Dodaj do ulubionych

Wykładowca Miłość

09.06.15, 19:59
Postaram się napisać krótko i na temat...Od 3 lat jestem zakochana w swoim wykładowcy...Jestem na kierunku technicznym...Pan Krzysztof zaczął mnie uczyć na I roku i kiedy wszedł do klasy po prostu oniemiałam...Nikt nie wzbudził we mnie czegoś takiego... NIe jest przystojny...nie jest bogaty,,nie ma Jaguara czy Porsche..Nawet nie uczy wspaniale ale dla mnie jest doskonały...Całe 3 lata studiów były podporządkowane dla niego..Wiedziałam kiedy kończy a kiedy zaczyna zajęcia...chciałam po prostu tylko go zobaczyć..Niestety kończę studia..Ostatnie zajęcia z nim mam 16 czerwca i nie wyobrażam sobie jak dalej żyć...przecież nie bd studiować do 40 tylko po to by go zobaczyć...proszę o radę..Pan Krzysztof czasami mnie podwozi do domu...Rozmowa trwa krótko bo mieszkam blisko uczelni ale zastanawiam się czy nie wyznać mu miłości?Czy to dobry pomysł... NIe liczę że rzuci mi się na szyję ale że uda mi się zamknąć ten rozdział bym mogła spokojnie żyć i funkcjonować(oddychać)bez niego).Proszę o pomoc.Co on mi powie gdy wyznam mu miłość jeśli tak naprawdę nie wie czy istnieje
Obserwuj wątek
    • obrotowy gdzie problem ? 09.06.15, 20:21
      wonderrwoman napisał(a):
      >.Co on mi powie gdy wyznam
      > mu miłość jeśli tak naprawdę nie wie czy istnieje


      wyznaj.
      a potem - podobnie jak kazdy mezczyzna - bedziesz miala akceptacje - lub odmowe.

      cos pomoglem ?
    • wonderrwoman Re: Wykładowca Miłość 09.06.15, 20:46
      boję się jego reakcji
      • obrotowy Nie buj sie - bo to maly Pikus. 09.06.15, 22:17
        wonderrwoman napisał(a):
        > boję się jego reakcji

        ja to sie boje tylko jednego:
        - jak skladam k... corocznie deklaracje podatkowa...
        - czy fiskus mi tego nie zakwestionuje... ?
        • piataziuta Re: Nie buj sie - bo to maly Pikus. 09.06.15, 22:30
          nie powinieneś przyznawać się do takich rzeczy na forum
          ja np. jestem ze skarbówki
          • obrotowy nadal Nie buj sie 09.06.15, 23:17
            piataziuta napisała:
            > nie powinieneś przyznawać się do takich rzeczy na forum
            > ja np. jestem ze skarbówki

            viem to :)
            ale nie mam zameldowania w Polsze
            ani majatku na moje nazwisko
            - zatem fiskus moze mi nakukac :)
    • czoklitka Re: Wykładowca Miłość 09.06.15, 20:46
      a nie możesz po cichu tego przeboleć, bez obarczania kogokolwiek twoją miłością?
    • tulsa00 Re: Wykładowca Miłość 09.06.15, 20:49
      Nigdy nie wyznawaj milosci komus z kim nie jestes w zwiazku. Zamiast takich dramatycznych wyczynow mozesz go np. Zaprosic na kawe? Juz po zakonczeniu semestru I jezeli bedzie zainteresowany na pewno poprosi o numer tel czy jakos bedzie chcial utrzymac kontakt. Albo nawet Ty zapytaj o ten numer I zobaczysz jak to sie rozwinie
    • coffei.na Re: Wykładowca Miłość 09.06.15, 21:23
      Ma żonę? Jeśli tak to olej sprawę,życie dopiero się dla Ciebie zaczyna,a szkoda byś niszczyła je komuś ,kto ma je już zawiązane i jest szczęśliwy
      • mariuszg2 Re: Wykładowca Miłość 09.06.15, 21:36
        a nie rozumiem...na jakiej podstawie sądzisz iż ktoś kto ma żone jest szczęśliwy? a może to czyste poczucie obowiązku?, zew natury? naturalna potrzeba? tak jak siku się chcę trzeba się ożenieć... prawdziwa miłość jest po zapięciu rozporka...wiesz?
        • coffei.na Re: Wykładowca Miłość 09.06.15, 21:58
          mariuszg2 napisał:

          > a nie rozumiem...na jakiej podstawie sądzisz iż ktoś kto ma żone jest szczęśliw
          > y
          A nie wiem jak to jest mieć żonę,choc niejednokrotnie wolałabym mieć ją,niż męża..aczkolwiek jest pewien argument niezaprzeczalny,który powoduje,iż to jednak facet potrzebny od zaraz...

          ? a może to czyste poczucie obowiązku?, zew natury? naturalna potrzeba? tak ja
          > k siku się chcę trzeba się ożenieć...

          Pewnie i poczucie,a któż z nas tak nie ma?
          Czasami nie do konca siku nas motywuje,moze to byc bajtel w drodze...

          prawdziwa miłość jest po zapięciu rozpork
          > a...wiesz?

          A co Ty sobie myślisz? Czemu usilnie starasz się stawiać mnie w jakimś dziwnym świetle wyuzdanej wieśniary? Myślisz ze ja nie mam uczuć?nie pragnę złapać kogoś za rękę,powiedzieć mu ze wszystko będzie cudownie i położyć jego głowę na swoich kolanach?
          A rozporek...to tylko rozporek,miłość otacza od środka,powoduje że wyrastają nam skrzydła,kiedy jestesmy przekonani o tym,ze już nic nie jest w stanie unieść nas do tej mlekiem i miodem płynącej krainy....
          • mariuszg2 Re: Wykładowca Miłość 09.06.15, 22:17
            Otóż piękna Ines, nie mam aspiracji ni ambicji być czyimkolwiek wykładowcą miłości...nie ma Cię jakąś tam czy coś w tym stylu poza tą co sama myślisz, że jest...bynajmniej ależ absolutnie w rzeczy samej nie i wogle kategorycznie...i przykrość mi wielką sprawiasz choć bardzo cenię w Ci, że co na w sercu to otwarcie i do moresu.... także ...ten... no.... prima sort... nie frasujmy się nadto...gdyż walca grają na Szonbrunie... uśmiejesz się.... am der szynen blałen Donał w tokio a w Vienner Szlosie ....Szostakowicza.... osobiście uważam to za dziejowy błond - Dzejms Błond - ale mam wiarę w Ukrainę... to bufor wolności....taki szortkat myślowy se zrobiłem...głupkowaty...sorrki
            • piataziuta Re: Wykładowca Miłość 09.06.15, 22:37
              ale cię dziabnęła młehehehehe
              • mariuszg2 Re: Wykładowca Miłość 09.06.15, 22:52
                Ziutka czyli jest już ok? nie ma kosy? nie boczysz się na mnie? ...faaaajnie...pamiętam wybrukowane Krakowskie Przedmieście nocą i Narodowy z zaWiślanską Bielą i Czerwienią...wiesz..cienszko mi było z tą myślą...człowiek coś palnie bez zastanowienia a potem żałuje i to go menczy i chodzi za nim...i siada okrakiem na krtani i dusi...okropne...brrrr
        • varia1 Re: Wykładowca Miłość 10.06.15, 09:01
          >prawdziwa miłość jest po zapięciu rozporka...wiesz?

          będę cię cytować, zapinając rozporek :D
      • leptosom Re: Wykładowca Miłość 12.06.15, 10:27
        i jest szczęśliwy

        i jest szczęśliwy, bo może sobie chociaż powozić. krótko, bo krótko, ale jednak.
    • varia1 Re: Wykładowca Miłość 10.06.15, 08:59
      czasami podwozi cię do domu, hmm
      to po zakończeniu zależności studentka-wykładowca, zaproś go na kawę, tak normalnie
      a z wyznaniami poczekaj, jeszcze będzie czas
      • aqua48 Re: Wykładowca Miłość 10.06.15, 10:16
        varia1 napisała:

        > czasami podwozi cię do domu, hmm
        > to po zakończeniu zależności studentka-wykładowca, zaproś go na kawę, tak norma
        > lnie

        Lepiej na śniadanie.
        • varia1 Re: Wykładowca Miłość 10.06.15, 12:17
          to po wyznaniach ;)
    • paco_lopez Re: Wykładowca Miłość 10.06.15, 10:06
      Pan Krzysztof to ma fajnie.
      • wonderrwoman Re: Wykładowca Miłość 10.06.15, 12:00
        dlaczego.?nawet mnie nie zauważa.sama nie wiem czego od niego oczekuje.ale kawe na pewno mu zaproponuje
        • six_a Re: Wykładowca Miłość 10.06.15, 12:10
          >sama nie wiem czego od niego oczekuje
          niech magistra załatwi.
          • obrotowy Wykładowca - to niewiele moze 10.06.15, 14:05
            six_a napisała:

            > >sama nie wiem czego od niego oczekuje
            > niech magistra załatwi.


            Najwyzej zaliczenie dac, czy egzamin (jesli sam egzaminuje).

            Od zalatwiania Magistra to sum Docenty i Profesura.
            • six_a Re: Wykładowca - to niewiele moze 10.06.15, 14:11
              > Najwyzej zaliczenie dac
              toż właśnie o to chodzi, że jeszcze nie dała go rady zaliczyć. od trzech lat.
              teraz podobno ma w tym pomóc herbata. czekam na ciąg dalszy relacji.
              • six_a Re: Wykładowca - to niewiele moze 10.06.15, 14:15
                albo kawa.
              • obrotowy tu tu mi nie czkaj 10.06.15, 14:20
                six_a napisała:
                czekam na ciąg dalszy relacji.

                Ty tu mi wez nie czkaj , tylko udziej jej wsparcia.
                Bo dziewcze jest strachliwe i poczebuje kopa w zad na rozped
                - czego dobrodusznie niniejszym jej udzielam.
                • six_a Re: kop 10.06.15, 14:25
                  w zad nigdy nie działa. na psychologii się nie nauczyłeś? dziwne.
                  • obrotowy a to bardzo przepraszam. 10.06.15, 14:30
                    six_a napisała:
                    > w zad nigdy nie działa.


                    - a to bardzo przepraszam.

                    w takim razie - NA ZAD.
                    • six_a Re: proszę uprzejmie 10.06.15, 14:32
                      możesz się kopnąć w tę i nazad.
                      • obrotowy tesz proszę uprzejmie 10.06.15, 14:37
                        six_a napisała:
                        > możesz się kopnąć w tę i nazad.

                        Tego jednego to nie potrafie.
                        Nie jestem Zlota Nozka, a tylko Zlota Ronczka.

                        I zmajstrowac moge Ci wszystko, ale tylko moimi Zlotymi Ronczkami.
          • zgred.polarny Re: Wykładowca Miłość 10.06.15, 14:05
            six_a napisała:
            > niech magistra załatwi.

            Magistra można też otrzymać po 2 latach nieprzerwanej pracy w magistracie:O
            • six_a Re: Wykładowca Miłość 10.06.15, 14:14
              > Magistra można też otrzymać po 2 latach nieprzerwanej pracy w magistracie:
              przegapiłam szansę życia i jeszcze garba dostałam kompletnie za darmo przez to całe studniowanie.
              • zgred.polarny Re: Wykładowca Miłość 10.06.15, 14:21
                six_a napisała:
                > ... garba dostałam kompletnie za darmo przez to całe studniowanie.

                Podobno wielkość garba jest wprost proporcjonalne do długości studniowania:)
                W magistracie możesz dostać magistra bez garba :D
                • six_a Re: Wykładowca Miłość 10.06.15, 14:31
                  może i bez garba ale pewnie z vatem, akcyzą ostatecznie z drobnym druczkiem.
                  musi być hak.
            • obrotowy Tak, ale... 10.06.15, 14:22
              zgred.polarny napisał:

              >
              > Magistra można też otrzymać po 2 latach nieprzerwanej pracy w magistracie:O

              Tak, ale to juz jest Magister Honoris Causa - a jej chodzi o takiego zwyklego,
              coby do tego magistratu sie dostac bez znajomosci i chodow...
              • zgred.polarny Re: Tak, ale... 10.06.15, 14:30
                obrotowy napisał:
                > Tak, ale to juz jest Magister Honoris Causa ...

                Bez przesadyzmuuu!!!
                Magister, to magister!
                • obrotowy Ty, ale... 10.06.15, 14:34
                  zgred.polarny napisał:
                  > Magister, to magister!


                  Ty ale takim sprzataczkom, czy innym zlotym ronczkom - to w tem Magistracie tysz tego Magistra dajom ?

                  Bo ja to sie wyznaje na hydraulice i kazdy zas*any kibel przepchne...
                  - to tesz chcialbym byc Magister od przepychanki...
                  • zgred.polarny Re: Ty, ale... 10.06.15, 14:39
                    Sząse mosz ale ... staż zaczynasz ode woźnego. Z tego stanowiska jezd bliży do kibłów :O
              • six_a Re: Tak, ale... 10.06.15, 14:37
                magister horroris chyba?
                właściwie to ja szukam domu starców w malibu. ale jak macie tylko jakiś głupi magistrat, to też wezmę. nigdy nie wiadomo, do czego jakieś barachło może się przydać.
                • zgred.polarny Re: Tak, ale... 10.06.15, 14:48
                  Ależ ta młodziesz jest tera dokładna:/
                  Honoris, horroris, humoris ...
                  Jeden ...uj, wszakże magisterrrrr

                  PS
                  Widziałem pieczątkę funkcyjną:
                  xxxx yyyy
                  dr nauk medycznych
                  Lekarz

                  Po spotkaniu z właścicielem pieczęci wywnioskowałem, że to był/jest dr horroris ...
                  • six_a Re: Tak, ale... 10.06.15, 14:56
                    gdyż zły lekarz powinien się podpisywać dr nieuk, a nie nauk.
                    to by wiele uprościło.
                    • zgred.polarny Re: Tak, ale... 10.06.15, 15:05
                      Po "akcenci" domyśliłem się, że to nabytek dokonany w ramach pomocy udzielanej sąsiedniemu narodowi.
                      Wujek Gugiel poinformował mnie o jego szybko zmieniających się miejscach zatrudnienia.
                      Okazuje się, że nawet w Polszy są pewne granice ignorancji, których przekraczać nie wolno :/
        • paco_lopez Re: Wykładowca Miłość 10.06.15, 17:56
          Jak cie podwozi, to też nie zauważa. Może krótszą spódnicę zakładaj i gołe nogi. Przecież jest ciepło. Na pewno zauważy. Ja bym zauważył.
          • wonderrwoman Re: Wykładowca Miłość 10.06.15, 19:09
            Dobra..mam z nim ostatnie zajęcia około 16 czerwca więc pie*rdolę i powiem wprost o co mi chodzi...co najwyżej uzna mnie za wariatkę
            • czoklitka Re: Wykładowca Miłość 10.06.15, 19:44
              tylko może zrób to po zajęciach, skoro musisz, jak już ci ocenę wstawi. bo wiesz, żeby nie było, że będzie nierzetelnie wywiązywać się z obowiązków akademickich, wstawiając ci lepszy lub gorszy stopień tylko przez wzgląd na twoją miłość i na twoje zachowanie.
              • wonderrwoman Re: Wykładowca Miłość 10.06.15, 22:54
                Ocena wystawiona..zobaczymy jaka bd jego reakcja
                • majaa Re: Wykładowca Miłość 11.06.15, 12:07
                  Z wyznaniami to Ty się lepiej nie spiesz. Zaproś na kawkę w ramach podziękowania, spróbuj poflirtować i oceń, czy gość zainteresowany. Inaczej faktycznie możesz zrobić z siebie wariatkę o mentalności gimnazjalistki.
            • akle2 Re: Wykładowca Miłość 10.06.15, 21:24
              A jeśli ma dżipiesa?
    • nstemi Studia skończ 10.06.15, 22:53
      Studia skończ, albo przynajmniej zdaj egzamin u tego cudnego wykładowcy. Albo jeszcze lepiej zrób jedno i drugie, zacznij pracować w zawodzie i z przecudnym wykładowcą czasem się konsultuj. Czar pryśnie aż miło. Może nawet na używanego Jaguara na Tobie zarobi.
      Cholera, ze też faceci takich problemów nie mają i nie kochają się na przykład w przecudnej urody i mądrej pani adiunkt. To niesprawiedliwe jest.
    • wonderrwoman Re: Wykładowca Miłość 11.06.15, 15:22
      Jeśli bd chciała pójść na magisterkę jest prawdopodobne że bd miała z nim zajęcia..i co wtedy...?
      • six_a Re: Wykładowca Miłość 11.06.15, 15:41
        > Jeśli bd chciała pójść na magisterkę jest prawdopodobne że bd miała z nim zajęc
        > ia..i co wtedy...?
        wtd bd dp bd.
        • mariuszg2 Re: Wykładowca Miłość 11.06.15, 15:44
          six_a napisała:

          > wtd bd dp bd.

          mgr, dr, prof, doc hab. - to nowe trendy erotyczne - bdsm i piss odchodzą do lamusa...
      • czoklitka Re: Wykładowca Miłość 11.06.15, 16:14
        nie mów mu ani słowa, tak z przezorności.
        • mariuszg2 Re: Wykładowca Miłość 11.06.15, 16:18
          no właśnie...powinna go wykończyć psychicznie swoim wymownym milczeniem...to pierwsza zasada księżniczkowatości.
          • wonderrwoman Re: Wykładowca Miłość 11.06.15, 17:33
            Wolałabym żeby zachował się jak facet a nie rozmawiał ze mną jak ze studentką,on jest raczej otwarty,klnie na zajeciach jak najęty no i mimo że wielu wykładowców ktorzy jeżdżą w moją stronę żaden by mnie nie podwiózł bo to niby nieetyczne;tylko on jeden się mnie zapytał na I roku czy mnie nie podwieźć
            • czoklitka Re: Wykładowca Miłość 11.06.15, 17:38
              co to znaczy, ze byś wolała, żeby zachował się jak facet? ma cię w tych samochodzie puknąć? on powinien z tobą rozmawiać jak ze studentką, a jak niby inaczej?
              klnie? cham.
              • wonderrwoman Re: Wykładowca Miłość 11.06.15, 18:37
                Może nie w samochodzie
                • czoklitka Re: Wykładowca Miłość 11.06.15, 18:46
                  a czemu nie? jakieś zasady masz, czy co? :D
                  • wonderrwoman Re: Wykładowca Miłość 11.06.15, 19:50
                    Najgorsze jest to że nie mam żadnych zasad: jestem socjoparką,dodatkowo zdiagnozowano u mnie osobowość typu borderline.Jestem ateistką oraz utajoną anorektyczką..Chyba sporo tego jest..chyba tyle
                    • wonderrwoman Re: Wykładowca Miłość 11.06.15, 20:04
                      Zapomniałam....jeszcze DDA
                      • coffei.na Re: Wykładowca Miłość 12.06.15, 06:40
                        A nimfomania??! No wezzz zrób to dla mnie! Wtedy łatwiej o zakończenie tego średnich lotów scenariusza!
                        • czoklitka Re: Wykładowca Miłość 12.06.15, 08:36
                          te studenty to są jakieś duraki, co mają te wszystkie wymienione przez nią rzeczy wspólnego z zasadami, bo ni kumom.
                    • czoklitka Re: Wykładowca Miłość 11.06.15, 21:51
                      ble ble ble
          • czoklitka Re: Wykładowca Miłość 11.06.15, 17:36
            wykończyć mogłaby go, gdyby on był nią zainteresowany, a nie wiadomo, czy jest.
    • leptosom Re: Wykładowca Miłość 12.06.15, 10:18
      Rozmowa trwa krótko bo mieszkam blisko uczelni

      Przeprowadź się dalej, może nawet za miasto, tak, aby droga wiodła przez las. Niestety nie gwarantuje to dłuższej rozmowy.
    • wiarusik Re: Wykładowca Miłość 13.06.15, 23:09
      a weź mu połóż w tym samochodzie rękę na kolanie, zobaczymy co zrobi. w najlepszym razie skończy się numerkiem w aucie.
      • akle2 Re: Wykładowca Miłość 17.06.15, 19:36
        Haha, dobre
    • wisienka752 Re: Wykładowca Miłość 18.06.15, 10:30
      nie masz nic do stracenia bo i tak kończysz studia , a właśnie przez takie obawy niekiedy miłość życia ucieka bezpowrotnie.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka