Gość: ewka28
IP: 217.153.88.*
18.01.05, 16:40
Hej
Opiszę wam 'swoje' doswiadczenia - a Wy - w części wysmiejecie, ale może i
coś od siebie - jakeś refleksje, podobne doświadczenia lub rady - dorzucicie.
Zatem.
Obecnie jestem młodą, niezależna i aktracyjną ... singielką - jak na to forum
przystało.
Młodość miałam pryszczatą, książkową i utytą. Kiedy ja bardzo
pragnełam 'miłości' chłopacy jeden za drugim odrzucali zaloty pasztetu jakim
wtedy byłam. Płakałam, żaliłam się, w końcu zaczełam biegać, liczyć kalorie i
coraz bardziej dbać o siebie.
Efekty owszem są... pozostała blokada. Ja po prostu nie umiem się z nikim
związać. Chętnych nie brakuje, to ja nie umiem, ilekroć zaczyna się robić
intymnie ... wracają wspomnienia myszy. Czasem chciałabym... żeby mnie na
kolanach prosili, mam w sobie jakiś żal, nienawiść może - za to, że teraz
tacy mili a kiedyś....
Bez sensu tak, ale nie wiem, jak tą blokadę przełamać.
Ostatnio znów kolejnego zniechęciłam. Ech..