Dodaj do ulubionych

zachęta do małżeństwa

05.10.04, 14:46
Mam takie pytanie, czy może któraś z was zmobilizowala swojego chłopaka do
poślubienia jej? Ja jestem w szczesliwym związku, mówimy o wsólnej
przyszłości, dzieciach, podrórzach itd, ale ja nie mam śmiałości pytać o to
czy zdecyduje sie w końcu poprosić mnie o rękę, nie wiem jak, a bardzo bym
tego chciała. Nie wyobrażam sobie posiadania dzieci bez zawarcia stałego
związku. Dodam jeszcze że mieszkamy razem prawie rok i naprawdę bardzo sie
kochamy, czy mężczyżni muszą być tak niedomyślni.
Z góry dziekuję za rady. ola
Obserwuj wątek
    • Gość: Dalila Re: zachęta do małżeństwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.04, 14:51
      Ja tam zapytałam swojego, czy zamierza się ze mną ożenić zanim osiągnę
      menopauzę, bo jeśli chce mieć ze mną dzieci, to niech się lepiej streszcza;).
      No, może nie brzmiało to literalnie tak, ale wątek z menopauzą był... No i
      ożenił się, a dzisiaj bardzo się dziwi, gdy mu przypominam, że nie śpieszył się
      do ślubu: "Kto? Ja??? Serio?".
    • listek_a Re: zachęta do małżeństwa 05.10.04, 14:56
      czyli chcesz mu sie oswiadczyc. niezle. jak juz z nim zamieszkalas to jemu tak
      na kocia lape wygodniej po prostu!
    • jsolt Re: zachęta do małżeństwa 05.10.04, 14:57
      olaf.p napisała:

      > Mam takie pytanie, czy może któraś z was zmobilizowala swojego chłopaka do
      > poślubienia jej? Ja jestem w szczesliwym związku, mówimy o wsólnej
      > przyszłości, dzieciach, podrórzach itd, ale ja nie mam śmiałości pytać o to
      > czy zdecyduje sie w końcu poprosić mnie o rękę, nie wiem jak, a bardzo bym
      > tego chciała. Nie wyobrażam sobie posiadania dzieci bez zawarcia stałego
      > związku. Dodam jeszcze że mieszkamy razem prawie rok i naprawdę bardzo sie
      > kochamy, czy mężczyżni muszą być tak niedomyślni.
      > Z góry dziekuję za rady. ola

      tak, są niedomyślni, im się mówi a nie każe domyślać, nie łapią aluzji i
      podtekstów.
    • Gość: gość Re: zachęta do małżeństwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.04, 16:43
      Pamiętaj tez o tym że jeżeli spalaś z kimś przed nim to facet nigdy się nie
      domyśli, że oczekujesz aby on byl jeleniem,który za to co ktoś mial bez
      zobowiązań musial się ograniczać ślubem.Nawet,jeżeli znajdziesz sposob aby go
      doprowadzić ,do ołtarza będzie się czuł pokrzywdzony i traktowal Wasz związek
      jako zło konieczne.
      • olaf.p Re: zachęta do małżeństwa 05.10.04, 16:54
        tak? a ile znasz par które przed sobą z nikim nie były? pozatym czy facet jest
        jeleniem jeśli ożeni sie z dziewczzyną ktora wczesniej była z innym? ja Bylam
        owszem, byłam wcześniej nawet zaręczona, to zupełnie inny temat, ale powiem ci
        jedno, nie z mojej winy rozpadł się mój poprzedni związek, i nie czuję sie
        winna z powodu że spotykalam sie z kimś innym, wiele się nauczylam. w końcu jak
        sie szuka to sie popełnia też błędy, nie? chodźby bardzo bolesne. A twoje
        poglądy są po prostu szlone, no chyba że jesteś ksiedzem.
        • Gość: zona Re: zachęta do małżeństwa IP: *.aster.pl 05.10.04, 17:32
          Ciesz sie miloscia po co Ci ten nic nie znaczacy papier?
          Wokol mnie pelno par z dwoma slubami a zyjacych osobno lub w zwiazkach
          nieformalnych z kims innym.
          a pewnie drugie tyle pod jednym dachem ale milosc juz dawno wygasla.
        • Gość: Dalila Re: zachęta do małżeństwa IP: *.olsztyn.mm.pl 05.10.04, 20:02
          Ja znam około 15 par, które przed sobą z nikim nie były (w sensie seksu, ale
          też niektóre w sensie dosłownym), to około 80% moich bliższych znajomych, więc
          to nie jest chyba taki ewenement?
          Jeleniem nie jest facet, który ożeni się z dziewczyną, która wcześniej była z
          innym. Jeleniem (jelenicą? bo łania to zupełnie inna sprawa...) tak na prawdę
          jest dziewczyna, która myśli, że ożeni się z nią facet, który wikt, opierunek i
          seks ma bez zbędnych zobowiązań. Wtedy to już tylko współczuć, że związała się
          z takim wyrachowanym tudzież nieodpowiedzialnym typem, ale inni zwykle nie
          zamieszkują ze swoimi kobietami przed ślubem, a przynajmniej nie zwlekają w
          nieskończoność z ożenkiem.
          To nie są szalone poglądy, tylko zwykły zdrowy rozsądek i logiczne myślenie. To
          nie ma nic wspólnego z zawodem czy wyznaniem.
    • Gość: gość Re: zachęta do małżeństwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.04, 17:21
      mimo wszystko sama odpowiedzialaś sobie i wielu innym na pytanie " dlaczego on
      sie nie chce żenić"
      • olaf.p Re: zachęta do małżeństwa 05.10.04, 17:27
        a w którym momencie, może byś był łaskaw mi wskazać?
    • Gość: gosć Re: zachęta do małżeństwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.04, 17:48
      trudno się tlumaczy z polskiego na polski,ale sprobuje. Dla mężczyżny do
      odkrycia w sobie potrzeby zawarcia malżeństwa ważne jest poczucie,że dla
      kobiety jest się kims wyjątkowym nie tylko w tej chwili,ale też w całym jej
      życiu.Twoje wyjasnienie było emoclonalne,które do żadnego faceta nie dotrze.
    • triss_merigold6 Re: zachęta do małżeństwa 05.10.04, 17:55
      Ja postawiłam sprawę jasno PRZED zamieszkaniem razem. Krótka piłka: kochasz
      mnie człowieku, nie masz innych zobowiązań, twierdzisz, że chcesz być razem
      zawsze i tworzyć rodzinę to ustalmy wstępnie termin ślubu (nie datę oczywiście
      ale np. wiosna/lato w przyszłym roku). Subtelna nie jestem, dyplomatycznym
      podejściem nie grzeszę więc wywaliłam wprost, że konkubinat na dłuższą metę
      mnie nie interesuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka