Dodaj do ulubionych

"kobieca bron"

11.06.02, 09:20
Wskutek dyskusji o feminizmie przyszla mi do glowy pewna mysl i jestem ciekawa
co o tym myslicie. Czy ktoras z Was UZYWA waszej kobiecosci, zeby osiagnac cos
w pracy, w domu, w urzedzie ... gdziekolwiek? Czy to sie kloci z feminizmem?
I jak Wam sie to kojarzy?
Czy uwazacie, ze to ma sens, czy moze jest ponizej godnosci kobiety?
Mi "kobieca bron" kojarzy sie z lozkiem, ale zupelnie nie o to w tym watku mi
chodzi, ale o cos innego? Czy ktos wie o czm mowie?
Obserwuj wątek
    • bukowski27 ja wiem o czym, moiwsz... 11.06.02, 09:24
      raz przeciwko mnie wyytoczono taka bron... znaczy sie dekolt do pasa... troche
      to zenujace bylo...
      • liloom bukos nie:( 11.06.02, 09:26
        ale bukos to juz wlasnie jest ta przesada ktorej ja nie chce, szukam czegos
        bardziej subtelnego...
        • bukowski27 aaaaa... to w takim razie nie wiem chyba 11.06.02, 09:29
          o czym mowisz... i szczerze powiedziawszy zasmucilo mnie to troche, bo
          pomyslalem sobei ze moze gdzies kiedys uleglem kobiecej broni nie majac tego
          swiadomosci.. znaczy sie swiadomosci tego ze ulegam... nie jest dobrze...
    • kwik Re: 11.06.02, 09:30
      liloom, a taki przykład: robienie z siebie niewinnego kobieciątka (idiotki)
      podczas kontroli drogowej?

      ps. żenujące
      • bukowski27 kwik a jak ja mowilem ze 11.06.02, 09:32
        jestem na aplikacji prokuratorskiej? zeby nie zaplaciec mandatu... to tez? czy
        to bylo po prostu zwykle klamstwo?
        • kwik Re: kwik a jak ja mowilem ze 11.06.02, 09:41
          kłamstwo (no chyba, że miałeś mini i kabaretki:)
      • kasiulek Kwisiu 11.06.02, 09:36
        Ja to mam na sumieniu...
        Ale masz racje, zenada...

        PS. Zaoszczedzilam pare stowek...:)))
        • bukowski27 kaska, 11.06.02, 09:38
          nie przejmuj sie... kwik tak mowi bo jest kapitanem policji drogowej... to
          wiesz...
        • kwik kasik 11.06.02, 09:40
          kasik, ja też oszczędziłam, nie raz. ale normalnym zachowaniem i bez ściemniania.
          byc moze trafialam na ugodowych policjantow, nie wiem. (nie dałam żadnej łapówki).

          ps. odpukać na szczęscie w przyszłości :)
          • kasiulek kwiczku 11.06.02, 09:42
            ja tez nigdy lapowy nie dalam... nawet nie wiem jak (50 zl wlozyc do dowodu
            rejestracyjnego???:))))
            • kwik Re: kwiczku 11.06.02, 09:44
              pod
              :)
      • agniecha27 Re: 11.06.02, 13:36
        kwik napisał(a):

        > liloom, a taki przykład: robienie z siebie niewinnego kobieciątka (idiotki)
        > podczas kontroli drogowej?
        >
        > ps. żenujące

        Mam koleżankę, która, żeby uniknąć madatu, opowiada całą historię swojego życia
        (to prawda, że niełatwego) i bierze policjanta/tkę na a) zmęczenie, b) litość.
        Ona twierdzi, że to zawsze skutkuje, ale ja myślę, że to ją bardziej pożera niż
        ratuje.
        Dodam tylko, że madaty otrzymuje często, bo ma rzęrzącego "malucha"...
    • Gość: sagan Re: kobieca bron :) IP: *.desy.de 11.06.02, 09:36
      ja kiedys przeczytalam jakies skrawki psychologiczne na
      temat "meskiej natury" :) wyraznie napisano tam, ze
      mezczyzna UWIELBIA byc "panem zalatwiaczem" i wystarczy
      mu dac odczuc, ze bez niego nic sie nie zalatwi, a ON
      sie spisze WSPANIALE, zeby w trymiga to zrobil...
      ... sprobowalam! :)
      kiedys w supermarkecie [pfuujj...] nie moglam znalezc
      drozdzy, a pani sklepowa krecaca sie tam wzruszyla
      obojetnie ramionami... przypomnialam soebie "pana
      zalatwicza" i ruszylam do akcji...
      ...znalazlam pana skelpowego, zrobilam zrozpaczona mine
      "ni moge znalezc drozdzy, a przeciez MUSZE, a pan NA
      PEWNO wie gdzie sa..." nie wiedzial, ale latal przez 5
      minut AZ SIE DOWIEDZIAL!!! :))
      moja siostra stala obok i z podziwem krecila glowa :D

      od tej pory, jak sie da, to staram sie zawsze w razie
      potrzeby wlaczyc w mezczyznie "pana zalatwiacza"
      i DZIALA! czesto przynajmniej :)

      w sumie nie wiem, czy dziala tez, gdy MEZCZYZNA czegos
      potrzebuje, wiec nie wiem, czy to jest kobieca bron,
      czy tylko psychologiczna...;)
      • muszek0 Re: kobieca bron :) 11.06.02, 09:42
        dzięki za wytłumaczenie. ja sam jestem takim naiwniakiem.
        'bo ty to misiek na pewno załatwisz' - brzmi w moich uszach niczym łagodny głos
        syreny na wzburzonym morzu. nawet idąc do sklepu zareklamować zjejczałe masło,
        czuję się jakbym organizował transport słonia z afryki do zoo we wrocławiu.
        • Gość: sagan Re: kobieca bron :) IP: *.desy.de 11.06.02, 09:56
          muszek0 napisał(a):

          > dzięki za wytłumaczenie. ja sam jestem takim
          > naiwniakiem. 'bo ty to misiek na pewno załatwisz' -
          > brzmi w moich uszach niczym łagodny głos
          > syreny na wzburzonym morzu. nawet idąc do sklepu
          > zareklamować zjejczałe masło, czuję się jakbym
          > organizował transport słonia z afryki do zoo we
          > wrocławiu.

          oo! :) wiec widze, ze ta psychologia troche racji ma :)

          tylko dlaczego nazywasz siebie naiwniakiem???
          przeciez dla swojej lubej napradwe jestes bohaterem,
          przynajmniej w wiekszosci przypadkow :D
          a jesli czasami odrobinke sie Toba manipuluje, to
          przeciez swiat sie jeszcze nie wali, prawda?...
          ... przeciez kobiece tzw "dobre serce" jest od stuleci
          brutalnie wykorzystywane...
          ... i co? i nic :)
          my tez mamy swoje malenkie sztuczki :)
          • liloom ciekawe 11.06.02, 10:04
            No ale dlaczego robienie idiotki z siebie dziala na facetow????????
            • kwik Re: ciekawe 11.06.02, 10:10
              liloom napisał(a):

              > No ale dlaczego robienie idiotki z siebie dziala na facetow????????

              nie na wszystkich, na szczęście (tych raczej doprowadza do szału).

              a tym, na których działa, pozwala się wykazać:))
              • liloom robienie w mula? 11.06.02, 10:21
                no dobra, zalozmy, ze zakladam spodnice (zamiast niesmiertelnych spodni),
                obcasy i zmieniam fryzure tylko po to zeby zalatwic co chce i wiem ze zadziala -
                nie robisz tego kwik nigdy???
                Temat mandatu - moze jest to robienie w mula, ale kto sie wlasciwie powinien
                wstydzic?
                • kwik Re: robienie w mula? 11.06.02, 10:34
                  > no dobra, zalozmy, ze zakladam spodnice (zamiast niesmiertelnych spodni),
                  > obcasy i zmieniam fryzure tylko po to zeby zalatwic co chce i wiem ze zadziala
                  > nie robisz tego kwik nigdy???

                  apropos ubrania dam przewrotny przykład manipulacji(?), też z kategorii
                  drogowych.
                  na egzaminie na prawo jazdy byłam jedyną dziewczyną w spodniach i t-shircie.
                  reszta wiadomo: fryzury, krótkie spódnice itp.
                  rezultat: na 30 osób zdało 2 facetów i ja.


                  > Temat mandatu - moze jest to robienie w mula, ale kto sie wlasciwie powinien
                  > wstydzic?

                  i jedna i druga strona.
              • matrek Re: ciekawe 11.06.02, 11:53
                kwik napisał(a):

                > liloom napisał(a):
                >
                > > No ale dlaczego robienie idiotki z siebie dziala na facetow????????
                >
                > nie na wszystkich, na szczęście (tych raczej doprowadza do szału).
                >
                > a tym, na których działa, pozwala się wykazać:))

                Ależ wy jesteście glupiutkie ;)
                przecież to normalna słabość męska do kobietek. Jak sie taka miło uśmiechnie, to
                choć intelygentny facet świadomy jest tego, że robicie z niego idiotę, z powodu
                tej słabości właśnie...
                Inna sprawa, gdy babka zgrywa słodką idiotkę, to już krew może zalać.
                • kwik Re: ciekawe 11.06.02, 12:01
                  > Inna sprawa, gdy babka zgrywa słodką idiotkę, to już krew może zalać.
                  właśnie o tym mówię.
                  a nie o analizowaniu każdego uśmiechu, bez przesady.

                  ps. głupiutkie,taaaaaaaaaaaa


                  • liloom wnioski? 11.06.02, 12:11
                    widzisz kwik?
                    no to ktory nie zna i nie przeczytalby CKM?:)))))))))
                    • kwik Re: wnioski? 11.06.02, 12:14
                      wiesz co, liloom, głupota boli mnie organicznie. taki jest mój wniosek po
                      przeczytaniu całego wątku. idę na obiad.
                      • liloom wiecej luzu kwik:) 11.06.02, 12:24
                        Nie ciebie jedna:) Co nie zmienia faktu istnieja roznych smiesznych (dla mnie)
                        zjawisk i o tym cala dyskusja:) O wielu watkach mozna by powiedziec w ten
                        sposob, moze po obiedzie bedziesz bardziej wyluzowana:)
                        Albo spojrz na to po prostu troche z boku i posmiej sie:)

                        • kwik liloom 11.06.02, 12:53

                          > Albo spojrz na to po prostu troche z boku i posmiej sie:)

                          liloom, ja się śmieję od rana. i wyluzowana też jestem. non-stop.
                          • liloom uff:))))))))) 11.06.02, 13:10
                            a no to me sie uspokoila:)
                            pozdrowka:)
                            • kwik liloom 11.06.02, 13:12
                              w dowód tego :))))))))))))))))))))))))))
                              pzdr.

            • Gość: ........ Re: ciekawe IP: *.sympatico.ca 11.06.02, 10:15
              Nie zadawaj tak trudnych pytan. Kobieta nie ma broni.
              Chodzi mi o prawdziwa kobiete. Prawdziwy mezczyzna zawsze wie
              i potrafi rozbroic kobiete. Nie wiem naprawde o jakiej
              "broni" mowisz. No, chyba ze sie bronisz przed meska
              plcia!? Wtedy nie strasz innych kobiet, a raczej przestan
              uprzedzac. Ja np. potrafie strzelac w kobiete kwasnym
              mlekiem. Mam tez czym. A Ty?
              • Gość: anE Re: ciekawe IP: *.man.polbox.pl 11.06.02, 12:48
                juz kiedys rozmawialismy o tym.. jaka "prawdziwa"
                kobieta i jaki "prawdziwy" mężczyzna?!
                koieta 100% to taka, która ma mało męskich hormonów,
                jest szczupła, ma piękne długie włosy? jedna jest
                kobietą bardziej niż druga? rany! chyba chodzi Ci o
                jakies kanony kulturowo i subiektywnie osadzone.. a
                facet-dupa to juz nie facet, tak? ale przeciez jak sie
                rodził, to miał wpisaane w akcie urodzenia, ze jest
                plci meskiej.. to jest czy nie jest?!

                co do tematu to ja mysle, ze czasem robie slodka minke
                i usmiech od ucha do ucha, ale za kazdym razem i ja i
                odbiorca tego "komunikatu" jestesmy tego swiadomi.
                rozluznia to chyba atmosfere i mozna przy okazji z
                czegoś zażartować. raczej nie wykorzystuje sex apealu
                do załatwiania różnych spraw. jak czegos chce, to po
                prostu prosze.. i tyle.
            • Gość: sagan Re: ciekawe IP: *.desy.de 11.06.02, 11:06
              liloom napisał(a):

              > No ale dlaczego robienie idiotki z siebie dziala na
              > facetow????????

              dlaczego od razu idiotki???
              przeciez to tylko zagranie na meskim ego.
              wcale nie chodzi o udawanie "blondynki", tylko danie
              facetowi do zrozumienia, ze ON jedyny moze sobie z tym
              tak swietnie poradzic...
              to raczej prosta psychologia - zadzialaj tak, aby dostac
              to, co chcesz... ;)
              • Gość: anE Re: ciekawe IP: *.man.polbox.pl 11.06.02, 13:00
                .. zreszta - ONI to lubia.. nie?!
                czy spotkalyscie sie kiedys z tekstem: "niech Pani nie
                robi ze mnie idiotki, pomoge Pani to-czy-tamto
                zrobic" ?!
              • Gość: anE Re: ciekawe IP: *.man.polbox.pl 11.06.02, 13:06
                .. zreszta - ONI to lubia.. nie?!
                czy spotkalyscie sie kiedys z tekstem: "niech Pani nie
                robi ze mnie idiotki, pomoge Pani to-czy-tamto
                zrobic" ?!
          • muszek0 Re: kobieca bron :) 11.06.02, 10:16
            bo widzisz, ja cały ten feminizm pojmuję inaczej, niż większość "feministek".
            kobieta, mężczyzna - to człowiek, obywatel. banalne, prawda? natomiast
            dostrzegam różnicę biologiczną pomiędzy płcią i tego zmienić nie można,
            aczkowiek medycyna idzie tak do przodu, że kiedyś nie będzie płci odmiennych. z
            pewnych rzeczy się śmieję, pewne traktuję z dystansem. natomiast jeszcze raz
            powtarzam, gdyby nie było różnic pomiędzy kobietą i mężczyzną, nie było by tego
            fajnego iskrzenia i ten świat byłby już zupełnie bezbarwny.
      • Gość: Nell Bo ja jestem taka mala... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 10:29
        faktycznie, dobry sposob , by isc przez zycie...
        • liloom Re: Bo ja jestem taka mala... 11.06.02, 12:08
          Nell:)))))))) Wiesz znam taka osobe trzepoczaca rzesami, ktora uzywa tego na
          bezczelnego i wcale nie jest z wygladu "taka mala", pare laaaaaaaaaadnych latek
          juz na tym jedzie... ze zgroza dla znajomych:))) Zle jej z tym wcale nie jest,
          wrecz przeciwnie. Wykorzystuje kazda sytuacje, zeby cos sobie "zalatwic"
          Robi z siebie non stop kretynke, a wcale nieglupia dziewczyna. Nie wiem
          dlaczego tak sie zachowuje.
          • Gość: Nell Re: Bo ja jestem taka mala... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 15:50
            liloom napisał(a):

            > Nell:)))))))) Wiesz znam taka osobe trzepoczaca rzesami, ktora uzywa tego na
            > bezczelnego i wcale nie jest z wygladu "taka mala", pare laaaaaaaaaadnych latek
            >
            > juz na tym jedzie... ze zgroza dla znajomych:))) Zle jej z tym wcale nie jest,
            > wrecz przeciwnie. Wykorzystuje kazda sytuacje, zeby cos sobie "zalatwic"
            > Robi z siebie non stop kretynke, a wcale nieglupia dziewczyna. Nie wiem
            > dlaczego tak sie zachowuje.

            Bo ja jestem taka mala...wiesz, ze ja tez stosuje taka taktyke?? Ale tylko wzgledem meza i to tylko z
            lenistwa...
            -Misku pokroisz warzywa na salatke??Ty tak wspaniale to robisz i tak dokladnie...ja tak nie potrafie..- I
            Misiek czule polechtany w swojej proznosci, mieknie jak wosk i wszystko pokroi, chociazby to mialo trwac
            3 godxiny..:)))))

            Pozdrawiam serdecznie:))
      • Gość: Melba Re: kobieca bron :) IP: *.chello.pl 11.06.02, 18:06
        Psychologiczna i opiera się na "ułomności" mężczyzn. Oni muszą być najlepsi, no
        więc, niech bywają :)"pan to NA PEWNO potrafi..." hi hi hi.
    • kini Re: 11.06.02, 10:17
      Używam "kobiecej broni", ale nie kłóci się to zbytnio z moim feminizmem, bo mam
      świadomość, że mężczyźni też używają swojej broni. To manipulacja jak każda inna.
      • liloom kini napisz wiecej 11.06.02, 10:25
        Przynajmniej nazwalas to subtelniej "manipulacja" a nie "robieniem w mula" -
        tak jak ja:))))))))
        Kini napisz wiecej...pls
        • kini Re: kini napisz wiecej 11.06.02, 10:48
          liloom napisał(a):

          > Przynajmniej nazwalas to subtelniej "manipulacja" a nie "robieniem w mula" -
          > tak jak ja:))))))))
          > Kini napisz wiecej...pls

          Co mam napisać więcej? To bardzo proste. Jesli widzę, że na danego osobnika
          zadziała, załóżmy, zatrzepotanie rzęsami, to robię to, dzięki czemu coś uzyskuję.
          A że dany mężczyzna jest na to podatny, to już jego problem, jego słabość. Z tego
          co wiem, mężczyźni w stosunku do kobiet zachowują się identycznie.
          • muszek0 feminizm=konformizm? 11.06.02, 10:53
            • kini Re: feminizm=konformizm? 11.06.02, 10:54
              Dlaczego?
              • muszek0 Re: feminizm=konformizm? 11.06.02, 10:57
                jeżeli młoda kobieta nie może dostać pracy to powiesz 'to jest jej problem'.
                jeżeli inna młoda kobieta dostanie pracę po upojnej nocy z szefem to też
                powiesz 'to jest jej problem'.
                • Gość: ........ Re: feminizm=konformizm? IP: *.sympatico.ca 11.06.02, 11:03
                  muszek0 napisał(a):

                  > jeżeli młoda kobieta nie może dostać pracy to powiesz 'to jest jej problem'.
                  > jeżeli inna młoda kobieta dostanie pracę po upojnej nocy z szefem to też
                  > powiesz 'to jest jej problem'.

                  * A co powiesz o tym, jezeli po upojonej nocy nic nie
                  dostanie (oprocz tego co dostanie)?
                  • muszek0 Re: feminizm=konformizm? 11.06.02, 11:06
                    odpowiedź jest prosta:'to jest jej problem'.
                    • Gość: ........ Re: feminizm=konformizm? IP: *.sympatico.ca 11.06.02, 11:16
                      muszek0 napisał(a):

                      > odpowiedź jest prosta:'to jest jej problem'.

                      Dlaczego zaraz problem? A moze jej szczescie? Przeciez nie
                      robicie nic dla problemu, prawda?
                      • muszek0 Re: feminizm=konformizm? 11.06.02, 11:21
                        kini napisała, że feminizm feminizmem, ale jeżeli nie można czegoś zalatwić na
                        drodze urzędowej, to warto wykorzystać swoje kobiece atuty. a to, że facet daje
                        się nabrać 'to już jego problem'. to wyrażenie bardzo mi się spodobało. ot i
                        wszystko.
                        • Gość: ........ Re: feminizm=konformizm? IP: *.sympatico.ca 11.06.02, 11:36
                          muszek0 napisał(a):

                          > kini napisała, że feminizm feminizmem, ale jeżeli nie można czegoś zalatwić na
                          > drodze urzędowej, to warto wykorzystać swoje kobiece atuty. a to, że facet daje
                          >
                          > się nabrać 'to już jego problem'. to wyrażenie bardzo mi się spodobało. ot i
                          > wszystko.

                          * Masz racje, takiego to trzeba wydoic ze wszystkiego co
                          mozna. Przeciez sam tego chce, az piszczy, nieprawdaz?
                • kini Re: feminizm=konformizm? 11.06.02, 11:43
                  muszek0 napisał(a):

                  > jeżeli młoda kobieta nie może dostać pracy to powiesz 'to jest jej problem'.
                  > jeżeli inna młoda kobieta dostanie pracę po upojnej nocy z szefem to też
                  > powiesz 'to jest jej problem'.

                  Muszek, wyciągasz za daleko idące wnioski. Napisałam przecież, że mężczyźni też
                  używają tej broni. Jeśli ktoś jest na nią podatny, niezależnie od płci, i daje
                  się wykorzystywać, to dlaczego tego nie robić? Nie rozumiem twojego wzburzenia
                  (?).
                  • muszek0 Re: feminizm=konformizm? 11.06.02, 11:57
                    absolutnie nie jestem wzburzony :). tak sobie tylko rozmyślam, czysto
                    teoretycznie.
        • Gość: ........ Re: kini napisz wiecej IP: *.sympatico.ca 11.06.02, 10:53
          Nawet feministki potrafia mnie dzisiaj podbodrzyc. Powiedzcie
          mi lepiej co Was sliczne ( to slowo raczej dotyczy prawdziwych
          kobiet) utrzymuje w tej klasyfikacji czy uporczywosci?
          Pytam bezbronnie. Przed kobieta nie umiem, nie lubie a
          juz napewno nie zycze sobie by sie bronic. Wszystko pewnie
          dlatego ze nauczony jestem Was zdobywac, co jest poczatkiem
          calej przyjemnosci. Bronic sie przed "zdobyciem" jest
          Wasza zasada, ambicja, gra, nasmieszka czasami....... Pozdrawiam
    • goga.74 Re: 11.06.02, 11:07
      > Wskutek dyskusji o feminizmie przyszla mi do glowy
      pewna mysl i jestem ciekawa
      > co o tym myslicie. Czy ktoras z Was UZYWA waszej
      kobiecosci, zeby osiagnac cos
      > w pracy, w domu, w urzedzie ... gdziekolwiek?

      Ja uwazam ze robienie z siebie slodkiej-idiotki np. w
      pracy zeby cos osiagnac jest zenujace.


      • Gość: ........ Re: IP: *.sympatico.ca 11.06.02, 11:19

        Nie tylko zenujace, ale....................slow by mi tutaj
        braklo. Jak tak mozna dziewczyny? Gdzie sa te Wasze wartosci
        serca miloscia tchnace?
        • kini Re: 11.06.02, 11:48
          Gość portalu: ........ napisał(a):

          >
          > Nie tylko zenujace, ale....................slow by mi tutaj
          > braklo. Jak tak mozna dziewczyny? Gdzie sa te Wasze wartosci
          >
          > serca miloscia tchnace?

          Mężczyźni robią to samo, człowieku! :)
          • Gość: ........ Re: IP: *.sympatico.ca 11.06.02, 11:56
            > Mężczyźni robią to samo, człowieku! :)

            * To nie mezczyzni. To ofermy!
            • kini Re: 11.06.02, 11:56
              Gość portalu: ........ napisał(a):

              > > Mężczyźni robią to samo, człowieku! :)
              >
              > * To nie mezczyzni. To ofermy!

              Co ty opowiadasz!
              • Gość: ........ Re: IP: *.sympatico.ca 11.06.02, 12:03
                kini napisał(a):

                > Co ty opowiadasz!

                * A, moze i bredze troche. Ty ich znasz napewno lepiej.
                Twoja opinia sie liczy. Ja gustuje w spodnicach.
          • goga.74 do Kini 11.06.02, 17:51
            Mezczyzni robia to samo? To nie jest argument.
            Roznie ludzie radza sobie w pracy. Ja cenie tych, ktorzy
            swoja pozyzje zawdzieczaja swoim kwalifikacjom.
            Klasyczny przyczlad: praca, dwie panny jedna laska, druga
            nie ale za to madra. Po szczeblach kariery pnie sie ta
            pierwsza, bo trafila na glupiego szefa na ktorego to dziala.
            I to jest w porzadku zachwanie ze strony tej dziewczyny?
            Zgodnie z Twoja teoria jesli szef jest na podatny to jego
            problem?

            Co do facetow to jasne ze tez tak robia tez w pracy sa
            rozne tzw. dupowlazy, lizusy (obu plci) itd, i tez
            czasmi taka taktyka im sie sprawdza. Trzepotanie rzeskami
            i robienie z siebie idiotki nalezy do tej kategorii. Ale
            istnienie takich ludzi to nie zaden argument zeby sie tez
            tak zachowywac.
            Kobiecosc, kokieteria- prosze bardzo, w zyciu prywatnym.
            Ja tez jestem bezbronna kobietka jak trzeba wbic gwozdza
            i robi to moj chlop. Ale w pracy sie jest pracownikiem.

            • kini Re: do Kini 12.06.02, 09:24
              goga.74 napisał(a):

              > Mezczyzni robia to samo? To nie jest argument.
              > Roznie ludzie radza sobie w pracy. Ja cenie tych, ktorzy
              > swoja pozyzje zawdzieczaja swoim kwalifikacjom.
              > Klasyczny przyczlad: praca, dwie panny jedna laska, druga
              > nie ale za to madra. Po szczeblach kariery pnie sie ta
              > pierwsza, bo trafila na glupiego szefa na ktorego to dziala.
              > I to jest w porzadku zachwanie ze strony tej dziewczyny?
              > Zgodnie z Twoja teoria jesli szef jest na podatny to jego
              > problem?

              Tak, to jego problem, to jemu brak profesjonalizmu. Ale wiesz co? Moim zdaniem, w
              obecnych czasach wspinanie się po szczeblach karuery za pomocą wdzięków to bardzo
              krótkowzroczna i głupia strategia. Ja pisząc o używaniu "kobiecej broni" nie
              miałam na myśli spraw aż tak dużego kalibru, jak awansowanie przez łóżko. Raczej
              sprawy zupełnie drobne.
              Czy gdziekolwiek w tym wątku napisałam o robieniu z siebie słodkiej idiotki w
              pracy?
              • goga.74 Re: do Kini 12.06.02, 11:38
                >
                > Tak, to jego problem, to jemu brak profesjonalizmu.
                Dla mnbie obie strony sa nieprofesjonalne. Czy jak ktos daje komus lapowke to
                jest to w porzadku i problem tylko tego co ja bierze?

                Ale wiesz co? Moim zdaniem,
                > w
                > obecnych czasach wspinanie się po szczeblach karuery za pomocą wdzięków to bard
                > zo
                > krótkowzroczna i głupia strategia. Ja pisząc o używaniu "kobiecej broni" nie
                > miałam na myśli spraw aż tak dużego kalibru, jak awansowanie przez łóżko. Racze
                > j
                > sprawy zupełnie drobne.
                Ale ze drobne sprawy skladaja sie na calosztalt
                > Czy gdziekolwiek w tym wątku napisałam o robieniu z siebie słodkiej idiotki w
                > pracy?
                To nie o to chodzi czy ktos jest slodka-idiotka, czy wyglada jak wamp, czy tez po
                prostu mocniej zakreci pupcia jak przechowdzi kolo szefa.


                • kini Re: do Kini 12.06.02, 11:44
                  goga.74 napisał(a):

                  > Ale ze drobne sprawy skladaja sie na calosztalt

                  Zaraz, zaraz... "Kobiecosc, kokieteria- prosze bardzo, w zyciu prywatnym.
                  Ja tez jestem bezbronna kobietka jak trzeba wbic gwozdza i robi to moj chlop."
                  Czy to nie są twoje własne słowa???


                  > > Czy gdziekolwiek w tym wątku napisałam o robieniu z siebie słodkiej idiotk
                  > i w
                  > > pracy?
                  > To nie o to chodzi czy ktos jest slodka-idiotka, czy wyglada jak wamp, czy tez
                  > po
                  > prostu mocniej zakreci pupcia jak przechowdzi kolo szefa.
                  >

                  Po raz kolejny powtarzam, że nie o to mi chodziło. Nie o zachowanie w pracy!
    • agniecha27 Re: 11.06.02, 13:30
      Ja czasem cierpię z powodu braku typowo męskich cech, jak np. nieprzejmowanie
      się porażkami i podejmowanie wyzwania na nowo...
      Ale ogólnie jest OK :))
      • muszek0 i tak trzymaj :))) 11.06.02, 13:32
        ja czasami cierpię, bo brak mi trochę kobiecości.
        • agniecha27 Re: i tak trzymaj :))) 11.06.02, 13:38
          Ale czasem potrzeba wejść oknem, gdy Cię drzwiami wyrzucają, a ja potulnie
          przyjmuję do wiadomości, że tej sprawy nie mogę załatwić...
          A może pani urzędniczka robi mnie w balona, bo jej się poprostu nie chce...
          :)))
          • muszek0 Re: i tak trzymaj :))) 11.06.02, 13:44
            sytuacja, którą opisałaś nie ma nic wspólnego z tym, czy ktoś jest kobietą czy
            mężczyzną. ja jestem prosty chłopak i myślę, że uśmiechem i pewną kulturą też
            można dużo zdziałać. wszyscy w końcu jesteśmy ludźmi i musimy jakos razem
            funkcjonować. inaczej dojdzie do tego, że się wszyscy powybijamy.
    • the_man Re: 11.06.02, 13:48
      liloom napisał(a):

      > Wskutek dyskusji o feminizmie przyszla mi do glowy pewna mysl i jestem ciekawa
      > co o tym myslicie. Czy ktoras z Was UZYWA waszej kobiecosci, zeby osiagnac cos
      > w pracy, w domu, w urzedzie ... gdziekolwiek? Czy to sie kloci z feminizmem?
      > I jak Wam sie to kojarzy?
      Mnie się kojarzy z czrną, albo czerwoną koronkową bielizną,którą zaraz zerwę z
      balonów i pupy. Dla kobiety to najlepszy sposób osiągania celów, zgodny z jej
      predyspozycjami. Feministkom się to nie podoba, gdyż brak im predyspozycji, np.
      balonów w odpowiednim rozmiarze i kształtnego tyłka. Kobiety! używajcie swoich
      walorów jak najczęściej!

      > Czy uwazacie, ze to ma sens, czy moze jest ponizej godnosci kobiety?
      > Mi "kobieca bron" kojarzy sie z lozkiem, ale zupelnie nie o to w tym watku mi
      > chodzi, ale o cos innego? Czy ktos wie o czm mowie?



      • kini Re: 11.06.02, 13:52
        the_man napisał(a):

        > Mnie się kojarzy z czrną, albo czerwoną koronkową bielizną,którą zaraz zerwę z
        > balonów i pupy. Dla kobiety to najlepszy sposób osiągania celów, zgodny z jej
        > predyspozycjami.

        Jednym słowem, twoja żona, jak chce coś osiągnąć od jakiegoś faceta, to powinna
        przed nim rozłożyć nogi, tak?


        Feministkom się to nie podoba, gdyż brak im predyspozycji, np.
        >
        > balonów w odpowiednim rozmiarze i kształtnego tyłka.

        O ho ho! A to dobre!
        • Gość: Nell Re: IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 14:11
          kini napisał(a):

          > the_man napisał(a):
          >
          > > Mnie się kojarzy z czrną, albo czerwoną koronkową bielizną,którą zaraz zer
          > wę z
          > > balonów i pupy. Dla kobiety to najlepszy sposób osiągania celów, zgodny z
          > jej
          > > predyspozycjami.
          >
          > Jednym słowem, twoja żona, jak chce coś osiągnąć od jakiegoś faceta, to powinna
          >
          > przed nim rozłożyć nogi, tak?

          On pewno jeszce zone zagrzewa do tego:))) I czerpie z nierządu zony profity:))))))


          >
          >
          > Feministkom się to nie podoba, gdyż brak im predyspozycji, np.
          > >
          > > balonów w odpowiednim rozmiarze i kształtnego tyłka.
          >
          > O ho ho! A to dobre!

        • the_man Re: 11.06.02, 14:22
          kini napisał(a):

          > the_man napisał(a):
          >
          > > Mnie się kojarzy z czrną, albo czerwoną koronkową bielizną,którą zaraz zer
          > wę z
          > > balonów i pupy. Dla kobiety to najlepszy sposób osiągania celów, zgodny z
          > jej
          > > predyspozycjami.
          >
          > Jednym słowem, twoja żona, jak chce coś osiągnąć od jakiegoś faceta, to powinna
          >
          > przed nim rozłożyć nogi, tak?

          Jedynym facetem od którego moja żona może coś osiągnąć jestem JA, a od
          rozkładania nóg w jej wykonaniu wolę smaczny obiad. Nogi niech rozkładają młodsze
          i ponetniejsze!
          >
          > Feministkom się to nie podoba, gdyż brak im predyspozycji, np.
          > >
          > > balonów w odpowiednim rozmiarze i kształtnego tyłka.
          >
          > O ho ho! A to dobre!

          • kini Re: 11.06.02, 14:28
            the_man napisał(a):

            > Jedynym facetem od którego moja żona może coś osiągnąć jestem JA,

            Ponawiam szczery śmiech :))))))
            • Gość: Melba The man w barszczu IP: *.chello.pl 11.06.02, 18:13
              To się zaczyna robić nudne.The man, przespaceruj się na forum psychologia i
              popisz takie historyjki jak "kocham niewłaściwego faceta". Jeden Andrzej w
              barszczu wystarczy. Od dwóch można zwymiotować, ble!
    • Gość: Maruda Re: IP: *.nyc.rr.com 11.06.02, 18:35
      "wdziek kobiecy"???
      Jak juz ktos slusznie zauwazyl nalezy rozroznic pomiedzy 'wdzieczeniem sie' w
      pracy i w domu, no i jest tez pewna mala roznica miedzy uzywaniem owego
      'wdzieku' przez kobiety - kobieta, ktora robi z siebie slodka idiotke w celu
      uzyskania czegos tam - NIGDY nie bedzie traktowania powaznie przez mezczyzn.
      Jak dla mnie to jest wybor - chcesz byc traktowana jak idiotka, z przymruzeniem
      oka, no bo w koncu jestes TYLKO kobieta, czy jak ktos z kim trzeba sie liczyc
      jako z pelnoprawnym partnerem.
      Jasne, rozumiem, pewnie dla wielu kobiet latwiej jest przejsc przez zycie
      trzepiac rzesami i krecac pupcia przed szefem, i jak juz mowilam to jest
      kwestia wyboru - dla mnie jest on oczywisty. Pupcia krece tylko w sypialni :-)
      • Gość: liloom wdziek kobiecy IP: *.11.vie.surfer.at 11.06.02, 19:17
        Jak widac na zalaczonym obrazku kazda z nas nazywa to inaczej i mimo wiekszej
        lub mniejszej krytyki ... z powodzeniem stosuje:)
        Pozdrowka dla wszystkich:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka