Dodaj do ulubionych

zaczynam we wszystko watpic????

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 17:17
Ludzie czy wy wierzycie jeszcze w prawdziwa milosc do grobowej deski? czy
wierzycie jeszcze ze sa faceci ktorzy nie zdradza i kobiety ktore beda
lajalne???? paranoja! 3/4 watkow na forum dotyczy zdrady,zreszta nie tylko na
forum...Moi rodzice byli i sa sobie wierni wiec nie mam niby skad brac obaw
ale czuje ze powoli niszcze zwiazek z moim facetem.Jestesmy ze soba 3
lata,jest i bylo ok ale pod wplywem tego wszystkiego zaczynam myslec zeby to
skonczyc bo jesli dotychczas mnie nie zdradzil to i tak to zrobi!A tego nie
bede w stanie przezyc.Dlaczego tak jest? Czy angazowanie sie w zwiazek ma
jeszcze jakis sens???????
Obserwuj wątek
    • sagis Re: zaczynam we wszystko watpic???? 14.12.04, 17:26
      Ja do momentu, jak mój ukochany sam nie obudził we mnie uczucia zazdrości nie
      znałam tego uczucia. Jak i strachu, że może mnie zdradzić. A, zrobił tylko to
      po to, aby udowodnić sobie, że jego kocham. Kiedyś jego koleżanka powiedziała
      jego kumplowi, że jeśli kobieta zazdrości to znaczy, że kocha. Głupie, co?:-))
      Może coś dzieje się, a Twoja intuicja mówi Ci to.
    • cat2 Re: zaczynam we wszystko watpic???? 14.12.04, 17:30
      Sens angażowania się w związek ma zawsze sens,ale zależy jak to wygląda z tej
      drugiej strony(faceta!)...myslę, że skoro cię nie zdradził przez3lata,to nie
      zrobi tego, bo juz miałabys jakieś sygnały...ale jeśli masz przeczucie, że to
      nie ten to lepiej odpuść sobie gościa i szukaj nowego egzemplarza póki nie
      macie dzieci,bo potem to jest bardzo duży problem z rozstaniem, bo cierpią
      3osoby, a nie jedna...ja osobiście w miłość nie wierzę,ale jedynie w
      przywiązanie...brzmi żałośnie, ale tak jest...pozdrawiam
      • Gość: Nina Re: zaczynam we wszystko watpic???? IP: *.toya.net.pl 14.12.04, 17:37
        No, jak nie zdradzil po 3 latach, to przeciez moze to zrobic po 15;)
        A na powaznie-jesli sie Wam uklada, to ciesz sie chwila,buduj plany i po prostu
        zyj.Nie wyprzedzisz wydarzen,co masz przezyc-przezyjesz a pozytywnym
        nastawieniem wiecej zyskasz.
        Zreszta,do czego to doszlo-naczytac sie o cudzych zmartwieniach i na wszelki
        wypadek zerwac,coby nie byc zdradzona...
        Kiedys czytalam o jakiejs babce, ktora panicznie bala sie wypadku-nigdzie nie
        wychodzila zeby losu nie kusic...No i spadla z drabiny,gdy firanki wieszala...
      • druga_strona Re: zaczynam we wszystko watpic???? 14.12.04, 17:42
        Jeśli chodzi o drugą stronę, to zgadzam się ,że jest to kwestia dobrania
        odpowiedniego egzemplarza :-)
    • viola2 Re: zaczynam we wszystko watpic???? 14.12.04, 17:32
      ja tez nie wierzylam przez prawie 3 lata. Teraz kiedy z mezem jestesmy znowu
      razem, wierze:)
      jestem szczesliwa, i wierze ze to milosc juz "na zawsze"
      Jak widac w kazdy zwiazku sa lepsze i gorsze okresy, czasami straszne, ale
      chyba chodzi o to by umiec sobie radzic z tym, a z drugiej strony nie
      dopuszczac do zawilych sytuacji, nie wplatywac sie w "sytuacje bez wyjscia".
      Po prostu "caly w tym ambaras..." Gorzej wlasnie jak jedno chwilowo, albo w
      ogole nie wie czego chce
    • sagis pod wpływem czego? 14.12.04, 17:55
      tych wszystkich postów:-)))))Każdy ma swój rozum. Ja wychodzę z założenia, że
      najlepiej ludzie uczą się na własnych błędach. Przed głupotą nikt nikogo nie
      ustrzeże.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka