Dodaj do ulubionych

Uroczystosc rodzinna

24.09.17, 18:11
Po powrocie z Turcji trafilem wraz z Wisienka na uroczystosc rodzinna. Nie spodziewalem sie szczegolnych wydarzen bo Wisienka odwiedza dosc czesto moja rodzine. Tym razem jednak spotkanie odbylo sie w wiekszym gronie a Wisienka zostala przedstawiona jako moja dziewczyna. No i sie zaczelo, od razu pytania kiedy slub, ile dzieci planujecie itd. Dodam, ze byla to tez uroczystosc rodzinna na ktorej byl tez mlody ksiadz gdy wiekszosc towarzystwa byla w przedziale 70-95 lat. Gdy ksiadz zobaczyl Wisienke to przeszedl chyba maly kryzys powolania :)
Przypuszczam, ze wyczul, ze cos tu nie pasuje i szybko zniknal tlumaczac sie obowiazkami duszpaterskimi.
Ja od mojej rodziny dostalem wrecz ultimatum albo malzenstwo albo mam zerwac kontakt z Wisienka bo wzorowy katolik powinien dazyc do slubu a nie bawic sie w przyjaznie z kobietami. Echa tych wydarzen dotarly do Wisienki, ktora poczula sie zagrozona, ze zerwe z nia kontakt. Wazenie wykazalo, ze stracila przez tydzien 4 kg. Jak widac odkrylem nowy sposob na odchudzanie.
Obserwuj wątek
    • bgz0702 Re: Uroczystosc rodzinna 24.09.17, 19:47
      Prospero, trochę to chore
      • potwor_z_piccadilly Re: Uroczystosc rodzinna 24.09.17, 19:52
        bgz0702 napisała:

        > Prospero, trochę to chore

        Nie trochę.
        Kolega P w katotaliban wdepnął.
        • 5chantal Re: Uroczystosc rodzinna 24.09.17, 22:04
          Nie wdepnął, tkwi w nim od urodzenia.
          Rodzinka dająca ultimatum prawie 50-letniemu staremu kawalerowi, młody ksiądz, który w lot ocenił sytuację, Wisienka chudnąca ze strachu, że straci robotę... Toż to scenariusz na film lub fabuła książki (może Marek już pisze). I nikt nie uwierzy, że to zdarzyło się naprawdę...
          Proponuję ciąg dalszy: fikcyjny ślub z Wisienką z fałszywym księdzem, rodzinka ze względu na zaawansowany wiek nigdy nie poznaje prawdy.
          • marek.zak1 Re: Uroczystosc rodzinna 25.09.17, 11:57
            5chantal napisała:

            > Rodzinka dająca ultimatum prawie 50-letniemu staremu kawalerowi, młody ksiądz, który w lot ocenił sytuację, Wisienka chudnąca ze strachu, że straci robotę...
            > Toż to scenariusz na film lub fabuła książki (może Marek już pisze). I nikt nie uwierzy, że to zdarzyło się naprawdę...
            > Proponuję ciąg dalszy: fikcyjny ślub z Wisienką z fałszywym księdzem, rodzinka ze względu na zaawansowany wiek nigdy nie poznaje prawdy.
            ------------------------------------------------------------
            Pisałem już, że doceniam rozwiązanie problemu braku kobiety / seksu przez Prospera w jego trudnej i zabagnionej sytuacji.
            Natomiast, jeśli chodzi oo pisanie, to nie moje klimaty....
        • bgz0702 Re: Uroczystosc rodzinna 25.09.17, 08:42
          potwor_z_piccadilly napisał:

          > bgz0702 napisała:
          >
          > > Prospero, trochę to chore
          >
          > Nie trochę.
          > Kolega P w katotaliban wdepnął.

          chore bo igra z życiem laski. Rodzina niczego nie usprawiedliwia/tłumaczy, nie mieszka już z mamą, ciocią, wujkiem ;) przecież gdyby chciał uniknąć wyżej opisanych akcji zwyczajnie by kobiety do domu nie przyprowadził ;) myślisz ze się wczoraj dowiedział czym to grozi?;)
          • potwor_z_piccadilly Re: Uroczystosc rodzinna 25.09.17, 21:05
            bgz0702 napisała:

            > przecież gdyby chciał uniknąć wyżej opis
            > anych akcji zwyczajnie by kobiety do domu nie przyprowadził ;) myślisz ze się w
            > czoraj dowiedział czym to grozi?;)

            Jeśli o mnie chodzi, to myślę, że gość ma pełną orientację w kwestii zagrożeń czyhających na ludzi niedostatecznie przygotowanych, ogólnie.
            Dlaczego nie walczy?
            Pewnie życie pozbawiło go właściwego oręża. Kasą jedynie dysponuje i tylko kasą próbuje coś ugrać. A że się nie wiąże z kobietą na stałe, to też przez przez ten swój jedyny oręż, czyli kasę. Boi się, że wstępując w związek, paragrafy automatycznie pozbawią go części tego swojego, jedynego oręża.
            Cała masa podobnych mu facetów poległa tracąc wymieniony tu oręż i on to wie.
          • stokrotka_a Re: Uroczystosc rodzinna 24.10.17, 12:21
            bgz0702 napisała:

            > chore bo igra z życiem laski. Rodzina niczego nie usprawiedliwia/tłumaczy, nie
            > mieszka już z mamą, ciocią, wujkiem ;) przecież gdyby chciał uniknąć wyżej opis
            > anych akcji zwyczajnie by kobiety do domu nie przyprowadził ;) myślisz ze się w
            > czoraj dowiedział czym to grozi?;)

            Nie igra - przecież to jego fantazje, a nie zapis rzeczywistych wydarzeń. :-)
      • druginudziarz Re: Uroczystosc rodzinna 27.09.17, 17:35
        bgz0702 napisała:

        > Prospero, trochę to chore

        A czy my jesteśmy zdrowym społeczeństwem? czy w ogóle w Europie znajdziesz jakieś zdrowe społeczeństwo? ;)
        Wg mnie związek po prostu sie wpisuje w to co od "zawsze" nazywano "życiem na kocią łapę", nic szczególnie chorego.
        • aandzia43 Re: Uroczystosc rodzinna 27.09.17, 20:12
          druginudziarz napisał:

          > bgz0702 napisała:
          >
          > > Prospero, trochę to chore
          >
          > A czy my jesteśmy zdrowym społeczeństwem? czy w ogóle w Europie znajdziesz jak
          > ieś zdrowe społeczeństwo? ;)
          > Wg mnie związek po prostu sie wpisuje w to co od "zawsze" nazywano "życiem na k
          > ocią łapę", nic szczególnie chorego.


          A poza Europą?
          • bgz0702 Re: Uroczystosc rodzinna 27.09.17, 20:35
            aandzia43 napisała:

            > druginudziarz napisał:
            >
            > > bgz0702 napisała:
            > >
            > > > Prospero, trochę to chore
            > >
            > > A czy my jesteśmy zdrowym społeczeństwem? czy w ogóle w Europie znajdzie
            > sz jak
            > > ieś zdrowe społeczeństwo? ;)
            > > Wg mnie związek po prostu sie wpisuje w to co od "zawsze" nazywano "życie
            > m na k
            > > ocią łapę", nic szczególnie chorego.
            >
            >
            > A poza Europą?

            Lepiej już Andziu poza Europą...
            • aandzia43 Re: Uroczystosc rodzinna 27.09.17, 20:50
              >
              > > A poza Europą?
              >
              > Lepiej już Andziu poza Europą...

              Taaa, poza Europą mamy same bardzo zdrowe społeczności ;-) Drugi bardzo tęskni za ich porządkiem i moralnością.
              • druginudziarz Re: Uroczystosc rodzinna 27.09.17, 22:23
                aandzia43 napisała:

                > >
                > > > A poza Europą?
                > >
                > > Lepiej już Andziu poza Europą...
                >
                > Taaa, poza Europą mamy same bardzo zdrowe społeczności ;-)

                Tego nie napisałem, ale w dziesięciu lasach łatwiej znaleźć grzyba niz w jednym.

                > Drugi bardzo tęskni
                > za ich porządkiem i moralnością.

                Komplikator Ci sie włączył, tryb "śledztwo". Niewiem gdzie ty tam tesknotę widzisz ale OK, dzieciom nie wolno zabierać ulubionych zabawek więc płyn w domysłąch ;)
                Napisałem tylko tyle, że oceniam krytycznie kondycję całej Europy, na tle której kondycja Polski nie przedstawia się jakoś szczególnie i tyle. Tym bardziej zdziwiła mnie Wasza ocena sytuacji związku prospero.
            • stokrotka_a Re: Uroczystosc rodzinna 24.10.17, 12:23
              bgz0702 napisała:

              > Lepiej już Andziu poza Europą...

              Gdzie? W Arabii Saudyjskiej? A może w Chinach?
        • bgz0702 Re: Uroczystosc rodzinna 27.09.17, 20:34
          druginudziarz napisał:

          > bgz0702 napisała:
          >
          > > Prospero, trochę to chore
          >
          > A czy my jesteśmy zdrowym społeczeństwem? czy w ogóle w Europie znajdziesz jak
          > ieś zdrowe społeczeństwo? ;)
          > Wg mnie związek po prostu sie wpisuje w to co od "zawsze" nazywano "życiem na k
          > ocią łapę", nic szczególnie chorego.

          Jesteś bardzo nowoczesny, naprawdę. Nie tolerujemy związków na kocią łapę, homoseksualizmu i innych dewiacji! Zlituj się... Panie Boże Wszechmogący... w Europie?! Miej nas Boże w opiece.
          • druginudziarz Re: Uroczystosc rodzinna 27.09.17, 22:14
            bgz0702 napisała:

            > druginudziarz napisał:
            >
            > > bgz0702 napisała:
            > >
            > > > Prospero, trochę to chore
            > >
            > > A czy my jesteśmy zdrowym społeczeństwem? czy w ogóle w Europie znajdzie
            > sz jak
            > > ieś zdrowe społeczeństwo? ;)
            > > Wg mnie związek po prostu sie wpisuje w to co od "zawsze" nazywano "życie
            > m na k
            > > ocią łapę", nic szczególnie chorego.
            >
            > Jesteś bardzo nowoczesny, naprawdę. Nie tolerujemy związków na kocią łapę, homo
            > seksualizmu i innych dewiacji! Zlituj się... Panie Boże Wszechmogący... w Europ
            > ie?! Miej nas Boże w opiece.

            Nie dekoduję tego co napisałaś, brakuje mi od Ciebie przekazu pozawerbalnego lub chociaż emotikonów.
            Co do życia na kocią łape to dzieckiem będąc (lata 70.) mieszkałem w bloku, w którym była jednak klatka schodowa i 50 mieszkań, tak że wszyscy się znali. W co najmniej dwóch mieszkały paty na kocią łape. Skoro ja wiedziałem, to znaczy że wszyscy wiedzieli ale też wszyscy mówili dzien dobry, nie pamiętam jakies "nietolerancji" a wiesz że małe dzieci szybko takie rzeczy łapią.
            • bgz0702 Re: Uroczystosc rodzinna 27.09.17, 22:28
              druginudziarz napisał:

              > Nie dekoduję tego co napisałaś, brakuje mi od Ciebie przekazu pozawerbalnego lu
              > b chociaż emotikonów.
              > Co do życia na kocią łape to dzieckiem będąc (lata 70.) mieszkałem w bloku, w k
              > tórym była jednak klatka schodowa i 50 mieszkań, tak że wszyscy się znali. W co
              > najmniej dwóch mieszkały paty na kocią łape. Skoro ja wiedziałem, to znaczy że
              > wszyscy wiedzieli ale też wszyscy mówili dzien dobry, nie pamiętam jakies "nie
              > tolerancji" a wiesz że małe dzieci szybko takie rzeczy łapią.

              *mnóstwo emotikonów*! to był żart, nieczytelny bez uśmieszków;) widać kiepskie poczucie humoru;))

              jak byłam dzieckiem to nie znałam żadnej pary żyjącej na kocią łapę, takie srodowisko, moze okoliczności, a moze po prostu nie wiedziałam. Sama żyłam na kocią łapę, 7 lat mieszkałam z mężem obecnym bez ślubu. Znam dwie jeszcze takie pary, o innych wiedzy nie posiadam;) na pewno są tylko ich nie pytam czy są w zwiazkach małżeńskich ;) nic mi do tego, niczym mnie nie razi, jakby co;) bez przesady...
        • bgz0702 Re: Uroczystosc rodzinna 27.09.17, 22:19
          druginudziarz napisał:

          > bgz0702 napisała:
          >
          > > Prospero, trochę to chore
          >
          > A czy my jesteśmy zdrowym społeczeństwem? czy w ogóle w Europie znajdziesz jak
          > ieś zdrowe społeczeństwo? ;)
          > Wg mnie związek po prostu sie wpisuje w to co od "zawsze" nazywano "życiem na k
          > ocią łapę", nic szczególnie chorego.

          rozminęliśmy się z interpretacją. Czytałam emocjami: "mały kryzys powołania u księdza", "4kg w tydzień", "nowy sposób na odchudzanie". Każdy ma jakąś schizę ;) u prospero radość u mnie schiza
          • druginudziarz Re: Uroczystosc rodzinna 27.09.17, 22:29
            bgz0702 napisała:

            > rozminęliśmy się z interpretacją. Czytałam emocjami: "mały kryzys powołania u k
            > siędza", "4kg w tydzień", "nowy sposób na odchudzanie". Każdy ma jakąś schizę
            > ;) u prospero radość u mnie schiza

            Może.
            Dla mnie "mały kryzys powołaniau księdza" to przekaz o atrakcyjności seksualnej Wisienki.
            Natomiast schuście o 4 kg w tydzień to żadna sensacja, choć teraz zastanawiam sie ile ona ma wzrostu. W kazdym razie dla takiej zwykłej osoby, która miała ostatnio lekką nadwagę wystarczy prosta dieta n.ż.t. by zejść szybko o te parę kilo.
            • bgz0702 Re: Uroczystosc rodzinna 27.09.17, 23:00
              druginudziarz napisał:

              > bgz0702 napisała:
              >
              > > rozminęliśmy się z interpretacją. Czytałam emocjami: "mały kryzys powołan
              > ia u k
              > > siędza", "4kg w tydzień", "nowy sposób na odchudzanie". Każdy ma jakąś s
              > chizę
              > > ;) u prospero radość u mnie schiza
              >
              > Może.
              > Dla mnie "mały kryzys powołaniau księdza" to przekaz o atrakcyjności seksualnej
              > Wisienki.
              > Natomiast schuście o 4 kg w tydzień to żadna sensacja, choć teraz zastanawiam s
              > ie ile ona ma wzrostu. W kazdym razie dla takiej zwykłej osoby, która miała ost
              > atnio lekką nadwagę wystarczy prosta dieta n.ż.t. by zejść szybko o te parę kil
              > o.

              "n.ż.t."- nie zrec tydzień?
            • aandzia43 Re: Uroczystosc rodzinna 28.09.17, 10:11

              > Natomiast schuście o 4 kg w tydzień to żadna sensacja, choć teraz zastanawiam s
              > ie ile ona ma wzrostu. W kazdym razie dla takiej zwykłej osoby, która miała ost
              > atnio lekką nadwagę wystarczy prosta dieta n.ż.t. by zejść szybko o te parę kil
              > o.

              No nie, 4 kilo w tydzień u kobiety średniego wzrostu bez nadwagi a jedynie z BMI około 23 to jest sensacja. Dla organizmu. Mężczyzna z nadwagą może sobie tyle zrzucić z palcem w nosie, owszem.
    • bgz0702 Re: Uroczystosc rodzinna 25.09.17, 08:50
      prospero69 napisał(a):

      > Po powrocie z Turcji trafilem wraz z Wisienka na uroczystosc rodzinna. Nie spod
      > ziewalem sie szczegolnych wydarzen bo Wisienka odwiedza dosc czesto moja rodzin
      > e. Tym razem jednak spotkanie odbylo sie w wiekszym gronie a Wisienka zostala p
      > rzedstawiona jako moja dziewczyna. No i sie zaczelo, od razu pytania kiedy slub
      > , ile dzieci planujecie itd. Dodam, ze byla to tez uroczystosc rodzinna na ktor
      > ej byl tez mlody ksiadz gdy wiekszosc towarzystwa byla w przedziale 70-95 lat.
      > Gdy ksiadz zobaczyl Wisienke to przeszedl chyba maly kryzys powolania :)
      > Przypuszczam, ze wyczul, ze cos tu nie pasuje i szybko zniknal tlumaczac sie ob
      > owiazkami duszpaterskimi.
      > Ja od mojej rodziny dostalem wrecz ultimatum albo malzenstwo albo mam zerwac ko
      > ntakt z Wisienka bo wzorowy katolik powinien dazyc do slubu a nie bawic sie w p
      > rzyjaznie z kobietami. Echa tych wydarzen dotarly do Wisienki, ktora poczula si
      > e zagrozona, ze zerwe z nia kontakt. Wazenie wykazalo, ze stracila przez tydzie
      > n 4 kg. Jak widac odkrylem nowy sposob na odchudzanie.
      >

      a jak dziewczyna traci w tydzień 4kg to jest duże prawdopodobieństwo ze jest chora, albo wykończona psychicznie. 4kg to jest bardzo dużo, nie dziwi cie to?
      • aandzia43 Re: Uroczystosc rodzinna 25.09.17, 09:22

        > a jak dziewczyna traci w tydzień 4kg to jest duże prawdopodobieństwo ze jest ch
        > ora, albo wykończona psychicznie. 4kg to jest bardzo dużo, nie dziwi cie to?

        A jak mają dziwić przerośniętego chłopca z dysfunkcjami społecznymi jakieś bzdety dotyczące innych ludzi. Usilujesz pokazać uroki pływania komuś kto nie umie pływać? ;-)
    • wont2 Re: Uroczystosc rodzinna 25.09.17, 21:31
      Abstrahując od tego, że nie rozumiem dlaczego w ogóle zapoznawałeś Wiśnię ze swoją konserwatywną rodziną, to może źródłem jej chorobliwego chudnięcia jest coś innego niż obawa, że zerwiesz kontrakt? Może boi się, że się oświadczysz? A może skądś zna tego młodego księdza? :)
      • prospero69 Re: Uroczystosc rodzinna 25.09.17, 22:58
        Mysle, ze chudnie bo ma po prostu obsesje na punkcie sylwetki. Wiec nie wykluczam, ze sie glodzila przez tydzien. Ja tez jestem winny bo pare razy nabijalem sie w jej obecnosci z puszystych kobiet. Po prostu boi sie, ze zerwe znajomosc gdyby przytyla bo jest to nawet zapisane w umowie. Czuje sie z tym zle bo nie sadzilem, ze stanie sie tak ode mnie uzalezniona. Ksiedza raczej nie zna bo nie chodzi do kosciola choc chyba jest wierzaca.
        Nie oswiadcze sie jej bo dostane kosza, bylby to szczyt desperacji. Juz i tak cala sytuacja jest na tyle absurdalna, ze prawie nikt w nia nie wierzy. Na forum tez wiekszosc uwaza, ze jestem szalonym samotnym blogerem, ktory wymyslil sobie wirtualna przyjaciolke.
        • bgz0702 Re: Uroczystosc rodzinna 26.09.17, 14:01
          A gdybyś się nie bał odrzucenia oświadczył byś się?
        • wont2 Re: Uroczystosc rodzinna 26.09.17, 14:09
          Ok, nie chodzila do kosciola, ale moze kosciol, w osobie mlodego ksiedza z rodzinnej uroczystosci, chodzil kiedys do niej?
        • wont2 Re: Uroczystosc rodzinna 26.09.17, 14:12
          A z tym slubem to zgadzam sie ze bylby to szczyt desperacji (i glupoty, dodam od siebie) ale nie zgadzam sie ze dostalbys kosza.
          • marek.zak1 Re: Uroczystosc rodzinna 26.09.17, 14:25
            wont2 napisał:

            > A z tym slubem to zgadzam sie ze bylby to szczyt desperacji (i glupoty, dodam od siebie) ale nie zgadzam sie ze dostalbys kosza.
            -------------------
            Jak to mówią, jak coś działe, lepiej nie ruszać, bo działać może przestać.
          • prospero69 Re: Uroczystosc rodzinna 26.09.17, 19:06
            wont2 napisał:

            > A z tym slubem to zgadzam sie ze bylby to szczyt desperacji (i glupoty, dodam o
            > d siebie) ale nie zgadzam sie ze dostalbys kosza.
            >
            Na pewno dostalbym kosza. Gdyby jednak jakims cudem sie zgodzila to dosc szybko doszloby do rozwodu. Wybaczcie ale slubu tylko po to zeby opisac go blogu oraz zadowolic rodzine nie bedzie. Przypuszczam, ze plan Wisienki to przytrzymac mnie jeszcze jakies 2-3 lata az skonczy studia. Potem zniknie z mojego zycia.
            • wont2 Re: Uroczystosc rodzinna 26.09.17, 21:17
              prospero69 napisał(a):

              > Na pewno dostalbym kosza. Gdyby jednak jakims cudem sie zgodzila to dosc szybko
              > doszloby do rozwodu. Wybaczcie ale slubu tylko po to zeby opisac go blogu ora
              > z zadowolic rodzine nie bedzie. Przypuszczam, ze plan Wisienki to przytrzymac
              > mnie jeszcze jakies 2-3 lata az skonczy studia. Potem zniknie z mojego zycia.
              ----
              No i co ona niby będzie robić po tych studiach? Nie chcę jej umniejszać, ale z twoich opowieści to ona nie wygląda na jakąś szczególnie bystrą i cwaną.

              No jasne, że doszłoby do rozwodu. Alimenty na dziecko/dzieci, na żonę pewnie też. Biorąc pod uwagę powyższe, wnioskuję, że dla Wiśni jesteś jak Sezam dla Alladyna. Wziąć ile się da unieść i w nogi.
              • prospero69 Re: Uroczystosc rodzinna 26.09.17, 22:14
                Mam podobne przemyslenia i nalepsza strategia pod wzgledem ekonomicznym dla Wisienki bylby slub ze mna a potem rozwod za 2-3 lata. Gdyby to odpowiednio rozegrala to alimenty placilbym bedac juz emerytem. Jednak nie zauwazylem zadnych podchodow w tym kierunku, zadnej proby zajscia w ciaze. Sa dwie mozliwosci, jest po prostu uczciwa albo perspektywa paru lat wspolnego zycia jest dla niej przerazajaca. Dla mnie to luksusowa sytuacja, dalsza znajomosc zalezy od mojego widzimisie. Tak wiec w tej relacji nigdy nie bedzie podobnych problemow ktorym jest poswiecone to forum.
                • zawle Re: Uroczystosc rodzinna 27.09.17, 07:54
                  Czy pomiędzy wami jest jakaś więż? Czy rozmawiacie, dzielicie się czułościami, kłopotami, wspomnieniami?
                  • druginudziarz Re: Uroczystosc rodzinna 27.09.17, 17:16
                    zawle napisała:

                    > Czy pomiędzy wami jest jakaś więż? Czy rozmawiacie, dzielicie się czułościami,
                    > kłopotami, wspomnieniami?
                    >

                    Terapeutyzujesz? :D
                    • zawle Re: Uroczystosc rodzinna 27.09.17, 18:24
                      druginudziarz napisał:

                      > zawle napisała:
                      >
                      > > Czy pomiędzy wami jest jakaś więż? Czy rozmawiacie, dzielicie się czułośc
                      > iami,
                      > > kłopotami, wspomnieniami?
                      > >
                      >
                      > Terapeutyzujesz? :D

                      Pytania otwarte brzmią całkiem inaczej...więc raczej nie...nie zauważyłeś? Taki obyty;)
                  • potwor_z_piccadilly Re: Uroczystosc rodzinna 27.09.17, 22:48
                    zawle napisała:

                    > Czy pomiędzy wami jest jakaś więż? Czy rozmawiacie, dzielicie się czułościami,
                    > kłopotami, wspomnieniami?

                    Od siebie jeszcze dodam jedno pytanie
                    - Kto w tym Waszym związku pierze skarpetki?
                    To ważne pytanie, bo w życiu prócz poezji istnieje jeszcze proza, a ta Wisienka pewnikiem to czuje.
                    Znajomego mam. Żonaty, dzieciaty, a żyje z kochanką. Kochanka pytana czy nie chce ślubu unosi się i tłumaczy, ze ona rodziny nie będzie rozbijać. Fajnie się ustawiła. Tamta pierze, prasuje, gotuje, dom pucuje (teraz się zmieniło, wyprowadził się, rodzinę tylko finansuje) a ta na wycieczki jeździ i gwiazdorzy.
                    Ten wątek, sadzę, też jest godny uwagi. Może ta Wisienka też widzi siebie jako gwiazdę?
        • stokrotka_a Re: Uroczystosc rodzinna 24.10.17, 12:26
          prospero69 napisał(a):

          > Na forum
          > tez wiekszosc uwaza, ze jestem szalonym samotnym blogerem, ktory wymyslil sobi
          > e wirtualna przyjaciolke.

          Bo jesteś pospolitym zmyślaczem. Już pisałam o szkolnych nieścisłościach w twojej historii, więc nie będę się powtarzać. ;-)
          • bgz0702 Re: Uroczystosc rodzinna 05.01.18, 19:26
            stokrotka_a napisała:

            > prospero69 napisał(a):
            >
            > > Na forum
            > > tez wiekszosc uwaza, ze jestem szalonym samotnym blogerem, ktory wymysli
            > l sobi
            > > e wirtualna przyjaciolke.
            >
            > Bo jesteś pospolitym zmyślaczem. Już pisałam o szkolnych nieścisłościach w twoj
            > ej historii, więc nie będę się powtarzać. ;-)

            jakie nieścisłości masz na myśli? dasz radę się powtórzyć? odeślij mnie do wątku ewentualnie- jak ci się chce oczywiście;)
            • prospero69 Re: Uroczystosc rodzinna 06.01.18, 15:12
              Z tego co pamiętam nikt nie wierzyl w opowieść autorstwa Wisienki gdy zatrzasnela recznik i ubranie w szafce na basenie. Miałem spory ubaw gdy powstawaly teorie na temat sposobow zamykania szafek. Wiekszosc uznala mnie za autora tego wpisu. Zreszta tych, którzy nie wierza w istnienie Wisienki już nic nie przekona.
              Dla tych wierzących: sytuacja nie ulegla zmianie. Teraz wiekszosc mojej uwagi i energii pochlania nowa praca.
    • kruche_ciacho Re: Uroczystosc rodzinna 28.09.17, 17:08
      usmialam sie po pachy z calej historii :-D
      ale chcialam tylko dodac, ze zawsze jak czytam prospero to wierze ze wyglada on tak jak:
      alchetron.com/Toby-Jones-653200-W
      Ogladaliscie Malowany Welon gdzie bzykal mlodziutka chinke? no ale ona podobnoz z milosci z nim byla.
      Takze tak Ciebie prospero widze/wyobrazam, wizualnie ;-)
      • prospero69 Re: Uroczystosc rodzinna 28.09.17, 21:18
        Wizualnie to przypominam troche prezesa Jaroslawa K. z ta roznica ze mam calkiem bujna czupryne. Dla mnie ta sprawa wcale nie jest zbyt zabawna. Bedzie jeszcze walkowana przez moja rodzine miesiacami.
        @kruche_ciacho jak ladnie poprosisz to moge pokazac Ci zdjecia z Turcji.
        • prospero69 Re: Uroczystosc rodzinna 15.10.17, 18:52
          Wisienka prawie na pewno mnie oklamuje w sprawie studiow. Rzekomo miala zaliczyc pierwszy rok ale jak sie twierdzi zaczela nowy kierunek w innym miescie. Dojazdy musza zajmowac jej tyle czasu, ze watpie zeby byla w stanie to pogodzic. Sprawa slubu przycichla.
          Zblizamy sie jednak do finalu i to dosc nieoczekiwanego. Moja umowa o prace konczy sie w grudniu tego roku i raczej nie zostanie przedluzona. Nie jest to jakas tragedia bo caly czas head-hunterzy do mnie dzwonia jednak jest to dlugotrwaly proces i finalu moge sie spodziewac nawet po pol roku. Przez ten czas nie jestem w stanie pomagac Wisience bo mam tez sporo innych zobowiazan.
          Zobaczymy jaka bedzie reakcja Wisienki gdy sie o tym dowie. Obstawiam, ze kontakt sie po prostu urwie i zniknie z mojego zycia.
          • ployd Re: Uroczystosc rodzinna 16.10.17, 09:05
            Może jedźcie po grudniu w podróż dookoła świata: Ameryka-Afryka-Australia-Azja-Auropa
            • marek.zak1 Re: Uroczystosc rodzinna 16.10.17, 10:01
              ployd napisał:

              > Może jedźcie po grudniu w podróż dookoła świata: Ameryka-Afryka-Australia-Azja- Auropa
              ---------------------------
              Jak otwierają jakąś nową trasę w Warszawie, tramwaj, metro, kupuję całodniowy bilet i zwiedzam. Mieszkam poza miastem i odkrywam mnóstwo ciekawych rzeczy. Przykład, po otwarciu nowej linii tramwajowej do Tarchomina: Międzylesie- Śródmieście (SKM) - 17 do Tarchomina przez Most Północny - tramwajem do pętli przy Hucie Warszawa, metrem nr 1 do Świętokrzyskiej, metrem nr 2 do Dworca Wileńskiego - tramwajem do pętli na Gocławku - 521 do Międzylesia.
              Zamiast dookoła świata - dookoła Warszawy Szybciej, taniej, wygodniej :).
              • ployd Re: Uroczystosc rodzinna 16.10.17, 10:11
                Też tak lubię, albo wchodzić gdzieś na piechotę, albo w trakcie jazdy nadawać swoje nazwy przystankom np. Wzorzec Gdański, Rondel ONZ, a żona musi tego słuchać:)
            • kag73 Re: Uroczystosc rodzinna 16.10.17, 13:04
              "Może jedźcie po grudniu w podróż dookoła świata: Ameryka-Afryka-Australia-Azja-Auropa"

              A Ty im zafundujesz? Przeciez napisal, ze nawet Wisni nie bedzie mogl zaplacic a skad wezmie na taka podroz na dwoch? :(?
              • marek.zak1 Re: Uroczystosc rodzinna 16.10.17, 13:15
                kag73 napisała:

                > "Może jedźcie po grudniu w podróż dookoła świata: Ameryka-Afryka-Australia-Azja -Auropa"
                >
                > A Ty im zafundujesz? Przeciez napisal, ze nawet Wisni nie bedzie mogl zaplacic a skad wezmie na taka podroz na dwoch? :(?
                ---------------------
                Dlatego alternatywnie zaproponowałem podróż dookoła Warszawy komunikacją miejską. Można robić przerwy na coś pysznego kebaba lub u Chińczyka.
              • ployd Re: Uroczystosc rodzinna 16.10.17, 13:16
                kag73 napisała:

                > "Może jedźcie po grudniu w podróż dookoła świata: Ameryka-Afryka-Australia-Azja
                > -Auropa"
                >
                > A Ty im zafundujesz? Przeciez napisal, ze nawet Wisni nie bedzie mogl zaplacic
                > a skad wezmie na taka podroz na dwoch? :(?

                Rzeczywiście. Ale może warto jeszcze raz rozważyć priorytety, bo to nie jest tak że pieniążków tam nie ma, tylko coś jakoś angażowane w różnych kierunkach... Ja znam wielu co mają środki a tak plotą, że nie mogą nawet swoich rachunków wobec ciebie zapłacić na czas, bo tam coś... Taka idiotka mi kiedyś zalegała pół roku za garaż, ja mówię że może przecież sprzedać samochód i zapłacić, to się obraziła.
          • triss_merigold6 Re: Uroczystosc rodzinna 16.10.17, 09:59
            Powiedz dziewczynie wcześniej, żeby zdążyła znaleźć nowego sponsora.
            • ployd Re: Uroczystosc rodzinna 16.10.17, 15:35
              triss_merigold6 napisała:

              > Powiedz dziewczynie wcześniej, żeby zdążyła znaleźć nowego sponsora.

              Mogą jeszcze uratować swoją miłość i niech słowa R.Bacha ich prowadzą: Posiadane przedmioty, miejsca i wydarzenia są jedynie pustą oprawą. Jak łatwo gonić za oprawą zapominając o diamencie - na ziemi liczy się tylko jak kochaliśmy, jaka była nasza miłość".
              • ployd Re: Uroczystosc rodzinna 16.10.17, 15:36
                :)
              • marek.zak1 Re: Uroczystosc rodzinna 16.10.17, 16:37
                ployd napisał:

                > Mogą jeszcze uratować swoją miłość i niech słowa R.Bacha ich prowadzą: Posiadane przedmioty, miejsca i wydarzenia są jedynie pustą oprawą. Jak łatwo gonić za oprawą zapominając o diamencie - na ziemi liczy się tylko jak kochaliśmy, jaka była nasza miłość".
                -----------------------------
                Właśnie i dlatego zamiast jechać dookoła świata, można jechać tramwajem z ukochaną osobą i zamiast lądować w Rzymie, wziąć ją za rękę i wysiąść na przystanku widząc pizzerię ,,Roma". Najważniejsze jest z kim się jest, a nie gdzie.
                • ployd Re: Uroczystosc rodzinna 16.10.17, 16:41
                  No tak, właściwie to "ucieczka do przodu" w ich związku powinna nawet polegać na wyraźnym obniżeniu budżetu! I wtedy następne emocje, wydarzenia i relacje!
                  • marek.zak1 Re: Uroczystosc rodzinna 16.10.17, 16:53
                    Ale czy obniżenie budżetu nie wpłynie na gorące uczucie do niego?
                    • ployd Re: Uroczystosc rodzinna 16.10.17, 17:01
                      marek.zak1 16.10.17, 16:53
                      • marek.zak1 Re: Uroczystosc rodzinna 16.10.17, 17:15
                        W operze ,,Opowieści Hoffmanna" wenecka kurtyzana śpiewa: Kocham cie Hoffmannie, ale nie mogę żyć bez brylantów". Te brylanty oferuje jej ktoś inny i dlatego Hoffmann zostaje sam. To wszystko w melodii barkaroli. Hoffmann bardzo to przeżywa i opuszcza Wenecję.
                        • prospero69 Re: Uroczystosc rodzinna 16.10.17, 18:15
                          Wkrotce zobaczymy co sie stanie. Zawsze zarzucaliscie mi, ze manipuluje dziewczyna. Tym razem sytuacja jest jak najbardziej realna i sam odczuwam ja jako nieprzyjemna. Nie wierze w przeznaczenie jednak w tej historii bylo juz pare punktow gdy wydawalo mi sie, ze czas napisac epilog ale tak sie jednak nie stalo. Z drugiej strony dalej pomagajac jej bezwarunkowo robie jej krzywde bo nie wierze, ze skonczy studia. A nawet gdyby to kto zatrudni 30-latke, ktora nigdy nie chodzila do normalnej pracy. Gdy wspominam o jakimkolwiek zajeciu wymagajacym wysilku wykreca sie rzekomymi przewleklymi chorobami.
                          • marek.zak1 Re: Uroczystosc rodzinna 16.10.17, 18:50
                            prospero69 napisał(a):

                            Z drugiej strony dalej pomagajac jej bezwarunkowo robie jej krzywde bo nie wierze, ze skonczy studia. A nawet gdyby to kto zatrudni 30-latke, ktora nigdy nie chodzila do normalnej pracy. Gdy wspominam o jakimkolwiek zajeciu wymagajacym wysilku wykreca sie rzekomymi przewleklymi chorobami.
                            ----------------------
                            Masz ciągoty wychowawcze i poczucie odpowiedzialności za nią. To jak Richard Gere w "Pretty woman".
                          • kag73 Re: Uroczystosc rodzinna 16.10.17, 19:35
                            "Z drugiej strony dalej pomagajac jej bezwarunkowo robie jej krzywde bo nie wierze, ze skonczy studia."

                            A co to konkretnie znaczy? Bo jak dla mnie to ona pracuje na swoje pieniadze, sypia z Toba i nie tylko (twoje kaprysy durne spelnia nawet :)) i za to bierze pieniadze. Nie kazda dalaby rade :)
                            • bgz0702 Re: Uroczystosc rodzinna 16.10.17, 19:53
                              kag73 napisała:

                              > "Z drugiej strony dalej pomagajac jej bezwarunkowo robie jej krzywde bo nie wie
                              > rze, ze skonczy studia."
                              >
                              > A co to konkretnie znaczy? Bo jak dla mnie to ona pracuje na swoje pieniadze, s
                              > ypia z Toba i nie tylko (twoje kaprysy durne spelnia nawet :)) i za to bierze p
                              > ieniadze. Nie kazda dalaby rade :)

                              zapomniany wątek;) przecież to był jej etat, a nie tam jakieś "wychowanie, ciągoty wychowawcze, pretty woman";) chyba że to pedagogika pracy;)

                              Szkoda propsero, ze dwie straty się kroją, ale trzymam kciuki moze sie uda szybko znaleźć robotę

                              • prospero69 Re: Uroczystosc rodzinna 26.11.17, 19:31
                                Obylo sie bez strat. Tydzien temu bylem juz zdecydowany poinformowac Wisienke o moich trudnosciach. Jednak tego nie zrobilem i nie wiem dlaczego. Chyba tylko dowodzi to mojej slabosci charakteru. Pare dni pozniej problem sam sie rozwiazal. Otrzymalem propozycje od wielkiej korporacji. Tak wiec od Nowego Roku zaczynam nowa prace a dokladniej prowadzenie wlasnej firmy. Dzis zatem zamiast o porazce moglem poinformowac Wisienke o wielkim sukcesie. Biedaczka - nawet nie wie jak niewiele brakowalo. Ktos moglby powiedziec ze to przeznaczenie. Ja jednak pozostane przy wersji, ze to zbieg okolicznosci.
                                Moja rodzina zaczyna znowu naciskac na slub. Teraz juz naprawde wszyscy wiec wkrotce zrobi sie goraco i pewnie pojawia sie nowe wpisy na blogu.
                                • aandzia43 Re: Uroczystosc rodzinna 26.11.17, 21:03
                                  Nieoczekiwany zwrot akcji w 1634 odcinku telenoweli. Kolejny trup zmartwychwstał cudownie. Ziew.
                                  • potwor_z_piccadilly Re: Uroczystosc rodzinna 26.11.17, 21:51
                                    aandzia43 napisała:

                                    > Nieoczekiwany zwrot akcji w 1634 odcinku telenoweli.

                                    Albo gość pisze z krainy baśni gdzie manna z nieba się leje.
                                    Jeśli jednak nie jest to kraina baśni, a nasz nędzny padół, to istnieje prawdopodobieństwo, że ktoś kolegę p w trąbę usiłuje zrobić.
                                    Kuzyn kiedyś został podkupiony przez pewną szanowaną firmę. Handlem się zajmował. Pełna niezależność, solidna kasa, tylko jedno co musiał, to podpisać odpowiedzialność materiałową. Szło świetnie do czasu gdy partię towaru przyjął, a sprzedać go już nie mógł bo towar zniknął (fizycznie kontaktu z towarem nie miał, papierowo tylko go przewalał). A, że podpisał kwity, to trza było płacić. 100000 przyszedł pożyczyć. Nie dostał, bo raz, tyle nie miałem na rozkurz, a dwa, troszkę orientuję się w "mistyce finansów". www.youtube.com/watch?v=lKLiIocg-C0
                                    • prospero69 Re: Uroczystosc rodzinna 26.11.17, 23:06
                                      Nikt nie probuje mnie wkrecic. Forma DG jest konieczna aby uniknac gigantycznego ZUS i podatkow. Moglem tez wybrac umowe o prace ale wole dostac wiecej kasy do reki. Na ZUS nie licze bo za kilka lat i tak uchwala emeryture minimalna dla wszystkich.
                                      • potwor_z_piccadilly Re: Uroczystosc rodzinna 26.11.17, 23:50
                                        prospero69 napisał(a):

                                        > Nikt nie probuje mnie wkrecic.

                                        Jeśli jesteś tego pewny?
                                        Ja jednak przypomnę Ci przysłowie.
                                        "Strzeżonego pan Bóg strzeże".

                                        > Forma DG jest konieczna aby uniknac gigantyczneg
                                        > o ZUS i podatkow.

                                        Nie zapominaj, że powstają też by twórca takich klonów mógł dokonywać przekręty tak, by raczki mieć czyściutkie.
                                        • bgz0702 Re: Uroczystosc rodzinna 28.11.17, 17:40
                                          potwor_z_piccadilly napisał:

                                          > prospero69 napisał(a):
                                          >
                                          > > Nikt nie probuje mnie wkrecic.
                                          >
                                          > Jeśli jesteś tego pewny?
                                          > Ja jednak przypomnę Ci przysłowie.
                                          > "Strzeżonego pan Bóg strzeże".
                                          >
                                          > > Forma DG jest konieczna aby uniknac gigantyczneg
                                          > > o ZUS i podatkow.
                                          >
                                          > Nie zapominaj, że powstają też by twórca takich klonów mógł dokonywać przekręty
                                          > tak, by raczki mieć czyściutkie.

                                          poradzi sobie..., same czarne wróżki wokół;) to zmora ludzi w pewnym wieku, moja też;) - bagaż doświadczeń, ale da radę. Nie ma co się negatywnie nakręcać.

                                          Prospero pisz, pisz. W swoim świecie jesteś szefem, to twój świat. Chętnie cie czytam, nawet jak się dziwie i nam nie po drodze ;) trzymam kciuki i pozdrawiam! B. ;)
                                          • ployd Re: Uroczystosc rodzinna 28.11.17, 20:51
                                            Czyżby zamarzył o położeniu dłoni na...?:)
                                          • prospero69 Re: Uroczystosc rodzinna 16.12.17, 22:41
                                            Pozegnalem sie juz ze stara praca. Teraz urlop a z Nowym Rokiem kolejne wyzwania. Musze troche ochlonac zanim zaczne kontynuacje bloga. Zreszta na razie nie ma nowych przygod wartych opisania. Pewne watki z poprzednich odcinkow dalej sie tocza ale nie pojawiaja sie istotnie nowe elementy.
                                  • sabat3 Re: Uroczystosc rodzinna 26.11.17, 21:57
                                    aandzia43 napisała:
                                    > Kolejny trup zmartwychwsta
                                    > ł cudownie. Ziew.

                                    Nie grymasmy. Nie co dzien trup zmartwychwstaje w szafie.

                                    Marek, nie blaznuj, wracaj pod stalego awatara :)
                                • bgz0702 Re: Uroczystosc rodzinna 26.11.17, 22:08
                                  prospero69 napisał(a):

                                  > Obylo sie bez strat. Tydzien temu bylem juz zdecydowany poinformowac Wisienke o
                                  > moich trudnosciach. Jednak tego nie zrobilem i nie wiem dlaczego. Chyba tylko
                                  > dowodzi to mojej slabosci charakteru. Pare dni pozniej problem sam sie rozwiaza
                                  > l. Otrzymalem propozycje od wielkiej korporacji. Tak wiec od Nowego Roku zaczy
                                  > nam nowa prace a dokladniej prowadzenie wlasnej firmy. Dzis zatem zamiast o por
                                  > azce moglem poinformowac Wisienke o wielkim sukcesie. Biedaczka - nawet nie wie
                                  > jak niewiele brakowalo. Ktos moglby powiedziec ze to przeznaczenie. Ja jednak
                                  > pozostane przy wersji, ze to zbieg okolicznosci.
                                  > Moja rodzina zaczyna znowu naciskac na slub. Teraz juz naprawde wszyscy wiec wk
                                  > rotce zrobi sie goraco i pewnie pojawia sie nowe wpisy na blogu.
                                  >

                                  loppe;) czasami mam wrażenie że to ty, ployd, cnotius czy któryś z was;) Jak tam?;)
                                  • ployd Re: Uroczystosc rodzinna 26.11.17, 22:11
                                    Nie nie, mnie proszę z tym nie łączyć, nie mam z tym nic wspólnego.
                                    • bgz0702 Re: Uroczystosc rodzinna 26.11.17, 22:56
                                      ployd napisał:

                                      > Nie nie, mnie proszę z tym nie łączyć, nie mam z tym nic wspólnego.

                                      tak mi przeszło przez myśl z powodu dynamiki zmian którą stosujesz- z nudy chyba;)

                                      ale dobrze ze to nie ty;) przeczytałam jeszcze raz maile które mam od prospero, trochę coś mi się rozmywa...;) pozdrawiam w każdym razie prospero;)
                                      • ployd Re: Uroczystosc rodzinna 26.11.17, 23:46
                                        Bi, ja nic nie zmieniam poza nickiem, zawsze jestem żonaty z tą samą panią i cała reszta tożsamości pozostaje bez zmian, a Prospero jest przecież kawalerem i ma blog o jakiejś Wisience. Nie kłamię. Niemożliwe też dla mnie żeby Marek kłamał i żonaty zaprezentował się jako kawaler.
    • cnotius Re: Uroczystosc rodzinna 26.10.17, 12:45
      Kto głodnego karmi, duszę własną orzeźwia"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka