Gość: Figa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.11.04, 21:39
No właśnie to bardzo banalna historia.Juz nie wiem sama czy śmiać sie czy
płakać.Jestem z facetem juz kilka lat,tworzymy związek raczej udany,nie ma
wielkich awantur,problemów łóżkowych itp, itd.Nie planujemy
malżeństwa...dobrze jest jak jest.....no wlasnie a raczej bylo.Jakis czas
temu zauwazylam ze dosc czasto wieczorową porą rozmawia na gg z jakąś
kobietą.Na poczatku właściwie mi to nie przeszkadzalo.Jest wolnym czlowiekiem
i nigdy nie chciałam go w jakimś stopniu ograniczać,sama mam kilku znajomych -
facetów z ktorymi często rozmawiam.Po jakimś czasie zaczeła mnie ta sytuacja
irytować,nagle już nie ma czasu na rozmowę, jest podirytowany tym ze cos do
niego mówie...a ON w tym czasie przeciez rozmawia!Nie wspomne o tym ze
mieszkamy w jednopokojowym mieszkaniu,jest godz 1 w nocy on rozmawia a ja
spac nie moge...Po prostu paranoja.Powiem Wam szczerze ze zgłupiałam, z
jednej strony widze mojego faceta , ktory po prostu ma ochote z kims pogadac
z drugiej egoistycznego dupka ,ktory nie jest wobec mnie lojalny - jakos nie
chce mi sie wierzyc ze o 1 w nocy gadaja o pogodzie.Chcialabym przeczytac
opinie tych z Was,ktore same cos takiego przezyly,przezywaja....i naprawde
bede za nie wdzieczna.
Aha....najbardziej "rozbawil" mnie tym ze po tak krótkim czasie(trwa to moze
tydzien,gora dwa) ona ma juz jego nr tel...