Dodaj do ulubionych

Moj facet nie szanuje cudzego czasu

20.05.17, 11:06
Obiecuje, że gdzieś będzie, coś załatwi, z kimś się spotka i nawala. Spóźnia się na przykład godzinę. Jak planuje dzień to ma tendencję do planowania X rzeczy w bardzo krótkim czasie. "Kończysz pracę o piątej? Super, to pójdziemy na rowery. I na piwo z XYZ. I jeszcze do kina na 19.30 zdążymy, a potem jest jeszcze koncert".

Efekt jest taki, że najpierw się miotamy szukając rowerów, po czym spóźniamy na piwo z XYZ, bo nie mogliśmy dojechać, do kina wchodzimy zdyszani, przegapiwszy początek filmu i przeszkadzając innym widzom, a na koniec okazuje się, że biletów na koncert już nie ma, bo żeby je kupić trzeba było być wcześniej.

Nie cierpię tego i dziś na przykład się wkurzam. Jest piękna pogoda, mieliśmy jechać do lasu, a ja siedzę i czekam na niego jak głupek, bo jak się okazuje potrzeba mu trzech godzin na ogarnięcie się i przyjechanie do mnie. Mam mało czasu wolnego, gdybym wiedziała że tak to rozegra inaczej zaplanowałabym sobie dzień.

Jak sobie radzić z człowiekiem, który ma tak rozwalone poczucie czasu i nawet się tym nie przejmuje?
Obserwuj wątek
    • obrotowy Time menagement :) 20.05.17, 15:21
      wyslac go na kurs "time management" (jaki onegdaj ze wzgledow zawodowych skonczylem...)

      pare informacji w skrocie:
      nigdy nie planuje sie zajec "na styk", trza zostawiac sobie miedzy nimi "okienka czasowe"
      - gdyz zawsze moga sie zdarzy mniejsze, a niekiedy iwieksze nieprzewidziane sytuacje...

      od siebie dodam moja prywatna filozofie: "nigdy nie odkladaj na jutro tego, co mozesz zrobic pojutrze..."

      i masz wewnetrzny spokoj.

      silencio...
    • kanna Re: Moj facet nie szanuje cudzego czasu 20.05.17, 15:24
      Skoro czekasz na niego nie wiadomi ile, to dajesz mu przyzwolenie na takie zachowania.
      Czkasz do 15, potem idziesz sama. Lub idziesz gdzie indziej. Tylko uprzedzaj go "Kotek, czekam do 15, potem idę sama".

      Jeśli mu zależy - postara się (choć trochę) dostosować i zacznie szanować Twój czas. Jeśli nie - to co Ci po związku z facetem, który ma Cię gdzie?
      • dziala_nawalony Re: Moj facet nie szanuje cudzego czasu 20.05.17, 15:50
        ,..no tak, co by tu jeszcze..? moze kup mu jakis zegarek, a jesli ma,..to wprowadz sie do niego bedzie ci latwiej.
    • sick_individual Re: Moj facet nie szanuje cudzego czasu 20.05.17, 15:46
      Ludzie, którzy robią takie numery, mogą naprawdę nie zdawać sobie sprawy z tego, że źle szacują czas trwania określonej czynności. Może im się np. wydawać, że czynność łatwa zajmie mniej czasu niż trudna, tylko dlatego, że wymaga mniej wysiłku itd. Albo myślą, że ich dzień będzie się składał tylko z rzeczy wielkich (ważne spotkanie, rowery, praca), a zapominają, że jeszcze trzeba coś zjeść, umyć się, wysr..., odśnieżyć samochód, wyczesać psa, spakować się, sprawdzić odjazdy autobusu itd.

      Aby mu trochę pomóc, każ mu prowadzić dzienniczek - niech zapisuje rano, co będzie robił danego dnia i ile czasu wg niego zajmą poszczególne czynności, a w trakcie dnia niech zapisuje, kiedy daną czynność zaczyna i kiedy ją kończy (i czy faktycznie jest zakończona, czy musiał przerwać w połowie). Po tygodniu czy kilku tygodniach, niech sobie dobrze porówna te wyniki i policzy, jak często udawało mu się trafnie oszacować, ile czasu potrzeba mu na realizację zadania i ile czasu w ciągu dnia faktycznie pochłaniają bzdurki, których w ogóle w swoich szacunkach nie uwzględnia. Jak wyciągnie wnioski, wasze życie się jakoś ułoży. Jak nie wyciągnie - debil.
      • obrotowy Aniele,... 20.05.17, 16:39
        we wpisie z godz. 15.21 dokladnie to napisalem, tylko, ze krocej.
        • sick_individual Re: Aniele,... 20.05.17, 17:16
          Już tak nie wypatruj punktów wspólnych, bo zeza dostaniesz. I idź jeszcze na kurs uważnego czytania. Teraz jest moda na slow life, to już może takie powoli robią.
          • obrotowy Re: Aniele,... 20.05.17, 17:28
            solidnosc intelektualna wymaga odniesienia sie do uwag przedmowcy, jesli mamy do czynienia
            z podobnym punktem widzenia.
            • sick_individual Re: Aniele,... 20.05.17, 17:40
              Jesteś uroczy, ale planuje jeszcze przez jakieś trzydzieści lat być zajęta, a potem dopiero iść na żywioł - i tu jak bóg da, ale nic rewolucyjnego: albo ziemia, albo ognisko.
              • obrotowy vidze, vidze... 20.05.17, 17:47
                sick_individual napisała:
                i tu jak bóg da, ale nic rewolucyjnego: albo ziemia, albo ognisko.


                vidze, vidze, ze Bóg nic przyjemnego Ci nie dal w Pakiecie...

                - na tej Ziemi i jednoczesnie przy Ognisku...

                cusz...
                • sick_individual Re: vidze, vidze... 20.05.17, 17:50
                  No trudno, żeby ognisko było na jakiejś innej Ziemi.
                  W ogóle coś bredzisz i niepokoi mnie to, bo to bardzo do ciebie niepodobne.
                  • obrotowy nie vidze, nie vidze... 20.05.17, 18:00
                    sick_individual napisała:
                    > No trudno, żeby ognisko było na jakiejś innej Ziemi.

                    - ono rozpala sie niekiedy wlasnie na tej, ale viem, ze nie kazdemu udaje sie w jego poblizu ukojonym zasnac...

                    > W ogóle coś bredzisz i niepokoi mnie to,

                    - okres "taneczny" kiedys sie konczy, a potem przychodzi czas na proze, a razem z nia niekiedy i zwykle bredzenie...

                    ale nie walnujsa, nie widze w tym dla Ciebie powodu do niepokoju...

                    spij spokojnie.
    • firlefanz Re: czegoś tu nie rozumiem... 20.05.17, 23:21
      "Kończysz pracę o piątej? Super, to pójdziemy na rowe
      > ry. I na piwo z XYZ. I jeszcze do kina na 19.30 zdążymy, a potem jest jeszcze k
      > oncert".

      na taki tekst Ty powinnaś reagować tak: "nie zdołamy zrobić tylu rzeczy, wybierzmy dwie z tej listy."
      Gdy on się upiera odwołać się do twardych danych np. "google maps pokazuje, że z pubu do kina przejazd zajmie nam pól godziny, więc musielibysmy wyjść po kwadransie spotkania"

      Gdy dalej się upiera: "OK, to spotkajmy się w pubie, nie widzę sensu iść na rowery na tak krótko, a spóźnianie się byłoby chamskie wobec naszych przyjaciół"

      albo w momencie gdy już jesteście w pubie mówisz:
      Żeby zdążyć do kina musimy wyjść teraz. albo wychodzimy, albo rezygnujemy, bo ja nie lubię wchodzić na seans spóźniona".

      czemu zgadasz się na pseudo-spontaniczny styl bycia, który Ci w ogóle nie odpowiada?
      • obrotowy proste jak rogalik. 21.05.17, 06:32
        firlefanz napisała:
        czemu zgadasz się na pseudo-spontaniczny styl bycia, który Ci w ogóle nie odpowiada?


        proste jak rogalik.
        kandydat sie jej (ogolnie) podoba.

        - chcialaby tylko - by chodzil (czasowo) podlug jej wskazowek.
        • firlefanz Re: proste jak rogalik. 21.05.17, 09:49
          tylko to jest zbyt ważna rzecz! oznacza potencjalną kłótnię każdego dnia, bo codziennie coś się planuje.
          A kerrygold będzie coraz bardziej sfrustrowana, bo ciągłe godzenie się na coś wbrew woli powoduje, że czujemy się jak frajer.
          Długoterminowo te dwie osoby mogą ze sobą nie wytrzymać, no chyba że ten chłopak ogarnie swój time management, bo to on ma problem.
          • obrotowy prawda - jak to czesto - lezy posrodku :) 21.05.17, 18:01
            naturalnie, ze ow pan ma problemy z planowaniem zadan i wlaciwym ulozeniu ich w czasie.

            Z wlasnego wieloletniego doswiadczenia , wspartego na koncu kursem time management
            - wiem, ze taka dyscyplinujaca samego siebie zmiana trwa dlugo - czasami nawet lata...

            Nie sadze, ze temuz Panu uda sie to szybciej.

            - To raz.

            A dwa. - po raz kolejny z rozbawieniem czytam zale kolejnej "nadobnej" Panienki
            - ze: "pod moim wplywem on sie moze zmieni" :)

            __________________________________________________________
            Mezczyzni pod wplywem kobiet rzeczywiscie niekiedy sie zmieniaja...

            - Najczesciej jednak na gorsze.

            • firlefanz Re: prawda - jak to czesto - lezy posrodku :) 27.05.17, 17:32
              tez nie sądzę, żeby ten człowiek się zmienił, choc akurat w tym przypadku byłoby to z korzyścią dla niego - w pracy taki brak dobrego planowania może bardzo zaszkodzić.

              ale jeśli zalożymy, że szans na zmianę nie ma to jedyna rada dla kerrygold: zerwać z tym panem. Bo tu nie da się wypracować kompromisu - zachowanie chłopaka będzie codziennym powodem kłótni albo frustracji dla kerrygold. Dla osoby punktualnej i poukładanej taki chaos i niesłowność powoduje wielki stres.
    • czoklitka Re: Moj facet nie szanuje cudzego czasu 21.05.17, 23:11
      Tak jak tutaj pisano - spróbuj przyuczyć faceta planowania czynności i przygotowywania się do nich lub poproś go o to. To jedno. A drugie, pomijając już kwestie dojazdu gdzieś/zdobycia czegoś/czekania na kogoś - planowanie tylu rzeczy naraz może prowadzić do tego, ze żadna z tych rzeczy nie zostanie wykonana należycie, że tak ujmę. Jednak co to jest za jazda na rowerze czy rolkach, która jest jednak dość ograniczona w czasie, bo po tym rowerze macie jeszcze w planach to i tamto. Albo spotkanie z kumplem, po którym ma być kino - a jeśli spotkanie mogłoby sie przedłużyć, bo fajnie jest? Kino wówczas ma szansę wyjść, czy nie, a jeśli nie, to czy towarzyszy temu uczucie, ze plan nie został zrealizowany? Mniej a lepiej, niż więcej, a byle jak.
    • 3-mamuska Re: Moj facet nie szanuje cudzego czasu 22.05.17, 01:09
      Jedz sama, kilk razy.
      Nie czekaj jak głupia.
      I uciekaj od niego, facet po prostu nie szanuje nikogo jak widac ciebie tez nie.
    • theorema Re: Moj facet nie szanuje cudzego czasu 25.05.17, 14:35
      Z doświadczenia prawie czterdziestolatki - zapomnij, że go zmienisz, że on coś zmieni pod wpływem Twoich próśb, rad i zażaleń. Dopóki sam z siebie nie zauważy, że traci ważne rzeczy, albo go tzw. życie nie zmusi, nie ma szans. Mam przyjaciela, cudownego, od 20 lat. Dawniej był taki sam. Aż zaczął prowadzić firmę, poznał kobietę, na której mu bardzo zależało. Nagle się okazało, że wszystko można zaplanować i zrobić, bo jak się nie zrobi, to się nie zarobi, klient przepadnie, dostawca się wkurzy i zrezygnuje ze współpracy itd. Jego kobieta też prowadzi osobne życie, w takim sensie, że nie czeka na niego. Je śniadanie o konkretnej porze, potem idzie do pracy. Jak on chce z nią zjeść, to musi się zwlec z łóżka tak samo wcześnie, ona nie zawali roboty, bo jemu się ciężko wstawało, a to przecież taki miły rytuał, poranne śniadanko. Jedyne, co możesz zrobić, to zastanowić się, jak możesz sobie radzić bez tego człowieka, jak spędzać sama czas wolny i konsekwentnie wcielać swoje plany w życie. Swoje, nie wasze. A on, albo się ogarnie i zacznie dostosowywać, albo któregoś dnia dowie się, że poznałaś kogoś, kto Cię bardziej szanuje. Bo, niestety, ale tu chodzi o szacunek. Czy są jakieś sytuacje, kiedy jednak nie nawala, nie spóźnia się? Pewnie są, jeśli jeszcze nie mieszka na ulicy i nie je ze śmietnika. Może na maturę nie mógł się spóźnić, albo na rozmowę o pracy... I jakoś wtedy dokonał cudu. Więc niech zacznie Wasze plany traktować z co najmniej równą atencją i zaangażuje szare komórki, żeby sobie przypomnieć, jak to się robi, że się nie spóźnia. Ale to musi wypłynąć z niego, z jego własnej oceny sytuacji, że coś, kogoś cennego traci. Inaczej, jeszcze Ty oberwiesz za to, że się czepiasz, chcesz go naprawiać, a lepiej sama popatrz na siebie itd. Za dużo takich pimpusiów spotkałam, szczególnie ostatnio, żeby ich nie umieć szybko rozpoznać. Są rozkoszni, bo wierzą, że wszystko im ujdzie na sucho. Baba ponarzeka i przestanie,a wprowadzanie zmian i rewolucji w swoim życiu boli bardziej.
      • obrotowy Porannie sniadanie - to rytual ? 25.05.17, 15:11
        Tos Ty Szczesliwa Kobieta...

        Wiekszosc ludzi, to zwleka sie wtedy ledwie zywa, je i pije byle co i pedzi do roboty...

    • kwietniowka2011 Re: Moj facet nie szanuje cudzego czasu 26.05.17, 12:18
      miałam jednego takiego, było to nie do wytrzymania, on "liczył" dojazd w 15 minut nawet z Białołęki na Ursynów
      nie czekaj godzinami, takie spóźnianie się to kompletny brak szacunku
      wątpię, że go to czegoś nauczy, zastanów się jaki to prognostyk na przyszłość... spóźniony na ślub, dziecko nie odebrane z przedszkola, itd
      • obrotowy Ty wez nie tragizuj... 26.05.17, 16:30
        kwietniowka2011 napisała:
        > . spóźniony na ślub, dziecko nie odebrane z przedszkola, itd


        Ty wez nie tragizuj...

        Slubna i xionc moga troche poczekac...

        a ja to znalem takiego, co odebral z przedszkola nie swoje dziecko,
        bo tak byl zajety rozmowa przez telefon...
        pomylka wyszla na jaw dopiero w domu, gdy maly spytal:

        - tato, a gdzie moje zabawki ?
    • lucyy3 Re: Moj facet nie szanuje cudzego czasu 28.05.17, 10:08
      mój mąż ma podobnie, ja np. czekam na niego z obiadem aż wróci z pracy a on przychodzi dużo później bo kogoś spotkał i też się o to wkurzam bo nie szanuje mojego czasu.
      • derff Re: Moj facet nie szanuje cudzego czasu 31.05.17, 11:51
        Nie trzeba się wkurzać i denerwować. Kiedyś ludzie nie musieli się spieszyć bo jak ktoś spóznił sie na dylizans to wiedział że za miesiąc będzie nastepny
      • obrotowy nie masz kuchenki miktofalowej ? 31.05.17, 15:21
        > mój mąż ma podobnie, ja np. czekam na niego z obiadem aż wróci z pracy a on prz
        > ychodzi dużo później bo kogoś spotkał


        spozni sie , to potem odgrzewa sobi obiad w kuchence i po klopocie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka