Dodaj do ulubionych

PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA

IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 06.05.02, 19:27
Co facet myśli o swojej pierwszej kochance? Którą miał nie na impreziwe, po
pijaku, tylko po paru tygodniach znajomości? W wieku dwudziestu paru lat? Czy
jest dla niego kimś szczególnym, czy wolałby zapomnieć? Czy - jak kobieta -
przywiązuje się do niej, czy idzie czym prędzej porównać z innymi?
Dyskutowałam dziś w pracy o tym na przykładzie koleżanki i nie doszłyśmy do
żadnych wniosków (prócz stwierdzenia, że z facetami to naprawdę nic nie
wiadomo).
Czy ktoś nas może oświecić? Najchętniej pan? A jakie panie macie doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • Gość: bobik Re: PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA IP: *.chello.pl 06.05.02, 19:41
      Tematyka waszych zainteresowań jest porażająca. Jedna z was pewnie jest dla
      kogoś pierwszą kochanką i teraz martwi się jak szybko zostanie spuszczona na
      drzewo. Facet który ma kochankę jest żałosnym tchórzliwym dupkiem. O tym, co
      siedzi w głowie każdego z nich nie możecie mieć zielonego pojęcia, więc
      zastanawianie się nad tym, jakie ma dla niego pierwsza kochanka jest co
      najmniej śmieszne. Podejrzewam, ze oni też się nad tym zbytnio nie
      zastanawiają, bo w takim momencie nie myślą mózgiem tylko organem między
      nogami. Dopiero z czasem życie wam boleśnie pokaże (oby nie), że w 99
      procentach kochanka jest tylko materacem i może jeden facet na 1000 zostawia
      rodzinę dla kochanki.
      • Gość: p Re: PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 06.05.02, 19:49
        Pierwsza kochanka, czyli kobieta, z którą pierwszy raz sie kochał. Czy dla
        Ciebie kochanka to tylko osoba, która wchodzi innym między frytki? Współczuje.
        Nie rozumiem, dlaczego tak się rzucasz. Ale zgadzam się, że tematyka
        specyficzna. Stąd znalazła się na tym forum...
      • Gość: matrek Chybanie bardzo wiesz o czym piszesz IP: *.pw.edu.pl 07.05.02, 11:15
        Gość portalu: bobik napisał(a):

        > Tematyka waszych zainteresowań jest porażająca. Jedna z was pewnie jest dla
        > kogoś pierwszą kochanką i teraz martwi się jak szybko zostanie spuszczona na
        > drzewo. Facet który ma kochankę jest żałosnym tchórzliwym dupkiem.

        Z różnych przyczyn nie podejmuje sie oceniac, czy facet który ma kochankę
        jest "dupkiem", ale twoje twierdzenie o jego tchórzliwości to kompletny non sens.
        Nigdy nie mialem kochanki - w sensie "skoku w bok" - ale wyobrażam sobie, że to
        musi wymagać wręcz ogromnej odwagi !!!

        >...O tym, co
        > siedzi w głowie każdego z nich nie możecie mieć zielonego pojęcia, więc
        > zastanawianie się nad tym, jakie ma dla niego pierwsza kochanka jest co
        > najmniej śmieszne. Podejrzewam, ze oni też się nad tym zbytnio nie
        > zastanawiają, bo w takim momencie nie myślą mózgiem tylko organem między
        > nogami.

        A nigdy nie przyszło Ci do głowy, że można się zwyczajnie zakochać w kobiecie
        spoza dotyczczasowego układu ? Po prostu zakochać... Nie przykladaj może swojej
        miary do każdego mężczyzny - wyobraź sobie, że nie wszyscy myślą wyłącznie
        rozporkiem...Czyżbyś potrafil sterowac swoimi uczuciami ?
        Moim zdaniem, poezja poezją, ale to prawda, że serce nie sługa - przez co
        bynajmniej nie mam zamiaru usprawiedliwiać zdrady.

        Dopiero z czasem życie wam boleśnie pokaże (oby nie), że w 99
        > procentach kochanka jest tylko materacem i może jeden facet na 1000 zostawia
        > rodzinę dla kochanki.

        bez komentarza.
    • wierna1 Re: PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA 07.05.02, 10:31
      Nie wiem, czy cię oświecę, bo też wcale mi na tym nie zależy, ale dla mnie
      dwudziestoparoletni facet mający młodą żonę i pierwszą kochankę to zwykły
      dziwkarz.
      • wmr11 Re: PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA 07.05.02, 10:33
        a 33 letni facet ? Kwalifikuje sie jeszcze do dziwkarzy czy do innej kategorii ?
        • wierna1 Re: PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA 07.05.02, 10:48
          wmr11 napisał(a):

          > a 33 letni facet ? Kwalifikuje sie jeszcze do dziwkarzy czy do innej kategorii
          > ?

          Też dziwkarz. Wiek nie ma tu nic do rzeczy.

          • wmr11 Re: PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA 07.05.02, 10:49
            ale to nie była dziwka
            • wierna1 Re: PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA 07.05.02, 10:54
              wmr11 napisał(a):

              > ale to nie była dziwka

              A jak nazwiesz kobietę, która zadaje się żonatym mężczyzną?

              • wmr11 Re: PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA 07.05.02, 10:59
                "dziwka" będzie jednym z ostatnich nazw
                • wierna1 Re: PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA 07.05.02, 11:13
                  wmr11 napisał(a):

                  > "dziwka" będzie jednym z ostatnich nazw

                  Chyba raczej "jedną z ostatnich", co nie? To co proponujesz w zamian?
                  Pocieszycielka, przyjaciółka, koleżanka (sic!), sympatia, bo chyba nie
                  narzeczona, jak zdarza się określać mężczynom swoje kochanki?

                  • wmr11 Re: PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA 07.05.02, 11:16
                    > Chyba raczej "jedną z ostatnich", co nie? To co proponujesz w zamian?
                    > Pocieszycielka, przyjaciółka, koleżanka (sic!), sympatia, bo chyba nie
                    > narzeczona, jak zdarza się określać mężczynom swoje kochanki?
                    >
                    Nie proponuję nic w zamian, posiadanie kochanki (ale to brzmi) może wynikać z
                    tylu uwarunkowań i miech tak rtóżny charakter, że nie da sie tego skwitować
                    jednym słówe typu dziwka, czy koleżanka.
            • Gość: )) Re: PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.05.02, 21:14
              ale ja takich mężczyzn nie nazywam dziwkarzami to jest całkowicie błędne
              określenie to są po prostu męskie dziwki, ja za zdradę to bym kastrację
              uskuteczniała
              pzdr.
              ))
              • matrek Re: PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA 08.05.02, 08:47
                Rozumiem, że w odpowiednim przypadku, również clitoris :))
      • Gość: Nell Re: PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.05.02, 10:53
        wierna1 napisał(a):

        > Nie wiem, czy cię oświecę, bo też wcale mi na tym nie zależy, ale dla mnie
        > dwudziestoparoletni facet mający młodą żonę i pierwszą kochankę to zwykły
        > dziwkarz.

        Wy to jestescie zabojczy ludzie...nie ptraficie zrozumiec paru prostych zdan?? I czy dla was wyraz
        kochanka ma
        jedno znaczenie, okreslajaca ta, ktora rozbija malzenstwo??????:))))))))))))))
        Zalozycielce watku chodzilo o pierwsza kobiete w zyciu faceta, z ktora odbyl stosunek plciowy.

        pozdrawiam:)))
        • wierna1 Re: Nell 07.05.02, 10:59
          Gość portalu: Nell napisał(a):

          > wierna1 napisał(a):
          >
          > > Nie wiem, czy cię oświecę, bo też wcale mi na tym nie zależy, ale dla mnie
          >
          > > dwudziestoparoletni facet mający młodą żonę i pierwszą kochankę to zwykły
          > > dziwkarz.
          >
          > Wy to jestescie zabojczy ludzie...nie ptraficie zrozumiec paru prostych zdan??
          > I czy dla was wyraz
          > kochanka ma
          > jedno znaczenie, okreslajaca ta, ktora rozbija malzenstwo??????:))))))))))))))
          > Zalozycielce watku chodzilo o pierwsza kobiete w zyciu faceta, z ktora odbyl st
          > osunek plciowy.
          >
          > pozdrawiam:)))

          Nie każdy jest tak inteligentny, jak Ty. Dla mojego pokolenia kochanka to ktoś
          drugi po żonie, więc tak odebrałam pytanie. Dziękuję za oświecenie. Ale jak już
          zabrałaś głos to może coś napiszesz założycielce wątku, czy tylko zabrałaś go po
          to aby krytykować innych?

          • Gość: Nell To byl tylko postulat o pisanie na temat IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.05.02, 11:13
            A nie afirmacja mojej inteligencji. A co do odpowiedzi na watek, to trudno mi sie wypowiadac
            odnosnie odczuc mezczyzn wzgledem pierwszej kobiety, czyli pierwszej kochanki, z ktora stracili
            "cnote", bo nie jestem mezczyzna...na to powinni odpowiedziec sami panowie, mnie to tez bardzo
            interesuje, jaki stosunek ma do mnie moj pierwszy kochanek, z ktorym stracilam dziewictwo.
            I
            • wierna1 Re: To byl tylko postulat o pisanie na temat 07.05.02, 11:17
              Gość portalu: Nell napisał(a):

              > A nie afirmacja mojej inteligencji. A co do odpowiedzi na watek, to trudno mi s
              > ie wypowiadac
              > odnosnie odczuc mezczyzn wzgledem pierwszej kobiety, czyli pierwszej kochanki,
              > z ktora stracili
              > "cnote", bo nie jestem mezczyzna...na to powinni odpowiedziec sami panowie, mni
              > e to tez bardzo
              > interesuje, jaki stosunek ma do mnie moj pierwszy kochanek, z ktorym stracilam
              > dziewictwo.
              > I

              A ja będę się upierała, że kochanka to ktoś z kim się kogoś zdradza. Wolę używać
              innych określeń: dziewczyna, narzeczona (nawet jeśli nie zaręczona), sympatia,
              przyjaciółka.

              • Gość: p Re: To byl tylko postulat o pisanie na temat IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 07.05.02, 11:38
                OK dla mnie kochanka to kobieta z którą się kocha (fizycznie), niezależnie od
                innych formalnych czy nieformalnych układów.
                NIe zakładalam wątku, aby się kłócić o nazewnictwo. Czy nie ma nikt na ten
                temat nic do powiedzenia?
                • matrek Re: To byl tylko postulat o pisanie na temat 07.05.02, 11:41
                  "Po" swojej pierwszej wogóle "kochance", miałem kaca moralnego - nie będę tego
                  wyjasniał.
                  A "po" kochance, z którą byłem o dluższego czasu, byłem po prostu szczęśliwy i
                  uważalem że jest wspaniala.
                  • rae Re: To byl tylko postulat o pisanie na temat 07.05.02, 11:47
                    kaca moralnego?
                    byla panienką wyjętą z knajpy, dizewczyną przyjaciela czy musiałeś jej
                    zapłacić? Czy byłeś z nia jeszcze potem?
                    Od dłuższego czasu, czyli ile byłeś z tą kobietą, po której byłeś taki
                    zachwcony?

                    MOże sie jednak skusisz na wyjaśnienia? to ciekawe.
                    • matrek Re: To byl tylko postulat o pisanie na temat 07.05.02, 11:54
                      rae napisał(a):

                      > kaca moralnego?
                      > byla panienką wyjętą z knajpy, dizewczyną przyjaciela czy musiałeś jej
                      > zapłacić?

                      Gorzej - pracowała ze mną na pewnej kolonii letniej i była mężatką (w
                      przeciwienstwie do mnie, dla jasności)

                      > Czy byłeś z nia jeszcze potem?
                      Cale szczęście że nie musialem.

                      > Od dłuższego czasu, czyli ile byłeś z tą kobietą, po której byłeś taki
                      > zachwcony?
                      >

                      3 lata - to moja obecna żona :))

              • Gość: Alik zerknij do słownika, wierna IP: *.teleaudio.com.pl 07.05.02, 20:21

                > A ja będę się upierała, że kochanka to ktoś z kim się kogoś zdradza.

                Może jednak najpierw zerknij do słownika języka polskiego, a potem się upieraj...
                Bo ja zerknąłem i tam kochanka (w tym "naszym" znaczeniu) to osoba, z która
                utrzymuje się stosunki seksualne nie w małżeństwie. O zdradzie nie ma tam mowy.

                Wolę używa
                > ć
                > innych określeń: dziewczyna, narzeczona (nawet jeśli nie zaręczona), sympatia,
                > przyjaciółka.
                >

      • Gość: matrek wierna IP: *.pw.edu.pl 07.05.02, 11:18
        wierna1 napisał(a):

        > Nie wiem, czy cię oświecę, bo też wcale mi na tym nie zależy, ale dla mnie
        > dwudziestoparoletni facet mający młodą żonę i pierwszą kochankę to zwykły
        > dziwkarz.

        Może sie mylę, ale czy to nie Ty przypadkiem pisałaś w innym wątku, że
        dopuszczasz wciśniecie niczego nie świadomemu facetowi na wychowanie nie jego
        dziecka ?
        O ile wiem, to właśnie w młodych małżenstwach takie rzeczy zdarzają sie
        najczęściej...
        • wierna1 Re: wierna 07.05.02, 11:25
          Gość portalu: matrek napisał(a):

          > wierna1 napisał(a):
          >
          > > Nie wiem, czy cię oświecę, bo też wcale mi na tym nie zależy, ale dla mnie
          >
          > > dwudziestoparoletni facet mający młodą żonę i pierwszą kochankę to zwykły
          > > dziwkarz.
          >
          > Może sie mylę, ale czy to nie Ty przypadkiem pisałaś w innym wątku, że
          > dopuszczasz wciśniecie niczego nie świadomemu facetowi na wychowanie nie jego
          > dziecka ?
          > O ile wiem, to właśnie w młodych małżenstwach takie rzeczy zdarzają sie
          > najczęściej...

          No i co z tego, że pisalam? Sugerujesz mi coś? Padło pytanie o największe
          świństwo, jakie można zrobić facetowi to napisałam, co wg mnie jest najgorszym
          świństwem, bo czytalam (a nawet nie słyszałam) o takich przypadkach. Uważasz, że
          każda wypowiedź na tym forum bierze się z własnych przeżyć wypowiadających się tu
          osób? To się mylisz.
          A tak na marginesie - co ma piernik do wiatraka? Bo wydaje mi się, że napisałeś
          nie na temat?

          • matrek Re: wierna 07.05.02, 11:35
            wierna1 napisał(a):

            > > Może sie mylę, ale czy to nie Ty przypadkiem pisałaś w innym wątku, że
            > > dopuszczasz wciśniecie niczego nie świadomemu facetowi na wychowanie nie j
            > ego
            > > dziecka ?
            > > O ile wiem, to właśnie w młodych małżenstwach takie rzeczy zdarzają sie
            > > najczęściej...
            >
            > No i co z tego, że pisalam? Sugerujesz mi coś?

            Hm, skoro już pytasz... to tak - podwójną moralność, moralność Kalego inaczej
            mówiąc. Facet zdradzający młoda żonę to dziwkarz, a z drugiej strony "wcisnięcie"
            mu przez kobietę nie jego dziecka jest dopuszczalne...

            Padło pytanie o największe
            > świństwo, jakie można zrobić facetowi to napisałam, co wg mnie jest najgorszym
            > świństwem,

            Sorki, jeżeli sie mylę, ale o ile pamiętam, pojawilo sie to w wątku, czego
            kobiety nie powiedziałyby swojemu mężczyźnie, a powiedziałyby koleżance.
            Napisalas zdaje się, że wlaśnie tego, iż wychowuje nie swoje dziecko (a więc
            musiała go zdradzić - miec kochanka, nawiązując do tematu tego wątku). Jeszcze
            raz przepraszam, jeśli to nie Ty.

            bo czytalam (a nawet nie słyszałam) o takich przypadkach. Uważasz, ż
            > e
            > każda wypowiedź na tym forum bierze się z własnych przeżyć wypowiadających się
            > tu
            > osób?

            Nie, wcale tak nie uważam.
            • wierna1 Re: Matrek 07.05.02, 11:46
              Napisaleś do mnie takie pierdoły, że się odpowiadać nie chce. Tym bardziej, że
              nie jestem dzisiaj w nastroju do dyskusji.
              Wciskasz mi teksty, które są twoją własną interpretacją.
              Żeby było jasne:
              1. Nie uznaję zdrad
              2. Nie uznaję wciskania mężom, że to ich dziecko
              3. Nie uznaję podwójne moralności.

              I moja rada: czytaj dokładnie to co inni napisali (wszak i mnie się zdarza
              mylnie coś zinterpretować, czego przykładem jest ten wątek, okazało się że o
              kochankach, a dla mnie wcale nie o kochankach). I proszę daj mi dzisiaj spokój,
              bo jestem cięta na facetów.
              Pzdr.
              • matrek Re: Matrek 07.05.02, 11:48
                Choć jestem męską szowinistyczną winią, daje Ci spokój :)
              • kini Re: Matrek 07.05.02, 13:10
                wierna1 napisał(a):

                > Napisaleś do mnie takie pierdoły, że się odpowiadać nie chce. Tym bardziej, że
                > nie jestem dzisiaj w nastroju do dyskusji.

                To co tutaj robisz, na litość boską???
          • Gość: bateman Do was wszystkich IP: *.hrz.uni-oldenburg.de 07.05.02, 11:40
            Ja jeszcze nie jestem zonaty,ale jak posuwam panienke to kim jest - zona?
            Jasne ,ze kochanka.Teraz postaram sie udzielic pierwszej sensownej odpowiedzi
            na to pytanie.Mlody dwudziestoletni mezczyzna,mimo pierwszych jakis tam
            kontaktow z plcia przeciwna, jeszcze tak naprawde niewiele wie co sie robi z
            kobieta,jak do niej podejsc itd.Czyli nadal jest pionierem i musze przyznac,ze
            pierwsza kochanka,a jezeli jeszcze jest starsza -jest naprawde wielkim
            przezyciem.Laska ,ktora udzieli pierwszych szlifow w lekcji milosci na dlugo
            zostaje w pamieci.
            Takze moje Panie- prosze o duzo cierpliwosci i wyrozumialosci.Dwudziestolatkom
            jeszcze wiele brakuje do supermana.
            • Gość: p Re: Do was wszystkich IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 07.05.02, 11:53
              Gość portalu: bateman napisał(a):

              > Ja jeszcze nie jestem zonaty,ale jak posuwam panienke to kim jest - zona?
              > Jasne ,ze kochanka.Teraz postaram sie udzielic pierwszej sensownej odpowiedzi
              > na to pytanie.Mlody dwudziestoletni mezczyzna,mimo pierwszych jakis tam
              > kontaktow z plcia przeciwna, jeszcze tak naprawde niewiele wie co sie robi z
              > kobieta,jak do niej podejsc itd.Czyli nadal jest pionierem i musze przyznac,ze
              > pierwsza kochanka,a jezeli jeszcze jest starsza -jest naprawde wielkim
              > przezyciem.Laska ,ktora udzieli pierwszych szlifow w lekcji milosci na dlugo
              > zostaje w pamieci.
              > Takze moje Panie- prosze o duzo cierpliwosci i wyrozumialosci.Dwudziestolatkom
              >
              > jeszcze wiele brakuje do supermana.

              Dzięki, dzięki, dzięki za pierwsza sensowną odpowiedź, bo juz tracę nadzieję.
              Możesz napisać coś więcej? Czego pierwsza kochanka uczy i jak się ją pamięta? Czy
              jst to cos niezapomnianego, czy nie ma się ochoty do tego wracać? Czy... sama nie
              wiem, o co pytać, nie jestem facetem. Jakich kochanek sie nie zapomina?

              • matrek Re: Do was wszystkich 07.05.02, 11:56
                Gość portalu: p napisał(a):

                > Możesz napisać coś więcej? Czego pierwsza kochanka uczy i jak się ją pamięta? C
                > zy
                > jst to cos niezapomnianego, czy nie ma się ochoty do tego wracać?

                Z całą pewnością

                > Jakich kochanek sie nie zapomina?

                Pierwszch na pewno.
                >

            • Gość: kaj Re: Do was wszystkich IP: *.pl / *.gazeta.pl 07.05.02, 11:57
              Ha ... w takim razie ja też napisze na temat... pierwsza dziewczyna ( staram
              się jak mogę nie użyć słowa kochanka by być dobrze zrozumianym ) miała i ma do
              teraz dla mnie ogromne znaczenie - być może to kwestja tego jak otoczka
              towarzyszyła wszystkiemu ( nie chodzi tylko o pierwszy raz - lecz ogólnie
              początki - można by powiedzieć że pierwszych razów było wiele) - i ja i ona
              jesteśmy może naiwnie romantyczni ale tak czy inaczej to najważniejsza dla mnie
              kobieta.
            • wierna1 Re: Bateman 07.05.02, 13:02
              Gość portalu: bateman napisał(a):

              > Ja jeszcze nie jestem zonaty,ale jak posuwam panienke to kim jest - zona?
              > Jasne ,ze kochanka.Teraz postaram sie udzielic pierwszej sensownej odpowiedzi
              > na to pytanie.Mlody dwudziestoletni mezczyzna,mimo pierwszych jakis tam
              > kontaktow z plcia przeciwna, jeszcze tak naprawde niewiele wie co sie robi z
              > kobieta,jak do niej podejsc itd.Czyli nadal jest pionierem i musze przyznac,ze
              > pierwsza kochanka,a jezeli jeszcze jest starsza -jest naprawde wielkim
              > przezyciem.Laska ,ktora udzieli pierwszych szlifow w lekcji milosci na dlugo
              > zostaje w pamieci.
              > Takze moje Panie- prosze o duzo cierpliwosci i wyrozumialosci.Dwudziestolatkom
              >
              > jeszcze wiele brakuje do supermana.


              Mój Drogi ! Z kochanką to się kocha, a posuwa się posuwaczkę, tak więc chyba już
              wiesz z kim do tej pory odbywałeś stosunki. Z POSUWACZKĄ!
              • wmr11 Re: Bateman 07.05.02, 13:04
                masz rację, wierna. To co denerwuje mnie u moich współsamców, to zupełnie
                niepotrzebne chamstwo
                • matrek Re: Bateman 07.05.02, 13:14
                  Chamstwo jest kwestią poziomu kultury osobistej, a nie płci. Nigdy nie
                  widzialeś słomy wystającej z butów kobiety ?
                  • wmr11 Re: Bateman 07.05.02, 13:16
                    jasne, to miałem na myśli
                  • wierna1 Re:Matrek 07.05.02, 13:30
                    matrek napisał(a):

                    > Chamstwo jest kwestią poziomu kultury osobistej, a nie płci. Nigdy nie
                    > widzialeś słomy wystającej z butów kobiety ?


                    Nie wiem, jak u was, ale u nas się utarło , że tak się mówi o facetach. Zresza,
                    ile słomy zmieściłoby się do damskiego czółenka?
                    • wmr11 Re:Matrek 07.05.02, 13:31
                      do czułenka niewiele, ale do potężnych butów na koturnach ?
                    • matrek Re:Matrek 07.05.02, 13:37
                      No proszę, a jednak odzywasz się do mnie :)

                      wierna1 napisał(a):

                      > matrek napisał(a):
                      >
                      > > Chamstwo jest kwestią poziomu kultury osobistej, a nie płci. Nigdy nie
                      > > widzialeś słomy wystającej z butów kobiety ?
                      >
                      >
                      > Nie wiem, jak u was, ale u nas się utarło , że tak się mówi o facetach. Zresza,
                      >
                      > ile słomy zmieściłoby się do damskiego czółenka?

                      Oj, żebyś wiedziała że sporo, nie tylko do czulenka zresztą. Nie masz pojęcia,
                      ile słomy wystaje niekiedy nawet z dziesięciocentymetrowych szpilek...
                      • wierna1 Re:Matrek 07.05.02, 14:10
                        matrek napisał(a):

                        > No proszę, a jednak odzywasz się do mnie :)
                        >
                        > wierna1 napisał(a):
                        >
                        > > matrek napisał(a):
                        > >
                        > > > Chamstwo jest kwestią poziomu kultury osobistej, a nie płci. Nigdy ni
                        > e
                        > > > widzialeś słomy wystającej z butów kobiety ?
                        > >
                        > >
                        > > Nie wiem, jak u was, ale u nas się utarło , że tak się mówi o facetach. Zr
                        > esza,
                        > >
                        > > ile słomy zmieściłoby się do damskiego czółenka?
                        >
                        > Oj, żebyś wiedziała że sporo, nie tylko do czulenka zresztą. Nie masz pojęcia,
                        > ile słomy wystaje niekiedy nawet z dziesięciocentymetrowych szpilek...

                        Ale ortografię to byś mógł poprawić. Czółenko!

                        • wmr11 Re:Matrek 07.05.02, 14:11
                          racja,
                          • wierna1 Re:wmr 07.05.02, 14:47
                            Ty to jesteś niezastąpiony, zawsze we właściwym miejscu.
                        • matrek Re:Matrek 07.05.02, 14:59
                          wierna1 napisał(a):

                          > matrek napisał(a):
                          >
                          > > No proszę, a jednak odzywasz się do mnie :)
                          > >
                          > > wierna1 napisał(a):
                          > >
                          > > > matrek napisał(a):
                          > > >
                          > > > > Chamstwo jest kwestią poziomu kultury osobistej, a nie płci. Nig
                          > dy ni
                          > > e
                          > > > > widzialeś słomy wystającej z butów kobiety ?
                          > > >
                          > > >
                          > > > Nie wiem, jak u was, ale u nas się utarło , że tak się mówi o facetac
                          > h. Zr
                          > > esza,
                          > > >
                          > > > ile słomy zmieściłoby się do damskiego czółenka?
                          > >
                          > > Oj, żebyś wiedziała że sporo, nie tylko do czulenka zresztą. Nie masz poję
                          > cia,
                          > > ile słomy wystaje niekiedy nawet z dziesięciocentymetrowych szpilek...
                          >
                          > Ale ortografię to byś mógł poprawić. Czółenko!
                          >

                          Dziękuję za wrócenie uwagi, ale na prawde nigdy nie zdarzyło Ci sie
                          napisać "który" przez "U" ? Zwrócił Ci ktoś w takim przypadku wagę, że ten wyraz
                          pisze się nieco inaczej ?
    • Gość: p Re: PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 07.05.02, 13:28
      Nienawidzę jak mi się ktoś czepia słownictwa, a na właściwy temat nie ma nic do
      powiedzenia.

      Najwyraxniej mało kto ma coś do powiedzenia na temat, o którym ttraktuje ten
      wątek. Wiec na cholere tu leziecie?!
      • wierna1 Re: PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA 07.05.02, 14:11
        Gość portalu: p napisał(a):

        > Nienawidzę jak mi się ktoś czepia słownictwa, a na właściwy temat nie ma nic do
        >
        > powiedzenia.
        >
        > Najwyraxniej mało kto ma coś do powiedzenia na temat, o którym ttraktuje ten
        > wątek. Wiec na cholere tu leziecie?!


        A Tobie co? Jak ci się coś nie podoba to sobie pisz na innym forum.

        • suzume Re: PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA 07.05.02, 14:16
          Wierna, daj se spokój.

          Żyj i pozwól żyć :)
          No co Ty możesz wiedzieć o tym jak faceci wspominają swoją pierwszą kobietę, z
          którą uprawiali seks? Przecież płci jesteś niekompetentnej. Chodź się potaplać i
          nie łap p za słówka ani za nic innego.

          pzdr
          su

          wierna1 napisał(a):

          > Gość portalu: p napisał(a):
          >
          > > Nienawidzę jak mi się ktoś czepia słownictwa, a na właściwy temat nie ma n
          > ic do
          > >
          > > powiedzenia.
          > >
          > > Najwyraxniej mało kto ma coś do powiedzenia na temat, o którym ttraktuje t
          > en
          > > wątek. Wiec na cholere tu leziecie?!
          >
          >
          > A Tobie co? Jak ci się coś nie podoba to sobie pisz na innym forum.
          >

        • Gość: Remo Re: PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA IP: *.zetokat.com.pl / 192.168.0.* 07.05.02, 14:31
          Jeeezu, ludzie co jest z wami? Nie potraficie nic powiedzieć poza pyskówami i
          łapaniem za słówka? Ktoś zadał jasne pytanie pewnie po to, żeby uzyskać jasną
          odpowiedź, a tu gadka jednen/jedna przez drugiego/drugą... Jeszcze brakuje
          żebyście na wzajem rzucali mięsem...
          • wierna1 Re: Remo 07.05.02, 14:54
            Gość portalu: Remo napisał(a):

            > Jeeezu, ludzie co jest z wami? Nie potraficie nic powiedzieć poza pyskówami i
            > łapaniem za słówka? Ktoś zadał jasne pytanie pewnie po to, żeby uzyskać jasną
            > odpowiedź, a tu gadka jednen/jedna przez drugiego/drugą... Jeszcze brakuje
            > żebyście na wzajem rzucali mięsem...


            Widzę, że tak jak z każdym wątkiem. Im dalej w las - tym bardziej grzęźniemy.
            Niektórzy wyrywają wypowiedzi z konekstu i odpowiadają, nie analizując wszystkich
            wypowiedzi.
            Wiesz co, dla mnie to pytanie brzmiałoby jasno gdyby było zadane tak:
            "Pierwsza kobieta w życiu faceta." Wówczas wiedziałabym na pewno, że chodzi rzecz
            jasna o ten pierwszy raz. Jak ktoś rzuca hasło "pierwsza kochanka" to od razu mi
            się nasuwa skojarzenie z kochanką i zdradą. Więc zanim coś na kogoś nipszesz to
            przeanalizuj wcześniejsze wypowiedzi. To ja się wyraziłam jasno, a nie autor
            wątku. Nawet nie potrafił się jakoś podpisać. Litera, którą się sygnował
            czyli "p" kojarzy mi się z paroma brzydkami określeniami i jak się wkurzę to
            nazwę go po imieniu.
            • Gość: mrowka ??? IP: *.pl 07.05.02, 18:44
              > Wiesz co, dla mnie to pytanie brzmiałoby jasno gdyby było zadane tak:
              > "Pierwsza kobieta w życiu faceta." Wówczas wiedziałabym na pewno, że chodzi rze
              > cz
              >
              wiesz wierna, ja z z pierwszym facetem w moim zyciu bylam 3lata, jednak nie
              odbylam z nim pelnego stosunku, bo czulam sie za gowniara w wieku 15do18lat i
              haslo "pierwsza kobieta w zyciu faceta" wcale jasno nie sugeruje, ze chodzi o ten
              pierwszy raz.
              pozza tym nick p uwazam za tak samo dobry jak kazdy inny. co z tego , ze raz sie
              podpisze p, a innym razem kasia? nieloyalnymi forterami erystycznymi nic nie
              zdzialasz wierna. i pozwol wreszcie zyc temu watkowi...

              pozdr
              • wierna1 Re: Mrówka 08.05.02, 08:44
                Gość portalu: mrowka napisał(a):

                > > Wiesz co, dla mnie to pytanie brzmiałoby jasno gdyby było zadane tak:
                > > "Pierwsza kobieta w życiu faceta." Wówczas wiedziałabym na pewno, że chodz
                > i rze
                > > cz
                > >
                > wiesz wierna, ja z z pierwszym facetem w moim zyciu bylam 3lata, jednak nie
                > odbylam z nim pelnego stosunku, bo czulam sie za gowniara w wieku 15do18lat i
                > haslo "pierwsza kobieta w zyciu faceta" wcale jasno nie sugeruje, ze chodzi o t
                > en
                > pierwszy raz.
                > pozza tym nick p uwazam za tak samo dobry jak kazdy inny. co z tego , ze raz si
                > e
                > podpisze p, a innym razem kasia? nieloyalnymi forterami erystycznymi nic nie
                > zdzialasz wierna. i pozwol wreszcie zyc temu watkowi...
                >
                > pozdr

                No, Mrówka. "Loyalnie erystycznym forterem" ożywiłaś ten wątek, ktory już,
                niewątpliwe z mojego powodu, umierał. A szkoda by go było, bo taki interesujący.
                Serdecznie pozdrawiam Ciebie i całe mrowisko.

        • Gość: p Re: PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 08.05.02, 09:55
          ja założyłam ten wątek, mam prawo oczekiwać, że za kompami siedzą ludzie na
          poziomie. jako takim, przynajmniej...


          wierna1 napisał(a):

          > Gość portalu: p napisał(a):
          >
          > > Nienawidzę jak mi się ktoś czepia słownictwa, a na właściwy temat nie ma n
          > ic do
          > >
          > > powiedzenia.
          > >
          > > Najwyraxniej mało kto ma coś do powiedzenia na temat, o którym ttraktuje t
          > en
          > > wątek. Wiec na cholere tu leziecie?!
          >
          >
          > A Tobie co? Jak ci się coś nie podoba to sobie pisz na innym forum.
          >
          • wierna1 Re:Do p.............ej 08.05.02, 09:59
            Gość portalu: p napisał(a):

            > ja założyłam ten wątek, mam prawo oczekiwać, że za kompami siedzą ludzie na
            > poziomie. jako takim, przynajmniej...

            Masz prawo rownież do milczenia. Proponuję skorzystać.

            >
            >
            > wierna1 napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: p napisał(a):
            > >
            > > > Nienawidzę jak mi się ktoś czepia słownictwa, a na właściwy temat nie
            > ma n
            > > ic do
            > > >
            > > > powiedzenia.
            > > >
            > > > Najwyraxniej mało kto ma coś do powiedzenia na temat, o którym ttrakt
            > uje t
            > > en
            > > > wątek. Wiec na cholere tu leziecie?!
            > >
            > >
            > > A Tobie co? Jak ci się coś nie podoba to sobie pisz na innym forum.
            > >

            • Gość: p Re:Do p.............ej IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 10.05.02, 19:50
              Tak się składa, że na p rozpoczyna się zarówno moje imię, jak i oba nazwiska.
              Twoje skojarzenia są żenujące...
    • wierna1 Re: Do Matreka w kwestii ortografii 08.05.02, 09:25
      Ponieważ wczoraj nie zdążyłam Ci odpowiedzieć robię to dziś. Moje nie jestem
      mistrzem ortografii (nie miałam okazji tego sprawdzić), ale myślę, że mam ją w
      jednym palcu i pewnie dlatego jestem na nią tak bardzo wyczulona.
      Przepraszam, jeśli czujesz się urażony wytykaniem błędów, ale robię to dla
      dobra piszącego. Często też wytykam błędy osobom, które wytykają mnie co
      innego. To jest taka moja mała zemsta. Przyjaciół nie ruszam. Pzdr.
      • wmr11 Re: Do Matreka w kwestii ortografii 08.05.02, 09:58
        Masz rację z poprawianiem. Ja też zwracam na to uwagę, czasem zdarzy się i mnie
        (pośpiech), i jest zupełnie ok jak ktoś mi o tym powie
        • wierna1 Re: Do Wmr 08.05.02, 10:01
          wmr11 napisał(a):

          > Masz rację z poprawianiem. Ja też zwracam na to uwagę, czasem zdarzy się i mnie
          >
          > (pośpiech), i jest zupełnie ok jak ktoś mi o tym powie


          No nie. Ty znowu z poparciem WMR. Jak to miło! Gdzie ja tam i Ty! Niczym Osioł i
          Shrek. Tylko kto za kogo tu robi? Daję Ci wybór - Wielki Mój Rozmówco!
          Pzdr.
          • wmr11 Re: Do Wmr 08.05.02, 10:04
            słoneczko, to nie jest automatyczne, nic się nie martw. Mam nadzieję, że pojawi
            sie jakiś wątek, gdzie dyskusja tak sie rozwinie, że spotkamy sie na ubitej
            ziemi ;-)
          • wmr11 Re: Do Wmr 08.05.02, 10:04
            wybieram shreka
            • wierna1 Re: Do Wmr 08.05.02, 10:09
              wmr11 napisał(a):

              > wybieram shreka

              Tak myślałam, i niech teraz ktoś powie, że Wierna jest wredna. Mogłam siebie
              obsadzić w tej roli, ale popełniłabym grzech pychy.
              Z drugiej jednak strony, Osiołek jest śmieszniejszy i zawsze może zmądrzeć.
              Pzdr.
              • wmr11 Re: Do Wmr 08.05.02, 10:13
                shrekowi też by zmądrzenie nie zaszkodziło, ale dzięki za ten przywilej.
      • matrek Re: Do Matreka w kwestii ortografii 08.05.02, 10:14
        No to ja Ci odpowiem w inny sposób. Miesięcznie - ze względów zawodowych -
        zapisuję tony tony papieru A4 i zaręczam Ci, że zwyczajowo nie
        piszę "przczułka", lecz "pszczółka". Zreszta z takich, czy inych wzgledow nie
        mopgę sobie na to pozwolić. Inną sprawą jest fakt, że używając od tylu lat
        klawiatury, robię to juz niemal bezwrokowo, a że zwykle robię to bardzo szybko,
        na forum internetowym nie sprawdzam tego co napisalem. Po prostu odruchowo
        uruchamiam "wyslij" i tyle. Stąd jeżeli zdaży mi sie literówka, to po prostu
        sie zdarzy i tyle. Nie sądzisz chyba, że... nie wiem np. jakiego "U" używa sie
        w wyrazie "który"... . Poza tym, ortografia ortografią, ale stosując do
        wszystkich tę sama miarę, należaloby 4/5 forumowiczow piętnowac za literówki,
        ortografie, czy interpunkcję, że o stylu i frazoeologii nie wspomnę.
        No ale dobrze - szczególnie pisząc do Ciebie, będę zwracał uwage na ortografię.
        • wierna1 Re: Do Matreka w kwestii ortografii 08.05.02, 10:26
          matrek napisał(a):

          > No to ja Ci odpowiem w inny sposób. Miesięcznie - ze względów zawodowych -
          > zapisuję tony tony papieru A4 i zaręczam Ci, że zwyczajowo nie
          > piszę "przczułka", lecz "pszczółka". Zreszta z takich, czy inych wzgledow nie
          > mopgę sobie na to pozwolić. Inną sprawą jest fakt, że używając od tylu lat
          > klawiatury, robię to juz niemal bezwrokowo, a że zwykle robię to bardzo szybko,
          >
          > na forum internetowym nie sprawdzam tego co napisalem. Po prostu odruchowo
          > uruchamiam "wyslij" i tyle. Stąd jeżeli zdaży mi sie literówka, to po prostu
          > sie zdarzy i tyle. Nie sądzisz chyba, że... nie wiem np. jakiego "U" używa sie
          > w wyrazie "który"... . Poza tym, ortografia ortografią, ale stosując do
          > wszystkich tę sama miarę, należaloby 4/5 forumowiczow piętnowac za literówki,
          > ortografie, czy interpunkcję, że o stylu i frazoeologii nie wspomnę.
          > No ale dobrze - szczególnie pisząc do Ciebie, będę zwracał uwage na ortografię.

          Nie musisz pisząc do mnie zrwacać uwagę na ortografię, bo czasami nie ma na to
          czasu.
          Mnie po prostu przeraża znajomość ortografii, jakby nie było, języka z ktorym się
          urodziliśmy. Przecież obcujemy z nim na co dzień, częściej niż np. z matematyką.
          A mimo to gramatyka i ortografia pozostawia wiele do życzenia. I będzie chyba
          jeszcze gorzej, bo coraz częściej zdarza mi się czytać "byki" w szanujących się
          czasopismach. Kto to redaguje? Znajomi królika czy ludzie po specjalistycznych
          studiach?
          • kini Re: Do Matreka w kwestii ortografii 08.05.02, 10:37
            A dyslekcja i dysgrafia???
            Ja akurat nie zwracam większej uwagi na "byki". Każdemu może się zdarzyć. A już
            najbardziej nie lubię, gdy trwa jakaś dyskusja, padają coraz mocniejsze
            argumenty i nagle jedna ze stron z braku tychże zaczyna drugiej wypominać błędy
            ortograficzne.
            • wierna1 Re: Do Kini 08.05.02, 10:43
              kini napisał(a):

              > A dyslekcja i dysgrafia???
              > Ja akurat nie zwracam większej uwagi na "byki". Każdemu może się zdarzyć. A już
              >
              > najbardziej nie lubię, gdy trwa jakaś dyskusja, padają coraz mocniejsze
              > argumenty i nagle jedna ze stron z braku tychże zaczyna drugiej wypominać błędy
              >
              > ortograficzne.


              Mam dziecko w szkole podstawowej i powiem Ci, że na 23 dzieci w jego klasie jedno
              lub dwoje ma stwierdzoną dysgrafię. Reszta się nie uczy, nie czyta książek.
              Z ortografią jest tak, jak z nauką języka. Nie musisz znać zasad pisowni, ale
              jeśli dużo czytasz będziesz s w stanie zapamiętać wzrokowo wyrazy.
              Z tą dysleksą i dysgrafią to teraz jakś moda nastała.
              • kini Re: Do Kini 08.05.02, 10:50
                Ja mam gdzieś ortografię u forumowiczów, jeśli wypowiedź jest na poziomie i ma
                sens.
                • wierna1 Re: Do Kini 08.05.02, 10:53
                  kini napisał(a):

                  > Ja mam gdzieś ortografię u forumowiczów, jeśli wypowiedź jest na poziomie i ma
                  > sens.

                  To źle.

                  • kini Re: Do Kini 08.05.02, 10:58
                    wierna1 napisał(a):
                    > To źle.
                    >

                    Dlaczego?
                    • wierna1 Re: Do Kini 08.05.02, 11:03
                      kini napisał(a):

                      > wierna1 napisał(a):
                      > > To źle.
                      > >
                      >
                      > Dlaczego?

                      A no dlatego, że jeżeli będziemy tolerowali błędy ortograficzne to tak, jak byśmy
                      dawali przyzwolenie na ich robienie. I uważam, że nikt nie poinien się obruszać
                      na zwróconą uwagę, ale jeszcze podziękować. Ale ludzie u nas tacy, jak na ulicy.
                      Ktoś rzuca śmiecia obok śmietnika, a jak zwrócisz uwagę zostaniesz zbluzgany.
                      • kini Re: Do Kini 08.05.02, 11:25
                        wierna1 napisał(a):

                        > A no dlatego, że jeżeli będziemy tolerowali błędy ortograficzne to tak, jak byś
                        > my
                        > dawali przyzwolenie na ich robienie. I uważam, że nikt nie poinien się obruszać
                        >
                        > na zwróconą uwagę, ale jeszcze podziękować.

                        Ale na forum? To chyba przesada. Mnie bardziej interesuje forma i treść
                        wypowiedzi, a nie literówki czy błędy ortograficzne.
          • matrek Re: Do Matreka w kwestii ortografii 08.05.02, 10:54
            Sądzę, że akurat internet nie jest najlepszym miejscem na rygorystyczne
            egzekwowanie zasad ortografii.
            • Gość: andrzej Re: Do Matreka w kwestii ortografii IP: 157.25.84.* 08.05.02, 13:44
              popieram zwolennikow przestrzegania zasad ortografii. dlaczego niby tutaj (na
              forum) mialyby one nie obowiazywac? a co do rygorystycznego egzekwowania: nikt
              nie zostal chyba za to wyrzucony?
              pozdrawiam
              a.
              ps. mam nadzieje, ze nie zrobilem zadnego bledu :)
              a.
              • wierna1 Re: Do Matreka w kwestii ortografii 08.05.02, 13:46
                Gość portalu: andrzej napisał(a):

                > popieram zwolennikow przestrzegania zasad ortografii. dlaczego niby tutaj (na
                > forum) mialyby one nie obowiazywac? a co do rygorystycznego egzekwowania: nikt
                > nie zostal chyba za to wyrzucony?
                > pozdrawiam
                > a.
                > ps. mam nadzieje, ze nie zrobilem zadnego bledu :)
                > a.

                Stąd nie. Stąd się wylatuje raczej za poglądy, albo raczej odchodzi.

              • matrek Re: Do Matreka w kwestii ortografii 08.05.02, 13:48
                Gość portalu: andrzej napisał(a):

                > popieram zwolennikow przestrzegania zasad ortografii. dlaczego niby tutaj (na
                > forum) mialyby one nie obowiazywac? a co do rygorystycznego egzekwowania: nikt
                > nie zostal chyba za to wyrzucony?
                > pozdrawiam
                > a.
                > ps. mam nadzieje, ze nie zrobilem zadnego bledu :)
                > a.


                Zrobiłeś, i to kilka.
                - "obowiazywac", zamiast "obowiązywać",
                - "dlaczego..." - początek zdania z małej litery,

                Mam wskazywac dalej ?
                • Gość: andrzej Re: Do Matreka w kwestii ortografii IP: 157.25.84.* 08.05.02, 13:53
                  zrobilem, ale nie do konca. po pierwsze: nie uzywam tu polskich liter. po
                  drugie: nie uzywam duzych liter. rzeczywiscie sa to bledy i tak bym nie oddal
                  zadnego tekstu w pracy. ale tez nie sa to takie bledy jak zamiana z (z kropka)
                  na rz czy h na ch.
                  poza tym, robiac bledy ortograficzne autor sam sobie strzela w stope: trudniej
                  sie to czyta. moge sie zgodzic, ze moje posty takze (z powodow wymienionych
                  wyzej).
                  pozdrawiam
                  a.
                  • matrek Re: Do Matreka w kwestii ortografii 08.05.02, 14:49
                    Rzecz w tym, że trudno kogoś posądzić, że nie wie jak piszę się wyraz "który",
                    jeżeli napisze je przez "U"
                • wierna1 Re: Do Matreka w kwestii ortografii 08.05.02, 13:54
                  matrek napisał(a):

                  > Gość portalu: andrzej napisał(a):
                  >
                  > > popieram zwolennikow przestrzegania zasad ortografii. dlaczego niby tutaj
                  > (na
                  > > forum) mialyby one nie obowiazywac? a co do rygorystycznego egzekwowania:
                  > nikt
                  > > nie zostal chyba za to wyrzucony?
                  > > pozdrawiam
                  > > a.
                  > > ps. mam nadzieje, ze nie zrobilem zadnego bledu :)
                  > > a.
                  >
                  >
                  > Zrobiłeś, i to kilka.
                  > - "obowiazywac", zamiast "obowiązywać",
                  > - "dlaczego..." - początek zdania z małej litery,
                  >
                  > Mam wskazywac dalej ?

                  Matrek, to nie są błędy ortograficzne! To są dopuszczalne znaki w komputerze. Tak
                  mi tu niektórzy starzy internauci wyjaśniali, kiedy zaczynałam swoje pisanie w
                  internecie i byłam przerażona , jak inni piszą. Pogodziłam się z tym ,chociaż
                  sama piszę starannie, bo tylko tak umiem, ale z bykami będę walczyła do ostatniej
                  kropli krwi!

                  • Gość: frisky2 Re: Do Matreka w kwestii ortografii IP: 62.233.139.* 08.05.02, 14:06
                    Czyjej krwi, wredna? Mam nadzieje, ze bykow.
                  • matrek Re: Do Matreka w kwestii ortografii 08.05.02, 14:51
                    wierna1 napisał(a):

                    >
                    > Matrek, to nie są błędy ortograficzne! To są dopuszczalne znaki w komputerze. T
                    > ak
                    > mi tu niektórzy starzy internauci wyjaśniali, kiedy zaczynałam swoje pisanie w
                    > internecie i byłam przerażona , jak inni piszą. Pogodziłam się z tym ,chociaż
                    > sama piszę starannie, bo tylko tak umiem, ale z bykami będę walczyła do ostatni
                    > ej
                    > kropli krwi!
                    >

                    Jak to nie, mała litera zamiast dużej, czy "c" zamiast "ć" to nie sa błędy
                    ortograficzne ? Tylko jakie... ?
                    • Gość: bateman Przeniescie sie na czat IP: *.hrz.uni-oldenburg.de 08.05.02, 15:16
                      • Gość: silie Re: Przeniescie sie na czat IP: *.jmk.lodz.pl 08.05.02, 15:34
                        TEN WĄTEK NIE MIAŁ TYTUŁU: ORTOGRAFIA!
                        Może jakiś pan napisze coś w kwestii pierwszej kobiety?
                        Oby.
                        • matrek Re: Przeniescie sie na czat 08.05.02, 15:40
                          Gość portalu: silie napisał(a):

                          > TEN WĄTEK NIE MIAŁ TYTUŁU: ORTOGRAFIA!
                          > Może jakiś pan napisze coś w kwestii pierwszej kobiety?
                          > Oby.

                          Już to przecież pisalem.
                          Tak na prawdę, nie ma reguły. Wszystko zależy od tego, jak kojarzy się
                          ten "pierwszy raz", co niekiedy ma wpływ na ocenę kochanki.
                    • Gość: wierna1 Re: Do Matreka w kwestii ortografii IP: *.talnet.pl 08.05.02, 15:38
                      matrek napisał(a):

                      > wierna1 napisał(a):
                      >
                      > >
                      > > Matrek, to nie są błędy ortograficzne! To są dopuszczalne znaki w komputer
                      > ze. T
                      > > ak
                      > > mi tu niektórzy starzy internauci wyjaśniali, kiedy zaczynałam swoje pisan
                      > ie w
                      > > internecie i byłam przerażona , jak inni piszą. Pogodziłam się z tym ,choc
                      > iaż
                      > > sama piszę starannie, bo tylko tak umiem, ale z bykami będę walczyła do os
                      > tatni
                      > > ej
                      > > kropli krwi!
                      > >
                      >
                      > Jak to nie, mała litera zamiast dużej, czy "c" zamiast "ć" to nie sa błędy
                      > ortograficzne ? Tylko jakie... ?


                      To są tzw. "błędy internautyczne". Pa!
      • Gość: Groszek Re: Do Matreka w kwestii ortografii IP: 5.2.1D* / 134.146.9.* 08.05.02, 17:41
        > To jest taka moja mała zemsta. Przyjaciół nie ruszam. [...]

        Czyzbys ich nie miala? Wcale sie nie dziwie. Po przeczytaniu sporej czesci tej
        dyskusji musze powiedziec ze najbardzie "o niczym" wypowiadalas sie ty. W dodatku
        sprawiasz wrazenie frustratki, wiecznie niezadowolonej i probujacej udzielac
        innym na sile lekcji zycia. Wspolczuje, ale moze wybralabys sie do psychologa,
        psychiatry albo apteki po valium...

        Pozdrawiam,
        Groszek vel Swintooh

        PS. Jak to mawiaja taka krowa co duzo ryczy, malo mleka daje...
    • Gość: tlaloc Re: PIERWSZA KOCHANKA W ŻYCIU FACETA IP: *.acn.waw.pl 08.05.02, 15:58
      Gość portalu: p napisał(a):

      > Co facet myśli o swojej pierwszej kochance ?
      IMHO nie ma w tej mierze zadnych regol. Pierwszy stosunek
      na pewno jest czyms co sie raczej pamieta ( z tych czy
      innych wzgledow ;-) ), ale nie sadze (przynajmiej na moim
      przykladzie ), ze byl czyms co w samo w sobie wplywa na
      jakies szczegolne postrzeganie tej "pierwszej"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka