Dodaj do ulubionych

subkultury

25.08.15, 20:42
Dobrze, dzieci, dziś porozmawiamy o kolejnym zagrożeniu, z którym każdemu z was przyszło się w waszym pełnym przygód życiu zmierzyć. Tematem będą mianowicie subkultury.

Czy forumowe kobiety, względnie mężczyźni, tudzież dżędery należały bądź należą do ruchów kontrkulturowych? Czy sprzyjają bądź sprzyjali tymże? Czym się to objawiało?

I wreszcie - ilu jest wśród nas żałosnych osobników, którzy jak dotąd nie przeżyli fazy buntu?
A na koniec - ilu jest jeszcze żałośniejszych, którzy w tej fazie utknęli?

Kto da więcej?
Kto się podzieli? Wiarusik? Ty mi wyglądasz podejrzanie...
Obserwuj wątek
    • wersja_robocza Re: subkultury 25.08.15, 20:50
      Ja się nie buntowałam niestety i jestem o to uboższa, ale co się odwlecze to nie uciecze. Przypuszczam, że okres buntu przypadnie u mnie za jakieś 30 lat i będę wówczas odmawiała wkładania zębów!
      • mendiga Re: subkultury 25.08.15, 20:57
        Albo rzucała workiem stomijnym w pielęgniarki. Późne stadium punka.
        • wersja_robocza Re: subkultury 25.08.15, 21:00
          Też tak to widzę.
      • wiarusik Re: subkultury 25.08.15, 23:53
        mogę popychać Twój wózeczek ;)
        • wersja_robocza Re: subkultury 26.08.15, 08:47
          wiarusik napisała:

          > mogę popychać Twój wózeczek ;)

          I balkonik?;)
          • wiarusik Re: subkultury 31.08.15, 23:00
            ależ oczy-wiś-cie =) i na barana Cię wezmę ;)
            • wersja_robocza Re: subkultury 02.09.15, 08:58
              <Wiarus będzie mnie nosił na barana!>
              • wiarusik Re: subkultury 02.09.15, 22:48
                ale najpierw dokumencik rozwodowy. nie ma róży bez kolców ;)
    • czoklitka Re: subkultury 25.08.15, 20:59
      Przeżyłam bunt ale samodzielnie, bez subkultur.
      Nie, subkultury były dla mnie zbyt dziecinne, infantylne i naiwne.
      • mendiga Re: subkultury 25.08.15, 21:04
        Phi. To powiedz chociaż, która była najbardziej dziecinna i dlaczego, no!
        • czoklitka Re: subkultury 25.08.15, 21:25
          A gdybym to ja wiedziała, która? :) Nie interesowało mnie to, nie znałam się na subkulturach i nadal się nie znam, żebym mogła mówić, która jest jakaś tam.
          Wszystkie, które znałam. Takie zrzeszanie się i jakiś przymus słuchania jakiejś tam muzy. No i przymus ubioru, być może nawet jakiejś tam filozofii. Nie, najbardziej chciało mi się śmiać z tych rokmenków, może przez te ich gitarki, długie włosy, ogólnie - zawszony wygląd. No i przez śmieszne pioseneczki śpiewane przy akompaniamencie tychże gitarek.

          Może nie słuchałam jakiejś tam szczególnej muzy ale za to miałam szóstkę z muzyki, bo znałam się najlepiej w klasie na muzyce klasycznej, o (jeśli akurat o czasy szkółek też Ci chodzi).

          Choć, nie powiem, bywałam na imprezach gdzie był jakiś tam rock i rap i hip hop i house i pop i coś tam jeszcze zapewne. :)
          • czoklitka Re: subkultury 25.08.15, 21:26
            a, twój niezbędnik samobójcy jest niezły :)
            • mendiga Re: subkultury 25.08.15, 21:31
              No, Diamanda wymiata absolutnie. Gdybym nie była sobą, mogłabym być nią. Nie miałabym nic przeciwko. Albo Courtney Love, tylko że to nieopłacalna wymiana, bo ona permanentnie zaćpana chodzi i pewnie gdybym się znalazła w jej skórze, nawet bym tego nie odnotowała.

              Ale do rzeczy: czy ty chcesz przekazać rzeszom czytelników, że nie słuchasz i nie słuchałaś nigdy rocka (prócz tego na imprezach)?
              • czoklitka Re: subkultury 25.08.15, 21:37
                > Ale do rzeczy: czy ty chcesz przekazać rzeszom czytelników, że nie słuchasz i n
                > ie słuchałaś nigdy rocka (prócz tego na imprezach)?

                i prócz tego, który akurat radio puszczało. Zresztą do tej pory rock mi się nie podoba, no może z wyjątkiem paru kawałków czy paru artystów (czasem daję rockowi szansę na jutubie i przesłuchuję sobie).

                Ale lepiej powiedz coś o sobie. Gdzieś przynależałaś?
                • mendiga Re: subkultury 25.08.15, 21:41
                  Uff, myślałam, że już nikt nie zapyta.

                  Nie powiem!
                  • mendiga Re: subkultury 25.08.15, 21:43
                    OK, pożartowaliśmy sobie, he, he, prawda. Każdy wie - wątkodawca musi być na poły żartownisiem.

                    Ale do rzeczy - punkiem, punkiem oczywiście.
                    A bunt zaczął mi się standardowo w wieku 13-14 lat i myślę, że powoli już słabnie. Obserwuję to od jakiegoś roku.
                    • czoklitka Re: subkultury 25.08.15, 21:56
                      Punkiem! A to ciekawe ;)
                      I serio nosiłaś takie fryzy?
                      • mendiga Re: subkultury 25.08.15, 23:16
                        Nie, goliłam po prostu łeb. Dopóki to nauczycielom przeszkadzało. Bo jak przestało przeszkadzać, to przestałam golić. Logiczne przecież.
                        • czoklitka Re: subkultury 26.08.15, 09:52
                          no logiczne,
                          mnie się tam nie chciało czegoś robić przez wzgląd na nauczycieli, których w jakiejś mierze miałam za durniów i na zasadzie, że oni są raptem magistrami a się panoszą jak jakieś pawie, a ja przecież za parę lat też będę magisterem i będę im równa, może nawet mondrzejsza ;) o własnie tak wtedy myślałam.
          • miau.weglowy typowe: nie znam sie, to sie wypowiem ;p 25.08.15, 22:42
            czoklitka napisała:
            Nie interesowało mnie to, nie znałam się na
            > subkulturach i nadal się nie znam, żebym mogła mówić, która jest jakaś tam
            .

            a wyzej:
            Nie, subkultury były dla mnie zbyt dziecinne, infantylne i naiwne.

            gratuluje konsekwencji
            • czoklitka tylko czekałam aż się ktoś tego doczepi 25.08.15, 22:56
              tak więc, powinnam napisać, że wydawało mi się (może i dobrze się mi wydawało), że one są jakie są. Ale swojego niepewnego zdania mocno się trzymałam i trzymam nadal. :)
    • znana.jako.ggigus nie wiem, czy subkultury to zagrożenie 25.08.15, 22:07
      W sumie nie należałam do żadnej. Ale miałam kontakt z przedstawicielami różnych grup, np. subkultura tych kółek przykościelnych. Oaza.
      • mendiga Re: nie wiem, czy subkultury to zagrożenie 25.08.15, 23:17
        Ta z pewnością zagrożeniem jest.
        • znana.jako.ggigus owszem moze byc. Nie mialas do czynienia 26.08.15, 09:02
          z naprawde zaangazowanymi katolikami. kolo mojego domu jest klinika aborcyjna i zaanagazowani katolicy potrafia robic takei rzeczy...!
          Dlaczego dla ciebie subkultura jesz zagrozeniem?
          z
          • paco_lopez Re: owszem moze byc. Nie mialas do czynienia 26.08.15, 09:43
            pierwsze z brzegu zagrożenie jest takie, że jeśli przynależność subkulturową widać u kogoś przede wszystkim na zewnątrz, to po jakimś czasie to zgrzyta i skrzeczy. Poza tym większość odnosi się do ideałów wielce humanistycznych, a życie to nie je bajka i w pewnym momencie z człowieka robi się miazga. On nie może tego, nie może tamtego, na plaże nie pójdzie, ryb nie połowi, dziury w ścianie nie wywierci, na disco nie wlezie, kasy nie zarobi tyle chociaż , żeby się swobodnie poruszać.
            • mendiga Re: owszem moze byc. Nie mialas do czynienia 26.08.15, 09:53
              To nie w tę stronę. Discozjeb nie zostanie punkiem, więc go fakt, że mu nie wypada iść potańczyć do białego misia, czy ch... wie czego, nie zaboli. A jak się punkowi rzuci na mózg i zapragnie tańczyć do białego misia, to punkiem być przestanie. To dość proste.

              Podobnie nie zostanie wegetarianinem ten, kto lubi mięso i w sumie w dupie ma, że zwierzątka się szlachtuje. Dlaczego miałby niby nim zostać? Bo koledzy są wege i do ciuchów mu pasuje?

              W ogóle nie wiem skąd przekonanie, widoczne też u wiarusika (który, nawiasem mówiąc, bardzo ładny post nam tu wyfasował), że jak subkultura, to z całym dobrodziejstwem inwentarza i nie ma przebacz - jesteś hipisem, to musisz żreć LSD, łazić z workiem z kwiatami, żeby móc w każdej chwili je komuś wręczyć - najlepiej żołnierzowi - i nosić sandały zimą, bo w Kalifornii nie przewidzieli innego obuwia. WTF?
              • czoklitka Re: owszem moze byc. Nie mialas do czynienia 26.08.15, 10:00
                > W ogóle nie wiem skąd przekonanie,

                bo pewnie się sądzi po sobie i po znajomych, jeśli widzisz cały czas ludzi, którzy się mocno trzymają jakichś tam subkulturowych trendów czy tam się ograniczają, no to nie dziwota, że to przekonanie o nich przenosi się na całą subkulturę jeśli innych przypadków brak.
              • paco_lopez Re: owszem moze byc. Nie mialas do czynienia 26.08.15, 10:59
                ale oczywiście mnie nie chodzi o disco typu biały miś czy inne tam polo. To na takie , to i ja nawet nie wejdę. Disco mi się nasunęło jako całokształt imprezy tanecznej z muzyką z głośnika. To z resztą szczegół. Tam na dole ktoś napisał jak to mu osoba się wyflekowała będąc punkiem na zabój do starości, co to w glanach w upał jak 150 gania, wszystko mu komerchą jedzie itd. Natomiast zagrożenia typu alkohol i dragi, na dzień dzisiejszy nie mają chyba już nic wspólnego z subkulturą. ogólnie jednak co widzę wśród dorosłych, ci którzy gdzieś kiedyś liznęli określonego sznytu kontrkulturowego i coś niecoś im z tego zostało są lepiej zjadliwi. Mówię szczególnie o rówieśnikach. Rzeczywiście obrzeża nurtów są ciekawsze niż ich core. Lubię motocyklizm, ale jeżeli dla kogoś oznacza to tylko i wyłącznie HD, to mi przeszkadza, bo mi HD też smakuje, ale nie widzę problemu jak ktoś ma kawasaki. Tu jest szerokie pole do wyznaczenia własnego stylu. Mnie w tym kusi zawsze odschool , ale nie za wszelką cenę. Ale to doczyczy wszelkiego radykalizmu, konserwatyzmu i wszystkich innych izmów, które w dużym natężeniu prowadzą do idiotyzmu.
                • mendiga Re: owszem moze byc. Nie mialas do czynienia 26.08.15, 11:05
                  Niom. Muszę się ogólnie zgodzić. Trochę obciach, ale co mi tam. Nikt mnie tu nie zna.
                • titta4 Re: owszem moze byc. Nie mialas do czynienia 26.08.15, 13:07
                  Jasne,że alkohol i dragi nie łączą się już bezpośrednio z subkulturami, jednak jest coś na rzeczy - w gronie wspomnianego eks duzo alkoholików, dożo niepijących- po odwyków a i dragi na każdej imprezie...Taki styl, bez względu na wiek. A...i jeszcze mi się przypomniło- tacy przedawnieni buntownicy jak zauważyłam ciągle zyja przeszlościa- temety rozmów to głownie: a pamiętasz jak w osiemdziesiątym na koncercie zielonych żabek czy innego dezertera rzucaliśmy butelkami? :D Nie ma przyszłości, a teraźniejszośc sprowadza się do wspominek. Jakby zatrzymali sie na pewnym etapie...no future :D
    • kachaa17 Re: subkultury 25.08.15, 22:09
      Ja miałam fazę hippisowską ale tylko z ubioru, wyglądu, bez poglądów. Generalnie obracałam się w środowisku metali, punków i tym podobnych bo u nas to wszyscy jakoś tak razem byli. Oprócz skinów.
      • mendiga Re: subkultury 25.08.15, 23:19
        OK, ok, nikt nikogo o wolną miłość tu nie posądza. Nie obawiaj się niczego. W tym wątku mamy peace, love i metę. Mettę znaczy chciałam powiedzieć.
    • wiarusik Re: subkultury 25.08.15, 23:44
      do tematu podejdę z lekkością i chaotycznie. nie będę silił się na antropologa kultury, inni to lepiej robią. nie będę się silił na filozofowanie, domorosłych filozofów w świecie realnym i internecie jest od groma, każdy ze swoją "najmojszą" wizją świata i rzeczy drobniejszych. jedyną filozofię jaką teraz wyznaję to "a dajcie wy mnie wszyscy święty spokój, paszli na ch..j bladź" ;) czyli po prostu buduję swój własny świat, a świat zewnętrzny biorę takim jaki jest i nie stosuję żadnych ozdobników (ideologie, religie). nie lubię, gdy ktoś z buta wchodzi w moją przestrzeń i mówi jak być powinno (czy ten ktoś sam to wie?).
      subkultury są ograniczające. fakt, że jakaś może być ci najbliższa, ale nie ma nic bardziej otępiającego niż fundamentalizm. lubię pogranicza, zawsze najciekawsze rzeczy tam są. coś jak piłsudski powiedział: "polska jest jak obwarzanek- kresy urodzajne, centrum nic". nie lubię subkultury hip-hopu, ale chyba bardziej za element ludzki ją tworzący, niż jako taką (limp bizkit fajna rzecz, ale znowu-to pogranicze). metal uważam za szczytowe osiągnięcie człowieka w dziedzinie muzyki. trzeba zainwestować w instrumenty, nauczyć się na nich grać, nauczyć grać zespołowo, wokalistą nie może być ktoś bez głosu i słuchu. to muzyka elitarna. no i jeszcze energia, w sensie dosłownym-trzeba się namachać i wydrzeć. hip-hopowiec co najwyżej zabrał babci grundiga i puszcza na nim zapętlony bit, jedyna inwestycja to słownik synonimów, by w tysiącu słowach powiedzieć "jestem biedny, chcę hajs i dupy/moje plemię, moje funfle, razem będziemy walczyć o hajs i dupy/ mamy już ten hajs i dupy, a ty pooglądaj sobie przez szybkę".
      • fuzja-jadrowa Re: subkultury 26.08.15, 13:49
        > metal uważam za szczytowe osiągnięcie człowieka w dziedzini
        > e muzyki. trzeba zainwestować w instrumenty, nauczyć się na nich grać, nauczyć
        > grać zespołowo, wokalistą nie może być ktoś bez głosu i słuchu.

        Zaplułam ekran krupnikiem.
    • maly.jasio to sub-kultura, czy pop-kultura ? 26.08.15, 00:18
      Obalalem (onegdaj) komune - jak pol litra
      a teraz bez problemu obalam pol litra - jak wtedy komune.

      pop-cornu nie jadam, za to pop-music polykam.

      no to sub-, czy pop- ?
      • wiarusik Re: to sub-kultura, czy pop-kultura ? 26.08.15, 00:25
        zmieniałeś kulturę materialną i to jedyną legalnie obowiązującą. tylu wtedy za przedmioty i własne subkultury oddało zdrowia, a nawet życia... ;)
        • maly.jasio Re: to sub-kultura, czy pop-kultura ? 26.08.15, 00:42
          wiarusik napisała:
          tylu wtedy za przedmioty i własne subkultury oddało zdrowia, a nawet życia... ;)


          no to szczensciarz ze mnie.
          trudno uwierzyc - ale za to obalanie komuny
          dostalem tylko TRZY paly po plerach...

          a dla niekumatych informuje - ze boli to dwa tygodnie :)))
    • dziala_nawalony Re: subkultury 26.08.15, 06:51
      ..subkultury? .. jakos nie przytrafialo brac udzial,no tyle,ze otarlem sie o schylek hippie,ostentacyjnie noszac dlugie piora,tak w owczesnym, siermieznym perelu mlodziezowy slang nazywal wlosy.W liceum fascynacja j.joplin i i. hendrixem i tyle tego bylo..co do buntu,a wobec czego, albo kogo mialbym sie buntowac? kopac sie z koniem? nawalony byl rozsadnym i pragmatycznym chlopcem..o,!! teraz dopiero jako katol kontestuje judeochrzescijanstwo i wszystko pozniejsze ~~
      to tyle w temacie, pani profesor.
      • wheels.of.steel Re: subkultury 26.08.15, 07:49
        O! Tez mam alergie na tych wszystkich Lemanskich, ktorzy smia katolikami sie zwac. zwykle lewicujace protestanckie sekciarstwo.
        • titta4 Re: subkultury 26.08.15, 08:57
          Ja tak leciutko liznęłam, ale szybko z takiej zabawy wyrosłam. Za to mój eks był prawie 50 letnim punkiem- to dopiero zabawne :D Ciut zuzyte jednak , chude ciałko wytatuowane, posiwiałe , przerzedzone włosy w kucyku i nieodzowne nawet w lecie glany. Na początku mnie to bawiło, potem- żenowało ;)
    • paco_lopez Re: subkultury 26.08.15, 09:06
      ze środka i trochę na zewnątrz jestem i byłem rockersem. nie mam tatuaży, ale chodzę na koncerty, daję podrosnąć kudłom, wycinam szczecinę na twarzy w kształt podkowy, przedłużam pekaesy, lubię motocykle, imprezy rockabilly, ale nie potrafię wkręcać się w to wszystko na maksa. Klubowanie na zabój mnie nie pociąga. Każdy jak mnie pozna i tak wie o co chodzi i widzi, że mi pasuje.
    • mariuszg2 Re: subkultury 26.08.15, 12:38
      mendiga napisał(a):

      > Czy forumowe kobiety, względnie mężczyźni, tudzież dżędery należały bądź należą
      > do ruchów kontrkulturowych? Czy sprzyjają bądź sprzyjali tymże? Czym się to ob
      > jawiało?

      ja należę do subkultury chrześcijańskiej.... gromadzimy się w kościołach w niedziele a nawet częściej, wieczorami najczęściej, pijemy krew i jemy ciało Pana naszego...śpiewamy, tańczymy, chwytamy się za ręce, przekazujemy sobie różne znaki...

      zajebioza!
      • varia1 Re: subkultury 26.08.15, 14:19
        i wyganiacie z kościoła dzieci z in vitro, za to czcicie obraz dzieciątka, które także nie poczęło się naturalnie
        zajebioza
        • mariuszg2 Re: subkultury 26.08.15, 14:26
          varia1 napisała:

          > e także nie poczęło się naturalnie

          no jak mogło począć się naturalnie skoro narodziło się z dziewicy?

          Pokaż mi kobietę która tak umie! nawet po in vitro!
    • varia1 Re: subkultury 26.08.15, 12:42
      jestem żałosnym osobnikiem, który się nie buntował
      nie miałam przeciwko czemu się buntować - rodzice mnie wychowywali i byli blisko, a nie stawiali znaki zakazu i nakazu... przeciwko szkole się nie buntowałam, bo od dzieciństwa wykazywałam głód wiedzy wszelakiej, jako nastolatka trochę się nastroszyłam na instytucję kościoła katolickiego i do tej pory nasze stosunki są poprawne, ale nie zażyłe
      nie buntowałam się przeciwko pracy, bo sama chciałam bardzo wcześnie pracować, jeszcze w liceum, bo lubię niezależność wynikającą z samodzielności
      kiedy korpostyl zaczął mnie uwierać, przesiadłam się na własny biznes, no, trochę się nie zgadzam z niektórymi procedurami urzędowymi, ale nie nazwałabym tego buntem ;)

      mam nadzieję że moje córki też nie mają powodu do buntu
      obserwuję sobie jedną z moich szkolnych koleżanek, która w fazie buntu i eksperymentów wszelakich trwa do dzisiaj i wygląda to nieco żałośnie... patrzę też na małe dzieci, którym się stawia nieadekwatne do ich wieku i możliwości wymagania oraz zakazuje przyjemności ... i widzę w nich pokolenie przyszłych buntowników
      • mariuszg2 Re: subkultury 26.08.15, 12:46
        varia1 napisała:

        > i możliwości wymagani
        > a oraz zakazuje przyjemności ...

        jakich przyjemności nie zakazujesz córkom i czy obie już mają chłopaka?
      • mendiga Re: subkultury 26.08.15, 13:02
        Ale jak to? A ból istnienia? Zło na świecie? Wojny? Podłość ludzka?
        Każdy dzieciak znajdzie coś dla siebie, choćby mieszkał w koralowym pałacyku i miał słodkie guwernantki w bikini, musi tylko dobrze poszukać. To co, żadnych intelektualno-egzystencjalnych boleści?
        Od razu myk do roboty trzepać kasę? No nie wierzę.
        • varia1 Re: subkultury 26.08.15, 14:03
          zło na świecie i wojny istniały od zarania, skoro nie mam możliwości żeby uszczęśliwić wszystkich, to po co unieszczęśliwiać siebie ?
          nie, nie mam takich boleści intelektualnych, no ale może po prostu brak mi intelektu
          • mendiga Re: subkultury 26.08.15, 14:28
            Widzisz, według podań młodość ma się cechować ogólną nadwrażliwością i przesadną potrzebą sprawiedliwości społecznej. To dopiero później ma przyjść koło napędowe kapitalizmu, którego przez grzeczność nie będę nazywać po imieniu.
            Jak człowiek jest młody i głupi, to myśli sobie, że przede wszystkim być. A dopiero jak już dorośnie, że może raczej (u wielu - tylko) mieć.
            Z tym że wiadomo - niektórzy szybciej dojrzewają.
            • mendiga Re: subkultury 26.08.15, 14:30
              Oczywiście bardzo wiele osób wykluczyłam. To nie jest tak, że ci nadwrażliwcy to tylko jak mantrę mielą, że nie mieć, ale być. Bo jest przecież druga silna frakcja - to ci, którzy mantrują, że łajt pałer i takie tam.
              To dla porządku dodaję, bo wiem, że jest wśród nas wielu skinów. Nie czujcie się pominięci.
              • varia1 Re: subkultury 26.08.15, 15:23
                ależ ja jestem wrażliwa, na miarę moich możliwości staram się żyć w symbiozie ze światem, nie szkodzić mu zanadto, a jeśli się da to pomagać... nie jestem też przesadnie przywiązana do moich dóbr materialnych, akurat tak się ułożyło że szybko dojrzałam, ale nadal zachwycam się poezją, muzyką i pięknem natury...
                zawsze chcę przede wszystkim być, ale na własny koszt, bo zdaję sobie sprawę że tych marzycieli i filozofów jednak czasem dopada proza życia w postaci bólu, że nie ma co zjeść, albo co gorsza, nie ma czym się wprowadzić w stan nieważkości

                po prostu w życiu nie miałam przeciwko czemu się buntować, albo intelektu mam za mało, czy cuś ;)
                • mendiga Re: subkultury 26.08.15, 15:44
                  To pisz od razu, że się zachwycasz, jak o sprawy egzystencjalne pytają. Jak rany, wszystko z nich trzeba wyciągać.
                  Ale podsumowując - to dobrze, uspokoiłaś mnie.
                  • varia1 Re: subkultury 26.08.15, 19:50
                    taaa, a jak się za bardzo rozgadam to mi offtopem po oczach ;)
      • fuzja-jadrowa Re: subkultury 26.08.15, 14:16
        > nie buntowałam się przeciwko pracy, bo sama chciałam bardzo wcześnie pracować,
        > jeszcze w liceum, bo lubię niezależność wynikającą z samodzielności

        Czyli jednak buntowałaś się, przeciw zależności od rodziców. Tylko styl buntu inny - praca i bardzo wczesne małżeństwo.
    • piataziuta Re: subkultury 26.08.15, 13:38
      Ja się buntowałam w sposób moim zdaniem łagodny, mianowicie głośno wyrażałam swoje poglady (co w gimnazjum było traktowane jako przejaw inteligencji, a w liceum jako zaraza którą trzeba wytępić do korzeni) a ubierałam się jak hipiso-metalo-pancuro-coś.

      Do subkultury nigdy żadnej nie należałam, bo do żadnej nie pasowałam do końca, a mi nie pasowała muzyka (wszędzie niski poziom).

      Buntowałam się też ostro całe życie przeciwko rodzicom i buntowałabym się dalej, ale zdarzył się cud, urodziła się wnuczka, dzięki której zeszłam z pierwszego planu i teraz się wszyscy kochamy.

      Dzisiaj buntuję się już tylko przeciwko słowom na "p": patrarchacie, prawicy, prezydentowi, katolickim popie...m, polsce i prozie życia. :D
      • fuzja-jadrowa Re: subkultury 26.08.15, 15:04
        > a ubierałam się jak hipiso-metalo-pancuro-coś.

        Ja bez metalo. U mnie to był głównie bunt "nie będziesz mi mówić, jak mam się ubierać". A szlajałam się głównie w towarzystwie punksiarskim, swastyki na blokach zamalowywałam.
        • mendiga Re: subkultury 26.08.15, 15:17
          Ja w kwestii wyglądu musiałam walczyć tylko ze szkołą i sporadycznie znosić katolicką miłość bliźniego ze strony obcych. Rodzina chyba nic mi nie dyktowała, tylko się po prostu wstydziła. Cóż, każdy musi nieść swój krzyż.
      • wheels.of.steel Re: subkultury 26.08.15, 17:39
        piataziuta napisała:

        > Ja się buntowałam w sposób moim zdaniem łagodny, mianowicie głośno wyrażałam s
        > woje poglady (co w gimnazjum było traktowane jako przejaw inteligencji, a w lic
        > eum jako zaraza którą trzeba wytępić do korzeni) a ubierałam się jak hipiso-met
        > alo-pancuro-coś.
        >
        > Do subkultury nigdy żadnej nie należałam, bo do żadnej nie pasowałam do końca,
        > a mi nie pasowała muzyka (wszędzie niski poziom).
        >
        > Buntowałam się też ostro całe życie przeciwko rodzicom i buntowałabym się dalej
        > , ale zdarzył się cud, urodziła się wnuczka, dzięki której zeszłam z pierwszego
        > planu i teraz się wszyscy kochamy.
        >
        > Dzisiaj buntuję się już tylko przeciwko słowom na "p": patrarchacie, prawicy, p
        > rezydentowi, katolickim popie...m, polsce i prozie życia. :D

        A przeciwko Platformie to już nie trzeba się buntować, prawda?
        • piataziuta Re: subkultury 27.08.15, 14:16
          PiSuarowcy mi wystarczają.
          • paco_lopez Re: subkultury 27.08.15, 16:17
            polska pod rządami szydło i merkel. Co za różnica po której stronie rzeki stoją faszyści i narodowi socjaliści. Mogą za pare lat połączyć siły z niemieckimi i się zapętli na świecie do liczby 44. Pisuarowcy to dzisiejsza subkultura ?
            • paco_lopez rockersi i punki, discobanderowcy i regałowcy 27.08.15, 16:44
              chyba jednak nadrzędnym imperatywem subkultury jest muzyka . Lubię iść na konert heavy metalowy. Tysiące ludzi, żadnych patroli, nikt nikomu nie musi zaraz wplić. Ostatnio byłem na jednych z moich numb czyli uwielbianym przez moich najlepszych kolegów i niecierpianym przez ciocie motorhead. jescze nie spotkałem nikogo komu podobałby się ten koncert, a przeze mnie przeszedł jak przez durszlag. I o to właśnie chodzi. Jeżeli subkultura nie koliduje z zawodem, albo ma się w pracy ludzi którzy lubią szarpidrutów i ochrypłych wrzaski, wtedy z nimi lepiej wytzrymuję. Dzisiaj żeby się podnieść z rana w samochodzie słuchałem van halen 1984. Punki, regałowcy, dicobanderowcy nie lubią rockersów, a ci bez żenady mają po kilka fascynacji z ich działek. Punki i rockerów łączy rockabilly. tam widzę punkty wyjściowe i dla dead kennedys i dla metallica - beatlesów nowej ery thrash metalu. Nie trzędę łbem , bo mnie potem kark boli. Ale nie można być rockerem i nie lubić np acdc. Dało by się ?
      • wheels.of.steel Hipisi-punko-metale - polski folklor 26.08.15, 17:47
        Trzy subkultury, każda do każdej pasuje jak pięść do nosa, co daje komiczny efekt. Uważam, że jak już się bawić w subkultury to na całego albo nie bawić się wcale, dlatego nie po drodze mi było zawsze z jakimiś pseudo-długowłosymi, którzy słuchali Dżemu, Pidżamy Porno, Nirvany i jakichś Hepisedów czy Stachów Na Lachów. :P Na Woodstock też nigdy nie jeździłem, bo darmowe koncerty/festiwale to dla mnie zjazd bydła i śmiesznych ludzi w śmiesznych koszulkach typu: <jest sobota, jest impreza>. :P
        Zauważyłem też, że wielu tych hipiso-punko-metali zatrzymało muzycznie i nie muzycznie się w miejscu i mając nawet 30 lat dalej nie znają innych zespołów oprócz Kultu i Dżemu, dalej się buntują, nadal w płytki sposób, chcą być nadal zbuntowani i alternatywnie, a jak przychodzą wybory to głos oddają na Platformę, bo Owsiak tak im kazał. :/
        • mendiga Re: Hipisi-punko-metale - polski folklor 26.08.15, 17:50
          No dobra, dobra, ale czegoś nie dopowiedziałeś. To bawiłeś się na całego czy nie bawiłeś się wcale? I co znaczy na całego?
          • wheels.of.steel Re: Hipisi-punko-metale - polski folklor 26.08.15, 18:01
            Zostawię to dla siebie. :) Zabawa w subkultury na całego to dla mnie bycie "kumatym" i "rasowym". Pseudo hipis w koszulce Pidżamy P. (o ile nie jest to wyraz jakiejś szydery i satyry lub celowego, stylizowanego obciachu na jakąś hipsterską modłę) wzbudzał zawsze politowanie, a harleyowiec obcykany w wysokiej próby metalu z kolei odwrotnie - respekt. Tym "kinderom" się wydaje, że są strasznie alternatywni i o ambitnym guście, a tak naprawdę ich poziom wtajemniczenia jest bardzo niski i sztampowy. Dla mnie muzyka to całe życie i kiedy hipis kuł do kolokwium, bo mu mamusia powiedziała że jak nie zaliczy to obetnie kieszonkowe, to ja nocami poznawałem nowe kapele. :P
            • wheels.of.steel Nie lubię darmowych koncertów i refundacji IVF 26.08.15, 18:06
              Z fani Grabaża jeżdżący na Woodstock są za Platformą i są za refundacją in vitro. Ja wolę zapłacić za koncert ze swoich pieniędzy, a in vitro zrobić prywatnie, nie zabierając pieniędzy które mogłyby iść na leczenie chorych na raka.
              Kolejna polska komedia - ci wszyscy sekciarscy "katolicy" od Lemańskiego, co na platformę głosują i za legalizacją homo-malżeństw. Też folklor przezabawny.
              • mendiga Re: Nie lubię darmowych koncertów i refundacji IV 26.08.15, 18:21
                Jesteś trzydziestoletnim starcem i muzyka to dla ciebie całe życie? Powiem ci, że takiego egzemplarza to jeszcze nie spotkałam.
                I co z ideologią? Jak taki jesteś kategoryczny, to jak radzisz sobie z różnymi nurtami w obrębie własnej subkultury? Rzut kostką? Głos serca? Bo nie powiesz mi chyba, że działasz w jakimś monolicie?
                • wheels.of.steel Re: Nie lubię darmowych koncertów i refundacji IV 26.08.15, 18:28
                  Z tym całym życie to była swoista metafora, bo po prostu bez muzyki nie wyobrażam sobie życia, natomiast przy tym nie narzekam na życie. Nie jestem w żadnej subkulturze (przynajmniej obecnie), niemniej jednak niektóre nadal potrafią wzbudzić respekt, a raczej poszczególne odmiany różnych subkultur, natomiast jakieś mikstury typu punko-hipisi-metale, którzy na dodatek wszyscy są tacy sami i słuchają tych samych zespołów to dla mnie mała żenada.
                • piataziuta Re: Nie lubię darmowych koncertów i refundacji IV 27.08.15, 14:36
                  Jest cieniasem i frajerem, który próbuje sobie odbić niedistatki na forum poprzez udawanie kategorycznego tonu i mało udane deprecjonowanie.
                  Wszyscy nieudacznicy popadają w takie tony. :D
                  • wheels.of.steel Re: Nie lubię darmowych koncertów i refundacji IV 27.08.15, 19:41
                    Czy mój ton jest kategoryczny? :D Nie wydaje mi się - piszę o przaśnym polskim folklorze, który zawsze poprawia mi humor. :) Mając na myśli "zabawę na całego" nie miałem na myśli ślepego podporządkowywania się, ale raczej niebycia kinderem i pozerem, który gó... wie. Buntowanie się przeciwko "Kaczkom" uważam za płynięcie razem z prądem. Nie pisałem też konkretnie o Tobie, bo każdy w wieku 15 lat robił różne głupoty, ale raczej o ludziach którzy takimi niekumatymi lamerami pozostali na długie lata. Dla odmiany polscy skini ubrani jak cyrkowcy też mnie zawsze śmieszyli, ale chłopaki w podwiniętych spodniach już na szczęście są niezauważalni.
            • piataziuta Re: Hipisi-punko-metale - polski folklor 27.08.15, 14:29
              "Zabawa w subkultury na całego" to nieskalane cieniem autonomicznego myślenia, podszyte potrzebą przynależności i strachem przed odrzuceniem powielanie schematów.
        • piataziuta Re: Hipisi-punko-metale - polski folklor 27.08.15, 14:22
          Jeżeli to po miał być pojazd pod moim adresem, to nie udało ci się trafić w żadnym punkcie, w tym buracko-prostackim wywodzie. :)
    • fuzja-jadrowa Re: subkultury 26.08.15, 13:50
      Jebać system!

      (Czy jak to tam szło.)
      • piataziuta Re: subkultury 26.08.15, 13:57
        Weż!
        Od czasów kandydowania kukiza na prezydenta, obciachem jest jebać system.



        • mendiga Re: subkultury 26.08.15, 14:24
          O ku..., wiem, że offtop, ale czy wy widziałyście, jak on się wił u Gójskiej-wiele przygód-Hejke? To było piękne. On się pieni na wizji i wywija tymi swoimi brudnymi łapskami, a ja oczami wyobraźni widzę go, jak w roli prezydenta bierze udział w rozmowach na szczycie. Jak prowadzi Polskę ku światłej przyszłości...
          Tak, czasem warto oglądać telewizję.
          • piataziuta Re: subkultury 26.08.15, 14:30
            Widziałam!
            To było piękne.
            Niska inteligencja Kukiza obnażona w pierwszym lepszym wywiadzie i to przez prawicową dziennikarkę. Masakra.
            • mendiga Re: subkultury 26.08.15, 14:38
              Inteligencja inteligencją, ale że on do tego stopnia się nie kontroluje...
              Przecież sprawiał wrażenie takiego typowego wujka Władzia, który jak sobie popije, to zaczyna mówić o Polsce (zresztą wszyscy to robimy, powiedzmy sobie otwarcie), ale ponieważ wychowany był w czasach, gdy ludzie na siebie szczekali, zamiast rozmawiać, a uważa się oczywiście za alfę i omegę, to przy pierwszej sytuacji, gdy spotyka się z argumentem, który wytrąca go ze stanu samouwielbienia, zaczyna być agresywny. No wypisz wymaluj Władek Kukiz. Że też on nie wpadł jeszcze na to, żeby do grona doradców wciągnąć psychologa...
          • fuzja-jadrowa Re: subkultury 26.08.15, 14:59
            Nie mam telewizora, miałam dość płacenia za kupę. W sieci poszukam.
            • piataziuta Re: subkultury 26.08.15, 16:13
              Ja też nie mam tv. Ósmy rok bez gówna :).
              Tu masz linka:
              youtu.be/xXlUPAQydhk
              • wheels.of.steel Ta pani bodajże zdradzała męża z żonatymi 26.08.15, 18:13
                Więc nazwanie jej k... jest de facto nazwaniem rzeczy po imieniu.
                • sid_15 Re: Ta pani bodajże zdradzała męża z żonatymi 26.08.15, 18:18
                  Jeśli nie brała za to kasy, to nie bałdzo.
                  • wheels.of.steel Re: Ta pani bodajże zdradzała męża z żonatymi 26.08.15, 18:23
                    Ku...two, a prostytucja to 2 różne rzeczy - czasem może i się łączą, ale nie zawsze.
                  • mendiga Re: Ta pani bodajże zdradzała męża z żonatymi 26.08.15, 18:25
                    Poza tym na wszystko ma kwit w postaci potomka i dobre słowo Krysi Pawłowicz. (Na jednym z wywiadów widać, że się lubią). Tak więc kwestia zamknięta.

                    A poza tym Kukiz stwierdził, że on ich wszystkich tam ku...mi nazwał, a nie tylko panią z grzywką, więc sprawa się komplikuje.
    • zeberdee28 Re: subkultury 26.08.15, 14:52
      Byłem metalowcem, ale nie nazwałbym tej subkultury buntowniczą - większość z nas poza słuchaniem muzyki uważanej za 'ostrą' i okazyjnym dawaniem w palnik na koncertach czy imprezach była zupełnie konformistycznie poukładana, kolegów z którymi jeździłem na koncerty spotykałem też na kółku matematycznym czy na olimpiadzie z fizyki. Znam kilku takich co mają trzydziechę na karku, mieszkają w swoim starym pokoju, zbierają na perkusję i są w swoim mniemaniu co najmniej Gene`m Hoglanem in spe, ale reszta prowadzi raczej typowe kariery - korporacja, uczelnia, własny biznes. Myślę że bycie w tej subkulturze w tamtym czasie nie było buntem przeciwko rodzicom czy ogólnie organizacji świata, tylko raczej była to okazja żeby poznać trochę ciekawszych i oryginalniejszych ludzi, taki bardziej bunt przeciwko mizerii i płaskości swojego pokolenia.
      • mendiga Re: subkultury 26.08.15, 15:18
        To jak kliku zbiera na perkusję, to weź ich skrzyknij i niech sobie jedną na spółę kupią.
        • varia1 Re: subkultury 26.08.15, 15:25
          perkusja na spółę? no way !
        • zeberdee28 Re: subkultury 26.08.15, 15:27
          Nie zmieszczą się przy jednej.
          • mendiga Re: subkultury 26.08.15, 15:46
            Zara, zara. Przecież zawsze kilku będzie leżeć pijanych. To ten najtrzeźwiejszy sobie akurat przysiądzie z metronomem.
            Ups, czy to bluźnierstwo tak zasugerować niepokornym muzykom metronom?
            • kalllka Re: subkultury 26.08.15, 15:53
              Jeśli idzie o muzyczne subkultury-
              metronom dobrze brzmi tylko jako ksywka.

              / zwykliśmy o subkulturach myślec jako o społecznościach kontestacyjnych. Nie są subkulturami metroseksualni, galerianki, albo my- internauci? /
              • mendiga Re: subkultury 26.08.15, 16:12
                Nie no, jakieś ideały muszą wchodzić w grę, a nie tylko, w kolejności: żel do włosów, zakupy i piwsko.
            • zeberdee28 Re: subkultury 26.08.15, 16:02
              Nie znasz życia. W 1999 r. byłem świadkiem tego jak skończyło się kupienie perkusji na spółkę, po tym jak jeden ze wspólników zepsuł któryś talerz wywiązała się dyskusja na tematy finansowe zakończona bijatyką, zerwaniem wszelkich stosunków, kolejną bijatyką i podziałem perkusji na części. A metronom by i tak nie pomógł gdyż zespoły używające owej feralnej perkusji równo grały tylko w niektórych fragmentach swoich utworów, z każdym razem w innych co czyniło tę muzykę unikalną.
              • mendiga Re: subkultury 26.08.15, 16:10
                Czy określenie "unikalna" to błyskotliwa gra słów, czy żadnego unikania nie miałeś na myśli i znowu obrażam twoich kumpli?

                Ok, jeśli masz podejrzenia, że to czytają, odpowiedz dyplomatycznie. Zrozumiem. Zwłaszcza, że to goście, co gięli talerze już przed mutacją. Strach - kapuję.
      • czoklitka Re: subkultury 26.08.15, 16:26
        >ciekawszych i oryginalniejszych ludzi, taki bardziej bunt przeciwko mizerii i płaskości swojego pokolenia.

        A co w nich było ciekawego i oryginalnego? Oryginalnego - to jest dopiero dobre! :D
        • zeberdee28 Re: subkultury 26.08.15, 18:22
          Oryginalne było to do czego używali głowy - na przełomie wieków w mniejszych miastach, młodzież płci męskiej głowy używała przeważnie w dwóch celach, jednym było tzw. 'walenie z bani', drugim było użycie głowy w charakterze podpórki do fryzury. Wśród metalowców/gotów/punków można było natomiast spotkać ludzi którzy np. przeczytali z własnej woli jakąś książkę, albo coś programowali, albo mieli zajawkę na historię, politykę, gry RPG itp. - ogólnie było o czym pogadać.
          • mendiga Re: subkultury 26.08.15, 18:30
            Mhm, tak się identyfikowało "na wejściu" czytających. Po ubiorze. To była pierwsza próba. Jeśli chybiona, to trzeba było szukać w szerszych kręgach, żeby wyłowić perły spośród dziuń.
            • czoklitka Re: subkultury 26.08.15, 18:58
              >żeby wyłowić perły spośród dziuń.

              a żeby wyłowić perły spośród chłopców (nazwij ich jak tam chcesz) już nie?
              • mendiga Re: subkultury 26.08.15, 19:27
                Nie, bo mnie chłopcy nie interesowali jako istoty myślące w owym czasie.
                • obrotowy nu, kaszmar... 26.08.15, 21:13
                  mendiga napisał(a):
                  > Nie, bo mnie chłopcy nie interesowali jako istoty myślące w owym czasie.

                  jakby oni od tego byli...
                  (i vive versa).
          • czoklitka Re: subkultury 26.08.15, 18:56
            Ale wśród niemetalowców/niegotów/niepunków również można "spotkać ludzi którzy np. przeczytali z własnej woli jakąś książkę, albo coś programowali, albo mieli zajawkę na historię, politykę, gry RPG itp." Właśnie u mnie w szkole tak było - najmądrzejsi, najzdolniejsi i najbardziej oczytani z jakimiś tam już sukcesami nigdzie nie przynależeli. W dodatku sama już przynależność do danej subkultury czyni osobnika baaardzo ale to baaardzo nieoryginalnym, jako że jest on kopią wielu takich samych osobników ze swoją muzą i poglądami.
            I w sumie co takiego oryginalnego zostaje metalowcom/gotom/punkom? Inna fryzura z podpórką lub ubiór? Może w twoim miasteczku była to elita umysłowa a w innym miasteczku będzie to dno umysłowe, czyli w całości wyjdzie jakaś tam pewnie nie porażająca średnia.
      • wheels.of.steel Re: subkultury 26.08.15, 17:49
        Zeber, za to mam wrażenie że bardzo często hipiso-punko-metale jeżdżące na Woodstock i słuchające Pidżamy Porno na przemian z Kultem i Dżemem muzycznie bardzo często zatrzymują się w miejscu i mając 30 lat nadal są "kinderami" w plecakach "kostkach".
    • sid_15 Re: subkultury 26.08.15, 17:10
      W subkulturze jako takiej nie byłam, ale miałam etap, kiedy nosiłam się rockowo, czasami nawet wręcz gotycko, chociaż może nie aż tak mrocznie. Ale włosy na czarno farbowałam, bo brąz był dla mnie wtedy za jasny.:P Ni cholery nie pasował mi taki kolor, lecz cóż... Trzymałam się z metalami i hippisami, ale miałam i koleżankę hip-hopówę. Chodzenie z nią na imprezy było trochę jak badania antropologiczne.:)
    • nudzimisie_strasznie Re: subkultury 26.08.15, 18:49
      Sercem, duszą i ciałem jestę dresiarą.
      • mendiga Re: subkultury 26.08.15, 18:51
        No to trochę vintage.
        Ale dawaj objawy, póki tu siedzę.
        • nudzimisie_strasznie Re: subkultury 26.08.15, 19:00
          Po pijaku w moim serduszku gra "ona tańczy dla mnie", czy muszę coś jeszcze dodawać? Ideolo brak, ale to jest właśnie najmocniejsza stona.
          • mendiga Re: subkultury 26.08.15, 19:25
            Dobra, pani zajmuje miejsce pierwsze, bezapelacyjnie i, tego, egzekfo z drugim i trzecim. Nagrody zagubione w śnieżycy, ale jak dojadą, damy znać, proszę nie troskać swojej ślicznej główki. Można zamykać wątek.
            <Wreszcie mogę, ku..., iść do domu...>
      • sid_15 Re: subkultury 26.08.15, 20:03
        Pierwsza odważna. :)
    • kino.mockba Re: subkultury 27.08.15, 18:29
      Słuchałam i metalu i Pidżamy Porno, włosy na czarno przestałam farbować jeszcze w liceum (wyglądałam idiotycznie z tak białą skórą), szpachlować twarz w stylu pogrzebowym też. Zarabiać swoje pieniądze też zaczęłam w liceum.
      W okolicy matury miałam kilkumiesięczną przygodę z szukaniem jakiegoś miłego, chrześcijańskiego wyznania dla siebie, ale nie znalazłam.

      Teraz myślę, że mi wtedy był potrzebny psycholog. Szkoda, że dopiero teraz poszłam.
      • dziala_nawalony Re: subkultury 05.09.15, 10:18
        kino.mockba napisała:

        > Słuchałam i metalu i Pidżamy Porno,

        a teraz co sluchasz? ,..moze cos takiego?
        www.youtube.com/watch?v=n0slRE1-g1Q


        włosy na czarno przestałam farbować jeszcze
        > w liceum (wyglądałam idiotycznie z tak białą skórą), szpachlować twarz w stylu
        > pogrzebowym też.

        do dzisiaj widuje takie cudaki..8)



        > W okolicy matury miałam kilkumiesięczną przygodę z szukaniem jakiegoś miłego, c
        > hrześcijańskiego wyznania dla siebie, ale nie znalazłam.


        szkoda, ze zarzucilas poszukiwania.
        >
        > Teraz myślę, że mi wtedy był potrzebny psycholog. Szkoda, że dopiero teraz posz
        > łam.

        ,.. nie pytam, czy pomogl.
        • kino.mockba Re: subkultury 06.09.15, 20:39
          > szkoda, ze zarzucilas poszukiwania.

          img.sadistic.pl/pics/18d984548d67.jpg
          Nie mieszkam na Ursynowie, ale o 6 rano mój antyklerykalizm rośnie w siłę:]

          > a teraz co sluchasz? ,..moze cos takiego?
          > www.youtube.com/watch?v=n0slRE1-g1Q

          Nie pokazuje mi już chmury tagów na last.fm, więc nie wiem jak to określić. Trochę jazzu, soulu, punk rocka, reggae, chilloutu, rocka, wszystkiego.
          • dziala_nawalony Re: subkultury 06.09.15, 21:46
            kino.mockba napisała:
            >
            > Nie pokazuje mi już chmury tagów na last.fm, więc nie wiem jak to określić. Tro
            > chę jazzu, soulu, punk rocka, reggae, chilloutu, rocka, wszystkiego.


            ,..podobnie jak i ja, no moze poza punkiem, ktorego nie trawie od jego narodzin, w jego miejsce wstawiam moj pakiet klasyki ~ szostakiewicz, m.gorecki i bethoven i bach..//..8)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka