Dodaj do ulubionych

Wpadnięcie do rzeki

13.02.05, 01:22
Proszę Pana, jeżdżę samochodem przez mostz niskimi balustradami, rzeka ma
chyba 3 m głębokości. Mam zawsze stracha, ze samochód wpadnie do wody. Co
robić w razie wpadniecia auta do wody, czy otwierać szyby i czekać, aż
wpłynie woda? Czy zamknąć szyby i potem je otworzyć? W wielu filmach były
takie sceny a i media donoszą co chwilę o takiej sytuacji. Dziękuję za uwagę
i pomoc.
Obserwuj wątek
    • pawel.drozdziak Re: Wpadnięcie do rzeki 13.02.05, 12:37
      www.allegro.pl/showcat.php?id=10437&order=t&view=gtext
      • gralka11 Pana wygłup jest niesmaczny 16.02.05, 20:02
        Jestem zażenowana Pana odpowiedzią.
        Jeżeli nie umie Pan udzielić odpowiedzi, proszę raczej zamilczeć.

        Jest Pan tutaj na etacie eksperta, za pieniądze, reklamując przy okazji szeroko
        swoją firmę i zarabiając w ten sposób na pewno niezłe pieniądze.
        Dzięki forum wyborczej trafił Pan już z wywiadami do kilku gazet dla kobiet, po
        raz kolejny szeroko sie reklamując.

        Jest mi wstyd za tę odpowiedź.
        Na pewno inne kobiety, czytające z uwagą to forum, będą wiedziały, z kim mają
        do czynienia.
        • anula36 Re: Pana wygłup jest niesmaczny 17.02.05, 00:35
          wiem z kim mam do czynienia;)
          z facetem z poczuciem humoru.Takich lubie:)
        • pawel.drozdziak Re: Pana wygłup jest niesmaczny 17.02.05, 01:50
          gralka11 napisała:

          > Jestem zażenowana Pana odpowiedzią.
          > Jeżeli nie umie Pan udzielić odpowiedzi, proszę raczej zamilczeć.

          no coz, mowiac szczerze bylem pewien, ze pani pytanie to dowcip i tak tez to
          potraktowalem. Toniecie w samochodzie ktory spadl z mostu to sytuacja, ktora
          zdarza sie na filmach akcji, nie podejrzewam jednak, zeby mogla zdarzyc sie w
          zyciu czesto. Zreszta nawet na tych filmach akcji te spadajace z mostow
          samochody czesto juz w polowie drogi wybuchaja. Jesli pytanie bylo powazne
          niestety obawiam sie, ze nie jestem w stanie udzielic sensownej odpowiedzi.
          Przypuszczam, ze konsekwencja upadku z wysokosci mostu bylaby utrata
          przytomnosci i uszkodzenie auta. Po takim uderzeniu drzwi lub okna wcale nie
          musza sie otwierac. Trudno tu przewidziec w jakiej sie bedzie pozycji, co
          bedzie miec sie sprawne itd. i mysle, ze jesli zachowaloby sie przytomnosc, to
          wychodziloby sie tym otworem, ktory by pozostal drozny. O ile byloby sie w
          stanie poruszac.

          Ogolnie jednak nie przecenialbym tego zagrozenia. Jesli rzeczywiscie stan mostu
          lub jego zabezpieczen jest niewlasciwy, moze sensownie byloby napisac w tej
          sprawie do odpowiednich wladz, ktore za ten stan odpowiadaja? Na przyklad do
          zarzadu drog i mostow? Niech powolaja komisje, ktora zbada na miejscu co nalezy
          i moze niech most zamkna dla ruchu, dokonaja przerobek itd.?

          > Jest Pan tutaj na etacie eksperta, za pieniądze,

          za pozwoleniem, ale ani na etacie ani za pieniadze. Choc oczywiscie nie ma to
          wielkiego znaczenia dla sprawy.

          > reklamując przy okazji szeroko
          > swoją firmę i zarabiając w ten sposób na pewno niezłe pieniądze.

          i tu takze pania rozczaruje. Analiza ruchu na stronie WSDP nie wskazuje na to,
          zeby forum generowalo odwiedziny na niej. Jest raczej odwrotnie - to strona
          WSDP generuje odwiedziny na forum. Nie chce przez to powiedziec, ze pisanie
          tutaj nic mi nie daje. Traktuje to jako sposob na zdobywanie doswiadczenia i
          ciesze sie, jesli moge komus pomoc. Materialnych korzysci z tego jak dotad nie
          mam i pewnie ich nie bedzie. Pisanie tu daje mi jednak duzo satysfakcji.

          > Dzięki forum wyborczej trafił Pan już z wywiadami do kilku gazet dla kobiet,
          > po raz kolejny szeroko sie reklamując.

          istotnie nasza szkola jest dosc znana. Jesli jest w tym jakis udzial tego forum
          (nie mam pojecia, czy tak faktycznie jest) tym lepiej. Znaczyloby to, ze
          czytelniczki sa zadowolone z tego, co tu znajduja.

          > Jest mi wstyd za tę odpowiedź.
          > Na pewno inne kobiety, czytające z uwagą to forum, będą wiedziały, z kim mają
          > do czynienia.

          z cala pewnoscia wiedza taka jest cenna, jesli sie do kogos zwracamy po rade.
          Przykro mi, ze pania rozczarowalem. I naprawde szczerze zycze bezpiecznej jazdy
          samochodem. Oby pani czarny scenariusz sie nie spelnil.
          • gralka11 Re: Pana wygłup jest niesmaczny 17.02.05, 23:35
            Trudno wymagac, aby był Pan na bieżąco z aktualnymi informacjami. Bodaj 3
            tygodnie temu dwie osoby w Polsce utonęły w samochodzie, który wpadł do rzeki.
            • gralka11 Jeszcze Pan pozwoli 17.02.05, 23:45
              Skoro pomyślał Pan, że to żart, należało sie ewentualnie dopytać.

              Zareagował Pan typowo dla Polski - obojętnościa i niedowierzaniem. Więc po co
              udaje Pan, ze interesują Pana problemy nas, kobiet tu na forum? Tak samo
              reagują ludzie, kiedy kobieta się skarży, że np. bije ją mąż.Albo idzie na
              policję i próbuje zgłosiśc jakąś dla niej ważną sprawę.

              Przecież przed chwileczką odpowiadał Pan tu na forum kobiecie, którą dyrektor
              robotników wypytywał " A co oni Pani powiedzieli". Odpowiedział Pan, ze on nie
              ma prawa o to pytać.Więc trzeba było mi odpowiedzieć, długo się zastanawiałam,
              czy napisać moje pytanie, które mnie bardzo nurtowałało.

              Udaje Pan zainteresowanie /" Co myślałaś, kiedy on ci tak powiedział"/ a tak
              naprawdę to pana nie interesuje.
              Udaje Pan wielkiego psychologa a jest Pan tylko biznesmenem znającym się na
              sztuce walki.

              I czy rzeczywiście nie dostaje Pan kilka zł za każdy wątek na forum?
              • anula36 Re: Jeszcze Pan pozwoli 18.02.05, 00:04
                I czy rzeczywiście nie dostaje Pan kilka zł za każdy wątek na forum?


                a kto wie moze i od kazdego posta. Pomysl jak w takim razie nabijasz gosciowi
                kabze?
              • pawel.drozdziak Re: Jeszcze Pan pozwoli 18.02.05, 10:23
                gralka11 napisała:

                > Skoro pomyślał Pan, że to żart, należało sie ewentualnie dopytać.

                rozumiem, ze czuje sie pani urazona.

                > Zareagował Pan typowo dla Polski - obojętnościa i niedowierzaniem. Więc po
                > co udaje Pan, ze interesują Pana problemy nas, kobiet tu na forum? Tak samo
                > reagują ludzie, kiedy kobieta się skarży, że np. bije ją mąż.Albo idzie na
                > policję i próbuje zgłosiśc jakąś dla niej ważną sprawę.

                rzeczywiscie czesto zdarza sie, ze ludzie reaguja obojetnie na to, jak inni
                probuja im zasygnalizowac cos waznego dla siebie. Pewnie i mnie czasem sie
                zdarza nie dostrzegac takich sygnalow. Bywa, ze jestem i po drugiej stronie -
                probuje cos istotnego zasygnalizowac, a ten ktos calkiem jakby tego nie
                dostrzegal. To trudna sytuacja.

                > Przecież przed chwileczką odpowiadał Pan tu na forum kobiecie, którą dyrektor
                > robotników wypytywał " A co oni Pani powiedzieli". Odpowiedział Pan, ze on
                nie
                > ma prawa o to pytać.Więc trzeba było mi odpowiedzieć, długo się
                zastanawiałam,
                > czy napisać moje pytanie, które mnie bardzo nurtowałało.

                teraz jednak jest pani w stanie pisac w sposob bardzo zdecydowany. Spytam
                wprost. Jak to mozliwe, ze osoba o tak ostrym jezyku boi sie, ze spadnie z
                mostu do rzeki?

                > Udaje Pan zainteresowanie /" Co myślałaś, kiedy on ci tak powiedział"/ a tak
                > naprawdę to pana nie interesuje.

                takie odniosla pani wrazenie czytajac co pisze? Od mojej strony wyglada to
                troszke inaczej. Generalnie calosc jest ciekawa. Mam jednak czasem wrazenie, ze
                to co pisze tak naprawde nie pomaga. Ze gdzies tam u kogos w realnym zyciu
                sprawy sa tak skomplikowane, tak dlugo juz trwaja te trudne sytuacje i tyle za
                nimi stoi uwarunkowan, ze napisanie tych paru linijek naprawde nic nie zmienia.
                Wtedy rzeczywiscie pojawia sie uczucie znuzenia. Na szczescie to zdarza sie
                rzadko. Dlatego ciagle tu pisuje.

                > Udaje Pan wielkiego psychologa a jest Pan tylko biznesmenem znającym się na
                > sztuce walki.

                z czego wynika, ze jesli opowie pani o czyms waznym na tym forum, a ja pani
                odpowiem, zostanie pani w gruncie rzeczy potraktowana instrumentalnie. Dobrze
                zrozumialem?

                > I czy rzeczywiście nie dostaje Pan kilka zł za każdy wątek na forum?

                nic zupelnie. Pare lat temu byl taki pomysl, zebysmy dostawali 60 zlotych
                miesiecznie brutto za pisanie tutaj do podzialu na dwu. Czyli 20 miesiecznie
                netto mniej wiecej na glowe. Pozniej ten co to wymyslil pojechal na urlop czy
                cos..nie pamietam dokladnie. W kazdym razie sprawa upadla. Piszemy bo piszemy.
                Bardziej mnie jednak boli, ze nie mam tu uprawnien admina. Z kazda taka sprawa
                moderatorska trzeba sie zwracac do opiekunow technicznych portalu, nie mozna na
                przyklad edytowac samodzielnie opisu na gorze forum, nie mamy mozliwosci
                umieszczania pewnych watkow stale na gorze itd. Przydaloby sie cos z tym
                zrobic, ale nie ma kiedy sie tym zajac.
                • athel Re: Jeszcze Pan pozwoli 27.05.05, 15:05
                  pawel.drozdziak napisał:


                  > teraz jednak jest pani w stanie pisac w sposob bardzo zdecydowany. Spytam
                  > wprost. Jak to mozliwe, ze osoba o tak ostrym jezyku boi sie, ze spadnie z
                  > mostu do rzeki?
                  >

                  hahahaha, widze ze cie dowcip nie opuszcza :P

                  pozdrowionka ;)
            • pawel.drozdziak Re: Pana wygłup jest niesmaczny 18.02.05, 10:04
              gralka11 napisała:

              > Trudno wymagac, aby był Pan na bieżąco z aktualnymi informacjami. Bodaj 3
              > tygodnie temu dwie osoby w Polsce utonęły w samochodzie, który wpadł do
              > rzeki.

              przy czestotliwosci takich wypadkow, dajmy na to raz na 10 lat mamy wiec niemal
              pewnosc, ze ten raz juz sie w tej dziesieciolatce zdarzyl. Swoja droga
              przerazajaca perspektywa. Naprawde. Wlasnie sobie przypomnialem, ze i ja
              slyszalem kiedys o takim wypadku. Bylo to bardzo dawno. Bylem wtedy dzieckiem,
              ale to pamietam, bo ten czlowiek ktory spadl z mostu budowal domek na dzialce
              mojej mamy. No i czesto bywam na tym mostku. Kupil nowa Nyske (dawne to byly
              czasy) i podczas przejezdzania przez most peklo cos w ukladzie kierowniczym.
              Stracil panowanie nad samochodem i wpadl do rzeczki. Samochod spadl z wysokosci
              okolo 3 metrow. Kierowca zlamal reke i noge. Z samochodu ledwo byl w stanie
              samodzielnie sie wydostac. Rzeczka byla na szczescie plytka. Az trudno uwierzyc
              jak niezwykle przypadki przydarzaja sie ludziom.
              • gralka11 Re: Pana wygłup jest niesmaczny 26.02.05, 16:17
                Więc moze Pana zaciekawi, że na pewnej głębokości nie mozna otworzyć drzwi
                samochodu, bo jest tak ogromne ciśnienie wody.
                • lodzianka82 Re: Pana wygłup jest niesmaczny 03.03.05, 23:02
                  hmmm
                  jak widac sama sobie Pani odpowiedziala na swoj pierwszy post...
      • gralka11 Re: Wpadnięcie do rzeki 13.03.05, 15:35
        wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1356&wid=6829576&rfbawp=1110724293.043&redId=2340813342344ec50f162&redTs=111
        0724293&_err=1&ticket=12515751516737714U17TSw82YhDQ6OmsVka57A%
        2F1NwArukWIcGmdflbDPhz1IEtzTCJfHhfjZFnfk1KzfVJbxP1oU%2BT%2B9OgAbZ4zHEiGc7Z0VFl%
        2FbRx0fm0GFfQwlQjU6UMjDBvpyvMLIm3

    • isabelleadjani Re: Wpadnięcie do rzeki 18.02.05, 19:06
      DO tej pory się nie wypowiadalam na temat Pawla, ale teraz muszę już
      powiedzieć, ze jest szalenie sympatyczny i cierpliwy :) Kaptalny gość !
      • kolorowe_domki Re: Wpadnięcie do rzeki 18.02.05, 19:49
        a tak wogóle to dlaczego Pani się boi że wpadnie Pani do tej rzeki ? Coś z tym
        mostem jest nie tak? Czy była Pani kiedyś uczestnikiem poważniejszej stłuczki
        samochodowej? Czyy Pani wogóle ma pojęcie jak zachowuje się wtedy człowiek?
        Albo lepiej, czy jechała Pani kiedyś kolejką górską w wesołym miasteczku? czy
        wie Pani jakie s wtedy przeciążenia i jak trudno jest zapanować nawet nad swoim
        ciałem?Nie mówiąc już o wykonaniu jakiejś czynności.

        najlepiej nich Pani kupi sobie cabriolet..... i nie zapina pasów.... "super
        bezpieczne" wyskoczy Pani w jednej chwili z samochodu gwarantuję....
    • gralka11 kolejny wypadek 20.03.05, 16:14
      fakty.interia.pl/news?inf=604154
    • niezdurg Re: Wpadnięcie do rzeki 23.03.05, 21:53
      Na poczatku wojny w Iraku podczas przejazdu przez most wpadł do rzeki czołg
      amerykanski. Zgineła cała załoga dlatego tez pytam sie: jak sie ratowac gdy sie
      wpadnie w czołgu do rzeki? Obawiam sie, ze moze mnie sie to kiedys przytrafić.
      • angoulene Re: Wpadnięcie do rzeki 23.03.05, 22:11
        odpwiedz jest prosta: nalezy starac sie wydostac z tonacego samochodu, aby jak
        najszybciej wyplynac na powierzchnie wody, by zaczerpnac powietrza. w przeciwnym
        wypadku grozi nam utoniecie.
        pozdrawiam!
        • piotreknh Re: Wpadnięcie do rzeki 08.05.05, 20:55
          OTWORZYĆ OKNO brzmi dziwnie? woda wleje się do środka to oczywiste ale jeśli
          tego nie zrobisz NIE DASZ RADY OTWORZYĆ DRZWI różnica ciśnień jak już się
          wyzwolisz z samochodu płynąć do powieszchni.proste co?
          W wojsku szkoli się pilotów smigłowców w specjalnym kadłubie zanużany w basenie
          i odwraca się do góry nogami w asyście nurków-a teraz smutna prawda piloci za
          pierwszym razem gubią się nie wiedzą gdzie jest góra a gdzie dół dopiero
          następne próby im wychodzą.
          Ludzie którzy utoneli w samochodach wpadali w panikę na szybach były resztki
          paznokci i krwi po prostu drapali jak szaleni. Z tego co wiem to nikt w Polsce
          cywili nie szkoli w tym.Pozdrawiam
          • red_one Re: Wpadnięcie do rzeki 08.05.05, 21:15
            dzieki piotrek za konkretna odpowiedz. sledzilam ten watek od poczatku i
            zawiodlam sie na "ekspertach". byc moze te wypadki w polsce nie zdarzaja sie
            czesto, ale dla mnie to jest akurat goracy temat, bo mieszkam w miescie gdzie
            na tydzien dwa auta laduja w kanalach.

            i taki opis sytuacji jak podales juz duzo daje. chociazby powtarzanie sobie:
            nie wpadaj w panike.
            • kardia Re: Wpadnięcie do rzeki 09.05.05, 07:08
              Otworzyć okno? Wczoraj był nawet taki niezbyt rozgarnięty program na tvn TURBO,
              wrzucili gościa w samochodzia do basenu, nie udało mu się otworzyć okna, bo
              najwyrźniej eletryka się zaalała, tak więc owszem manewr z oknem może się
              sprawdzić, ale tylko jeśli ma się okno otwierane na korbkę...
            • piotreknh Re: Wpadnięcie do rzeki 10.05.05, 07:54
              Wozić ze sobą mały młotek.(np:taki jak jest w autobusach)tylko w takim miejscu
              żeby był łatwo dostępny i przetrenować jego wyjmowanie z zamkniętymi oczami-
              koniecznie, łokciem ,raczej, szyby nie wybijesz. Aha i nie uderzać w przednią
              szybę bo jest "zbrojona" folią i nie rozpada się na drobne kawałki.Tylko w
              boczne.
              Pozdrawiam
    • dobramameha Re: Wpadnięcie do rzeki 12.05.05, 15:51
      Czegoś tu nie rozumiem. Forum dotyczy spraw bezpieczeństwa kobiet.

      Ja jestem tylko prostą dziewką z prowincji, więc bezpieczeństwo rozumiem jako
      stan, w którym nie doświadczam agresji ze strony innych ludzi. Oczywiście,
      można pojmować bezpieczeństwo szerzej - jako stan totalnego spokoju i
      permanentnej pewności jego trwania. Wydaje mi się jednak, że to forum jest
      raczej przeznaczone do dyskusji o bezpieczeństwie w tym pierwszym, ścisłym
      znaczeniu.

      Tymczasem, jak widzę, ktoś popełnia post na temat bezpiecznego przedostawania
      się na drugą stronę rzeki, w dodatku samochodem, po moście i wymaga od eksperta
      samooobrony kobiet (sic!), by udzielił rady, jak poradzić sobie z taką
      sytuacją. Równie dobrze można byłoby go zapytać o zasady bezpiecznego
      przechodzenia przez ulicę, bezpieczeństwo danych osobowych w zbiorach,
      bezpieczną pracę na budowie...

      Zwrócę uwagę, że jest jeszcze bezpieczeństwo jądrowe, morskie, państwa,
      pożarowe, produktów, ruchu lądowego, ruchu lotniczego, w żegludze ...

      Czy w tych sprawach Paweł Droździak też ma być specjalistą?? Taki chodzący
      omnibus, który ma uleczyć wszystkie kobiece fobie i manie??

      Nic dziwnego, że ekspert potraktował temat wpadnięcia do rzeki jako dowcip.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka