Dodaj do ulubionych

Chcialem Was wszystkich pocieszć

10.06.02, 12:16
Możecie sie rozwieść ze swoimi mężami, czy czonami, ale wasi teściowie do końca
nędznego życia - Waszego, albo ich - pozostaną waszymi teściami ;)
Polskie prawo rodzinne, nie przewiduje ustania stosunku powinowadztwa :))
Obserwuj wątek
    • kini Re: Chcialem Was wszystkich pocieszć 10.06.02, 12:20
      No to, jednym słowem, przechlapane! :)
      • issus matrek bardzo madrze... 10.06.02, 12:23
        Chyba ze odejda wczesniej niz przeprowadzisz rozwod matrek - to bedziesz mial
        ich z glowy. Tylko nie wiem czy chodzi Ci o fakt "bycia" czy "mienia" :)
    • Gość: anE Re: Chcialem Was wszystkich pocieszć IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.06.02, 12:25
      o tym nie wiedzialam, dobrze wiedziec.
      alimenty na tesciow po rozwodzie tez trzeba placic - jak sa w kiepskiej syt.
      materialnej?
      • matrek Re: Chcialem Was wszystkich pocieszć 10.06.02, 12:28
        A wiesz, że o tym nie pomyślalem ?
        Konsekwentnie rozumując z uwzględnieniem przepisów o obowiązku alimentacyjnym,
        należałoby zająć stanowisko, że tak. Muszę to jednak sprawdzić.
    • suzume martek 10.06.02, 12:28
      a małżeństwo to nie powinowactwo? poważnie pytam.

      su
      • matrek Re: martek 10.06.02, 12:30
        suzume napisał(a):

        > a małżeństwo to nie powinowactwo? poważnie pytam.
        >
        > su


        Art. 26 krio Z małżeństwa wynika powinowactwo między małżonkiem a krewnymi
        drugiego małżonka; trwa ono mimo ustania małżeństwa.
        • suzume Re: martek 10.06.02, 12:33

          > Art. 26 krio Z małżeństwa wynika powinowactwo między małżonkiem a krewnymi
          > drugiego małżonka; trwa ono mimo ustania małżeństwa.

          ok. mnie to nie przeszkadza, bo teściów mam fajnych. mąż, póki co, też w
          porządku ;)

    • bukowski27 matrek 10.06.02, 12:29
      aleo ile pamietam kodeks rodzinny nie przewiduje tez nawiazania powinowactwa...
      on po prostu fakt stwierdza...
      • matrek Re: matrek 10.06.02, 12:32
        Nie masz racji. Krio stanowi, że fakt zawarcia małżeństwa powoduje powstanie
        stosunku powinowactwa z rodziną małżonka.
        • Gość: Pom Re: matrek IP: 2.4.STABLE* 10.06.02, 12:35
          No to odszczekuje co poniżej.
        • bukowski27 matrek... 10.06.02, 12:38
          no to rozmawiajmy jak prawnik z prawnikiem... artykuly... paragrafy... no...
          • matrek Re: matrek... 10.06.02, 12:42
            bukowski27 napisał(a):

            > no to rozmawiajmy jak prawnik z prawnikiem... artykuly... paragrafy... no...

            Jaki problem...

            KRiO Art. 26. Z małżeństwa wynika powinowactwo między małżonkiem a krewnymi
            drugiego małżonka; trwa ono mimo ustania małżeństwa.
            • bukowski27 no matrek... 10.06.02, 12:46
              przyznaje racje... ale poszperam w komentarzu:)))
              • matrek Re: no matrek... 10.06.02, 12:49
                bukowski27 napisał(a):

                > przyznaje racje... ale poszperam w komentarzu:)))

                Sytauacja jest identyczna jak z ksh.
                Spółka z ograniczoną odpowiedzialnocią uzyskuje osobowośźć prawną z chwilą
                rejestarcji.
                Wpis do KRS jest czynnocią konstytutywną dla uzyskania osobowości prawnej, tak
                samo jak zawarcie małżeństwa dla powstania stosunku powinowactwa.
                W obu przypadkach tylko i wyłącznie dlatego, że odpowiednie kodeksy tak stanowią.
      • Gość: Pom Tak teraz luźno główkuje... IP: 2.4.STABLE* 10.06.02, 12:34
        Jesli nie przewiduje nawiązania, tylko stwierdza fakty, to może rozwiązuje sie
        też per facta concludentia...
        • matrek Re: Tak teraz luźno główkuje... 10.06.02, 12:35
          Gość portalu: Pom napisał(a):

          > Jesli nie przewiduje nawiązania, tylko stwierdza fakty, to może rozwiązuje sie
          > też per facta concludentia...

          Nie jest prawdą ani jedno, ani drugie.
          • Gość: Pom Re: Tak teraz luźno główkuje... IP: 2.4.STABLE* 10.06.02, 12:42
            Faktycznie... stoi jak wół.
            • matrek Re: Tak teraz luźno główkuje... 10.06.02, 12:44
              Gość portalu: Pom napisał(a):

              > Faktycznie... stoi jak wół.

              Skutek jest taki, że przy odpowiedniej ilości kolejnych małżenstw i rozwodów,
              możesz mieć stada powinowatych.
              • bukowski27 ale z tych stad powinowatych to raczej niewiele 10.06.02, 12:47
                chyba wynika co?
                • matrek Re: ale z tych stad powinowatych to raczej niewiele 10.06.02, 12:51
                  Nie specjalizuję sie w prawie rodzinnym, dlatego nie jestem pewny jakie to ma
                  skutki np. dla obowiązku alimentacyjnego, a nie chce mi się grzebac i
                  zastanawiac sie nad tym
              • goga.74 Re: Tak teraz luźno główkuje... 10.06.02, 12:48
                Ja sie na prawie nie znam, wiec pytanie moze glupie-
                czy w stosunku do swoich powinowatych a sie jakies
                obowiazki?
                • matrek alimentacyjne 10.06.02, 12:51
                  • goga.74 Re: alimentacyjne 10.06.02, 12:52
                    Wierzyc sie nie chce...
                    • matrek Re: alimentacyjne 10.06.02, 12:57
                      goga.74 napisał(a):

                      > Wierzyc sie nie chce...

                      wobec małżonka z ktrym sie rozwiodłaś też ciąży na tobie obowiązek alimentacyjny.
                      • Gość: Pom Re: alimentacyjne IP: 2.4.STABLE* 10.06.02, 13:00
                        Na szczęście nie do końca życia, chyba że w gre wchodzi kwestia winy...
                        • matrek Re: alimentacyjne 10.06.02, 13:02
                          Gość portalu: Pom napisał(a):

                          > Na szczęście nie do końca życia, chyba że w gre wchodzi kwestia winy...

                          Kwestia winy nie ma żadnego znaczenia. Przesłanka jest stan "niedostatku"
                          • Gość: {om Re: alimentacyjne IP: 2.4.STABLE* 10.06.02, 13:04
                            Ma i to zasadnicze. Poza tym w grę wchodzi fakt zawarcia następnego małzeństwa.
                      • goga.74 Re: alimentacyjne 10.06.02, 13:01
                        matrek napisał(a):

                        > goga.74 napisał(a):
                        >
                        > > Wierzyc sie nie chce...
                        >
                        > wobec małżonka z ktrym sie rozwiodłaś też ciąży na
                        tobie obowiązek alimentacyjn
                        > y.

                        O tym wiem, ale o tesciach nie wiedzialam.
                        • matrek Re: alimentacyjne 10.06.02, 13:03
                          goga.74 napisał(a):

                          > matrek napisał(a):
                          >
                          > > goga.74 napisał(a):
                          > >
                          > > > Wierzyc sie nie chce...
                          > >
                          > > wobec małżonka z ktrym sie rozwiodłaś też ciąży na
                          > tobie obowiązek alimentacyjn
                          > > y.
                          >
                          > O tym wiem, ale o tesciach nie wiedzialam.

                          Z teściem, czyli rodzicem BYŁEGO małżonka, to ja już nie jestem pewny, a nie chcę
                          się w to zagłębiac.
    • anndelumester nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!! 10.06.02, 12:56

      odwołuje wszelkie terminy nie chcę takich powinowatych nieeeeeeeeee!!!!!!!!!!!
      • matrek Re: nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!! 10.06.02, 12:58
        anndelumester napisał(a):

        >
        > odwołuje wszelkie terminy nie chcę takich powinowatych nieeeeeeeeee!!!!!!!!!!!

        :)))
        • bukowski27 no nie demonizujcie tak znowu... 10.06.02, 13:09
          oboiwiazki alimentacyjne najpierw beda obciazaly najblizszych krewnych. to raz.
          dwa. zwracam uwage ze w art 26 jest mowa nie o tesciach tylko o krewnych
          malzonka (= praktycznie cala rodzina... z wujkami ciociami i calym
          inwentarzem)... wiec wyluzujcie... literalne przenoszenie tego przepisu na
          stosunki zyciowe miom zdaniem ma sie nijak... najpierw pokrewienstwo potem
          powinowactwo...
          • Gość: Pom Re: no nie demonizujcie tak znowu... IP: 2.4.STABLE* 10.06.02, 13:12
            Racja bukowski.
          • matrek Re: no nie demonizujcie tak znowu... 10.06.02, 13:20
            bukowski27 napisał(a):

            > oboiwiazki alimentacyjne najpierw beda obciazaly najblizszych krewnych. to raz.
            >
            > dwa. zwracam uwage ze w art 26 jest mowa nie o tesciach tylko o krewnych
            > malzonka (= praktycznie cala rodzina... z wujkami ciociami i calym
            > inwentarzem)... wiec wyluzujcie... literalne przenoszenie tego przepisu na
            > stosunki zyciowe miom zdaniem ma sie nijak... najpierw pokrewienstwo potem
            > powinowactwo...


            Ejże, to przecież chyba oczywiste. Z jednej strony krewni, to krewni, także
            wstępni - czyli m.in. rodzice, ale take rodzenstwo, ciotki, pociotki, itd.
            Wiadomo że istnieje pliższe i dalsze pokrewienstwo, ale rozmawiamy o prawie,
            jakby co - zauważ...
            Nie zajmuję się na codzien sprawami rodzinnymi, wi
            Art. 26. Z małżeństwa wynika powinowactwo między małżonkiem a krewnymi drugiego
            małżonka; trwa ono mimo ustania małżeństwa. be sie wyklócał, ale czy przypadkiem
            nie spotkasz się w ktrymś punkcie z kwestią solidarnoci dluznikw ? nie mówię że
            od razu, ale w ktorymś punkcie, możesz się obudzić z ręką w nocniku jako dłużnik
            solidarny lub nawet jedyny. Życie jest przebogate.
            • matrek Re: no nie demonizujcie tak znowu... 10.06.02, 13:21
              matrek napisał(a):

              > Ejże, to przecież chyba oczywiste. Z jednej strony krewni, to krewni, także
              > wstępni - czyli m.in. rodzice, ale take rodzenstwo, ciotki, pociotki, itd.
              > Wiadomo że istnieje pliższe i dalsze pokrewienstwo, ale rozmawiamy o prawie,
              > jakby co - zauważ...
              > Nie zajmuję się na codzien sprawami rodzinnymi, wi
              > Art. 26. Z małżeństwa wynika powinowactwo między małżonkiem a krewnymi drugiego
              >
              > małżonka; trwa ono mimo ustania małżeństwa. be sie wyklócał, ale czy przypadkie
              > m
              > nie spotkasz się w ktrymś punkcie z kwestią solidarnoci dluznikw ? nie mówię że


              Sorry, co mi sie niezamierzenie wkleiło
              • bukowski27 matrek 10.06.02, 13:31
                nie zebym byl expertem od prawa rodzinnego (czy wogole od prawa, chcociaz
                indeks gdzies tam lezy;)))) zycie mi sie inaczej zawodowo potoczylo) ale wydaje
                mi sie (biorac dodoatkowo twoej stwreodzenie ze tez nie jestes expertem od
                prawa rodzinnego), ze:

                1. wrzucenie do tego samego worka tesciow i wszytskie pociotki stawia mmiedzy
                nimi znak rownosci.
                2. jezeli tak, to mowiac o obowiazku alimentacyjnym wobec tesciow wynikaloby z
                przepisu art. 26 ze taki sam obowiazek istnieje wobec cicoi z uchylska ktorej
                na oczy nie widzialem...
                3. byloby to bez sensu.
                4. wnioesk: obowiazek alimentacyjny wobec tesciow po ustaniu malzenstaw nie
                istnieje;))))) i tym optymistycznym akcentem ide zobaczyc czy juz stracilismy
                bramke...

                z wykladow pamietam przyklad nielogicznego artykulu (z mallej konstytucji):
                Prezydent ogłasza wybory w dzien wolny od pracy.
    • agniecha27 Re: Chcialem Was wszystkich pocieszć 10.06.02, 13:16
      Ale kicha! A przecież się mówi, że szwagier, synowa, zięć, to nie rodzina, to
      dlaczego teściowa ma mi być powinowatą, kiedy się będę chciała rozwieść ze
      swoim ślubnym... ja tak nie chcę... mimo, iż naprawdę lubię teścia i
      teściową... na odległość.
      Chciałabym, żeby ta "odległość" tyczyła się również mojego domniemanego
      majątku...
      :)))
      • matrek Re: Chcialem Was wszystkich pocieszć 10.06.02, 13:24
        agniecha27 napisał(a):

        > Ale kicha! A przecież się mówi, że szwagier, synowa, zięć, to nie rodzina, to
        > dlaczego teściowa ma mi być powinowatą, kiedy się będę chciała rozwieść ze
        > swoim ślubnym... ja tak nie chcę... mimo, iż naprawdę lubię teścia i
        > teściową... na odległość.
        > Chciałabym, żeby ta "odległość" tyczyła się również mojego domniemanego
        > majątku...
        > :)))

        Powiedziałbym, nawet, że teść czy teściowa, to najliższa rodzina jaką można sobie
        wyobrazić. w koncu, rodzice biologiczni mogą być pozbawieni praw rodzicelskich, a
        więc w świetle prawa, przestac być rodzicami, natomiast nie ma czegoś takiego
        sądeowe jak unicestwienie stosunku powiniowadztwa. :)

        To oczywiście sprowadzenie sprawy ad absurdum, ale tak to wygląda.
    • bukowski27 nie ma obiowiazku alimentacyjnego!!! 10.06.02, 13:40
      Art. 128. Obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby także
      środków wychowania (obowiązek alimentacyjny) obciąża krewnych w linii prostej
      oraz rodzeństwo.

      i wszystko jasne... pozdroweinia dla cioci z uchylska.
    • lastka Re: Chcialem Was wszystkich pocieszć 10.06.02, 14:18
      matrek napisał(a):

      > Możecie sie rozwieść ze swoimi mężami, czy czonami, ale wasi teściowie do końca
      >
      > nędznego życia - Waszego, albo ich - pozostaną waszymi teściami ;)
      > Polskie prawo rodzinne, nie przewiduje ustania stosunku powinowadztwa :))


      No to teraz Matrek powiedz mi jeszcze coś takiego, jak to właściwie jest z tym
      ślubem konkordatowym. W sobotę właśnie toczyliśmy zawziętą dyskusję bo znajomego
      córka wyszła za mąż i brali właśnie ten ślub konkordatowy , oczywiście
      nieopatrznie doszło do rozwodu ale kiedy poszli złożyć wniosek o rozwód okazało
      się, że prawnie nie są małżeństwem tylko w kościele i rozwód powinien im dać sąd
      biskupi. Zaczęło się oczywiście chodzenie po urzędach i kościołach aż
      wreszcie...załatwili dziewczynie zaśwaidczenie że małżeństwo nie zostało
      skonsumowane i dostali rozwód w kościele. Nie wspomnę o tym ile kasy wtopili w te
      całe rozwody.

      • matrek Re: Chcialem Was wszystkich pocieszć 10.06.02, 14:48
        lastka napisał(a):

        > matrek napisał(a):
        >
        > > Możecie sie rozwieść ze swoimi mężami, czy czonami, ale wasi teściowie do
        > końca
        > >
        > > nędznego życia - Waszego, albo ich - pozostaną waszymi teściami ;)
        > > Polskie prawo rodzinne, nie przewiduje ustania stosunku powinowadztwa :))
        >
        >
        > No to teraz Matrek powiedz mi jeszcze coś takiego, jak to właściwie jest z tym
        > ślubem konkordatowym. W sobotę właśnie toczyliśmy zawziętą dyskusję bo znajomeg
        > o
        > córka wyszła za mąż i brali właśnie ten ślub konkordatowy , oczywiście
        > nieopatrznie doszło do rozwodu ale kiedy poszli złożyć wniosek o rozwód okazało
        >
        > się, że prawnie nie są małżeństwem tylko w kościele i rozwód powinien im dać są
        > d
        > biskupi. Zaczęło się oczywiście chodzenie po urzędach i kościołach aż
        > wreszcie...załatwili dziewczynie zaśwaidczenie że małżeństwo nie zostało
        > skonsumowane i dostali rozwód w kościele. Nie wspomnę o tym ile kasy wtopili w
        > te
        > całe rozwody.
        >

        Coś nie bardzo chce mi sie wierzyć w taki wygląd sprawy. Z prawnego punktu
        widzenia, nie ma bowiem żadnej różnicy pomiędzy ślubec zawartym przed
        kierownikiem USC, a ślubem przez księdzem. Składasz Slubowanie i ksiądź biegnie z
        aktem w zębach do USC gdzie go sklada.
        • lastka Re: Chcialem Was wszystkich pocieszć 10.06.02, 14:51
          matrek napisał(a):

          >

          >
          > Coś nie bardzo chce mi sie wierzyć w taki wygląd sprawy. Z prawnego punktu
          > widzenia, nie ma bowiem żadnej różnicy pomiędzy ślubec zawartym przed
          > kierownikiem USC, a ślubem przez księdzem. Składasz Slubowanie i ksiądź biegnie
          > z
          > aktem w zębach do USC gdzie go sklada.



          No też mi się tak własnie wydawało i właśnie stąd ta sobotnia dyskusja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka