Gość: Red
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
18.10.04, 10:28
witam
Nie jestem czlowiekiem przesadnym, nie wierze w jakies tam kuglarskie
sztuczki, moja zona zreszta tez. Jest wyksztalcona ekonomistka twarda
stapajaca po ziemi, a jednak pojawil sie problem :).
Urodzilo nam sie dziecko, moja zona na kazdym kroku upomina mnie, abym nie
mowil do dziecka, np. ALE ladny, ALE ladnie je, ALE ruchliwy itp. Twierdzi,
ze to stary przesad. Jej babcia mowila, ze tak nie wolno mowic, bo
mozna "urzeknac" dziecko. Dla mnie to oczywista bzdura, na tym tle mamy
konflikt. Jednak chodzi tutaj o mojego synka, wiec dla swietego spokoju
przestalem mowic "ALE". Tylko, ze to jest idiotyzm. Czy ktos spotkal sie z
czyms takim?? O co tu chodzi??
pozdrawiam