matrek
16.05.02, 08:46
Przeczytajcie sobie list zrozpaczonej Klaudii do redakcji Bravo Girl.
Kochana Girl!
Jesteście super gazetą. Co dwa tygodnie biegam nerwowo koło kiosku Ruchu, z
niecierpliwością wyczekując nowego numeru. Każde następne wydanie dostarcza mi
wielu emocjonalnych przeżyć i duchowych uniesień. Zaspokajacie wszystkie
oczekiwania które stawiają przed Wami miliony nastolatek nie tylko w Polsce,
ale i na całym świecie.
Dzięki Waszym poradom udało mi się poznać mnóstwo interesujących chłopców, a
wśród nich mojego księcia - Arka. Jesteśmy ze sobą już bardzo długo, bo aż od
zeszłej dyskoteki. Koledzy nazywają go „Arek - dresarek”. Na widok jego
czteropaskowych dresów nogi mam jak z waty, moje serce mocniej bije i sucho mi
w gardle. Tamtego wieczoru w disco „Słonko” zwrócił moją uwagę swoim
błyszczącym rowerowym łańcuchem wokół pasa.
Mój ukochany jest posiadaczem rewelacyjnej fryzury: jeżyk z przodu i długi
warkocz z tyłu sprawiają, że staje się jeszcze przystojniejszy (choć i tak jest
bardzo przystojny, dzięki swoim wąsom). Na dodatek Arek to nie tylko piękne
ciało, wybitny umysł, ale także dusza artysty. Razem z kolegami z mleczarni
założył zespół o nazwie „Party Guys”. Ich największy przebój to „Wiejskie
drogi”. Obok zamieszczam fragment dzieła :
Wiejskie drogi
1. Gdy przemierzam wiejskie drogi
Widzę obok siana stogi,
Krowy dumnie prężą rogi,
Ja w kalosze wkładam nogi.
2. Choć na wiejskich drogach błoto,
Ja nie martwię się już o to,
Na mej szyi błyszczy złoto,
Lubię chodzić tak piechotą.
3. Chociaż czasem bywa źle
(Każdy o tym dobrze wie) ,
Moje życie toczy się ,
A ja nadal kocham Cię ,
Ref. Wiejskie drogi hej,
Wiejskie drogi hej,
Wiejskie drogi hej hej hej.
Dzięki zamieszczanym w Waszej gazecie horoskopom mam pewność, że Arek i ja
będziemy się kochać już zawsze (a przynajmniej do następnej dyskoteki). Gdy
spoglądam w jego głębokie błękitno-czarne oczy, to widzę w nich głębię; za nią
jest pustka, tunel, modrzew, a na modrzewie siedzi Leonardo diCaprio przebrany
za Misia Uszatka. To jest naprawdę słodkie, jak shake w McDonaldzie. Bardzo
lubię kiedy Arek rozpina swoją koszulę polo w stylu hawajskim i rozpuszcza
włosy na klacie. Wtedy zawsze gorąco się całujemy a włosy z jego nosa wchodzą
mi między zęby. Na szczęście dzięki „Poradom miłosnym” udaje nam się
przezwyciężać wszystkie problemy. Jesteśmy na dobrej drodze (wiejskiej drodze)
aby jego Titanic trafił na moją górę lodową.
Wracając do sedna sprawy, czyli moich wrażeń związanych z Waszą gazetą, to
stukrotne dzięki za plakat 4 x 11m z Nickiem z Backstreet Boys, który wisi u
mnie na suficie. W nocy, gdy śpię, mocno wpatruję się w jego blond-oczy i widzę
w nich to samo co w oczach Arka, tylko nie ma tunelu. Zawsze wtedy płaczę i łzy
skapują potokami na klatkę Nicka. Właśnie wtedy wracam do domu aby marzyć o
wspólnej kąpieli z Nickiem. Właśnie wtedy mogłabym szorować mu pumeksem pięty,
a on powoli zsuwałby swoje kalosze.
Cieszę się również, że zamieszczacie porady intymne, od których zawsze zaczynam
lekturę „Girl!”.
Na zeszłej dyskotece moja przyjaciółka Samanta powiedziała mi, że jestem
impotentem. Czym to grozi i dlaczego moje dłonie są czerwone? Aha, chciałabym
jeszcze wiedzieć czy można się całować w pralni chemicznej? Czekam na szybką
odpowiedź.