Dodaj do ulubionych

Ten albo żaden - mini-ankieta

IP: *.bsk.vectranet.pl / 81.15.236.* 03.02.05, 23:14
W przypadku, gdy obiekt waszych uczuć (takich powazniejszych, niż zwykłe
zauroczenie czy pociąg) odrzuca was albo unika, to jaką przyjmujecie
postawę???

a) ten albo żaden! /w wersji dla panów: ta albo żadna
b) jak nie ten to inny.../ jak nie ta to inna

Czekam na odpowiedzi, z usasadnieniem jak ktoś chce :)
Obserwuj wątek
    • lena_zet Re: Ten albo żaden - mini-ankieta 03.02.05, 23:16
      > b) jak nie ten to inny.../ jak nie ta to inna

      niecierpię się narzucać.
      • padre_di_merda Re: Ten albo żaden - mini-ankieta 04.02.05, 19:31
        powodzenia
    • Gość: Słoneczko Re: Ten albo żaden - mini-ankieta IP: *.pl / 193.24.200.* 03.02.05, 23:18
      Na szczęście nie zdarzyło mi się, by obiekt moich westchnień mnie odrzucił... a
      nie, przepraszam, był taki. Nazywał się Antonio Banderas i nie miał pojecia
      nawet o moim istnieniu - tak mnie zlekcewazył - Cham! A ja go tak kochałam... Z
      drugiej strony, gdyby się zainteresował, skonczyłby jak Jackson - oskarzony o
      pedofilie :P:P:P :)
    • druga_strona Re: Ten albo żaden - mini-ankieta 03.02.05, 23:24
      > b) jak nie ta to inna

      W stawie pływa sporo rybek – tak mawiał mój znajomy. Tylko nie wziął pod uwagę,
      że to same płotki pływają. :-)
    • tygrysio_misio Re: Ten albo żaden - mini-ankieta 03.02.05, 23:50
      > a) ten albo żaden!

      vzy tylko ja na tym forum potrafie kochac bezgranicznie i calkowicie za darno i
      za nic wzamian??.........
      • druga_strona Re: Ten albo żaden - mini-ankieta 03.02.05, 23:57
        To nie tak. Widzisz „życie to nie je bajka” – tak mówi mój inny znajomy :-)
        Trzeba być troszeczkę realistą. Jak ktoś nas nie chce, albo jest już zajęty w
        chwili poznania – to chyba nie ma sensu umierać z miłości. Prawda?
        • tygrysio_misio Re: Ten albo żaden - mini-ankieta 04.02.05, 19:04
          jesli jest zajety to nawet nie dopuszczam mysli ze mogla bym z nim byc.....

          jesli powie badz zrobi mi cos co jawnie wskazuje na brak szans to jestem przez
          pewien czas sama i dopoki bol nie minie nie pozwalam sie do siebie zblizyc
          innemu facetowi zeby jego nie zranic w razie jakby cos do mnie poczul bo nie
          zniosla bym mysli ze kogos krzywdze i oszukuje............

          nie zniosla bym tez faktu ze dusza jestem kazdej nocy z kims innym niz w
          rzeczywistosci i ze siebie tak oszukuje........

          w takich przypadkach wole byc sama do poki mi nie przejdzie

          a jak przejdzie to zawsez zjawi sie inny facet i juz jest nowy "ten albo
          zaden" :)))))))))))
      • sagis Re: Ten albo żaden - mini-ankieta 04.02.05, 09:06
        tygrysio_misio napisała:

        > > a) ten albo żaden!
        >
        > vzy tylko ja na tym forum potrafie kochac bezgranicznie i calkowicie za darno
        i
        >
        > za nic wzamian??.........
        --------------
        A, chciałaś zmienić forum, jak tutaj nie zostałaś z aplausem przyjęta?:-)
        Jesteś pewnie masochistką, bo lubisz ból odrzucenia. Może też zdarzyć się, że
        ten Twój obiekt westchnień okaże się chamem i będzie Tobą pomiatał. Czy dalej
        będziesz myśleć ten, albo żaden?:-)
        Trzeba mieć instynkt samozachowawczy.
        • tygrysio_misio Re: Ten albo żaden - mini-ankieta 04.02.05, 18:59
          no nie ale jak facet nie mowi mi nie ani tak to nie ryzykowala bym straty kogos
          kogo kocham na rzecz zabijania bolu innym facetem do ktorego oprocz potrzeby
          pocieszenia nic nie mam......
      • Gość: mała Re: Ten albo żaden - mini-ankieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 10:40
        tygrysio_misio napisała:

        > > a) ten albo żaden!
        > vzy tylko ja na tym forum potrafie kochac bezgranicznie i calkowicie za darno
        i za nic wzamian??.........

        Bo Ty, drogie dziecko masz podejście jak z innej planety. I na dodatek nie
        rozumiesz tego co czytasz, a co najlepsze, również tego o czym piszesz.
        • tygrysio_misio Re: Ten albo żaden - mini-ankieta 04.02.05, 19:06
          jasnowidzom podziekujemy!!

          to powiedz mi o czym ja mysle i o czym pisza inni skoro tylko ty o tym wiesz
    • anja.riddle Re: Ten albo żaden - mini-ankieta 04.02.05, 00:07
      > b) jak nie ten to inny.../ jak nie ta to inna

      Co robić, trzeba jakoś dalej funkcjonować i nie wbijać sobie jakichś bajek do
      głowy. Poza tym nie warto się narzucać lub też siedzieć i rozmyślać dlaczeeego
      tak wyszło? A w czyichś ramionach łatwiej się pocieszyć niż w samotności ;) i
      może się zdarzyć, że nowo poznana osoba okaże się bardziej wartościowa i
      pasująca nam niż pierwotny obiekt westchnień :). Myślenie w stylu "ten albo
      żaden" może prowadzić do wyidealizowania danej osoby.
      • Gość: A Re: Ten albo żaden - mini-ankieta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 07:27
        a.


        Ale chyba nie polecam,poprostu taką mam psychikę...
    • Gość: kohol Re: Ten albo żaden - mini-ankieta IP: *.crowley.pl 04.02.05, 10:48
      b.
      Bo odpowiedź a oznacza:
      1. stratę czasu
      2. stargane nerwy i w ogóle same nieszczęścia
    • Gość: MAJA Re: Ten albo żaden - mini-ankieta IP: *.devs.futuro.pl 04.02.05, 10:55
      odp. "b." bo do tanga trzeba dwojga, nic na sile, trzeba poszukac nowego obiektu westchnien
    • Gość: Adore Re: Ten albo żaden - mini-ankieta IP: *.bsk.vectranet.pl / 81.15.236.* 04.02.05, 12:15
      Dlaczego odbieracie odpowiedź a jedynie jako narzucanie się?
      Może być jeszcze wersja walki o to uczucie, może opory naszego wybranka
      wynikają z jakichś nieuzasadnionych obaw? A może warto na niego zaczekać po
      prostu?

      Odpowiedź b może i gwarantuje otwarte możliwości, ale jeśli komuś nie chce się
      mocniej postarać o druga osobę, to czy ma szanse na trwały związek?
      • Gość: kohol Re: Ten albo żaden - mini-ankieta IP: *.crowley.pl 04.02.05, 12:29
        Gość portalu: Adore napisał(a):

        > Dlaczego odbieracie odpowiedź a jedynie jako narzucanie się?

        Nie "jedynie" - nawet nic nie napisałam o narzucaniu się!
        To jest dla mnie po prostu strata czasu i nerwów.
        Gdyby Twoja przyjaciółka zakochała się w kimś, kto jej nie chce i odpycha,
        cierpiałaby i płakała po nocach - co jej powiesz - walcz, czekaj na niego,
        dowiedz się, jakie ma obawy - czy może - nie martw się, nie ten, to inny, nie
        chcę, żebyś płakała?

        > Może być jeszcze wersja walki o to uczucie, może opory naszego wybranka
        > wynikają z jakichś nieuzasadnionych obaw? A może warto na niego zaczekać po
        > prostu?

        Może. A co, jeśli nie? Dalsze czekanie? Na niewiadomy efekt?
        • tygrysio_misio Re: Ten albo żaden - mini-ankieta 04.02.05, 19:10
          rezygnacja z kogos kogo sie kocha tylko po to zeby nie tracic czasy moze
          doprowadzic do straty najwspanialszego faceta pod sloncem........

          ja czekalam 3 lata i jestem szczesliwa ze mimo bolu sie uparlam ze to nie
          bedzie koniec naszej znajomosci i to byla najlepsza decyzja mojego zycia
    • istna Re: Ten albo żaden - mini-ankieta 04.02.05, 12:35
      A mnie się wydaje, że to działe tak:
      a) - gdy sie kogos kocha
      b) - gdy sie kogos kocha nie aż tak bardzo.
      Ale ja naiwna jestem może.
      • tygrysio_misio Re: Ten albo żaden - mini-ankieta 04.02.05, 19:13
        dokladnie - jesli sie z kogos latwo rezygnuje to znaczy ze sie do niego nic nie
        czuje
    • Gość: Anusia Re: Ten albo żaden - mini-ankieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 12:57
      W myśl przysłowia : nie wszystko złoto co się swieci" wybieram odpowiedź b)-jak
      nie ten to inny!! I Tobie też tak radze, bo zamęczysz sie psychiczne wybierając
      odpowiedź a).
    • Gość: nobby Re: Ten albo żaden - mini-ankieta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 14:16
      > b) jak nie ten to inny.../ jak nie ta to inna

      Z zasady nie pcham się tam gdzie mnie nie chcą:)
      • Gość: A Re: Ten albo żaden - mini-ankieta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 14:58
        Gość portalu: nobby napisał(a):

        > > b) jak nie ten to inny.../ jak nie ta to inna
        >
        > Z zasady nie pcham się tam gdzie mnie nie chcą:)

        A kto Ci sie karze pchać...?
        Ewentualnie zostaje żaden.
    • Gość: rusałka kochać.... tak łatwo powiedzieć...... ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 15:22
      jak nie ten to inny.../

      w 9 przypadkach na 10 tak to sobie mogę wytłumaczyć.

      Ale jest taki ktoś w kim 4 lata kochałam się beznadziejnie, byliśmy dobrymi
      przyjaciólmi, sexik później tez był ale na związek z (jego strony) nie miałam
      szans. Potem on wyjechał do innego miasta, ma dziewczynę, którą znam i lubię, ja
      też jestem w fajnym związku i życie płynie. I dalej czasami mi się śni.
      no i wchodzi na gg:)

      wiem, że to mi nigdy nie przejdzie....
      ale, jak mówią "nigdy nie mów nigdy".........;)
      • tygrysio_misio Re: kochać.... tak łatwo powiedzieć...... ;) 04.02.05, 19:17
        a moze potrzebujecie czasu i juz........moze kiedys on zrozumie albo ty czy to
        ma sens........a moze bedziecie wtedy w innych zwiazkach i nagle po to zeby ze
        soba byc zranicie 2 ludzi ktorzy beda cierpiec tylko dla zasady b) a moze nie
        bedziecie razem choc jestescie sobie przeznaczeni tylko temu ze juz jestesci
        zwiazani w inne zwiazki....

        zycie to nie film ale filmy zka biara swoja fabule........
    • Gość: zenon gajowniczek Re: Ten albo żaden - mini-ankieta IP: 80.53.160.* 04.02.05, 18:55
      Ja znałem przypadek kiedy ok.40 dziewczyn zakochane były w jednym chłopaku mimo
      że byli tez inni przystojni faceci ale one zwracały swoja uwagę tylko na tego
      jednego. A dlaczego bo był bogaty rozrzutny inteligentny. Pózniej okazało sie
      że kiedy ich oblubieniec ożenil sie one z rozpaczy za nim ok.2 osoby targnęło
      sie na własne zycie kilka z nich wstąpiło do klasztoru a reszta postanowila
      zostać starymi pannami bo właśnie ten i nikt inny co za logika działanie i ja
      własnie jednego nie mogę zrozumieć dlaczego w Polsce nie mogą zostać
      zalegalizowane haremy przecież te biedne dziewczyny sa skazane na samotnośc a
      tak wszystkie były by u boku tego jedynego. Co za Państwo!
      Zyczę powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka