Gość: m.
IP: 81.210.97.*
14.12.04, 14:24
W którymś z wątków mówicie dziewczyny że lubicie inteligentnych facetów, bo
nic bardziej nie podnieca niż ciente riposty. Przedtawie wam pewną historie,
może komuś przytrafiła sie podobna...
Jakiś czas temu poznałem świetną dziewczyne: inteligentna jak cholera,
poczucie chumoru,mamy tą samą pasję do tego ten błysk w jej oku ;)
Widziałem w jej oczach ze mnie bardzo lubi, ze świetnie nam się rozmawia.
W pewnym momencie powiedziałem jej że coś do niej czuje i to ją
przestraszyło. (właśnei uwolniła sie z związku gdzie facet nie pozwalał jej
odejść i wciąż ją nękał)
Wyluzowałem bo przecież nic na siłę. W jakiś czas potym ona związała sie z
jednym gościem, typ przystojniaczka, na pierwsze spojzenie fajny gość ale
chodz nie chcialbym go dyskredytować chłop raczej nie najbystrzejszy.
Sęk w tym ze nie moge o niej zapomniec (nie żebym się wieszał ;) jestem na to
za stary). Często sie widujemy (to samo hobby), często robie imprezy w domu,
ona zawsze przychodzi. Wracając do tematu "ciętych ripost" tak wlasnie
wygladają nasze rozmowy. Kiedy zaczynam z nią rozmawiać widze jak się ożywia,
jak się smieje. Uwilelbiam podteksty i nutkę sarkazmu w rozmowie z dziewczyną
o ile oczewiście ona to podchwytuje a tak własnie jest w tym przypadku.
Kończąc swój wywód... wiem że jej związek jest nie bardzo udany, że coś ją
gryzie.Chyba głupieje powoli, a nienawidzie siedzieć i czekać.
Dodam tylko że dzieli nas 5 lat, ona studjuje ja pracuje a przez ostatnie
lata sporo się włuczyłem po świecie. pozdrawiam "ciente riposty" ;)