Dodaj do ulubionych

Wrog corki

26.05.18, 17:53
Witam, chcialabym na forum przedstawic moj problem, byc moze znajdzie sie ktos, kto mi pomoze dobra rada. Mam dwoje doroslych dzieci, syna i mlodsza corke, ktora ma 24 lata. Z synem nigdy nie bylo problemow wychowawczych, z corka bylo inaczej, zawsze byla dzieckiem problematycznym i do dzis taka pozostaje. Wyszla za maz bardzo mlodo, zakochana, bardzo cieszylismy sie z dobrego, fajnego ziecia, ktory jest dobrze wyksztalcony w sektorze prawnym. Przychodza na swiat male dzieci, chlopiec i dziewczynka, no wydawaloby sie, ze dziewczyna dobrze ulozyla sobie zycie, skonczy studia medyczne, zacznie budowac wartosciowa przyszlosc wraz ze swoja rodzina. Pewnego dnia zostaje odmieniona, chce odchodzic od meza, dzieci przestaja byc wazne, co chwila wychodzi z domu. Co sie okazuje, corka zadala sie z jednym wiejskim kasanowa po wyrokach, ktory ma na koncie pobicia, wandalizm, przemoc seksualna, a nawet proba zabojstwa w amoku alkoholowym. Cala rodzina staje sie w jednym momencie wrogiem, bo nie akceptuje wyboru mojej corki, jest temu zdecydowanie przeciwna. Najwiekszym wrogiem stalam sie ja, matka, ktora ja wychowala, wykarmila, ubierala, ksztalcila i dawala to, co najlepsze (tak mi sie przynajmniej wydawalo). Po czasie urodzilo sie z tego zwiazku dziecko- mojej corki i kryminalisty. Nie mamy prawie ze soba zadnego kontaktu, dziewczyna zostala zmanipulowana, ze rodzice sa najgorsi, ze nie kochali jej, nie dbali o nia i jej potrzeby, przestala sie uczyc, uznala, ze wyksztalcenie nie jest jej do niczego potrzebne. Najgorsze jest w tym wszystkim, ze dokuczaja zarowno mnie, jako matce i ojcu mojej corki, ktory sobie z tym spokojnie radzi, bo to facet. Mnie jest trudniej, ja sie stresuje zastraszaniem, liscikami nie wiadomo skad wzietymi, probami wyciagania pieniedzy. Wiem, ze nie moge nic zrobic, bo jestem na liscie wrogow jako nr1, jednak w tym calym chaosie chcialabym miec chociaz odrobine spokoju. czy ktos ma pomysl, jak uzyskac wewnetrzny spokoj, nie przejmowac sie pogrozkami, nie bac sie, zwyczajnie olewac na ile sie da:(
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Wrog corki 26.05.18, 17:59
      1. ile lat miała córka, kiedy wyszła za mąż
      2. opisz dokładniej te liściki i groźby
      • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 26.05.18, 18:06
        19 lat miala, jak wyszla za maz. A te grozby, to podobno nic, kiedys przeszlam sie na policje z smsami, to mi powiedzieli, zeby sie tym nie przejmowac, na policji jest on znany. A lisciki, to niby dziecinada, na komputerze pisza glupoty powolujac sie na roznego rodzaju instancje, co powoduje niestety stres. Wiadomo, ze po dokladnym przejrzeniu takiej korespondencji nalezy to zwyczajnie olac, jednak jest to bardzo nieprzyjemne i stresujace. Corka obwinia mnie tez o to, ze jej ukochany zlamal sobie obojczyk, bo przyszedl jakies 2 lata temu pijany w nocy i probowal wywazyc mi drzwi. Zwinela go policja na izbe wytrzezwien, tak sie to skonczylo. Dzis w publicznych miejscach siedzi i ostentacyjnie mu ten obojczyk masuje. Sytuacje skandaliczne:(
        • dziala_nawalony Re: Wrog corki 26.05.18, 18:46
          ,..nic nie pomoze, a już na pewno nie Ty z jej ojcem.Durne wybory dzieci to temat rzeka, masz jednak szanse skoro to psychiczny debil to prędzej czy później uzyje wobec Twojej corki przemocy, mysle ze po dwóch, trzech takich wydarzeniach wroci u niej i rozum i opamiętanie.
          • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 26.05.18, 18:54
            Tak naprawde straszne jest to, co napisales, ale boje sie, ze tak wlasnie bedzie, ze inaczej tego nie zrozumie:(
            Bylismy naprawde zszokowani, miala takiego fajnego, wyksztalconego meza, nikt by sie nie spodziewal, ze siegnie takiego dna;(
            • dziala_nawalony Re: Wrog corki 26.05.18, 19:18
              ,.. wiem jak to boli rodzicow, zwłaszcza matki, przykro mi.., czasem zycie rodzinne z mezem i dziecmi u boku jest nieciekawe i nudne,a tu proszę lokalny amant nagle spelnia wyobrażenia o szczęściu i jakies tam inne deficyty.
              • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 26.05.18, 19:26
                Ale wydawalo sie nam wszystkim, ze jest to madra dziewczyna, pomimo problemow jakie stwarzala jako dziecko. Nikt jej nie zmuszal do pojscia na studia, sama sobie kierunek wybrala i znalazla pod tym katem dobra prace, no zapowiadalo sie wszystko pozytywnie. Dzis studia ma gdzies, rodzine ma gdzies, wrecz rodziny nienawidzi. Liczy sie kryminalista, w ktorego wierzy niczym w Boga. jak inteligentna dziewczyna mogla stac sie az tak glupia, zachowuje sie skandalicznie, jest nie do poznania. Wierzy w kazda bzdure, jaka wpoi jej ten kryminal do glowy, nawet w to, ze kobieta sama sie zgwalcila i pobila. Koszmar, jakie deficyty mogl ktos taki wypelnic?
                • alpepe Re: Wrog corki 26.05.18, 19:42
                  Jest coś takiego, jak wdrukowanie. Jeśli stwarzała, jak to napisałaś, problemy, jako dziecko, możliwe, że jest tak uwarunkowana, że funkcjonuje tylko w kryzysie. Nie wiem, czy ją biliście, czy szantażowaliście ją np. milczeniem i ignorowaniem, nie wiem, co to mogło było być, ale niewykluczone, że ona potrzebuje hormonu stresu, by czuć się dobrze, bo to zna. I teraz nic nie poradzisz, bo to jest na poziomie hormonalnym. Jeśli ona jako dziecko żyła w stresie, pozostaje uderzyć się w piersi, przeprosić córkę za to, jak ją traktowaliście, a potem, cóż, pogodzić się z tym, jak wybrała.
                  • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 26.05.18, 22:01
                    Nigdy w domu nie byla ani bita, ani szantazowana. Mnie sie zdarzylo wydrzec na corke, to wszystko z mojej strony, miala szczesliwe dziecinstwo, niczego jej nie brakowalo, ani milosci, ani jedzenia, ani na kaprysy, na materialy edukacyjne, wychowywana byla bezstresowo, i to moze byl blad. Nie wiem na jakiej podstawie wyciagasz tak daleko idace wnioski na temat wychowania. A przepraszac za to, ze nie potrafie nowego wyboru zaakceptowac nie zamierzam.
                    • alpepe Re: Wrog corki 26.05.18, 22:37
                      No, w twojej odpowiedzi jest wszystko, groch z kapustą, ona stwarzała problemy, ale wy jej nie wychowywaliście, względnie wychowywaliście bezstresowo. To by znaczyło, że nie stawiałaś jej granic, że nie dałaś jej poczucia bezpieczeństwa. Jesteś pewna, że to chciałaś napisać?
                      • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 26.05.18, 22:51
                        Problemem bylo zawsze to, ze byla dzieckiem, ktore zawsze i wszedzie mialo racje, co tez mialo odzwierciedlenie w szkole, szczegolnie w kontaktach z nauczycielami, generalnie i prosto mowiac byla pyskata, wszedzie, co bylo czesto problematyczne, potrafila tez mna manipulowac. Stawialam jej granice, ale czesto bywalam niekonsekwentna, sama nie wiem. Poczucie bezpieczenstwa miala zawsze, to tez nie w tym rzecz.
                        W sumie dzis chyba brakuje w niej tego, co uwazalam za problematyczne, bo przy tym "gentelmanie" mowi piskliwym glosem niczym 15 latka i zachowuje sie jakby byla jego sluzaca, czego nigdy nie byla uczona.
                      • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 27.05.18, 00:38
                        I tak sobie pomyslalam, ze moze nalezalam do matek, ktore "kochaja za bardzo". Jak miala 14-15 lat potrafila wymusic ode mnie ostatnie pieniadze, zeby jej nowa spodnice kupic, a mnie brakowalo asertywnosci, zeby odmowic. Kuzynka wlasne ciuchy z dupy sciagala, zeby jej tylko dac, jeansy, spodnice, a ja nie mialam odwagi, zeby zwrocic jej uwage, zeby tego nie robila. Nie wiem gdzie tkwi blad i czy powinnam obwiniac siebie
                        • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 27.05.18, 00:40
                          Mialam na mysli moja kuzynke, ktorej wyzalala sie, ze matka daje za malo, a ta z wlasnego tylka sciagala. Mozna wlosa na dwoje dzielic i tak nie dojdzie sie do zadnych wnioskow
                        • rumpa Re: Wrog corki 29.05.18, 09:50
                          serio nie miałaś odwagi????
                          no dobra, poległam, matką to ty byłaś chyba tylko z nazwy. A tatuś co? Patrzył na rozwydrzoną gó...arę i też nic?
                • dziala_nawalony Re: Wrog corki 26.05.18, 19:52
                  ,..zdaje się,ze corka jest zakochana i to totalnie,wiec trudno liczyc na jej rozsadek, skoro hormony w niej rzadza,a z drugiej strony jesteście wy,.. rodzice odciagajacy ja od tego szczęścia i nudny maz..to brzmi makabrycznie, ale czasem tak bywa,
                  Znam to zjawisko, z tym ze u nas tak zglupial nasz syn, w wieku 27 lat wzial za zone 'cudo',..sliczna dziewczyne prosto po maturze,ale tak pusta i glupia,ze az oczy bolały, uparl się i tyle, a koniec tego malzenstwa był tragiczny,..
                  • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 26.05.18, 21:52
                    Tak to w zyciu bywa, ze zdarzaja sie rzeczy, jakie w najgorszych koszmarach sennych nie snily sie, ale coz. Ja nie wiem, jak mozna bylo w kims takim zakochac sie, ja jako stara baba nie spojrzalabym na niego. A corka bardzo zmienila sie, kiedys zachowywala sie powazniej, czasem zbyt powaznie na swoj wiek, a pod wplywem tego kryminalisty zachowuje sie jak glupia 17, mowi tonem dziecka, co jest razace. A meza nie miala nudnego, to bardzo towarzyski i wesoly facet. Ten nowy wybor, to nawet pracy nie moze tak naprawde znalezc, bo zezra go alimenty i oplaty za przytulki, gdzie znajduja sie dzieci z jego produkcji. Dziewczyna ma prace, wiec utrzymuje darmozjada, daje jesc i co tam jeszcze. Jak mozna bylo zadac sie z kims takim i jeszcze bezmyslnie robic sobie z nim dziecko. Jakby czlowiek wiedzial, to by sie ja po drugim wysterylizowalo, jak to powiedzial jej ojciec.
                    • dziala_nawalony Re: Wrog corki 26.05.18, 22:27
                      Dizzy,bardzo Ci wspolczuje, nie weim, naprawdę nie wiem jak mozna pomoc, czy choćby sensownie doradzić, sam poniosłem straszna porazke jako ojciec,wracają wspomnienia,mam lzy w oczach,Zycze zebys miała więcej szczęścia niż my..
                      • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 26.05.18, 22:54
                        Dziekuje. Tu sie nie da pomoc, szczegolnie przez internet, chocilo mi bardziej o slowa moze jak sie zachowywac, jak przemowic sobie do rozsadku, ze jest tak a nie inaczej. Ja nie jestem w stanie niczego zmienic, to juz nie jest dziecko.
    • znana.jako.ggigus Re: Wrog corki 27.05.18, 10:49
      Coś było w tym małżeństwie nie tak, skoro córka odeszła od męża. Niekoniecznie o tym wiesz.
      Być może ten nowy mężczyzna jej tego nie daje, nie wiem, ale pierwsze małżeństwo też nie było udane.

      dizzy_twizzy napisała:

      > Witam, chcialabym na forum przedstawic moj problem, byc moze znajdzie sie ktos,
      > kto mi pomoze dobra rada. Mam dwoje doroslych dzieci, syna i mlodsza corke, kt
      > ora ma 24 lata. Z synem nigdy nie bylo problemow wychowawczych, z corka bylo in
      > aczej, zawsze byla dzieckiem problematycznym i do dzis taka pozostaje. Wyszla z
      > a maz bardzo mlodo, zakochana, bardzo cieszylismy sie z dobrego, fajnego ziecia
      > , ktory jest dobrze wyksztalcony w sektorze prawnym. Przychodza na swiat male d
      > zieci, chlopiec i dziewczynka, no wydawaloby sie, ze dziewczyna dobrze ulozyla
      > sobie zycie, skonczy studia medyczne, zacznie budowac wartosciowa przyszlosc wr
      > az ze swoja rodzina. Pewnego dnia zostaje odmieniona, chce odchodzic od meza, d
      > zieci przestaja byc wazne, co chwila wychodzi z domu. Co sie okazuje, corka zad
      > ala sie z jednym wiejskim kasanowa po wyrokach, ktory ma na koncie pobicia, wan
      > dalizm, przemoc seksualna, a nawet proba zabojstwa w amoku alkoholowym. Cala ro
      > dzina staje sie w jednym momencie wrogiem, bo nie akceptuje wyboru mojej corki,
      > jest temu zdecydowanie przeciwna. Najwiekszym wrogiem stalam sie ja, matka, kt
      > ora ja wychowala, wykarmila, ubierala, ksztalcila i dawala to, co najlepsze (ta
      > k mi sie przynajmniej wydawalo). Po czasie urodzilo sie z tego zwiazku dziecko-
      > mojej corki i kryminalisty. Nie mamy prawie ze soba zadnego kontaktu, dziewczy
      > na zostala zmanipulowana, ze rodzice sa najgorsi, ze nie kochali jej, nie dbali
      > o nia i jej potrzeby, przestala sie uczyc, uznala, ze wyksztalcenie nie jest j
      > ej do niczego potrzebne. Najgorsze jest w tym wszystkim, ze dokuczaja zarowno m
      > nie, jako matce i ojcu mojej corki, ktory sobie z tym spokojnie radzi, bo to fa
      > cet. Mnie jest trudniej, ja sie stresuje zastraszaniem, liscikami nie wiadomo s
      > kad wzietymi, probami wyciagania pieniedzy. Wiem, ze nie moge nic zrobic, bo je
      > stem na liscie wrogow jako nr1, jednak w tym calym chaosie chcialabym miec choc
      > iaz odrobine spokoju. czy ktos ma pomysl, jak uzyskac wewnetrzny spokoj, nie pr
      > zejmowac sie pogrozkami, nie bac sie, zwyczajnie olewac na ile sie da:(
      • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 27.05.18, 11:41
        Byc moze masz racje, lecz wychodzac za maz byla bardzo zakochana. Wszyscy zachwycali sie jaka piekna para, dzieci sliczne niczym z katalogu. Ale pojawil sie on, biedny i chudy, po wyrokach za "niewinnosc", ktory to wmowil jej, ze najwazniejszym dowodem milosci jest umiejetnosc zycia w nedzy. Byc moze tego chciala zasmakowac, bo w domu niczego jej nie brakowalo, miala wszystko, a moze i za duzo. Ale pewnie bedzie tak, jak napisal Dzialanawalony, bo kazda jego relacja konczyla sie ciezkim pobicie,m, gdzie kobieta ladowala w szpitalu, a dziecko, czy tez dzieci odbierala policja przekazujac je do przytulkow.
        • znana.jako.ggigus Re: Wrog corki 27.05.18, 11:47
          Wychodząc za mąż była zakochana, a potem zakochała się albo myśli, że znalazla coś lepszego. I to niezależnie od tego, czy z pierwszym mężem tworzyli parę z katalogu.
          Czegoś jej brak i ten związek daje jej to właśnie albo iluzję. Nie wiem.
          W każdym razie pierwsze małż idealne nie było.
          dizzy_twizzy napisała:

          > Byc moze masz racje, lecz wychodzac za maz byla bardzo zakochana. Wszyscy zachw
          > ycali sie jaka piekna para, dzieci sliczne niczym z katalogu. Ale pojawil sie o
          > n, biedny i chudy, po wyrokach za "niewinnosc", ktory to wmowil jej, ze najwazn
          > iejszym dowodem milosci jest umiejetnosc zycia w nedzy. Byc moze tego chciala z
          > asmakowac, bo w domu niczego jej nie brakowalo, miala wszystko, a moze i za duz
          > o. Ale pewnie bedzie tak, jak napisal Dzialanawalony, bo kazda jego relacja kon
          > czyla sie ciezkim pobicie,m, gdzie kobieta ladowala w szpitalu, a dziecko, czy
          > tez dzieci odbierala policja przekazujac je do przytulkow.
          • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 27.05.18, 11:55
            Ja podejrzewam, ze te iluzje dal jej nie tyle on, co narkotyki, a wiadomo, ze czlowiek po niektorych niebezpiecznych swinstwach nie jest soba. Byc moze przez pryzmat tych wlasnie prochow mysli, ze spotkala ideal. Przeciez ona dobrze wie o jego przestepstwach, ale ten wystarczy, ze sie poplacze w sposob ostentacyjny i powie, ze kazdy w zyciu popelnia bledy. Moze tez wykorzystuje fakt, ze dziewczyna pracuje na rynku medycznym i ulatwia mu dostep do prochow, a uzalezniony jest chyba od wszystkiego, z zylka wlacznie. Moze dojsc jeszcze do tego, ze przez swojego amanta straci wszystko, wlacznie z praca. Juz zaczely mu przeszkadzac jej dzieci z pierwszego malzenstwa i knuje, co by tu zrobic, zeby ja praw rodzicielskich do nich pozbawic, bo dzieci kosztuja. Koszmar, a ona tego nie widzi.
            • znana.jako.ggigus Re: Wrog corki 27.05.18, 11:59
              To najlepiej zamiast tu pisac, pogadaj z corką i sprawdć, czy bierze i czy ona mu daje te narkotyki.

              dizzy_twizzy napisała:

              > Ja podejrzewam, ze te iluzje dal jej nie tyle on, co narkotyki, a wiadomo, ze c
              > zlowiek po niektorych niebezpiecznych swinstwach nie jest soba. Byc moze przez
              > pryzmat tych wlasnie prochow mysli, ze spotkala ideal. Przeciez ona dobrze wie
              > o jego przestepstwach, ale ten wystarczy, ze sie poplacze w sposob ostentacyjny
              > i powie, ze kazdy w zyciu popelnia bledy. Moze tez wykorzystuje fakt, ze dziew
              > czyna pracuje na rynku medycznym i ulatwia mu dostep do prochow, a uzalezniony
              > jest chyba od wszystkiego, z zylka wlacznie. Moze dojsc jeszcze do tego, ze prz
              > ez swojego amanta straci wszystko, wlacznie z praca. Juz zaczely mu przeszkadza
              > c jej dzieci z pierwszego malzenstwa i knuje, co by tu zrobic, zeby ja praw rod
              > zicielskich do nich pozbawic, bo dzieci kosztuja. Koszmar, a ona tego nie widzi
              > .
              • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 27.05.18, 12:01
                Nie da sie, ja nie jestem przeciez matka, ja jestem wrogiem nr 1, ktory chce zaklocic jej szczescie. Gdyby byla mozliwa rozmowa, nie pisalabym na forum. Ja nie moge zupelnie nic:(
    • derff Re: Wrog corki 28.05.18, 11:39
      Nie jestem ekspertem ale sluchałem ostatnio dyskusji psychologicznej po co jest dzieciom ojciec. Otóż matka kocha bezwzględnie (jak Ty) i dziecko chroni. A to nie dobrze. I tu jest rola ojca. Bo ojciec pozwala dziecku od dzieciństwa na robienie błędów i naukę na ich podstawie. czyli dziecko powinno rozbić kolano, głowę, pobić się z kolegami mieć złe towarzystwo itd. Jak tego nie ma w dzieciństwie to wyrasta osobnik niedojrzały emocjonalnie tak jak Tomaszek z Nocy i dni. Pewnie popełnilaś błędy a teraz najlepszym lekarstwem jest aby osiągnęła dno tak jak narkoman. Nie wyleczy się jak nie sięgnie dna
      • alpepe Re: Wrog corki 28.05.18, 12:28
        Derff, w jednym masz rację, nie jesteś ekspertem. Więcej nie napiszę, bo muszę się hamować.
        • znana.jako.ggigus Re: Wrog corki 28.05.18, 12:36
          :))
          Derff to straznik patriarchatu. Tato od skakania po drzewach, mama od miosci. Kobieta na wenwatrz, mezczyzna na zewnatrz.Tak to dziala, czuwanie, aby nikt nie zmienial pozycji.

          alpepe napisała:

          > Derff, w jednym masz rację, nie jesteś ekspertem. Więcej nie napiszę, bo muszę
          > się hamować.
          >
          • mariuszg2 Re: Wrog corki 29.05.18, 13:16
            derff jest facetem z jajami i mózgiem
    • ilona_baczewska Re: Wrog corki 28.05.18, 17:42
      Ja bym obstawiała, że zaczęła coś brać, może pije w nadmiernych ilościach i ma zaburzony ogląd rzeczywistości. Jeśli tak jest, to możecie spróbować ją ubezwłasnowolnić sądownie i odesłać do ośrodka odwykowego. Może jak przejdzie detoks i terapię, to zmądrzeje. A może wy byście mogli się wtedy zająć jej dzieckiem z obecnego związku, żeby wątpliwej jakości tatuś nie zrobił dziecku krzywdy.
      A w międzyczasie możecie spróbować udać się na terapię rodzinną z mężem, może też z synem. Spróbować poukładać sobie to wszystko, a przy okazji może uda się odkopać pewne wydarzenia, które mogły mieć wpływ na obecną rzeczywistość. Nie po to, żeby się o coś obwiniać, ale żeby zrozumieć. Może to też pomoże waszemu pierwszemu zięciowi w wychowaniu dzieci, bo pewne skłonności do nałogów, do podejmowania ryzykownych zachowań, dzieci mogą po niej odziedziczyć. Nie tylko te wychowywane w niekorzystnym środowisku, ale te z pierwszego małżeństwa również. Dziedziczymy nie tylko poziom inteligencji, kolor oczu i włosów, ale odporność na stres, temperament, reaktywność emocjonalną i zaburzenia psychiczne. Nie zawsze i nie każdy, ale warto na wszelki wypadek o tym pamiętać. Powodzenia i wytrwałości!
      • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 28.05.18, 21:13
        O to chodzi, ze nie. Nigdy nie miala sklonnosci alkoholowych, zwyczajnie na imprezie jak wiekszosc mlodziezy, narkotykowych problemow tez nie miala. Nie jest kryminalistka i nie jest tez chora psychicznie (ten wybor na zdrowie psychiczne nie wskazuje). Jakby pila, to od razu bym poznala, ale to tez nie to. Podejrzewam, ze on musi jej cos dorzucac do napojow, czy nie wiem co. Po co detoks, nie ma z czego jej leczyc, pracuje, wykonuje swoje obowiazki, nie ma problemow z prawem. Terapia grupowa, nie wierze w takie terapie, z ojcem corki nie jestem, a gdybym synowi zaproponowala taka terapie, to by sie stuknal w czolo i mnie wysmial. Ale dziekuje za rady
        • rumpa Re: Wrog corki 29.05.18, 09:57
          tiaaa, no genialna jesteś po prostu, a że córka siaka i owaka, to wypadek przy pracy.
          !9 latka wychodzi za mąż, jak chce spieprzyć z domu. Są zapewne wyjątki od tej reguły, ale raczej nie w waszym przypadku.
          Nie dziwię się,że nie chcesz iść na terapię, raczej by miło nie było...
          Znacznie lepiej sobie wyobrażać, że walnie piorun i wszystko będzie dobrze.
    • evi-ana Re: Wrog corki 28.05.18, 18:31
      Pewnie to co napiszę zaboli, ale wychodzi na to, że od maleńkości miała za dobrze i klasycznie jej się poprzewracało w głowie - potrzebowała problemów to je sobie wykreowała, byc może ma osobowośc bordeline, bo widac, że jest bardzo impulsywna i najpierw działa a potem myśli (o ile w ogóle myśli). 19 latka to tak właściwie jeszcze dziecko, zycia nie znała - "zakochała się" to od razu ślub, potem dzieci - ona zwyczajnie jest niedojrzała, a już na pewno była niedojrzała biorąc ślub - jaka jest różnica wieku pomiędzy nią a mężem? Może zachwycił się młodą, niewinną dziewczynką, która po ślubie zaczęła dorastac? Przede wszystkim uważam, że nie powinna miec ona żadnych praw do dzieci - jak się ogarnie to może wtedy (skoro lubi kryminalistów to niech się z nimi prowadza, ale dzieci nie muszą miec styczności z patologią). Ja bym zaproponowała drastyczny krok - zerwijcie wszelkie kontakty z córusią - niech 24 letnia gó...ara dorośnie i nauczy się ponosic skutki swoich czynów - Wy nie musicie cierpiec, bo córusia chce mocnych wrażeń i lubi byc posuwana przez patolucha. Niestety, ale wasza córka już jest patologią, ale póki jej samej w główce cokolwiek nie zaświta - niech żyje życiem, które sobie sama wybrała.
      Aha i jeszcze jedno rozważ - ogłoś, że ją wydziedziczyliście -skoro prowadza się z kryminalistą - wyrokowcem, który chciał od was pieniędzy, to niech ma świadomośc, ze "w razie czego" nie opłaca się wam zrobic krzywdy.
      I przestańcie się nad nią użalac - przynajmniej metrykalnie jest dorosła, niech wreszcie posmakuje piwa, które sobie sama nawarzyła.
      • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 28.05.18, 21:20
        Maz w podobnym wieku, to nie jest tak, ze 40 zachwycil sie mloda maturzystka. Na swoj wiek byla tez powazna przed poznaniem kryminala, wiec nikt nie widzial przeciwwskazan do malzenstwa jak dwoje ludzi byli zakochani i planowali przyszlosc. Kontakty sa zerwane, prawie w ogole nie mamy ze soba kontaktu, chociaz widzimy sie czesto. Nie wiem, co zadecydowalo o takim wyborze, u jednej z forumowiczek akohol, ale u mojej corki tez nie to. Nie traktuje go jako kumpla do piwa tylko widac zaangazowanie, chociaz chcialabym, zeby bylo inaczej. Patologia moja corka, to troche przesadzone, bo nigdy nie bylismy rodzina patologiczna ani mojej strony, ani ze strony jej ojca. Wybor mojej corki uwazam za patologiczny.
        • evi-ana Re: Wrog corki 28.05.18, 21:46
          A gdzie jest powiedziane, że patologia musi wyrosnąc z patologii? Córka zachowuje się patologicznie, prowadza się z kryminalistą, przez co sam jest zaliczana do patologii - i o tej swojej "przynależności" sama zadecydowała. Przynajmniej dla osób postronnych patologią jest. Wybacz, ale "dojrzałośc" u 19 latków? Serio? I to takich, którzy byli "trudnymi" dziecmi? To przede wszystkim naiwnośc, i to chyba z waszej strony, że nie próbowaliście nakłonic jej do przemyślenia swojej decyzji. Rozumiem, że w wieku 19 lat sami się utrzymywali? Mieli własne mieszkanie? Czy "bawili się w dom" za pieniądze rodziców i pod ich dachem? To, że tak wczesne małżeństwa rzadko trwają długo, to jakoś nie jest wiedza tajemna. Ale zwiazac się z kryminalistą i to agresywnym to dno. Może on jej czymś imponuje? Są kobiety, które nie potrafią funkcjonowac w normalnych relacjach, tylko potrzebują "mocnych wrażeń". Może dopiero jak jej kochaś kilka razy załatwi wizytę na urazówce w szpitalu to coś dziewczyna(jej zachowanie wskazuje, że nie jest ani kobietą ani matką, tylko właśnie mentalną nastolatką) pojmie, że w takim towarzystwie czekają na nią tylko siniaki i poniżenie - żadne szczęście.
          Wydaje mi się, że kochaliście swoją córkę głupio - zbyt bezkrytycznie i dlatego wyrosła na rozkapryszoną gó...arę, która na siłę chciała byc "dorosła" (stąd to wczesne małżeństwo - kiedy ja miałam 19 lat to raczej skupiałam się na studiach, miłości - gdzie tam pchałam się do ślubu- chciałam poznawac swiat). Ona zwyczajnie nie dorosła do ról, które ma pełnic - przecież ona nie zdążyła poznac samej siebie - z nastolatki wprost stała się żoną i matką - może jej psychika tego nie wytrzymała? Nie zmienia to faktu, że na jej wychowanie jest za późno, bo zakosztowała w "życiu na krawędzi".
          • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 28.05.18, 21:53
            To wszystko co napisalas jest akurat prawda, moze bolesna, ale jednak
        • mona.blue Re: Wrog corki 29.05.18, 15:59
          Ale ten wybór skądś się bierze, może jednak miała nie najlepszy wzorzec w rodzinie. Podobno córka wybiera partnera podobnego do ojca, może w relacji ojca z córką coś było nie tak.
          • mona.blue Re: Wrog corki 29.05.18, 18:08
            Wydaje mi się, że dopiero terapia może to zmienić, te nieprawidlowe wzorce przejete z rodziny pochodzenia.
            • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 29.05.18, 18:13
              Juz nie mam sily do czytania niektorych wypowiedzi. Nieprawidlowe wzorce rodzinne? Teraz weszla w prawidlowe wzorce rodzinne sugerujesz. Ja wyrodna matka razem z wyrodnym ojcerm wydalismy bez przymusu 19 za maz, a moglismy czekac do dzisiejszego wyboru, to byla naprawde przemyslana decyzja, szczegolnie z kims kto prowadzi podwojne zycie, bo z inna ma 3 miesieczne dziecko. No cud jej sie trafil ,a rodzice zli i wyrodni. Ot mentalnos
              • mona.blue Re: Wrog corki 29.05.18, 20:22
                Nie sugeruje, że teraz weszła w prawidłowe wzorce rodzinne, tylko podejrzewam, że jesteście z mężem wspolodpowiedzialni za ten jej zly wybor poprzez sposób w jaki ja wychowywaliscie, poprzez Waszą relacje z nią i między sobą, które to przypuszczam nie były prawidłowe, jak już Ci to inni pisali.
    • fduczyc Re: Wrog corki 28.05.18, 21:55
      kobieto mam już prawie 60 lat i coś mi się w Twoim poście nie podoba - ktoś na forum napisał, że powinnaś z mężem i synem przepracować sytuację u specjalisty i w pełni się zgadzam z tą radą. Czy aby na pewno nie chcesz zmanipulować sytuacji? Tak męża i dzieci się nie zostawia a policja nie bez przyczyny Cię nie słucha.....Poza opisem negatywnych cech "kryminalisty" jesteś mało konkretna i te rozmyte opowieści o zastraszaniu.. Twój mąż sobie z tym radzi, może nie widzi problemu i to Cię dołuje? Facet ma "na koncie pobicia, wandalizm, przemoc seksualna, a nawet proba zabojstwa w amoku alkoholowym" i chodzi wolno? A policja bagatelizuje tak jak mąż? Co to znaczy dzieci nieważne? Że ma drugiego i wychodzi z domu to znaczy że nie dba o dzieci? Że nie chce studiować medycyny? A może jest inaczej toksyczna władcza mamusia i toksyczny nadęty mąż to trochę za dużo?
      • hanusinamama Re: Wrog corki 28.05.18, 22:00
        I nowy facet kryminalista to wyjscie? Sorry verry mnie dziadkowie tez pchali na medycyne, nawet sie dostałam :) i poszłam na polibude. 5 lat sie do mnie nie odzwyali. Poza tym akurat to ze smsy nie robia na panach z policji wrazenia to nic nowego. MOja przyjaciólka miała takiego amanta- ktory ją nękał. Policja tez wiedziała, tez to znała , teksty typu " nie pani pierwsza" albo "oj znudzi mu sie" albo "ale co ja mogę". A on nazmiane wyznaławał milosc albo straszył ze jak ona z nim nie chce to nikt jej miec nie bedzie.
        • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 28.05.18, 22:09
          Dokladnie tak jest jak piszesz z takimi typami, ale co zrobisz
      • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 28.05.18, 22:07
        Nie rozumiem, mam sie cieszyc z tego, ze kryminalista rujnuje dziewczynie wszystko, na co w tak mlodym wieku pomimo swoich wad zapracowala sobie? Nikt jej do studiow nie zmuszal, ani ja, ani ojciec, sama sobie kierunek wybrala i znalazla pod tym katem prace. Moze powinna tez Twoim zdaniem zrezygnowac z pracy, wziac strzykawke i polozyc sie z "ukochanym" pod mostem?
        • fduczyc Re: Wrog corki 28.05.18, 23:02
          to nie tak, w ostatnim czasie wysłuchiwałam takich "matczynych" zwierzeń kilka. Zawsze był ten straszny drugi facet odciągający córkę od dzieci, męża anioła i matki samarytanki. Przestępca, narkoman, oszust patologia w pełnym wydaniu.... i te biedne dzieci zaniedbane .... według zatroskanej babci. I tak jedna córka wyrodna nie wytrzymała i złożyła na matkę skargę za nękanie !??? sprawa w toku. Druga się nie odzywa i zabroniła kontaktu z wnukami dopóki matka nie zdecyduje się przepracować kontakty rodzinne ze specjalistą. Trzecia po kilku miesiącach prostu wymieniła zamki i nr telefonu - tu było gorzej bo mamuśka głośno mówiła o tym że nowy facet córki na pewno jest alkoholikiem i pedofilem bo po co mu dzieci innego faceta..... wzywała policję, że niby dzieci przebywają z pijanym obcym, kiedy córka była w pracy - alkohol owszem był w barku, obcy facet był trzeźwy i z lekka zmęczony kolejną wizytą policji. Tak więc słucham i żal mi tych kobiet, bo rozumiem ich troskę ale nie rozumiem tej zapalczywej nagonki na nowe życie własnego dziecka. Jakim trzeba być człowiekiem aby robić takie rzeczy córce z przekonaniem o własnej racji? Dlatego trochę powątpiewam w nakreślony przez dizzy-twizzy obraz. Proszę odpowiedz mi konkretnie: Ile tych dzieci w przytułkach ma ten "kryminalista" Twojej córki? Ile ma wyroków? Ile ma zasądzonych alimentów, a przynajmniej na ile dzieci? Był już zatrzymany za posiadanie narkotyków? za używanie? Jest w rejestrach policyjnych jako narkoman? A może jest zwykłym robolem, technikiem i nie dorasta do zięcia prawnika wymarzonego lekarskiego dyplomu córki?
    • hanusinamama Re: Wrog corki 28.05.18, 21:55
      Napiszę coś co juz pisali. Za dobrze miała. Ale to nie ejst wasz błąd. Jak tu wybrać złoty srodek bedąc rodzicem. Chce sie dać dziecku duzo. Trudno zeby dziecko jadło suchy chleb zeby w przyszłosci mu nie odwaliło. I mysle ze z mężem miała za dobrze. Z nudów jej odwaliło. Teraz ma "drania" , adrenaline. A co z jej dziecmi? Z kim są? Przperaszam ze tak powiem ale teraz niestety trzeba olać córke (tez dla jej dobra, trzeba niestety walnąc czasami o dno zeby sie odbić do góry) i zając się dziecmi. Bo to ze ty cierpić to pikuś. Co muszą przechodzić te dzieci małe jeszcze. Powinformować ze wydziedziczacie córkę skoro jestescie jej wrogami. Niech sobie zyje za swoje i na swój koszt.
      • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 28.05.18, 22:08
        Dzieciom akurat niczego nie brakuje na szczescie
        • hanusinamama Re: Wrog corki 29.05.18, 00:18
          Oprócz matki lub jezeli nawet jest w ich zyciu to oprocz pełnej rodziny. Sorry ale twoje problemy to nic w porównaniu z tym co przechodzą dzieci W tym wieku mama i tata too cały swiat. I swiat im sie rozpadł. Troche piszesz jakby kasa i wasze zainteresowanie miały spowodować ze dzieci nie zauwazą ze mama odeszła.
      • rumpa Re: Wrog corki 29.05.18, 10:01
        Przepraszam, ale nie ma czegoś takiego jak "za dobrze". Ta babka pisze, że ostatnią kasę córce oddała na sukienkę. Ja nie wiem, jak z taką chorągiewką i niepoważnym tchórzem dziecku może być "za dobrze".
      • rumpa Re: Wrog corki 29.05.18, 10:05
        Nie, nie jest trudno. Oddawanie ostatniej kasy córci na sukienkę świadczy o poważnych problemach emocjonalnych ale matki. Tam gdzieś jest strach, chęć kupowania miłości. Nie, zdrowi psychicznie rodzice nie mają problemów z powiedzeniem NIE. I nie, nie chcą dać dziecku "wszystkiego", tylko chcą je nauczyć zdobywania tego, co dziecko chce i potrzebuje, a nie zmuszania innych do zaspokajania kaprysów.
        • fduczyc Re: Wrog corki 29.05.18, 13:30
          masz całkowitą rację, kupowanie - manipulowanie przez przekupstwo albo w inny sposób. Coś mi się na pierwszy plan wysuwa żal z powodu utraty zięcia prawnika i studiów medycznych, ale może jestem zbyt krytyczna. Przecież córka nie zostawia dzieci tylko chce zostawić męża, nie wyprowadziła się tylko wychodzi z domu częściej i spotyka się innym facetem niż mąż. Jestem matką i babką ale nie rozumiem czegoś tutaj w tej chaotycznej niekonkretnej skardze przetykanej słowem kluczem: "kryminalista". Podobnie nie rozumiem niektórych matek-babć gdzie jednak zarzuty powstawały z racji próby zerwania przez córki toksycznego uzależnienia.
    • sweet_pink Re: Wrog corki 28.05.18, 22:09
      Poradź sie w tej sprawie mądrego buddysty. Nie tylko podpowiedzie jak uzyskać spokój, ale może celnie podpowiedzieć jak dotrzeć do córki. (serio piszę, buddyści mają dobre wyniki w resocjalizacji)
      • dizzy_twizzy Re: Wrog corki 28.05.18, 22:17
        To tez nalezy przemyslec, kto wie
    • krunghtep01 Re: Wrog corki 29.05.18, 10:49
      Praktycznie nic sie nia da zrobic ! Zakochana kobieta glupieje do szczetu.wrogami rodzice i wszyscy byli przyjaciele,ktorzy probowali 'otworzyc' jej oczy.Moja corka zakochala sie w cpunie.Nie zyje.
    • nie_alicja Re: Wrog corki 29.05.18, 13:07
      dizzy, wybacz, ale jestem równie nieusatysfakcjonowana jednostronnością Twojej odpowiedzi jak fduczyc.

      coś zbyt biało-czarny obraz malujesz, a jedyną osobą, która coś w życiu zawaliła, jest Twoja córka.
      nie masz ochoty przyjrzeć się jej dzieciństwu, wspominasz tylko że "była trudna" i "miała za dobrze", bo dostawała kiecki na żądanie i nie stawiano jej granic. wybacz, ale to akurat świadczy o rodzicielskiej niewydolności wychowawczej i jest raczej argumentem, ze w domu nie działo się idealnie.

      jak ktoś już słusznie zauważył, dziewiętnastolatka raczej "ucieka", niż "wychodzi" za mąż. malujesz antonimiczne obrazki - raz sielskiego, "katalogowego" małżeństwa, w którym z małomiasteczkową satysfakcją podkreślasz status zawodowy małżonków, raz "totalnej degrengolady z kryminalistą i narkomanem".

      nie ma w tym nic miłości do dziecka, więcej w Tobie oburzonej Dulskiej i Hiacynty Bucket z serialu "Co ludzie powiedzą", niż zatroskanej o los dziecka matki. skoro dziewczyna nie chce Cię widzieć, musiałaś ostro zajść jej za skórę. na pytanie "chcesz mieć rację, czy relację?" odpowiadasz - rację. no to ja masz, ciesz się nią i zapomnij o kontaktach z córką.

      takie wydarzenia mogą być ozdrowieńcze, kiedy poszuka się mechanizmów i ich źródeł, które do nich doprowadziły. Ty nie zadajesz sobie tego trudu, stając jak zadziwiona Mater Dolorosa w kompletnym odcięciu od swojego macierzyństwa, rodzicielstwa i relacji z ojcem dzieci. a tu, niech zgadnę, weszłaś po współczucie i potakiwanie, że faktycznie wadliwy egzemplarz Ci się trafił, no wyrodek jakiś.
      • fduczyc Re: Wrog corki 29.05.18, 13:44
        nie śmiałam tak skwitować wyraźnego oczekiwania na potakiwania na forum ..... mam pytanie do wszystkich ubabciowionych mam - czy macie jakieś życie poza córkami i wnukami? jakieś zainteresowania, cokolwiek innego niż czekanie na wezwanie, rodzinny obiad czy coś w tym stylu? Czy jeżeli skupiacie się na rodzinie córki to jeździsz a wnukami na rowerach (tak Ty też) lub na wycieczki do muzeów czy sztywne na słupkowych obcasikach prowadzicie dzieci na lody i sidzice poświęcając się na ławeczce a one zajmują się sobą? mówiąc szczerze - czy kreujesz obraz idealnej mamy i babci czy po prostu JESTEŚ i uczestniczysz w ich życiu???
    • mariuszg2 Re: Wrog corki 29.05.18, 13:14
      dizzy_twizzy napisała:

      > ktory sobie z tym spokojnie radzi, bo to fa
      > cet.

      Dziwna teza. Faceci raczej słabiej sobie radzą niż kobiety.

      > iaz odrobine spokoju. czy ktos ma pomysl, jak uzyskac wewnetrzny spokoj, nie pr
      > zejmowac sie pogrozkami, nie bac sie,

      lęk jest wpisany w naturę kobiet... proponuję medytacje, pielgrzymki, lekkie dragi, seks, alkohol i piłkę nożną.
    • mariuszg2 Największym wrogiem córki jest jej matka 29.05.18, 13:18
      o!
    • minerwamcg Re: Wrog corki 25.09.18, 20:49
      A mnie się wydaje, że ktoś tu pisze kryminał. Średnio się to wszystko trzyma kupy. A chwilami wcale.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka