Uwierzyć w zdradę

21.11.04, 18:40
Facet ma kogoś, częste smsy nawet w nocy, częste wyjścia do pracy, jej
zdjęcie w portfelu, zdjęcia z wyjazdu integracyjnego z nią (teraz już wiem,
pracują razem), coś się dzieję, ale czy to możliwe? W domu taki normalny,
miły, czuły a tak zakłamany? Jak uwierzyć, że mozna tak kłamać, jak gdyby
nigdy nic. Nie powiedziałam nic, bo właściwie nie wiem dlaczego nie
powiedziałam. Moze chciałam wszystko przemyśleć, może boje sie ostatecznej
decyzji.
    • Gość: alina Re: Uwierzyć w zdradę IP: *.gdynia.mm.pl 21.11.04, 19:14
      porozmawiaj, niestety ludzie potrafią kłamać w żywe oczy, to smutne, ale bardzo
      prawdziwe i dosc powszechne niestety:(powodzenia
      • la.mi.la Re: Uwierzyć w zdradę 21.11.04, 19:23
        Nie chce mi się gadać, jeszcze nie teraz, on i tak sie wyprze, jak zwykle.
        Cholera, wcale nie jest ładna...
        • Gość: la valetta Re: Uwierzyć w zdradę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 19:26
          co to znaczy "jak zwykle"?
    • rudexia Re: Uwierzyć w zdradę 21.11.04, 19:31
      Ja bym zrobila zawieruche na maxa!!Chyba ze nie przeszkadza Ci dzielenie sie
      facetem.
      Zdjecie w portfelu???????? To juz chyba kpina lub dowcip?
      Niestety kłamać to ten gatunek potrafi ale jak nie doprowaedzisz do
      konfrontacji to nic sie nie zmieni.
    • Gość: Nikcość Re: Uwierzyć w zdradę IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 21.11.04, 19:57
      Poramawiaj z nim i daj ultimatum jesli ebdzie sie wypirał a ty nie ebdzies zmu
      wierzyć, zadaj dowodów! a jak nie to niech wybiera

      ---------------------------------------
      "Wszystkie dzieci pana Boga noszą buty"
      ---------------------------------------
    • la.mi.la Re: Uwierzyć w zdradę 21.11.04, 20:08
      "Jak zwykle" tzn że ok rok temu tez były sygnały, przeczytałam czułego smsa od
      niej, wyparł się wszystkiego, zrobiłam awanture, groziłam odejściem, sprawa
      ucichła, wydawało sie że jest wszystko ok, ale cicha woda... poprostu bardziej
      się pilnował, ściszył sygnał smsa, bo dość częste mnie drażniły, mówił że
      wychodzi do pracy, że duzo ma pracy, ale niestety to wszystko trwało i trwa.
      Bezczelny jeździł z nią na wycieczki z pracy, a ja siedziałam w domu, potem
      oglądaliśmy zdjęcia z wycieczek, takie niewinne. A dziś wiem, jak ona wygląda.
      Może to zdjecie zostawił specjalnie w portfelu, abym znalazła i zaczęła pytać?
      Obserwuję go dzisiaj, jak sie troszczy o mnie ( jestem przeziębiona),
      fałszywiec, podły zakłamany fałszywiec.
      • Gość: bra Re: Uwierzyć w zdradę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 20:16
        ale dlaczego to robi.utrzymujesz go?
      • martalek Re: Uwierzyć w zdradę 21.11.04, 20:16
        ja bym go natlukla po mordzie i o nic nie pytala, aha jesliby mieszkal ze mna
        to spakowalabym go i postawila przed drzwiami, a tamta wytargalabym za wlosy...
        • moni912 Re: Uwierzyć w zdradę 21.11.04, 20:22
          A dlaczego go nie zapytasz o to zdjecie w portfelu?? Nie wyobrazam sobie jakie
          klamstwa wymysli na swoją obronę. Ma cię za kompletną idiotkę?? A ty jak długo
          jeszcze zamierzasz to znosić i milczeć? Skoro już w zeszłym roku miałaś sygnały
          to chyba już czas najwyższy coś zrobić. Długo jesteście razem?
    • la.mi.la Re: Uwierzyć w zdradę 21.11.04, 20:30
      Jesteśmy razem 8 lat, mieszkamy razem, kupiliśmy razem mieszkanie, każde z nas
      pracuje. Ale! Gdybyśmy się rozstali on musiałby mnie spłacić ( a na to nie ma
      kasy), ja zarabiam mniej i miałabym problemy z utrzymaniem, ale na wynajety
      pokój i skromne życie byłoby mnie jeszcze stać. Dlaczego to znoszę? Nie wiem,
      może boje się podjąć decyzję o odejściu, tak spakować się , zostawić wszystko,
      przekreślić te lata. Głupia jestem, co?
      • Gość: Hansi Zdradzac mozna, ale to jakis palant! IP: *.arcor-ip.net 21.11.04, 20:43
        Tez lubie skoki w bok, ale nie przyszloby mi do glowy,
        aby ranic moja partnerke, tymi SMSami przy Tobie i noszeniem zdjec innej.

        Jezeli nie chce, albo nie potrafi tego wszystkiego ukryc i Cie przez glupote,
        albo specjalnie rani, to mozesz go spokojnie spuscic ze schodow.
      • moni912 Re: Uwierzyć w zdradę 21.11.04, 20:45
        Czyli jesteś z nim i udajesz, że wszystko jest OK? Myśle,że jednak kiedyś nerwy
        ci puszczą. Wierzę ci, że podjęcie decyzji o rozstaniu i o rozpętaniu całej tej
        wojny jest bardzo ciężkie. Ale kobieto! zastanów sie!! przecież to i tak nie ma
        sensu. Co może ci dac ten facet? jakie życie? im prędzej go wystawisz za drzwi
        tym lepiej. Przecież on cie oszukuje. Musisz koniecznie z nim porozmawiac.
        • Gość: la valetta Re: Uwierzyć w zdradę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 21:01
          Moim zdaniem powinnaś wymiksować sie z tego układu i to jak najszybciej.
    • suinuin Re: Uwierzyć w zdradę 21.11.04, 20:51
      Kobieto a jak Ty sie teraz czujesz?? Po co się tak katować! Piszesz że się o
      Ciebie teraz troszczy i ze "fałszywiec" no właśnie a sypiasz z nim przytulasz
      sie do niego... bo wiesz co ja bym się brzydziła. Wywal go za drzwi i tyle
      niech idzie sobie do tamtej!!! Chyba nie masz dzieci (niepiszesz o tym) to tym
      bardziej nie ma tu czego ratować! Ja bym go zatłukła i ją przy okazji!!
      Nie warto się tak męczyć psyhicznie potem będziez żałować!
    • la.mi.la Re: Uwierzyć w zdradę 21.11.04, 21:23
      Wcale nie uwazam, że wszystko ok. Wiem że musze odejść, ale co dalej?
      Zainwestowałam troche kasy w to mieszkanie, on mi jej teraz nie odda, odejść z
      pustymi rękami? Myślę że może o to chodzi, o kasę, nie odchodzi bo musiałby
      mnie spłacić. A jak ja zrobie awanture i odejde, on się nie przyzna i bedzie
      kryty.
      • orlovski Re: Uwierzyć w zdradę 21.11.04, 21:34
        to moze jednak taniej wyjdzie uwierzyc w to, co on mowi i ze Cie
        wcale nie zdradza, skoro na co dzien jest mily itd...???
        • la.mi.la Re: Uwierzyć w zdradę 21.11.04, 21:40
          Orlovski - dzieki właśnie tego mi było trzeba, trafna uwaga
          • roxana.lm Re: Uwierzyć w zdradę 21.11.04, 21:53
            Nie tego bylo Ci trzeba, tylko to chcialas uslyszec. Nie jestes glupia, tylko
            patrzysz na to troche pod wzgledem czystej ekonomii. Malzenstwo to inwestycja.
            Inwestycja emocjonalna i finansowa. Niestety...
          • roxana.lm A swoja droga... 21.11.04, 21:54
            to wyrzuc go za drzwi. Ty sobie rade dasz.
            • Gość: Hansi Re: A swoja droga... IP: *.arcor-ip.net 21.11.04, 21:58
              Niestety, nie mozna ot tak wyrzucic meza za drzwi, gdy sie nie ma dowodow
              zdrady.
              A SMSy itd., to tylko poszlaki...
              • roxana.lm Re: A swoja droga... 21.11.04, 22:03
                Przepraszam Cie bardzo, ale o czym Ty mowisz??
                Ze czułe smsy to poszlaki?!
                A gdyby Twoj partner zaserwowal Ci takie "poszlaki"?
                • Gość: Hansi Re: A swoja droga... IP: *.arcor-ip.net 21.11.04, 22:12
                  prawnie biorac, nawet mniej, niz poszlaki.
                  Wystarczy, ze "najdrozszy" je skasowal i nawet te poszlaki
                  sa nie do udowodnienia.
                  Facet, w sensie prawnym jest czysty, jak lza.
                  • roxana.lm Re: A swoja droga... 21.11.04, 22:18
                    Fajnie
                    Ale nie rozpatrujemy teraz problemu pod wzgledem prawnym. To juz aspekt do
                    zalatwienia miedzy malzonkami w drodze ewentualnego postepowania sadowego.
                    • Gość: Hansi Re: A swoja droga... IP: *.arcor-ip.net 21.11.04, 22:22
                      niezupelnie.
                      chodzilo mi o to, ze dziewczyna nie ma zadnej podstawy prawnej,
                      aby go wyrzucic z mieszkania.
                      moze sie sama wyprowadzic, ale wtedy straci te pieniadze wlozone w remont.
                      i wlasnie o tym pisala.
                      • moni912 Re: A swoja droga... 21.11.04, 22:26
                        Ale czy oni są małżeństwem?? Bo chyba nic na ten temat nie wspomniała.
            • moni912 Re: A swoja droga... 21.11.04, 22:00
              Oczywiscie!! Popieram Roxane. Wywal go jak najszybciej. On ma cie daleko gdzies
              i wcale mu nie zalezy na tym by ukryc ten romans. Przeciez to zdjecie w
              portfelu... to żenujące. Zrób mu prawdziwą awanture i przestan wreszcie tłumić
              swoje emocje. Wiem, że sie boisz zmian; że nie wiesz jak to będzie, czy dasz
              sobie rade, itd. Ale musisz się odważyć! Powodzenia.
            • Gość: kasia Re: A swoja droga... IP: *.tarman.pl / *.tarman.pl 22.11.04, 18:23
              A swoją drogą? jezeli Cię nie zdradza, to normalne jest ze nosi w portfelu
              zdjęcie innej? Nie rozumiem juz niczego.
          • Gość: a Re: Uwierzyć w zdradę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 05:46
            Musisz wykonać jakiś ruch. Może porozmawiaj z tą dziewczyną. Niech się dowie z
            Twoich ust ,jak destrukcyjnie działa na wasz związek.Może ona przy okazji się
            wygada i dowiesz się wreszcie na 100% ,o co biega.To na pewno coś wyjaśni.Co do
            spraw finansowych ,to nie zakładaj z góry ,że facet Cię nie spłaci.Może wziąć
            kredyt itp.
      • Gość: kasia Re: Uwierzyć w zdradę IP: *.tarman.pl / *.tarman.pl 22.11.04, 18:21
        Myslę ze z niezłym sk... zyjesz pod jednym dachem... ma Cię zz idiotke, bo sama
        na to pozwalasz. Sorry, ale wez się w garsc.
    • Gość: spray Re: Uwierzyć w zdradę IP: *.vline.pl 21.11.04, 22:38
      Kochana, w takim razie, skoro rozstanie się w sensie finansowo-prawnym nie
      wchodzi w grę- odejdź od niego emocjonalnie.. znajdź sobie kogoś i żyjcie tak
      sobie w czwórkę.

      A może pofatyguj się do pracy partnera, znajdź tę kobietę i przyszpil ją! Może
      się przyzna? ( nie, raczej mało prawdopodobne..)
      Albo śledź faceta, cyknij fotę jak będzie wychodził gdzieś z nią.. dowód na
      zdradę jak malowany!
    • la.mi.la Re: Uwierzyć w zdradę 22.11.04, 11:37
      Dzięki za rady, małżeństwem nie jesteśmy. Co do smsów, rok temu przeczytałam
      czuły sms od niej, teraz nie czytam,bo nie mam możliwości (telefonu broni jak
      lew), domyślam się że to z nią tak smsuje. Na moje pytania od kogo ten sms
      zawsze mówi ze śmichem ( niby żarty) "od kochanki" i na tym się kończy, bo o co
      mam się spierać, skoro mówi od kochanki. Zdjęcie w portfelu - zwykłe
      paszportowe, ale bez dedykacji(dziwne). Zdjęcia z wyjazdów integracyjnych - ona
      zawsze gdzieś z boku, w tle, lub z innymi ludzmi. Krył się, a teraz nie
      rozumiem, chyba chece abym to odkryła, bo sam nie ma odwagi powiedzieć. A ja
      nie mam siły robić awantury, chcę wynająć pokój, zebrać trochę kasy, zabrać
      swoje rzeczy i poprostu wyjść. Tak właśnie sobie myślę. A ona, ona napewno się
      nie przyzna, więc nie chce mi się z nią gadać.
    • Gość: ala Re: Uwierzyć w zdradę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.04, 14:58
      Dobrze robisz, pozbieraj trochę kasy i wyprowadź się. Gwarantuję, źe po kilku
      dniach będzie skomlał pod Twoimi drzwiami jak pies. A swoją drogą, zniknij,
      jeżeli masz siłę na jedną noc. Może zabaw się z koleżanką. Możesz też poprosić
      którąś zaufaną, niech ci wyśle czułe smsy. Ciekawe jak się będzie zachowywał.
      Nie załamuj się tylko, bo żaden facet, a szczególnie taki, nie jest tego wart.
      O ile możliwe, przestać się zamartwiać, pomyśl o sobie. YTrzymam kciuki.
      • Gość: Ups Re: Uwierzyć w zdradę IP: *.aster.pl 22.11.04, 18:28
        Znajdziesz pokój, wyprowadzisz się i zrobisz miejsce dla kochanki swojego faceta
        w mieszkaniu, które częściowo należy do Ciebie, a on miałby je spłacać?
        Chyba coś nie tak, nie sądzisz?
        • moni912 Re: Uwierzyć w zdradę 22.11.04, 19:50
          Nie wyprowadzaj się!! W końcu to też Twoje mieszkanie - niech on się wynosi.
          Ale nie bądź taką męczennicą. Wyjdź na całą noc, i oczywiście nie mów mu dokąd,
          nie odbieraj telefonów od niego. Sprawiaj wrażanie,żejest ktoś koło Ciebie.
          Niech będzie zazdrosny (o ile to jeszcze możliwe). I zobaczysz co będzie się
          działo dalej. Bo jeżeli się zacznie czepiać, to Ty możesz 'zapytać' o jego
          koleżankę z pracy...:)
        • Gość: kinka Re: Uwierzyć w zdradę IP: *.chello.pl 24.11.04, 12:43
          Znajdziesz pokój, wyprowadzisz się i zrobisz miejsce dla kochanki swojego facet
          > a
          > w mieszkaniu, które częściowo należy do Ciebie, a on miałby je spłacać?
          > Chyba coś nie tak, nie sądzisz?

          Dokładnie! A może on właśnie chce, żebys odkryła romanś (zdjęcia w portfelu???)
          i wyprowadziła się??? Nie idź mu na rękę!!!



    • la.mi.la Re: Uwierzyć w zdradę 23.11.04, 09:57
      Dzięki za rady. z tym mieszkaniem jest tak - dołożyłam się po części, a reszta
      to kredyt na niego, więc prawnie mieszkanie należy do niego. Co do wyprowadzki,
      to właśnie to jest problem, ceny mieszkań są ogromne i obawiam się czy będzie
      mnie stać. To mieszkanie, to chyba mój główny problem, bo gdyby nie to to by
      mnie już dawno nie było. Myślę że dla niego to też jest problem, może chce abym
      się wyprowadziła ( tak jak się kiedyś zarzekałam)
      • pimpek_sadelko Re: Uwierzyć w zdradę 23.11.04, 10:08
        masz jakis dowody na to, ze sie dokladalas?
        jak duza to byla kasa, nie pisz konkretnych sum, ale cos na oko....
        musi Ci je oddac.
        jestes zameldowana w tym mieszkaniu?
        ja bym zdobyla adres tej panny, albo jesli razem pracuja poszlabym tam z jego
        rzeczami, przy wszystkich postawila jej pod nosem i powiedziala "zaopiekuj sie
        swoim kochankiem, daj mu zarcie, upierz gacie, od dzis mozesz mu robic laski
        legalnie, nie musicie sie ukrywac".
        kurcze naprawde moglabym to zrobic!
        • la.mi.la Re: Uwierzyć w zdradę 23.11.04, 10:29
          Jestem zameldowana, dowodu na wpłate nie mam (umowa słowna he he) suma dla mnie
          spora (ok 1/4 mieszkania)a do spłacenia jeszcze połowa wartości mieszkania.
          Wszystko jest fajnie jak jest ok, teraz nie wiem jak kase odbiorę
          • pimpek_sadelko Re: Uwierzyć w zdradę 23.11.04, 10:33
            la.mi.la napisała:

            > Jestem zameldowana, dowodu na wpłate nie mam (umowa słowna he he) suma dla
            mnie
            >
            > spora (ok 1/4 mieszkania)a do spłacenia jeszcze połowa wartości mieszkania.
            > Wszystko jest fajnie jak jest ok, teraz nie wiem jak kase odbiorę

            ja bym z nim pogadala szczerze:do notariusza i spisac umowe na jaka sume on ci
            wisi i do kiedy odda,w jakich ratach itd.
            musi chciec sie dogadac, bo inaczej bedziesz mu tam siedziala zameldowana.
          • annb Re: Uwierzyć w zdradę 23.11.04, 10:35
            a masz chociaż jakieś dowody zapłaty??przelewy z konta na konto dewelopera?
            cokolwiek co może być dowodem?
            • pimpek_sadelko Re: Uwierzyć w zdradę 23.11.04, 10:36
              annb napisała:

              > a masz chociaż jakieś dowody zapłaty??przelewy z konta na konto dewelopera?
              > cokolwiek co może być dowodem?
              albo go nagraj jak michnik rywina:/
              ;)
              • annb Re: Uwierzyć w zdradę 23.11.04, 10:41
                tylko co...szelest przekazywanych pieniędzy?

                no dobra a na powaznie
                koleś może się wyprzeć i nic mu autorka watku nie zrobi
                • pimpek_sadelko Re: Uwierzyć w zdradę 23.11.04, 10:42
                  annb napisała:

                  > tylko co...szelest przekazywanych pieniędzy?
                  >
                  > no dobra a na powaznie
                  > koleś może się wyprzeć i nic mu autorka watku nie zrobi
                  nie jestem prawnikiem... nie wiem, poszlabym na miejscu autorki watku do
                  prawnika i na spokojie pogadala z tym dupkiem.
                  • agata.z3 Re: Uwierzyć w zdradę 23.11.04, 12:42
                    to prawda, musisz porozmawiac z prawnikiem i dowiedziec się na co możesz liczyć
                    w związku z tym mieszkaniem. A kiedy juz będziesz wiedziała na czym stoisz pod
                    wzgledem prawnym, zastanów się czy naprawdę zalezy Ci na tym facecie??
                    Jeżeli nie macie dzieci, a ztego co piszesz wynika, ze nie macie, to chyba
                    lepiej go olać i poszukac sobie uczciwego...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja