kopov
04.10.04, 08:48
Droga reniu, z problemem tym zwracam sie gł. do Ciebie, ponieważ jako jedna z
nielicznych zawsze znajdujesz czas i praktyczna poradę, dla nastolatka
zmagajacego sie z codziennymi problemami dorosłego zycia :).
P.S. nie traktuję twoich rad jako molestowanie, opinie innych tez mile
widziane:)
Na słupie naszej parafii wisiało ogłoszenie, ze przyjeczhały ze szwecji
kozuszki na zimę dla najbardziej potrzebujących i będą rozdawane w niedziele
wieczorem. No kto moze potrzebowac takiego kozuszka bardziej niz ja?
nastolatek odtrącony i nie kochany przez ojca - lokalnego burżuja,który to
ojciec dorobił sie szmalu na dostawach myszek dla sklepów zoologicznych, ja
chodzący w zimie w przyciasnej kurteczce podszytej wiatrem, ja którego jedyną
wartościową rzeczą jest (był) zegarek tag heuer otrzymany od krzestnego na
komunię.
I tu dochodzimy do sedna, ide po kożuszek i mysle qrD jak proboszcz zobaczy
ten zegarek to nie uwierzy mi, że jestem własnie tym który potrzebuje
najbardziej kozuszek, to ciach zdjąłem go i schowałem do kieszeni kurtki
(wiatrem podszytej), wchodzę tłum sie kłebi ale czekam na swoją kolej.
Podchodzi proboszcz pyta co chciałem, kozuszek mówię, popatrzył na mnie i
mówi ze mam kurteczkę, ja na to, że ona wiatrem podszyta, pomyslał, pomyslał
i mówi dobra, zostaw kurteczkę i bierz kozuszek. Ucieszyłem sie jak cholera
złapałem kozuszek, zostawiłem kurteczkę i w te pędy do domu poleciałem. W
nocy przypomniałem sobie o zegarku, lecę dzisiaj do koscioła a moja kurteczka
została podarowana bardziej potrzebujacemu (razem z zegarkiem)
Jak go odzyskać? proboszcz nie pamieta kto go wziął no i nawet jak by
pamietał to i tak obdarowany sie nie przyzna:(((((((((((( reniu poradź