Dodaj do ulubionych

on i jego przyjaciolki

19.01.05, 17:39
ktorych nie trawie!!!!!!!!!! Co robic? Jestesmy razem juz 2,5 roku. Jego
przyjaciolki sa z nim ok. 6 lat. Nie jestem o nie zazdrosna w tym sensie, ze
wiem, ze mi nie zagrazaja. Denerwuje mnie to, ze one bez przerwy czegos od
niego chca, zawsze maja czas.
Jakis czas temu weekend spedzalismy osobno i wlasnie wtedy od jednej z nich
odszedl chlopak. Co zrobila? Oczywiscie musiala sie wyplakac swojemu
najlepszemu przyjacielowi. Gdzie?? Na... basenie. Jak sie dowiedzialam,
myslalam, ze mnie cos trafi. Czy taki basen to normalne??
Wiem, ze mnie kocha, ale ja nie moge tego zniesc. Tych przyjaciolek jest 4.
Jestem do nich tak uprzedzona, ze nienawidze sie z nimi spotykac. Udaje
oczywiscie, ze wszystko jest okej, ale moje frustracje wyladowuje na nim.
Jakie rady? W jaki sposob z tym walczyc? Byc slodka i udawac, ze sie nic nie
dzieje czy rozprawic sie z tym raz na zawsze? No ale przeciez nie moge
przedstawic mu ultimatum "one albo ja". Najgorsze, ze on nie rozumie,
dlaczego ja jestem zla :((((((((((( Planujemy razm przyszlosc, ale ja nie
widze w niej miejsca dla nich...
Obserwuj wątek
    • Gość: diablica Re: on i jego przyjaciolki IP: *.top.net.pl 19.01.05, 17:48
      to proste! znajdź sobie 4 przyjaciół i bądź na każde ich skinienie
      twój facet psychicznie wysiądzie w miesiąc i zrozumie dokładnie o co chodzi:)
      nie rób awantur!! przeciwnie, powiedz, że zrozumiałaś, że powinniście być dla
      innych ludzi, że na was samych świat się nie kończy i że to cudownie, że
      potraficie być mili i czuli dla swoich przyjaciół, że otworzył ci oczy i masz
      potrzebę budowania bliskich kontaktów z innymi:)pięć razy podkreśl, że to jego
      zasługa i wspaniale, że nie jest zaborczy
      sposobem kochana, tylko sposobem
      • midorii Re: on i jego przyjaciolki 19.01.05, 17:52
        Gość portalu: diablica napisał(a):

        > to proste! znajdź sobie 4 przyjaciół i bądź na każde ich skinienie
        > twój facet psychicznie wysiądzie w miesiąc....

        albo4 przyjacieli
        • Gość: diablica Re: on i jego przyjaciolki IP: *.top.net.pl 19.01.05, 17:55
          u mnie na wsi się mówi czterech przyjaciół, ty widocznie jesteś z innej
      • midorii do diablicy 19.01.05, 17:57
        ale to chyba nie dotyczy merytorycznej strony opisywanego problemu?tak masz
        racje
      • rochelle Re: on i jego przyjaciolki 19.01.05, 18:09
        jak go znam, to miesiac to za dlugo, on wysiadzie w tydzien!! jak sie sesja
        skonczy, to tak zrobie :DDD
      • sagis Re: on i jego przyjaciolki 20.01.05, 08:55
        Ja uważam, że on po prostu zabezpiecza się. Inaczej nie angażowałby się tak w
        jakieś przyjaciółki. Facet inaczej pojmuje te sprawy.
        Najlepszy sposób, jeśli facet czegoś nie rozumie, to zrobić jemu to samo.
        Oczywiście oprócz zdrady, bo wtedy to tylko strata ukochanej może jego coś
        nauczyć.
        Jeśli on nie chce, to dlaczego Ty masz godzić się na to. Zawsze liczy, że może
        będzie miał więcej w stadzie:-)
    • Gość: wiruska Re: on i jego przyjaciolki IP: *.chelm.gda.pl / *.futuro.pl 19.01.05, 18:01
      mam wrażenie że jestes potwornie zazdrosna a niepotrzebnie.
      • rochelle Re: on i jego przyjaciolki 19.01.05, 18:08
        no bo jestem, a on jest jeszcze bardziej i tak sie wzajemnie nakrecamy. No to
        moze teraz jakies rady na zazdrosc?? :D
        • midorii Re: on i jego przyjaciolki 19.01.05, 18:15
          ou
          rady...nie wiem czy to dobra rada ,ale jak mialam podonba sytuacje tyle,ze z2
          osóbkami to sie z nimi zaprzyjaznilam i potem do mnie wydzwanialy nie do
          niego..koniec koncow byl taki ze mowilam ze nie mamy czasu co bylo zgodne z
          prawda.Ich problemy byly wyimaginowne zreszta, mialy siebie i nie uwazalam za
          konieczne roztrząsania problemow przez kolejne2 osoby..jako dorosle istoty
          powinny potrafic same sobie radzic z problemami dnia codziennego
        • Gość: diablica Re: on i jego przyjaciolki IP: *.top.net.pl 19.01.05, 18:17
          a masz realne powody??
          ja byłam szalenie zazdrosna w swoim pierwszym związku, ale gó..ara wtedy byłam
          potem doszłam do wniosku, że jestem tak wartościową babeczką, że to facet
          powinien mnie pilnować, a jak się zbiesi to widocznie nie jest mnie wart. Teraz
          zazdrość to obce dla mnie słowo
          • midorii Re: on i jego przyjaciolki 19.01.05, 18:29
            sadze ,ze to nie tylko zazdrosc ...obawiasz sie w jakims stoniu zazylosci
            swojego chlopaka z nimi..czlowiek sie boi tego czego nie zna.. poznaj je
            lepiej,chyba ze naprawde nie masz najmniejszej ochoty...nie taki diabeł
            straszny jak go maluja,znam przypadki gdzie laksa do swojego przyjaciela
            dzwonila o3 rano bo miala problemy emocjonalne.Zona to znosila rozumiala laske
            tyle ze czuła sie jak w trójkacie.Przyjaciolka meza sie tak rozbestwila ze
            przekladali wyjazd na urlop bo potrzebowala wsparcia..to najgorszy z mozliwych
            scenariuszy ktory sie Tobie mam nadzieje nie przydarzy..
            pozdrawiam
        • Gość: Max Re: on i jego przyjaciolki IP: *.dyn.optonline.net 20.01.05, 02:33
          Zazdrosc to brak zaufania bez ktorego nic z waszego zwiazku nie bedzie.

          • Gość: kichote Re: on i jego przyjaciolki IP: 212.124.92.* 26.01.05, 09:53
            Chyba nie do konca masz racje. Wlasnie niedawno przeczytalam niezly artykul
            temat zazdrosci. Okazuje sie, ze zazdrosc (odczuwana w rozsadnych granicach,
            nie obsesyjne, niszczace uczucie) moze byc idealna "przyprawa" zwiazku,
            szczegolnie, dlugotrwalego.
            Po pewnym czasie partner przestaje byc az tak atrakcyjny i pociagajacy jak na
            poczatku znajomosci - to zupelnie naturalne, bo i tajemnicy w nim mniej - ale
            wlasnie fakt, ze jest wciaz atrakcyjny dla innych osob, podnosi jego
            atrakcyjnosc rowniez w naszych oczach. Czy nie czul bys sie lekko zazdrosny,
            gdyby za Twoja dziewczyna inni ogladaliby sie z podziwem? Ale jednoczesnie
            pewnie rozpieralaby Cie duma i Twoja pani podobalaby Ci sie jeszcze bardziej...
      • sagis Re: on i jego przyjaciolki 20.01.05, 08:44
        Bo, takich bab trzeba bać się. Nie bez powodu, jak jedna rozstała się ze swoim
        facetem, to znalazła się na basenie z jej facetem.
        Normalna próba przerzucenia się na innego. Psychicznie są tak zależne od
        mężczyzny, że automatycznie szukają nowego oparcia. Takie zależne i bojące się
        samotności panienki zawsze muszą mieć w obwodzie jakiego faceta:-)
        Nie skończą też same związku zanim nie znajdą innego. A, ostatecznie dobry do
        wypłakania i może do innych spraw:-))))Zawsze może być, że załatwi jej coś i
        pomoże. Tacy pomagacze:-))))
        A, autorki facetowi to pewnie imponuje i może też sobie myśleć, że jakby co, to
        ma w poczekaniu nową. Facet nie będzie tak tylko z przyjaźni, bez celu starał
        się dla kobiety. A, tu aż cztery są. Tyle ma pracy z nimi:-)
        Jak facet zaangażuje się w jakiś związek i wie, że to jest ta, to inne zostawia
        w spokoju. Facet umie angażować sią w jedną rzecz. Dlatego też często jest taki
        problem z jego pracą, kiedy za bardzo zaangażuje się zawodowo.
        To kobieta umie dzielić czas na kilka spraw: praca, związek z facetem, rodzina
        i przyjaciele.
        • tomasdyg Re:sagis - on i jego przyjaciolki -basen 20.01.05, 09:52
          sagis napisała:
          Nie bez powodu, jak jedna rozstała się ze swoim
          facetem, to znalazła się na basenie z jej facetem.

          pewno, że nie bez powodu, a gdzie tyle morze łez uronic, najlepiej do basenu
          Pozdrawiam :-))
          • sagis Re:sagis - on i jego przyjaciolki -basen 20.01.05, 10:35
            Chciała jemu pokazać się, jak wygląda w kostiumie:-)
            My wiemy, co najbardziej działa na facetów:-))))
            Tomaszku, faceci są tak naiwni, czy tylko udają, aby sobie pooglądać?:-))))
            • tomasdyg Re:sagis - on i jego przyjaciolki -basen, kostim? 20.01.05, 11:16
              sagis napisała:

              > Chciała jemu pokazać się, jak wygląda w kostiumie:-)
              > My wiemy, co najbardziej działa na facetów:-))))
              > Tomaszku, faceci są tak naiwni, czy tylko udają, aby sobie pooglądać?:-))))

              Sagisku, Sagisku -czy naprawdę uważasz, że kobieta w kostiumie kąpielowym
              wygląda dla mężczyzny najbardziej seksownie?, że wtedy, to ona jest tym
              podbijający serca i.... oczy wampem?!
              Jeśli tak myślisz, to jesteś w głębokim, bardzo głębokim błędzie.
              Pozdrawiam :-))
              • sagis Re:sagis - on i jego przyjaciolki -basen, kostim? 20.01.05, 13:49
                Za bardzo dosłownie bierzesz moje słowa. A, widać też, że starszy już jesteś:-)
                Ja nie jestem w błędzie, ale nie będę więcej Ci tłumaczyć, bo i tak chcesz
                teraz postawić na swoim i wszystko wyśmiejesz. Jak niby prawdziwy mężczyzna:-))
                Ty może nie zapraszasz kogoś na basen w pewnym celu, ale inni tak robią.
                A, potwierdza się znowu, że mężczyźni są naiwni, jeśli chodzi o sztuczki
                kobiet.
                • tomasdyg Re:sagis -mylisz chłopaczków z męzczyznami :-)) 20.01.05, 14:05
                  • sagis Re:sagis -mylisz chłopaczków z męzczyznami :-)) 20.01.05, 14:36
                    Tylko dlaczego mówi sią, że mężczyzna często wiecznym dzieckiem jest.
                    Chciałbyś:-)))Ty masz ponad 40 lat, a ja 32 lata:-))))
                    Faceci zawsze myślą, że są lepsi od kobiet. Chcą tak myśleć:-)))Kobiety
                    pozwalają im na to. Szczególnie, jeśli chodzi o relacje damsko-męskie. Wiesz
                    dlaczego kobiety są lepszymi psychologami i pedagogami? Dzięki naszej większej
                    emocjonalności i wrażliwości możemy lepiej rozpoznawać i budować relacje między
                    ludzkie:-)A, też kobiety lepiej od mężczyzn odczytują mowę ciała. Nic nie
                    ukryje się przed naszymi oczami. Dzięki naszym różnicom w budowie mózgu.
                    Jesteś już dużym chłopcem i pracujesz zawodowo, także wiesz, że ważne są
                    ostatnio też umiejętności interpersonalne. A, kto ma lepsze w tym
                    predyspozycje? Mężczyźni zawsze mieli z tym problem.
                    Ale, życie w złudzeniu jest fajne. Czasami zazdroszczę tego mężczyznom.
                    To jest naprawdę męczące, że widzisz rzeczy, które nie zawsze chciałbyś
                    zobaczyć. Nie można ciągle samemu oszukiwać się:-((
                    • tomasdyg Re:sagis -mylisz chłopaczków z męzczyznami :-))2 20.01.05, 14:58
                      sagis napisała:

                      > Tylko dlaczego mówi sią, że mężczyzna często wiecznym dzieckiem jest.
                      > Chciałbyś:-)))Ty masz ponad 40 lat, a ja 32 lata:-))))
                      > Faceci zawsze myślą, że są lepsi od kobiet. Chcą tak myśleć:-)))Kobiety
                      > pozwalają im na to. Szczególnie, jeśli chodzi o relacje damsko-męskie. Wiesz
                      > dlaczego kobiety są lepszymi psychologami i pedagogami? Dzięki naszej
                      większej
                      > emocjonalności i wrażliwości możemy lepiej rozpoznawać i budować relacje
                      między
                      >
                      > ludzkie:-)A, też kobiety lepiej od mężczyzn odczytują mowę ciała. Nic nie
                      > ukryje się przed naszymi oczami. Dzięki naszym różnicom w budowie mózgu.
                      > Jesteś już dużym chłopcem i pracujesz zawodowo, także wiesz, że ważne są
                      > ostatnio też umiejętności interpersonalne. A, kto ma lepsze w tym
                      > predyspozycje? Mężczyźni zawsze mieli z tym problem.
                      > Ale, życie w złudzeniu jest fajne. Czasami zazdroszczę tego mężczyznom.
                      > To jest naprawdę męczące, że widzisz rzeczy, które nie zawsze chciałbyś
                      > zobaczyć. Nie można ciągle samemu oszukiwać się:-((

                      -Bossssss...... Dziewczyno, Kobieto piszesz, sypiąc samymi antycznymi
                      stereotypami, wylewa się to z Ciebie, jak nie przymierzając z min. prof. Środy.
                      Np."Faceci zawsze myślą, że są lepsi od kobiet. Chcą tak myśleć" -faceci, być
                      może tak, mężczyźnie nie, a przynajmniej ja, nie. To samo tyczy reszty, są
                      kobiety, które nic nie widzą i takie, które widzą i wiedzą sporo bez czytania
                      książeczek "Mowa ciała" itp. Wszystko to dotyczy tak mężczyzn, jak i kobiet,
                      mimo, że niektórzy/e piszą - czego to papier nie przyjemnie - , że jesteśmy z
                      innych planet.

                      Pozdrawiam - wbrew pozorom mężczyzna to też człowiek i …….. niekiedy dorównuje
                      kobiecie


                      • glonik Re:sagis -mylisz chłopaczków z męzczyznami :-))2 20.01.05, 15:09
                        > tomasdyg napisał:


                        > Pozdrawiam - wbrew pozorom mężczyzna to też człowiek i …….. niekied
                        > y dorównuje
                        > kobiecie


                        To ja pójdę dalej w tej herezji. Znam takiego jednego (zresztą to moje osobiste
                        ŻU) który nawet czasem przewyzsza niektóre panie w odczytywaniu niewerbalnych
                        sygnałow i okazywaniu wrażliwości oraz czułości.

                        Tomasdyg, naprawdę jesteś po czterdziestce?????? Inetresujące......hmmmmm ;-)
                        • Gość: gosc Re:sagis -mylisz chłopaczków z męzczyznami :-))2 IP: *.telprojekt.pl 20.01.05, 15:13
                          skoro tak jest jak piszesz to znaczy ze faceci to wieddza tylko swim zonom
                          mowia ze nie widza takich sygnałow od przyjaciolek,zeby baba nic nie gadała i
                          był spokoj w domu
                          • tomasdyg Re:Gość -mylisz chłopaczków z męzczyznami :-))2 20.01.05, 15:37
                            Gość portalu: gosc napisał(a):

                            > skoro tak jest jak piszesz to znaczy ze faceci to wieddza tylko swim zonom
                            > mowia ze nie widza takich sygnałow od przyjaciolek,zeby baba nic nie gadała i
                            > był spokoj w domu

                            Jeśli byłoby inaczej, to komu wysyłałyby te sygnały ??? ;-))
                        • tomasdyg Re:Glonik -mylisz chłopaczków z męzczyznami :-))2 20.01.05, 15:18
                          glonik napisała:
                          Tomasdyg, naprawdę jesteś po czterdziestce?????? Inetresujące........hmmmmm ;-)

                          Wedle starej dyplomatycznej zasady, odpowiem tak: "tej informacji, ani nie
                          potwierdzamy, ani jej nie zaprzeczamy"
                          Uważam jednak, że jestem mężczyzną -jak zapewne twoje ŻU- na pewno nie facetem
                          i to w wiek....., jak najbardziej odpowiednim, przynajmniej wg mnie i Mojej
                          Lubej.

                          Pozdrawiam
                          • glonik Re:Glonik -mylisz chłopaczków z męzczyznami :-))2 20.01.05, 15:23
                            tomasdyg napisał:


                            > Uważam jednak, że jestem mężczyzną -jak zapewne twoje ŻU- na pewno nie
                            facetem
                            > i to w wiek....., jak najbardziej odpowiednim, przynajmniej wg mnie i Mojej
                            > Lubej.
                            >
                            > Pozdrawiam

                            Tak, masz rację, jestem z mężczyzną, nie z facetem. I też baaaaardzo
                            interesującym :P
                      • sagis wróć do samego początku:-) 20.01.05, 18:10
                        Ja co innego piszę, a Ty o czym innym do mnie:-)Gdzie tutaj Twoja logika?
                        Ja napisałam o zachowaniu kobiety. Chyba, że Ty znasz tylko dziewczynki.
                        W Twoim wieku mężczyźni zamieniają często swoje żony na młodsze. A, często dużo
                        młodsze:-)
                        Psychologowie mówię, że chcą w ten sposób siebie dowartościować.
                        Jeśli Ty nie reagujesz na kobiece wdzięki, to nie oznacza, że wszyscy inni
                        mężczyźni też nie reagują. Może to Ty już straciłeś to coś?:-)Wielu mężczyzn w
                        Twoim wieku wciąż ogląda się za kobietami i wciąż mogą z nimi być:-)
                        Jeśli dla Ciebie to jest herezja, to w jakim świecie żyjesz? A, po czym
                        uważasz, że jesteś mężczyzną? Czym wyróżniasz się od innych mężczyzn? Uważasz,
                        że jesteś lepszy od nich?
                        Dlaczego zacząłeś nowy związek, a nie utrzymałeś starego? Kiedyś napisałeś, że
                        powinno się po ok. 10 latach zmienić partnera. Czy tak myśli mężczyzna, czy
                        powinien utrzymać jeden związek, jak najdłużej. Twoja obecna partnerka, chociaż
                        niby ją tak kochasz, nie ma długiej przyszłości z Tobą. A, już zakładasz, że za
                        10 lat znajdziesz sobie inną. Tak obecną kochasz:-))))
                        ---------
                        Pozdrawiam - wbrew pozorom mężczyzna to też człowiek i …….. niekied
                        > y dorównuje
                        > kobiecie

                        -----------

                        Uraziłam Twoje człowieczeństwo?:-))))Nie czujesz się człowiekiem przy kobiecie?
                        Ja tego nie napisałam:-)A, potwierdziłeś, że za wszelką cenę, nawet wbrew
                        logice i wiedzy musisz udowodnić, że to Ty masz rację! Nawet nie próbujesz, jak
                        inni podobni Tobie znaleźć coś wspólnego. Tylko negujesz i wyśmiewasz. Fajnie
                        funkcjonujesz w związku jako mężczyzna. Może dlatego znowu zaczynasz nowy
                        budować?
                        A, pisząc, że niekiedy dorównujemy sobie ujawniasz, że nawet nie wiesz o tym,
                        że nasze płcie różnią się bardzo. I każda w czym innym może być lepsza. Ja
                        tylko przedstawiłam pewne predyspozycje kobiet potrzebne właśnie do wykonywania
                        pewnych rzeczy.
                        Mężczyźni za to są lepsi w czym innym. Mają bardziej ścisły i analityczny
                        umysł.
                        Oczywiście są rozbieżności, ale nie są one tak wielkie i tak znaczące, aby
                        kobieta stała się mężczyzną, a mężczyzna nią. Socjologowie zauważyli, że próba
                        zrównania naszych płci od lat 60-tych doprowadziła do poważnych zaburzeń w
                        rodzinie. To nie są herezje, tylko pewnych rzeczy nie przeskoczymy. Taka jest
                        biologia.

