profes79
04.08.24, 18:30
W sumie wątku jako takiego nie ma a trochę się dzieje w różnych dyscyplinach (chociaż szanse medalowe znikają jedna po drugiej a medale zdobywają ci, na których nie liczono albo liczono po cichu).
Co póki co zapadło mi w pamięć - fantastyczny mecz szermierki szpadą w wykonaniu naszej kobiecej drużyny. Akcję Jareckiej dającą remis w regulaminowym czasie gry (i w konsekwencji dogrywkę) mogę oglądać bez końca; zwycięski punkt już tak widowiskowy nie był ale radość Jareckiej (rezerwowej drużyny) po wywalczeniu medalu - bezcenna.
Swoją drogą dzisiaj był wywiad ze szpadzistkami i widać było dalej żal Jareckiej, że związek zadecydował o jej wykluczeniu ze startów indywidualnych bez żadnego uzasadnienia.
Do tego dwa szóste miejsca drużyny męskiej i żeńskiej we florecie.
Siatkówka męska - niestety wczorajszego meczu z Włochami praktycznie nie dało się oglądać. Tylko w jednym secie nawiązana równa walka; trzy sety przegrane do 15, 18 i 20 i to w takim stylu, że momentami w ogóle nie było widać, że grają dwie światowe potęgi. Boję się poniedziałkowego meczu ze Słowenią...
Siatkówka żeńska - awans już jest; pytanie jak dzisiaj pójdzie z Brazylią w ostatnim meczu grupowym.
W siatce plażowej mamy póki co 1/8 finału z Hiszpanami.
Tenis - szkoda przegranego półfinału (fakt, że ze złotą medalistką); Iga mocno to przeżywała ale brąz wygrała bezdyskusyjnie - pierwszy dla naszego tenisa.
Lekkoatletyka - fatalnie. Dziedzina, gdzie zwykle sypał się wór medali tym razem chyba nie przyniesie nawet woreczka. Póki co chyba tylko do kobiecych biegów 3000m z przeszkodami nie można mieć zarzutów - dziewczyny się nie zakwalifikowały ale obydwie miały życiówki - tyle, że było to za mało; do finału zakwalifikowała się Alicja KOnieczek bijąc rekord Polski - co i tak dało jej dopiero 16 czas wśród wszystkich finalistek więc o medalu raczej można zapomnieć. Skok o tyczce męski - padaka, dwa wyniki 5,60 męskie; wieloboiści lepiej skaczą. Pchniecie kulą męskie - padaka; skok wzwyż żeński - padaka; rzut młotem - może nie padaka bo jednak Fajdek, Nowicki i Włodarczyk się zakwalifikowali ale żadne z nich nie rzuciło minimum kwalifikacyjnego; generalnie póki co żadnego jaśniejszego punktu w lekkoatletyce (poza wspomnianym biegiem na 3k z przeszkodami) nie mamy.
Kajakarstwo - srebro Klaudii Zwolińśkiej w kajakarstwie górskim; do tego całą trójka kajakarzy ma niezłe wyniki w kwalifikacjach slalomu kajakarskiego - panowie zakwalifikowali się obaj do 1/4 finału; Klaudia niestety już nie.
Judo - padaka; żeglarstwo wszelakie - było blisko medalu ale nasza para 49er zrobiłą falstart w finale i ostatecznie skończyło się na 5 miejscu. Poza tym padaka.
Jaśniejszym punktem jest pływanie - 4 miejsce CHmielewskiego MIchała na 200m motylkiem; dzisiaj w finale 50m stylem dowolnym płynie Katarzyna Wasick.
Brąz kajakarzy w czwórkach. No i jedna z największych póki co niespodzianek - młodziutka (niespełna 21 lat) Julia Szeremeta w swoim olimpijskim debiucie wywalczyła półfinał w boksie do 57kg a to oznacza co najmniej brązowy medal (nie ma walki o trzecie miejsce), pierwszy w kobiecym boksie.
Koszykówka 3vs3 - po dzisiejszej porażce z Łotwą szanse na awns się rozwiały (co akurat nie jest niespodzianką; Łotysze mają komplet zwycięstw; my wygraliśmy tylko z najsłabszymi CHinami i z Amerykanami. Ci o 19 grają z Holandią i teoretycznie jak wysoko przegrają, możemy wskoczyć na miejsce premiowane awansem - tylko po co...
Trochę szans medalowych jeszcze jest ale "pewniaki" spadają jak gwiazdy na sierpniowym niebie...Nie wszystko rozpisane bo części albo się nie znam, albo nie oglądam (sporty konne np. mnie w ogóle nie interesują)