Dodaj do ulubionych

Terapia DDA

14.07.17, 17:46
Czesc. Jakis czas temu (glownie dzieki moim studiom i osobom, ktore pojawily sie w tym czasie w moim zyciu - facet przede wszystkim) postanowilam podjac terapie dla DDA. Moj ojciec jest alkoholikiem. Pije odkad pamietam. Nie musze cyba tlumaczyc jak odbijalo i odbija sie to do tej pory na mojej psychice. Jestem w zwiazku od ponad roku i momentami jest mi bardzo bardzo ciezko na duszy. Najbardziej meczy mnie przeszlosc mojego faceta. Bardzo, za duzo rozpamietuje, rozmyslam, analizuje co robil klka lat wczesniej zanim pojawilam sie w jego zyciu. Walcze z tym, bo nigdy nie pozwole na to, aby rodzina w ktorej zylam i sie wychowalam rozwalila to, na co czekalam cale zycie. Jednak sama sobie z tym nie radze. Jest mi naprawse bardzo ciezko. Do czasu kiedy zwiazalam sie z moim chlopakiem on byl sam 8 lat, a ja rozpamietuje wydarzenia, ktore mialy miejsce kiedy ja mialam 11 lat! Dobija, dziwi i meczy mnie to niemilosiernie. Jednak wynika to wszyatko z tego ze nie akceptuje siebie, moje poczucie wlasnej wartosci i mozliwosci jest bliskie 0. Nie raz, nie dwa prowokowalam klotnie w ktorych wytykalam mu rzeczy, ludzi, wydarzenia ktore mialy dla niego miejsce dawno temu a co wazniejsze robil je bo pjecia nie mial o moim istnieniu. Bylam wsciekla na to co dzialo sie za lat mlldosci mojego faceta, co jest normalna koleja rzeczy, jednak nie dla DDA.

Za soba mam kilka spotkan z psychoterapeutka. Dotychczas Pani na spotkaniach prpbowala mnie poznac, doradzic mi. Jednak za soba mam uz podpisanie ontraktu i od sierpnia zaczynam psychoterapie ktora zaplanowana jest na 2 lata. Kiedy slysze od terapeutki ze ludzie po zakonczeniu leczenia rozkwitaja pojawia sie w mojej glowie nadzieja, ale rowniez ciezko mi wyobrazic ze nie bede obsesyjnie (jak np robie to od kilku dni) szukac po fb bylych mojego faceta - nawet nie wiem po co to robie i sie tym zadreczam. To znaczy wiem z czego to wynika. Nie akceptuje siebie, notorycnie porownuje sie z innymi kobietami a szczegolnie z tymi na ktore spojrzy sie moj chlopak. Ciagle mi czegos brakuje i czuje sie nie doceniana, nie szanowana. Nie kochana. Ciezko mi utrzymac kontalt wzrokowy z mniej lub bardziej znanymi oaobami, bo wyobrazam sobie wtedy ze mysli sobie ona to co ja gdy patrze w lustro. Gdy ktos mowi ze jestem ladna, piekna ciarki mnie z zanewania przechodza. Zdaje sobie sprawe ze jest to syndrom DDA. Nie umiem zaakceptowac wielu rzeczy, chce byc dla kogos wyjatkowa, jedyna. Wiem ze kazdy ma jakas przeszlosc, ja tez, ale ciezko mi rozumiec i wymazac z glowy wlasnie przeszlosc mojego faceta.
Nie potrafie rozmawiac o uczuciach a ich wyrazanie jest dla mnie jeszcze trudniejsze. Wiem ze dla ludzi, dla czesci z Was ktore przeczytaja moj tekst z literowkami i bez polskich znakow bo klepie go na telelfonie...tekst ten wyda sie niedorzeczny itd itd. Bo dla mojego chlopaka rowniez. Dlatego nawet nie mowie mu o tym bo jak zaczelam to sie tylko zirytowal. Nke chce go wystraszyc bo i tak podziwia go ze wybral sobie dziewczyne z patologii. Ale bardzo jest mi przykroni ciezko jak mysle sobie ze on bedac w moim wieku swoja mlodosc wykorzystal w glupi, ale na swoj sposob ima co wspominac. Ja takiej mozliwosci nie mialam. Stracilam w wieku 18 lat nagle mame, odpuscilam sobie studniowke, poszlam na studia i jakos je koncze...tez jezdzilam abybodreagowac do klubu ale zaraz to poznalam jego. On wykorzystywal lata swojje mlodosci jak tylko mogl, ja musialam dojrzec do sytuacji w ktorej przyszlo mi zyc po smierci matki - czyli walka z ojcem pijakiem, co przysporzylo mi wiele przykrosci, lez, nerw.

Mnie i mojego faceta dzieli 14 lat roznicy. On jest moim pierwszym oficjalnym facetem. Napisalam tutaj bo chcialam porozmawiac z kobietami, facetami tez ktorzy maja podobny problem. Mam nadzieje ze nie jestem z tym sama i z odpowoednia pomoca bede umiala ckeszyc sie zyciem i chwytac dzien z blizna jaka jest moja traumatyczna przeszlosc. Moj chlopak zanim mnie poznal jak juz pisalam byl 8 lat sam i jestesmy 13 miesoecy razem. Jestem jego 4 dziewczyna, a jego najdluzszy zwiazek trwal z 8 mcy. Zaluje ze zadalam mu kilka dni temu te pytania bo teraz nie wiem dlaczego i jestem na siebie wsciekla, ale meczy mnie to...to bylo silniejsze ode mnie i chcialam je zobaczyc itp, jednak teraz staram sie sobie tlumaczyc ze przecoez to bylo tak dawno i oddzielone jest gruba krecha. Dlatego tez tu jestem.
Duzo osob powtarza ze jest we mnie taki zakochany, ze swiata poza mna nie widzi, sam kiedys napisal na poczatku naszej znajomosci ze nigdy nie powiedzial ze prawdziwie kocha, co doprowadzilo mnie do irytacji (DDA).
Tlumacze sobie, ze to teraz jest ze mna, dla mnie tak sie zmienil, na mnie czekal te 8 lat. Jednak to nie wystarcza. Z niecierpliwoscia czekam na terapie sierpniowa. Bede walczyla dla siebie, dla niego i dla nas. Nie pozwole aby moja przeszlosc, ja i to co on ma juz gleboko gdzies zepsulo nasz zwiazek. Abym ja go popsula swoimi obsesjami.

Sa tu moze osoby po terapii dda lub w jej trakcie? Z checia porozmawiam z ludzmi o podobym problemie. Licze na WASZĄ pomoc i slowa otuchy!

Obserwuj wątek
    • kajda28 Re: Terapia DDA 04.08.17, 17:42
      Chyba za ciężki temat na to forum, napisz na forum dda.
      Łatwo nie masz, ale dobrze że jesteś świadoma swoich zachowań i uczuć.
      Nie chcę Cię krytykować ani mówić że źle robisz, ale jak dla mnie nie ma czegoś takiego " czekał na mnie 8 lat" - ale mogę się przecież mylić.
      Jestem DDA, całe życie chciałam iść na terapię, już od najmłodszych lat, ale jakoś odwagi było mało. Poszłam jednak, ale z innego powodu - przez dwa lata przerobiłam i ten temat. Wg psycholog nie przerobiłam wszystkiego, ale już miałam dość . Czy coś pomogło? Chyba tak, tak, parę rzeczy zmieniłam w swoim zachowaniu choć do ideału mi jeszcze daleko ;)

      Życzę powodzenia .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka