Dodaj do ulubionych

przyjaznie

31.10.15, 12:25
Mam niewielu dobrych przyjaciół i nie zawsze maja dla mnie tyle czasu co bym chciała.
Poznaje wielu ludzi (w pracy, na wakacjach), ale są to tak krótkotrwałe znajomości, fajnie się gada, raz dwa się spotka i potem nic z tego..
Czy to w ogóle da się zmienić? Czy po prostu trzeba się urodzić z taka charyzma aby ludzie sami się do człowieka garneli i aby przyjaźnie były trwale? Często widzę takie osoby, które np. obgadują za plecami swoich przyjaciół czy znajomych, są złośliwe, widać ze cieszą się jak się noga innym powinie, a mimo to są zawsze otoczone wianuszkiem ludzi, ich przyjaźnie trwają, takie dusze towarzystwa..
Ja staram się być lojalna, słuchać ludzi, wspierać ich, mam dużo zainteresowań, wiec raczej nie jestem nudziara i ciągle jakaś tak mało ludzi wokół mnie.
Gdzie tkwi błąd?
Obserwuj wątek
    • gocha033 Re: przyjaznie 31.10.15, 12:46
      ptolemeusz28 napisała:
      Gdzie tkwi błąd?

      napewno w pisowni.
      powinnas sie ochrzcic: ptolemeuszka :)
      • dziala_nawalony Re: przyjaznie 31.10.15, 13:52
        i jesli nie sprawi to zbyt wielkiego wysilku postarajcie sie przy okazji, pozbyc sie tych wszelkich 28~033~,czy innych milion piecset sto dziewiecset...8)
    • lilith45 Re: przyjaznie 31.10.15, 14:13
      Z tymi zainteresowaniami to jest tak, że nie zawsze musi je podzielać nasze otoczenie. Co z tego że mam zupełnie inny gust co do filmu czy muzyki, niz moi znajomi. I niestety do kina czy teatru chadzam sama, ale nie robię z tego powodu wielkiego halo. Przeciez nikogo nie będę zmuszać to mojego gustu. Ale wodki z nimi lubię sie napić czy gdzieś wyjechać. Myślę że to otwartość, gadatliwość i poczucie humoru, czyni z innych dusze towarzystwa a nie lojalność i prawość. Czasem ciężko mieć znajomych bez liku i być wobec wszystkich lojalnym. Jest to wręcz awykonalne, co nie znaczy że zaraz trzeba plotkować czy złośliwie obgadywać.
      • lilith45 Re: przyjaznie 31.10.15, 14:25
        OOoo znalazłam taki obrazek- tylko autorko bez urazy, nie tyczy się on Ciebie, ale niekiedy wszyscy mamy zbyt wielkiego kija :P :D Z humorem proszę podejść :D
        https://content.pixxy.pl/items/6/q/6q3lMKWaEa/obrazek.jpg
        • molly_wither Re: przyjaznie 31.10.15, 17:29
          No żeś Lilith teraz trafiła w sedno, uuuuuuu! Ale ja bym dokończyla ten rysunek dymekiem z odpowiedzia: "mam w d...ie kija i to ,co inni o nim sądzą".
          • lilith45 Re: przyjaznie 31.10.15, 18:35
            Mysle ze nie ma co zazdroscic duszom towarzystwa. To ciezka robota :D Samo nic sie nie robi. Mozna sie wypalic w koncu. Mi moj kij tez mi nie przeszkadza
            Przecież nie będę się silić zeby innym było dobrze.:)
            • ptolemeusz28 Re: przyjaznie 31.10.15, 19:52
              Myślisz , ze to zasługa ciężkiej roboty? Czy takim się trzeba urodzić i wtedy tak jest po prostu?
              Ja szczerze mówiąc zawsze w pewnym momencie mam dość ciągle przejmować inicjatywę, dzwonić pierwsza, zapraszać, zawsze sobie mowie to teraz nic już nie robię i czekam aż ta osoba do mnie przyjdzie i zwykle tu się kończy znajomość, bo dana osoba nie wykazuje żadnej inicjatywy..
              Kilka razy tez się bardzo zawiodłam na przyjaciółkach, wiec jakaś nieufność tez jest, dystans, niechęć do otworzenia się.
              • lilith45 Re: przyjaznie 31.10.15, 21:16
                Na pewno potrzebny jest do tego odpowiedni charakter. Ale dla mnie osobiście bycie osoba wiecznie na świeczniku byłoby męczące.
                Wolę być po środku czyli mieć kilku fajnych znajomych i tyle. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, ze byli też tacy ktorzy bez mojej inicjatywy zapominali o mnie. Być może mieli inne opcje, tylu znajomych, ze akurat ja byłam mało ważna. Z innymi jednak ta znajomość była podtrzymywana i było to obopólne. Czasami się też relacje rozluzniały na jakiś czas, a potem znów zaciesniały. Może nie trzeba zaraz kogoś przekreślić definitywnie.
    • czoklitka Re: przyjaznie 31.10.15, 17:04
      Może błąd tkwi w jakimś takim twoim założeniu, że do przyjaźni wystarczy zawarcie znajomości?
      • molly_wither Re: przyjaznie 31.10.15, 17:30
        Chyba nie to miala na mysli autorka.
        • czoklitka Re: przyjaznie 31.10.15, 17:34
          nie wiem, co miała. ;/
    • molly_wither Re: przyjaznie 31.10.15, 17:26
      Ja mam podobnie,ale nie cierpie z tego powodu. Przykro mi jedynie wtedy kiedy sobie uswiadomie,jak nietuzinkowa osoba jestem i w zwiazku z tym,jak bardzo odstaje od reszty.
      Ale to nie jest czeste. Szybko uswiadamiam sobie,ze jestem jak brylant, a te trafiaja sie rzadko:)
      • obrotowy [...] 31.10.15, 18:13
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • tulsa00 Re: przyjaznie 31.10.15, 20:48
      Ja mam inny problem, wszyscy mi dzialaja na nerwy. I to jest powod dlaczego ciezko mi podtrzymywac przyjaznie. Teraz to mam tylko znajomych ktorych widze raz na jakis czas. Nie potrafie przejsc ze znajomosci do przyjazni. Jeden z powodow to niewypazony jezyk. Inni potrafia trzymac swoje opinie dla siebie, a ja zawsze powiem co mysle. Mysle ze osoby wyluzowane, ktore nic nie obchodzi, moze nawet samolubne maja wielu znajomych bo sa bezkonfliktowe. Np. Mam taka znajoma co jest zawsze mila do innych (na ktorych znajomosci jej zalezy) nigdy nie zwroci im uwagi, nawet jezeli mysli ze robia cos zlego. Ja wiem ze to taka jej maska bo ja znam kupe lat i do mnie jest inna bo myslala ze I tak bede z nia utrzymywac kontakt, skoro robilam to przez 10 lat.
      • ptolemeusz28 Re: przyjaznie 31.10.15, 21:14
        Niekoniecznie, ja znam takie osoby co są bardzo złośliwe do swoich przyjaciół i znajomych, często wbijają szpile i obgadują na potęgę, a jak to zwykle bywa z obgadywaniem to zawsze się wydaje, wiec w większości oni o tym wiedza, a mimo to jest zawsze pełno ludzi koło nich, wszyscy mówią, ze maja jej dość, ze jest taka i owaka, a i tak zawsze do niej biegną.
        To trochę tak, jakby taka osoba wiedziała, ze ma taki urok osobisty czy tez społeczne umiejętności, ze nawet nie musi się starać...
        • tulsa00 Re: przyjaznie 31.10.15, 21:25
          Moze z tego samego powodu co niektore kobiety lubia bad boys? Bo jak ktos je poniewiera to czuja ze zyja, lubia drama I jak cos sie dzieje. A dobrzy zwykli ludzie tak samo jak dobrzy mezczyzni= nuda... To co napisalas przypomnialy mi ze mam taka wlasnie kolezanke co tak strasznie obgaduje swoja przyjaciolke, mowila ze to diabel I ze chce sie od niej odciac, no ale nadal razem. Na fb serduszka I te sprawy. Moze to tez jakies przywiazanie, uzaleznienie? Np. Nie cierpia sie a znaja sie np. 10 lat I nie moga zakonczyc tego. Raz zapytalam swego kumpla dlaczego dalej trzyma sie ze swoim niby przyjacielem skoro wie ze tamten mu d. Obrabia. Pow. Mi ze zna go tak dlugo I ze czasami mu pomogl wiec nie moze tak sie po prostu odciac. Chyba niektorzy lubia po prostu drama
    • anna_sla Re: przyjaznie 04.11.15, 23:55
      > Gdzie tkwi błąd?

      w postrzeganiu otoczenia i mowie ciała

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka