zawijawsreberka
24.11.04, 07:41
Już dwa razy pobiłam swojego męża, mam później wyrzuty sumienia, ale później
przychodzi znów chwila i nie panuję nad sobą. Po wszystkim przynoszę mu
śniadanie do łóżka, dwa dni jest dobrze a później znowu mam ochotę mu przylać.
Po ostatnim razie musiał iść na spacer z dziećmi w ciemnych okularach, pewnie
wstydził się tych siniaków.
Ale ja już nie mam sił na niego, to jedyny sposób by go wychować.
Bo sami popatrzcie, taki duży mężczyzna 190 cm, 98 kg, jest na urlopie
wychowawczym, cały dzień siedzi w domu, jedyne obowiązki to sprzątanie,
zakupy, pranie, gotowanie,prasowanie, zajmowanie sie dwójką dzieci(4 latka i
drugie 8-miesięczne), a ja wstaję do pracy na 8.00 siedzę w biurze do 16.00,
później muszę zadbać o siebie, bo jestem sekretarką, wiec chodze 3 razy w
tygodniu do Fitness klubu, 2x kosmetyczka, fryzjer, często jestem w domu
ok.19.00, przychodzę, oczekuję czystego mieszkania, obiadu, dzieci umyte i
gotowe do spania, a tam co zastaję? co on do diabła robi przez cały dzień?
Playboya czyta? plotkuje z kolegami przez telefon? Dzieci nieumyte, hałasują,
pranie w trakcie, a moje gacie już drugi dzień nie wyprasowane, a zupa znowu
za słona! Co on robi przez cały dzień, obibok jeden, a na dodatek jest
cholernie rozrzutny, wczoraj dałam mu 50 zł na zakupy, myślałam, ze starczy
mu na conajmniej 3 dni, a po jednym dniu już miał pusty portfel, jakby nie
rozumiał, ze trzeba oszczędzać, skąd ja mam później brać na kosmetyki?
Ręce opadają, i wtedy wzbudza we mnie agresję, dzieci płaczą: nie bij
tatusia, mamusiu, nie bij. Ale to silniejsze ode mnie.Już raz mi groził
rozowdem, ale dokąd pójdzie? mieszkanie jest moje, on na wychowawczym? to
takie strachy na lachy.Jest zależny ode mnie i dzieci mu żal.