Dodaj do ulubionych

ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami?

09.12.04, 17:18
tak natknal mnie topic..ilu mialyscie.,bo tak sobie mysle..ze poznalam juz w
swoim zyciu troche innej mentalnosci niz polska..troche innej kultury..z to z
racji bycia..z:Arabem(poznalismy sie w
Tunezji),Dunczykiem,Rosjaninem,Anglikiem,Amerykaninem....i powiem wam jedno-
fajne doswiadczenie..ale nie ma to jak Polacy..w sensie czysto mentalnym..bo
nie mowie tu o ubiorze itd..bo to pozostawia duzo do zyczenia..
Co do moich zagranicznych podbojow..to moge tez powiedziec,ze z Arabami to
moge co najwyzej popijac drinki w klubie jak stawiaja..a generalnie to
wiadomo,ze kobieta jest gdzies miedzy kotkiem i pieskiem..Anglik i Amerykanin
byli ciapaci(po mojemu)..tzn czarni..zboczeni na maxa..hahah..ale za bardzo
chcieli mnie podporzadkowac...A..i gdziekolwiek nie bylam w swiecie..Polki
maja opinie najpiekniejszych kobiet..+Rosjanki:)
Obserwuj wątek
    • ideal.krakow wiemy juz ze miałas ruską mafie wiec sie nie chwal 09.12.04, 17:21
      • aretse11 to tylko jakies doswiadczenia,nie chwale sie..haha 09.12.04, 17:34
        hahhahahaha..to zdumiewajace..szczerze..ja rzadko zapamietuje jakies szczegoly
        z czyjegos zycia z forum..hahhahaa..i nie chwale sie..bo niby czym..to tez
        ludzie..tylko gadaja w innych jezykach..przy jednych sie uczylam..przy innych
        meczylam z gadaniem...byly rozne cyrki...teraz jestem w stalym zwiazku..i po
        prostu czasem fajnie jest powspominac stare czasy..pisze sobie tuta..przeciez
        nie bede opowiadac non stop mojemu o bylych...
        • ideal.krakow a chciałabys przysponsorowac pieknego szatyna:)))) 09.12.04, 17:40
          wiesz nie jestem drogi ale za to wspaniały i przystojny
          • Gość: aretse11 Re: a chciałabys przysponsorowac pieknego szatyna IP: *.upc-f.chello.nl 09.12.04, 19:13
            chyba nie zrozumiales mojej poprzedniej wypowiedzi...jestem z kims na stale
        • Gość: ewii Re: to tylko jakies doswiadczenia,nie chwale sie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 09:16
          Jeden wniosek - jesteś puściutka.
          • Gość: aretse11 Re: to tylko jakies doswiadczenia,nie chwale sie. IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 20:11
            sam jestes pusty...nie znasz mnie to nie oceniaj...
        • Gość: facet Re: to tylko jakies doswiadczenia,nie chwale sie. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.12.04, 18:04
          słusznie nie opowiadaj mu bo uznac cie za towar nie pierwszej swiezości...
    • Gość: merlin Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 20:18
      tak sobie myśle, ze jednak wspołczuje Twojemu obecnemu. Z tego co piszesz
      wnioskuję ze to tylko badanie rodzimej kultury. Ale co ja tam wiem....

      Ja bym z arabem nawet drinka sie nie napił, nawet gdyby stawiał.....

      BTW, kiedy byłem malym chłopcem spotykałem sie z rosjanką (taka wakacyjna
      znajomość) i też to miło wspominam. Najlepsze było gdy próbowalismy sie
      dogadać. Innym razem umówiłem się kilka razy ze swoją nauczycielką od
      angielskiego - taką typową angielką, dla której były to pierwsze miesiące
      pobytu w Polsce. I całkowicie się z Tobą zgadzam, ze to polki są najpiekniejsze
      i najlepiej się z nimi gada...


      • Gość: Olenska Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.elblag.dialog.net.pl 09.12.04, 22:14
        A ja sie nie zgadzam. Moj maz jest Australijczykiem i z calym szacunkiem dla
        rodakow,ale sie nie rownacie. Mowie o swoich bylych chlopakach Polakach.
        Mozna znalezc swoja polowke poza granicami kraju.
        Od Wlochow,Arabow i Ruskow trzymajcie sie Rodaczki z daleka;)
        • Gość: calamari Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 09.12.04, 22:25
          I ja sie tez nie zgadzam. Moj maz jest Amerykaninem. Podzielam zdanie Olenskiej, bo ile razy
          przypomne sobie zwiazki z Polakami ciarki sie mnie trzymaja jak cholera..... :):)
          • Gość: Pilka Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.wh17.tu-dresden.de 09.12.04, 22:47
            No dobra ja sie przyznam, tylko nie ukaminujcie..jestem z Niemcem...co gorsza z typowym Niemcem, ktory musi wszystko zaplanowac i dokladnie zmierzyc, zwazyc, obliczyc:)Z kolei on nie rozumie mojego "jakos to bedzie" i spontanicznego podejscia do zycia (zaliczam do tego m.in niezapowiedziane odwiedziny:))

            Musze jednak przyznac ze zamieszanie w taka "miedzynarodowa afere" dobrze robi obu stronom:)
            • Gość: sowilka Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 08:38
              ja tez jestem z Niemcem i to typowym niemcem wiec cie bardzo dobrze rozumiem!
              jest taki sam jak piszesz o swoim. Ja dopiero jestem na etapie ze sie od czasu
              do czasu spotykamy,ale zastanawiam sie, czy sie nie przeprowadzic do niemiec,
              na swoje, i tam dalej probowac.
              A ty dlugo jestes ze swoim niemcem? mozesz cos wiecej o tym napisac?
              • Gość: Joanna Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.rdme.roto / 213.68.111.* 10.12.04, 10:17
                nie jestem ta z poprzedniej odpowiedzi ale podobnie jestem z Niemcem. Wyszlam
                za niego za maz przed 3 laty. Poczatek byl obiecujacy, typowy Niemiec jak wyzej
                opisano a ja potrzebowalam stabilnego partnera (po "kreatywnym" Polaku).
                Wyjechalam do Niemiec. Podobalo mi sie 1 miesiac potem dotarlo do mnie jak
                wiele stracilam. Doslownie zero przyjaciol, chociaz znalam wczesniej niemiecki
                to i tak nie potrafie nawet dzisiaj powiedziec wszystkiego tak jak po polsku,
                jestem obca i czuje to na prawie kazdym kroku szczegolnie jak grupa z ktora
                rozmawiam liczy wiecej niz trzy osoby, przeskakuje sie w rozmowie z tematu na
                temat, nie wyczuwam niuansow, nie rozumiem zartobliwych sytuacji. Poza tym
                Niemcy na ogol sa bardzo zamknieci, po przekroczeniu pewnych granic otwartosci
                poprostu zrywaja kontakt. Nie pomagaja sobie tak jak Polacy, znajomi zanajmym.
                To zupelanie inny swiat mentalnosci. Teraz do samego feceta. Jestem pomimo to
                szczesliwa, wiem ze nie zawiedzie mnie, dba o mnie o moje dziecko, dom i
                samochod (ostatnio wysiadla mi zarowka w samochodzie, kiedy pracowalam,
                podjechal na parking mojej firmy i wymienil). Mozna z nim wszystko zaplanowac,
                umowic sie i nie zawiedzie. Ma tez troche swoich wad, taka kropelke
                slowianskiej krwi, jak ja to mowie - wszystko zostawia na ostatni moment,
                potrafi kupowac prezenty 24 grudnia. Takze jak widzisz, wiazac sie z Niemcem
                musisz podjac wiecej decyzji jak tyko dotyczace samego czlowieka. To inna
                mentalnosc, czasami uprzdzeniowy brak akceptacji, problemy z jezykiem (dialekty)
                a Niemiec Niemcowi taz nie rowny.
                Joanna
                • maedel Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? 10.12.04, 12:29
                  Gość portalu: Joanna napisał(a):

                  > a Niemiec Niemcowi taz nie rowny.

                  Właśnie.
                  Mój mąż jest Niemcem, mieszkam w Niemczech.
                  I mam zupełnie inne odczucia i doświadczenia niż dziewczyny z wypowiedzi
                  powyżej. W ogóle nie czuję się tu obco. Niemcy, których spotykam są bardzo
                  tolerancyjni i serdeczni (zaczynając od pani w sklepie, nieznajomych na ulicy,
                  przez sąsiadów, znajomych, na rodzinie kończąc). Tyle się nasłuchałam na
                  temat "zimnych" prefekcyjnych Niemców - a tu okazało się, że są normalnymi
                  ludźmi, nie maszynami. Płaczą, cieszą się, okazują sobie uczucia, kochają
                  dzieci, itp. Mój mąż jest spontaniczny, chaotyczny ;), wrażliwy i ...
                  niepunktualny (to tak a propos stereotypowych cech "niemickich" :) ). Uważam,
                  że jeśli okaże się ludziom serdeczność to oni też są serdeczni - widzę to po
                  moich kontaktach, mimo, że nie mówią perfekcyjnie po niemiecku. A co do części
                  Polaków, którzy przyjeżdżają tu pracować (gł. na czarno) to łatwo ich "wyłapać"
                  z tłumu (na ulicy, w sklepach) - motyw przewdni to k...a, ch.., itd... Smutne,
                  ale prawdziwe.
                  Nie kierowałabym się jednak stereotypami przy wyborze partnera, zwłaszcza z
                  tego samego kręgu kulturowego - bez przesady : nie każdy Anglik to pijak i
                  flegmatyk, Amerykanin - głośny i prosty, Włoch - kochliwy i hałaśliwy, a
                  Polak..cwaniak i złodziej??? Myślałam, że ludzie nie myślą już takimi
                  stereotypami... :(
                • Gość: ola Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.sympatico.ca 20.12.04, 05:53
                  Joanna odezwij sie, ja mam ten sam problem
              • Gość: Pilka Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.wh17.tu-dresden.de 11.12.04, 18:01
                NIe wiem czy to dlugo czy krotko, jestesmy razem od ponad roku. NIe wiem co by tu duzo pisac, zeby nie zarzucac Cie samymi stereotypami:) Ale powoli go slawinizuje i nawet na polski sie zapisal!!!

                Trzeba zobaczyc, jak rozsadza go duma, jesli uda mu sie zrobic mi niespodzianke i mnie zaskoczyc (wpasc nieoczekiwanie, kupic kwiaty sprezentowac cos o czym dawno marzylam...)

                Czesem rece mi opadaja, bo jak nie powiesz wszytskiego doslownie to nie zrozumie. Tak sie zastanawiam, czy on nie umie czytac podtekstow, bo jest facetem, czy bo jest NIemcem, a moze i jedno i drugie...

                Nie naciskaj swojego faceta i sie nie przeprowadzaj, bo Niemiec jak to Niemiec potrzebuje do zycia duuuuuzo wlasnej przestrzeni:)

                pozdrwiam
          • Gość: Olenska Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.12.04, 13:15
            Calami Ty rozumiesz mnie,ja rozumiem Cie:)
          • Gość: Gość Ana 26 Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 10:46
            Ja miałam doczynienia z wieloma cudzoziemcami (niekoniecznie szliśmy zaraz do
            łóżka). Oni są bardziej wyluzowani, optymistyczni no i maja w sobie sporo
            fantazjii. Bez urazy dla Polaków, ale Polaka jeszcze takiego nie spotkałam.
            Pecha miałam może..
    • Gość: att Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.3.14.vie.surfer.at 09.12.04, 22:20
      polki sa najlepsze,mialem wiele znajomosci,ale tylko piekne i polki sa
      gora.wszystko
      • Gość: anka Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.speed.planet.nl 09.12.04, 23:45
        czesc,moj maz jest pol holendrem pol hiszpanem, ja ''czysta'' polka. nasz
        zwiazek moze doswiadcza i czasem konfliktow na tle roznic kulturowych,ale
        czesciej wlasnie te roznice przyczyniaja sie do urozmaicenia naszego
        zycia.jestesmy malzenstewem od 5 lat,a ciagle cos w sobie odkrywany. Moj maz
        jest wychwany w Holandii i jest bardzo spokojny, zrownowaznoy i bardzo ale to
        bardzo godny zaufania.Ze strony mamy Hiszpanki otrzymal uwielbienie slonca i
        super wyglad.nie ma to jak mieszanki!!!
      • Gość: ziutka Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.intergeo.pl / 80.51.253.* 10.12.04, 08:49
        podobno najgorsze zony to szwajcarki - brzydkie i skąpe
    • karmarys Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? 09.12.04, 22:55
      wiadomo, ze mentalnie POlacy sa Ci najblizsi: ten sam jezyk, zadnych pronlemow
      komunikacyjnych, ta sama kultura, brak sprzeczek jaka zupa na gwiazdke itd. ale
      powiedz jak wypadaja w porownaniu z innymi jesli chodzi o sex?
      co do urody Polek rzeczywiscie jest znana na calym swiecie, chociaz mi bardziej
      sie podobaja Czeszki akurat (oczywiscie jak przez moment zapomne o istnieniu
      rasy kobiet o najpiekniejszych tylkach na swiecie - latynoskach :)
    • Gość: Nietoperz Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: 193.82.16.* 09.12.04, 23:02
      Jakby dobieranie sie w pary bylo tak proste jak generalizowanie na temat nacji
      to zycie byloby nudne jak flaki z olejem.
    • Gość: Ona:) Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 23:18
      Ja bylam z Niemcem, australijczykiem, amerykaninem, sycylijczykiem(akurat ten
      byl bardzo romantyczny i wrazliwy), trzymam sie z daleka od murzynow
      arabowatych itp.Pod wzgledem kultury wszystko mozna polaczyc.Ja sie lepiej
      rozumie z cudzoziemcami niz z Polakami.Oczywiscie bylam tez w zwiazkach z
      Polakami i to bylo najgorsze co moglo byc.Szkoda mi na nich czasu.Przykro mi to
      stwierdzic ale Polakom pozostawiam duzo to zyczenia.Tragedia.Nie wiedza jak
      postepowac z kobietami.I nie rozumieja tak kobiet.w koncu znalazlam swoja druga
      polowke i wlasnie moj ukochany nie jest polakiem.Na szczescie:)Oj nasi chlopcy
      musza sie wiele nauczyc..ale sie nie naucza.Moze tylko tego jak dbac o siebie
      ale mentalnosci i tak pozostanie taka sama.Jednym slowem chlam.
      • Gość: Nietoperz Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: 193.82.16.* 09.12.04, 23:25
        Uwazasz, ze wieksza wartosc rynkowa ma Polak, ktory jest menadzerem w oddziale
        IBM czy Australijczyk, pracownik dzialu obslugi klienta w CUE (sklep z
        ciuchami)?
        • Gość: ona:) Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 23:30
          hahahaaa a to jest dobre.Najwieksza wartosc rynkowa maja Ci co umieja
          myslec.Jezeli ja cos porownuje to Polaka ktory jest managerem do np
          Australijczyka ktory tez jest managerem.Mam nadzieje, ze wszystko jasne.
          • Gość: Nietoperz Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: 193.82.16.* 09.12.04, 23:42
            Nie rozumiem Twojej logiki. Moze sprobuj odpowiedziec na moje pytanie
            (pracownik DOKu dzialu obslugi klienta, to nie jest stanowisko menadzerskie)

            PS niestety myslenie i wartosc rynkowa to nie jest funkcja liniowa (czytaj
            zaleznosc wprost proporcjonalna:(()
      • Gość: ona:) Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 23:26
        dodam jeszcze ze co do sexu to polacy tez sa do niczego.Fakt jak sie kocha to
        sie tego nie widzi.Ale nie potrafia tyle dac z siebie, brakuje im jak to sie
        mowi"goraca" tych ruchow tego w jaki sposob obchodzic sie z kobieta "w
        lozku":).Oni nawet dotykaja inaczej.Na prawde mam porownanie i zaliczaja sie do
        tej najgorszej grupy.Ale wam pojechalam.No coz na pewno komus to pasuje ale na
        pewno nie goracym i wymagajacym kobietom.
        • Gość: pinestka81 Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 09.12.04, 23:38
          W swoim zyciu bylam w dwoch zwiazkach z obcokrajowcami: Hiszpanem-krotki,
          burzliwy a zarazem bardzo "zywiolowy"zwiazek, w przerwie wyszlam za maz za
          Polaka-niestety nie sprawdzil sie w roli meza, a obecnie jestem bardzo
          szczesliwa z Amerykaninem-pochodzi z Puerto Rico i jest najbardziej troskliwym,
          kochajacym, szanujacym mezczyzna jakiegokolwiek poznalam...
          • karmarys Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? 10.12.04, 03:21
            Puerto Rico to zaden Amerykanin! (i dobrze ;). Jesli faceci sa tam tacy sami jak
            Puertorykanki to gratuluje :) zakochalas sie tez juz w salsie?
            ja marze o latynoskiej zonie.... czy ktos ma jakies doswiadczenia w tym temacie?
            czy nasze kultury sa do pogodzenia?

            akolezanke wypowiadajaca sie tak niepochlebnie o Polakach w lozku prosze o
            jakies szczegoly, zeby mniej wiecej bylo wiadomo co takiego my tak zle robimy.
            No i lacze wyrazy szacunku i podziwu, bo poswiecenie kobiet polskich jest
            nieogarnialne wprost, z czystego patriotyzmu przez cale pokolenia musialy znosic
            seks z Polakami i tylko dzieki ich niezaprzeczalnej ofiarnosci, jest nas az tylu
            na swiecie :).
            Podziw! (czy jak by to Angole ujeli: Respect!)
            pozdrawiam
            Puerto Rycho :)
            • Gość: KANADYJCZYK POLSCY MEZCZYZNI SIE NIE STARAJA BO.... IP: 69.158.55.* 10.12.04, 04:59
              nie maja konkurencji w Polsce. Wygladaja tragicznie (np. fryzury), fatalnie
              ubrani, przepici i przepaleni i probujacy udawac "macho". Zupelnie odwrotna
              sytuacja w krajach zachodnich- np. w Kanadzie - gdzie mieszkam i poza prowincja
              Quebec obfitujaca w mase pieknych kobiet- faceci na super poziomie-
              inteligencja, budowa, odpowiedzialnosc za zycie, a kobiety - TRAGEDIA!!!!
              Uwielbiam kobiety i zauwazam, ze gdzie mezczyzni reprezentuja kiepski poziom
              (Polska, Ukraina czy Rosja) - tam kobiety piekniejsze.
              Pozdrawiam z Kanady
              • olgafur Do Kanadyjczyka 10.12.04, 06:11
                Zgadzam sie z Toba w pelni, drogi Kanadyjczyku. Tam, gdzie mezczyzni sa w
                porzadku, babki nie za bardzo (np w Hiszpanii, gdzie obecnie mieszkam, jest
                duzo bardziej fajnych, przystojnych i na poziomie facetow niz kobiet). Co do
                doswiadczen z cudzoziemcami, to mysle, ze zwiazki miedzynarodowe sa znacznie
                ciekawsze ale i trudniejsze (roznice w mentalnosci, bagaz doswiadczen, roznice
                kulturowe). Ja jednak nie narzekam, obecnie jestem w zwiazku z Hiszpanem, jest
                cudownym czlowiekiem, bardzo czulym i troskliwym, zabawnym i inteligentym.
                Poziom naszych rodakow, niestety, niestety, pozostawia wciaz jeszcze duzo do
                zyczenia (pod wzgledem sposobu bycia, kultury, otwartosci na swiat, zadbania,
                itp), nic wiec dziwnego, ze tyle Polek wybiera zycie u boku cudzoziemcow, tym
                bardziej, ze u nas jest na prawde ogromna liczba kobiet, ktore wiele moga
                zaoferowac (nie chodzi bynajmniej tylko o urode, rowniez o obycie,
                inteligencje, wrazliwosc, zaradnosc, itp, itd), a facetow, ktorzy cos soba
                reprezentuja, malo. Wiem, ze sie naraze polskim mezczyznom, ale trudno, takie
                jest moje zdanie oparte zreszta na doswiadczeniu i go nie zmienie... Podziela
                je tez sporo moich kolezanek...
            • Gość: marcinek1980 Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 10.12.04, 12:31
              Przede wszystkim salsa jest kubanska- portotycy tancza merinque kolego...
              Zdaje sei ze juz wiesz o czym chce napisac... otoz mam doswiadczenia cie
              interesujace. Faktycznie latynoski so gorace i maja faktycznie napiekniejsze p
              u p y na swiecie... Ponadto lubia polakow za to ze nie prezentuja
              portorykanskiego podejscia do zwiazdkow damsko-meskich (sa bardziej stali), i
              latynoski twierdza ze latino boys so BARDZO krotkodystansowcami w
              lozkuSlyszalem na wlasne uszy ;) (paradoksalnie latynosi akze lubia bardzo
              polki i rosjanki.). Jesli masz jasne niebieskie oczy i blond fryzure masz
              zwiekszone szanse(na zasadzie kotrastu). Ja wygladam jak hiszpan wiec mialem
              utrudnione zadanie.
              Taka mala dygresja, nie wiem skad to sie wzielo ale wsrod portorykanczykow
              istnieje obiegowa opinia ze polki nie dbaja o swoja higiene. Nie pytajcie
              skad...

              Co do roznic kulturowych sa zasadnicze... dla nich bardzo wazny jest
              TANIEC... . Generalizujac (nie kamionujcie jeszcze prosze) so oni bardzo
              wyluzowani i raczej prosci. Raczej "srednio" ambitni. Malo kto ma magistra. Z
              drugiej strony wiekszosc latynosow jest pozerami uwielbiajacymi szastac kasa.
              Ale jest cos bardzo charakterystycznego dla kobiet z ameryki poludniowej i
              centralnej- sa niesamowicie oddane (pod kazdym wzgledem) facetowi. Cos jak
              Polki tylko chyba jeszcze bardziej.
              Tak ze jesli chcesz poznac fajne latynoski z ktorymi moglbys mowic po angielsku
              polecam Miami (40% ludnosci mowi po hiszpansku z czego wiekszosc z nich zna
              angielski- narodowosc KUBA), ale w nowym jorku tez jest mnostwo (caly gorny
              manhattan od Central Parku w gore to Porto Rico i Dominikana). Bedziesz w
              niebie, zapiewniam Cie.

              Ok koncze bo mi sie bierze na wspomnienia.... obecnie jestem w polsce i szukam
              jakiej fajnej i kulturalnej polki.
              Zafascynowanie latynoskami jest pewnym etapie w rozwoju sexualnym czlowieka,
              cos jak wyzszy stopien wtajemniczenia (zaraz za etapem czytania
              swierszykow ;))... ale nie bede Ci psul zabawy... Have fun

              POLKI I TAK SA NAJLEPSZE NA SWIECIE!


              • karmarys Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? 13.12.04, 05:53
                wielkie dzieki Marcin za odpowiedz :)
                co do salsy rzeczywiscie pochodzi z Kuby ale w takim np. Nowym Jorku maja swoj
                wlasny styl salsy (tzw. NY style albo "on 2" ) na tyle rozny, ze sam salse
                tancze a tej nowojorskiej ani w zab. I mam nadzieje ze portorykanki czuja cos
                poza merengue, ktore jest arcynudne.
                Jesli dlanich taniec jest bardzo wazny to sie dobrze sklada bo ja tez lubie :).
                CO do poznania fajnych latynosek to MIami raczej odpada bo siedze w NY. Co do
                dzielnic powyzej Central Parku to slyszalem, ze bedac bialym sie taqm lepiej nie
                zapuszczac po zmroku, wiec jak masz jakies konkretne namiary na latynoskie kluby
                z ktorych nie wyjde z kosa w plecach tylko dlatego, ze jestem bialy to bede
                zobowiazany. Bo oczywiscie chce mi sie tego wspomnianego przez Ciebie nieba ale
                moze nie tak calkiem doslownie ;).
                • Gość: marcinek1980 Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 13.12.04, 19:30
                  Widze ze jestes bardzo uparty i zdeterinowany, jesli chodzi o twoje
                  preferencje... to w sumie Cie calkiem rozumie... ;) Czego nie bardzo rozumiem
                  to jak to jest mozliwe, ze ktos kto tanczy sambe i tweirdzi ze ja zna i
                  uwielbia, uwaza meringue i bachata za trudne?? Nie kumam tego... anyways

                  Co do hiszpanskiej dzielnicy to jest to nad central parkiem jakas 178th albo
                  jakos tak. Ale nie dam sobie glowy uciac. Spanishe w skrocie mowia na ta
                  dzielnie rosevelt czy jakos tak.
                  Nie wiem czy wrocisz z tamtad z nozem w plecach.. nie recze za to gyz jest tam
                  mnostwo dominikanskich i portorykanskich macho wiec prawdopodobienswo jest
                  liniowo malejace wraz z dystansen jaki sie zapuszczasz od stacji metra. Zatuje.
                  Powiem Ci ze trudno odpowiedziec gdyz 1 sam wygladam jak jeden znich, 2 zawsze
                  tam bylem z moja mamacitą wiec ci nie odpowiem na to pytanie. Najlepiej isc tam
                  z jakims dobrym hiszpansko jezycznym hombre.

                  W hiszpankich localach nie jest zle, ale tak jak mowi lepiej nei isc tam z
                  banda nie-spanishow, moze to nie byc dobrze odebrane (choc raz bylem tam z
                  moimi polskimi kumplami i kilkoma portorykankami.. moi kumple zrobili furore
                  polskim odpowiednikiem requeton -kompletnie nic nie kumali-, do tego stopia ze
                  bylismy gwiazdami imprezy ale faktyznie faceci przycinali nas non-stop z byka).
                  Z drugiej strony niegdy nie bylem w hiszpanskim klubie w NYc, zawsze bylem w
                  Hartford, wiec tamtejszerealia moga byc nie co inne od nowojorskich.

                  PS skoro mieszkasz w NYc dalbys mi jakas wskazowke jak znalezc w NY internship
                  w dziedzinie informatyka?? W tym roku koncze Politechnike wroclawska... z gory
                  dzieki
                  • karmarys Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? 14.12.04, 03:14
                    mala poprawka na poczatku: merengue nie jest trudne tylko nudne (czyli cos
                    calkiem przeciwnego ;) no a bachata jest po prostu calkiem rozna od salsy ( a
                    nie samby ;).
                    178 ulica??? Jezooo!!! ja wiem ze nie wolno sie zapuszczac juz powyzej 90ej!
                    imyslalem, ze pamietasz jakis adres knajpy, zebym wlasnie nie musial bladzic sam
                    po ciemnej latynoskiej dzielnicy i szukac ;).
                    ja nie jestem blondynem ale na pewno nie wygladam na latynosa. POza tym
                    proponowana mamacite tez musze gdzies przeciez poznac ( w sumie po to sie tam
                    wybieram). Pomysl z hiszpanskim kolega jest fajny ale kiedys zaproponowalem
                    znajomemu z Ekwadoru to powiedzial, ze on sie nie pisze bo sie zwyczajnie boi.
                    Czyli nic tylko sie sam musze wybrac... Moze uznaja mnie za takiego idiote i
                    samobojce , ze nie rusza z litosci ;).
                    Z internshipami to nie wiem bo nigdy sie w to nie bawilem ale wiem, ze
                    informatycy maja tu calkiem niezle. POza tym ja tez tu tylko przejazdem. Bo
                    oryginalnie tez z Wroclawia :).
                    • Gość: Marcinek1980 Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 14.12.04, 16:22
                      spoko nie jest tam az tak zle, dasz rade ;) Ja bym poszedl... no moze nie sam
                      ale napewno.
            • Gość: pinestka81 Re: do Karmarys IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 10.12.04, 17:38
              Tak, Juz dawno zakochalam sie w salsie i nawet jestem instruktorka tego tanca(i
              nie tylko:bachata, marengue i cumbia)
              Jezeli chodzi o roznice kulturowe-ja je dostrzegam tylko w sposobie zywienia i
              celebrowania pewnych uroczystosci.
              • karmarys Re: do Karmarys 13.12.04, 06:12
                czyli nie potwierdzasz informacji Marcina, ze Puertorykanczycy to tylko merengue
                tancza? ;) Bachaty nie kumam! Ten ruch biodrem wyglada tak smiesznie, ze nie
                potrafie sie przekonac! A cumbia to dla mnie nowe slowo. Ale salse kocham calym
                sercem! I dlatego chce zone latynoske!! Amen!
                • Gość: marcinek1980 Re: do Karmarys IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 13.12.04, 19:41

                  Nie powiedzialem ze portoryki to tylko merenque, maja jeszcze to swoja bachate
                  i regeton. BTW ten ruch nei bedzie ci sie wydawal smieszny jak bediesz tanczyl
                  z jakas fajna mamacita. A ta cala cumbia to mi sie w ogole z jakas gleboka
                  poludniowa ameryka kojarzy, to chyba jakis stary taniec jest....

                  A mowiac o twoim poszukiwaniu goraco krwistej i czarnookiej zony to jak sie
                  naprawde napalisz na jakos spanishke i bedziesz sie z nia chial ozenic to daj
                  sobie 2 razy wiecej czasu z polskim odpowiednikiem. Nie zapominaj ze to wlasnie
                  portorycy przoduja na liscie ilosci rozwodow, a fakt ze 50 procent spanishek w
                  wieku 23 lat ma dziecko(\i - a czesto z roznymi facetami) tez nie jest
                  przypadkiem. No ale wyjatki potwierdzaja regule, gdyz mimo to jest mnostwo
                  cudownych dziewczat.... Wiec szczescia duzo zycze.
                  • karmarys Re: do Karmarys 14.12.04, 03:18
                    ilosc dzieci 23 letnich spaniszek jest mysle wylacznie pochodna tego co nas w
                    nich kreci - nieposkromionego temperamentu :))))).
                    zeby CI jeszcze zaostrzyc apetyt na ponowny przyjazd tutaj zapraszam do mojej
                    galerii z parady latynoskiej w NY :)
                    community.webshots.com/scripts/editPhotos.fcgi?action=viewall&albumID=198572366
                    • Gość: Marcinek1980 Re: do Karmarys IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 14.12.04, 16:08
                      Hola Karmarys!
                      Cos slabo z tym twoimi zdjeciami... ten Twoj album wymaga autoryzacji. Zrob cos
                      z tymi zdjeciami bo chcialbym je zobaczyc..
                      .
                      Apepyt na NYc jest niezmienny, w tym miescie zakochalem sie juz dawno.

                      ty moze mi tam moze jakas fajna Huanite skołuj... Jak czytam NIEKTORE posty
                      tych naszych zadufanych w swojej zajebistosci polskich zdobywaczek to mnie
                      skreca.

                      • karmarys Re: do Karmarys 14.12.04, 16:42
                        he he sorry, wrzucilem CI link ze strony edycji, juz poprawiam :) i masz do
                        calej galerii bo widze, ze NY lubisz tez jako taki a to osobny album
                        community.webshots.com/user/karmarys
                        a do kolowania Huanit poczekam na Ciebie, bo sam dygam jednak tego gornego
                        Manhattanu ;)
                        a co do zdobywaczek to troche racji im trzeba przyznac: polscy faceci sa
                        generalnie tacy sobie ;))) co mnie akurat bardzo cieszy hehe
                        • Gość: Marcinek1980 Re: do Karmarys IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 14.12.04, 17:33
                          tee a to dobre.. obejrzalem kilka z tych zdjec,(strasznie wolna to chodzi we
                          wrocku) powiedz mi czy to nie byl czasem dzien niepodleglosci kolumbii?? Jakos
                          w centralnym manhattanie... bo ja tego dnia bylem w NY... To chyba w sierpniu
                          bylo czy jakos tak....

                          Faktycznie polscy faceci do najwiekszych ogierow nie naleza.... tyle ze polki,
                          wyjezdzajac za granice helpia sie swoja "atrakcyjnoscia" niesamowicie, czasami
                          nie zdajac sobie sprawe ze czesto dla obcokrajowca sa nikim jak tylko
                          atrakcyjnym czesto tylko sexualnym gadzetem. Pozniej rzucaja zdobyczy liste na
                          jakis forach, i wmawiaja sobie swoja wyjatkowosc. No przeciez to zalosne
                          jest....

                          Pracowalem w USa przez jakis czas w calkiem niezlej restauracji jako kelner, i
                          zdziwil bys sie z jakimi kolesiami polki przuchodzily na kolacje, juz
                          napierwszy rzut oka widac ze nasze rodaczki bardzo "niefrasobliwie" dobieraja
                          sobie swoje obietky pozadania. Zreszta mieszkasz w US to widzisz co sie
                          dzieje...
                          Zenada bracie... rece opadaja...
                          • karmarys Re: do Karmarys 14.12.04, 22:15
                            no jak masz modem to rzeczywiscie moze slabo chodzic bo sobie 6 megowy aparat
                            kupilem i szpanuje najwyzszymi rozdzielczosciami ;)
                            to raczej nie byl Dzien Kolumbii bo szli tam wszyscy (Argentyny, Puerto Rica,
                            Pera, Urugwaje no wszystko!) a poza tym to bylo w pazdzierniku (tydzien po
                            polskiej paradzie, bladziutkiej w porownaniu do latynoskiej ;)
                            No z POlkami to nie przeginaj w druga strone. Ile razy probuje reklamowac
                            Amerykancom nasz kraj podajac przyklady doskonalego piwa a nie takich sikow jak
                            ich czy piekne krajobrazy to oni , ze to wszystko nic, bo i tak najwiekszym
                            bogactwem naturalnym naszego kraju sa kobiety: piekne, robotne i bezpruderyjne
                            (kto by pomyslal, no ;))) chociaz ja akurat nie mam powodow zeby sie z tym nie
                            zgadzac ;)
                            "NIefrasobliwe" ? tam kazdy Meksyk robi wieksza kase niz koles w kraju majacy
                            normalna i juz zagadka niefrasobliwosci rozwiazana. Zreszta sam pisales ze
                            latynoski raczej proste sa i za bardzo powaznie to ich nie ma co traktowac
                            jedynie jako pewien ciekawy etap rozwoju bynajmniej nieduchowego ;P. Wiec my tez
                            za frasobliwi to nie jestesmy, tyle ze lecimy na piekne tylki a nie na kase i to
                            cala roznica ;) Wiec ja reki nie podniose do kamienowania bo nie wypada po prostu.
                        • annais.nin Re: do Karmarys 14.12.04, 20:11
                          Marcin , słuchaj , a co Ty robiłes w Sylwestra 2001 ?
                          Pytam , bo rodzina mojego męża mieszkająca w NYC zaprosiła nas wtedy do siebie
                          i specjalnie dla mnie zaprosiła także jakiegoś POLSKIEGO gościa z Latynoską
                          dziewczyną , która była koleżanką siostry mojego męża z NYC ?
                          Niestety , nie przyjechaliśmy na czas i nie poznałam tego chłopaka :(
                          Może to byłeś Ty ?
                          :)
                          Pozdrawiam ...
                          • Gość: marcinek1980 Re: do Karmarys IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 14.12.04, 20:55
                            Nie slonce... z tego co pamietam sylwestra 2001 spedzilem w Polsce, pozatym w
                            zyciu nie poznalem nikogo z Trynidadu.
                            Pozdrofka
              • Gość: asia irlanczyk IP: 213.69.204.* 15.12.04, 13:26
                a ja jestem z Irlandczykiem i jestem tak szczesliwa jak nigdy w zyciu.. A bylam
                z Wlochem i Niemcem. Irlandczycy maja podobna mentelnosc, sa zabawni i
                wspaniali kochankowie..
            • leidarosa Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? 20.12.04, 19:46
              No wiesz...akurat Puerto Rico ma ze Stanami Zjednoczonymi bardzo duzo do
              czynienia. Proponuje poczytac na ten temat. Wszyscy Portorykanie sa
              jednoczesnie obywatelami amerykanskimi. Pozdrawiam.
          • leidarosa Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? 20.12.04, 19:11
            Podzielam Twoje zdanie:) Moj ukochany pochodzi rowniez z Puerto Rico. Nie
            zamienilabym go na zadnego Polaka rowniez! Pozdrawiam!
      • Gość: cvg Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.jzo.com.pl 10.12.04, 06:05
        aleś Ty głupia...
        wyjedź z Polski - i Ty będziesz szczęśliwsza, i ucieszysz ogół naszego społeczeństwa
        • Gość: Eryk co pociaga IP: *.LAW.NYU.EDU 10.12.04, 08:05
          roznica luturowa/jezykowa sprawia, ze nie widzimy wielu roznic.
          niejednokrotnie Polski wchodzily bedac zagranica w zwiazki z mezczyznami, z
          ktorymi nigdy by nie byly, gdyby CI byli ich rodakami.
          Egzotycznosc pociaga.
          A niedomowienia interpretuje sie na korzysc.
          Ot co. Tak jest w wiekszosci przypadkow.
          Bo nie sposob generalizowac, ze jedni lepsi, inni gorsi.

          Ja duza czesc zycia spedzilem w swiecie (Niemcy, Belgia, Dania, USA) i...
          kobieta dla mnie, tylko Polka.
          Uroda, slowianski temperament, wrazliwosc, porozumienie.
          Trtudno znalezc te wlasciwa kobiete, ale najlatwiej w Polsce.

          ja juz znalazlem.
          pozdrawiam serdecznie
          Eryk

          • undina Do wszystkich co uogolniaja!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.12.04, 08:50
            Nie zgadzam sie z niektorymi wypowiedziami , sczegolnie z tymi , ktore
            uogolniaja meskie spoleczenstwo.Ja np. nie poszlabym do lozka z arabem czy
            murzynem , jednak nie potepiam tych , ktore to zrobily.Bylam w zwiazku z
            Polakami i rzeczywiscie trafialy sie "gady", ale byli rowniez cudowni
            mezczyzni,madrzy , przyjaciele , wspaniali kochankowie ,umiejacy sie i ubrac i
            znalezc itd. itp.Bylam w zwiazku z Wlochem .W bardzo krotkim i
            romantycznym.Wiem , ze niektorzy nazywaja ich brudasami czy nygusami-moj byl
            fajny-dzentelmen.W koncu jestem w zwiazku malzenskim z Rosjaninem, ktory tak
            naprawde jest tatarem.I w Rosji rowniez trafiaja sie gady , ale prosze nie
            uogolniajcie.Moj maz jest wspanialym facetem , inteligentnym z niebanalnym
            poczuciem humoru i poczuciem smaku.
            Pozdrawiam Was Kobielki.
            • Gość: m_agia Re: Do wszystkich co uogolniaja!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.edipresse.pl 23.12.04, 08:49
              Zgadzam się w 100%. Uogólnianie, że należy trzymać się z daleka od Rosjan,
              Arabów, itp. jest podobnym podjeściem jak: każdy Polak wyjeżdża zagranicę po to,
              żeby pracować na czarno i kraść.
              To wszystko kwestia człowieka - jest charaktetu, hierarchii wartości, "poziomu"
              intelektualnego, itd.
              Byłam w związku (a może ciągle jeszcze jestem) z kimś kto przyjechał tu zza
              wschodniej granicy i to Najważniejszy Mężczyzna w moim życiu.
              Ponieważ mówi świetnie po polsku, ludzie nie wiedzą skąd pochodzi, ale kiedy
              tylko ktoś się dowie, zwykle patrzy najpierw podejrzliwie i myśli: pewnie
              mafia... Bo tam za wschodnią granicą to białe niedźwiedzie tylko a jak ktoś ma
              pieniądze i żytuje tu na takim poziomie, na jaki większość Polaków nie może
              sobie pozwolić, to pewnie nadradł, zabił 10 osób, był w KGB, itp.
              A taki człowiek potrafił zaszczepić miłość i podziw dla tego kraju za wschodnią
              granicą - zauważyłam że najbardziej ten kraj krytykują ci, którzy nigdy tam nie
              byli...
              Warto nie wydawać opinii na podstawie stereotypów tylko przyjrzeć się każdemu
              człowiekowi z osobna.
              Pozdrawiam wszystkich.
          • Gość: Annie_Laurie_Starr Re: co pociaga IP: *.ilabs.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 09:03
            W sumie Eryk to masz racje z tym, ze Polki wiecej wybaczaja cudzoziemcom niz
            rodakom. Wkurzaja mnie teksty typu "moje doswiadczenia z Polakami byly
            straszne w zwiazku z tym wszyscy Polacy sa do kitu". Podobnie jak teksty o
            Arabach i czarnych, gdzie stereotyp goni stereotyp. Wydaje mi sie, ze przy
            wyborze partnera powinno sie szukac ODPOWIEDNIEGO CZLOWIEKA, a dopiero potem
            mowimy o jego nacji. Niestety czesto mam wrazenie, ze jednak najwazniejsza
            cecha charakteru mezczyzny, dla kobiet polskich i nie tylko, jest zawartosc
            jego portfela.
            A z ta uroda Polek - to bez przesadyzmu. Nie popadajmy, kochane kolezanki, w
            samouwielbienie. Jak widze te tlenione blond wlosy z czarnymi odrostami to mnie
            cofa. No, ale moze zagraniczniakom to sie podoba. Jesli mam byc szczera, to
            najwiecej pieknych kobiet na metr kwadratowy widzialam w Montrealu.
            • Gość: yyyyyyyyyyyyyy Re: co pociaga IP: 5.6.1D* / 62.225.112.* 10.12.04, 09:23
              a ja bylam z Nimcem - slodki, ale przewidywalny, Turek+Niemiec - swietna
              mieszanka!, Amerykaninem - egoistyczny, Polakiem - nudny i taki sobie,inny -
              super w lozku, ale to chyba wyjatek, Slowakiem - kochany i wrazliwy, no ale nie
              uogolniajmy;)
      • Gość: sabna Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.range81-157.btcentralplus.com 10.12.04, 23:36
        Ona gdybys była obcokrajowcem, mozna byłoby Ci to wybaczyć, ale piszesz z
        Polski. Dziewczyno ty się językiem Polskim nie umiesz posługiwać a mówisz o
        umiejętności myślenia ? I bynajmniej nie chodzi mi o błędy ortograficzne.
        > Polakom pozostawiam duzo to zyczenia ?????????????????

    • Gość: pysia Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.siec2000.pl 10.12.04, 09:31
      Ponieważ mam wiele różnych podróży za sobą bliższych i dalszych i mieszkałam w
      kilku krajach, stąd też uważam, że jakieś rozeznanie w tym temacie mam.
      Najbardziej inetersujący okazał się mój związek z Holendrem, a może najmniej
      interesujący, już nie wiem jak to nazwać. Będąc w Holandii byłam tak zakochana,
      że nic nie nie mogło stanąc mi na drodze aby z nim być, byłam tak szczęśliwa,
      że sama siebie nie poznawałam, po czym jak mój "ukochany" przyjechał do Polski
      okazał się zagubionym dzieckiem, które wszystko przerasta. Natomiast nadal, jak
      wszyscy Holendrzy uważał, że jest wpsaniały, robi wszystko najlepiej, a to
      niestety jest bardzo typowe dla wszystkich Holendrów. Ale do szalonych imprez
      są jak najbardziej w porządku, ale nie do związków
      • Gość: Dawid Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.04, 10:34
        Mnóstwo uogólnień i to przeważnie w układzie kobieta-Polka - on-cudzoziemiec.

        Na swoim przykładzie też mógłbym zrobić "wspaniałe" uogólnienie. Związki z
        Polkami: zakompleksione a jednocześnie chcące zgodnie z modą udawać mężczyzn.
        Sex - to tylko przy wyłączonym światle ... itd.
        Potem spotkałem na swojej drodze 3 Ukrainki. Z jedną się ożeniłem i ... niebo a
        ziemia. Świadome czego chcą, inteligentne, w łóżku naprawdę aktywne i bardzo
        wymagające (rzekłbym nawet samolubne :) ). A o urodzie wspominać nie będę.
        Wystarczy pojechać trochę na wschód od naszej granicy.
        A przy tym nie utraciły jeszcze tego co nasze "unisexy". Czują się naprawdę
        kobietami i nie chcą tego zmieniać.
        Czy z tego można wysnuć wniosek, że wszystkie Polki to do ... a cudzoziemki
        cudowne. Nie, tylko ja tak trafiłem.
        Więc nie uogólniajcie drogie Panie tak bardzo. I nie dawajcie "rasowych"
        argumentów - bo to po prostu nieładnie i obraźliwe dla tych, którzy są
        szczęśliwi w "wielorasowych" związkach.
        • Gość: Colubra Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.petrus.com.pl 10.12.04, 10:42
          Dawid, piszesz "nie uogólniajcie", a sam czynisz to w bardzo rażący sposób. Nie
          uważam, aby wszystkie Polki hurtem wzięte były unisex, albo były
          zakompleksione, albo jeszcze co innego. Spotkałeś Ukrainkę, wpadła ci w oko,
          ożeniłeś się, jest ci dobrze-super. Ale myślę sobie, że to być może w dużej
          mierze kwestia charakteru i osobowości, jednym słowem indywidualności, niż
          przynależności do jakiejś narodowości (można by pomyśleć, że szczególnie
          ostatnimi czasy Ukrainki/Ukraińcy są w tzw. modzie, zwłaszcza, jeśli mają
          wpięte pomarańczowe wstążeczki, hi hi)
          A teraz poważnie o mnie.
          Byłam w związku z Polakiem, z mężczyzną (białym) z RPA, z Holendrem i z Finem.
          Moje uczucia najbardziej zawojował Polak, chociaż obiektywnie rzecz ujmując,
          facet z RPA był od niego bardziej przystojny, Holender bardziej kulturalny, Fin
          natomiast zdecydowanie bogatszy.
          I co z tego, skoro miłość jest ślepa? ;)
          Ech, porównania, porówniania.. jesli chodzi o miłość, to-moim zdaniem, jeśli
          cokolwiek sprawia, że zakochujemy się w tej a nie w innej osobie, to na pewno
          nie jest to narodowość.
          Pozdrawiam
        • Gość: Gość-ówa Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: 217.96.44.* 10.12.04, 10:48
          A ja jestem w szczęśliwym związku z Arabem!Już 10 lat.I trudno jest mi nawet
          pomyśleć o kimś innym,tak mnie biedny zniewolł...!Nie ma reguły na to z kim
          masz być.Wszędzie są dobrzy i mniej dobrzy..może to chemia ,może związek
          duchowy.Jeśli wiesz czego oczekujesz od swojego partnera a on ci to daje ,no to
          znalazłaś/łeś to czego szukałeś/aś.Jeśli nie wiesz ,czego chcesz to nawet
          kosmita nie będzie dla ciebie odpowiednim.
    • Gość: Fema Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.b.pppool.de 10.12.04, 10:40
      Moj chlopak jest Niemcem i prawde mowiac juz tego nie zauwazam. dla mnie jest
      po prostu wspanialym czlowiekiem i mezczyzna, ktorego kocham:)
    • kasiaborowska Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? 10.12.04, 11:20
      A mi sie wydaje ze wszedzie mozna znalezc i fajnych i mniej fajnych facetow.
      Ocbecnie jestem z Anglikiem, palnujemy slub i dzieci (z nikim wczesniej takich
      planow nie mialam). Jednoczesnie milo wspominam dwoch moich poprzednich
      dlugoterminowych mezczyzn - Polakow. Bardzo na poziomie faceci - chociaz nie
      udalo sie nam dogadac. Warto tylko zwrocic uwage na fakt, ze inaczej wyglada
      zwiazek z cudzoziemcem w Polsce, gdzie funkcjonuje sie na swoim terytorium, a
      inaczej jezeli kobieta zdecyduje sie dla zwiazku na przeprowadzke. Jest
      zupelnie inaczej - ciezej. Ale nie znaczy ze nie warto. Mi chwala bogu wyszlo,
      chociaz tzreba si ebylo napracowac.

      • Gość: bali Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.cuni.cz / *.ruk.cuni.cz 10.12.04, 11:46
        ja tez jestem zdania, ze najpierw osobowosc potem narodowosc, fakt, ze z
        Polakami raczej srednio mi sie ukladalo nie mial wiekszego wplywu na to ze
        aktualnie jestem z Czechem, zakochalam sie i tyle, jednak zdaje sobie sprawe,
        ze taki zwiazek jest trudniejszy, odleglosc,roznice jezykowe itd
    • Gość: Justyna Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.adsl.wanadoo.nl 10.12.04, 12:13
      A ja mialam 2 polskich chlopakow, kazdy z nich byl biedny, jak mysz koscielna,
      ja tez nie bylam zbyt posazna,mieszkalam u rodzicow w bloku. Ale bardzo chcialam
      z nimi byc, po prostu z milosci. Jeden chodzil pare lat ze mna, ale ozenil sie
      nagle z corka profesora uniwersytetu,dostal prace na uczelni. Drugi w tajemnicy
      przede mna z corka lekarza z wielkim domem /mieszkal na stancji/ oraz
      mozliwoscia kariery, /dostal zaraz po studiach dobra prace kolo tescia/. Potem
      spotkalam w akademiku na imrezie dwoch fajnych chlopakow,akurat znam wysmienicie
      angielski,i bylam tam z Amerykanka, studiujaca w PL. Bardzo sie nami
      zainteresowali i nadskakiwakli nam bez przerwy, uznali mnie za Amerykanke, a ja
      dla zartu nie protestowalam, i czekalam, co bedzie, jak sie zorientuja... Kidey
      kolega zagadal do mnie po polsku,kapneli sie: ppoewidzieli do siebie: eeee...to
      Polka... i zmyli sie bez slowa.
      I wtedy poznalam fajnego chlopaka z Europy zachodniej. Tym razem, moglam byc
      pewna, ze nie zalezalo mu na niczym innym, tylko na mnie.
    • Gość: e Ciekawe, że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 12:34
      to Polki częściej wiążą się z cudzoziemcami niż Polacy z cudzoziemkami...
      • Gość: Fema Re: Ciekawe, że IP: *.tnt5.hnr2.deu.da.uu.net 10.12.04, 12:57
        i jaki z tego wniosek, he?
        • Gość: e Re: Ciekawe, że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 13:07
          Przyznam, że nasuwają mi się dwie odpowiedzi:
          1. Polki mają większy pociąg do egzotyki niż ich rodacy
          2. Cudzoziemcy są dla Polek często atrakcyjni dla Polek ze względów
          ekonomicznych jako mężowie. Oczywiście nie chcę powiedzieć, iż Polki wychodzą
          za mąż wyłącznie dla pieniędzy, ale perspektywa zamieszkania w zamożniejszym
          kraju nierzadko nęci Polki. Nie tylko zresztą Polki. Niedawno czytałam artykuł
          o specjalnych biurach matrymonialnych dla Ukrainie, szukających Ukrainkom
          partnerów za granicą.
      • Gość: andrzej BAAAARDZO ciekawe! Wyrachowanie i zimna kalkulacja IP: *.chello.pl 10.12.04, 13:01
        , ot co Polki pcha do zwiazkow z obcokrajowcami.
        I zanim jakas zauroczona kolejnym Gianfranco/Thomasem/Pierre Pani zdecyduje sie uzyc swoich polakierowanych paznokietkow do wklepania odpowiedzi na mojego posta, prosze o (chociaz probe) wyjasnienia takiego fenomenu:
        malo to u nas przystojnych Rosjan, Rumunow, Ukraincow, Ormian? Dlaczego zamiast blizszych i kulturowo, i jezykowo chlopakow z bylego bloku socjalistycznego polskie cwaniary wybieraja kurduplowatych Wlochow, ociekajacych zelem Francuzow, rudych i grubych Angoli? Czyzby oprocz szczerego uczucia wchodzila tu w gre spokojnie przemyslana kalkulacja potencjalnych materialnych korzysci z takiego zwiazku?

        Jestem absolwentem uczelni (SGH w Wawie), na ktorej dziewczyny szczegolnie praktycznie podchodza do kwestii wyboru zyciowego partnera. Nie wszystkie oczywiscie, ale olbrzymia wiekszosc w rozmowie przyznaje, jak wazne dla nich jest zeby facet byl "ustawiony", pewny finansowo etc. Kiedy probuje sprowokowac dyskusje podajac przyklad mojej kolezanki, ktora, choc sama nastawia sie na kariere, korporacje etc. zwiazala sie z bujajacym w oblokach doktorantem filozofii - 800 PLN miesiecznie, no przeciez co taki chlopak jest warty loser jakis zupelny! - to sa tego typu odpowiedzi i usmiechy poblazania, albo litosci wrecz. Nie to, co taki zachodni chlopak na przyklad z Francji. Spotykaja sie te moje znajome w kilka i ta z chlopakiem zagranicznym (tu konretnie Hiszpan) bryluje ewidentnie. Zabral do Paryza i nawet nie mrugnal jak rachunek w hotelu dwa tysiace ojro wyszedl! No to jest szacunek, taki chlopak to prawdziwe poczucie bezpieczenstwa przeciez! I taki slodki akcent ma mowie wam..

        bleeee bo sie zrzygam jak to sobie przypominam
        • Gość: andziulka Re: BAAAARDZO ciekawe! Wyrachowanie i zimna kalku IP: *.chello.pl 10.12.04, 13:16
          No kochany zamiast sie oburzac do roboty bys samemu poszedl i pieniadze zaczal zarabiac.
          Dla mnie to oczywiste, ze facet musi zapewnic mi poczucie bezpieczenstwa - i tak jak tysiace lat temu samiec musial byc silny zeby upolowac zwierzyne;), tak teraz bezpieczenstwo to glownie aspekt finansowy.
          Przykro mi kochaniutki, ale tak juz jest i ja, i wszystkie moje kolezanki tak myslimy.
          Nie wspominajac juz o tym ze polscy mezczyzni maja, oprocz pustych kieszeni, problemy z higiena dosc czesta, mowiac delikatnie...
        • Gość: e Re: BAAAARDZO ciekawe! Wyrachowanie i zimna kalku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 13:25
          Zgadzam się co do podanego przez Ciebie motywu "ekonomicznego", jednak uważam,
          że często nie jest to wyrachowana i zimna kalkulacja. Chłopak, który ma gest,
          jest zadbany i pewny siebie podoba się polskim dziewczynom, gdyż nie narzeka,
          sprawia, że życie jest trochę bardziej kolorowe, stanowi pewien powiew egzotyki.
          Poza tym szukanie męża "ustawionego" nie jest charakterystyczne tylko i
          wyłącznie dla Polek. Dlaczego Ukrainki czy Rosjanki nie wychodzą za Rumunów czy
          Mołdawian, tylko za obywateli krajów zachodnich (oraz Polaków)? np. Hiszpanka
          też prędzej poślubi Szweda czy Szwajcara niż np. Ukraińca.
          Niestey, czy nam się to podoba, czy nie, kwestia finansowa wciąż odgrywa pewną
          rolę przy doborze partnera (podobno jest to naukowo uzasadnione- kobieta
          podświadomie lub świadomie szuka partnera, który zapewni byt dzieciom itd).
          Ale przecież nie jest aż tak tragicznie. Na tym forum były, o ile sobie
          przypominam, przykłady związków Polek z Rosjanami, Czechami, Słowakami itd.
          • Gość: k Re: BAAAARDZO ciekawe! Wyrachowanie i zimna kalku IP: *.chello.pl 10.12.04, 14:30
            e. , jestes kobieta czy mezczyzna w koncu bo nie moge z twoich postow wywnioskowac? i jesli kobieta, jak zesputa i obludna, ze wypisujesz takie rzeczy??
            • Gość: nn Re: BAAAARDZO ciekawe! Wyrachowanie i zimna kalku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 00:37
              słowem jesteście siebie warci.
            • Gość: e Re: BAAAARDZO ciekawe! Wyrachowanie i zimna kalku IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.04, 23:53
              Kobietą jestem, ale nie wiem jakie to ma znaczenie. Nie widzę w tym co wypisuję
              obłudy.Stwierdzam po prostu fakty: na całym świecie, choć głównie w krajach
              mniej zamożnych istnieje grupa kobiet, dla których kwestia zamożności partnera
              ma znaczenie, w związku z czym szukają chłopaka czy męża za granicą - w krajach
              zamożniejszych od swojego. Niektóre nie robią tego świadomie: nie kalkulują
              zimno "Poszukam sobie obcokrajowca, bo jest bogaty i zapewnię sobie spokojne
              życie u jego boku". Widzą jednak pewne cechy, które są często powiązane z
              pewnym, powiedzmy, bezpieczeństwem finansowym, nie będąc tego świadomymi.
              Podoba im się, że ich wybranek obcokrajowiec jest wesoły, zadbany, zaprasza ją
              w różne ciekawe miejsca itd. Wydaje jej się fascynujący z tych właśnie powodów,
              a wiadomo - chłopak biedny często jest mniej pewny siebie, mniej zdecydowany,
              często nie wygląda tak atrakcyjnie ( bo braki urody można często skorygować
              odpowiednim uczesaniem, ubraniem etc, ale na to trzeba mieć pieniądze)itd.
              Ale jest też grupa kobiet (miałam z takimi styczność podróżując po Europie
              bynajmniej nie w poszukiwaniu męża:), która całkiem świadomie jedzie za
              granicę, aby zapewqnić sobie dostatnie życie na koszt męża. Na prywatnych
              forach Gazety dla Polonii w różnych krajach świata są kobiety, które całkiem
              bzpośrednio się do tego przyznają - nie mogę powiedzieć, by łączyła mnie z moim
              mężem szalona miłość, ale lubimy się i szanujemy, a ślub wzięliśmy powiedzmy z
              rozsądku. Byłam zainteresowana tym, co może zaoferować mi jego kraj, a on
              chciał mieć oddaną żonę i matkę dla swoich dzieci. Może nie dokładnie te same
              słowa, ale oddaję senswypowiedzi takich kobiet. Czy to rzeczywiście jest obłuda?
              Obłudą byłoby nieprzyznanie się do tego, iż bezpieczeństwo finansowe w
              zamożniejszym kraju jest dla tych kobiet, które nie miałyby w Polsce szans na
              takie życie, jednym z powodów zamążpójścia.Obie strony są zadowolone, nikt
              nikogo nie oszukuje, więc gdzie tu obłuda?
              Ja osobiście nie należę do takich kobiet, gdyż mam nadzieję, iż w Polsce uda mi
              się godnie żyć dzięki własnej pracy i nie będę musiała liczyć na męża. Bałabym
              związać się z kimś dużo bogatszym ode mnie, bo po pierwsze obawiałabym się, że
              jestem jego kaprysem, po drugie nie potrafiłabym się chyba z taką osobą dogadać
              (inne towarzystwo, inny poglądy na życie)itd. Jednak również miałabym opory
              przed związaniem się na dłużej z kimś dużo biedniejszym ode mnie: bałabym się,
              że leci na moje pieniądze, nie wiedziałabym, czy dam radę utrzymać rodzinę,
              wreszcie faceci nie lubią niestety, gdy kobieta zarabia więcej od nich (choć
              nie wszyscy).
              I wcale nie chcę powiedzieć, że Polki spotykają się lub wychodzą za mąż za
              obcokrajowców wyłącznie z powodów finansowych. Jest jednak grupa kobiet, która
              tak robi.
          • colubra Re: BAAAARDZO ciekawe! Wyrachowanie i zimna kalku 10.12.04, 16:11
            Mogę w tej sprawie wypowiedziec sie wyłącznie za siebie. Mnie bardziej niz
            wzgledy ekonomiczne kreci okreslony typ urody. Oczywiste jest, że nordyckiego
            blondyna z błękitnymi oczami szybciej znajdę na Zachodzie Europy (konkretniej
            na północy) niż w Czeczenii! Jednak jeszcze wazniejsza jest mentalnosc.
            Najwieskza bliskosc mentalna czuje oczywiscie z Polakami (choc tez nie
            wszystkich to dotyczy), a zaraz potem z mezczyznami z Europy Zachodniej. Z tego
            powodu nigdy nie zdecydowałabym sie raczej na zwiazek z Arabem lub
            przedstawicielem Dalekiego Wschodu.. Chociaz niektorzy powiadaja "nigdy nie mow
            nigdy".
            A teraz powiem cos byc moze dla niektorych kontrowersyjnego: wole mezczyzn,
            ktorzy nie sa biedni wcale nie ze wzgledow socjobiologicznych, czyli NIE
            dlatego, że chce miec porsche czy super chałupke. Jestem finansowo niezalezna.
            Chodzi raczej o to, że meżczyzna, który potrafi zarabiać jest nie tylko
            zaradny, ale też ma odrobine inna mentalnosc, niz ktos, kto dorasta w slumsach.
            Niedawno spotkałam np. Pakistańczyka, ktory otwarcie deklarował, że "zakocha
            sie" w pierwszej lepszej Polce tylko dlatego, że zależy mu na wyrwaniu się ze
            swoich smutnych realiow.Spotkałam też paru takich Czeczeńców i jednego Ukraińca.
            Chociaz pewnie nie ma reguły.
            • Gość: też kobieta Re: BAAAARDZO ciekawe! Wyrachowanie i zimna kalku IP: 217.96.44.* 10.12.04, 23:04
              Ci to co pisali,że wymiotują gdy słyszą jak inni płacą rachunki za nas,dobrze
              że tylko słyszą.Mogliby nie przeżyć już konkretnie widoku gotówki,wypłacanej
              np.za torebkę,różową no bo taka moda.Kupił mi ją mąz ,obcokrajowiec, który
              wcale nie jest milionerem;kupił,bo wiedział,że mi się podobała,chciał jakoś
              jeszcze inaczej wyrazić, ze jestem całym jego światem.I teraz uwaga dla tej
              wymiotującej osoby:UWAŻAJ ABYŚ NIE ZAPASKUDZIŁ SOBIE KOMPUTERA-kosztowała ,ta
              torebka 450 funtów/pomnóż przez 6złoty/.Ale nie o kasę tu chodzi.Wcale nie
              musiałam jej mieć!Liczy się to ,że ON/mój maż/ nie obiecuje mi gwiazdki z nieba
              jak mój były Polak,który potajemnie ożenił się z nadzianą dziewczyną,czy kolejna
              moja Polska miłość,który postawił mi warunek:albo studia albo on.
              No cóż ,może miałam pecha do nich ,co na dobre mi wyszło.Moim byłym DWÓM POLAKOM
              ponoć nie zależało na kasie tyle,że w efekcie wybrali raczej majętne dziewczyny.
              Zawsze życzyłam im dobrze.
              I tak jak powiedziała Colubra,nie chodzi o kasę .
              Ma to być mentalność,pociag fizyczny też.
              DWULICOWOŚĆ,ZAZDROŚĆ I TA PRZESADNA CHYTROŚĆ NASZYCH MENÓW JEST UPIERDLIWA!
              • Gość: Olenska Kazdy ma swoje doswiadczenia.... IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.12.04, 13:14
                I w zwiazku z tym nie mozna nikogo krytykowac.Moje zwiazki z POlakami nie byly
                udane,ale nie twierdze,ze wszyscy Polacy sa do niczego. Moj maz dba o mnie,
                czuje,ze mnie kocha, pokazuje mi to a nie tylko gada,gada i gada. Czuje sie
                piekna kobieta dzieki niemu. Moi byli mezczyzni nie dali mi tego az tak odczuc.
                Jeszcze jedna kwestia: z wyksztalcenia jestem dziennikarka i czesto
                podrozuje,bylam w kilkunastu panstwach i chcialabym dodac, z calym szacunkiem
                dla swoich rodaczek,ze jednak nie jestesmy najpiekniejsze. Widzialam tabuny
                pieknych kobiet w Stanach, Australii, Meksyku. Nieprawdziwa jest tez opinia,ze
                Angielki i Niemki sa takie brzydkie. Nie uogolniajmy moi drodzy.
                • Gość: też kobieta Re: Kazdy ma swoje doswiadczenia.... IP: 217.96.44.* 11.12.04, 15:20
                  Zgadzam się z TOBĄ. Każdy ma swoje doświadczenia i nie nam jest oceniać a już
                  na pewno krytykować osoby,które wybierają sobie takich a nie innych partnerów
                  życiowych.Co jedni nazywają szczęściem ,inni nawet nie wezmą tego pod uwagę.
                  Piękno tkwi w różnorodności zaś tolerancja jest kluczem.
                  gdyby wszyscy ludzie byli identyczni byłoby chyba nudno?
                  To tak jak z tęczą.Są różne kolory..jeśli lubisz niebieski to wcale nie oznacza
                  że żółty jest brzydki...to tylko kwestia zaakceptowania,że żółty też jest.
                  To tylko kwestia dostrzeżenia że ludzie są właśnie tacy jak tęcza.
                  I szanujmy to!
                  • Gość: Olenska Re: Kazdy ma swoje doswiadczenia.... IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.12.04, 15:22
                    Idealnie napisane:)
                    • Gość: też kobieta Re: Kazdy ma swoje doswiadczenia.... IP: 217.96.44.* 11.12.04, 15:28
                      dzięki za ciepłe słowa OLENSKA!
                      • Gość: Olenska Re: Kazdy ma swoje doswiadczenia.... IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.12.04, 23:22
                        Tez KObieta- nie ma jak to Kobieta z KObieta:)
                        Ps.Bo Ty naprawde to cieplo i fajnie napisalas;)
        • Gość: Gosia21 Re: BAAAARDZO ciekawe! Wyrachowanie i zimna kalku IP: *.chello.pl 12.12.04, 00:42
          masz racje..
          niby liczy sie wnetrze...
          ale jesli koles jest ustawiony to przyciaga...
          moj akurat sam zapracowal na swoj sukces...
          ma 23 lata i jest szefem w salonie samoch.
          pracuje od 5 lat i zarabia b.duzo... i teraz spelnia swoje marzenia...
          studije zaocznie...i te wszystkie kujony z dziennych sie nie umywaja;/
    • Gość: Zuzia Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.chello.pl 12.12.04, 00:39
      hmmm..ja w zwiazku to nie bylam..ale mialam takie romansiki, wakacyjno-
      sluzbowe...
      no wiec...
      Niemcy- najfajniejsi, zawsze oki
      Austriacy-zachwyceni inteligencja Polek
      Anglicy-zachwyceni uroda ;)
      Amerykanie- sami nei wiedza czego chca... ale oki
      Holendrzy-beznadzieja
      Ukraincy-sympatyczni
      Rosjanie-mili, natretni
      Hiszpanie-beznadziejni machos
      Wlosi-trzeba ich wykorzystywac...
      jeszcze sie z Arabami nie zadawalam...
      hehehe
      • Gość: annais.nin Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 02:22
        Jestem w długoletnim związku z Amerykaninem pochodzącym z Karaibów ( niestety
        urodził się w USA ).
        Jest super , nie zamieniłabym go na żadnego innego .
        Kochamy się i szanujemy .
        Tworzymy razem rodzinę .
        Polacy są ok .
        Mimo wszystko większość moich poważnych związków było z obcokrajowcami .

        Życzę dużo miłości ...
        • Gość: marcinek1980 Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 13.12.04, 19:51
          A to bardzo ciekawa wypowiedz.... napisalas swojego posta z
          *.internetdsl.tpnet.pl a to oznacza ze jestes w polsce. Chcesz zatem
          powiedziec ze twoj ukochany sie za Toba przeprowadzil do Polski a teraz placi
          za Twoj DSL? hehe a to dobre, niech zgadne.... uczy krawaciazy salsy w
          warszawie i zarabia grube zyle.
          • babycakes do marcinka:) 13.12.04, 19:57
            a mój sie dla mnie przeprowadził.Z innego kontynentu.I uczy w szkole
            językowej...Zdziwiony że tak mozna?Ty bys pewnie tak nie zrobił co???I
            dlatego-niestety polacy zostaja w tyla(nie wszyscy!)
            • Gość: annais.nin Re: do marcinka:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 22:22
              Własnie tak .
              Mieszkamy w Wawie ?
              Dziwne , że wydaje sie tobie to dziwne ...
              Mamy 2 dzieci - polskie i amerykańskie obywatelstwo .
              Tu moja historia :
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=16822157&a=17855670
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=16822157&a=17855886
              • Gość: annais.nin Re: do marcinka:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 22:24
                Mieszkamy w Wawie miało byc bez znaku zapytania .
                Jestem poza tym twoja rówiesnicą , jesli jestes z 1980 roku .
                Takie dziwne ???
                • annais.nin Re: do marcinka:) 13.12.04, 22:31
                  A i jescze jedno .
                  Mój mąz pracuje na pół etatu w szkole językowej jako native .
                  Poza tym mamy $ z wynajęcia domu w Cambridge , Mass .
                  • annais.nin Re: do marcinka:) 13.12.04, 22:40
                    Gwoli ścisłości , gdyby mój mąż nauczał jakiegokolwiek tańca to byłoby to
                    CALYPSO a nie salsa . Mógłby także uczyć grania na steel drums .
                    Zgadnij , co to za rejon Karaibów , z którego pochodzi jego rodzina ? :)))
                    Lubią jointy jak na Jamajce :)))
                    Normalnie , nie mogę w to uwierzyć , że dla Ciebie ( czasowa ) przeprowadzka z
                    innego kontynentu WRAZ z kochaną kobietą i dziećmi , to może być abstrakcja ...
                    • Gość: marcinek1980 Re: do ani;) IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 14.12.04, 00:23
                      Stawiam na haiti, choc wsrod Dominikan tez slyszalem o Calypso to jednak
                      stawiam na druga czesc wyspy... zgadlem??

                      A co do tej przeprowadzki to juz Ci odpowiedizalem w poprzednim poscie...
                      chcialbym zobaczyc teraz Twoja mine...
                      czyzby jednak polscy chlopcy zachowali resztki czlowieczenstwa?? Przykro mi,
                      ze Cie rozczarowalem

            • Gość: marcinek1980 Re: do marcinka:) IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 14.12.04, 00:15
              no pieknie!! tworzysz "wieloletni zwiazek" z czarnoskorym amerykaninem
              pochodzacych z karaibow, z czego "wiekszosc twoich "bylych" bylo
              obcokrajowcami" + jestes w moim wieku wiec masz 24 lata. A jeszcze powiedz mi
              przepraszam ile wg ciebie jest wiele.... Pracowita z ciebie dziewczyna :)
              Jesli chcesz wiedziec bylem przez 2 lata z dziewczyna dla ktorej czasowo
              przeprowadzilem sie do US (1 rok). Zreszta mozesz to wywnioskowac z moich
              wczesniejszych postow.
              Zdziwiona ze polscy chlopcy tez tak moga? :P
              No ale niestety polscy chlopcy zostaja w tyle. No sorry o Wielka...

              • annais.nin Re: do marcinka:) 14.12.04, 10:07
                Nigdzie nie napisałam , że polscy chłopcy sa do doopy :)
                Mój mąż nie pochodzi z Haiti ani z Dominikany .
                Reggae , soca , calypso , steel drums , język urzędowy - angielski , nie jest
                to Jamajka .

                Tak , wcześnie zaczęłam :)
                Moja rodzina też tak o mnie mówi .
                Nawet do podstawówki poszłam rok wcześniej a potem zostałam przeniesiona z 6-
                stej klasy do 7-mej :)
                Jestem Twoją rówiesnicą - mam 2 dzieci , męża i skończone studia ( w Wawie ).
                Mojego ukochanego poznałam 4 i pół roku temu .
                Według mnie to jest wieloletni związek , zwłaszcza , że tworzymy rodzinę - mamy
                3 letnią i roczną córkę .
                Od czasu poznania się żyjemy " jedną noga w USA i jedną w Wawie " - do niedawna
                ze względu na moje studia . Mimo dwójki dzieci , nie przerwałam nauki i nie
                przeniosłam się na studia zaoczne czy wieczorowe .Niestety , musiałam
                zrezygnować z ASP ( głównie ze względów technicznych ) po trzecim roku ale
                kontynuowalam kulturoznawstwo na UW ( byłam na studiach równoległych ) .
                Może Ci się to wydac dziwne , nie wiem , jakie jeszcze ....
                Nie będe opisywac tu mojego życiorysu .

                Pozdrawiam i życze wyjazdu na Intership do NYC .
                Annais .nin

                • Gość: do Ani ;) Re: do marcinka:) IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 14.12.04, 10:56
                  Z wielka uwaga przeczytalem twoja historie... historia jak Twoja moze pokazac
                  tylko ludziom ze itnieje jeszcze na tym swiecie prawdziwa milosc. W sumie
                  doskonale Cie ruzumiem i jednoczescnie podziwiam, gdyz namiastke bycia z kims o
                  innym kolorze skory i kulturze juz doswiadczylem. Jednoczesnie wiele szczescie
                  i pomyslnosci w zyciu Ci zycze, zwlaszcza jesli bedziesz chciala zostac w tym
                  jakze tolerancyjmyn kraju.
                  Jak milo sie tak pomylic w stosunku do Twojej osoby... w ogolnie to sorki za te
                  glupie uwagi. Po prostu teksty w stylu "polscy chlopcy zostaja w tyle" i inne
                  tego typu, wypowiadane przez zakompleksione blond wannabe, ktore mysla, ze
                  Social Security Number jest fajny tylko dlatego, ze nie jest Peselem wywoluja u
                  mnie reakcje alergiczne... A to przeciez nie Ty napisalas... Wybacz

                  PS to musza w takim razie Kajmany byc... zgadlem??

                  Pozdruufka
                • Gość: marcinek1980 do Ani;) IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 14.12.04, 10:59
                  Z wielka uwaga przeczytalem twoja historie... historia jak Twoja moze pokazac
                  tylko ludziom ze itnieje jeszcze na tym swiecie prawdziwa milosc. W sumie
                  doskonale Cie ruzumiem i jednoczescnie PODZIWIAM, gdyz namiastke bycia z kims o
                  innym kolorze skory i kulturze juz doswiadczylem. Wiem jakie to czasem jest
                  trudne. Jednoczesnie wiele szczescie i pomyslnosci w zyciu Ci zycze, zwlaszcza
                  jesli bedziesz chciala zostac w tym jakze tolerancyjmyn kraju.
                  Jak milo sie tak pomylic w stosunku do Twojej osoby... w ogolnie to sorki za te
                  glupie uwagi. Po prostu teksty w stylu "polscy chlopcy zostaja w tyle" i inne
                  tego typu, wypowiadane przez zakompleksione blond wannabe, ktore mysla, ze
                  Social Security Number jest fajny tylko dlatego, ze nie jest Peselem wywoluja u
                  mnie reakcje alergiczne... A to przeciez nie Ty napisalas... Wybacz

                  PS to musza w takim razie Kajmany byc... zgadlem??

                  Pozdruufka
                  • annais.nin Re: do Ani;) 14.12.04, 11:13
                    Dziękuję za słowa uznania :)
                    Nie są to Kajmany lecz T&T .
                    Leżą bardzo blisko Ameryki Południowej ( Wenezueli ), ale ludność jak
                    najbardziej karaibska . Tygiel kulturowy - wiele narodowości , wyznań i kolorów
                    skóry mieszka na dwóch wyspach , które tworzą jedno państwo .
                    Główne rytmy to soca , calypso i reggae .
                    Mają świetny , kolorowy karnawał .
                    Tradycją jest granie na steel drums , powstają wielkie orkiestry złożone z
                    muzyków grających tylko na tym instrumencie .
                    Niestety , mimo ,że T&T jest jedną z najszybciej rozwijających się " republik
                    bananowych " w dalszym ciągu panuje ogromna przestępczość i korupcja w rządzie .
                    Pozdrawiam i najlepszego również Tobie ...
              • babycakes Re: do marcinka:) 14.12.04, 10:10
                Widzisz nie bardzo się zrozumielismy kochany !
                Po pierwsze pomyliłeś posty.
                Jestem w stałym związku z kanadyjczykiem.
                To mój pierwszy i ostatni cudzoziemiec:)
                A skoro Ty też przeprowadziłeś się do dziewczyny to następuje tu pewna
                nieścisłość polski chłopcze: jeśli jste to dla Ciebie takie oczywiste to
                dlaczego w poprzednim poście tak nie wierzasz że ktoś mógłby zrobic to
                samo?Zaprzeczasz sam sobie ...
                Aha i nie mam nic do polskich chłopców.
                pozdrawiam:)
                • Gość: aquad'or Dania IP: *.atm4-0-5189.0x50c6ad36.svgnxx3.customer.tele.dk 14.12.04, 13:07
                  a co uwazacie o dunczykach tudziez dunkach???
                  ja mialam przez chwile okazje z jednym pobyc, ale akurat zle trafilam. nie
                  nadawal sie do dluzszego zwiazku niestety. a poza tym byl mmmmmmmmmmm:)
                  no a polacy... mnie sie zasadniczo trafiali fajni... a juz jeden to prawie sam
                  miod, no chociaz mial jak to sie mowi 'weza w kieszeni', no ale z tym da sie
                  przezyc. to chyba kwestia warunkow w jakich mieszkamy i to ze za bogaci nie
                  jestesmy ;) coz...
    • Gość: Agnes Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: 84.97.236.* 14.12.04, 14:24
      wlasnie przeczytalam post... tak to prawda ze Polki maja opinie
      najpiekniejszych i ze sa taaakie opiekuncze. bylam w zwiazku z Francuzem,
      Wlochem. 2 Murzynow tez sie przy okazji napatoczylo (ale tylko jeden byl
      zboczony). bylam tez z Turkiem, wcale mna nie poniewieral byl normalny. teraz
      jestem z Arabem. jak na razie jest cuudownie ale jestem ostrozna. nie mozna
      generalizowac ze jezeli koles jest muzulmaninem to odrazu bedzie poniewieral
      swoja dziewczyna. sa tez tzw. dobre partie. zreszta to wszystko zalezy od
      wychowania w rodzinie. teraz jestem z Arabem ktorego rodzice nie siedza w
      jakies ciupie i matka nie chodzi zakryta. mieszkaja w wielkim miescie, sa
      wyksztalceni i nie czuje roznicy jak jestem z moim obecnym facetem. to wszystko
      kwestia wychowania.
      pozdrawiam
    • amor_latino Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? 14.12.04, 16:58
      a ja mialem kiedys narzeczona czeszke. narzeczone czeszki sa najlepsze na
      swiecie bo one ciagle mowia o lasce.
      • Gość: Marchewka Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? IP: 80.44.193.* 15.12.04, 21:22
        Ja jestem od 3 lat w zwiazku z Anglikiem. Nie z wyrachowanie,tylko prawdziwej
        milosci. Chociaz wlasciwie juz teraz nie jest dla mnie Anglikiem,tylko
        czlowiekiem,ktorego kocham. Ale pewnie roznie bywa.
        • aretse11 Re: ile z was bylo w zwiazkach z cudzoziemcami? 18.12.04, 15:26
          jak widac roznie to bywa..nie nalezy jednak zapominac,ze wszyscy jestesmy
          ludzmi..wazne,zeby znalezc kogos kto bedzie nas szanowal,dbal o nas..i bedziemy
          miec przy nim poczucioe bezpieczenstwa..a skad jest..to juz niewazne
    • Gość: Ricky To nie prawda IP: 207.134.78.* 21.12.04, 03:34
      Polki wcale nie sa ladne, maja tylko o sobie dobra opinie a to roznica.
      Wystrczy wyjechac za granice i nagle ta ich pieknosc peka jak banka mydlana.
      Nic ciekawego, jak mlode to jeszcze ujda a jak starsze to nicze swiezosci nie
      zostaje a urody brak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka