marta_k_1974
06.05.20, 23:21
Mam 46 lat. Jestem w toksycznym układzie z mężczyzną. Nie umiem się z tego wyzwolić. Po seksie jestem przez 48 godzin w euforii, potem przychodzi depresja. Facet jest wolny, przynajmniej tak twierdzi. Nigdy nie było mi tak dobrze jak z nim. Z mojej strony chemia jest nie do pohamowania, nie umiem się oprzeć. Jestem na każde zawołanie. Jestem samotną singielką. Samotność bardzo mi doskwiera, do tego dochodzi przeświadczenie, że jestem stara, coraz mniej atrakcyjna. Facet jest ode mnie młodszy o 6 lat. Nasz kontakt ogranicza się do tego, że on pisze wtedy, kiedy ma ochotę na spotkanie. Układ trwa od dwóch lat. Ja nie inicjuję spotkań, bo nie chcę, żeby wziął mnie za desperatkę. Ja chyba się w nim zakochałam. Nie umiem oddzielić sfery uczucia od cielesności. Kiedyś mu wspomniałam o tym, stwierdził, że ja szukam czegoś więcej a on nie. Zaproponował ostanie spotkanie na bzykanko (inaczej o tym nie mówi), ale oboje nie umieliśmy zrezygnować z tych spotkań. Potem były spotkania. W trakcie 2 latach zdarzały się przerwy 5 miesięczne, ostatnio, od spotkania w lipcu ubiegłego roku minęło 7 m-cy. Odezwał się, ot tak z niczego, jakby sobie o mnie przypomniał.... Oczywiście poleciałam na spotkanie jak głupia. Przerwa spowodowana była tym, że powiedział mi o "trójkątach", że go rajcują i chciałby mnie widzieć w takim układzie. Powiedziałam, że nie mam ochoty na takie zabawy i nie akceptuję tego. Mam dziecko, ma 11 lat. On jest kawalerem, bezdzietnym. Domyślam się, że nie uprawia seksu tylko ze mną. Mam wgląd na WhatsApp, schemat jest taki jak przy spotkaniach ze mną. Czuję się jak gumowa lalka albo jak kobieta na telefon, ale nie umiem się oprzeć. Mam świadomość, on albo nikt inny. Albo z nim albo nie będę uprawiała seksu w ogóle, a lata lecą (mam problem z chemią do mężczyzn, nikt może się nie pojawić, z którym będę chciała pójść do łóżka). Czy mogę w jakiś sposób wyzwolić się z tej matni? Chcę, bo czasami wraca poczucie wartości, a potem jest wiadomość i tracę logikę i jasność myślenia.