facet_on_line
05.08.15, 14:05
jestem od paru miesięcy w związku ( no można to tak określić ) z kobietą , która jest od dłuższego czasu (będzie ok 2 lat) w separacji ze swoim mężem . Jest to kobieta przed 40-stką wychowuje 13 letną córkę spotykamy się jak tylko możemy jak córka była na wyjezdzie to praktycznie widywaliśmy się codziennie . Jest fajnie pomimo ,ze jest trochę starsz niż ja ale jedno co mi chyba w niej przeszkadza to to ,ze zawsze jak przychodzi pora obiadowa to ona nigdy sama niczego nie przygotuje( nie zaproponuje abyśmy razem przygotowali) tylko proponuje wyjscie i jedzenie w knajpie czy barze . No ok od czasu do czasu czemu nie ale nie codziennie wiadomo ,ze ja za to płacę a nie ona ale nie o to chodzi. Tylko o to ,ze nawet na głupie naleśniki z jagodami woli gdzieś wyskoczyć niż jakbyśmy mieli np sami zrobić . Zauważyłem ,ze zaczyna mi to przeszkadzać przecież tak można przejesć większą cześć kasy ma strasznie materialne podejście do tych spraw pomijajac to ,że na zakupy do centum to uwielbia prawie non stop latać . Sam już nie wiem co zrobić z tą znajomością z jednej strony mnie do niej ciągnie a z drugiej co do kasy to mam zupełnie inne podejście do tych spraw