                        Może dlatego, że nie chcesz uznać różnic naszych płci i różnych predyspozycji,
                        masz problemy w związkach. Nie można zakładać, że winą za niepowodzenie związku
                        jest to, że powinno się co 10 lat zmieniać partnera. Winę za to trzeba znaleźć
                        w sobie.
                        • tomasdyg Re:Sagis, nie wracaj - wróć do samego początku:-)) 20.01.05, 21:53
                          Sagis, Sagis reagujesz, jak rozżalona, zraniona kotka, czyżbyśmy się spotkali
                          w realu? Po pierwsze powtarzasz slogany na temat wyższości kobiet i ich zmysłów
                          nad mężczyznami, wolno Ci, ale nie stosuj tzw. wielkich kwantyfikatorów. Jeśli
                          piszesz mężczyźni tzn. wszyscy, dlatego mój post mówił, iż nie wszyscy,
                          dokładnie taki sam błąd popełnia prof. Środa. Co do mojego wieku, nie mam
                          zamiaru się wypowiadać, jak również, co do zainteresowania kobietami,
                          hihihi.... typowy podstęp :-)), jeśli zacznę się wychwalać, akurat dopasuję się
                          do opisywanego przez Ciebie schematu. W każdym podręczniku znajdziesz i niemal
                          każdy mężczyzna podpowie Ci, czy bardziej "rajcuje" go seksowny wamp, czy
                          ubrana w bikini panienka. Gdzieś tu, wczoraj "chodził" wątek na podobny temat,
                          przeczytaj, czy choć raz, wśród wymienionych "okoliczności przyrody" jest
                          kobieta w kostiumie na basenie. Nie doceniasz mężczyzn, ich wyobraźnia bywa
                          bogata.
                          Kończąc dziękuję za wnikliwą, sięgającą odległych w czasie, lecz niestety
                          niezrozumianych przez Ciebie, moich wypowiedzi na FK -jest coś takiego jak,
                          żart, ironia, sarkazm. Dziękuję również za analizę i znajomość moich związków
                          męsko-damskich. Ciekawe, że ty wiesz, iż miałem, ba.... mam jakieś problemy w
                          związkach z kobietami. Ja o tym nie wiem, z każdego Coś wyniosłem -i nie
                          chodziło tu o komplet srebrnych sztućców- w przeciwnym razie miałbym moralnego
                          kaca, że żyłem, żyję z tak kiepskimi kobietami. Mam również wrażenie, że coś do
                          nich wniosłem, no ale to wiedzą one i......., wydaje się Tobie, że Ty.
                          Dyskusja z Tobą skręciła w kierunku ad personam, a nie ad rem i ponieważ,
                          również ja odnoszę wrażenie, że koniecznie chcesz, musisz postawić na swoim
                          kończę ją, zanim musiałbym wejść do magla.
                          -Pozdrawiam, pełen wiary w różnice między kobietą a mężczyzną, które tak
                          bardzo mi się podobają, dziękując za poświęcenie mojej osobie tyle wnikliwej
                          uwagi.

                          PS.
                          literatura psychologiczna i socjologiczna nie opisuje w pełni świata, a prądy i
                          mody zmieniają się w niej, jak w dietetyce.
                          • sagis Tomaszku, jesteś śmieszny.Nawet nie umiesz :-))) 21.01.05, 09:57
                            uargumentować tego co piszesz. Tylko negujesz i wyśmiewasz powszechnie znane i
                            zbadane prawdy. To jedynie świadczy o Twojej ignorancji i pewnie jakiś
                            kompleksach. Tak, jak z tym człowieczeństwem mężczyzny. Tak samo, jak kobiety,
                            które czują się dyskryminowane i wojają, że kobieta też jest człowiekiem.
                            Ja nie mam tego problemu, bo nie dążę do dorównania mężczyzną. Wiem, że każde z
                            nas jest w czym innym dobry i udowadniam to w swoim życiu. Mężczyzna ma większą
                            potrzebę czyjegoś uznania i osiągnięcia jakiś sukcesów. Jak nie osiąga w jego
                            pojęciu, to często wpada w rozżalenie i kompleksy. A, zakompleksiony facet, to
                            właśnie taki, który bez zastanowienia neguje wszystko, co powie kobieta.
                            Właśnie to ja zauważyłam, że podchodzisz tutaj za bardzo emocjonalnie!!!Jak
                            mężczyzna, który uznał, że ktoś uraził jego męskość.
                            Jakie slogany. Ty tylko widzisz to, że ja piszę o kobietach. Ja też piszę o
                            mężczyznach i ich wyższości, ale w czym innym.
                            Dyskusja z Tobą jest bezowocna, bo nie mogę od Ciebie niczego nauczyć się.
                            Jeśli wg. Ciebie mężczyzna zachowuje się tak, jak Ty, to ja wolę mojego faceta
                            z jajami, który jest mądry i potrafi to wykazać. Czasami takie rozwiązanie
                            czegoś znajdzie, że zadziwia mnie. Umie używać szare komórki i ma różnorodną
                            wiedzę i wciąż ją pogłębia. A, już niejedną rzecz w życiu robiłam i poznałam
                            wielu o różnorodnych profesjach i na różnych stanowiskach, mężczyzn.
                            On nie musi udowadaniać, że jest mężczyzną, bo zna swoją wartość i wie, że
                            zawsze znajdzie rozwiązanie i osiągnie sukces. Jest najlepszy w tym co robi i
                            taki też stara się być. I nie boi się, że kobieta może być w czymś lepsza od
                            niego. Każdy jest w czym innym dobry, a też to uzupełnia się. I o to chodzi:-)
                            • amelia1 Re: Tomaszku, jesteś śmieszny.Nawet nie umiesz :- 21.01.05, 10:09

                              Bossszzzzzzzzz co za belkot...


                              sagis napisała:

                              > uargumentować tego co piszesz. Tylko negujesz i wyśmiewasz powszechnie znane i
                              > zbadane prawdy. To jedynie świadczy o Twojej ignorancji i pewnie jakiś
                              > kompleksach. Tak, jak z tym człowieczeństwem mężczyzny. Tak samo, jak kobiety,
                              > które czują się dyskryminowane i wojają, że kobieta też jest człowiekiem.
                              > Ja nie mam tego problemu, bo nie dążę do dorównania mężczyzną. Wiem, że każde z
                              >
                              > nas jest w czym innym dobry i udowadniam to w swoim życiu. Mężczyzna ma większą
                              >
                              > potrzebę czyjegoś uznania i osiągnięcia jakiś sukcesów. Jak nie osiąga w jego
                              > pojęciu, to często wpada w rozżalenie i kompleksy. A, zakompleksiony facet, to
                              > właśnie taki, który bez zastanowienia neguje wszystko, co powie kobieta.
                              > Właśnie to ja zauważyłam, że podchodzisz tutaj za bardzo emocjonalnie!!!Jak
                              > mężczyzna, który uznał, że ktoś uraził jego męskość.
                              > Jakie slogany. Ty tylko widzisz to, że ja piszę o kobietach. Ja też piszę o
                              > mężczyznach i ich wyższości, ale w czym innym.
                              > Dyskusja z Tobą jest bezowocna, bo nie mogę od Ciebie niczego nauczyć się.
                              > Jeśli wg. Ciebie mężczyzna zachowuje się tak, jak Ty, to ja wolę mojego faceta
                              > z jajami, który jest mądry i potrafi to wykazać. Czasami takie rozwiązanie
                              > czegoś znajdzie, że zadziwia mnie. Umie używać szare komórki i ma różnorodną
                              > wiedzę i wciąż ją pogłębia. A, już niejedną rzecz w życiu robiłam i poznałam
                              > wielu o różnorodnych profesjach i na różnych stanowiskach, mężczyzn.
                              > On nie musi udowadaniać, że jest mężczyzną, bo zna swoją wartość i wie, że
                              > zawsze znajdzie rozwiązanie i osiągnie sukces. Jest najlepszy w tym co robi i
                              > taki też stara się być. I nie boi się, że kobieta może być w czymś lepsza od
                              > niego. Każdy jest w czym innym dobry, a też to uzupełnia się. I o to chodzi:-)
                              • sagis Re: Tomaszku, jesteś śmieszny.Nawet nie umiesz :- 21.01.05, 10:14
                                Napisz coś od siebie. Zobaczymy, jak Twój wygląda.
                                Tylko na to Ciebie stać?:-)
                                Jak zwykle. Zawsze znajdzie się jakaś inna kobieta, która wtrąca się do czyjeś
                                rozmowy. Szczególnie między kobietą, a mężczyzną. Nawet, jak sama nic nie ma do
                                powiedzenia.
                            • tomasdyg Sagisku - jesteś śmieszny -bełkocik 21.01.05, 11:08
                              sagis napisała:
                              negujesz i wyśmiewasz powszechnie znane i zbadane prawdy.

                              Już pierwsze zdanie mówi o twoich kompleksach, być może, co do wykształcenia,
                              wiedzy i konieczności posiadania niewzruszonych autorytetów. W uczelni, którą
                              ukończyłem, zasadą było podważanie tych "uznanych" prawd i "niewzruszonych"
                              autorytetów - a jest to, jak do tej pory jeden z wyżej klasyfikowanych
                              uniwersytetów europejskich. Ogólnie w nauce, a w naukach humanistycznych w
                              szczególności nie ma zastoju, a doświadczenia ludzkości pokazują, że możliwe
                              jest to, co wydawało się niemożliwe. To, że drzemią w tobie jakieś fobie
                              antymęskie, widać gołym okiem, dlaczego wyładowujesz je na mnie, to twoja
                              tajemnica, może jesteś hmmmmm...., jakąś dawno odrzuconą adoratorką......
                              A może chcesz, w ten sposób, zwrócić na siebie moją uwagę, stąd ten
                              kolokwializm Tomaszek?
                              Gdzie przeczytałaś, iż neguję, że kobieta może być w czymś lepsza od mężczyzny,
                              tego też nie wiem. Neguję jedynie twoje uogólnienia en bloc typu kobieta
                              to...., mężczyzna….. to.
                              Przykład mamy grono świetnych naukowców zajmujących się naukami ścisłymi i są
                              to o dziwo kobiety, co przeczy twoim tezom, a raczej tezikom.
                              To tyle i dalej nie dam się wciągnąć w ten podparty lekturami -których sensu
                              nie jesteś w stanie zrozumieć- bełkocik, jakim się posługujesz.
                              Co do reszty twojego wywodu: facetów, jaj itd.,itd. pozostawiam bez komentarza.
                              To by było na tyle i więcej w tej sprawie nie będzie. Tak przyznaję się do
                              porażki w tej polemice, gdyż wygrać z Tobą to dla mnie nie honor.
                              • sagis czy możesz wymyśleć coś innego,bo tylko za mną 21.01.05, 11:12
                                jak papuga powtarzasz?:-)
                                • Gość: Pooh Re: czy możesz wymyśleć coś innego,bo tylko za mn IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 29.01.05, 10:19
                                  ROTFL - weź kobieto załatw sobie wizytę u jakiegoś psychoterapeuty...
                                  O, przepraszam - u terapeutki, bo przecież "samiec Twój wróg".
                                  Trafiłem na tę dyskusję przez przypadek i po jej przeczytaniu nasunęła mi się
                                  tylko jedna myśl: mam nadzieję, że nie spotkam Cię nigdy w realu.

                                  Pozdrawiam
                                  Pooh
                                  (co ma jedną przyjaciółkę od wczesnych lat przedszkolnych i nikomu to nie
                                  przeszkadza)
                              • Gość: artemida nie bełkocik, to bełkot IP: *.lodz.mm.pl 23.01.05, 13:44
                            • glonik Re: Tomaszku, jesteś śmieszny.Nawet nie umiesz :- 22.01.05, 13:59

                              Cytować cię nie będę,bo nie sposób, mimo bardzo dokładnego rozbioru zdań, i
                              rozumienia
                              poszczególnych słów. W cząstkach rozumiem, ale kiedy próbuję ZDANIE - nie
                              potrafię. Wiem, odpowiesz mi, że to moja głupota mi przeszkadza. Być może. Ale
                              produkujesz taki bełkot z pseudonakuowych książczyn, a i to we fragmentach,
                              dawanych w pisemkach dla równie "mądrych", że nie sposób cię zrozumieć.

                              > Jeśli wg. Ciebie mężczyzna zachowuje się tak, jak Ty, to ja wolę mojego
                              faceta
                              z jajami, który jest mądry i potrafi to wykazać.


                              Zajmę się tobą i twoim "facetem z jajami"
                              No, to masz faceta, z jajami zresztą; szczęśliwa jesteś – ponoć – więc skąd u
                              ciebie te rady: " zostaw go", "odejdź"... przecież to troszkę nieadekwatne. Nie
                              zauważyłam, żebyś kiedyś napisała: "zastanów się, poczekaj, przemyśl". Łatwo ci
                              idzie dawanie "feministycznych" rad, kiedy sama nie wiesz, co ze sobą zrobić.
                              To tyle na temat wtrącania się w dyskusję...No właśnie, sagis, czyją? Faceta z
                              kobietą? Mężczyzny z kobietą?
                              PS A, sagis, spróbuj interpunkcję uszanować. Bo mnie wręcz boli twoja
                              indolencja.
      • Gość: zdradzona Re: on i jego przyjaciolki IP: *.elb.vectranet.pl / 81.15.226.* 29.01.05, 17:44
        Potrzebnie, potrzebnie, swojego faceta trzymaj z daleka od jego "przyjaciółek"
    • Gość: mala Re: on i jego przyjaciolki IP: 81.21.197.* 19.01.05, 22:10
      mój ma jedną taką...
      szlak mnie trafia... nie spotykamy się z nią bo ona w innym mieście teraz
      mieszka, ale właśnie telefony, maile, i wspomaganie finansowe, chociaż ona
      podobno bardzo dobrze zarabia, jednak to typ który zawsze wydaje więcej niż zarabia
      to jego pieniądze więc nie mogę się wtrącać, ale wku..a mnie to wszystko

      doskonale cię rozumiem... qrwa jak ma problem w pracy to czemu nie wypłacze się
      swoim psiapsiułeczkom tylko dzwoni do mojego? problem z facetem to samo... mam
      dość coraz częściej myślę o facecie bez przyjaciółki
      moi kumple czasem też mi się na swoje laski wypłakują, ale nie dzwonią do mnie w
      różnych dziwnych porach, wiedzą że mogą na mnie liczyć, ale nie wykorzystują
      tego bez opamiętania
      • Gość: GBG Re: on i jego przyjaciolki IP: *.bredband.comhem.se 20.01.05, 00:20
        Ciekawy problem. Mam psiapsiolke , ktora poznala w lato faceta. Przyjezdza do
        niej na weekendy; dowiedziala sie o tym jego ex (ktora jest juz jego tylko
        przyjaciolka) i dzwoni do mojej kolezanki zeby sie tez z nia zaprzyjaznic.
        Opowiada jej przerozne historie o facecie aby ja do niego obrzydzic.
        Przyjaciolka radzila sie mnie co ma zrobic ale szczerze mowiac to ja tez nie
        wiem, bo czegos takiego nie slyszalam. Faceta nie znam to nie wiem jaki on ma do
        tego stosunek, ona mu o tym nie mowila, bo chce sama najpierw zalatwic z babka.
        • Gość: ati Re: on i jego przyjaciolki IP: *.eia.pl 20.01.05, 19:16
          > Opowiada jej przerozne historie o facecie aby ja do niego obrzydzic.

          No wlasnie dokladnie o to tamtej chodzi. Zeby ci ze soba zerwali a ten jej ex
          do niej wrocil. Wredne babsko. Niech twoja psiapsiolka tamta jedze przepedzi
          gdzie pieprz rosnie. Jak tego nie zrobi to jej obecny zwiazek moze sie niedlugo
          rozwalic dzieki tamtej ex.
    • Gość: ada Re: on i jego przyjaciolki IP: *.telprojekt.pl 20.01.05, 01:16
      Jak ja to dobrze znam...przyjaciolka mojego meza zastrzega sobie to zeby mi ni
      e mowił o jej sprawach,spotykaja sie w soim gronie znajomych a ja juz dłuzej
      tego nie moge zniesc.Ja tez znalazłam tekiego przyjaciela,mąz sie wkurza ale
      kontaktu z nia nie zerwie i co dalej?
    • Gość: Las Jak go kochasz to od niego odejdz! IP: *.ip.mcleodusa.net 20.01.05, 02:30
      Bo sie bedzie z z twoja zaborczoscia, lub czym kolwiek jest takie glupie
      zachowanie, do konca zycia meczyl.
      • Gość: ada Re: Jak go kochasz to od niego odejdz! IP: *.telprojekt.pl 20.01.05, 10:55
        Tak własnie zrobie-odejde.Własnie rozmawiałam z pzyjaciołka męza i powiedziała
        mi ze nigdy nie miała takiego przyjaciela,ze kazda chwila z nim jest dla niej
        bardzo cenna-nawet jesli ja jestem w poblizu i ze gdyby nie ja ona chcailaby z
        nim byc.Mąz na to ze nigdy nie zauwazył zeby ona miałs cos wiecej dla niego niz
        przyjazn i dlatego nie zerwie z nia kontaktu
        • Gość: Nicole Re: Jak go kochasz to od niego odejdz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 13:37
          tzw zyczliwe przyjaciolki to zmora dla zwiazku... masz racje, zostaw go, on
          powinien zajmowac sie toba a nie wspomagac monogamiczne idee.
        • Gość: Izolda Re: Jak go kochasz to od niego odejdz! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.05, 15:17
          Do Ady. To jest twoj maz i tak latwo chesz go odstapic jego przyjaciolce?
          Powinnas z nim powaznie porozmawiac, powiedziec o tej rozwmowie z nia.
          Nastepnie to on powinien powiedziec swojej przyjaciolce, ze Ty jestes dla niego
          najwazniejsza, ze on ma juz zone i traktuje ja (przyjacoilke) tylko jako
          przyjacoilke.Nawet jesli on nie zauwazyl zachowanie swojej przy. to moze
          uwierzy Tobie. Moze mu schlebiac, ze ona jest w nim zakochana, ale pewnie
          zrozumie ze to tylko moze byc zrodlo wielu konfliktow i do niego nalezy
          zalatwienie tej sprawy.
          A z drugiej strony, to dobrze ze on Ci nie mowi o jej problemach, moze bys
          jeszcze bardziej cierpiala. Jej zapewne nie ufasz, ale zaufaj swojemu mezowi.
          Najprawdopodobniej to ja znal zanim poznal Ciebie, ale to Ciebie wybral, a nie
          ja.
          Pozdrawiam i zycze spokojnych rozmow.
    • morlok.rap Re: on i jego przyjaciolki 20.01.05, 15:33
      A ja miałem jedną przyjaciółkę - siostrę. I postawiła mi ultimatum - a najpierw
      prawie się pozabijały. I teraz już nie mam :( - bo było ultimatum.
    • Gość: zymi Re: on i jego przyjaciolki IP: 195.205.149.* 26.01.05, 07:04
      Nie zaprzeczaj niespełnionej kobiecie- ona za chwilę sama sobie zaprzeczy,, i
      po co te polemiki między wami?
      • Gość: cmk Re: tomasdyg ...ze co??!! IP: *.pool8255.interbusiness.it 29.01.05, 11:09
        choc nic tu madrego nie napisalem jeszcze , nie moge sie powstrzymac przed
        komentarzem:

        jesli tylko bede mial taka mozliwosc odradze kazdej kobiecie jakakolwiek
        znajomosc z tomaszkiem .. smiech na sali...
        ale nie przejmuj sie tomasdyg bo sa jeszcze dziewczyny na tak niskim etapie
        rozwoju ze bedziesz dla nich bogiem przez nawet te dziesiec lat..hehe az
        staniesz sie im zbedny
    • Gość: xy2 pewnie jest nieszczesliwy bo w tobie nie ma IP: .48.242.* / 80.51.176.* 29.01.05, 15:23
      przyjaciółki tylko zaborczą babe
      • Gość: dżudżu Re: pewnie jest nieszczesliwy bo w tobie nie ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.05, 14:25
        sru tu tu tu
        "zaborcza babe" hehe chyba pekne ze smiechu!!! dopoki to facet odwiedza stronki
        poswiecone e-randkom, golym pipkom, "sympatie" itp. to wszystko jest ok. ale
        gdyby to kobieta zaczela odwiedzac takowe strony... ciemno to widze;ze strony
        faceta krotka pilka: "z nami koniec. nie bede z kobieta ktora mnie zdradza...".
        hehehe i co z takim fantem zrobic?!
        nadal twierdzisz ze tego typu zachowania sa zachowaniami zaborczymi?!
    • Gość: Alicja Re: on i jego przyjaciolki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 20:45
      Dobre.. Byłam dokładnie w takiej samej sytuacji.Dokładnie tak samo
      reagowałam.Momentami czułam, że zwariuje, mówiłam otwarcie że, mnie to drazni a
      nawet boli, ale on nie reagował.Bo to przeciez jego przyjaciółki, które go
      nigdy nie zawiodły.. Straciłam przez to wiare w siebie.. choć może to głupie.
      sposoby na zazdrość nie działały zbyt długo.. Stopniowo wywalczyłam
      ograniczenie kontaktów, ale długa walka zniszczyła wszystko dobre, co między
      nami było. Odeszłam i teraz żałuję, że dopiero po 2,5 roku..I wiem, że nie ma
      co zmuszać do czegokolwiek drugiego człowieka, bo to on sam musi chcieć się
      zmienić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka