Gość: oporna@gazeta.pl
IP: *.elblag.dialog.net.pl
21.09.04, 22:12
jakiś czas temu doszłam do wniosku, że nie znzm zupełnie swoich rodziców.
Oczywiście znam ich jakby od stony "fizycznej". Nie wiem kim chcieli być jak
byli młodzi, jakie mieli plany życiowe, czy są zadowoleni z życia, jakie mają
lub mieli marzenia. Są ze sobą związani ale czy się kochają? Mam duże
wątpliwości. Czasami myślę, że nie są ze sobą szczęśliwi.
Te pytania są oczywiste a ja nie mam odwagi ich zadać. Nie umiem z nimi
rozmawiać szczerze. U mnie w domu nigdy o takich rzeczach nie rozmawiało. Moi
rodzice sa przeciętnymi, uczciwymi ludzmi, od paru lat na emeryturze. Ze soba
tez tak nie rozmawiają. Tak sie układa, że obcy ludzie więdza o mnie dużo
więcej niż rodzice.
Cieszę się ze doszłam do takich wniosków, bo będę próbowała cos z tym zrobić,
przełamać pierwsze lody.