Gość: Julietta
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.10.04, 20:48
Mam poważny dylemat.Mężczyzna z którym jestem oświadczył mi się i planujemy
ślub na wiosnę następnego roku. Jednak u mnie pojawia się coraz więcej
wątpliwości. Nie wiem czy z mojej strony to miłość czy tylko wdzięczność za
jego uczucie i troskę. Dotąd byłam w kilku bardzo toksycznych związkach i
obecny partner bardzo różni się (pozytywnie) od poprzednich.
Jest bardzo dobry, czuły, ale na przykład w łóżku temperatura jest letnia,
bez wielkiej namiętności. Nie wiem dlaczego ale nie potrafię się przy nim tak
podniecić jak przy innych. W życiu też często irytuję się na niego, bo jest
zbyt spokojny, poważny itd.Wiem, że bolą go moje wybuchy złości i wiem, ze
nie mam do nich podstaw.
Nie chcę zniszczyć tego co nas łączy, ale zastanwiam się jak to będzie w
przyszłości. Z drugiej strony,może to ja jestem chora, mam skłonność do
wiązania się z facetami, którzy mnie krzywdzą, a tych dobrych traktuję jak
nudziarzy.
Poradźcie mi proszę co robić.