

                              a takze za ta chwile dobrej zabawy, ktora mialem dzieki wam.

                    • reniatoja Re: do martuchy:) 14.09.04, 22:07
                      A z toba wszystko ok? Może zapomniales dzisiaj którejś ze swoich kolorowych
                      tabletek?
                    • lena_zienkiewicz Re: AMEN n/t 15.09.04, 10:42
                    • Gość: markus CZy TY nie masz problemów z główką IP: *.datascan.pl 15.09.04, 14:25
                      Może mamusia nie uważała i o parę razy za mocno się uderzyłeś w makówkę!
                      Obrażasz, tutaj osoby wierzące ( chociaż ja do nich się nie zaliczam). Takie
                      żarty są delikatnie mówiąc niestosowne!
            • Gość: sixa Re: Nie chcę być mamą IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.09.04, 14:32
              Rozumiem że zakonnica w Twoim pojęciu też do miana kobiety nie powinna
              pretendować, nie?
        • Gość: margie Re: Nie chcę być mamą IP: *.kcp.pl / 213.241.45.* 15.09.04, 11:16
          A dziecko jej zagwarantuje podanie szklanki wody? Bzdura. ja mam 46 lat nie mam
          dzieci i nie chce miec, nie czuje powolania, rodzine i jej presje olalam na
          maxa, uspokoili sie wkoncu. Zabijalam ich textem, z e wole psy, bo po pierwsze
          zyja tylko gora 16 lat, jak cie wkurzy to mozesz uspic, w ciaze nie zajda,
          dragow nie biora, nie kradna, chyba ze zarcie ze stolu....
        • Gość: aśka Gratuluję podejścia do sprawy IP: *.datascan.pl 15.09.04, 12:54
          Dziecko jako inwestycja na starość!!!!!!!!!!!
          Brzmi fantastycznie!
    • Gość: renia Re: Nie chcę być mamą IP: 62.38.238.* 14.09.04, 21:39
      A ja mysle, ze ten post to napisala jakas sfrustrowana kobita, która koniecznie
      chce zaprezentowac swiatu swą oryginalność i postępowosc w poglądach. Nie
      wierze bowiem, ze ktoś, kto ma na tyle ukształtowaną osobowość, by majac 30
      lat powiedziec stanowczo nie dziecku, nie potrafi poradzic sobie z
      komentarzami. Gdzie ten problem właśnie?
      • Gość: aśka Nie jestem sfrustrowaną kobitką... IP: *.datascan.pl 15.09.04, 13:26
        ... ale jestem przeżona brakiem tolerancji. Może dla ciebie takie rozmowy to
        buła z masłem- ale nie dla mnie. Wszyscy moi znajomi mają tzw " pełne rodziny".
        Dlaczego ja+ mąż to nie rodzina?
        Generalnie bardzo długo miałam takie teksty w głebokim poważąniu ale byłam
        oststnio na imprezie i zostałam zaatakowana przez parę osób ( odpowiedzialne
        matki-kobiety z dzieciakiem przy piersi które wlewały w siebie dosyć imponujące
        ilości alkoholu). Czy to jest ok?
        • reniatoja Re: Nie jestem sfrustrowaną kobitką... 15.09.04, 13:50
          Gość portalu: aśka napisał(a):

          > ... ale jestem przeżona brakiem tolerancji.


          Prosze, powiedz mi, na czym polega ten brak tolerancji? Na tym, ze ktos pyta,
          czy i kiedy pojawi sie dziecko, czy na tym, ze ktos mowi ci powinnas, musisz,
          to wstyd, ze ty nie...

          > Może dla ciebie takie rozmowy to
          > buła z masłem- ale nie dla mnie.

          Nie tyle bula z maslem, co nie sa to rozmowy, ktore mnie przerazaja. Pytanie o
          potomka zawsze jakos zbywam, mozna powiedziec, no coz, staramy sie i nie
          wychodzi, mamy problem z plodnoscia. To zwykle zamyka buzie dociekliwym. Ale ja
          radzilabym Ci cos innego. Koncz takie rozmowy szczeroscia - powiedz osobie,
          ktora Cie pytao dziecko ze nie chcesz miec dzieci, taki jest Twoj swiadomy
          wybor i prosisz o nie wracanie do tego tematu. Badz bezczelna, ja kiedys
          powiedzialam kobiecie, ktora miala problem z moim brakiem drugiego dziecka, ze
          jak jej czegos brakuje, to niech sama urodzi sobie dziecko, bo mnie jest dobrze
          tak jak jest. trzeba ludzi nauczyc, ze nie wolno im wchodzic z butami do
          naszego zycia. Mozna tez kazda probe nawracania Cie na słuszne drogi konczyc
          prosbą o zmiane tematu, na jakis dotyczacy osobistych spraw tej drugiej osoby.
          Mysle, ze poskutkuje i moze da tez do myslenia, komus, kto sie wtraca w
          nieswoje sprawy. W kazdym razie nie pozwalaj sie zakrzyczec. Ostro bron swojej
          prywatnosci.




          Wszyscy moi znajomi mają tzw " pełne rodziny".
          > Dlaczego ja+ mąż to nie rodzina?

          no coz, rodzina to rodzice i dzieci, to akurat nie ulega watpliwosci. Ty +
          maż to po prostu małżeństwo, tez piknie.


          > Generalnie bardzo długo miałam takie teksty w głebokim poważąniu ale byłam
          > oststnio na imprezie i zostałam zaatakowana przez parę osób ( odpowiedzialne
          > matki-kobiety z dzieciakiem przy piersi które wlewały w siebie dosyć
          imponujące
          > ilości alkoholu).

          Powiedz im (w zalezniosci od sytuacji - zartem lub serio) ze jak je widzisz to
          nabierasz przekonania, ze Twoja decyzja o bezdzietnosci jest bardzo sluszna.
          Mozesz zaczac od "nie obrazcie sie, ale jak was widze to..." :)))


          > Czy to jest ok?

          Ok, to nalecialosci mentalne naszej cywilizacji. Jszcze dlugo potrwa, zanim to
          sie zmieni. Nie przerazaj sie i tez miej troche tolerancji dla tradycyjnego
          sposobu myslenia. :)
    • Gość: Dalila Re: Nie chcę być mamą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 10:37
      A może spróbuj zrozumieć uczucia bliskich osób, które pytają o to, kiedy
      będziesz miała dziecko? Nie żyjesz sama na świecie i nie sama ponosisz
      konsekwencje swoich decyzji. Oczywiście, to Ty decydujesz i to Twoje życie, ale
      trzeba wiedzieć, że np. rodzice cierpią, bo marzyli o wnuku. I zrozumieć ich
      ból, choć niekoniecznie kierować się nim w decyzjach.
    • Gość: personka Re: Nie chcę być mamą IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.09.04, 10:53
      a ja wspolczuje kobietom ktore nie znajduja w sobie potrzeby posiadania
      dziecka. Mam pare znajomych ktore zbyt wciagnal wygodny, konsumpcyjny styl
      zycia by posmyslec o zakladaniu rodziny, wiadomo ze dziecko sporo zmienia w
      zyciu i nie kazdej to odpowiada. Ja osobiscie mama jeszcze nie jestem ale o
      dziecko sie staram i nie wyobrazam sobie zeby bylo inaczej.
      A te kobietki (dinks i nie tylko) obudza sie kiedys z wielkim poczuciem pustki.
      • Gość: renia Re: Nie chcę być mamą IP: *.athens.access.acn.gr 15.09.04, 11:42
        > A te kobietki (dinks i nie tylko) obudza sie kiedys z wielkim poczuciem
        pustki.


        Tego nie wiadomo, czy kiedys beda te pustke czuly, nie przesądzaj, ale faktem
        jest, ze ktos, kto nigdy nie czul pragnienia bycia matka, czy ojcem, nie czul
        tej nieporownywalnej do niczego milosci i troski, jaka daje tylko wlasne
        dziecko, duzo traci. Przynajmniej w sferze emocjonalnej, taki ktos nie zna
        jednej z najpiekniejszych stron zycia.
        • Gość: rene Re: Nie chcę być mamą IP: 212.160.172.* 15.09.04, 12:37
          Gość portalu: renia napisał(a):
          >
          > ...faktem jest, ze ktos, kto nigdy nie czul pragnienia bycia matka, czy
          ojcem, nie czul
          > tej nieporownywalnej do niczego milosci i troski, jaka daje tylko wlasne
          > dziecko, duzo traci. Przynajmniej w sferze emocjonalnej, taki ktos nie zna
          > jednej z najpiekniejszych stron zycia.


          jeśli ktoś nie chce dziecka, to nie będzie dla niego najpiękniejsza strona
          życia, tylko obciążenie i męczarnia.
          Jest wiele innych pięknych stron życia.
          Ludzie tworzą wspaniałe dzieła, i też czują uniesienia, uczucia, o których
          innym się nie śni.
          Nie każda kobieta posiada instynkt macierzyński.

          Sama mam dziecko, ale nie wymagam od innych, żeby też chcieli i mieli. Każdy
          wybiera to, co dla niego dobre.
          Znam wiele starszych, bezdzietnych kobiet, które żadnej pustki nie odczuwają,
          są szczęśliwe w życiu, a nie są to egoistki - dwie z nich całe życie pomagały
          innym ludziom, i w tym się spełniły, jedna jest plastyczką, inna pianistką.
          Współczuję tylko tym, które bardzo pragną, a nie mają.

          A problem autorki wątku rozumiem, bo też przez pewien czas byłam
          nagabywana: "kiedy dziecko", "już pora", i nie docierało, że teraz nie chcę (no
          bo jak to kobieta może nie chcieć!).
          Pytałam wtedy: "a dasz mi na nie?, wynajmiesz opiekunkę, będziesz wozić do
          przedszkola, szkoły, odrabiać lekcje, ubierać, karmić?" Zawsze skutkowało :-)

          Kiedy już chciałam i urodziłam, wcale nie zaczęłam uważać, że moje życie bez
          dziecka było puste - bo nie było! Nie było gorsze, ani lepsze, było inne.
          • true_oveja Re: Nie chcę być mamą 15.09.04, 13:19
            ach Boże, jakież to się wydaje być proste a jakież trudne dla wielu do
            zrozumienia. POzdrawiam Rene - zgadzam się z Tobą w zupełności.
          • reniatoja Re: Nie chcę być mamą 15.09.04, 13:59
            Gość portalu: rene napisał(a):

            >
            > jeśli ktoś nie chce dziecka, to nie będzie dla niego najpiękniejsza strona
            > życia, tylko obciążenie i męczarnia.


            Tak, zgadzam sie. Mialam na mysli to, ze bycie pozbawionym takich udczuc,
            niejako odgornie, to pewne zubozenie. Nie mialam na mysli tego, ze kazdy
            powinien se urodzic niechcianego dzieciaka, byle tylko poczuc co ja czuje. I
            rowniez zdaje sobie sprawe z tego, ze ktos inny przezywa z kolei inne piekne
            rzeczy, ktorych mnie oszczedzono, a żałuję.

            > Jest wiele innych pięknych stron życia.

            Wiem i wydaje mi sie, ze to ujelam w slowach "jedna z najpiękniejszych". Nie
            twierdze i nigdy nie twierdzilam, ze kazdy powinien miec dzieci, zwlaszcza nie
            powinien nikt ich miec po to, ze by uszczesliwic otoczenie.


            > Ludzie tworzą wspaniałe dzieła, i też czują uniesienia, uczucia, o których
            > innym się nie śni.


            > Nie każda kobieta posiada instynkt macierzyński.


            Wlasnie - ta, ktora nie posiada, nie zna jednej z pieknych rzeczy, tylko tyle
            chcialam powiedziec w poprzednim poscie.


            >
            > Sama mam dziecko, ale nie wymagam od innych, żeby też chcieli i mieli. Każdy
            > wybiera to, co dla niego dobre.
            > Znam wiele starszych, bezdzietnych kobiet, które żadnej pustki nie odczuwają,
            > są szczęśliwe w życiu, a nie są to egoistki - dwie z nich całe życie pomagały
            > innym ludziom, i w tym się spełniły, jedna jest plastyczką, inna pianistką.
            > Współczuję tylko tym, które bardzo pragną, a nie mają.
            >
            > A problem autorki wątku rozumiem, bo też przez pewien czas byłam
            > nagabywana: "kiedy dziecko", "już pora", i nie docierało, że teraz nie chcę
            (no
            >
            > bo jak to kobieta może nie chcieć!).
            > Pytałam wtedy: "a dasz mi na nie?, wynajmiesz opiekunkę, będziesz wozić do
            > przedszkola, szkoły, odrabiać lekcje, ubierać, karmić?" Zawsze skutkowało :-)


            A to i tak mialas szczescie. CZesto bowiem to nie skutkuje, bo zainteresowani
            nie swoim macierzynstwem maja zawsze odpowiedz, ze biedniejsi od ciebie daja
            sobie rade to ty bys sobie nie dala? Poza tym Autorka niniejszego watku chyba
            nie uzaleznia swojego macierzynstwa od statusu materialnego, po prostu nie chce
            miec dzieci i juz, nawet jesli bedzie bardzo bogata. Tak, ze to trzeba miec tez
            inne pileczki w zanadrzu do odbijania, nie tylko "dasz mi na nie?" :)
            >
            > Kiedy już chciałam i urodziłam, wcale nie zaczęłam uważać, że moje życie bez
            > dziecka było puste - bo nie było! Nie było gorsze, ani lepsze, było inne.

            JA swoje zycie bez dziecka oceniam rowniez jako nie puste, to nie o to chodzi.
            Natomiast z dzieckiem zdecydowanie moje zycie jest lepsze niz przedtem. I z
            kazdym kolejnym rokiem jest coraz lepsze. Ale to tylko moja subiektywna ocena
            mojego indywidualnego przypadku.
    • orvokki Re: Nie chcę być mamą 15.09.04, 13:16
      Zajrzyj tu:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15267
      Grupa wsparcia dla innych takich, co nie chcą :o)
    • listek_a Re: Nie chcę być mamą 15.09.04, 13:17
      Do niczego nie musisz sie przeciez zmuszac, tylko biedna Ty bedziesz na
      starość...
      • Gość: aśka Czyli jest to inwestycja na starość... IP: *.datascan.pl 15.09.04, 13:19
        .... oj wielka z ciebie egoistka... siostro!
        • listek_a Re: Czyli jest to inwestycja na starość... 15.09.04, 13:22
          Kazdy jest choc troche egoista. Ja dam zycie i wychowam i zapewnie sobie
          straosc wsrod ludzi:))
          • Gość: aśka Re: Czyli jest to inwestycja na starość... IP: *.datascan.pl 15.09.04, 13:29
            A co jeśli Twój syn/córka na starość wyemigrują? I tak będzisz sama, może na
            świeta i od wielkiego dzwonu odwiedzą cię ( starsza siotra mojej mamy ma taką
            sytuację )
            Co gorsza moge cię oddać do domu starców, myślisz że ci ludzie którzy przebywają
            w takich miejscach inaczej myśleli niż ty?
      • orvokki Re: Nie chcę być mamą 15.09.04, 13:23
        Cholewcia, czy dziecko to jest jakaś polisa ubezpieczeniowa? Czy w domach
        opieki dogorywają tylko bezdzietni?
        A jak dziecko
        - wyjedzie do innego miasta/kraju
        - okaże się wyrodne
        - samo będzie miało na przykład niepełnosprawne dziecko i w związku z tym nie
        bedzie w stanie się zajmować nami?

        Są różne powody, żeby mieć dzieci, ale akurat motyw ze szklanką wody na starość
        wydaje mi się wyjątkowo absurdalny...
        • listek_a Re: Nie chcę być mamą 15.09.04, 13:26
          Nie ma to jak doszukiwanie sie aburdalności...
          • orvokki Re: Nie chcę być mamą 15.09.04, 13:32
            Może Tobie się wydaje, że posiadanie dzieci automatycznie się przekłada na
            szczęśliwą starość w otoczeniu dzieci i wnucząt, ja widzę po drodze kilka
            innych możliwości. I nie podważam zasadności posiadania dzieci w ogóle, tylko z
            takiego powodu.
            • listek_a Re: Nie chcę być mamą 15.09.04, 13:37
              Wszystko jest możliwe, nawet to, że dzieci umrą przed Toba (czego nikomu nie
              zycze). To może lepiej nie miec dzieci, zeby unknac mozliwości takiej tragedii,
              co?? Ja mam nadzieje ze wychowam dzieci w szacunku dla starszych. A nie mowilam
              ani przez chwile, ze ktos ma na sile miec dzieci, zeby dobra starosc sobie
              zapewnic, bo jak ich nie chce, to dobra matka (ojcem) nie bedzie i na pewno dom
              starcow czeka.
              • orvokki Re: Nie chcę być mamą 15.09.04, 13:42
                A czy innych opcji dla samotnych niż dom starców to już nie ma?

                Btw, znam przypadek osoby bezdzietnej, starej i schorowanej, która z uwagi na
                swoją uroczą osobowość jest otoczona wianuszkiem dalszej rodziny, przyjaciół z
                pracy, studiów a nawet z podstawówki (znajomość która trwa ponad 70 lat!!!)
                oraz sąsiadek, które to osoby pomagają w zakupach, wożeniu do szpitala etc.
                • listek_a Re: Nie chcę być mamą 15.09.04, 13:55
                  Pewnie pewnie, większość bezdzietnych starszych osób tak kończy...
    • lena_zienkiewicz Re: do aśki 15.09.04, 13:27
      a czy ty w ogóle możesz mieć dzieci?Tak tylko pytam, bo może jesteś bezpłodna a
      nie wiesz.
      • Gość: aśka dobre pytanie... IP: *.datascan.pl 15.09.04, 13:31
        Tak naprawdę nikt nie ma pewności czy jest płodny czy nie aż do chwili kiedy
        zajdzie w ciążę.
        • lena_zienkiewicz Re: dobre pytanie... 15.09.04, 13:35
          Gość portalu: aśka napisał(a):

          > Tak naprawdę nikt nie ma pewności czy jest płodny czy nie aż do chwili kiedy
          > zajdzie w ciążę.


          No właśnie.Po co ta cała dyskusja.Nie chcesz mieć dzieci to nie.Zrób sobie
          badania, które pozwolą znaleźć odpowiedź na zadane przeze mnie pytanie.Może
          akurat jesteś bezpłodna-wtedy już nie będziesz miała nigdy podobnych dylematów.
          • orvokki Re: dobre pytanie... 15.09.04, 13:39
            Z badaniami to nie tak łatwo, bo tak naprawdę to płodność/niepłodność nie jest
            zjawiskiem stałym, oraz dotyczy raczej pary niż jednostki. Zresztą niby w jaki
            sposób miało by to pomóc Aśce - okaże się, że jest na przykład płodna i co?
            • lena_zienkiewicz Re: orvokki 15.09.04, 13:53
              nie znam aśki, nie wim kim jest i nie chcę wiedzieć, ale wydaje mi się, że ona
              bardzo chciałaby a nie może....Tak zwyczajnie.
              Ale to tylko moje zdanie.
              • Gość: aśka Zapewniam Cię, że nie chcę! IP: *.datascan.pl 15.09.04, 14:01
              • Gość: aśka Re: leny IP: *.datascan.pl 15.09.04, 14:03
                a tak ma marginesie, chyba jesteś bardzo młoda osobą i nie wierz jak
                inni-życzliwi są w stanie uprzykrzyć nam życie!
                • lena_zienkiewicz Re: leny 15.09.04, 14:05
                  Gość portalu: aśka napisał(a):

                  > a tak ma marginesie, chyba jesteś bardzo młoda osobą i nie wierz jak
                  > inni-życzliwi są w stanie uprzykrzyć nam życie!

                  Nie chce mi się pisać, co miałam do powiedzenia-powiedziałam.Zdania nie zmienię-
                  pomimo, że jestem młodą osobą.
    • Gość: Abaddon Nie przejmuj się. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 13:42
      Posiadanie dziecka nie ma NIC wspólnego z kobiecością. Często bywa nawet, że
      kobieta po urodzeniu przestaje przywiązywać wagi do urody i ubioru, a więc
      traci na kobiecości. Co do dziecka, to rodzina nie ma nic do gadania - to Twoja
      decyzja (ew. mąż też może mieć coś do powiedzenia) i koniec. Jeżeli nie czujesz
      się matką, po prostu nią nie możesz zostać, i nie ma w tym nic złego.
      Społeczeństwo jest pod wieloma względami zidiociałe, więc presją otoczenia nie
      powinnaś się przejmować. Każdy powinien decydować o własnym życiu, i postępować
      tak, jak mu się podoba. Macierzyństwo do szczęścia nie jest potrzebne...
    • Gość: aśka Co jest ciekawe- IP: *.datascan.pl 15.09.04, 14:19
      dlaczego w naszym społeczeństwie nikogo nie dziwi fakt, że facet nie chce mieć
      dziecka. To jest traktowane jako coś normalnego ( " pewnie boi się obowiązków"
      itd-kwitowane zawsze śmiechem)
      Natomiast kobieta postrzegana jest jako chora jednostka !
      • lena_zienkiewicz Re: Co jest ciekawe- 15.09.04, 14:20
        Gość portalu: aśka napisał(a):

        > dlaczego w naszym społeczeństwie nikogo nie dziwi fakt, że facet nie chce mieć
        > dziecka. To jest traktowane jako coś normalnego ( " pewnie boi się obowiązków"
        > itd-kwitowane zawsze śmiechem)
        > Natomiast kobieta postrzegana jest jako chora jednostka !

        Bo w takie receptory nas zaopatrzyła matka natura.Nie wiem czy wiesz, ale to
        matka nosi dzidziusia pod swoim własnym serduszkiem.....
        • Gość: batman Re: Co jest ciekawe- IP: *.datascan.pl 15.09.04, 14:30
          Od tej słodyczy aż mdli słonko. Będzie z ciebie dobry inkubator w przyszłości!!!
          A tak na marginesie to decyzja należy do dwóch stron. Jeżeli gosciu nie ma
          ochoty zmieniać pieluchy to tak szybko nie zmieni zdania, natomiast kobitka
          która się zaprze i powoła na świat nowego przedstawiciela zostaje bardzo często
          potem sama!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Nie wiem, czy na tym polega odpowiedzialność.
          Ale wspaniałomyślnie ci wybaczam twoją młodzieńczą ignorancję oraz zapal do
          zaludniania naszej pięknej planety.
          Trzymaj się mała!
          • lena_zienkiewicz Re: Co jest ciekawe- 15.09.04, 14:39
            Gość portalu: batman napisał(a):

            > Od tej słodyczy aż mdli słonko. Będzie z ciebie dobry inkubator w
            przyszłości!!

            Niestety już nie będzie :(

            > !
            > A tak na marginesie to decyzja należy do dwóch stron. Jeżeli gosciu nie ma
            > ochoty zmieniać pieluchy to tak szybko nie zmieni zdania, natomiast kobitka
            > która się zaprze i powoła na świat nowego przedstawiciela zostaje bardzo
            często
            > potem sama!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            No, racja.Na szczęście samotna matka daje sobie znakomicie radę.Nie to samotny
            ojciec...

            > Nie wiem, czy na tym polega odpowiedzialność.

            Jak ojciec samotny to absolutnie nie na tym.

            > Ale wspaniałomyślnie ci wybaczam twoją młodzieńczą ignorancję oraz zapal do
            > zaludniania naszej pięknej planety.

            Dzięki, bo już się prawie posrałam z żalu, że może jednak mi nie wybaczysz.Sam
            zapal nie starcza-ale to tak na marginesie.

            > Trzymaj się mała!

            Dzięki, nawzajem.
            • Gość: aśka Przepraszam, IP: *.datascan.pl 15.09.04, 14:46
              przeczytał Twoją odpowiedź do batmana i jest mi przykro że " nie będzie z ciebie
              dobry inkubator". POwiem ci wielki banał - nic nie jest sprawiedliwe w życiu
              oprócz śmierci- każdego to czeka.
              Zawsze możesz skorzystać z innego rozwiązania. Głowa do góry!
              • lena_zienkiewicz Re: Przepraszam, 15.09.04, 14:48
                Gość portalu: aśka napisał(a):

                > przeczytał Twoją odpowiedź do batmana i jest mi przykro że " nie będzie z
                ciebi
                > e
                > dobry inkubator". POwiem ci wielki banał - nic nie jest sprawiedliwe w życiu
                > oprócz śmierci- każdego to czeka.
                > Zawsze możesz skorzystać z innego rozwiązania. Głowa do góry!

                Mnie nie jest przykro.Mąż nie chce, więc nie :) Jakie rozwiązanie masz na myśli?
                • Gość: aśka Re: Przepraszam, IP: *.datascan.pl 15.09.04, 14:52
                  Ja to zrozumiałą że ty nie możesz mieć dzieci. Natomiast widzę, że generalnie
                  tego chcesz!
                  Wiem, że to zabrzmi obrażliwie ale skoro twój mąż tego nie chce to moze lepiej
                  będzie jak znjadzioesz sobie kogoś kto "w ten sam sposób patrzy na świat"
                  Z czasem będziesz miała do niego wielki żal!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • lena_zienkiewicz Re: Przepraszam, 15.09.04, 14:55
                    Gość portalu: aśka napisał(a):

                    > Ja to zrozumiałą że ty nie możesz mieć dzieci. Natomiast widzę, że generalnie
                    > tego chcesz!
                    > Wiem, że to zabrzmi obrażliwie ale skoro twój mąż tego nie chce to moze lepiej
                    > będzie jak znjadzioesz sobie kogoś kto "w ten sam sposób patrzy na świat"
                    > Z czasem będziesz miała do niego wielki żal!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                    Życie polega na zrozumieniu asiu.I to jest najważniejsze.Nikt nie jest
                    ideałem.Nie będę mieć żalu do niego, co najwyżej do siebie.Ale zresztą za co?Za
                    to, że dał mi najwspanialszą córkę pod słońcem??Nie, to już byłaby granica
                    podłości.
                    • Gość: ąska Re: Przepraszam, IP: *.datascan.pl 15.09.04, 16:02
                      Wiesz to jest dla mnie chyba zbyt skomplikowane. Ja myślałam że nie możesz mieć
                      dzieci, potem że twój mąż nie chce , teraz piszesz że masz córkę. Błędne koło.
                      Jak , jesli oczywiscie możesz napisać , wygląda twoja sytuacja?
                      • lena_zienkiewicz Re: nie chce mi się opisywać 16.09.04, 08:57
                        mojego życia.Poza tym po co mam to robić?Przecież to ty masz problem a nie ja.
    • lena_zienkiewicz Re: Batman i aśka to ta sama osoba? 15.09.04, 14:42
      czy małżeństwo?
      • pierozek_monika IP TEN SAM. Asiu odrobinę więcej odwagi! 15.09.04, 14:44
        • Gość: aśka ktoś podłączony pod mój serwer sieciowy w pracy IP: *.datascan.pl 15.09.04, 14:48
    • gfu Re: Nie chcę być mamą 15.09.04, 17:29
      Też nie chcieliśmy. Ale kiedy na świat przyszła Zuzia doceniliśmy "posiadanie"
      małego człowieka. Chcielibyśmy mieć jeszcze jedno, ale wiek nie ten ... Anyway,
      the choice is yours.
    • atlantis75 Re: Nie chcę być mamą 15.09.04, 18:02
      A kto cię zmusza? Presja rodziny tak uwiera? To przeprowadż krótka, rzeczową
      rozmowę i poproś, żeby nie pytali cię o plany macierzyńskie, bo takowych nie
      masz. Mądrzy ludzie powinni to zaakceptować.
      Komentarze znajomych? Rada jak wyżej. Krótko, zwiężle i na temat. Bez bicia się
      w piersi i tłumaczeń. Mądrzy zrozumieją. Ktoś będzie natrętny? Rozlużnij
      kontakty, albo powtarzaj do znudzenia: nie będę o tym rozmawiała.
      Dobra rada: nie staraj się nikomu udowadniać, że nie będąc matką nie jesteś
      wartościową kobietą. I jeszcze coś: nie staraj się także dyskryminować kobiet,
      które są matkami.
      Acha, i kto Ci takich bzdur nagadał, że żyjemy w toleramncyjnym kraju? ;)
      Pozdrawiam. Atlantis w 32 tyg. ciązy
    • Gość: Ala Macierzystwo to wielki przywilej IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.09.04, 04:01
      Uczucia macierzynskie to maja matki. Ty nia nie jestes wiec i uczuc takowych
      miec nie mozesz. Twoj maz jak widac nie jest przy tobie wiec i warunkow nie ma
      odpowiednich do tego aby myslec o swiadomym macierzynstwie. Kazdy ma prawo do
      swoich opinii , szczegolnie w kraju tolerancyjnym. Dlatego chyba ludzie mowia
      ci szczerze co mysla o tobie. Dlaczego wiec chcesz ich zmuszac do klamstwa, ze
      twoja postawa jest taka rewelacyjna. Nikt cie nie zmusza abys w ciaze
      zachodzila. Zreszta macierzynstwo to wielki przywilej i nie kazdy na to
      zasluguje, czy tez nie kazdy do tego dorasta.
    • Gość: Aga Re: Nie chcę być mamą IP: *.NAT.WRO.Korbank.PL 16.09.04, 08:47
      Powiedz, że nie możecie mieć dzieci i tyle!
      Ja wprawdzie jestem mamą (szczęśliwą!!) ślicznej dziewczynki, ale już powoli
      słyszę : a kiedy drugie, lepiej szybciej, bo potem za duża różnica wieku...No
      po prostu ręce opadają.
      Moja sprawa czy będzie drugie i kiedy!! Różnica 10-ciu lat między rodzeństwem
      mi nie przeszkadza. Ale innym ludziom nie dogodzi się: jak nie masz chłopa, to
      pytaja : a czemu?
      Jak w końcu masz to pytają :kiedy ślub? Jak się pobierzecie to słychać: kiedy
      dzidziuś będzie?? I tak w koło Macieja.
      • mayrin30 Re: Nie chcę być mamą 16.09.04, 09:14
        Daj spokój po co ma dziewczyna zmyślać że nie może. To się zacznie "ale
        współczujemy", "a może byście adoptowali", itd. Jak ktoś się chce uczepić to
        zawsze znajdzie jakieś braki :) Najważniejsze że oboje nie chcą potem żadne nie
        bedzie miało żalu do drugiego i tyle.
    • olga03 Re: Nie chcę być mamą 16.09.04, 10:21
      Nie chcesz mieć dziecka, to twoja sprawa.
      Myślę tylko, że jest to dla ciobie prawdziwy problem, bo tak bardzo bolą Cię te
      pytania. Kidy ktoś pyta Cię, kiedy zmienisz mieszkania na większe, czy
      zamierzasz zmienić pracę, to dla Ciebie jest zupełnie normalne i nie masz
      oporów żeby powiedzieć - nie teraz, może nigdy itp.
      Twoja silna reakcja na pytanie o dziecko może znaczyć, że tak na prawdę nie
      jesteś pewna swojej decyzji, nie bardzo wisz co masz robić, albo też gdzieś
      podświadomie wieżysz w te prawdy babek i matek że tylko "dzieciata" baba jest
      prawdziwą kobietą.
      Miałam to samo zanim nie urodziłam dziecka. Wykłucałam się i obrażałam się
      regularnie na moje koleżanki z pracy, bo gdzieś poświadomie wcale nie byłam
      pewna swojej decyzji.
      Dziecko było wynikiem całkowitej wpadki, ma już kilka lat i jest... odlotowe.
      Dzieci powinno się mieć nie dlatego że trzeba mieć zabezpieczenie na przyszłość
      ale dlatego, że jest to niesamowita frajda, nieporównywalna z niczym.
      Teraz, kiedy "zdjęłam już z siebie czar" - urodziła dziecko, nie mam
      najmniejszego poblemu z powiedzeniem koleżankom z pracy (równie często
      przypominającym mi o konieczności posidania drugiego dziecka - już czas) że ja
      poprzestaję na jednym. Jestem o tym głęboko przekonana i te pytania są dla mnie
      wręcz zabawne, nie stanowią żadnego obciążenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka