Pewien problem...

IP: *.t19.ds.pwr.wroc.pl 12.05.02, 14:42
Mam pewien problem w zwiazku. Chodzi o to, ze ja nie uznaje, aby moj chlopak
rozmawial z innymi nieznanymi dziewczynami przez internet (icq). Nazywam to
flirtowaniem i czuje sie przy tym niezrecznie. Nie oznacza to, ze z wszystkimi
ma nie rozmawiac, occzywiscie, ze normalne jest to, ze rozmawia z kolegami i
kolezankami z uczelni, bo sa to to sprawy, w ktorych sobie pomagaja, ale jesli
jakas obca dziewczyna pisze do niego, w dodatku z drugiej polkuli to nie sadze,
ze mogloby byc to tak jak w zwiazku z kolegami z uczelni lub akademika zwykla
rozmowa na konkretny temat. W zamian za to moglby porozmawiac, spedzic milo
czas ze mna. Wiem, ze te dziewczyny nie sa dla mnie zagrozeniem, ale gdy
rozmawiaja z nim to jest mi jakos przykro, a przeciez moznaby wspolnie
rozmawiac a nie "ona i on". Nie zrozumcie mnie zle, ja nawet sama w ten sposob
nie postepuje.Zaznaczam, ze to one pierwsze zaczynaja rozmowe. Moj chlopak
twierdzi, ze mysle nielogicznie i nie mozemy sie w tej sprawie dogadac. Nie
chce sie ciagle trzasc i denerwowac. To, ze pytam na forum nie oznacza, ze nie
wiem czy dobrze robie, tylko chce przeczytac Wasze opinie na ten temat.
    • Gość: mario2 Re: Pewien problem... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.05.02, 14:57
      gdy zaczniesz ze mna teraz wymiane zdan- bedziesz robila dokladnie to samo, co
      twoj facet!
      Nie martw sie- nawet przez ICQ nie da sie nic zdroznego zrobic! lepiej niech
      gada w sieci, nizli mialby po knajpach lazic!
      • kitek1 Re: Pewien problem... 12.05.02, 14:59
        albo po innych agencjach:)
        • Gość: mario2 Re: Pewien problem... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.05.02, 15:02
          wlasnie- jak nie pokazujac palcami niektorzy kolesie tutaj, co zapomnieli o
          przyjaciolach w sieci i w realu rozpustny zywot prowadzic zaczeli!
          • diasy Re: Pewien problem... 12.05.02, 15:20
            Przed samą Wielkanocą zdarzyło mi sie, ze przez Kazę wlazł mi do komputera
            nigdy nie zgadniecie kto! Jakiś zwariowany katecheta, ktory ściągał odemnie
            film erotyczny! Wyraźnie próbował flirtować, nawiązywać do erotyku, który
            ściągał, po czym jak gdyby nigdy nic stwierdził że sie nudzi bo ŻONA jest
            zajeta gotowaniem i sprzataniem przed świetami!!!! Był strasznie natretny,
            kiedy w końcu włączyłam ignora zaczął molestować mnie mailami.
            Innym razem też przez Kazę przyplatał sie facet z zagranicy, który zapraszał
            mnie na wspólny weekend. Są osoby, które nawiązują znajoności przez net i cała
            sprawa nie kończy się na świntuszeniu on-line.
            Może się mylę, ale uważam za dziwne przesiadywanie na privie i flirtowanie,
            jeśli ma się kogoś. Listy dyskusyjne to co innego, tu się raczej wymienia
            poglady, niż świntuszy.
            Zapytaj swojego faceta dlaczego to robi, może się po prostu przyzwyczaił.
            Możesz zrobić jeszcze cos takiego: jeśli wiesz jak sie loguje wejdź na czat z
            innego komputera i spróbuj go pouwodzić zobaczysz wtedy, czy jego pogawędki sa
            niewinne, czy coś w nich jest.
            • Gość: Liver Re: Pewien problem... IP: 157.25.84.* 13.05.02, 08:40
              Jak to jest, facet jest z Tobą i zajęty jest internetem i dyskusją
              z innymi dziewczynami ?
              To jest nienormalne i być może facet się nudzi z Tobą albo jest nałogowym
              internautą albo nie wie co z babą trzeba robić.
              W każdym razie nie zazdroszczę Ci.
              • Gość: aneta Re: Pewien problem... IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 13.05.02, 10:27
                tez nie uwazam zeby flirtowanie przez internet kiedy jest sie w stalym zwiazku
                bylo rzecza oczywista.teraz wymienia maile z kims na innej polkuli,a co bedzie
                jak pozna kogos z tego samego miasta i przyjdzie im do glowy zeby spotkac sie w
                realu.reaguj poki czas, niech wie,ze to sie nie podoba.
            • agniecha27 Diasy 13.05.02, 13:41
              W przypadku mojej koleżanki taki test wypadł na niekorzyść jej faceta.
              Gdyby jeszcze troszkę powstrzymała emocje (a była bardzo wzburzona, kiedy
              weszła na czata i rozpoznała swojego faceta) i gdyby się nie ujawniała tak
              szybko, to mogłaby się z nim umówić na tzw. kawę. Ona nie wytrzymała i na
              czacie mu wygarnęła, a on się zręcznie wymigał. Do dziś są razem, ale nie są
              już tak weseli, beztroscy i zakochani w sobie jak to było przed tym
              wydarzeniem. Coś stracili... oczywiste z czyjej winy...
              Pozdrowionka
    • Gość: qocur Pewien problem własnej produkcji IP: 194.181.188.* 13.05.02, 11:24
      Jeśli flirtowaniem nazywasz KAŻDĄ rozmowę chłopaka z nieznajomą, to współczuję
      Twojemu chłopakowi. Tobie zresztą też, bo przy takim Twoim podejściu do tematu
      chłopak prędzej czy później odczuje, że się "dusi" i spróbuje wydostać się z
      obecnego układu.

      Może - zamiast się trząść, denerwować i kontrolować faceta w każdej minucie
      jego życia - daj mu trochę luzu? Obdarz odrobiną zaufania? Zwłaszcza że dla
      wielu osób (jak widać także dla Twojego chłopaka) naturalna jest potrzeba
      rozmawiania z ludźmi. Nie tylko z Jedną Jedyną, ale po prostu z ludźmi. Albo
      potrzeba robienia czegoś tylko dla siebie. Posiadania swojego własnego świata.
      Sama zresztą przyznajesz, że te rozmówki nie stanowią zagrożenia dla waszego
      związku, więc po co stwarzać sztuczne problemy?

      Pozdrawiam życząc mądrej tolerancji
    • Gość: hcraLehT Re: Pewien problem... IP: *.chello.pl 13.05.02, 14:21
      Proponuje Ci obciąć mu i trzymac zawsze przy sobie ...
Pełna wersja