prospero69
24.09.17, 18:11
Po powrocie z Turcji trafilem wraz z Wisienka na uroczystosc rodzinna. Nie spodziewalem sie szczegolnych wydarzen bo Wisienka odwiedza dosc czesto moja rodzine. Tym razem jednak spotkanie odbylo sie w wiekszym gronie a Wisienka zostala przedstawiona jako moja dziewczyna. No i sie zaczelo, od razu pytania kiedy slub, ile dzieci planujecie itd. Dodam, ze byla to tez uroczystosc rodzinna na ktorej byl tez mlody ksiadz gdy wiekszosc towarzystwa byla w przedziale 70-95 lat. Gdy ksiadz zobaczyl Wisienke to przeszedl chyba maly kryzys powolania :)
Przypuszczam, ze wyczul, ze cos tu nie pasuje i szybko zniknal tlumaczac sie obowiazkami duszpaterskimi.
Ja od mojej rodziny dostalem wrecz ultimatum albo malzenstwo albo mam zerwac kontakt z Wisienka bo wzorowy katolik powinien dazyc do slubu a nie bawic sie w przyjaznie z kobietami. Echa tych wydarzen dotarly do Wisienki, ktora poczula sie zagrozona, ze zerwe z nia kontakt. Wazenie wykazalo, ze stracila przez tydzien 4 kg. Jak widac odkrylem nowy sposob na odchudzanie.